Dodaj do ulubionych

Nie szkodzi, że nie działa

17.08.10, 15:08
A bo facetom się wydaje, że seks to tylko "seks" i że nic poza "seksem" seksem
już nie jest ;)
Obserwuj wątek
      • iamhier Re: Nie szkodzi, że nie działa 20.08.10, 17:51
        do blonde-tu nie ma przekonywania,bo nie przekonasz drugiego
        czlowieka do tego czego nie czuje....no,ale gdy czuje to jak na
        ciebie spojrzy to swiat zawiruje,a tobie sie goraco zrobi...

        Faceci jednak maja swoje sposoby.....
        ale to juz wyzsza szkola jazdy....
    • iamhier Re: Nie szkodzi, że nie działa 20.08.10, 17:48
      O!Takie problemy to kobiety na poziomie intelektualnym nastolatek
      maja.Ja takim nie mam.Natomiast to co blokuje mezczyzn ,i mnie to
      raczej poziom "spiecia" miedzy nami,ktory potrafi byc tak
      stresujacy,ze mamy ochote uciec na drzewo....znam to z doswiadczenia
      i wiem jak to obezwładnia.....I ile nieporozumien moze z tego
      wyniknac.Czasami im bardziej mezczyzna chce, tym mnie moze..No,ale
      te jego podchody i okragle oczy mowia wszystko...He ,he,he....To
      lepiej kreci niz jakis tam sex gimastyczny czy film porno..itd...

      I dluzej zyje,tym bardziej sie przekonuje co do tego,ze mezczyzni sa
      tak niesmiali,ze im bardziej ich kobieta pociaga,to tym bardziej z
      tego stresu wola miec kogos zastepczego......lub byc sami?
    • kordet Moja pierwsza kobieta w wieku 24lat 20.08.10, 18:46
      Była prostytutką. Nigdy nie potrafiłem poderwać kobiety, zainteresować sobą. W
      pewnym momencie po prostu musiałem rozwiązać napięcie seksualne, bo wariowałem
      już od pożądania. Seks jest ok, ale za dużo ludzie z niego robią, aż tak
      przyjemny by poświęcać siebie, swój czas dla niego nie jest. Z czasem udało mi
      się już po "wyluzowaniu" poderwać kilka dziewczyn(przeważnie byłem wtedy pod
      wpływem alkoholu).Zawsze jednorazowe nocne przygody, bez żadnej wielkiej
      przyjemności, a i kobiety przeważnie takie sobie z wyglądu.
      Jednak prostytucja wydaje mi się teraz uczciwsza i lepsza-nie trzeba tak wiele
      pieniędzy marnować, tyle tracić nerwów i znosić tylu humorów by uzyskać o
      wiele więcej w łóżku.Wszyscy faceci jakich znam w związkach muszą znosić
      kłótnie, humory, problemy-ja w tym czasie sobie gram dla przyjemności na
      komputerku. Kiedyś żałowałem że nie mam dziewczyny, kobiety z którą mógłbym
      spędzać wolny czas-ale potem zrozumiałem że tego tak naprawdę nie ma i nie
      chcę. Kobiety zabierają mężczyznom ich wolność w zamian ułudę seksu, który w
      sam sobie jest tylko przymusem biologicznym. Nie mówiąc już o dzieciach które
      niszczą całkowicie życie. Rozumiem ludzi którzy ulegają całkowicie biologii-ja
      też czasem mam sentymenty-ale obiektywnie patrząc związek jest zawsze
      niewolnictwem za fałszywe złoto.
      • iamhier Re: Moja pierwsza kobieta w wieku 24lat 20.08.10, 18:55
        do kordet-właśnie o tym pisze.Uważam,że brak możliwości realizacji
        spraw seksualnych z tą partnerka na ktorej nam tak naprawde zalezy
        niszczy Wam,męzczyznom zycie.Zreszta tym kobietom tez w dalszej
        perspektywnie.To naprawde duze niebezpieczenstwo.

        Duzo w Tobie zalu i zlosci na taka sytuacje,bo dlaczego inni moga
        miec cos czego ja nie moge miec?? A jesli niem moge,to lepiej jest
        nie chciec ,wygasic emocje i olac....Zeby nie cierpiec....
          • iamhier Re: Moja pierwsza kobieta w wieku 24lat 20.08.10, 19:16
            sorry ,ze napisze jeszcze jedne post,bo przyszlo mi cos do
            glowy.Ty "kordet" jestes tego typu facetem,ktorego trzeba brac
            siłą...zanim dojdzie do tego do czego doszlo....Mslo to kobiece,ale
            to naprawde w przypadku podobnych osobowosci jedyny sposob.Nie mam
            na mysli przemocy ani gwaltu,ale cos troche innego....
            • kordet Re: Moja pierwsza kobieta w wieku 24lat 20.08.10, 19:45
              .Ty "kordet" jestes tego typu facetem,ktorego trzeba brac
              > siłą...

              Jeśli jest coś czego kobiety nienawidzą to słabość :)

              .zanim dojdzie do tego do czego doszlo..
              Kiedyś żałowałem, ale pożądanie spalało mnie już tak że miałem autentyczne
              zawroty głowy, także chyba dobrze że na to się w końcu zdecydowałem(kobiety
              raczej nie zrozumieją jak bardzo faceta może motywować w pewnym wieku
              pożądanie). Z drugiej strony patrząc na znajomych którzy wdepnęli w dziecko,
              związek, trochę mi ich żal-na pewno nigdy bym nie chciał tego przeżywać. Ogólnie
              seks i sfera relacji seksualnych to coś co niestety narzuca nam biologia, a daje
              mało przyjemności przy wieluuuuu kłopotach. Szkoda że nie ma na to pigułki :)
      • caldor Re: Moja pierwsza kobieta w wieku 24lat 20.08.10, 21:37
        to racja,seks jest przereklamowany- przyjemny ale sam nie wiem czy tez sie tak
        warto starac. Raczej warto sie starac dla drugiej osoby zeby bylo wesolo i
        szczesliwie a seks to tylko mily dodatek.Co do dzieci to sie mylisz..cudowna
        sprawa..dla nich tylko zyje teraz :)
      • alicia_k4 Re: Moja pierwsza kobieta w wieku 24lat 15.04.11, 16:40
        Napisales, ze seks wcale nie jest taki przyjemny, ze robi sie z niego za duza sprawe. Wydaje mi sie, ze to dlatego, ze nigdy nie spales z nimik kogo kochasz. Wowczas to wiecej niz tylko aktywnosc fizyczna, to tez cos emocjonalnego i to jest potrzebne jeszcze bardziej niz fizjologiczne spelnienie, zarowno kobietom jak i mezczyznom.
    • braintraffic Nie szkodzi, że nie działa 21.08.10, 00:35
      Swietny artykul, gratuluje. kordet a juz myslalem ze tylko ja tak mam. Ja swoj pierwszy raz zaliczylem jeszcze pozniej, tez z prostytutka i banka pekla nieodwracalnie. Wielkie rozczarowanie bo przeciez mialo byc takie super doznanie, a tu no coz bylo i sie skonczylo. Teraz zaluje tylko ze nie odwazylem sie na spotkanie z prostytutka wczesniej, bo nie zmarnowalbym tyle czasu na uganianie sie za kobietami ktore i tak mialy mnie za nic. Jestem brzydal i kobiety nie postrzegaja mnie jako potencjalnego partnera seksualnego, a pomimo tego swojego brzydactwa mam potrzeby seksualne równie duże jak faceci ktorzy takiego problemu nie maja. Korzystam wiec z uslug prostytutek i potwierdzam to co zostalo napisane w artykule. Bliskosc, a przynajmniej jej uluda z partnerka kreca wielokrotnie bardziej niz sylikony czy inne botoksy. Mialem to szczescie, spotkac dziewczyne ktora uprawia swoja profesje tak ze czuje sie jak kochanek a nie kolejny petent i bardzo chetnie do niej wracam. Podsumowujac: seks jest przereklamowany HOWGH!
      • arturvelfelix1 Re: Nie szkodzi, że nie działa 21.08.10, 11:04
        jak czyta się takie wypociny, to aż wstyd za facetów, naprawde. Seks
        to swietna sprawa z punktu widzenia faceta - niezaleznie czy jest
        milosc czy jest to po prostu zauroczenie. Jednak seks z osoba ktora
        KOCHASZ to to jak lot F-16. Probowalem roznych substancji
        dzialajacych na moj centralny osrodke nerowowy, ale takiego kopa jak
        poczas bycia z kims kogo kochasz nigdy nie mialem. To najwspanialsze
        uczucie na swiecie i predzej czy pozniej dopadnie kazdego faceta. :)

        Jedyny problem jest taki, ze faceci co do zasady w/w sposob zakochuja
        sie tylko zazwyczaj tylko raz i zazwyczaj jest to TA PIERWSZA. Potem
        to juz rzecz wtorna. Oczywiscie kazdy bedzie zaprzeczal, ale
        niesetety taka jest prawda. pamietacie. :)

        ps. dzieci tez sa super, ale w odpowiednim wieku ;D
        • kordet Re: Nie szkodzi, że nie działa 21.08.10, 11:36
          Seks
          to swietna sprawa z punktu widzenia faceta

          Propaganda. Seks to sprawa biologii, tak naprawdę prowadzi do wielu problemów,
          sprawia kłopoty, marnuje się na niego drogocenny czas, a wynik często jest taki
          sobie. Niestety w dzisiejszych czasach funkcjonuje propaganda seksu-ma on niby
          być rewelacyjną sprawą, każdy go uprawia, każdy powinien chcieć. Tymczasem bywa
          on męczący, jest tylko jedną z wielu fizjologicznych funkcji organizmu, o wiele
          fajniej byłoby gdyby zamiast tej propagandy jaki to on rewelacyjny stworzono
          pigułkę która pozwalałaby zlikwidować pożądanie(bez skutków ubocznych).
          • blonde.redhead24 Re: Nie szkodzi, że nie działa 22.08.10, 00:47
            Ludzie, weźcie się zgłoście do jakiegoś psychologa... Seks tylko z prostytutką i
            wieczory spędzane przy komputerze dają Wam szczęście? Są lepsze, od związku z
            kimś, kogo się kocha? Dzieci marnują życie? chyba sami nie wierzycie w to, co
            piszecie.

            OK, jestem dziewczyną, więc nie wiem, co siedzi w męskich głowach. Ale jedno
            wiem na pewno: seks z kimś, kogo się kocha, nie jest jak lot F-16. Jest O NIEBO
            LEPSZY :) Jak ktoś kiedyś napisał: "nigdy nie byłem szczęśliwszy niż wtedy,
            kiedy kochałem".
            To MIŁOŚĆ napędza ten świat, możecie sobie tkwić przy komputerach i zachwycać
            się oddaną prostytutką, ale kto kiedykolwiek kochał, wie, że nic nie może się
            równać z bliskością drugiej osoby. Na co dzień, w rozmowie, w uśmiechu,
            przytuleniu... i MIĘDZY INNYMI w seksie.
            • braintraffic Re: Nie szkodzi, że nie działa 22.08.10, 02:16
              Wszystko to racja, prawie. Mysle ze kordet ujal to najlepiej, pozadanie to zwykla chemia ktora wpisana jest w nasze geny. Moze byc motywujace, ale dlugotrwale przebywanie w tym stanie, ze tak powiem fizycznego braku rozladowania moze byc destrukcyjne. Tak, seks stanowi piekny dodatek do zwiazku dwojga ludzi i jesli wzbogacony jest o poczucie autentycznej bliskosci partnera, jest lepszy od zwyklej "gimnastyki". Nie gloryfikuje prostytucji i szczerze mowiac wolalbym nie korzystac z tych uslug. Brak milosci w zyciu nie powoduje jednak znikniecia pozadania, a to trzeba jakos rozladowac. Prostytutka ktora potrafi, przez ten czas kiedy z Nia jestem, dac mi to uludne poczucie bliskosci drugiej osoby czyli lepszy seks, stoi w mojej hierarchii czlowieczenstwa wyzej niz znakomita wiekszosc kobiet ktore znam. Jak slysze hasla typu:"Musze dac mojemu facetowi bo jak facet dlugo nie dostanie to wariuje!", "Jak moj ze mna nie idzie do lozka codziennie to chyba juz mnie nie kocha?", to mi sie odechciewa zwiazkow. Tak wiem.Z pewnoscia mam do czynienia z ludzmi skrzywionymi moralnie i w zaden sposob nie reprezentuja oni wiekszosci spoleczenstwa, w ktorej panuje odwieczna romantyczna milosc bedaca motorem jej poczynan. Tylko czy aby na pewno?
            • ateus77 Re: Nie szkodzi, że nie działa 22.08.10, 17:50
              Może Cię to zdziwi, ale nie każdy jest przystojny i pożądany. Jeżeli
              brzydal ma się ciągle poniżać przed laskami, które mają go za nic to
              rzeczywiście woli iść do agencji albo oglądać pornole. Brutalna prawda
              jest taka, że F16 nie jest dla każdego.
          • mmyk Re: Nie szkodzi, że nie działa 24.08.10, 20:27
            Każda potwora znajdzie swojego amatora. gdyby tylko mówiono prawdę ! ja lubię
            chudych , a moja kumpela grubych...zakochałam sie po uszy w kimś, kto uznany był
            za brzydala,a odrzucilam klasycznego przystijniaka. Ludzi naprwdę pięknych jest
            na świecie garstka , reszta jest normalna- trzeba tylko zaryzykowac i szukac
            swojego "potwora"!
    • pocalujta_wujta A ja mysle ze nie chodzi o klotnie tylko... 24.08.10, 22:31
      ... o hormony ktore wywoluja nadpobudliwosc. Seks natomiast je
      lagodzi i tyle.

      Tu nie chodzi o silowe wszczynanie klotni, ale o naturnalne
      zachowania pod wplywem hormonow walacych po calym ciele.

      No coz, naukowcem nie jestem by dowodzic tej teorii, ale powiedzenie
      "kto sie czubi ten sie lubi" skads sie wzielo.

      Po prostu niektore osobniki maja malo feromonow... i potrafia byc
      piekne.
    • 4_k_paulina Nie szkodzi, że nie działa?? Nie zgadzam się...:( 24.08.10, 23:01
      Nie będę "owijać w bawełnę",mam 21 lat i pratnera w tym samym
      wieku,kochamy się ponad 2 lata,jesteśmy swoimi pierwszymi
      prtnerami,mój facet nigdy ze mną,ani przy mnie nie "doszeł",nie
      zgodze się z tym,że kobieta "docenia" inne aspekty w teakej
      sytuacji,bo ja jestem po prostu i po ludzku zdołowana,kocham go,a on
      mnie,z erekcją nie ma najmniejszych problemów,ale to,że nie ma
      wytrusku,orgazmu,ze mną powoduje spadek mojej wiary w siebie i
      zwykłe kompleksy... Zastanówcie się Drogie Panie macie pierwszego
      pratnera w życiu,nigy nie kochałayście się z innnym,co Wy na to,że
      nie wiecie jak to jest,że nigdy go nie byłyście wstnie
      doprowdzić,mimo,że próbowałyście bardzo wielu sposobów...??
      Może i jestem młoda,może i głupia,ale już pytałam,wielu lekarzy
      (ginekologów),ale nic mi nie mogli na tem temat powiedzieć...
      Szczerze powiedziawszy proszę pisząc "tu" o radę,jeśli jest ktoś z
      podobnym problemem,napiszcie co robić,iść do seksuologa,chciaż
      niektórzy lekarze tego odradzali,czy co innego,wiem,że podświadomie
      to działa negatywnie na mój związek i nie łatwo w takiej sytuacji
      kojarzyć sex z czymś miłym...
      • jab-77 Re: Nie szkodzi, że nie działa?? Nie zgadzam się. 25.08.10, 17:45
        Piszesz, że jesteś zdołowana i obwiniasz siebie za to. Ja jestem prawie pewien,
        że on myśli podobnie o sobie. Taka sytuacja do niczego nie prowadzi. Nie ma
        orgazmu, czy też nie ma wytrysku? Bo zdarzają się sytuacje, w których facet
        osiąga orgazm nie mając wytrysku. Tak czy inaczej myślę, że problem leży przede
        wszystkim w głowie i tam trzeba szukać rozwiązania. Myślę, że powinniście ze
        sobą bardzo szczerze porozmawiać, a jeśli to nic nie da, pójść do seksuologa. To
        żaden wstyd, całkiem spory procent ludzi ma różne problemy ze swoją
        seksualnością na różnych etapach życia. A żaden ginekolog czy inny lekarz nie
        zastąpi porady specjalisty. A poza tym szkoda byłoby gdyby w wyniku czegoś
        takiego Wasz związek się rozpadł.
        • 4_k_paulina Re: Nie szkodzi, że nie działa?? Nie zgadzam się. 27.08.10, 21:44
          Dzięki za szczerą odpowiedź i radę,dodam,że zdarzyło się,że kiedyś
          miał poszucie orgazmu(bez wytrysku),ale to wszystko... Pójdziemy do
          seksuologa, szczególnie,że sam dawno temu wyszedł z taką
          propozycją... Przpraszam za błąd,pisałam to pod wpyłem emocji i
          zmęczenia po pracy... A co do tego,że mogę nie być "TĄ jedyną",to i
          tak może być,wyjdzie jak przestaniemy się kochać i być razem,a tak
          przynjamniej mu pomogę żeby w przyszłości nie miał takej sytuacji...
          • jab-77 Re: Nie szkodzi, że nie działa?? Nie zgadzam się. 28.08.10, 23:41
            Oj zaleciało na końcu troszkę pesymizmem i rezygnacją. Głowa do góry. Wiem, że
            łatwo jest radzić niż samemu przez to przejść. Ale to tak naprawdę nie jest
            niczyja wina. Obwinianie siebie czy partnera nie ma sensu, bo każdy chciałby jak
            najlepiej. Jeżeli, tak jak napisałaś, kochacie się i zależy Wam na sobie, to
            wyjdziecie z tego mocniejsi.
      • tytfu_81 Re: Nie szkodzi, że nie działa?? Nie zgadzam się. 26.08.10, 01:39
        lekarz koniecznie, najlepiej dobry seksuolog
        problem polega na pewnym zamknięciu (psycholog) i jest to problem psychiki z drugiej strony partner ma za zadanie wykonywać pewne ćwiczenia (seksuolog)

        reasumując może być kłopot z lekarzem grunt to się nie podawać, problem da się wyleczyć stopniowo :)

    • zwf Takie kobiety to tylko na Wenus:) 25.08.10, 17:52
      Parafrazując początek artykułu śmiem twierdzić, że prawdopodobnie żaden mężczyzna żadnej kobiety nie przekona, że jeśli mają już dziecko (dzieci) to jeszcze mogą się kochać (czyli uprawiać seks, brzydko mówiąc).

      Gdzie są takie kobiety jak przedstawione w tym artykule? Na Wenus? Bo chyba nie w Polsce, a jeżeli już to pewnie można by je na palcach policzyć, niestety.

      W naszym kraju większość kobiet to wykastrowane psychicznie przez matki, księży i ciotki-dewotki katoliczki, dla których seks to grzech, ohyda i gwałt. Chyba, że są akurat w fazie "na dziecko". Mówię to na podstawie własnych wieloletnich doświadczeń i obserwacji. Może inni mają inne doświadczenia, ja mam akurat takie. Chciałbym, żeby było inaczej, ale nie jest, niestety...
        • pennies Re: Takie kobiety to tylko na Wenus:) 26.08.10, 14:43
          Skąd wy się, ludzie, bierzecie? Naprawdę na swojej drodze spotkaliście tylko nudne, zakompleksione i zdewociałe klacze rozpłodowe? Pomyśleliście kiedyś o tym, że "swój ciągnie do swego"? Być może nie chodzi wcale o to, że wszystkie czy większość kobiet prezentuje wymienione wyżej cechy, ale to wy jesteście na tyle nieudanymi egzemplarzami, że wyłącznie tego typu kobiety dopuszczają was na odległość dziesięciu metrów. Zastanówcie się nad tym.
          • lena575 Re: Takie kobiety to tylko na Wenus:) 27.08.10, 01:41
            Ja myśle, że chodzi tu raczej o zupełnie inne podejście do seksu
            kobiet i mężczyzn. Kobiety najczęsciej (poza okresami w życiu, które
            przezywają nie wszyskie - gdzie potrzebny im ostry, dobry seks z
            kimkolwiek kto pociąga) do udanego seksu potrzebują bliskości,
            czułości i pieszczot. A mężczyźni często (?) albo mają ochotę albo
            nie. I do zaspokojenia tej ochoty potrzebny im prosty seks.
            Niekoniecznie muszą być zaangażowai uczuciowo i wcale nie muszą
            wkładać nawet odrobiny wysiłku w to by usatysfakcjonować kobietę,
            nie mówię już uszczęśliwić. Potem piszą/mówią,że seks jest
            przereklamowany, że wystarczy prostytutka. Bo niektórym wystarczy.
            Istneiją ludzie któzy nie potrzebują bliskości, którzy nie wynieśli
            z domu poczucia bliskości, ba, nie wyniesli w domu potrzeby kontaktu
            z drugą osobą! Porozumiewają się z drugim człowiekiem na poziomie
            minimalnym, z tą samą płcią półsłówkami, z przeciwną - bez słów. No
            i dobrze jest jeszcze coś wcześniej wypić.
            A prawdziwy związek to zupełnie inna bajka.
    • mantra22 Nie szkodzi, że nie działa 09.12.10, 16:14
      polecam stronkę, którą ostatnio odwiedziłam, jest to strona dotycząca erotyzmu oczami kobiet, mozna na niej przeczytać ciekawe artykuły o fantazjach kobiecych, o róznych figlarnych zabawach w sypialni czy chociażby o zabawkach jakie lubia kobiety, a jakich się boją. Mimo, że strona przeznaczona jest dla kobiet, to wydaje mi się, że dla mężczyzn też jest ciekawa, bo ujawnia to o czym kobiety czasami boją się rozmawiać z parterem by nie wyjść na zboczoną. namawiam, was byście zobaczyli o czym myślą kobiety
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka