jedwab1 25.03.10, 08:27 Podzielam Pani pogląd ... też mnie przeraża wszechobecne zdziczenie ,schamienie oraz gołym okiem dostrzegalny proces odczłowieczania się osobników ludzkiego gatunku ... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mnbvcx Córka Polka 25.03.10, 08:29 "Czy kobiety zagonione do 'aktywności' nie zgubią instynktu, który kazał im kiedyś po prostu 'wychowywać', a nie tylko 'chować' dziecko?" znaczy mezczyzni nigdy tego instynktu nie posadali. maja instynkt do zarabiania pieniedzy, robienia kariery i paru innych rzeczy, o ktorych nie warto pisac. jesli ktos jakis instynkt zgubi to mozna go znalesc, ewentualnie sie zarazic? Odpowiedz Link Zgłoś
bubster Córka Polka 25.03.10, 09:11 Czy kobiety zagonione do 'aktywności' nie zgubią instynktu, który kazał im kiedyś po prostu 'wychowywać', a nie tylko 'chować' dziecko? czy polskie dzieci nie mają ojców? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Córka Polka 25.03.10, 15:58 Nie maja, tatusiowie zajeci sa polityka, zeby parytety nie doszly do skutku. Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: Córka Polka 26.03.10, 18:21 > czy polskie dzieci nie mają ojców? Ojcowie są od spłodzenia, zarobienia na dom i posiadania autorytetu, nie wiedziałaś?:/ Odpowiedz Link Zgłoś
maga164 Re: Córka Polka 02.04.10, 18:58 I co? Według Ciebie argumentem jest "skoro ojciec nie wywiązuje się ze swoich obowiązków to ja też nie muszę"? Ma ojca, niezależnie czy dobrze zajmuje się dzieckiem czy nie; nie zwalnia to matki ze zobowiązań wobec dziecka (i odwrotnie też). Wiele samotnych matek dobrze wychowało swoje dzieci, więc brak wsparcia to nie jest argument. Odpowiedz Link Zgłoś
merinda_issaga Córka Polka 25.03.10, 12:28 z całym szacunkiem, ale co ma piernik do wiatraka, czyli co mają kwestie obyczajowe do regulacji prawnych. czy za upadek obyczajów odpowiada emancypacja?! kobieta znajduje się na swoim miejscu tylko jako strazniczka domowego ogniska i gwarant wierności tradycji*?! litości! sądzę, Pani Joanno, że objawów ogłupienia i schamienia, które tak Panią uderzyły nie uleczy się głosami mężczyzn. To właśnie głosy kobiet mogą pozwolić na rozwój społeczeństwa obywatelskiego i sprawniejszych instytucji wychowawczych (takich, gdzie istnieje współpraca między nauczycielem a rodzicem - tak, rodzicem niekoniecznie z matką) *wierność tradycji-posprzątany dom, nakarmione dzieci, wyprane gacie męża Odpowiedz Link Zgłoś
schwarzwaldmaedel Re: Córka Polka 25.03.10, 18:56 Zgadzam sie zupelnie ze mezczyzni ponisza odpowiedzialnosc za swoje dzieci, ale mimo wszystko pani Joanna ma troche racji....Oto wzor zaobserwowany Matki Polki XXI wieku: mama, ktora pracuje bo chce od 08 do 16-18, dziecko lat dwa, od roku w przedszkolu. Matka Polka wstaje o 6 rano zeby zdazyc przed praca na silownie. Dziecko odprowadza do przedszkola ojciec.Matka Polka wraca z pracy miedzy 16 a 17, idzie z dzieckiem do domu,po czym nastepuje: angielski,konie, basen, yoga. Dziecko kladzie spac ojciec. Matka Polka odbiera dziecko z przedszkola, ktore na jej widok placze, bija ja i kompletnie jej nie slucha. Matka Polka zastanawia sie dlaczego....na wlasnie dlaczego? Czy mozna wychowac dziecko widzac je 2 godziny dziennie? I dlaczego do akcji nie wkracza Ojciec Polak, ktory spedza w pracy prawie cala dobe? Po co miec dzieci kiedy sie nie ma dla nich czasu? Odpowiedz Link Zgłoś
ammater Re: Córka Polka 25.03.10, 19:25 ja bym raczej przyczyn szukala w tym, ze ci wspaniali 'Rodzice Polacy' nie potrafia sie zachowac wzgledem siebie i swoich dzieci. Jakis czas temu przechodzilam przez park, godzina taka 'pracownicza'. Babcia, mama i moze 2 letnie dziecko. Czas wyraznie byl, nawet sobie panie na spacerek wyszly, ale ... jak ktos TAK sie odzywa do dziecka (2 latka!!!) i do siebie to te wszystkie k* i inne * to tylko nasladowanie 'starszych' i 'madrzejszych'. Obie panie rowno i babcia i mamusia. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Córka Polka 25.03.10, 20:17 Zastanowmy sie teraz razem, czemu to ma swiadczyc przeciw parytetom :))) Odpowiedz Link Zgłoś
bubster Re: Córka Polka 26.03.10, 09:09 I znowu winne kobiety... Gdzie się nie obrócisz, tam d.pa z tyłu. Odpowiedz Link Zgłoś
ammater Córka Polka 25.03.10, 19:08 czyli zasadniczo jest Pani za przymusowym zamknieciem wszystkich kobiet w domach by wychowywaly dzieci? Gratuluje pomyslu! Sugeruje jeszcze wprowadzic program przymusowego zapladniania, bo przeciez kobieta o niczym innym nie marzy jak siedzenie w domu z gromadka dzieci. I problem niskiego przyrostu naturalnego bedzie tez z glowy :). Odpowiedz Link Zgłoś
jedwab1 Re: Córka Polka 26.03.10, 09:17 ammamater odwracasz "KOTA OGONEM" ... nie ma przymusu jest wybór. I tak jedne siedzą w domu z jednym a czasem z gromadą dzieci inne realizują się i mają w głębokim poważaniu przyrost naturalny ... A poruszany problem przez Panią Szczepkowską dotyczy raczej innego spektrum zagadnień . A ci którym cyt...." Odpowiedzialność za dzieci zaczyna się ograniczać do terminów szczepionek i dowiezienia na czas do szkoły" .... uważam ,że też tych dzieci mieć nie powinni . Odpowiedz Link Zgłoś
ammater Re: Córka Polka 26.03.10, 21:15 pozwole sobie jeszcze wrednie dodac, ze sa i takie kobiety (i panowie) posiadajace jedno lub gromade dzieci i jednoczesnie realizujace sie zawodowo ;). Znam sporo takich, naprawde. A dzieci zadbane, szczesliwe, dobrze wychowane itp. Co do felietonu to w skrocie: parytety sa winne, ze mlodziez przeklina no wiec ... nie wiem jak Ty ale ja tu zwiazku nie widze. "Odpowiedzialność za dzieci zaczyna się ograniczać do terminów szczepionek i dowiezienia na czas do szkoły" - ale co to ma do parytetow?? a czy te panie z mojego postu wyzej powinny miec dzieci? A parytety? - czy ja wiem. Jednyny argument za to taki, ze przyspiesza zmiane myslenia ludzi. Ale to sie i bez parytetow zmienia. P.S. no, odwracam 'kota ogonem' ... tego kota z felietonu :) Odpowiedz Link Zgłoś
naels Re: Córka Polka 29.03.10, 13:11 "A ci którym cyt...." Odpowiedzialność za dzieci zaczyna się ograniczać do terminów szczepionek i dowiezienia na czas do szkoły" .... uważam, że też tych dzieci mieć nie powinni." Przeciez dla 90% polskich ojców odpowiedzialnosc za dzieci ogranicza sie do dowiezienia na czas do szkoly i ewentualnie nawrzeszczenia na dziecko/spuszczenia mu lania, kiedy przyniesie z tej szkoly jedynke. A juz tak skomplikowane zagadnienia, jak szczepienia, definitywnie przekraczaja kompetencje przecietnego polskiego ojca. Czy sugerujesz, ze 90% polskich mezczyzn ma przestac sie rozmnazac? Odpowiedz Link Zgłoś
caperucita Matka Polka Joanna 26.03.10, 09:39 Też zapytam, co ma piernik do wiatraka? Najgorsze jest, że kobiety zamiast sobie pomagać i wspierać się, skaczą sobie do oczu i gnoją się nawzajem. Podstawą rodziny w której kobieta pracuje i spełnia się zawodowo jest wyemancypowany i zaangażowany ojciec. Są kraje w których parytety zapełniły parlament, spowodowały budowę wspaniałych żłobków i przedszkoli i zwiększyły dzietność. Przykładem mogą być kraje skandywskie. Ale tam mężczyźni nauczyli się w końcu być partnerami i przyjaciółmi matek swoich dzieci. Przykro mi było czytając pani felieton..... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Matka Polka Joanna 26.03.10, 12:39 Imho przykladem gnojenia jest ten wlasnie felietonik. 'To wasza wina, kobiety - zamiast siedziec na, ekhem, posladkach w domu i wpajac dzieciom wartosci, pchacie sie do polityki, a dzieci wychowujecie telewizja'. Wynika z tego, ze kobiety, ktore maja ochote robic cos innego, niz zajmowac sie domem i dziecmi winne sa upadku swiata tego. Odpowiedz Link Zgłoś
kajta Córka Polka 26.03.10, 10:38 Nie mam wyrobionego zdania co do wprowadzania parytetów. Jednocześnie nijak nie potrafię znaleźc związku między ich wprowadzeniem a słownictwem i zachowaniem najmłodszego pokolenia. Za to powszechnośc krzyczących mediów, reklamy, brutalnych filmów i wzrost tempa życia - to już bardziej może wpływac na rozwój młodego umysłu i kształtowanie charakteru. Mieszkam w "innym kraju" europejskim i proszę mi wierzyc, to, co widzę i słyszę tu na ulicach i środkach transportu publicznego w głowie mi się nie mieściło gdy dorastałam w Polsce. Grupy agresywnych nastolatków i nastolatek, często pod wpływem środków odurzających, wyzywające pozy i ubrania, agresywny makijaż. Krzyki, przekleństwa, seks w zaułkach i samochodach. Nie jest więc to tylko domeną naszych miluśnińskich. Może więc kobiety które wejdą do rządu za sprawą wprowadzenia parytetów będą szansą na wskazanie odgórnych rozwiązań problemu wychowania najmłodszych pokoleń? Jako osoba publiczna, znana, może Pani dużo zrobic. Ma Pani szansę! Zapraszam do działania i poszukiwania rozwiązań! Odpowiedz Link Zgłoś
wildor Córka Polka 26.03.10, 21:39 Zdziczenie zdziczeniem, ale co u diabła mają do tego parytety?? Czy tylko mnie się wydaje, że p. Szczepkowska próbuje zdeprecjonować ideę parytetów, upatrując w niej przyczynę utraty kobiecości, pojmowanej staroświecko jako bycie cichą, nieśmiałą, potulną, delikatną, bycie dobrą, ciepłą mateczką? I dlaczego jako przykłady zdziczenia społeczeństwa figuruje wyłącznie płeć żeńska (2-latka, nastoletnie dziewczyny)? Czy 2-latek płci męskiej jest mniej zdziczały, chociażby robił to samo, a u nastoletniego chłopaka ordynarne słownictwo jest już bardziej ok? Nie, to nie jest "delikatne dotknięcie tematu parytetów". To jest dotknięcie prostackie. Czy ten wyższy poziom społeczeństw, którego Pani zazdrości, te wyższe standardy – czy one funkcjonują tam, gdzie kobiety tkwią posłusznie w domowych pieleszach, czy też tam, gdzie od dawna są aktywne? Dlaczego nie sprecyzowała Pani, o które konkretnie społeczeństwa chodzi? Ze strachu, że okaże się, że my wiemy, że tam parytety to norma? Pani Szczepkowskiej proponuję korzystanie z usług świadczonych tylko i wyłącznie przez mężczyzn. W końcu gdyby pani masażystka nie musiała masować Pani pleców, mogłaby ten czas poświęcić córce, zgodnie z ideą "Matka przy dziecku", którą Pani propaguje. Prawdopodobieństwo, że mężczyzna zacznie opowiadać o dzieciach i problemach z nimi jest bardzo małe, polscy mężczyźni bowiem dzieci "nie mają". Jednocześnie gratuluję braku odwagi, który nie pozwolił Pani zwrócić tej matce uwagi na groźny problem wychowawczy, ze strachu o własne plecy. Bojaźliwość - kobieca cnota. Niemniej, czym prędzej napisała Pani felieton o tym i poprosiła czytelniczki o krytykę. Zaiste, robi to wrażenie. W końcu my nie przetrącimy Pani pleców… Optymizmem napawa mnie reakcja nastolatek. Na zwróconą im uwagę okazały tylko zdziwienie. A przecież mogły rzucić epitetami w Pani stronę. Mogły nawet Panią pobić. O ileż mocniejsze by wtedy były argumenty za zdziczeniem. Proszę się nie obawiać, że zapanuje u nas zło w postaci parytetów. Podobno zostały zamrożone w Sejmie. Kobiecość Polek zostanie więc uchroniona, a społeczeństwo na dniach się nam ukulturalni. Odpowiedz Link Zgłoś
escott Córka Polka 27.03.10, 00:54 mhm, za granicą, panie, nie ma takich rzeczy. W życiu nie słyszałam, żeby taka szkocka na ten przykład nastolatka publicznie powiedziała "fak", no w życiu po prostu... :D LUDZIE, czego wy chcecie od Polaków... Że rodzice pracują (kobiety też, o zgrozo), a dzieci oglądają telewizję i klną? No, niespotykana ta w dziejach ludzkości tragedia nie jest chyba tylko naszym udziałem... Odpowiedz Link Zgłoś
anrid Wyjmijmy rzeczone parytety z zamrażarki! 27.03.10, 06:19 ZAMRAŻARKA JEST ANTYDEMOKRATYCZNA (akcja grass rootsowa Feminoteki (facebook i internet) Obywatelski projekt ustawy o parytetach płci na listach wyborczych (podpisany przez ponad 120 tysięcy Polek i Polaków) wpłynął do Sejmu pod koniec grudnia zeszłego roku - 4 miesiące temu! Od tego czasu politycy nie zrobili z nim NIC. Nie dajmy się oszukać - zwłoka nie jest kwestią brakującego czasu ani określonej kolejności projektów. Gdy politycy chcą, to potrafią pracować nad projektem szybko i sprawnie, w trybie nadzwyczajnym. W demokracji priorytet powinny mieć projekty obywatelskie. Nakłoń posła/posłankę do wyjęcia parytetów z zamrażarki! Oto 6 prostych kroków ;) 1. Otwórz swoją skrzynkę e-mail. 2. Utwórz nową wiadomość. Zatytułuj ją np.: Pilne Dla dobra demokracji Proszę wyjąć parytety z zamrażarki 3. Zaadresuj wiadomość następująco (zaznacz, kopiuj, wklej): <marek.ast@sejm.pl>, <andrzej.dera@sejm.pl>, <waldy.dzikowski@sejm.pl>, <witold.gintowt-dziewaltowski@sejm.pl>, <zbigniew.girzynski@sejm.pl>, <agnieszka.hanajczyk@sejm.pl>, <krzysztof.jurgiel@sejm.pl>, <eugeniusz.klopotek@sejm.pl>, <jan.kochanowski@sejm.pl>, <pawel.olszewski@sejm.pl>, <slawomir.piechota@sejm.pl>, <halina.rozpondek@sejm.pl>, <wojciech.szarama@sejm.pl>, <cezary.tomczyk@sejm.pl>, <marek.wojcik@sejm.pl>, <adam.zylinski@sejm.pl> 4. Zaznacz, kopiuj i wklej do treści wiadomości następujący list: Szanowna Pani Posłanko, Szanowny Panie Pośle, piszę do Pani/Pana z powodu zaniepokojenia powolnym tempem prac nad obywatelskim projektem ustawy o parytetach płci na listach wyborczych. Projekt podpisany przez ponad 120 tysięcy obywateli wpłynął do Sejmu w drugiej połowie grudnia 2009 roku. Dziś, po czterech miesiącach, okazuje się że jedyne co stało się z projektem, to to że trafił do Komisji Nadzwyczajnej, której jest Pan/i członkiem. Media otwarcie mówią i piszą o tym, że parytety trafiły do komisyjnej zamrażarki. Wszyscy pamiętają, jak szybko i sprawnie Sejm potrafi pracować - przykładem jest choćby ustawa hazardowa. Tymczasem to projekty obywatelskie powinny mieć polityczny priorytet. Chcę zaapelować do Pani/Pana o publiczne zadeklarowanie osobistej gotowości do prac nad ustawą obywatelską w trybie nadzwyczajnym. Niezależnie od tego, jaka jest Pani/Pana opinia na temat parytetów płci na listach wyborczych, uważam że nie należy lekceważyć inicjatywy tysięcy Polek i Polaków oraz opinii 60% wyborców popierających parytety. Z ust polityków często słyszy się narzekania na temat brak zaangażowania obywateli w życie publiczne, dotkliwie manifestujące się zwłaszcza niską frekwencją wyborczą. Moim zdaniem dużą część winy za ten stan rzeczy ponoszą sami politycy, którzy zniechęcają obywatel/k/i lekceważąc ich aktywność w życiu publicznym. Pragnę aby Pan/i, składając deklarację o swojej gotowości do przystąpienia do prac nad obywatelskim projektem, stanęła po stronie tych, którzy słuchają wyborców i dbają o jakość polskiej demokracji. Z wyrazami szacunku, ****** 5. Nie zapomnij się podpisać ;) 6. Zaproś do wydarzenia znajome/znajomych i udostępnij wydarzenie w swoim profilu na facebooku czy nk. Gotowe! :) Odpowiedz Link Zgłoś
schwarzwaldmaedel Re: Wyjmijmy rzeczone parytety z zamrażarki! 27.03.10, 12:44 hej ludzie, ale co maja parytety do wychowywania dzieci???? Owszem w Skandynawii sa parytety i wyemancypowani tatusiowie, ale nikt tam majac dzieci nie realizuje sie zawodowo od rana do nocy, tak samo jest w Niemczech- masz male dziecko to pracujesz na pol etatu, bez wzgledu na to czy jest to mama czy tata. W POlsce realizujacy sie rodzice sa w pracy od rana do wieczora, a dziecko wychowuje telewizor, przedszkole albo opiekunka. Nie dziwne wiec ze dzieci sa rozpuszczone do granic wytrzymalosci. Odpowiedzialnosc za to ponosza obydwoje rodzice. Po diabla miec dzieci skoro nie ma sie czasu je wychowac? Bo pasuja to wzoru: mam 30 lat, studia, meza/zone, mieszkanie na kredyt, kariere i dziecko??? brrrrr...nudaaaaa..... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Wyjmijmy rzeczone parytety z zamrażarki! 27.03.10, 13:34 Wielu POlakow pracuje ponad sily i ponad zdrowy rozsadek nie dlatego, ze im to sprawia przyjemnosc, ale dlatego, ze musza. NIe moga o piate odtrabic fajrantu, bo inaczej by wylecieli z roboty. Wielu rodzicow sporo by dalo, zeby nie musiec tyle pracowac, ale rodzic na bezrobociu tez nie jest dobrym rodzicem. Odpowiedz Link Zgłoś
caperucita Re: Wyjmijmy rzeczone parytety z zamrażarki! 31.03.10, 15:04 Strasznie uogólniasz i chyba sobie pomyliłaś z Holandią. W Niemczech to właśnie kobiety pracują na pół, ćwierć albo nawet mniej etatu, przez co zarabiają średno 24% procent mniej niż mężczyźni. W Niemczech jest taki klimat i udogodnienia prawne, że matce nie opłaca się iść do pracy. Musi płacić prawie 50% podatku, opłacić sobie kasę chorych. Dlatego Niemki albo pracują i zwykle nie rodzą dzieci, albo siedzą w domu i robią z tego ideologię, coraz bardziej się zapuszczając. Mimo że każde dziecko od 3 roku życia ma zapewnione miejsce w przedszkolu. Widzę też że udzielił ci się niemiecki styl myślenia, praca kobiety = kariera. A tak naprawdę to wiele Polek w Niemczech siedzi w domu, bo nie mają żadnego pomysłu na życie zawodowe... Często nie uczą się nawet porządnie języka, więc na rekę im niemiecki model siedzenia w domu z dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
wildor Re: Wyjmijmy rzeczone parytety z zamrażarki! 27.03.10, 16:43 Dla mnie jako obywatelki konieczność organizowania takiej akcji jest obraźliwa. Podpisałam się pod parytetami raz - i to jest ten mój głos, który posłowie winni wziąć pod uwagę. Obraża mnie, że muszę oświadczyć swoją wolę posłom w osobistym mailu do nich, czyli de facto podpisać się w tej samej sprawie kolejny raz, i to okrętną drogą apelu i proszenia, w sytuacji gdy ścieżka zgodna z przepisami (listy pod projektem obywatelskim) została bezczelnie zlekceważona. Odpowiedz Link Zgłoś
wildor Re: Wyjmijmy rzeczone parytety z zamrażarki! 27.03.10, 16:50 Btw, posłanka, na którą oddałam swój głos w wyborach, opowiedziała się przeciwko parytetom. W tej sytuacji nie widzę większego sensu apelować do "mojej" przedstawicielki, żeby zareprezentowała moją wolę - i tak nie zrobi tego, bo nie jest ona zgodna z jej stosunkiem do tej sprawy. Pozostaje mi tylko nie oddać na nią głosu ponownie. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Wyjmijmy rzeczone parytety z zamrażarki! 27.03.10, 19:53 NOi bardzo slusznie. Co do wysylania ponaglenia, zeby odmrozic parytety - tak, to nie jest sprawiedliwe, to nie jest fair i nie jest powazne ze strony milosciwie panujących. Ale to im trzeba wyszarpnąc z gardla, wiec nie ma sie co obrazac na rzeczywitosci, ze nie podaja parytetow na srebrzonej tacy. Na czym bardziej ci zalezy - na parytetach czy nieco urazonej godnosci? ;) PS swoja droga - cieszy mnie ten wątek, tak wiele rozsadnych glosow :) Odpowiedz Link Zgłoś
jam-agru Re: Wyjmijmy rzeczone parytety z zamrażarki! 27.03.10, 21:05 Kobiety to nie jednolita szara masa. Są te, które wychowywały zacytowane przez p. Szczepkowską dziewczyny, są i inne, które wychowają młode damy, nawet jeśli będą udzielać się w sejmie, są i takie, które siedzą w domu i klną, na czym świat stoi. Protestuję przeciwko rozumowaniu w stylu "kobieta, sztuk jedna'. Pani Joanno, czy Pani naprawdę uważa, że w parytecie problem? Pracuję w szkole, więc znam takie panienki. Fryzencja X., klasa 1 gimnazjum. Ojciec nie utrzymuje kontaktów z rodziną, matka od roku w Belgii. Sardralla Y., 3 gimnazjum. Matka na dwóch etatach, ojciec od sześciu lat na bezrobociu, na rodzinie odgrywa się za swoją 'krzywdę'. Ardolenna Z. Ojca niet, matka w Anglii, w dzienniku telefon do siostry. Myśli Pani, że odrzucenie parytetu sprawi, że panienki odzyskają uczucia rodziców i zaczną się przykładnie zachowywać? A z parytetem wiążę pewne nadzieje: że kobiety sprawią, iż w szkołach pojawią się etaty dla psychologów dziecięcych, którzy pomogą przejść przez piekło młodości tym wszystkim dzieciom, których rodzice ograniczają obowiązki rodzicielskie do spłodzenia i nadania możliwie dziwacznego imienia. Odpowiedz Link Zgłoś
wildor Re: Wyjmijmy rzeczone parytety z zamrażarki! 27.03.10, 23:10 Srebrzona taca? Czy posłowie robią mi łaskę, że wykonają swoją pracę, czyli wezmą pod obrady projekt, który został legalnie/przepisowo przygotowany i zgłoszony? Jeśli nie będą chcieli uchwalić parytetów, zagłosują przeciwko, ale samo wzięcie projektu pod obrady - to powinien być ich obowiązek. Nie będę się szarpać z izbą niższą polskiego parlamentu, bardzo niższą. Nie każ mi wybierać pomiędzy parytetami, a własną godnością, proszę. Nie przystoi. Nie po to chcę praw/parytetów, które mają m.in. ugruntować moją godność, by ją głupio stracić po drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Wyjmijmy rzeczone parytety z zamrażarki! 28.03.10, 01:44 Tak, zrobią ci łaskę, bo projekt jest dla nich niewygodny. W zamrazarce czeka zreszta pare innych, o podobnym stopniu niewygodnosci. Tak, glosowanie projektu sie nam NALEZY, ale dla nich jest to najwyrazniej NIEWAZNE. Nie bedziesz sie szarpac, to dluzej poczekasz. Proste, chociaz niekoniecznie sprawiedliwe albo wlasciwe. Nota bene - poszukaj sobie w necie, w jaki sposob Pilsudski potraktowal polskie sufrażystki, kiedy w 1918 przyszly do niego rozmawiac o sytuacji kobiet i wymóc zgode na prawo wyborcze dla Polek. Odpowiedz Link Zgłoś
wildor Re: Wyjmijmy rzeczone parytety z zamrażarki! 28.03.10, 12:28 Ja jestem pesymistką, niestety - w przeciwieństwie do Ciebie uważam już, że prędzej się nie doczekam. Nie umiem wykrzesać z siebie więcej energii, którą jeszcze miałam podpisując listę czy prosząc znajome, żeby też się podpisały. Nie umiem, bo wydaje mi się, że w tej sprawie jest obecnie jeszcze gorzej niż za Piłsudskiego, a dobijanie się nic nie da, co najwyżej śmiech w nasz nos. Mam wrażenie, że przeciwnicy parytetów i tak łagodnie krytykowali akcję, bo było do przewidzenia, że Sejm wszystko ukręci. Naprawdę dobiło mnie, że w wyborach oddałam głos na kobietę, w myśli idei solidarności, a okazało się, że wybrałam taką, która uważa parytety za absolutnie zbędne i uwłaczające (ona sobie dała radę bez nich), a kwestię większości praw dla kobiet za zbyt kontrowersyjne, by się nimi zajmować. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Wyjmijmy rzeczone parytety z zamrażarki! 28.03.10, 01:46 bene_gesserit napisała: > PS swoja droga - cieszy mnie ten wątek, tak wiele rozsadnych > glosow :) Ja jestem w lekkim szoku - tyle rozsądnych głosów i ani jednego chyba wyszydzającego i krytykanckiego w stosunku do pomysłu wprowadzenia parytetów! Ten felietonik chyba odwrotny skutek wywołał, niż w zamierzeniach? Tzn. nie, sam nie wywołał, oczywista, ale wywołał do odpowiedzi kilku fajnych - tak trzymać:) Odpowiedz Link Zgłoś
duniaraskolnikow Re: Wyjmijmy rzeczone parytety z zamrażarki! 28.03.10, 14:53 cześć;) a moim skromnym zdaniem, mniej chamstwa i zdziczenia było właśnie wtedy, gdy kobiety mogły być aktywne i były, a dzieci chodziły do żłobka i przedszkola przez te pierwsze lata życia. Przecież kiedyś " za komuny" była to normalna kolej rzeczy. Dzięki temu zamiast gapić się w telewizor itd miały czas, w którym bawiły się, wycinały, kleiły, uczyły się cyferek.. jakkolwiek siermiężne nam się to teraz wszystko wydaje, rozwijały się. Wielu 30 i 20latków było więc wychowywanych przez instytucje przez większość dnia, kiedy rodzice pracowali i było jakoś normalniej, mniej zdziczale niż teraz, prawda pani Joasiu? W naszych czasach przedszkole to luksus, a większość dzieci w co biedniejszych dzielnicach snuje się znudzona albo siedzi przed tv, bo nie oszukujmy się-to, że kobieta jest nieaktywna zawodowo, nie implikuje zaraz tego, że jest świetną mamą i od rana do wieczora bawi się z dzieckiem, czyta Andersena i piecze z dziećmi babeczki, w dodatku będąc usatysfakcjonowana z takiego żywota. Plus, na obecnych nastolatków w wielu krajach mają wpływ różne inne czynniki, tak że 12-latka wie lepiej jak zadowolić faceta niż jej mama. Nie tylko w Polsce to " zdziczałe społeczeństwo". Odpowiedz Link Zgłoś
topolowka Re: Wyjmijmy rzeczone parytety z zamrażarki! 29.03.10, 10:35 duniaraskolnikow napisała: > cześć;) > a moim skromnym zdaniem, mniej chamstwa i zdziczenia było właśnie >wtedy, gdy kobiety mogły być aktywne i były, a dzieci chodziły do >żłobka i przedszkola przez te pierwsze lata życia. > Przecież kiedyś " za komuny" była to normalna kolej rzeczy. Dzięki >temu zamiast gapić się w telewizor itd miały czas, w którym bawiły >się, wycinały, kleiły, uczyły się cyferek.. jakkolwiek siermiężne >nam się to teraz wszystko wydaje, rozwijały się. Wielu 30 i >20latków było więc wychowywanych przez instytucje przez większość >dnia, kiedy rodzice pracowali i było jakoś normalniej, mniej >zdziczale niż teraz, prawda pani Joasiu? > W naszych czasach przedszkole to luksus, a większość dzieci w co >biedniejszych dzielnicach snuje się znudzona albo siedzi przed tv, >bo nie oszukujmy się-to, że kobieta jest nieaktywna zawodowo, nie >implikuje zaraz tego, że jest świetną mamą i od rana do wieczora >bawi się z dzieckiem, czyta Andersena i piecze z dziećmi babeczki, >w dodatku będąc usatysfakcjonowana z takiego żywota. > Plus, na obecnych nastolatków w wielu krajach mają wpływ różne >inne czynniki, tak że 12-latka wie lepiej jak zadowolić faceta niż >jej mama. Nie tylko w Polsce to " zdziczałe społeczeństwo". Swietnie powiedziane, nic dodac, nic ujac. Cos sie Pani Joannie Szczepkowskiej ten felieton nie udal; co ma piernik do wiatraka, a parytety do wychowania dzieci? Zwiazku miedzy nimi - zadnego, jak juz wiele osob zauwazylo. Sa jakies dowody na to, ze w krajach, w ktorych nie ma parytetow na listach wyborczych dzieci sa lepiej wychowane??? Odpowiedz Link Zgłoś
pollkx moze zmiana norm zachowania u własnej córki? 28.03.10, 15:55 Dzwiwi mnie jak bardzo jest pani oburzona zachowaniem młodego pokolenia. Przypomniałam sobie zachowanie pani młodszej córki kiedy to wykazała kompletny brak szacunku dla innych ... Miałam pecha wracac z nią busem z imprezy wyjazdowej i tuz przed Warszawą na planowanym krótkim postoju rozsiadła się w restauracji i nie zwazajac na innych podróżnych zamawiała do woli... Postój przeciagał się w nieskończonosc ku niezadowoleniu innych. Gdy jej zwrócono uwagę zaaragowała po chamsku. Obawiam się, ze takie osoby nie dają dobrego przykładu swoja postawą nowemu pokoleniu, a w to akurat miała pani duzy wkład. Odpowiedz Link Zgłoś
duniaraskolnikow Re: moze zmiana norm zachowania u własnej córki? 28.03.10, 19:48 pewnie nauczyła się, że jest lepsza, bo jest przecież z wpływowej artystycznie rodziny. Szkoda tylko, że jej tata po rozwodzie z mamą był w warszawskich teatrach spalony(teściu załatwił)i musiał się przenieść do Poznania. To też bardzo po kulturalnemu.. Może ma się to do tematu jak piernik do wiatraka..a może jak zdziczenie młodzieży do parytetów??? Odpowiedz Link Zgłoś
ilonka45 Re: moze zmiana norm zachowania u własnej córki? 30.03.10, 15:25 Do duniaraskolnikow: Bardzo madry wpis, od siebie dodam: przecietni rodzice MUSZA pracowac, pensje w Polsce ni jak sie maja do tych na zachodzie, w Angli ostatnio w breakfast tv wywiady z nauczycielami zyjacymi w ciaglym strachu przed atakami dzieci...piecioletnimi i do autorki: chcialabym zobaczyc jak zwraca pani uwage nastolatkom w Londynie, wiem co by pani uslyszala, o ile by pani nie zadzgaly najpierw. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.cogito Re: Córka Polka 29.03.10, 15:07 Z moich obserwacji społeczeństwa amerykańskiego wynika, że najgorzej wychowane są dzieci niepracujących matek. Matka-Amerykanka, zamiast wychowywać - wozi i rozpieszcza. Z jednych zajęć na drugie, z jednej kawiarni do drugiej, plotkuje z innymi niepracującymi matkami, a dzieci robią, co im się tylko podoba, bo nie uczy się ich ani dyscypliny, ani granic. Słowo "nie wolno" nie istnieje. Niedzielny ojciec dla odmiany rozpieszcza w niedzielę. Cały tydzień go nie ma, w niedzielę musi być cool. Mam takie socjologiczne zboczenie - gdziekolwiek jestem, obserwuję ludzi - jak żyją, jak się zachowują, jakie mają obyczaje. Zauważyłam, że również w społeczeństwach muzułmańskich, gdzie kobieta przykuta jest do garów, dzieci są zdziczałe, źle wychowane, wszystko im wolno, nie znają granic ani dyscypliny. I jak się to ma do tezy pani Joanny o parytetach? Ciekawostka z własnego, polskiego podwórka z czasów uważanych przez panią Joannę za słusznie minione: za komuny z reguły pracowali oboje rodzice, rodziny były wielodzietne, a dzieci zdyscyplinowane, nauczone szacunku dla dorosłych i samodzielne. Kwestia wytyczenia jasnych granic i konsekwencji, tak po prostu. Co do zdziczenia w polskim społeczeństwie, śmiem twierdzić, że nie jest tak źle, skoro nastolatki z artykułu wykazały jedynie zdziwienie. Amerykański nastolatek, a nawet kilkulatek, odpowiedziałby pani Joannie "mind your business" i tu pani Joanna wykazałaby zdziwienie jak owe nastolatki. A dwuletniej dziewczynce z artykułu zwyczajnie brakuje jasnych granic wytyczonych przez rodziców. Na podejmowanie decyzji ma jeszcze czas, musi nabrać doświadczenia życiowego. Póki co, odpowiedzialny, kochający rodzic, niezależnie od płci, powinien w pewnych sytuacjach stanowczo i konsekwentnie mówić "nie", a problemu typu "baja" nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ruby.blue Córka Polka 30.03.10, 00:59 Ja absolutnie nie mam problemu z kobietami, które chcą siedzieć w domu, zajmować się dziećmi i gotować obiady - absolutnie popieram, każdy realizuje się tak jak chce, chce robić karierę, to robi, chce procować, to pracuje. Tak pięknie to wygląda w teorii. Tylko, że jak zwykle ktoś tu kompletnie zapomina o Polskich realiach - KOGO NA TO STAĆ??? Ile znacie matek, które siedzą w domu dłużej niż nasz śmiesznie krótki urlop macierzyński? To, że matka polka biegnie z pracy do przedszkola po dziecko, a potem do domu, gdzie sprząta, gotuje i generalnie pracuje na drugą zmianę (bo jaka jest kontrybucja przeciętnego męża polaka w obowiązki domowe, każdy wie) i i tak nie ma czasu dziecka wychowywać - WOW to na prawdę dziwne. Żeby to zmienić, są potrzebne zmiany w prawie, zmiany które pozwolą Polce, tak jak Niemce, albo Szwedce spędzić z dzieckiem w domu rok (za 50% wynagrodzenia, 100% jeżeli będzie to pół roku - tak jest w Niemczech). Tylko, żeby polski rząd wreszcie W ROZSĄDNY SPOSÓB zainteresował się sprawami polityki prorodzinnej (tzn nie bełkocząc o szkodliwym wpływie antykoncepcji na zdrowie i kusząc oszałamiającym becikowym) to właśnie kobiety są nam w sejmie potrzebne - i tu wracamy do punktu parytetu. Czy tylko mi się wydaje, czy coś tu w tym felietoniku pełnym jadu (prawie jak ten post:P) jest z leksza nielogiczne?? Jeżeli tak bardzo chcemy tego większego przyrostu w Polsce (chociaż szczerze mówiąc nie bardzo wiem po co, bo jak wieść gminna niesie, ziemia i tak jest już nieźle przeludniona), to niech państwo polskie zrobi coś konkretnego dla poprawienia sytuacji rodziców, jak choćby zakładanie żłobków i wydłużenie okresu urlopów macierzyńsko/tacierzyńskich. A jak nie, to niech zaczną refundować antykoncepcję. Sorry. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Córka Polka 30.03.10, 15:00 Jest jeszcze drugie pytanie: z czego matka domowa bedzie miala emeryture? Jesli rzeczywiscie ja stac na to, niech sobie siedzi w domu. Ale niech nie mysli, ze 'jakos to bedzie', albo ze ja dzieci czy maz utrzymaja. Prawie polowa malzenstw sie rozpada, a dzieci niekoniecznie beda tyle zarabiac, zeby utrzymac matke. Odpowiedz Link Zgłoś
schwarzwaldmaedel Re: Córka Polka 31.03.10, 11:26 Hej! A ja znam wiele matek w Polsce, ktore w domu nie siedza bo NIE CHCA. A po pracy odbieraja dziecko i chyc na angielski, yoge, konie, silownie....A gdzie tu czas na wychowanie? Niemki siedza w domu bo chca, a to ze im za to placa to kwestia uboczna..... Odpowiedz Link Zgłoś
malgosia_z_chelma Re: Córka Polka 02.04.10, 22:20 schwarz... a skad ty masz takie pomysly, ze w NIemczech placi sie kobietom za siedzenie w domu ? Ok, jest Eltergeld ale tylko 12 miesiecy. I podobno wszystkie kobiety majace dzieci w Niemczech pracuja na pol etatu... Mieszkam w Niemczech od 15 lat, naokolo mnie kolezanki pracujace na cale etaty majace dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
schwarzwaldmaedel Re: Córka Polka 16.04.10, 18:05 ja mieszkam na poludniu, w Baden - Württemberg - kraju o najwiekszym przyroscie naturalnym w Niemczech....i wierz mi tu kobitki siedzace w domu kilka lat z dziecmi to wiekszosc. A Elterngeld stanowi 70% ostatniej wyplaty, wiec nie mow ze to jest malo, dostajesz go przez rok. W porownaniu z polskim becikowym nie ma o czym mowic. Poza tym w Niemczech wystepuja duzo roznice regionalne, i to nie tylko wschod-zachod ale tez polnoc-poludnie. Poludnie jest konserwatywne i propaguje tradycyjne wartosci. Poza tym kobiety i dzieci sa chronione w wypadku rozwodu - jesli siedzialas z dziecmi w domu masz prawo do czesci emerytury meza, poza tym nalezy ci sie tzw. Abfindungsgeld, czyli forma odszkodowania- znam przypadek ze wynioslo ono 75.000 euro. I na koniec: kobiecie po rozwodzie z malymi dziecmi naleza sie alimenty nie tylko na dzieci ale rowniez na nia. Nie ma o czym mowic w porownaniu z Polska. Odpowiedz Link Zgłoś
1.zwierzak Córka Polka 07.06.10, 14:32 Sadze, ze dopoki odpowiedzialne zajmowanie sie dziecmi, takze na pelen etat, nie zacznie byc waloryzowane, to nie ma szans na zmiane w bardzo wielu polskich rodzinach. Osoba wychowujaca wlasne dzieci uwazana jest czesto za taka, ktora "nic nie robi" - wielka jest ignorancja osob, ktore wypowiadaja te slowa, ale jeszcze wieksza ich moc zniechecajaca do podjecia sie tego odpowiedzialnego zadania. Byc dzisiaj swiadomie matka na pelen etat to wbrew przyjetym schematom bardzo awangardowe rozwiazanie i wymaga duzej sily psychicznej, dobrej organizacji oraz pomyslu na wychowanie. Anna Komorowska jest jedna z niewielu osob, ktora glosno i wyraznie wypowiedziala sie (na lamach GW)o wartosci tej pracy. Ciesze sie, ze Pani poruszyla ten temat i dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
bubster Re: Córka Polka 11.06.10, 15:05 Acha, czyli wcześniej, za komuny, wychowanie dzici przychodzilo wszystkim od tak sobie, a teraz trzeba się poświęcać. Tak panie dzieju, pacz pani, czasy się zmieniły, eh. Odpowiedz Link Zgłoś