Dodaj do ulubionych

Krupska kontra państwo totalitarne

29.03.10, 11:47
owszem : miec wybor - praca czy dom
owszem : nie histeryzowac z tym "zlym traktowaniem dzieci"
owszem, owszem ...a nie wiem dlaczego ta pani wydaje mi sie tak
antypatyczna. Nie mam najmniejszej ochoty utozsamiac sie z nia mimo
ze moglabym wzglednie latwo znalesc wspolny mianownik (podroze,
francuski, psychologia, aktywnosc spoleczna).
A opis jej rodzenia przypomina cielenie sie - "wstalam od stolu i
pluf, jest prorok no bo co rok prorok...)
Nawiasem : ile ona ma lat ?
Obserwuj wątek
    • uutek Krupska kontra państwo totalitarne 29.03.10, 12:04
      Ciekawy artykuł i poruszający ważne problemy. Choć z
      twierdzeniem "Bo dzisiaj ona (matka - [uutek]) jak tysiące innych
      kobiet ma presję ekonomiczną. Muszą chodzić do pracy, zostawiać
      dzieci w żłobkach i przedszkolach.
      Nie muszą - żłobek i przedszkole to nie kara dla dziecka ale
      możliwość kontaktu z innymi dziećmi i możliwośc zabawy i nauki
      często lepszej miż w domu. Wiem co mówię. Gry i zabawy, muzyka,
      tańce, gimnastyka - trydno to zapewnić w domu. Po prostu fizycznie
      sił nie starcza. A i pomysłów czasem zaczyna już
      brakowac ;) "Średnia krajowa" jest niestety taka, że chyba lepiej by
      dzieci przebywały jakiś czas w żłobkach i przedszkolach - zwłaszcza
      że rzeczywiście pragną kontaktu z innymi dziećmi od najmłodszych lat.

      Uważam że pomoc nas wszystkich (tego nie zalatwi "państwo") to nie
      tylko pieniądze, ale to przede wszystkim właśnie żlobki,
      przedszkola, domy kultury, gdzie ciekawe śwata dzieci - a w szystkie
      takie są - mogą się rozwijać. I to my - a nie jakieś "państwo"
      powinniśmy im pomagać. My czyli wspólnoty lokalne - gminy.

      Serdecznie pozdrawiam wszystkich rodziców.
      Uutek - tata Zuzi
    • muzycznie Krupska kontra państwo totalitarne 29.03.10, 12:10
      Cytat:
      "dawanie klapsów, »zawstydzanie «, »krytykowanie «,
      np. »krytykowanie zachowań seksualnych « - co powoduje, że każdy
      rodzic podejmujący normalne działania wychowawcze może być oskarżony
      o przemoc'"

      Czyli wg tej pani: dawanie lapsów, »zawstydzanie «, »krytykowanie «,
      np. »krytykowanie zachowań seksualnych « - jest normalnym działaniem
      wychowawczym???!!!

      Żal mi jej siedmiorga dzieci...
      • betonowa_komnata Re: Krupska kontra państwo totalitarne 29.03.10, 21:52
        muzycznie napisała:

        > Cytat:
        > "dawanie klapsów, »zawstydzanie «, »krytykowanie «,
        > np. »krytykowanie zachowań seksualnych « - co powoduje, że każdy
        > rodzic podejmujący normalne działania wychowawcze może być oskarżony
        > o przemoc'"
        >
        > Czyli wg tej pani: dawanie lapsów, »zawstydzanie «, »krytykow
        > anie «,
        > np. »krytykowanie zachowań seksualnych « - jest normalnym działanie
        > m
        > wychowawczym???!!!

        A co jest nienormalnego w daniu klapsa dziecku, które urządza na środku ulicy
        awanturę grożącą po prostu śmiercią? Albo w zawstydzeniu dziecka kłamiącego?
        Albo w skrytykowaniu zachowania dziecka naruszającego intymność innych dzieci?

        > Żal mi jej siedmiorga dzieci...

        Nie wygląda na to żeby jej dzieci były nieszczęśliwe. Dlaczego Ci ich żal?
        Dlatego że dałaś sobie wmówić zestaw jedynie słusznych metod "wychowawczych" i
        jedynie słusznych interpretacji takich terminów jak "nietykalność osobista"?
        • rikol Re: Krupska kontra państwo totalitarne 31.03.10, 13:20
          Warto przypomniec, ze to kobieta rodzi dziecko, a nie para. Nie 'rodzili', ale
          URODZILA. Bo to ona ryzykowala swoim zyciem, zeby powolac na swiat nowe.

          Naprawde malo ludzi moze sobie wybrac prace lub dzieci; tak samo jak bardzo maly
          procent ludzi wybiera sobie prace taka, jaka lubi. Wiekszosc ludzi jest pod
          przymusem ekonomicznym. Nie wiem czemu akurat matki maja byc uprzywilejowane pod
          tym wzgledem. Jesli jakas stac na nianie czy siedzenie w domu, to niech sama za
          to placi. Zlobki i przedszkola (nawet darmowe) wychodza taniej niz zasilki, a
          kobiety nie traca przy tym niezaleznosci, nie wypadaja z rynku pracy.
    • uutek Re: Krupska kontra państwo totalitarne 29.03.10, 12:11
      Asiu, choć nie zgadam się wiwielu miejscach z bohaterką artykułu, to
      uważam, że dobrze iż są tacy ludzie - oni wskazują realne probelmy.
      Warto zastanowić się nad tym, co mówi bohaterka. Co do łatwych
      porodów - i takie się ponoć zdarzają,czasem zastanawiam się, czy
      większość problemów z którymi się borykamy (poza fizjologią
      oczywiśćie) nie jest pochodną naszych lęków i stresów.

      Pozdrawiam
      • asiazlasu Re: Krupska kontra państwo totalitarne 29.03.10, 12:15


        zgadzam sie
        trzeba takie problemy poruszac

        PS to nie latwosc porodu mnie zaskoczyla lecz podejscie (byc moze to
        z winy dziennikarza ?) : urodzic miedzy zupa i deserem.



        uutek napisał:

        > Asiu, choć nie zgadam się wiwielu miejscach z bohaterką artykułu,
        to
        > uważam, że dobrze iż są tacy ludzie - oni wskazują realne
        probelmy.
        > Warto zastanowić się nad tym, co mówi bohaterka. Co do łatwych
        > porodów - i takie się ponoć zdarzają,czasem zastanawiam się, czy
        > większość problemów z którymi się borykamy (poza fizjologią
        > oczywiśćie) nie jest pochodną naszych lęków i stresów.
        >
        > Pozdrawiam
        • betonowa_komnata Re: Krupska kontra państwo totalitarne 29.03.10, 21:54
          asiazlasu napisała:

          >
          >
          > zgadzam sie
          > trzeba takie problemy poruszac
          >
          > PS to nie latwosc porodu mnie zaskoczyla lecz podejscie (byc moze to
          > z winy dziennikarza ?) : urodzic miedzy zupa i deserem.

          Między to się nie da, bo to aż tak szybko nie idzie. Ale właściwie w czym masz
          problem z tym, że można zjeść obiad i pójść rodzić dziecko? Co Ty byś
          proponowała? Pójść najpierw na różaniec?
    • paula63-63 Krupska kontra państwo totalitarne 29.03.10, 12:16
      Joanna Puzyna najwyraźniej - rodząc kolejne dzieci i żyjąc na wsi - nie
      zauważyła, że był rok 1989 i że Polska nie ma już państwa totalitarnego. Nie
      widzi także, pochłonięta bez reszty sprawami własnej, licznej rodziny, że
      gdzieś obok jest wielu ludzi, którzy w swoich domach zamiast miłości i
      bezpieczeństwa doświadczają cierpienia i strachu. Dziwne i smutne, jak na
      osobę, która zakładała w Polsce L'Arche. Cała prawda zawarta jest chyba w
      lidzie tego tekstu - to prywatna wojna Joanny Puzyny z Donaldem Tuskiem.
      Wojna, która jest swoistą zemstą za niespełnione oczekiwania rodzin
      wielodzietnych. Wojna, w której Joanna Puzyna kompletnie instrumentalnie użyła
      rzesz "zwykłych" ludzi, siejąc wśród nich panikę, wzbudzając psychozę,
      odwołując się do ich strachu o to, co mają najważniejszego - o dzieci i
      rodzinę. I ta perfidia, manipulacja i zimna kalkulacja czyni z niej osobę tak
      antypatyczną właśnie. Bo nikt przecież nie uwierzy, zwłaszcza po przeczytaniu
      tego tekstu, że ona naprawdę boi się, że jej ktoś zabierze dzieci?
      • betonowa_komnata Re: Krupska kontra państwo totalitarne 29.03.10, 21:58
        paula63-63 napisała:

        > Joanna Puzyna najwyraźniej - rodząc kolejne dzieci i żyjąc na wsi - nie
        > zauważyła, że był rok 1989 i że Polska nie ma już państwa totalitarnego.

        Nie ma. Ale ustawa przeciwko której ona protestuje stwarza realne podstawy do
        powstania takiego państwa.

        Nie
        > widzi także, pochłonięta bez reszty sprawami własnej, licznej rodziny, że
        > gdzieś obok jest wielu ludzi, którzy w swoich domach zamiast miłości i
        > bezpieczeństwa doświadczają cierpienia i strachu.

        Widzi. I podaje nawet przepisy KK z których takie sytuacje powinno się ścigać.
        Czemu nie czytasz uważnie?

        Dziwne i smutne, jak na
        > osobę, która zakładała w Polsce L'Arche. Cała prawda zawarta jest chyba w
        > lidzie tego tekstu - to prywatna wojna Joanny Puzyny z Donaldem Tuskiem.
        > Wojna, która jest swoistą zemstą za niespełnione oczekiwania rodzin
        > wielodzietnych. Wojna, w której Joanna Puzyna kompletnie instrumentalnie użyła
        > rzesz "zwykłych" ludzi, siejąc wśród nich panikę, wzbudzając psychozę,
        > odwołując się do ich strachu o to, co mają najważniejszego - o dzieci i
        > rodzinę. I ta perfidia, manipulacja i zimna kalkulacja czyni z niej osobę tak
        > antypatyczną właśnie. Bo nikt przecież nie uwierzy, zwłaszcza po przeczytaniu
        > tego tekstu, że ona naprawdę boi się, że jej ktoś zabierze dzieci?

        Jej już raczej nie zabierze. Ale Tobie mogą zabrać. Wystarczy że podpadniesz
        złośliwej sąsiadce i pójdzie na Ciebie parę donosów. A potem dziecko nie wróci
        ze szkoły, a Ty pójdziesz się tłumaczyć w sądzie że siniak (zauważony przez
        sąsiadkę) wziął się z upadku na rowerze a nie z bicia kijem od szczotki.
        Nierealne? Czyli chcesz powiedzieć że nie ma ludzi nadgorliwych, wrednych ani
        głupich?
        • easz Re: Krupska kontra państwo totalitarne 29.03.10, 22:13
          Oj, ktoś musi mieć sporo na sumieniu, skoro uważa, że zabiorą mu
          dzieciaka za jednego siniaka i z powodu jednego donosu sąsiadki. Bo
          oni co robić nie mają. Puk puk.
          W mopsach tak są zawaleni robotą, szarpaniem się z patologicznymi
          rodzinami i nierodzinami, że naprawdę...
          • betonowa_komnata Re: Krupska kontra państwo totalitarne 30.03.10, 00:07
            easz napisała:

            > Oj, ktoś musi mieć sporo na sumieniu, skoro uważa, że zabiorą mu
            > dzieciaka za jednego siniaka i z powodu jednego donosu sąsiadki. Bo
            > oni co robić nie mają. Puk puk.
            > W mopsach tak są zawaleni robotą, szarpaniem się z patologicznymi
            > rodzinami i nierodzinami, że naprawdę...
            >

            Tak, tak. Bo przypadek tej kobiety której zabrali noworodka kilka miesięcy temu
            (i musieli oddać! czyli nie mieli racji i tylko zrobili straszliwą krzywdę!) to
            się nie zdarzył. I o 11-latku który ni stąd ni z owąd nie wrócił ze szkoły bo
            komuś się nie spodobało że ma ojca bez nogi też pewnie nic nie widziałaś, mimo
            że pisze o tym ta sama Wyborcza z której bierzesz WO, prawda?

            Masz w tej ustawie zabezpieczenie przed tego rodzaju nadużyciami? Choćby
            symboliczne?
            No to jak znajdziesz to wróć pogadać.
            • easz Re: Krupska kontra państwo totalitarne 30.03.10, 00:42

              Owszem, słyszałam o tych przypadkach i też mnie bulwersują, ale z
              nieco innych powodów imo - uważam, że tym dzieciom, tym ludziom
              pomoc była i jest potrzebna, bo np. matka w depresji nie
              pozwalającej wstać z łóżka, czy ojciec cukrzyk z aż już od choroby
              ujętą nogą, to za dużo na głowę jedenastoletniego dziecka. Bieda to
              też choroba.
              Tylko że ta pomoc powinna inaczej moim zdaniem wyglądać, czy też
              mogłaby, wierzę w to. Tylko tyle i aż tyle.

              Tak samo jest z tą ustawą - nawet jeśli są w projekcie błędy, to
              można to konsultować i do czegoś dojść wspólnymi siłami a nie
              wywalać do kosza całość, nad którą latami wręcz pracowano! która
              latami przeleżała zamrożona w takich, czy innych zamrażarkach
              politycznych! która jest niezbędna, na gwałt potrzebna na wczoraj! -
              bo się dogadać nie umie, czy nie chce, bo się np. widzi czub
              własnego nosa rodzinnego tylko.

              Tekst o agresji nie był czepiacki, z dobrej woli wynikał. Na forach
              jedna 'bozia' już wystarczy. Bo tak, to nie ma przyjemności
              rozmawiania a co więcej, można w ferworze źle coś zrozumieć lub nie
              zrozumieć wcale, jak mam wrażenie Ty mnie:/ Adieu.
    • a1ma Re: Krupska kontra państwo totalitarne 29.03.10, 12:24
      Oczywiście - kobieta pracująca w domu też pracuje, więc powinna mieć płacone
      wynagrodzenie. Z tym - że ona pracuje na rzecz swojego męża i rodziny, prawda?
      No to niech jej ten mąż płaci, jak każdy inny pracodawca. Niech odprowadza
      składki chorobowe, rentowe, emerytalne - nic nie stoi na przeszkodzie.
      • a1ma Re: Krupska kontra państwo totalitarne 29.03.10, 12:29
        A już najbardziej podniosło mi ciśnienie to:

        A jeśli kobieta zdecyduje, że chce zajmować się dzieckiem aż do czasu, gdy
        ono pójdzie do szkoły, też powinna mieć do tego prawo?

        - Oczywiście - przyznaje Puzyna-Krupska z uśmiechem - musiałyby się znaleźć na
        to też jakieś pieniądze. Myślę, że państwowe.


        Ja bardzo przepraszam, ale co to są pieniądze państwowe?
        Czy przypadkiem nie MOJE i innych kobiet, które zamiast siedzieć w domu, pracują
        na dwóch etatach??
      • policjawkrainieczarow Re: Krupska kontra państwo totalitarne 31.03.10, 05:57
        a1ma napisała:

        > Oczywiście - kobieta pracująca w domu też pracuje, więc powinna mieć płacone
        > wynagrodzenie. Z tym - że ona pracuje na rzecz swojego męża i rodziny, prawda?

        pracuje na rzecz dzieci, ktore kiedy dorosna, beda placic podatki - panstwu, nie
        matce, wiec niech panstwo troche w te dzieci zainwestuje.
        jesli hccesz miec jakas sensowna ekipe rzadzaca za 30 lat, kiedy bedziesz na
        emeryturze, to wez pod uwage, ze z kosmosu ona nie przyjdzie - trzeba ja
        wychowac, wyksztalcic, poswiecic na to czas i pienaidze. dlaczego matki maja sie
        tym nieodplatnie zajmowac a bezdzietni z tego korzystac?
    • sueellen Re: Krupska kontra państwo totalitarne 29.03.10, 12:32
      Jako matka rownież sprzatam, gotuje, prasuję, robie zakupy, karmię, przewijam
      itd a żyję z pieniędzy które SAMA zarobilam swoją pracą zawodową. Jeśli ta pani
      chce otrzymywac kase za sprzątanie własnego kibla i wycieranie nosow wlasnych
      dzieci to ja też chcę taką dodatkową pensje! Nie dość, że robie to samo,
      to jeszzce w godinach nadliczbowych kiedy inni, jednoetatowi pracownicy smacznie
      spia!
      • pamana Re: Krupska kontra państwo totalitarne 29.03.10, 12:44
        Pani Krupska skutecznie podniosła mi ciśnienie rządając od Państwa kasy na jej
        "co rok prorok" ,pani nie stac na dzieci pani ich nie robi bo czy to taka sztuka
        żeby kobieta "zrobila" i powila dzieci ?
        problem pojawia sie zaraz potem .

        "Wiele rodzin zyje na skraju ubóstwa"-owszem ale czy ktoś każe im mieć 4/5/6...
        dzieci ?

        ja chciałabym wille z basenem ale jej nie biore na kredyt bo mnie nie stać ,wiem
        wiem dzieci to nie dom to inwestycja ,pytam sie jaka ?

        żadna bo nie ma pewności ze sie zwróci i ze na starosc szklanke wody poda.
        Ja mam 1 inwestycje i tez jest dobrze,dlaczego ulgi maja dot.od dzieci 3 a nie
        od 10 ?

        Niech zostaje w domu ,proszę bardzo ,jej wybór ,ja nie mowie ze takie kobiety
        nic nie robią -nawiasem mowiac pani K. robi dzieci ;)

        Propozycja jest taka aby ze skladek męża opłacac jej ubzepieczenie i przyszla
        emeryture ,ale nie z moich pieniedzy dotowac jej zachcianki macicy i koscioła.

        Przede wszytskim obowiązkiem rodzicow jest utrzymanie rodziny i o tym chyba pani
        zapomina.Tym bardziej ze to jest jej wybór,przez taka postawe "bo mi się" nalezy
        zrobi sie zaraz w Pl druga UK ,gdzie powyzej ilus tam dzieci nalezy sie wiekszy
        dom ,pytanie czy takie rodziny/dzieci to inwestycja ?

        p.
        • anmanika Re: Krupska kontra państwo totalitarne 29.03.10, 13:49
          Dlaczego te kobiety o wiadomym światopoglądzie zawsze są takie wszystkowiedzące
          i wywyższające się na zasadzie: "ja wiem lepiej bo mam 7-mioro dzieci?".
          A tak apropo' skoro żąda by państwo dokładało do wychowania jej dzieci, to niech
          państwo ma wgląd w tą "inwestycję".
          • rikol Re: Krupska kontra państwo totalitarne 31.03.10, 13:25
            W krajach socjalistycznych, tj w Skandynawii, zawodowo pracuje znacznie wiecej
            kobiet niz w Polsce. W Polsce zawodowo pracuje okolo 50% kobiet; w krajach
            skandynawskich ponad 70% - a tam przeciez mozna nie pracowac, jesli ktos nie
            chce, bo zasilki pozwalaja na normalne zycie. Tyle ze tam sa bardzo silne prawa
            przeciw dyskryminacji. Tam tez pracuje bardzo duzo osob starych, prawie 80% (w
            Polsce na emeryture idzie sie w wieku 50 lat, zreszta starszej osoby nikt nie
            zatrudni, stad panstwo musialo wprowadzic jakis program wsparcia, zeby ludzie
            nie umierali z glodu).
        • betonowa_komnata Re: Krupska kontra państwo totalitarne 29.03.10, 21:47
          pamana napisała:

          > zrobi sie zaraz w Pl druga UK ,gdzie powyzej ilus tam dzieci nalezy sie wiekszy
          > dom ,pytanie czy takie rodziny/dzieci to inwestycja ?

          Oczywiście. A kto będzie pracował w polskiej gospodarce za ćwierć wieku? Chyba
          że wolisz imigrantów, wolno Ci.
          • echtom Re: Krupska kontra państwo totalitarne 30.03.10, 16:58
            Wiesz, problem w tym, że te brytyjskie rodziny wielodzietne, którym "należy się" większy dom, to często zawodowi bezrobotni żyjący od kilku pokoleń z socjalu. Kiepska inwestycja dla gospodarki. Sam fakt posiadania większej liczby dzieci to jeszcze za mało, by oczekiwać przywilejów - te należą się tylko rodzinom, w których przynajmniej jedna dorosła osoba pracuje i daje dzieciom dobry przykład. Dlatego dla mnie najbardziej sensownym elementem polityki prorodzinnej jest powiązanie ulg na dzieci z wypracowanym podatkiem, nie rozdawnictwo.
      • marmotita Re: Krupska kontra państwo totalitarne 01.04.10, 01:41
        Zgadzam się. Wprawdzie jestem za wspieraniem rodzin wielo i mniej dzietnych, np. ulgami podatkowymi, budową przedszkoli, ułatwieniami ze strony pracodawców, ale nie wyobrażam sobie, że płacimy kobietom/mężczyznom "pracującym w domu". Razem z mężem pracujemy zawodowo bo lubimy, nie tylko z przymusu ekonomicznego, jednocześnie opiekujemy się naszą córeczką, pierzemy, gotujemy, sprzątamy, itp. i nikt za to nam nie płaci. Przecież musimy robić to samo co Pani, która siedzi w domu cały dzień. Nie stać nas na służącą. Jeśli ktoś wybiera zostać w domu to powinien jego pracujący współmałżonek zadbać o jego składki, a nie podatnicy.
    • 4razymama Krupska kontra państwo totalitarne 29.03.10, 14:30
      Ton artykułu jest idiotyczny, to taka swoista "szkoła"
      dziennikarskiego stylu "Wyborczej". Bardzo tego nie lubię
      w "Wysokich Obcasach". Nie chodzi o zachcianki czyjejś macicy, tylko
      o sprawy ekonomii (funkcjonowanie systemu podatkowego, PKB - pracują
      nań obywatele, itd) i o to, że za jakiś czas będą tu sami emeryci. A
      ja jako matka czworga dzieci nie życzę sobie, by z pieniędzy gminy
      (naszych) utrzymywane były żłobki i przedszkola matek-karierowiczek.
      To tylko taki przykład, bo JESTEM ZA WYBOREM! I w odpowiednim
      momencie skorzystam z dobrodziejstw państwowej edukacji. Zwracam też
      uwagę, że skoro dzieci jest kilkoro, to do pewnego wieku naprawdę
      nie tęsknią one za innymi dziećmi - mają rodzeństwo. I ma to bardzo
      poważne zalety wychowawcze, np. wzbogacający element wychowywania
      się we wspólnocie dzieci w różnym wieku (vide: metoda Montessori).
      Podsumowując: za i przeciw trudno wyważyć, powinien być wybór i
      minimalna sprawiedliwość społeczna wobec kobiet, które wychowują
      swoje dzieci i rodzą w domu.
      • asiazlasu Re: Krupska kontra państwo totalitarne 29.03.10, 16:43
        po przeczytaniu art., widze dwie, bardzo rozne motywacje dla ktorych
        te dzieci rodzimy : jedna, indywidualna tzn jest milosc, jest para,
        pojawia sie pragnienie dziecka, chec przekazania zycia.
        Druga : dla podwyzszenia wskaznikow demograficznych, dla narodu
        polskiego, w ramach misji swietej matki Polki, aby zaludnic kraj i
        tym samym Europe. Ta druga przypomina mi misje systemu
        faszystowskiego.
        Ale sie nie przejmuje, bo w koncu ile z nas rodzi dla Narodu ???
        Rany, zebyscie wy wiedzieli jak ja, kobieta, leje na wasze misje !
        :-)))
        Jako motywacja moje zycie, moje dzieci i maz mi wystarczaja. Dorzuce
        nieco ciekawosci dla swiata, nieco empatii, kilka przyjemnosci,
        troche slonca i i tak mi zycie w szwach peka.
        • 4razymama Re: Krupska kontra państwo totalitarne 29.03.10, 17:41
          ojców też, oczywiście! a na serio, nie chodziło mi o to, by znów
          skłócać pewne grupy społeczne z innymi. Moje dzieci też chodziły do
          przedszkola, a ja do pracy. Chodziło mi o to, żeby nie prawić sobie
          złośliwości typu "cielenie się", "zachcianki macicy", bo nie chodzi
          o zachcianki, tylko o to, że np. "taniość" przedszkoli publicznych
          wynika z tego, ile do nich dołoży gmina, ponieważ pewne koszty i
          pensje dla personelu są stałe, a więc ja też dokładam się do
          przedszkola, nawet jeśli nie mam dzieci lub moja czwórka do niego
          nie chodzi.
          • iluminacja256 Re: Krupska kontra państwo totalitarne 29.03.10, 19:02
            Szczerze mowiac po tysiackroć WOLE dokładać do przedszkoli niż
            dokładac na pensje katechetów i religię w szkole, ktorą wywaliłabym
            stamtad na kopach. Szkoła to nie miejsce za religię i nie miejsce, w
            którym katecheci mają zarabiać kasę wypracowywaną Dla MEN przez
            podatników - natomiast przedszkola sa potrzebne, bo inaczej wymusza
            sie na matkkach 6 letnia przerwę w pracy wbrew nim samym - kto do
            cholery zatrudni potem taką kobiete?
      • kinia1111_2 Re: Krupska kontra państwo totalitarne 30.03.10, 21:09
        4razymama napisała:

        >
        > ja jako matka czworga dzieci nie życzę sobie, by z pieniędzy gminy
        > (naszych) utrzymywane były żłobki i przedszkola matek-karierowiczek.
        > To tylko taki przykład, bo JESTEM ZA WYBOREM! I w odpowiednim
        > momencie skorzystam z dobrodziejstw państwowej edukacji. Zwracam też

        O... ale po co posyłać dzieci do szkoły? przecież swoje dzieci najlepiej
        wychowasz i wyuczysz w domu! Masz taką możliwość! Nie będą musiały sie
        pospolitowac z dziećmi matek-karierowiczek (nb. sprawdź, proszę, co to słowo
        znaczy, a dowiesz się, że nie każda matka pracująca jest karierowiczką).
        To potworne, że z moich podatków pieniądze idą na wyżywienie tych, którzy sami
        nie potrafią o siebie zadbać, a z twoich na przedszkola. Tak samo potworne jest
        to, że z moich pieniędzy płaci się katechetom (których mamy aż za dużo), a z
        twoich na nauczycieli wychowania seksualnego.
        Taki life - się to nazywa demokracja. Muszę żyć jakoś z tym, że ludzie dokonują
        czasem złych wyborów, których konsekwencję ponosze także ja.
    • geelongman Krupska kontra państwo totalitarne 29.03.10, 16:39
      Ta Pani mnie zdenerwowala.
      Nie mam ochoty placic na jej dzieci. Za swoje place sama. Jedyne co
      mi ulatwi wybór to ogólnodostepne i niedrogie przedszkola i zlobki.
      p.s. pensje i skladke emerytalna niech jej oplaca máz.
      p.s2.wiecej dzieci = wieksze obciazenie dla srodowiska naturalnego :P
    • birutaooo2 Krupska kontra państwo totalitarne 29.03.10, 17:42
      Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam artykuł. Na początku wyrażę swój
      podziw szczery i chylę czoła przed rodziną wielodzietną, ale... nie mogę się
      zgodzić z poglądami tam zawartymi. Po pierwsze : czytam, że polskie dzieci
      żyją w najgorszych warunkach mieszkaniowych na Swiecie?! ( chyba w Unii), nie
      wiem, czy ten dziwny raport obejmuje również dzieci ze slumsów Meksyku, Indii,
      Bangladeszu, idt., czy może dla tamtejszych dzieci wlicza się powierzchnię ulicy?
      dalej czytam, iż państwo powinno dawać rodzinom wielodzietnym tyle pieniędzy,
      ile im potrzeba. I tu jest problem, bo każdy ma inne potrzeby. Dla jednego
      jest to własne m, nawet m2, dla innych to dom pod Warszawą. Dla jednych
      przechodzone ubrania z darów, dla innych markowa odzież ( żeby np. dzieci nie
      czuły się gorsze)!
      Czytam tez, ze Bohaterka lubi rodzić dzieci. I ma prawao. Ja lubię inne
      rzeczy, ale jest to moja prywatna sprawa. Urodziłam i wychowałam dwoje dzieci,
      pracując, studiując i prowadząc dom. Może i też urodziłabym więcej dzieci, ale
      nasze kalkulacje rodzinne pozwoliły na tyle, może lepiej miezryć zamiary
      podług sił? Niestety, na niczyja pomoc nie mogłam liczyć, bo gdyby nawet
      rodzice chcieli mi pomóc, to godność mojego męża nie pozwoliłaby na to!
      A co do emerytury, to sama ją wypracowuję, czy my matki pracujące zawodowo nie
      pracujemy w domu????? Tylko może lepiej nauczyć swojego męża dzielić
      obowiązki. U mnie zawsze tak było a i i nocą często pracowałam. Mój dorosły
      syn potrafi wyprać, ugotować i posprzatać.

      Kończąc,uważam, ze należy walczy o poprawę życia rodzin, nie tylko 3 plus, ale
      tak w ogóle, walczyć o ulgi podatkowe, pomoc socjalną, ale nie tak
      roszczeniowo: bezdzietnym, małodzietnym też należy się szacunek. Pozdrawiam
      serdecznie i życzę większej pogody iradości z takiej wspaniałej rodziny!!!
      • rikol Re: Krupska kontra państwo totalitarne 31.03.10, 12:48
        No coz ,jak ktos lubi rodzic, to niech rodzi. Tylko powinna pamietac, ze
        kobiety, nawet w XXI wieku, caly czas UMIERAJA z powodu ciazy i porodu; polowa
        kobiet potrzebuje pomocy przy porodzie. ciaza i porod to sa najbardziej
        ryzykowne momenty w zyciu kobiety. Zaden mezczyzna takiego ryzyka nie podejmuje,
        nie ryzykuje swojego zycia dla cudzego zycia. Zmuszac do ryzykowania wlasnego
        zycia jest co najmniej nieladnie. Nikt nie zmusza ludzi do alpinizmu czy skokow
        na spadochronie, a to sa przedsiewziecia znacznie mniej ryzykowne niz porod.
    • anorektycznazdzira o mutuś moja,... 29.03.10, 19:05
      ... czekam i czekam kiedy mi państwo wypłaci drugą pensję za
      wychowywanie dzieci i zmywanie garnków po obiedzie i doczekać się nie
      mogę. Druga seria składek emerytalnych extra też by była mile widziana.
      Pracuję w pracy i pracuję w domu, bardzo ciężko i na wysokich obrotach
      bo trzeba w jednej dobie zmieścić to i to. Niech no sobie tylko panie
      a'la Krupska wywalczą te pensyjki za opiekę nad WŁASNYM własno-
      hmmm...? - "ręcznie" powołanym na świat, to ja od razu wyciągam łapkę
      po drugą pensję.
      • pamana Re: o mutuś moja,... 29.03.10, 19:29
        A wracając do tego o co pani walczy aby państwo na podstawie 1 donosu nie
        odbieralo dzieci to uważam ,że to bujda na resorach ,pytanie jakim rodzinom sie
        to przytrafia ?gdzie jest najwięcej biedy i patologii w ilu dzietnych rodzinach ?

        Z drugiej strony jesli takie prawo mialoby uratowac chociaz 1 dzieckow z patologi...
        p.
        • betonowa_komnata Re: o mutuś moja,... 29.03.10, 21:38
          pamana napisała:

          > A wracając do tego o co pani walczy aby państwo na podstawie 1 donosu nie
          > odbieralo dzieci to uważam ,że to bujda na resorach

          A na swoje przekonanie o tym masz następujący dowód...
          No, jaki? Mało było ostatnio afer z odbieraniem dzieci ludziom tylko dlatego, że
          pani z socjalnego uznała że mają za mało wypucowane kuchnie i nie są "ludźmi
          sukcesu"?
          Skąd w Tobie taka naiwna wiara że nie ma głupich i nadgorliwych urzędników?

          Przecież wystarczy przeczytać Ciebie żeby już widzieć, jak potężne nadużycia się
          szykują przy takiej ustawie.

          > ,pytanie jakim rodzinom sie
          > to przytrafia ?gdzie jest najwięcej biedy i patologii w ilu dzietnych rodzinach
          > ?

          W 1- i 2-dzietnych, bo takich jest najwięcej.

          > Z drugiej strony jesli takie prawo mialoby uratowac chociaz 1 dzieckow z patolo
          > gi...

          ...to warto za to zapłacić krzywdą kilkudziesięciu innych dzieci, winnych tylko
          tego że mają przynajmniej dwójkę rodzeństwa?
            • betonowa_komnata Re: o mutuś moja,... 30.03.10, 00:10
              pamana napisała:

              > Rozumiem,betonowa komnato ,że masz wgląd w akta sprawy i wiesz jak wygląda
              > sprawa od środka czy może tylko powtarzasz to co sprzedaje tv ?

              A co, Ty masz ten wgląd? :-> Ach, nie masz, ale wiesz że masz rację. Rozumiem,
              rozumiem.
              A że po kilku miesiącach odebrane przez "pomoc" społeczną niemowlę sąd nakazał
              oddać to pewnie kłamstwa TV?
              • rikol Re: o mutuś moja,... 31.03.10, 12:51
                W tym samym czasie pomoc nie dociera do dzieci gwalconych i katowanych - czego
                przyklady chetnie pokazuje telewizja, niestety dopiero wtedy, kiedy dzieci juz
                nie zyja. Z kolei z badan psychologow tez wynika, ze ogromna jest liczba dzieci
                poddawanych przemocy (tzn. mowie tu o doroslych pacjentach, ktorzy ida na
                terapie z powodu przemocy doznanej w dziecinstwie, wiec to sa raczej badania na
                doroslych ludziach).
    • oldbay Dalej jazda do roboty nieroby! 29.03.10, 21:18
      Najbardziej to mnie rozwalil ten tekst: Dlatego Joanna Puzyna-
      Krupska mówi, że państwo powinno dawać wielodzietnym tyle pieniędzy,
      ile im trzeba.
      Joanna Puzyna nie rozumie, że państwo to MY. Państwo nie bierze kasy
      z przydomowego ogródka, tylko z ciężkiej codziennej pracy jego
      obywateli, nie tylko tych bezdzietnych, którzy w swym doprawdy
      egoizmie śmią nie myśleć o powiększaniu przyrostu naturalnego, ale
      również tych z jednym dzieckiem czy dwójką, bez perspektyw na pomoc
      dziadków czy dom z ogródkiem. Te pieniądze, których ona się domaga
      za wychowywanie własnych dzieci, sprzatanie swojego domu,to
      pieniadze z kieszeni matek i ojców zarabiających na chleb dla
      własnych dzieci i nie domagających się od "panstwa" wynagrodzenia za
      swoje własne życiowe wybory. Z kieszeni rodziców, którzy po pracy
      wracaja do małych mieszkań i tez piorą, prasują, sprzątają, gotują,
      wycierają kupy, odrabiają lekcje. Nie ona jedna pracuje przy
      dzieciach i potrzebuje dodatkowych pieniędzy. I z jakiej racji ci
      ludzie mieliby się zrzucać na składki i pomoc dla tejze właśnie
      wykształconej i jakże świadomej swych wyborów pani i jej gromady? Bo
      co? Bo wychowuje inwestucje w przyszłość tego panstwa? Wychowuje
      dzieci, którym wpaja, że się jej n a l e ż y od reszty
      społeczeństwa, bo gotowała im zupy i wyrywała chwasty z ogórdka i na
      rowerze po mleko jeździła?
      Sorrry pani Krupska, aleś pani jeden wielki darmozjad i na takich
      samych darmozjadów swoja gromade chowasz. Moi rodzice maja dwójkę
      dzieci i nie raz pracowali w PRACY i w DOMU od świtu do nocy a przy
      tym wpoili nam, że w zyciu nie ma nic za darmo. Wara od ich
      pieniędzy i innych pracujacych rodziców.
      -
      oldbay
      • betonowa_komnata Re: Dalej jazda do roboty nieroby! 29.03.10, 21:42
        oldbay napisała:

        > Sorrry pani Krupska, aleś pani jeden wielki darmozjad i na takich
        > samych darmozjadów swoja gromade chowasz. Moi rodzice maja dwójkę
        > dzieci i nie raz pracowali w PRACY i w DOMU od świtu do nocy a przy
        > tym wpoili nam, że w zyciu nie ma nic za darmo. Wara od ich
        > pieniędzy i innych pracujacych rodziców.

        Gromada tych "darmozjadów" wypracuje dla tego państwa, którego finansami tak się
        martwisz, dwa - trzy razy tyle co gromada "pracusiów" sprokurowanych przez
        Twoich rodziców.
        • pamana Re: Dalej jazda do roboty nieroby! 29.03.10, 22:06
          A jaka masz gwarancję ze ta banda wypracuje cokolwiek to raz a dwa ,że to
          bedzie dla PL ?
          i poważnie nie mamy innych prblemow tylko takie co bedzie za 20-30-50 lat ?ja
          iwem tylko tyle ze na emeryture nie mam co liczyc i bedzie trzeba zyc z tego co
          czlowiek sam sobie od lat schowa do skarpety a nie z pracy dzieci pani Krupskiej
          czy innej lubiacej rodzic miedzy pomidorowa a nalesnikami.
          p.
          • betonowa_komnata Re: Dalej jazda do roboty nieroby! 30.03.10, 00:14
            pamana napisała:

            > A jaka masz gwarancję ze ta banda wypracuje cokolwiek to raz a dwa ,że to
            > bedzie dla PL ?

            Dlaczego mówisz "banda" na współforumowiczkę oldbay i jej rodzeństwo?

            > i poważnie nie mamy innych prblemow tylko takie co bedzie za 20-30-50 lat ?ja

            20 lat to dosyć krótka perspektywa. Jak pożyjesz choćby do skończenia studiów to
            może to zrozumiesz.

            > iwem tylko tyle ze na emeryture nie mam co liczyc i bedzie trzeba zyc z tego co
            > czlowiek sam sobie od lat schowa do skarpety a nie z pracy dzieci pani Krupskie
            > j
            > czy innej lubiacej rodzic miedzy pomidorowa a nalesnikami.

            Pieniądze schowane do skarpety nie będą warte więcej niż ta skarpeta jeżeli w
            gospodarce nie będzie pracowników. A pracownicy na czas Twojej emerytury rodzą
            się akurat teraz. Być może w Chinach albo Nigerii, nie przeczę.
            • kewah Do betonowej komnaty 31.03.10, 12:50
              Nie wiem jakiej plci jestes, wiec nie wiem jak sie zwracac - nie ma to zreszta
              znaczenia. Twoje wypowiedzi wskazuja na to, ze jestes zwyklym chamem i
              prostakiem. I tak jak twoj nick masz w glowie tylko zatwardzialy beton. Nie do
              ruszenia...
          • eti.gda Re: Dalej jazda do roboty nieroby! 30.03.10, 19:05
            pamana napisała:

            > A jaka masz gwarancję ze ta banda wypracuje cokolwiek to raz a
            dwa ,że to
            > bedzie dla PL ?...

            Właśnie, czy to będzie dla PL. Znam rodzinę, w której było
            DZIEWIĘCIORO dzieci. Wszyscy sa wykształceni, ciężko pracują i nie
            brak im niczego, zresztą ich rodzicom też nie. A nie byli to jacyś
            biznesmeni, tylko robotnik (wysoko wykwalifikowany i świetnie
            zarabiający, tacy też byli i są) i pielęgniarka. Niestety, wszyscy
            za granicą. Gdyby zostali w kraju, to kto wie, może żyliby tak, jak
            to na wstępie napisałeś(aś)

        • easz Re: Dalej jazda do roboty nieroby! 29.03.10, 22:08
          betonowa_komnata napisała:

          > Gromada tych "darmozjadów" wypracuje dla tego państwa, którego
          finansami tak się
          > martwisz, dwa - trzy razy tyle co gromada "pracusiów"
          sprokurowanych przez Twoich rodziców.

          A to niekoniecznie, po wychowaniu się w takim modelu rodziny, to bym
          się wcale nie zdziwiła, gdyby dziewczynki wolały wziąć przykład z
          mamy. Kto wie? może chłopcy też, wszak świat się zmienia,
          równouprawnienie jest, dlaczego mieliby nie dostać? A od kogo i
          czyje?

          Mnie właściwie dziwi tylko jedno, w dużym skrócie - krytyka postawy
          tzw. roszczeniowej ze strony osoby, która sama taką postawę
          przybiera.

          A Ty jakaś taka agresywna się wydajesz, a dopiero tu, na forach
          zaczęłaś, hm. Sam artykuł imo nie wywołuje i nie wywoła takich
          skrajnych emocji, jak wypowiedzi pod nim, m.in. Twoja, wiesz?
          • betonowa_komnata Re: Dalej jazda do roboty nieroby! 30.03.10, 00:21
            easz napisała:

            > betonowa_komnata napisała:
            >
            > > Gromada tych "darmozjadów" wypracuje dla tego państwa, którego
            > finansami tak się
            > > martwisz, dwa - trzy razy tyle co gromada "pracusiów"
            > sprokurowanych przez Twoich rodziców.
            >
            > A to niekoniecznie, po wychowaniu się w takim modelu rodziny, to bym
            > się wcale nie zdziwiła, gdyby dziewczynki wolały wziąć przykład z
            > mamy.

            Dlatego piszę o czynniku przynajmniej 2, a nie że na pewno 3,5 jak by wynikało z
            samej liczby dzieci. Ba, nawet moje górne oszacowanie jest zrobione z handicapem
            na korzyść oldbay.


            > Kto wie? może chłopcy też, wszak świat się zmienia,
            > równouprawnienie jest, dlaczego mieliby nie dostać? A od kogo i
            > czyje?
            >
            > Mnie właściwie dziwi tylko jedno, w dużym skrócie - krytyka postawy
            > tzw. roszczeniowej ze strony osoby, która sama taką postawę
            > przybiera.

            Tylko że ona proponuje inwestycję. I to w produkt dobrej jakości, bo dzieci z
            rodzin wielodzietnych są zaradniejsze i bardziej samodzielne niż jedynacy (lub
            półjedynacy z kolosalną różnicą wieku "bo jak już jest w szkole to możemy
            pomyśleć o nowym dziecku").

            > A Ty jakaś taka agresywna się wydajesz, a dopiero tu, na forach

            Jakże często zamiast odpowiedzi na konkrety słyszy się oskarżenia o agresję...
            Jakież to łatwe...

            > zaczęłaś, hm. Sam artykuł imo nie wywołuje i nie wywoła takich
            > skrajnych emocji, jak wypowiedzi pod nim, m.in. Twoja, wiesz?

            Przecież to normalne. Nie zauważyłaś tego, "forumowa wyjadaczko"?
            • sroka75 Re: Dalej jazda do roboty nieroby! 30.03.10, 17:28
              >bo dzieci z
              > rodzin wielodzietnych są zaradniejsze i bardziej samodzielne niż jedynacy (lub
              > półjedynacy
              "...a każdy pijak to złodziej..."
              Myślałam, że takie "mądrości ludowe" już wyparowały z obiegu, a tu proszę -
              niespodzianka...
            • rikol Re: Dalej jazda do roboty nieroby! 31.03.10, 12:57
              Przeciez rodziny wielodzietne sa biedne,a bieda to wylegarnia patologii.
              Patologia natomiast nie wrozy ani kariery, ani nawet jakiejkolwiek pracy; raczej
              kolejne koszty, tym razem wiezienia. Takie sa statystyki i jedna rodzina
              bogatych Kowalskich z 10 dzieci tego nie zmieni.
            • tutuna Re: Dalej jazda do roboty nieroby! 31.03.10, 14:45
              Tylko że ona proponuje inwestycję. I to w produkt dobrej jakości, bo dzieci z
              > rodzin wielodzietnych są zaradniejsze i bardziej samodzielne niż jedynacy (lub
              > półjedynacy z kolosalną różnicą wieku "bo jak już jest w szkole to możemy
              > pomyśleć o nowym dziecku").

              Czy możesz przytoczyć źródło tej wiedzy?
        • aw34 Re: Dalej jazda do roboty nieroby! 29.03.10, 22:22
          A niby jak wypracuje? Ze co, te dzieci będą pracować na moją
          emeryturę. Bujda na resorach. Znam taką 4 dzietna rodzinę. Dwoje już
          jest na stałe za granicą dwoje wyjechało i sie właśnie tam urządza.
          Kazdy ma prawo zyć jak uwaza ale na własny rachunek. Znam rodzinę.
          która planuje 5 dzieci ale ich na to stać. I jest ok. Nie przychodzą
          do mnie po kasę bo mają już troje czwarte w drodze a ja tylko dwoje.
          Znam rodzine z 6 dzieci ciagle zerująca na swoich starych rodzicach
          i to nie jest ok. Ja pracując wychowałam 2 niepełnosprawnych dzieci.
          Przez parę lat nie pracowałam bo nikt ich nie chciał przyjąć do
          przedszkola. Wtedy cięzar utrzymania spadł na mojego męza. Więcej
          dzieci nie mamy bo nie było by nas stać. Państwo ma dac tyle ile
          potrzebują - dobre sobie. Proszę odczepić się od moich ciezko
          zarobionych pieniędzy a swoja politykę rodzinną uprawiac za swoje
          pieniądze.
          • betonowa_komnata Re: Dalej jazda do roboty nieroby! 30.03.10, 00:27
            aw34 napisała:

            > A niby jak wypracuje? Ze co, te dzieci będą pracować na moją
            > emeryturę. Bujda na resorach. Znam taką 4 dzietna rodzinę. Dwoje już
            > jest na stałe za granicą dwoje wyjechało i sie właśnie tam urządza.

            ROTFL, a to argument. A ja znam, niech policzę, tak, trzech jedynaków -
            emigrantów, dwa rodzeństwa dwuosobowe całe za granicą i też dwa takie po jednej
            osobie. I czego to niby dowodzi?

            > Kazdy ma prawo zyć jak uwaza ale na własny rachunek. Znam rodzinę.
            > która planuje 5 dzieci ale ich na to stać. I jest ok. Nie przychodzą
            > do mnie po kasę bo mają już troje czwarte w drodze a ja tylko dwoje.
            > Znam rodzine z 6 dzieci ciagle zerująca na swoich starych rodzicach
            > i to nie jest ok. Ja pracując wychowałam 2 niepełnosprawnych dzieci.
            > Przez parę lat nie pracowałam bo nikt ich nie chciał przyjąć do

            To może uzgodnij sama ze sobą, czy wychowywałaś te dzieci pracując, czy nie
            pracowałaś, co? :->

            > przedszkola. Wtedy cięzar utrzymania spadł na mojego męza. Więcej

            Do przedszkola? Do jakiego przedszkola, przecież przedszkola są dofinansowywane.
            Dlaczego wyciągałaś rękę po cudze pieniądze? Trzeba było wziąć do tych dzieci
            opiekunkę za własne.

            > dzieci nie mamy bo nie było by nas stać. Państwo ma dac tyle ile
            > potrzebują - dobre sobie. Proszę odczepić się od moich ciezko
            > zarobionych pieniędzy a swoja politykę rodzinną uprawiac za swoje
            > pieniądze.

            Właściwie można by na to pójść, ale pod warunkiem że Twoją emeryturę będziesz
            przechowywać tylko w materacu, a nie w instrumentach finansowych, które za 25
            lat będą obracać Twoimi pieniędzmi w gospodarce.
            • aw34 Re: Dalej jazda do roboty nieroby! 31.03.10, 10:45
              1.Dowodzi tego, że tłumaczenie jakoby ktoś posiadając dzieci robi
              to dla całej reszty mieszkającej w tym kraju jest bzdurą.Masz te
              dzieci ewentualnie dla siebie licząc (może złudnie) że kiedyś pomogą
              tobie. Dowodzi też tego, że nie ma uzasadnienia dla którego wybujała
              rozrodczośc nie liczaca się z możliwościami rodziny ma być
              sponsorowana przez państwo. Mają dostać wszystkiego co im trzeba? To
              niby dlaczego nie ma dostać wszystkiego co im trzeba rodzina z 2
              chorych dzieci? Tylko pytanie o źródło tego finansowania pozostaje
              otwarte.
              2Jak wiesz dzieckiem podlegającym wychowaniu jest się wiele lat a
              nie tylko parę.
              Po pierwsze nie wyciągałam bo do przedszkola nie chodziły. A nawet
              jeśli to chciałam tylko kożystac z tego z czego kożystają wszystkie
              dzieci tzn z edukacji przedszkolnej finansowanej przez państwo.
              Chciałam by były w przedszkolu do południa( bez posiłków) niestety
              niepełnosprawne dziecko nie miało do tego prawa (teraz jest trochę
              inaczej).
              3 I znowu o tej mitycznej emeryturze, która oddala się coraz
              bardziej i którą oto mają zapewnić mio rodziny wielodzietne.Daj
              spokój. Pamiętam już taki reportaż o wielodzietnych. Mają wiele
              dzieci choć warunki mieszkaniowe koszmarne - i oczekiwanie niech
              państwo da nam mieszkanie bo my kochamy mieć dużo dzieci. Albo
              kobieta, którą kolejne porody zbliżają do śmierci (jest chora) ale
              kochają mieć dużo dzieci. Jedzenie kupują im krewni i znajomi żeby
              nie umarli z głodu, w razie nieszczęścia pewnie państwo będzie się
              miało zaopiekować dziećmi. To jest nieodpowiedzialność a nie model
              życia.
            • tutuna Re: Dalej jazda do roboty nieroby! 31.03.10, 14:51
              > Do przedszkola? Do jakiego przedszkola, przecież przedszkola są dofinansowywane
              > .
              > Dlaczego wyciągałaś rękę po cudze pieniądze? Trzeba było wziąć do tych dzieci
              > opiekunkę za własne.

              Widzę, że trzeba Ci jednak wyjaśnić.
              Przedszkola dofinansowywane są ze środków gminnych, które to środki gmina
              otrzymuje w dwojaki sposób - ściągając podatki bezpośrednie od swoich
              mieszkańców (np. podatek od nieruchomości, podatek za psa), oraz otrzymując
              udział (w dużym uproszczeniu) w podatkach ogólnych stosownie do liczby mieszkańców.
              Człowiek pracujący i uzyskujący dochody odprowadza podatki.
              ERGO - już zapłacił za to przedszkole, tak samo jak już zapłacił
              za pracę pana policjanta czy publiczną szkołę. Opłata za przedszkole reguluje
              jedynie różnicę pomiędzy kosztami prowadzenia a środkami posiadanymi przez gminę.
        • tutuna Re: Dalej jazda do roboty nieroby! 31.03.10, 14:42
          Skąd pewność, że "wypracuje"
          1) dla naszego państwa a nie innego (wprowadzimy im zakaz emigracji?!)
          2) a nie będzie żyło na państwowym garnuszku wskutek szeroko pojętych
          niepowodzeń życiowych?
          Powtórzę pytanie - skąd pewność?
          Liczę na rzetelną odpowiedź.
        • hieronim_kowalski Re: Dalej jazda do roboty nieroby! 05.04.10, 17:36
          Na tym polega całe nieporozumienie. Ta gromada pani Krupskiej była,
          jest i będzie darmozjadami. Jedyne jej motto życiowe to
          społeczeństwo MUSI dać i w tym duchu wychowuje swoje dzieci. Żyje w
          komunie i nie dociera do niej, że pieniądze dostaje się za pracę dla
          innych, w zamian za coś a nie z faktu samego istnienia osoby. I to
          nie każdą pracę ale taką, która dla kogoś innego jest użyteczna.
          Szewc dostanie pieniądze nie za fakt, że zrobił buty ale dlatego, że
          buty te komuś pasowały i podobały się. Przypomina mi się taki kawał
          z czasów PRL parodiujacy przemówienie Gomółki: "wysłaliśmy do ZSRR
          tysiąc wagonów pszenicy a w zamian dostaliśmy milion par butów... do
          podzelowania". Pani Krupska zaś proponuje społeczeństwu 7 gęb do...
          wykarmienia. A gdy te wykarmimy, otrzymamy kolejne 7 X 7=49 gęb do
          karmienia. I tak dalej. Pomysły pani Krupskiej nie są zresztą jej
          autorstwa. Podobne pomysły mają również małorolni chłopi. W Polsce
          80% gospodarstw nic nie sprzedaje, gdyż to co wytworzą, ledwo
          wystarcza na własną konsumpcję. Żądają więc, żeby państwo im do
          tej "produkcji" dopłacało bo przecież ciężko się napracowali. Równie
          pomysłowe są osoby pracujące "na czarno" i nie płacące składek na
          ZUS. Przecież pracowali tyle lat i mają takie same żoładki co inni
          więc powinni otrzymywać takie same emerytury. Wszystko to jest
          pokłosiem komunistycznego myślenia. W normalnym państwie coś się
          najpierw społeczeństwu daje (produkty, składki ZUS) a potem w zamian
          coś się utrzymuje. Komunistyczne myślenie prowadzi tylko do jednego:
          równego rozkładania się biedy. Bo jaką motywację ma mieć ten
          uczciwie pracujący i płacący składki na ZUS? Żadną !!! I właśnie
          dlatego w komuniźmie niczego nie było...
    • betonowa_komnata Re: Krupska kontra państwo totalitarne 30.03.10, 00:38
      asiazlasu napisała:

      > owszem, owszem ...a nie wiem dlaczego ta pani wydaje mi sie tak
      > antypatyczna. Nie mam najmniejszej ochoty utozsamiac sie z nia mimo

      Antypatyczna? Ja też nie wiem. Uśmiechnięta, całkiem jeszcze ładna mimo wieku,
      otoczona uśmiechniętymi dziećmi. Mówi spokojnie, bez agresji, nie każe wszystkim
      być jak ona. Pewnie specjalnie wywiad puszczono prawie zaraz po tym ze Środą,
      dla kontrastu.

      > ze moglabym wzglednie latwo znalesc wspolny mianownik (podroze,
      > francuski, psychologia, aktywnosc spoleczna).
      > A opis jej rodzenia przypomina cielenie sie - "wstalam od stolu i

      To przykre że jesteś tak ordynarna. Aż tak Cię boli że ktoś nie poddał się
      psychozie i nie kazał się odwozić karetką do szpitala?

      > pluf, jest prorok no bo co rok prorok...)

      Co rok? Przeczytałaś chociaż ten artykuł?

      > Nawiasem : ile ona ma lat ?

      Przecież to dosyć łatwo policzyć, tylko trzeba czytać uważnie. Studiowała na
      początku lat 70. Czyli ma około 60.
      • 4razymama Re: Krupska kontra państwo totalitarne 30.03.10, 08:27
        betonowa_komnata: właśnie o to mi chodziło. O przemyślenie, jak są
        dzielone NASZE pieniądze. Tylko jak wytłumaczyć to komuś, kto nie ma
        pojęcia, skąd biorą się pieniądze w budżecie, z czego są
        dofinansowywane (w większej części!) przedszkola publiczne, jak
        działa system emerytalny i z czego bierze się na przykład pkb, o
        takich wymyślnych wartościach jak kultura danego narodu nie
        wspominając (ktoś ją musi kultywować, a tego ktosia ktoś musi
        najpierw urodzić i wychować). I marzyło mi się, żeby było bez
        obrażania, głupawych pseudoargumentów typu: "znam takich..." i
        udawadniania swojej wyższości oraz pracowitości. NIE O TO CHODZI.
        Ale widocznie się nie da, nie ten poziom dyskusji, ale cieszę się,
        że się włączyłaś. Pozdrawiam.
        • triss_merigold6 Re: Krupska kontra państwo totalitarne 30.03.10, 09:47
          Hm... skąd się biorą nasz pieniądze? Niech zgadnę... z podatków
          bezpośrednich i pośrednich między innymi. A jeśli ktoś nie pracuje
          to podatku dochodowego nie płaci. Znacznie korzystniejsze dla
          panstwa jest inwestowanie w rozwiązania prawne i infrastrukturę
          umozliwiającą łączenie pracy zawodowej z rodzicielstwem (Francja,
          Norwegia) niż proste rozdawnictwo pieniędzy tylko dlatego, że pani
          miała fantazję wielokrotnie się rozmnożyć.
          • eti.gda Re: Krupska kontra państwo totalitarne 30.03.10, 19:18
            triss_merigold6 napisała:

            > Hm... skąd się biorą nasz pieniądze? Niech zgadnę... z podatków
            > bezpośrednich i pośrednich między innymi. A jeśli ktoś nie pracuje
            > to podatku dochodowego nie płaci. Znacznie korzystniejsze dla
            > panstwa jest inwestowanie w rozwiązania prawne i infrastrukturę
            > umozliwiającą łączenie pracy zawodowej z rodzicielstwem (Francja,
            > Norwegia) niż proste rozdawnictwo pieniędzy tylko dlatego, że pani
            > miała fantazję wielokrotnie się rozmnożyć.

            Dobrze, że 2spomniałaś Norwegię, którą różne nasze oszołomy
            krytykują za "socjalizm". A jak ten "socjalizm" wyglądał i zdaje się
            nadal wygląda, można przeczytać w życiorysie Willego Brandta, który
            tam przebywał tuż przed wojną i krótko po niej:

            "...Jeśli chodzi o niego, to jego pogląd na socjalizm nie opiera się
            już na utopii, rozpracowanej z niemiecką dokładnością do ostatnich
            szczegółów, aż stanie się ona jedynie słuszną nauką, która ma być
            wcielona w życie przy pomocy gniewu poniżonego niemieckiego
            proletariatu. W tych latach między ucieczką a końcem wojny Brandt
            uzupełnia swoje wyobrażenia o socjalizmie pod wpływem trzeźwego
            myślenia skandynawskich socjaldemokratów, którzy już przed wojną nie
            stawiali zamków na lodzie, ale przystępowali stopniowo do
            rozwiązywania problemów, rozwiązywali je jeden po drugim i tak
            zmienili swoje kraje, bez patosu i rewolucyjnych fanfar, w
            solidarystyczne społeczeństwo, w którym żaden obywatel nie musi się
            obawiać, że w biedzie będzie pozostawiony samemu sobie. Skandynawscy
            socjaliści nie obiecują swoim obywatelom raju na ziemi, ale ojczy-
            znę dla ludzi, w której każdy może czuć się bezpiecznie i znaleźć
            pomoc w potrzebie. Nic więcej i nic mniej.
            Brandt już dawno poznał istotę norweskiego socjalizmu. Tylko co
            innego rozum, a co innego serce. Co ten styl życia, pielęgnowany
            przez norweskich socjaldemokratów znaczy dla ludzkiej duszy, Brandt
            zrozumiał ostatecznie, kiedy spotkał Rut Hansen. Musi sobie
            odpowiedzieć na takie pytania, jak np.: Jak to możliwe, że
            dziewczyna, która tak jak on, wychowywała się bez ojca, która w
            dzieciństwie cierpiała niedostatek miłości i dóbr materialnych,
            która tak jak on musiała opuścić ojczyznę, jak mogła – w odróżnieniu
            od niego i jego niemieckich towarzyszy – dorosnąć, nie będąc miotana
            jakimś atawistycznym gniewem? Jak to jest, że nie ujawniają się u
            niej żadne oznaki użalania się nad samą sobą i lęku o przyszłość?
            Dlaczego u niej – w przeciwieństwie do niego i jego przyjaciół –
            przy najmniejszej podniecie nie otwierają się stare rany? Dlaczego
            nie widać u niej niepokoju i neurotycznej aktywności występującej u
            wszystkich, którzy uważają, że ich dzieciństwo i młodość zostały
            zmarnowane?..."

            I dalej:
            "Rut Hansen: córka fornala w pewnym majątku koło Hamar. Ojciec
            odumarł ją, kiedy miała trzy lata. Matka, która teraz musi samotnie
            utrzymać i wychować czwórkę dzieci, nigdy nie musiała czuć się
            pozostawiona sama sobie. Brat załatwił jej pracę w mleczarni, gmina
            załatwiła pomocnicę, która zajmowała się dziećmi, kiedy matka była w
            pracy. Jej zarobek nie wystarczał na czynsz, opał, prąd i jedzenie,
            tak więc wieczorami matka musi dorabiać jako szwaczka. Otrzymywała
            jednak więcej zamówień – to był wyraz solidarności sąsiedzkiej.
            Żadnych zasiłków, które się „należą”, żadnego wyciągania ręki do
            państwa. Potem mleczarnia przeniosła się do Hamar, tak więc cała
            rodzina też tam się przeniosła. W mieście rodzina również nie
            musiała czuć się opuszczona ani „wykluczona”. Nauczyciel czuł się
            odpowiedzialny za dzieci, które mu powierzono, również poza
            godzinami nauki, w wolnych chwilach uczył dzieci Hansenów jeździć na
            nartach, zapoznawał z tajemnicami przyrody, często wpadał
            porozmawiać przy filiżance kawy, jak u innych rodziców swoich
            uczniów...."
            Itd.
            (Reinhold Doerzzapf "Die Liebe der Jahrhundert-Maenner")
            • rikol Re: Krupska kontra państwo totalitarne 31.03.10, 13:03
              Norwegia finansuje socjal, bo to sie oplaca W DLUZSZEJ PERSPEKTYWIE. To znaczy,
              darmowe obiady dla biednych dzieci, bo moze dzieki temu beda sie lepiej uczyly,
              czyli moze byc z nich pozytek dla panstwa. W Finlandii wszystkie dzieci chodza
              do przedszkola, gdzie maja zajecia psychologiczne - to ma pomoc zmniejszyc
              przestepczosc, bo dzieci nie beda wyladowywac frustracji przemoca. Przedszkola
              tanie lub darmowe - dla wyrownania szans dzieci zaniedbanych, zeby byl z nich
              pozytek, zeby nie utknely w patologii, zeby nie trzeba bylo placic pozniej na
              wiezienia. Matka w tym czasie moze sie rozwijac zawodowo, co jest korzystne dla
              psychiki - dzieki czemu bedzie mniej np. depresji (ktorej leczenie kosztuje).
              Kontrola zywnosci, bo to gwarantuje zdrowie spoleczenstwa i male wydatki na
              leczenie. Takich przykladow jest mnostwo.
      • bene_gesserit Re: Krupska kontra państwo totalitarne 30.03.10, 12:35

        Chyba sama bohaterka reportazu zstapila na forum ;)

        Mi sie i wizja, i walka pani Krupskiej wydaja dosc naiwne, dosc
        niemądre i w efekcie - szkodliwe.

        Po pierwsze - walczy o pomoc panstwa dla rodzin wielodzietnych.
        Finansową. Z pomyslem, zeby brac te srodki, ktore obecnie panstwo
        laduje w np rozwoj transportu. Nie bede tego komentowac, przypomne
        tylko, ze Polska jest krajem tranzytowym na szlaku handlowym.

        Po drugie - bohaterka artykulu jest przeciw zaostrzeniu ustawy
        dotyczacej przemocy w rodzinie, bo 'dzieci wam beda zabierac, do
        szkoly je rano wyslecie, a wieczorem nie wroca'. Toz to czysta
        demagogia albo histeria - zadnej rodzinie tak wzorowej, jak rodzina
        pani Krupskiej nikt dzieci nie bedzie zabieral, bo niby dlaczego?
        Czarna Wolga nie przyjedzie tez po dzieci z wielodzietnych rodzin
        przyjaciol pani Krupskiej.
        Opieka spoleczna ma sie troszczyc o ofiary przemocy. Jesli dzieci
        pani Krupskiej nie sa ofiarami przemocy, nie bedzie miala podstaw,
        zeby interweniowac.

        Tymczasem, jesliby wprowadzic oba postulaty pani Krupskiej w zycie,
        obawiam sie, ze znalazloby sie wiele etatowych matek z marginesu,
        ktore z dzika radoscia rodzilyby jedno za drugim, byleby miec z
        czego pic, bo przy umiejetnym gospodarowaniu zapomogami, ulgami i
        znizkami na dzieci zapewne by sie im to udawalo. A opieka spoleczna
        bezradnie patrzylaby na dzieci, ktore dziczeja, demoralizuja sie i
        ida w slady rodzicow, bo 'matka jest najwazniejsza'.

        • kadanka Re: Krupska kontra państwo totalitarne 30.03.10, 22:15
          dokladnie, ta pani ma cos w rodzaju jezeli nie idealnej to bliskiej
          ideału rodziny. tylko ze wiekszosci rodzin wielodzietnych w naszym
          kraju daleko do ideału. bo albo jest bieda albo patologia. dzisiaj
          media przezywają sprawę kolejnego zatłuczonego w domu dziecka. gdzie
          nikt nic nie slyszal nic nie widział oczywiscie, ani sasiedzi, ani
          opieka spoleczna. wszyscy niewinni. w takiej sytuacji bycie przeciw
          zaostrzeniu ustawy jest ślepotą.
      • birutaooo2 Re: Krupska kontra państwo totalitarne 30.03.10, 16:12
        Betonowa komnato:
        Wystarczy przeczytać zdanie:"w 1976 roku 17- letnia Joaśka...", więc Bohaterka
        ma 51 lat!
        Mnie również zastanawia to, że brak tu czystej radości matki wielodzietnej
        rodziny. Wszystko sprowadzone do fizjologii, "Bardzo lubiłam rodzić dzieci". A
        przecież dzieci to nie sam moment poczęcia i poród, tylko ogromna radość na co
        dzień. Jest tu też mowa o dzieciach jak o "inwestycji", co brzmi okropnie!!! Nie
        rodzimy dzieci ani dla siebie, ani dla państwa. To czysta demagogia, dajemy z
        radością życie dla życia! Kiedyś czytałam wywiad z rodzicami rodziny
        wielodzietnej. Tam rodzice naprawdę mnie przekonali o radości, jaką niesie
        posiadanie wielu dzieci. Tu jest tylko roszczenie, państwo ma dać, dać, dać.
        Tyle, ile potrzeba!!! Co to znaczy???? Tutaj Jest zmęczona, sfrustrowana matka,
        sama z obowiązkami, pracą, i dziećmi, które nie uczestniczą w jej życiu. To
        smutne. Pozdrawiam
        • asiazlasu Re: Krupska kontra państwo totalitarne 30.03.10, 19:41
          o rany ! 51 lat !!! bez komentarza bo bylby za zlosliwy

          Betonowa komnato:
          > Wystarczy przeczytać zdanie:"w 1976 roku 17- letnia Joaśka...",
          więc Bohaterka
          > ma 51 lat!
          > Mnie również zastanawia to, że brak tu czystej radości matki
          wielodzietnej
          > rodziny. Wszystko sprowadzone do fizjologii, "Bardzo lubiłam
          rodzić dzieci". A
          > przecież dzieci to nie sam moment poczęcia i poród, tylko ogromna
          radość na co
          > dzień. Jest tu też mowa o dzieciach jak o "inwestycji", co brzmi
          okropnie!!! Ni
          > e
          > rodzimy dzieci ani dla siebie, ani dla państwa. To czysta
          demagogia, dajemy z
          > radością życie dla życia! Kiedyś czytałam wywiad z rodzicami
          rodziny
          > wielodzietnej. Tam rodzice naprawdę mnie przekonali o radości,
          jaką niesie
          > posiadanie wielu dzieci. Tu jest tylko roszczenie, państwo ma dać,
          dać, dać.
          > Tyle, ile potrzeba!!! Co to znaczy???? Tutaj Jest zmęczona,
          sfrustrowana matka,
          > sama z obowiązkami, pracą, i dziećmi, które nie uczestniczą w jej
          życiu. To
          > smutne. Pozdrawiam
    • asiazlasu Krupska kontra państwo totalitarne 30.03.10, 13:53
      cytat : "Że państwo nie ma na to pieniędzy? Musimy sobie wreszcie
      odpowiedzieć na pytanie, co jest ważniejsze: budowa dróg i stadionów
      czy to, że Polska w przyszłości będzie silnym krajem - mówi".


      Drogi z pewnoscia zadecyduja o tym ze Pl bedzie silna (najwyzszy
      czas je budowac !). A miec siedmioosobowa rodzine decyduje w Afryce
      o przetrwaniu narodu. O zadnej jego sile. Nie wiem skad to
      przeswiadczenie. Pachnie demagogia i niczym nie jest uargumentowane.
      • echtom Re: Krupska kontra państwo totalitarne 30.03.10, 19:16
        > cytat : "Że państwo nie ma na to pieniędzy? Musimy sobie wreszcie
        > odpowiedzieć na pytanie, co jest ważniejsze: budowa dróg i stadionów czy to, że Polska w przyszłości będzie silnym krajem - mówi".

        Mam wrażenie, że wypowiedzi pani Joanny są prowokacją mającą na celu zwrócenie uwagi na problem. Mimo wszystko nie wierzę, że osoba wykształcona i bywała w świecie mogłaby być taka głupia :)
    • sid.leniwiec Re: Krupska kontra państwo totalitarne 30.03.10, 20:43
      Postawa tej pani jest tak absurdalna, że aż ciężko w nią uwierzyć. Państwo
      musi dawać kasę na rodziny wielodzietne, ale nie ma prawa ingerować w
      wychowanie dzieci. Dodatkowo dawanie kasy roszczeniowym, niezaradnym
      wielodzietnym to lepsza inwestycja niż budowanie dróg. Ponadto dzieci robi się w
      ilości dowolnej, bez refleksji czy stać nas na nie i na ile - przecież to
      państwo/podatnicy jest od utrzymywania dzieciarni, nie ich rodzice. No luuudzie...

      Nie wiem czy ta kobieta to fanatyczka z klapkami na oczach, czy tylko udaje
      głupią, a ma w tym jakiś inny cel.
      • paula63-63 Re: Krupska kontra państwo totalitarne 31.03.10, 12:31
        Właśnie ja od czasu lektery tego tekstu nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ma
        całkiem inny cel. Dlatego tak trudno się z nią dyskutuje, bo mówi, że chodzi jej
        o jedno, przytacza mnóstwo argumentów, sieje panikę, a w rzeczywistości ma jakiś
        inny, niejasny cel. Ona ten cel osiąga - niepostrzeżenie, bo burzliwa dyskusja
        toczy się zupełnie obok. To się nazywa manipulacja.
    • ojime Krupska kontra państwo totalitarne 31.03.10, 02:23
      Aż mną zatrzęsło, gdy przeczytałam ten artykuł. To niemożliwe -
      myślałam, czytając z rosnącym zdumieniem. Najbardziej przeraziły
      mnie jednak nie roszczenia tej pani - w końcu każdy ma prawo do
      swoich poglądów - lecz to, że WO, często piszące o przemocy w
      rodzinie, lansują osobę o poglądach skrajnie prawicowych,
      pochwalającą przemoc właśnie. Miałam wrazenie, że dziennikarz
      robiący wywiad - zresztą pod wymownym tytułem "Krupska kontra
      państwa totalitarne - wyraźnie sympatyzuje z jego bohaterką.Przykre
      to, wręcz bolesne.
      • grand_bleu WO lansują Krupską? 01.04.10, 22:12
        ojime napisała:

        > Aż mną zatrzęsło, gdy przeczytałam ten artykuł. To niemożliwe -
        > myślałam, czytając z rosnącym zdumieniem. Najbardziej przeraziły
        > mnie jednak nie roszczenia tej pani - w końcu każdy ma prawo do
        > swoich poglądów - lecz to, że WO, często piszące o przemocy w
        > rodzinie, lansują osobę o poglądach skrajnie prawicowych,

        Jest dokładnie odwrotnie. Artykuł, który nie jest wywiadem (sic!) w
        sposób tendencyjnie przejaskrawiony przedstawia poglądy pani
        Krupskiej.
        Dla porównania, w Newsweeku jest z nią wywiad, nie ma w nim mowy o
        tym, że takim rodzinom jak jej, państwo powinno dawać "tyle ile
        potrzebują", jest natomiast mowa o sytuacji rodzin wielodzietnych w
        innych krajach i o tym, że "Jeśli chodzi o pomoc rodzinie,
        nasze państwo zajmuje ostatnie miejsce w Europie. Na rodziny z
        dziećmi wydajemy najmniejszy procent PKB ze wszystkich krajów
        UE."

        www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/dzieci-biedne--bo-polskie,53264,1


        Przeczytaj uważnie ten wywiad, porównaj z tekstem w WO i przestań
        się trząść ... Twoja gazeta Cię nie zawiodła, niezmiennie utrzymuje
        niski poziom.

        > pochwalającą przemoc właśnie.

        bzdura.
        • grand_bleu Pani Joanna Puzyna - Krupska ma rację ... 02.04.10, 12:52

          Tekst w WO jest słaby. Komentując poglądy pani Krupskiej i wkłądajac
          w jej usta słowa wyrwane gdzieś z kontekstu (dokładnie nie wiadomo,
          czy powiedziała tak, czy inaczej) ukazuje ją osobę roszczeniową,
          pazerną na państwowe pieniądze. Czytelniczki słusznie są oburzone
          taką postawą. Ale jeśli przyjrzymy się faktom zaczerpniętym z
          wywiadu (a nie luźnego opisu poglądów) w Newsweeku
          www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/dzieci-biedne--bo-polskie,53264,3
          to okazuje się, że ...

          "Newsweek: Jeśli chodzi o pomoc rodzinie, nasze państwo
          zajmuje ostatnie miejsce w Europie.
          Na rodziny z dziećmi
          wydajemy najmniejszy procent PKB ze wszystkich krajów UE. Tylko
          siedem państw, tak jak Polska, wprowadziło kryterium dochodowe, to
          znaczy uzależniło wsparcie państwa na dzieci od wysokości
          zarobków. "


          Kryterium dochodowe powoduje, że podatki naliczane są od wysokości
          zarobków, a nie od tego na jaką liczbę osób zostaną wydane. Czyli
          jeżeli rodzina przekracza drugi próg podatkowy, to bez względu na
          (wielo)dzietność, musi odprowadzić wyższe podatki. Czy to jest OK?

          Okazuje się również, że w innych krajach sytuacja rodziny wygląda
          dużo lepiej niż w Polsce ...

          "Inne kraje europejskie już dawno to zrozumiały. Wiele z nich
          powołało osobne ministerstwa do spraw polityki rodzinnej, np.
          Francja, Niemcy, Irlandia, Węgry i Słowacja.

          Newsweek: Co w takim razie trzeba zrobić w Polsce?
          Joanna Puzyna-Krupska: Przede wszystkim należy skorzystać z
          doświadczeń innych państw. Są różne modele polityki państwa wobec
          rodzin. Na przykład w Szwecji kładzie się nacisk na wyrównywanie
          szans kobiet i umożliwienie im pracy zawodowej, faworyzuje się model
          samotnego rodzicielstwa. Bliższy nam kulturowo jest model francuski.
          Tam wspiera się całą rodzinę i promuje wielodzietność. Francja jako
          jedyny kraj w Europie osiągnęła w ubiegłym roku tak zwaną prostą
          zastępowalność pokoleń.

          Od podatków można odliczyć koszty opieki nad dzieckiem do siódmego
          roku życia – na przykład koszt zatrudnienia opiekunki. Istnieje też
          cała gama ulg podatkowych związanych z wydatkami mieszkaniowymi,
          szkolnymi, ubezpieczeniami. Już od 1921 roku funkcjonuje we Francji
          nieprzerwanie Karta rodziny licznej, uprawniająca do zniżek
          komunikacyjnych: 30 procent dla rodzin z trojgiem dzieci, 40 procent
          dla rodzin z czworgiem dzieci, 50 procent z pięciorgiem i 75 procent
          z sześciorgiem i większą liczbą dzieci. Rodzice co najmniej
          pięciorga dzieci zachowują 30-procentową zniżkę dożywotnio. Zniżki
          dotyczą też korzystania z obiektów sportowych, kin czy muzeów.

          Świadczenia rodzinne są powszechne. Funkcjonuje bardzo elastyczny
          model opieki nad małymi dziećmi, pozwalający rodzinie wybrać,
          czy chce tę opiekę sprawować sama, czy woli inną jej formę, na
          przykład przedszkole."



          Wywiad w Newsweeku jest ciekawy jeszcze z jednego powodu, otóż pani
          Krupska rozwiązuje w nim zagadkę wysokiej dzietności Polaków z
          czasów PRL-u ...

          "Nawet w PRL sprawiedliwiej traktowano rodziny. Tuż po wojnie, w
          1945 roku, wprowadzono wyższe o 20 procent podatki dla osób, które
          nie zakładały rodziny. Z kolei obniżano podatek o 25 procent dla
          rodzin, które miały na utrzymaniu więcej niż dwoje dzieci, o 50
          procent dla podatników z czworgiem dzieci, a w ogóle nie pobierano
          podatków od rodzin, które miały więcej niż sześcioro dzieci. System
          obowiązywał do końca lat 70.

          Preferencje podatkowe współistniały z powszechnym zasiłkiem
          rodzinnym. Z kolei ten zasiłek obowiązywał do 1990 roku."


          Okazuje się - o czym nie wiedziałam - że PRL prowadził świadomą
          politykę prorodzinną, z której po 1990 roku RP zrezygnowała, w
          zamian wprowadzając kryterum dochodowe, w efekcie zamiast mądrej
          polityki rodzinnej mamy politykę socjalną oraz stale powiększająca
          się liczbę klientów opieki społecznej
          .


          I na zakończenie, pani Krupska - co widać w wywiadzie w Newsweeku,
          a nie w WO - nie prosi o jałmużnę, ona zwraca uwagę na poważny
          problem, problem biedy, który będzie rósł, jeśli ktoś mądry wreszcie
          się tym nie zajmie.
        • ojime Re: WO lansują Krupską? 02.04.10, 21:51
          grand_bleu napisała:
          > Artykuł, który nie jest wywiadem (sic!)

          Zacytuję ci fragment:"Rozmawiamy w domu Krupskich pod Warszawą".
          Są pytania dziennikarza i odpowiedzi bohaterki
          . To nie jest
          wywiad? A niby co?
          .

          > Twoja gazeta Cię nie zawiodła, niezmiennie utrzymuje
          > niski poziom.

          Skoro tak, to po co ją czytasz? Co u licha robisz na forum Gazety?
          Przenieś się do prawicowego Newsweeka, skoro tak cię zachwyca.

          > > pochwalającą przemoc właśnie.
          >
          > bzdura.

          Nie jest pochwalaniem przemocy blokowanie ustawy, która zakazuje bić
          dzieci i odbierać je patologicznym, znęcajacym sie nad nimi
          rodzinom? Ciekawe, czym w takim razie.

          • grand_bleu Re: WO lansują Krupską? 03.04.10, 14:01
            ojime napisała:

            > grand_bleu napisała:
            > > Artykuł, który nie jest wywiadem (sic!)
            >
            > Zacytuję ci fragment:"Rozmawiamy w domu Krupskich pod
            Warszawą".
            > Są pytania dziennikarza i odpowiedzi bohaterki
            . To nie jest
            > wywiad? A niby co?
            .

            Reportaż. "Reportaż może zawierać cytaty, wypowiedzi świadków
            zdarzenia, tematem reportażu może być wszystko, co przykuwa uwagę,
            ważny jest problem i bohater."
            /za Wiki/
            Reportaż jest rodzajem publicystyki, nie wymaga obiektywizmu.


            > > Twoja gazeta Cię nie zawiodła, niezmiennie utrzymuje
            > > niski poziom.
            >
            > Skoro tak, to po co ją czytasz?

            Wybacz, ale to nie Twoja sprawa. Tłumaczyć się nie zamierzam.


            > Przenieś się do prawicowego Newsweeka, skoro tak cię zachwyca.
            >
            > > > pochwalającą przemoc właśnie.
            > >
            > > bzdura.
            >
            > Nie jest pochwalaniem przemocy blokowanie ustawy, która zakazuje
            bić
            > dzieci i odbierać je patologicznym, znęcajacym sie nad nimi
            > rodzinom? Ciekawe, czym w takim razie.


            Pani Krupska nie blokuje ustawy zakazującej stosowania przemocy
            wobec dzieci, bo taka ustawa istnieje i obowiązuje...

            "przemocy w rodzinie - należy przez to rozumieć jednorazowe albo
            powtarzające się umyślne działanie lub zaniechanie naruszające prawa
            lub dobra osobiste osób wymienionych w pkt 1, w szczególności
            narażające te osoby na niebezpieczeństwo utraty życia, zdrowia,
            naruszające ich godność, nietykalność cielesną, wolność, w tym
            seksualną, powodujące szkody na ich zdrowiu fizycznym lub
            psychicznym, a także wywołujące cierpienia i krzywdy moralne u osób
            dotkniętych przemocą."

            /Ustawa z 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie
            (Dz.U.05.180.1493)/
            Więcej na ten temat ...
            www.dzieckokrzywdzone.pl/informacje/prawo__przemoc_w_rodzinie/

            Krupska zakaz przemocy popiera, cytat z listu otwartego:
            "Walka z przestępczością i zwalczanie przestępstw przeciwko
            rodzinie jest ideą ze wszech miar godną poparcia. Kodeks karny w
            art. 207 reguluje przestępstwo znęcania się fizycznego lub
            psychicznego nad osobami najbliższymi przewidując za to przestępstwo
            surowe sankcje karne (w skrajnych wypadkach karę do 12 lat
            pozbawienia wolności). Związek Dużych Rodzin gorąco poprze wszelkie
            rozwiązania, które wzmogą skuteczność działania organów ścigania w
            ochronie rodzin i ich członków przed działaniami przestępców."



            Ty po prostu nie wiesz przeciwko czemu protestuje bohaterka
            reportażu lub nie przeszkadza Ci życie w państwie gdzie mocą
            urzedniczej decyzji, bez zgody sądu, zamiast przestępcę karze się
            dziecko.
            Tak czy siak sugestie, że pani Krupska popiera przemoc są
            pomówieniem.
    • mahtab1 Krupska kontra państwo totalitarne 31.03.10, 12:16
      Pani Krupska jest za wolnością wyboru no i takiego wolnego wyboru dokonała:
      porzuciła pracę zawodową na rzecz wychowywania gromadki dzieci. Tylko teraz
      niech ponosi odpowiedzialność za swój wybór i sama (wraz z mężem) swoje dzieci
      utrzymuje.Dlaczego ja -podatnik mam ponosić konsekwencję tego, że pani "lubi
      rodzić dzieci" i dokładać do jej rodziny?? Owszem państwo powinno wspierać
      rodziny, ale nie "dawać im pieniądze" i przejmować za nie odpowiedzialność. To
      jej pogardliwe wyrażenie się o kobietach korzystających ze znieczulenia i cc
      ("trend") jest nie do przyjęcia, pani Krupska powinna wiedzieć,że są różne
      kobiety i nie każda rodzin od tak, po wstaniu od stołu i zjedzeniu kolacji.
      Czy tu już pani Krupska nie jest za wolnością wyboru?? Może lepiej wszystkie
      powinnyśmy rodzić w pracy, w domu, może na ulicy, pomiędzy codziennymi
      czynnościami, bo to przecież takie wspaniałe i naturalne.Pfff! Najbardziej
      totalitarne poglądy na rodzinę na Kościół Katolicki, a najlepszymi ekspertami
      są biskupi i myślę,że pani Krupskiej bardzo z tą instytucją po drodze.
      • rikol Re: Krupska kontra państwo totalitarne 31.03.10, 13:07
        No wlasnie, jedna kobieta rzeczywiscie urodzi blyskawicznie, a druga potrzebuje
        cesarskiego ciecia. Ciekawe, ze nikt nie mowi o szkodliwosci znieczulenia
        stosowanego przy cesarskim cieciu. Jak to jest, ze znieczulenie podczas porodu
        naturalnego podobno szkodzi, a przy cesarce nie szkodzi? Jak to jest, ze w
        innych krajach kobiety korzystaja ze znieczulenia i rodza zdrowe dzieci, a w
        polsce kobiety sa straszone, ze to szkodzi im i dziecku?
          • caperucita Re: Krupska kontra państwo totalitarne 31.03.10, 15:15
            "Cztery razy rodzi w domu. Bez znieczulenia. I bez bólu. Od trzeciego dziecka do
            szóstego. - W jakiś niezwykły sposób organizm totalnie jest zaangażowany w tę
            przygodę, na którą czekało się dziewięć miesięcy. Jest teraz trend, że wiele
            kobiet wybiera cesarskie cięcie albo znieczulenie. A ja mam inne doświadczenia."

            Trudno żeby ta pani miała doświadczenia innych kobiet, jedne mają bóle inne nie.
            Strasznie na wszystkich patrzy z góry, tak jakby największym bohaterstwem na
            świecie było rodzenie dzieci. A dom sfinansowała pracująca babcia...
            • makowiec9 Re: Krupska kontra państwo totalitarne 31.03.10, 15:26
              PRZETLUMACZENIE TEKSTU:
              PANI KRUPSKA MOWI , ZE ONA RODZILA BEZ ZNIECZULENIA. NIE BOLALO JA.POZNIEJ
              DODAJE, ZE TERAZ KIOBIETY CZESCIEJ RODZA ZE ZNIECZULENIEM, ONA JEDNAK WOLI BEZ.

              MOZESZ MI NAPISAC, GDZIE PANI KRUPSKA MOWI O KOBIETACH RODZACYCH ZE
              ZNIECZULENIEM Z GORY ?
      • makowiec9 Re: Krupska kontra państwo totalitarne 31.03.10, 15:08
        Wyobraz ze te siedmioro dzieci kiedys podejmie prace, bedzie placilo zus, vat i
        takie rozne bajery, reasumujac cale zycie Pani Krupskiej i dajmy przykladowo
        -Pani Senyszyn , to ta druga bedzie na utrzymaniu tej pierwszej. Najbardziej
        zakrawa fakt , ze Pani Senyszyn bedzie miala , oj duza troszke, emeryturke na
        ktora lozyc bedzie 7 dzieci Pani Krupskiej

        Mahtabku drogi otworz oczy -ten kraj sie wyludnia, jesli nie bedzie dzieci to
        nie dostaniesz emerytury :)
    • tutuna A mnie uderzyło w tym artykule coś innego 31.03.10, 14:37
      A mnie uderzyło w tym artykule coś innego - skąd u tej kobiety tyle pogardy dla
      innych (inaczej żyjących) kobiet czy rodzin?

      No i tak na marginesie, bo może bohaterka artykułu tego nie zauważyła "Państwo"
      to MY - obywatele, a nie jakiś abstrakcyjny twór i pieniądze, które przekazujemy
      jednym trzeba najpierw wyjąć z kieszeni innym.
        • asiazlasu Re: A mnie uderzyło w tym artykule coś innego 31.03.10, 15:09
          makowiec9 napisał:


          > Tak, tak tylko ze Pani Krupska poswiecajac swoje zycie 7 dzieci
          sprawia ze bezdzietni i 'malodzietni' sa na jej utrzymaniu, mam
          nadzieje ze rozumiesz te banalna zaleznosc ?

          Nigdy nie potrafilam zrozumiec co maja na mysli ludzie
          mowiac : "poswiecilam sie dla swoich dzieci" ?
          Poswiecenie : to znaczy ze zostaje sie swieta ?
          Poswiecenie zycia ? do jakiego stopnia ?
          Przeciw wlasnym pragnieniom ?
        • tutuna Re: A mnie uderzyło w tym artykule coś innego 31.03.10, 18:05
          > Moglabys laskawie zacytowac, gdzie ta "pogarda" ?

          proponuję np. lekturę fragmentu o "trendach" lub pracy "kobiet domowych" (w
          domyśle pracującym zawodowo dom sam się prowadzi a dzieci same wychowują). Cóż
          takie mam odczucia po przeczytaniu.

          > bezdzietni i 'malodzietni' sa na jej utrzymaniu, mam nadzieje ze rozumiesz te
          > banalna zaleznosc ?

          Ja płacę podatki, ona nie - wytłumacz mi zatem proszę jakim to cudem jestem na
          jej utrzymaniu, bo rzeczywiście nie rozumiem tej "banalnej zależności"?
          • tutuna PS. 31.03.10, 18:12
            Jeszcze odnośnie poświęcenie - nikt od niej tego nie wymagał, więc niech teraz
            nie oczekuje fanfar.
            Człowiek ma wolną wolę i powinien liczyć się z konsekwencjami swojego
            postępowania, także ekonomicznymi.

            Gdyby podpisać się pod myśleniem tej Pani, to w imię czysto hipotetycznych (bo
            na dzień dzisiejszy nijak nieweryfikowalnych) korzyści społeczeństwo powinno
            rodziny z mniejszą liczbą dzieci karać za rozsądek i znajomość rachunków, a
            rodziny wielodzietne premiować za beztroskie rozmnażanie.
            Marzy Ci się wielodzietna rodzina? Proszę uprzejmie - zarób na nią.
            Udogodnienia dla rodziców - TAK - ale dla wszystkich, nie tylko z dziećmi 3+
            • grand_bleu I Ty pisałaś o pogardzie??? 01.04.10, 12:14
              tutuna napisała:


              > rodziny wielodzietne premiować za beztroskie rozmnażanie.

              Opisana rodzina okazała aż nadto troski o swoje dzieci. Zwracam
              uwagę na fakt, że ta pani ma dzieci odchowane, więc walczy o pomoc
              nie dla siebie.

              > Marzy Ci się wielodzietna rodzina? Proszę uprzejmie - zarób na nią.
              > Udogodnienia dla rodziców - TAK - ale dla wszystkich, nie tylko z
              dziećmi 3+

              Otóż przyjmij do wiadomości, że podobne do opisanej rodziny
              wielodzietne utrzymałaby się bez problemu, gdyby państwo opiekuńcze,
              które popierasz, nie zabierało im 70-80% procent zarobków w postaci
              podatków, również tych ukrytych w towarach i usługach.
              • tutuna Re: I Ty pisałaś o pogardzie??? 01.04.10, 12:47
                Ok - z beztroskim rozmnażaniem może mnie trochę poniosło. Przepraszam.

                Ale z Twojego postu wynika, że rodziny mniej dzietne z pracującym obojgiem
                rodziców owych podatków (w tym podatku od towarów i usług, który nie jest
                podatkiem ukrytym, jak piszesz, bo wyodrębniony jest na każdym paragonie i jego
                stawka jest powszechnie znana) nie płacą? Jakim cudem?
                • grand_bleu Re: I Ty pisałaś o pogardzie??? 02.04.10, 09:42
                  squirrel9 napisała:

                  > Gdyby już nie odprowadzali tych podatków to myślisz,że
                  > mogliby/chcieli płacić za leczenie swoje i swoich dzieci? za
                  szkoły
                  > swoich dzieci?

                  Zacznijmy od tego, że już dziś leczenie nie jest bezpłatne - wizyty
                  prywatnych lekarzy i wizyty u lekarzy specjaliztów kosztują.
                  Odnośnie edukacji, ta rodzina nie korzystała z usług przedszkola i
                  żłobka, a dzieci, najprawdopodbniej, chodziły do tej szkoły ...
                  www.sprjp2.edu.pl/
                  to nie jest szkoła bezpłatna.

                  Tak więc już dziś ci rodzice chcą i płacą, natomiast gdyby podatki
                  były mniejsze, to raz, ze stać ich byłoby na opłacenie prywatnego
                  ubezpieczenia. Dwa, niższe podatki wpłynęłyby na rozwój gospodarki,
                  a to spowodowałyby, że liczba zatrudnionych w kraju byłaby większa,
                  mniej ludzi potrzebowałoby wsparcia ze strony państwa, budżet byłby
                  mniej obciążony i byłoby za co budować drogi. To w największym
                  skrócie.

                  > zbudowaliby sobi sami drogi (które jakoby są niepotrzebne)?

                  Drogi są dobrem wspólnym, a ja nie pisałam, ze podatków w ogóle nie
                  powinno być - mają być minimalne.
                  • tutuna uwaga trochę z boku 02.04.10, 10:53
                    Nie chcę odnosić się do całości Twojego postu , ale do fragmentu odnośnie
                    wykupywania prywatnych ubezpieczeń społecznych.

                    Mam doświadczenia co prawda jedynie z dwóch krajów (USA i Hiszpanii), w obu tych
                    krajach funkcjonują nieco inne systemy ochrony zdrowia, ale generalne moje
                    doświadczenie jest podobne. "Prywatne" (czy też wykupywane przez pracodawcę)
                    ubezpieczenia są znakomite do momentu, kiedy korzystasz głównie z profilaktyki i
                    nie dzieje się nic niepokojącego, lub schorzenia jakie przechodzisz są ekhm
                    "standardowe" czyli nie wykorzystujesz całości swoich składek a firma
                    ubezpieczeniowa zarabia. Sytuacja dramatycznie się zmienia, jeśli choroba jest
                    rzadka i skomplikowana, a terapia kosztowna - tutaj robotę zaczyna sztab
                    prawników firmy ubezpieczeniowej, który wykorzysta każdą możliwość, aby kosztów
                    tych nie pokryć bądź odwlec zastosowanie terapii w czasie tak długo(poprzez
                    przeciąganie procedur), aż stanie się bezcelowa i lekarze zrezygnują z
                    proponowania jej choremu. I niestety, to co miałam okazję obserwować, nie było
                    wyjątkiem od zasady. Firmy ubezpieczeniowe to przedsiębiorstwa nastawione na
                    zysk i tego też trzeba być świadomym.

                    A tak na marginesie, po powrocie, z zdumieniem zorientowałam się, że dostępność
                    lekarzy specjalistów (nawet opłacanych jedynie z mitycznego NFZ) jest w Polsce o
                    wiele lepsza niż w obu tych krajach.
                    • grand_bleu nie trochę, tylko mocno z boku :) 02.04.10, 11:24
                      nie twierdzę, że prywatne działa idealnie, ale rozbija państwowy
                      monopol, a nic lepiej nie działa na usługi niz konkurencja.

                      Dziś teoretycznie masz zapewnioną ochronę zdrowia z publicznych
                      pieniędzy, jak to działa każdy wie.
                      • tutuna Re: nie trochę, tylko mocno z boku :) 02.04.10, 11:54
                        > nie twierdzę, że prywatne działa idealnie, ale rozbija państwowy
                        > monopol, a nic lepiej nie działa na usługi niz konkurencja.

                        Przecież w Polsce też masz prywatne kliniki i szpitale i możliwość wykupienia
                        prywatnych usług.

                        > Dziś teoretycznie masz zapewnioną ochronę zdrowia z publicznych
                        > pieniędzy, jak to działa każdy wie.

                        No właśnie moje doświadczenia w tym zakresie najwyraźniej są zatem różne od
                        "każdy wie", bo zarówno na lekarza pierwszego kontaktu, jak i na lekarzy
                        socjalistów z którymi mam kontakt, nie mogę narzekać, również pod kątem ich
                        dostępności.
                        Ostatnie spięcie, które przeżyłam w służbie zdrowia, odbyło się na izbie przyjęć
                        i nie dotyczyło fachowości, ale braku kultury osobistej.
                        • bene_gesserit Re: nie trochę, tylko mocno z boku :) 02.04.10, 13:29
                          Trzeba tez dodac, ze tajemnica Poliszynela jest to, ze polskie
                          prywatne placowki trudniejsze przypadki i komplikacje (np
                          pooperacyjne) odsylaja karetka do placowek panstwowych. Bo sie boją
                          odpowiedzialnosci, procesow, kar itd. Tu sie konczy troska o
                          pacjenta :(

                          Imho ci, ktorzy wychwalaja prywatne ubezpieczenia zupelnie nie
                          wiedza, o czym mowia. A co do USA (fajnie, ze o tym napisalas),
                          jesli ustawa reformy opieki zdrowotnej Obamy nie zostanie wdrozona,
                          za dziesiec lat 60 milionow obywateli tego kraju nie bedzie mialo
                          prawa do zadnej opieki zdrowotnej - bo pracodawca ich nie
                          ubezpieczy, a ich samych nie bedzie na to stac.
                          • grand_bleu Re: nie trochę, tylko mocno z boku :) 02.04.10, 14:45
                            bene_gesserit napisała:

                            > Trzeba tez dodac, ze tajemnica Poliszynela jest to, ze polskie
                            > prywatne placowki trudniejsze przypadki i komplikacje (np
                            > pooperacyjne) odsylaja karetka do placowek panstwowych. Bo sie
                            boją
                            > odpowiedzialnosci, procesow, kar itd. Tu sie konczy troska o
                            > pacjenta :(

                            Nie jest tajemnicą, że pisałam o prywatnym ubezpieczeniu, a nie o
                            prywatnych klinikach.
                            Myśl Bene_gesserit, bo kompromitujesz się na każdym kroku.


                            > A co do USA (fajnie, ze o tym napisalas),
                            > jesli ustawa reformy opieki zdrowotnej Obamy nie zostanie
                            wdrozona,
                            > za dziesiec lat 60 milionow obywateli tego kraju nie bedzie mialo
                            > prawa do zadnej opieki zdrowotnej - bo pracodawca ich nie
                            > ubezpieczy, a ich samych nie bedzie na to stac.

                            Lewactwo, jak zwykle wie najlepiej, jak na siłę uszczęśliwić
                            ludzi :/
                        • grand_bleu Re: nie trochę, tylko mocno z boku :) 02.04.10, 15:01
                          tutuna napisała:

                          > > nie twierdzę, że prywatne działa idealnie, ale rozbija państwowy
                          > > monopol, a nic lepiej nie działa na usługi niz konkurencja.
                          >
                          > Przecież w Polsce też masz prywatne kliniki i szpitale i możliwość
                          wykupienia
                          > prywatnych usług.

                          Mam też obowiązek ubezpieczenia się w ZUS-ie.

                          > > Dziś teoretycznie masz zapewnioną ochronę zdrowia z publicznych
                          > > pieniędzy, jak to działa każdy wie.
                          >
                          > No właśnie moje doświadczenia w tym zakresie najwyraźniej są zatem
                          różne od
                          > "każdy wie", bo (...)

                          Sorry, ale to nie czas i miejsce na wymianę osobistych doswiadczeń -
                          polska służba zdrowia jest w stanie krytycznym i pilnie wymaga
                          reformy
                          a problem nie leży w braku szpitali, tylko w braku
                          pieniędzy na ich funkcjonowanie.
                            • grand_bleu Re: nie trochę, tylko mocno z boku :) 02.04.10, 15:43
                              nutka_re napisała:

                              > I tu sie mylisz, problem nie leży w braku pieniędzy ale w
                              > odpowiednim rozdziale tych które już na służbę zdrowia są
                              > przeznaczana.

                              Oczywiście, masz rację. Zasugerowałam sie tym, że NFZ kontraktuje
                              niewystarczającą liczbę świadczeń, przez co szpitale nie mogą leczyć
                              mimo posiadanego sprzętu i ludzi.
                          • tutuna Re: nie trochę, tylko mocno z boku :) 02.04.10, 18:11
                            No to ośmielę się nie zgodzić - doświadczenia można porównywać jedynie osobiste
                            - a ja mam takie także z innych krajów i wyglądają jak powyżej. Poza tym,
                            właśnie te zagraniczne doświadczenia z prywatnym ubezpieczycielem pozwalają mi
                            sądzić, że polskie rozwiązanie, pomimo tego, że niedoskonałe, jest dla
                            potencjalnego pacjenta jednak lepsze. I pozwól, że pozostanę przy swoim zdaniu.

                            I wbrew pozorom uważam, że nie jest to kwestia braku pieniędzy, a bardziej złego
                            nimi zarządzania. Dlatego z całej mocy popieram pomysł (niestety zarzucony
                            ostatnimi czasy) rejestru usług medycznych - będzie jasne kto, komu, kiedy, za
                            co i za ile.

                            > Mam też obowiązek ubezpieczenia się w ZUS-ie.

                            ZUS nie finansuje ubezpieczenia zdrowotnego. Mam nadzieję, że wiesz.
                            • grand_bleu Re: nie trochę, tylko mocno z boku :) 02.04.10, 23:51
                              tutuna napisała:

                              > I pozwól, że pozostanę przy swoim zdaniu.

                              ależ oczywiście, że pozwalam :)


                              > I wbrew pozorom uważam, że nie jest to kwestia braku pieniędzy, a
                              bardziej złego nimi zarządzania.

                              to prawda, ale dlaczego tak się dzieje?


                              > Dlatego z całej mocy popieram pomysł (niestety zarzucony
                              ostatnimi czasy) rejestru usług medycznych - będzie jasne kto, komu,
                              kiedy, za co i za ile.

                              Też popieram. Pytanie, czy taka jasność jest na rękę rządzącym?


                              > > Mam też obowiązek ubezpieczenia się w ZUS-ie.
                              >
                              > ZUS nie finansuje ubezpieczenia zdrowotnego. Mam nadzieję, że
                              wiesz.

                              Oczywiście, że ZUS nie finansuje ubezpieczeń, ZUS niczego nie
                              finansuje, robią to podatnicy.

                              pozdrawiam
                    • jop Re: uwaga trochę z boku 04.04.10, 17:06
                      Dokładnie tak. Prywatne ubezpieczenie to supersprawa - pracodawca płaci tę
                      stówkę czy dwie, za to ma się olbrzymi komfort skorzystania z wizyty, jak Cię
                      raz do roku złapie grypa, przy corocznej wizycie u ginekologa albo uzyskiwaniu
                      recepty przy leczeniu czegoś przewlekłego, niezbyt uciążliwego, leczenie czego
                      sprowadza się w zasadzie do jednego czy dwóch badań rocznie i wypisywania recept.

                      Tylko że takie ubezpieczenie nie pokrywa niczego naprawdę poważnego.
                      Jakiekolwiek pokrywające koszty opieki szpitalnej, typu głupi wyrostek, będzie
                      kosmicznie drogie (to już jest kilkaset złotych miesięcznie), wszystkie bardzo
                      poważne schorzenia będą wykluczone, a przy średnio poważnych prawnicy staną na
                      głowie, żeby udowodnić, że ofiara zataiła fakt ich posiadania przed zawarciem
                      polisy.

                      Tak czy inaczej - gdybyśmy nagle musieli przejść na ubezpieczenia zdrowotne
                      wyłącznie prywatne, prawie nikogo w Polsce, może z wyjątkiem 1-2% najbogatszych,
                      nie będzie stać na ubezpieczenie pokrywające leczenie nowotworu, operację na
                      otwartym sercu czy skomplikowaną operację ortopedyczną.
                      • czarna9610 Re: To nieprawda że wielodzietne rodziny 04.04.10, 19:21
                        nie dostają od państwa pomocy. Podręczniki w szkole jakieś dofinansowania do
                        wakacji i ta pomoc socjalna jest. Dzieci z rodzin wielodzietnych dostana na
                        studiach przydział na mieszkanie w akademiku. I nie mówcie, że jest to mała
                        pomoc. Jest taka na jaką państwo stać. Generalnie to dzieci powinno się mieć na
                        własny rachunek, tyle na ile człowieka stać. Nie jestem "matką karierowiczką",
                        ale pracuję żeby zapewnić dziecku odpowiednie warunki do rozwoju. Mam jedno, bo
                        na tyle mnie stać. Po prostu staram się być człowiekiem odpowiedzialnym.
    • bubster Krupska kontra państwo totalitarne 31.03.10, 15:08
      Dlatego Joanna Puzyna-Krupska mówi, że państwo powinno dawać
      wielodzietnym tyle pieniędzy, ile im trzeba.



      To ja też chcę tyle, ile mi trzeba.
      A dużo mi trzeba oj dużo...


      Wreszcie kobiety dochodzą do wspólnego wniosku: państwo je wyzyskuje


      nie rozumiem tego - jak państwo wyzyskuje rodziny wielodzietne?
      • makowiec9 Re: Krupska kontra państwo totalitarne 31.03.10, 15:20
        Nie rozumiesz , ze dziecko jest KLIENTEM ? Dziecko nie zarabia tylko kupuje i
        placi podatki, . Im wiecej dzieci tym wiecej rodzina kupuje i placi podatkow.
        Pozniej dzieci dorastaja, kupuja i placa podatki, tylko ze tym razem z zusem
        wlacznie.

        Hello! Polska ma jeden z najnizszych przyrostow naturalnych w Europie, jak nie
        bedzie dzieci to nie dostaniesz emerytury! Z punktu widzenia panstwa dziecko
        jest inwestycja.
        • ojime Re: Krupska kontra państwo totalitarne 31.03.10, 17:04
          Tak, jasne. Władza ludziom wodę z mózgu w Polsce zrobiła, z walącym
          się ZUS-em na czele. W jakże katolickiej Ameryce Południowej rodzą
          się tłumy dzieci, w Afryce takoż, a jakoś nie słychać, żeby kraje te
          należały do bogatych.
          Z kolei mój mąż pracuje w USA, gdzie co miesiąc dostaje wyliczenie,
          ile zgromadził na swoim koncie emerytalnym i jaką dostałby emeryturę
          w wieku 65 lat, gdyby teraz przerwał pracę. Proste? Dziwne, ale
          czynniku, jakim jest przyrost naturalny, nigdzie w wyliczeniu nie
          wspomniano. Na emeryturę zarabiasz - latami - sam!
          • ojime Re: Krupska kontra państwo totalitarne 01.04.10, 16:26
            bubster napisała:

            > Hello!
            > Czy pomimo że żyjemy w Polsce mam kontynuować po angielsku, bo tak
            jest
            > trendy?
            >
            > Wszyscy płacimy podatki.
            >
            > I JAK RODZINY WIELODZIETNE SA WYKORZYSTYWANE?
            > Ktoś im każe pracować w fabryce i za pracę nie płaci?

            Wybacz, ale mam wrażenie, że bredzisz. Czy ja piszę po angielsku?
            Jakie znowu trendy? Podałam tylko przykład sprawiedliwego i
            praktycznego, moim zdaniem, rozwiązania - każdy ma swoje konto
            emerytalne, na którym automatycznie odkładane są jego pieniądze. I o
            co ci chodzi z wykorzystywaniem rodzin wielodzietnych? Ja nic
            takiego nie pisałam, a odpowiadałaś na mój post.
    • master-of-reality Jasne dokladajmy jeszcze medal za rozmnazanie ! 31.03.10, 16:38
      Swietny pomysl ! Uczynic dochodowy biznes z niekontrolowanego
      rozmnazania ! Mozna by tez oglosic narodowy konkurs ktory wygrywalaby
      najbardziej plodna rodzina i jako przyklad dla reszty dostawaliby od nas
      wszystkich np wielki dom z basenem za swoj wklad w spoleczenstwo . Fajna
      sprawa ! Ci natomiast ktorzy przy plodzeniu uzywaja rozumu , powinni byc
      przykladnie karani a ludzie bezdzietni zamykani w obozach pracy .I ktos
      mi powie ze wielodzietnosc nie ogranicza umyslowo . Rodze bo lubie a wy
      wszyscy dookola dziekujcie mi i mnie utrzymujcie ! Pomysl czasem kobieto
      co by bylo gdyby wcielono Twoje chore pomysly w zycie ? Swiat juz jest
      przeludniony dzieki takim jak ty ! Obrzydliwy egoizm !!!!!
      • mtparma Re: Jasne dokladajmy jeszcze medal za rozmnazanie 31.03.10, 17:01
        Jak widze towarzystwo sie rozochocilo.
        Medal za rozmnazanie?
        Drwijcie sobie dalej.
        Dzieci Wam niepotrzebne?
        A kto na stare lata bedzie dla was pracowal. kto bedzie wyplacal te wasze
        "wypracowane emerytury", kto bedzie sie wami opiekowal?
        Z takim podejsciem to lepiej juz teraz zapiszcie sie w kolejce na eutanazje, bo
        moze w przyszlosci zabraknac osob uprawnionych do jej wykonania.
        Glupota nie boli teraz, ale dokuczy wam na starosc.
        A co do emerytur, to fundusze obiecuja cuda, a jak bedzie ....
        • ojime Re: Jasne dokladajmy jeszcze medal za rozmnazanie 31.03.10, 17:14
          Ciekawe tylko, co będzie, jeśli te dzieci: a/będą chore b/ wyjadą,
          c/wyrosna na lumpy, d/będą oczekiwały utrzymania od szlachetnej
          mamusi (niepotrzebne skreslić)
          Rodzić dzieci tylko po to, żeby mieć na strość utrzymanie i opiekę -
          to rzeczywiście wielka mądrość. Cóż za szlachetna motywacja!
          mtparma napisała:

          > Jak widze towarzystwo sie rozochocilo.
          > Medal za rozmnazanie?
          > Drwijcie sobie dalej.
          > Dzieci Wam niepotrzebne?
          > A kto na stare lata bedzie dla was pracowal. kto bedzie wyplacal
          te wasze
          > "wypracowane emerytury", kto bedzie sie wami opiekowal?
          > Z takim podejsciem to lepiej juz teraz zapiszcie sie w kolejce na
          eutanazje, bo
          > moze w przyszlosci zabraknac osob uprawnionych do jej wykonania.
          > Glupota nie boli teraz, ale dokuczy wam na starosc.
          > A co do emerytur, to fundusze obiecuja cuda, a jak bedzie ....
        • tutuna Re: Jasne dokladajmy jeszcze medal za rozmnazanie 31.03.10, 18:26
          > Dzieci Wam niepotrzebne?

          Cz w postach przewija się takie stwierdzenie?

          > A kto na stare lata bedzie dla was pracowal. kto bedzie wyplacal te wasze
          > "wypracowane emerytury", kto bedzie sie wami opiekowal?

          Nie wiem. Nie jestem wróżką. A Ty wiesz, masz pewność?

          > Glupota nie boli teraz, ale dokuczy wam na starosc.
          To się tyczy obu stron.

          To nie jest kwestia drwienia - ale sprzeciw przeciwko próbie wprowadzania
          tylnymi drzwiami "równiejszych" i karaniu rodziców za myślenie w kategorii
          zapewniania dzieciom oprócz życia również bytu.