List tygodnia

05.07.10, 08:53
Przy kazdej reklamie wpada Pani w takie spazmy wspolczucia nad
kobiecym bytem?

Kazda kobieta w reklamie pozbawiona porow na twarzy za pomoca
programu graficznego, z zageszczonymi wlosami, talia jak u 12latki,
z mopem lub przeciwnie z torba na laptopa sprawia ze zasmuca sie
Pani bo w tych reklamach upatruje zrodla kobiecych bolaczek?

Tez mam kolezanki ktore dzien zaczynaja od paczka i narzekan ze sa
grube, nie widze w nich cierpietnic przepojonych nienawiscia do
wlasnego ciala i pogarda dla braku silnej woli - raczej kokietki
chcace uslyszec ze nie jest tak zle.
Tez mam kolezanki ktore robia cos dla swoich mezczyzn, nie widze w
nich uwiklanych w toksyczne zwiazki slabych, zakompleksionych
kobietek ktore sens zycia odnajduja w spelnianiu zachcianek pana i
wladcy - widze kobiety ktore wybraly swiadomie tych facetow i
swiadomie sie dla nich zmieniaja, tak jak ci mezczyzni dla nich.

Mysle ze wieksza krzywde niz kolejny paczek czy mezczyzna chcacy by
jego zona czy kochanka malowaly paznokcie wyrzadzaja tym kobietom
takie osoby jak Pani, dla ktorych zwykly gorszy dzien czy odrobina
samokrytyki to rzecz straszna i wymagajaca koniecznie
pomocy "najwytrawniejszych terapeutów".







    • yannika List tygodnia 05.07.10, 09:56
      O ile zazwyczaj jestem wyczulona na przejawy seksizmu i przedmiotowego
      traktowania, o tyle tą reklamę popieram.

      Dlaczego? Ano choćby z racji przygód jakie nagminnie miewam w komunikacji
      miejskiej. Dziewczyny na oko w moim (25) wieku bądź młodsze, które swoim
      "naturalnym zapachem" przyprawiają mnie o chęć zwrócenia ostatniego posiłku.
      Jest mi naprawdę wszystko jedno czy użyją dezodorantu z reklamy czy nie, ale
      być może dotrze dosadny przekaz - używaj dezodorantu bo - psiakość - ŚMIERDZISZ!

      I proszę sobie darować kwestię "może to problem medyczny" a ja wsiadam na
      biedne sierotki. Jeśli problem medyczny, to jakaś epidemia chyba i może warto
      by sanepid powiadomić?
      • opal0770 Re: List tygodnia 05.07.10, 11:00
        W komunikacji miejskiej równie czesto smierdza okrutnie rownież
        panowie, ale jakoś nie widizałam nigdzie reklamy, na ktorej facet
        miałby narysowanego pod pachą prosiaka lub innego zwierzaka
        kojarzonego z brudem. Po prostu żaden redaktor/ wydawca - meżczyzna
        nie zgodziłby się na to, by tak przedstawiać swoją męska płeć. I
        własnie tu leży problem....
        • pennies Re: List tygodnia 05.07.10, 12:27
          A może w tym, że przeciętny facet by tego po prostu nie łyknął.

          Panie za to są świetnie wytresowane w przyjmowaniu, przetwarzaniu i upowszechnianiu takiego przekazu. Urodzone męczennice.

          Widziałyście faceta, który łaziłby po biurze i ze spojrzeniem zbitego psa opowiadał, że ma małego fiuta? Nie? No właśnie.
        • miss_kitten Re: List tygodnia 05.07.10, 14:23
          i dlatego właśnie kobiety mają reklamę rexony, faceci - axe z klikaczem...
          • bene_gesserit Re: List tygodnia 05.07.10, 19:52
            Problem w tym, ze media i reklama tylez odpowiada na potrzeby, co i
            je ksztaltuje. Wiec ta swinia pod pachą tylez apeluje do
            istniejacych lęków, co i je budzi.

            NIE KUPIĘ REXONY. Kij im w oko.
            • iluminacja256 Re: List tygodnia 06.07.10, 09:35
              I słusznie. Ja uwazam, ze Dove i Nivea sa o niebo lepsze.
              • easz Re: List tygodnia 06.07.10, 11:02

                I AA:)
            • semihora Re: List tygodnia 07.07.10, 20:16
              > NIE KUPIĘ REXONY. Kij im w oko.

              Podpisuję się pod tym. Też nie kupę Rexony.

              Wkurza mnie ta reklama, faceci śmierdzą bardziej i są mniej zainteresowani
              dbaniem o higienę, a jednak im się wsadza kity o uwodzicielskiej mocy
              dezodorantu (popsikasz się i wszystkie młode laski są twoje, majtki przez głowę
              ściągają!), kobietom natomiast się mówi: "śmierdzisz jak świnia", "jesteś
              świnią" (dopóki nie użyjesz cudownego produktu naszej firmy). Tja...
              • semihora Re: List tygodnia 07.07.10, 20:24
                * Kupię :-)

                Chociaż w tym temacie moje przejęzyczenie może pasuje bardziej ;-)
              • maitresse.d.un.francais Re: List tygodnia 07.07.10, 23:13
                im się wsadza kity o uwodzicielskiej mocy
                dezodorantu (popsikasz się i wszystkie młode laski są twoje, majtki przez głowę
                ściągają!), kobietom natomiast się mówi: "śmierdzisz jak świnia", "jesteś
                świnią" (dopóki nie użyjesz cudownego produktu naszej firmy)

                To się nadaje na sygnaturkę!
          • wildor Re: List tygodnia 07.07.10, 18:05
            > i dlatego właśnie kobiety mają reklamę rexony, faceci - axe z
            klikaczem...

            Faceci też mają swoją reklamę Rexony Men, tę z sędzią, co wstydzi
            się na meczu ręce podnieść, żeby pokazać kartkę.

            Ale i tak są w lepszej sytuacji: o ile kobiety się pocą już przy
            lekkich czynnościach (jaką jest spacer po sklepach w galerii
            handlowej), o tyle mężczyzn przekonuje się, że oni się pocą dopiero
            przy bardzo intensywnym wysiłku fizycznym...
            • pennies Re: List tygodnia 07.07.10, 21:24
              No i nikt od nich ze wstrętem nie ucieka. A nawet jeśliby ktoś uciekał, na sędzim nie zrobiłoby to aż tak piorunującego wrażenia jak na panience zakupoholiczce, bo on na boisku wykonuje prestiżową pracę, a nie wabi samca do rozpłodu i hodowli dzieci.
        • gazeta_mi_placi Re: List tygodnia 05.07.10, 19:50
          W komunikacji miejskiej (i nie tylko) o wiele częściej śmierdzą Panowie niż Panie (badania też potwierdzają,że Panowie rzadziej od nas biorą prysznic i myją zęby),zdarza się dość często,że śmierdzą także "eleganccy" Panowie w garniturach (śmierdzące eleganckie Panie w garsonkach praktycznie nie występują).
          Niech zrobią więc reklamę dezodorantu dla mężczyzn z olbrzymią świnią pod pachami i dodatkowo świnią w okolicach rozporka (przy reklamie męskiego żelu pod prysznic).
          Polscy Panowie śmierdzą i to o wiele częściej i bardziej intensywnie od Pań.
          Niech reklamodawcy zrobią reklamę także dla Panów.
          • easz Re: List tygodnia 05.07.10, 21:40
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Niech reklamodawcy zrobią reklamę także dla Panów.

            Istnieje uzasadnione podejrzenie, że ci panowie i tak to by
            zignorowali - kasa w błoto.
            Dodatkowo, panowie by się nie obruszyli na świnki w miejscach krocza
            i nie zrobili rwetesu, czytaj - reklamy za darmochę, jak często
            robią/robiły urażone kobiety, czytaj feministki.
        • maitresse.d.un.francais Re: List tygodnia 05.07.10, 21:17
          W komunikacji miejskiej równie czesto smierdza okrutnie rownież
          panowie, ale jakoś nie widizałam nigdzie reklamy, na ktorej facet
          miałby narysowanego pod pachą prosiaka lub innego zwierzaka
          kojarzonego z brudem. Po prostu żaden redaktor/ wydawca - meżczyzna
          nie zgodziłby się na to, by tak przedstawiać swoją męska płeć. I
          własnie tu leży problem....


          A może w tym, że przeciętny facet by tego po prostu nie łyknął.

          Panie za to są świetnie wytresowane w przyjmowaniu, przetwarzaniu i
          upowszechnianiu takiego przekazu. Urodzone męczennice.

          Widziałyście faceta, który łaziłby po biurze i ze spojrzeniem zbitego psa
          opowiadał, że ma małego fiuta? Nie? No właśnie.


          Popieram przedmówczynie i dodam od siebie, że nigdzie nie ma takiego
          nagromadzenia czasowników w trybie rozkazującym jak w pismach babskich.

          Zrzuć! Dbaj! Nie dopuść! Nie wolno ci! Masz obowiązek! Nie możesz! Musisz!
          Przygotuj! Odpokutuj [grzech zeżarcia czegoś smacznego podczas diety, naturalnie
          - zupełnie jakby coś złego było w fakcie łamania czasem diety. Od tego się
          naprawdę natychmiast nie tyje, chodzi głównie o tę tresurę]

          A chłopy?

          "Twoja ulubiona koszula tęskni za tobą" [więc może raczysz się odchudzić]


          • maitresse.d.un.francais czyżby Axe namawiało do mycia? 05.07.10, 21:18
            Ale jak!

            Żadnych świnek, odorów, womitów, zamiast tego hasło "On jest czysty. To one mają
            brudne myśli" - odwołujące się do podziału: czysty mężczyzna, nieczysta kobieta
            • easz Re: czyżby Axe namawiało do mycia? 05.07.10, 21:44
              maitresse.d.un.francais napisała:

              > Ale jak!
              >
              > Żadnych świnek, odorów, womitów, zamiast tego hasło "On jest
              czysty. To one mają brudne myśli" - odwołujące się do podziału:
              czysty mężczyzna, nieczysta kobieta

              W sumie też prymitywne i oparte na stereotypach, ale nie że ona
              taka, on śmaki, tylko że tak o sobie myślą niby. Gdybym była
              facetem, uraziłoby mnie to również.
          • gazeta_mi_placi Re: List tygodnia 05.07.10, 21:23
            >Zrzuć! Dbaj! Nie dopuść! Nie wolno ci! Masz obowiązek! Nie możesz! Musisz!
            Przygotuj! Odpokutuj [grzech zeżarcia czegoś smacznego podczas diety, naturalnie
            - zupełnie jakby coś złego było w fakcie łamania czasem diety.

            Najlepiej jak widzę w jednym i tym samym czasopiśmie dramatyczny artykuł o
            anoreksji lub bulimii i na następnych stronach reklamy różnych specyfików na
            odchudzanie.
            Albo artykuł o akceptacji własnego często nieidealnego wyglądu ilustrowany
            roześmianą śliczną i wyretuszowaną młodą dziewczyną :-)
            • pennies Re: List tygodnia 05.07.10, 22:10
              >Albo artykuł o akceptacji własnego często nieidealnego wyglądu ilustrowany
              > roześmianą śliczną i wyretuszowaną młodą dziewczyną :-)

              Bo to doskonale współgra. Osiągnięcie stanu idealnego jest niemożliwe - i niepożądane. Żadna kobieta, choćby realizowała każde zalecenie pisma, nie może osiągnąć perfekcji. Dlaczego? Bo przestałaby KUPOWAĆ. Więc nikt nawet nie próbuje tam wmawiać, że ideał jest osiągalny. Nie. Do ideału należy dążyć (czytaj: KUPOWAĆ).

              A dlaczego mamy dążyć do ideału? No bo kooooochamy siebie i chcemy dla siebie jak najlepiej (czyli jak najatrakcyjniej). Te wszystkie kompleksy, diety, niechęć do pokazania ud, stóp, brzucha, twarzy bez makijażu - to wszystko z troski o nas same :D

              A ponieważ czasem się coś nie uda, mamy i artykuł o akceptowaniu siebie. Oczywiście nigdzie nie znajdziemy stwierdzenia, że można się nie depilować, nie malować, nie odchudzać (wszystko dokładnie omówione i określone w piśmie) i akceptować siebie. Nie! Akceptować swoje słabostki czytelniczka ma prawo dopiero po tym, gdy zrobi wszystko, żeby je zlikwidować.


              Oczywiście zanim się zastosuje myk z artykułem o akceptacji, należy wmówić czytelniczkom, że wizja kobiecości rodem z pism kobiecych jest "normą". I właściwie chyba, niestety, jest.

              Ta Rexona w sposób niezwykle prymitywny zagrała na od dawna wygrywanej nucie. Nucie już wszechobecnej, popularnej i - skutecznej.
              • gazeta_mi_placi Re: List tygodnia 05.07.10, 22:34
                Albo śliczne kobiety ciężarne z czasopism kobiecych -twarz nastolatki i brzuch
                bez pół rozstępu :-)
                I zawsze uchachane (nawet w bardzo zaawansowanej ciąży) jakby ciąża oznaczała 9
                miesięcy palenia ostrego zioła!
          • haldeman79 A to kobiety tak robią? 06.07.10, 15:33
            maitresse.d.un.francais napisała:

            > Widziałyście faceta, który łaziłby po biurze i ze spojrzeniem zbitego psa
            > opowiadał, że ma małego fiuta? Nie? No właśnie.
            • maitresse.d.un.francais Przepraszam, ale to nie ja napisałam! 06.07.10, 16:15
              Cytowałam przedpiscynię.

              Robimy coś analogicznego, czyli ze spojrzeniem zbitego psa opowiadamy, jakie
              jesteśmy beznadziejne i co musimy w sobie nieustająco poprawiać.
      • gazeta_mi_placi Re: List tygodnia 05.07.10, 19:55
        yannika napisała:

        > Dlaczego? Ano choćby z racji przygód jakie nagminnie miewam w komunikacji
        > miejskiej. Dziewczyny na oko w moim (25) wieku bądź młodsze, które swoim
        > "naturalnym zapachem" przyprawiają mnie o chęć zwrócenia ostatniego posiłku.

        Prawda jest taka,że pot męski jest bardziej intensywny i bardziej śmierdzi.
        I Panowie o wiele częściej od Pań zaniedbują higienę.
        Może od tego zacznijmy?
        Od zwrócenia uwagi większości (Panom) niż mniejszości (Paniom)?


        dziennik.pl/kobieta/article386098/Polscy_mezczyzni_sie_nie_myja.html?service=print
        Podobna sprawa z przymusowymi badaniami.
        Panowie o wiele rzadziej chodzą do lekarza,kobiety częściej i jakoś to kobiety a
        nie mężczyzn zmusza się do intymnych badań.
        Niezłe zakłamanie..



        • yannika Re: List tygodnia 06.07.10, 11:14
          Tylko jak widzę mężczyznę (sic, mężczyznę... prostaka chyba) w przepoconej
          koszulce to wiem żeby wsiadać innymi drzwiami albo najlepiej w ogóle do innego
          wagonu w tramwaju. A odpicowana panienka śmierdząca potem powoduje dużo większy
          dysonans (no i nos jest atakowany z zaskoczenia).
          • iluminacja256 Re: List tygodnia 06.07.10, 16:20
            Tego to akurat nie widać. Czesto gęsto smierdzą młode chłopaki, koło
            20 stki, na oko całkiem sympatyczni, stajesz za takim, a tu masakra.
            Podejrzewam, ze to ten wiek, kiedy płeć męska bardziej sie poci, ale
            do cholery, to mozna sobie chyba kupić antyperspirat i kilka
            bawełnianych koszulek z Tesco ( F&F,tanio, najlepsza bawełna z jaką
            sie zetknełam i za to kocham Tesco), a nie jekieś syntatyki chińskie.
      • iluminacja256 Re: List tygodnia 06.07.10, 09:33
        >Dziewczyny na oko w moim (25) wieku bądź młodsze, które swoim
        > "naturalnym zapachem"...

        Dziwnamasz komunikacje miejską ...Bo ja swiadomie staję obok takich
        dziewczyn, własnie z tego powodu, ze one praktycznie zawsze PACHNA
        czystoscią i perfumami. Natomiast staniecie obok wiekszosc emerytów
        lub ojców rodzin w srednim wieku to po prostu smierć gazowa. Nie
        rozumiem tego popieprzonego narodu - dlaczego do cholery ludzie się
        tu nie myją - skoro najtansze mydło kosztuje 80 gorszy,dezodorant
        około 6 zł, a do umycia wystarczy wiadro wody, a nie cała jej
        wanna?
        • yannika Re: List tygodnia 06.07.10, 11:11
          Nie mówię, że wszystkie. Ale zdarza się niestety dość często - panienka w
          markowych ciuchach, tipsy, fryzurka ułożona... i śmierdzi jakby się z tydzień
          nie myła.

          Ja tej reklamy do siebie nie biorę, higieny nie zaniedbuję, nawet przy dłuższych
          podróżach są sposoby żeby się odświeżyć. Ale jeśli chociaż jednej takiej da to
          do myślenia to popieram. A rexony i tak nie kupuję, od lat się trzymam innej
          marki której zapach mi zdecydowanie bardziej leży.
    • easz Re: List tygodnia 05.07.10, 11:56

      Generalizujesz tak samo jak autorka, więc jaka niby różnica między wami?
    • nangaparbat3 Re: List tygodnia 05.07.10, 12:22
      Proponuje najpierw pogłębic wiedze, na przyklad czytajac to:
      historiaimedia.org/2009/04/01/historia-brudu-katherine-ashenburg/
      Własciwie wystarcza chyba 2 ostatnie rozdziały.
    • jolkat31 List tygodnia 05.07.10, 14:46
      Także jakiś czas temu zajadałam pączki, popijałam słodka herbatką a
      moje BMi szybowało w górę... Nie umieałam przestać jeść, poprostu
      przestać obżerać się... Żadne diety u mnie nie skutkowały, ale
      znalazłam wspólnotę Dwunastokrokową AŻ, zaczęłam chodzić na
      spotkania i zdrowieję z nałogu kompulsywnego objadania się. Na mnie
      już nic nie działało, AŻ było moja ostatnią deską ratunku. Nie byłam
      w stanie utrzymać żadnej diety, a teraz udaje mi się jeść zdrowo a
      BMI spokojnie i powoli spada i osiągnęło już wartości tzw. "normy".
      Wszytskim, którzy zmagają się z objadaniem się ponad miarę życzę
      odnalzezienia ich własnej drogi do zdrowienia i do zrzucenia
      nadmiernych kg.
    • jarka63 Re: List tygodnia 06.07.10, 21:28
      Reklama ze świnią pod pachą najwyraźniej została żywcem przeniesiona
      do Polski z krajów anglojęzycznych.Po angielsku mówi się "pocę się
      jak świnia" (I sweat like a pig) - taki idiom, nic obraźliwego.
      Dla mnie, szczerze mówiąc, gdyby nie to, że znam angielski, ta
      reklama byłaby mało zrozumiała, bo świnia nie kojarzy mi się
      automatycznie ze źródłem smrodu.
      A poza wszystkim - mniej świętego oburzenia, więcej wody, mydła i
      antyperspirantów.
      • maitresse.d.un.francais Re: List tygodnia 06.07.10, 23:11


        > A poza wszystkim - mniej świętego oburzenia

        Ono nie jest święte, tylko feministyczne, ergo z definicji nieświęte.

        , więcej wody, mydła i
        > antyperspirantów.

        Używam powyższych na tony. Naprawdę sądzisz, że w tym wątku piszą śmierdzielki?
        • opal0770 Re: List tygodnia 07.07.10, 09:31
          Mnie najbardziej zadziwia fakt, że list autorki w WO nie był tak
          naprawdę o higienie, ale o postrzeganiu kobiet przez same siebie,
          umacnianiu stereotypów, promowanie postaw, które - koniec końcow -
          obracają się przeciwko kobietom. I powszechnej zgodzie na to
          wszystko...
          • opal0770 Re: List tygodnia 07.07.10, 09:34
            A tymczasem ten wątek został w dykusji na forum niemal niezauwazony,
            natomiast wszyscy rzucili sie na dyskusje o mydle i wodzie :)
            Skadinąnd ważną, ale rzecz była jednak o czym innym.
            • pennies Re: List tygodnia 07.07.10, 11:53
              Serio? A mnie się właśnie wydaje, że dyskusja (o ile można w ogóle wątek rozpatrywać jako jakąś spójną całość) od tego wyszła (pierwszy, krytyczny post), otarła się o rexonę i mydło, po czym rozwidliła na kwestie higieny i jej braku oraz wywieranej na kobiety presji i jej konsekwencji w postaci charakterystycznego niestety dla kobiet samobiczowania się i deprecjonowania (siebie i innych kobiet). Ponadto chyba każda forumowa wymiana zdań ma to do siebie, że dryfuje. I można zacząć od zagadnienia "błonnik w płatkach owsianych", a skończyć na polityce socjalnej USA.
          • easz Re: List tygodnia 07.07.10, 11:45

            Bo o tym już było nie raz, także na tym forum? A i tak niewiele się w podejściu zmienia, choć wiele kobiet jednak już ewoluuje:) Teraz przydałoby się zaatakować np. takimi listami jakieś forum 'portki' a nie ciągle i ciągle 'obcasy';)
          • jarka63 Re: List tygodnia 07.07.10, 18:46
            opal0770 napisała:

            > Mnie najbardziej zadziwia fakt, że list autorki w WO nie był tak
            > naprawdę o higienie, ale o postrzeganiu kobiet przez same siebie,
            > umacnianiu stereotypów, promowanie postaw, które - koniec końcow -
            > obracają się przeciwko kobietom. I powszechnej zgodzie na to
            > wszystko...

            A mnie najbardziej zadziwia to, że z tak niewinnej reklamy opartej na
            skojarzeniu językowym autorka listu wyciągnęła tak daleko idące
            wnioski.
            • easz Re: List tygodnia 08.07.10, 21:59
              jarka63 napisała:

              > A mnie najbardziej zadziwia to, że z tak niewinnej reklamy opartej
              na
              > skojarzeniu językowym autorka listu wyciągnęła tak daleko idące
              > wnioski.

              Z tego też można jakiś wniosek wyciągnąć.
              Nawet jeśli jest tylko tak jak mówisz, że reklama, akcja - są
              niewinne faktycznie a oburzenie kobiet niezrozumiałe i reakcja w
              ogóle nieadekwatna do, to ja bym się zastanowiła skąd takie reakcje
              aż przesadzone? Czy Polki są rzeczywiście tak przewrażliwone, czy
              może jest wciąż jakiś konkretny powód, choćby przewrażliwienia na
              swoim punkcie, czy też jak widać na punkcie relacji pomiędzy
              płciami, medialnego i nie tylko porównywania płci,
              ich 'lepszości/gorszosci' oraz innych zależności - funkcj, ról,
              oceny itp.
              • opal0770 Re: List tygodnia 09.07.10, 09:12
                Uważam, że dopóki nie wypracujemy takich standardów, postaw w
                traktowaniu płci, jakie obowiązują w innych europejskich krajach
                (np. Szwecja, Niemcy), tak długo Polki będa miały prawo do tego
                swoistego "przewrażliwienia" na punkcie przedstawiania kobiet w
                mediach, promowania postaw uległości, pokory, poddania,
                przedmotowosci. Dopóki to sama kobieta nie będzie mogła decydowac o
                tym, kiedy chce zostać matką i ile dzieci chce urodzić, będzie
                zarabiac na rownorzędnym stanowisku tyle samo, co jej
                współpracownik- mężczyzna, a społeczny odbiór osobników typu jednego
                posła, ktory beż żenady obmacywał publicznie swoją asystentkę,
                będzie jednoznancznie potępiający, dopóty
                będziemy "przewrażliwione"... W mediach brakuje rozsądnych,
                racjonalnych dyskusji o tym problemie, parytety wracaja przy okazji
                wyborów, a potem znowu zapada cisza itp itd. Wiec popieram autorkę
                listu z WO i uważam, że jeśli mnie jako kobietę razi reklama, to mam
                prawo głośno mój sprzeciw wyrazić. A to prawo też kobiety same sobie
                często odbierają mysląc, że "to nie wypada", "a jak mnie odbiorą
                inni", "eee, lepiej dam spokój". I tak koło się zamyka.
                • maitresse.d.un.francais Wiecie, co mnie cieszy? 09.07.10, 15:26
                  że jest nas tyle!

                  Na widok tej reklamy doznałam dziwnego skrętu kiszek i pomyślałam sobie "taaa,
                  no i g...o z tego wyniknie"

                  A tu proszę! Tyle osób jest podobnego zdania, a reklamy nie widuję za często. Hehe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja