Pan od komputera

12.07.10, 15:15
Jak to dobrze, że ktoś zanotował to zdarzenie!
Wiele ono mówi.
    • opal0770 Pan od komputera 12.07.10, 15:33
      W mojej firmie w zespole 12 kobiet, każda z dużym doświadczeniem
      zawodowym, a kilka na dodatek z solidnym potencjałem menedżerskim,
      szefem zrobiono chłopaka, który ma najkrótszy staż i zerowe
      doświadczenie... A szefowa nadrzednej jednostki na spotkaniu
      uzasadniła to tak: "Mężczyzna dobrze wam zrobi w tym babińcu".
      Zatem, dopóki same kobiety będą sobie strzelać w plecy takimi
      postawami, dopóty NIC się nie zmieni...
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Pan od komputera 12.07.10, 19:40
        > Zatem, dopóki same kobiety będą sobie strzelać w plecy takimi
        > postawami, dopóty NIC się nie zmieni...

        A właśnie.
        • ryszard_mis_ochodzki a co na kongresie kobiet robilo 2800 lampucer? 17.07.10, 15:06
          Żadna z ponad 200 kobiet nie ruszyła w stronę komputera.

          My (trzytysięczny tłum) byłyśmy tylko świadkami przyjęcia postulatów przedstawionych przez (mądre skądinąd) panie prowadzące obrady.

          sztuczny tłum?
          do garow nie, do komputera nie to do czego wy sie nadajecie?
          slabej jakosci uslugi seksualne?
      • easz Re: Pan od komputera 12.07.10, 23:44

        Noo. Najpierw tylko musi być szefowa...
      • ritsuko Re: Pan od komputera 14.07.10, 10:19
        I żadna z tych dwunastu kobiet nie przedstawiła rzeczowych argumentów
        "przeciw"? Tak po prostu przyjęły (wraz z komentarzem) i koniec?
        Dopóki kobiety dalej będą kiwając główkami przyjmować takie sytuacje,
        dopóty nic się nie zmieni
      • yamata Re: Pan od komputera 15.07.10, 05:28
        "Zerowe doświadczenie"... Nie przeczę. Ale może ma doświadczenie w czym innym?
        Na przykład dobrze "wybzykał" tę waszą szefową i ona z wdzięczności obsadziła go
        na tym stanowisku? W dodatku uzależniając od siebie
        i uniezależniając od Was - teraz już mu żadna nie podskoczy... ;) Czyli
        rezerwacja samca. A może po prostu miał znajomości...

        A może wcale nie - nie znam sprawy. Ale często to co nam się wydaje przy własnej
        samoocenie - nic nie znaczy. I nie pokrywa się z odczuciami innych. Być może
        żadna z Was nie jest jednak na tyle reprezentatywna, ani nie mająca siły
        przebicia (co zresztą potwierdza cała ta sprawa) aby zajmować takie stanowisko.
        Powodów może być wiele...

        Ale liczenie na "solidarność kobiet" to już farsa. Ty nie oglądasz jakiś
        pierdołowatych seriali? Do kobiet właśnie kierowanych telenowel? Dużo w takim
        razie tracisz, bo z nich byś się dowiedziała, jak wredne potrafią być baby wobec
        siebie. Faceci to pikuś ;)

        Zresztą może rozwiązanie nie było złe. Może nawet Salomonowe. Tylko byście się
        żarły i podgryzały, nie mogąc normalnie pracować. Ciągle były by żale, dlaczego
        ta jedna jest lepsza od innych. A tak - macie faceta.
        Możecie mu teraz matkować, albo się do niego wdzięczyć, albo też mieć go
        totalnie w d... (nie koniecznie dosłownie) ;) Ale praca wre...

        Wilk zdecydowanie syty, a i owce całe. Jakie mądre kierownictwo ;)
    • hammurabina Pan od komputera 12.07.10, 17:32
      a u mnie w firmie(prawnicy) na komputerach najlepiej znają się panie z
      administracji( młode tuż po studiach)... Też doskonale wiedza gdzie dotkąć
      "jednym palcem" aby np. odblokować drukarkę.....Na przykład.
    • gazeta_mi_placi Pan od komputera 12.07.10, 20:26
      Dobre :-)
    • bene_gesserit Pan od komputera 13.07.10, 00:40
      Mnie to ani nie dziwi, ani nie wzrusza.

      Pare lat temu bylam uczestniczka feministycznego panelu
      dyskusyjnego. Kiedy jeden z uczestnikow wstal, przedstawil i
      powiedzial, ze jest ojcem na urlopie rodzicielskim, dostal burzliwe
      oklaski. Podejrzewam, ze burzliwych oklaskow nie dostalaby kobieta
      w podobnej sytuacji, chociaz takiej tam akurat nie bylo.

      Tego typu historie pokazuja, ile jeszcze przed nami. I ze raczej
      nie umrzemy w kraju, w ktorym feminizm nie jest potrzebny. A
      kamyczkami niech pierwsze rzucą te, ktorym sie nie zdarza.
      • easz Re: Pan od komputera 13.07.10, 01:29

        Ale może kobietę by nagrodzono burzliwymi oklaskami, gdyby wstała i
        obwieściła, że jest szefową największej i najprężniej działającej
        firmy komputerowej na pół UE i, podkreślam - i - mamą dwójki dzieci,
        która świetnie sobie ze wszystkim radzi.
        A może jestem zbyt wredna i obyłoby się bez 'i'?

        W każdym razie - w pewnym sensie, to "naturalna" kolej rzeczy, ta
        pułapka. Trzeba uważać, żeby w nią nie wpaść, jeśli już się zaczyna
        odwracać role. A może w tym sęk, że to nie jest tak, jak się
        potocznie uważa, że chodzi właśnie o odwracanie ról, chodzi tym
        wstrętnym feministkom, oczywiście.
    • seidhee Re: Pan od komputera 13.07.10, 14:06
      A wystarczyłoby powiedzieć "czy ktoś umie to włączyć"...
    • sobietaka Pan od komputera 17.07.10, 13:06
      JESTEM KOBIETA-FEMINISTKA,a pozostale 99,9% to baby....!
      Pozdrawiam tylko Feministki !!Pozostale nie zasluguja nawet na
      zainteresowanie,a co dopiero,by pisac o nich.
      • lena575 Re: Pan od komputera 21.07.10, 12:13
        Nie jesteś feministką,jesteś po prostu głupim stworzeniem rodzaju
        żeńskiego.
    • winniepooh feminizm teoretyczny 22.07.10, 20:59


Inne wątki na temat:
Pełna wersja