turzyca
05.04.10, 03:31
Ten pan nie jechal ze mna, ale moglby i efekt bylby ten sam. Owszem jestem
mloda, wysportowana i ponadprzecietnego, jak na Polke, wzrostu (cale 1,7 m),
ale moj udzwig przy wkladaniu bagazu na polke konczy sie radykalnie przy 15
kg. I to bez gwarancji, ze osoby znajdujace sie w przedziale nie zostana
podczas tej operacji uszkodzone. Rozumiem, ze z racji braku wlasnych
doswiadczen, autor nie wie, ze z powodu roznic w budowie anatomicznej dla
przecietnej kobiety wrzucenie 15-kilogramowej walizki na polke bagazowa jest
porownywalnym wysilkiem z wrzuceniem 40 kilogramow na wysokosc 2,1 m przez
przecietnego mezczyzne? Przecietna kobieta jest bowiem nizsza i
niepropocjonalnie slabsza niz przecietny mezczyzna. Co nie wyklucza istnienia
pan, radzacych sobie z takim zadaniem lepiej niz przecietny mezczyzna i panow
radzacych sobie gorzej niz przecietna kobieta. Ale w wiekszosci wypadkow
naprawde lepiej znalezc milego dzentelmena, ktory miekkim ruchem jednej reki
wykona cala operacje, niz probowac ja wykonac we dwie czy nawet we trzy bez
gwarancji powodzenia, a z duzym ryzykiem kontuzji.
Na szczescie intelektualnie jestesmy rownie sprawne, a do tego intensywniej te
umiejetnosci trenujemy (prawie dwa razy wiecej kobiet niz mezczyzn ma
wyksztalcenie wyzsze). Podzial pracy podstawa nowoczesnego spoleczenstwa, ;)