Co irytuje facetów w kobietach

    • wasiczek-0 Co irytuje facetów w kobietach 01.09.10, 16:57
      kobiety podobno potrzebują mniej seksu...a u mnie odwrotnie:-((
    • czymkowski Re: Co irytuje facetów w kobietach 02.09.10, 02:50
      takich jak "przynieś" i "pozamiataj" skora masz takie zdanie o sobie to się nie
      dziwię że Ciebie nie rozumie, może jest na odwrót On nie rozumie co do niego
      mówisz?? :D i się nie odzywa bo brak mu słów ;p
      Tak też może być, niestety. Ale żeby się przekonać czy ktoś rozumie drugą stronę
      trzeba się o tym przekonać samemu, najlepiej poćwiczyć na jakimś portalu gdzie
      są ludzie o podobnych poglądach, nie znam Ciebie więc nie wiem jakie masz
      poglądy ale strzelę ;p może taki portal:
      mateswait.com/
    • wiesiekwiesiek11 Co irytuje facetów w kobietach 07.09.10, 18:02
      wkurzające jest to wrzucanie wszystkich facetów do jednego wora. Co mają ze sobą wspólnego maszyna do zarabiania pieniędzy - półrobot - inżynier - prostak - technokrata (czyli główny odbiorca i autor Wybiórczej) z hermafrodytycznym poetą czy innym niesłychanie wrażliwym malarzem na przykład? Nic. Z chęcią zawęziłbym to pytanie do polskiego kraju. Polki to nie Niemki na przykład, nie Francuzki.
      Proponują następujące pytanie:
      Co irytuje polskiego technokratycznego półrobota w polskich kobietach?
    • wiesiekwiesiek11 Co irytuje facetów w kobietach 07.09.10, 18:14
      co irytuje męskie roboty w żeńskich robotach?
    • kas.ia Co irytuje facetów w kobietach 07.09.10, 19:08
      ja pierdykam, ależ uwielbiam takie uogólnienia, kobiety to, mężczyźni tamto. I to profesura z taką łatwością opowiada tak, jakby wszyscy faceci byli tacy sami. Przecież nie są, tak jak i kobiety są różne. Jak ludzie po prostu.
      Masakroza tekst, szkodliwy, gruntujący stereotypy.
      • babunia_wygodka Re: Co irytuje facetów w kobietach 08.09.10, 09:43
        kas.ia napisała:

        > ja pierdykam, ależ uwielbiam takie uogólnienia, kobiety to, mężczyźni tamto. I
        > to profesura z taką łatwością opowiada tak, jakby wszyscy faceci byli tacy sami
        > . Przecież nie są, tak jak i kobiety są różne. Jak ludzie po prostu.
        > Masakroza tekst, szkodliwy, gruntujący stereotypy.

        Szkodliwy to jest stereotyp że każdy jest inny i nie ma statystycznie żadnego zbioru cech charakterystycznych dla określonych grup ludzi. Od którego takie dyletantki (i dyletanci) jak Ty przechodzą zupełnie nieświadomie do "wszyscy są jednakowi, więc jak ktoś jest inny niż ja bym chciała, to jest z nim coś nie w porządku i powinien się zmienić".
    • kordet Ogólnie kobiety są irytujące jeśli chce się z nimi 08.09.10, 01:47
      Ogólnie kobiety są irytujące jeśli chce się z nimi być w związku.
      Dlatego niektórzy wolą prostytucję.
      Czasami naprawdę głęboko się zastanawiam dlaczego niektórzy siedzą z babą która ich męczy, drażni, kłóci się. Jeszcze dzieci mają.
      Tak jakby nie można było samemu obiadu zrobić i skarpetek wyprać.
      No bo jeśli te męki mają być dla seksu non stop z tą samą osobą to naprawdę jest to szczyt idiotyzmu.
      • niespodziewajek Re: Ogólnie kobiety są irytujące jeśli chce się z 11.09.10, 16:47
        Nie wziales pod uwage kwestii "milosci", czyli zakochania, to potezna chemia, czlowiekowi odwala, a potem... juz jest za pozno:)
    • niespodziewajek Co irytuje facetów w kobietach 11.09.10, 16:27
      Tekst sredni. Troche tego co jest wiedza ogolna, powszechna, troche stereotypow, kilka na prawde madrych spostrzezen i uwag. Moje zdanie takie: kobieta nie jest przyjacielem mezczyzny tylko jego wrogiem. Dostrzezenie tego utrudnia po pierwsze maskarada jaka od tysiecy lat kobiety stosuja, a po drugie czynniki biologiczne. Najzwyczajniej w swiecie chemia milosci, pociagu miedzy plciami i zwiazanej z tym potencjalnej rozkoszy o ktorej pamietamy w kazdym momencie kontaktu mezczyzny z kobieta i na odwrot czyni nas slabymi i zaslepionymi. Oczy otwieraja sie nam gdy juz sie nasycimy, a one upewnia ze trudno sie nam bedzie urwac z lancucha.
      Co do stereotypow to wprawdzie powszechnie sie je wysmiewa, ale moze warto dostrzec ze nie biora sie jedynie z uprzedzen, ale sa takze wynikiem powtarzanej na masowa skale obserwacji zyciowej. Dlatego teza o tym ze kobiety sa "glupsze" nie jest meska zlosliwoscia tylko zwyklym faktem wynikajacym z obserwacji ktore swoimi korzeniami siegaja tysiecy lat przed chrystusem. Wielokrotnie dowiedziono, ze chociaz poziom inteligencji plcie maja porownywalny to biologiczne roznice (inna budowa mozgu, inne hormony i ich cykl) powoduja znaczaca odmiennosc w sposobie myslenia - zdolnosciach dostrzegania zaleznosci i rozwiazywania problemow, oraz umiejetnosci myslenia abstrakcyjnego. Od dawna pokutuje teza, ktora sie raczej "olewa", ze kobiety i mezczyzni sa znaczaco rozni ale dzieki temu potrafia sie "uzupelniac".
      Problem pojawil sie calkiem niedawno, bo jakies 100 lat temu, kiedy to zamiast "uzupelniania" kobiety postanowily wejsc na teren mezczyzn twierdzac ze maja te same cechy i umiejetnosci co mezczyzni - wtedy zaczela sie wojna, w ktorej mezczyzin generalnie przegrywaja ustepujac coraz bardziej pola. To tez jest dowod jak znaczaca pozycje w naszym zyciu zajmuje kobieta i jak bardzo jestesmy im podporzadkowani.
      Obecnie zmiany cywilizacyjne, rozwoj przemyslu i techniki sprawily ze pod wzgledem zdolnosci przezycia i wychowania potomstwa kobiety sa calkowicie samodzielne. To zmienia kobiety i ich postrzeganie siebie, swoich ulomnosci oraz mezczyzn i ich roli w zyciu. Ulomnosci staja sie zaletami, a mezczyznom wyznaczana jest coraz bardziej sluzalcza i podporzadkowana rola. To sie ponoc nazywa "partnerstwo", ale w takim "idealnym" zwiazku tak naprawde starac sie powinien glownie mezczyzna, poniewaz albo pokutuje za grzech uciemiezenia kobiet przez tysiace lat albo powinien udowodnic "ze sie nadaje na ojca i meza":) bez wzgledu na to jaki wariant zostanie przez kobiete uznany skutek ma byc ten sam: ona ma miec wygodne zycie w ktorym drugi czlowiek (mezczyzna) bedzie robil wszystko nawet kosztem swojego zycia aby ona byla jak najbezpieczniejsza i miala jak najwiecej przyjemnosci. Oczywiscie kobiety oferuja cos w zamian:) oferuja seks, od ktorego mezczyzni sa kompletnie uzaleznieni, oraz oferuja ze urodza chociaz jedno dziecko, ale niechetnie i mszczac sie przewaznie na ojcu dziecka przez wiele, wiele lat obwiniajac go za to ze biologicznie sa tak a nie inaczej skonstruowane. No bo jak w ciaze zachodzila to "on jej zrobil dziecko, przeciez":) jest sprawca, zloczynca, ona wcale nie chciala, wrecz ja zgwalcil;)
      Wniosek: emancypacyjny ruch kobiet nie natrafiajac na znaczacy opor ze strony mezczyzn przeksztalcil sie w ruch o doktrynie opresyjnej. Dowodzi tego ustawiczne napieranie na tworzenie kolejnych przywilejow spolecznych, politycznych, zawodowych czy generalnie "zyciowych". Mezczyzni (wszyscy w danym spoleczenstwie) placa juz teraz ogromna cene, a bedzie ona caly czas rosnac za to ze kobiety godza sie na przedluzenie gatunku. Oczywiscie tkwi w tym sporo klamstwa, bo to jest tylko kolejna maskarada. Wiekszosc kobiet ma silny imperatyw rozmnazania, ale tez calkiem dobrze rozwinieta umiejetnosc kupczenia swoja biologia. A my? Nie mamy wyjscia:) sami sobie dzieci nie urodzimy, a na dodatek jestesmy w 100% uzaleznieni od seksu, czyli od fizycznosci kobiet.
      Partia maskulinistyczna predzej czy pozniej powstanie... ruchy spoleczne juz sa zakladane na bazie powiekszajacej sie sfery dyskryminacji: np. problematyka przyznawania opieki nad dzieckiem, problematyka przemocy w zwiazku (coraz wiecej kobiet bije i zneca sie nad mezczyznami ktorzy z przyczyn spoleczno-obyczajowych nie maja jak sie przed tym obronic), problematyka dyskryminacji zawodowej polegajacej na uprzywilejowanej pozycji kobiet, co powoduje ze mezczyzni startuja z gorszej pozycji ale takze feminizacji coraz wiekszej ilosci zawodow do tej pory glownie meskich, czy tez za chwile zaistniejaca problematyka dyskryminacji politycznej (parytety).
      Rozwiazanie? Edukacja mezczyzn szczegolnie pod wzgledem swiadomosci plci, oraz meska antykoncepcja. Mezczyzni powinni stosowac techniki pozwalajac im kontrolowac w 100% swoje zdolnosci prokreacyjne, aby moc zazadac (czyli to co obecnie robia kobiety) przywilejow roznego rodzaju za swoja zgode na prokreacje. Zapewne to rozsmieszy wspolczesne kobiety, bo dzisiaj wiekszosc mezczyzn tryska nasieniem na prawo i lewo. Zdobycie samca-inseminatora jest czyms rownie banalnym jak kupienie swiezego chleba. Beda to jednak bardzo trudne sprawy, bo wymagajace zmian w biologicznej naturze mezczyzny. Problem jest taki, ze spolecznie jestesmy ograniczeni juz od baaaaardzo dawna, tylko tego nie dostrzegamy:) mezczyzna ponosi bardzo konkretne konsekwencje tego ze kobieta zajdzie w ciaze:) nie majac prawie nic do powiedzenia odnosnie checi podtrzymania tej ciazy, poniewaz wlascicielka swojego ciala i przez to plodu jest kobieta:) powtorze: podstawowym problemem do rozwiazania dla kazdego mezczyzny powinna byc zdolnosc do zapanowania nad swoimi biologicznymi zdolnosciami prokreacyjnymi aby byla pewnosc ze w 100% panujemy nad tym komu damy dziecko.
      • sroka75 Re: Co irytuje facetów w kobietach 13.09.10, 13:21
        napisał się, napisał się...a wylały się same fobie, zła wola i uprzedzenia..."szkoda czasu i atłasu", niespodziewajku...
    • pochodnia_nerona Co irytuje facetów w kobietach 11.09.10, 22:06
      Kilka słów do pana Szlendaka - widziały gały, co brały, więc pretensje proszę zachować dla siebie i nie obwiniać wszystkich kobiet o to, że dokonał pan złego wyboru.
    • jolikm Co irytuje facetów w kobietach 14.09.10, 13:06
      Cały tekst, jak dobrze zauważył jeden z piszących na forum, wyłącznie podsyca stereotypy dotyczące różnic pomiędzy płciami: że kobieta to się odchudza, że całymi godzinami potrafi gadać o niczym, że narzeka na dyskryminację, a mężczyzna to wręcz odwrotnie-nie gada po próżnicy, nie robi zakupów, nie ogląda seriali (z własnego doświadczenia wiem, że oglądają, ale wtedy udają, że tylko po to, żeby się ponabijać) itp. itd. Ciekawi mnie, jak wyglądałby związek dwojga ludzi, gdyby małżonkowie rozmawiali wyłącznie wtedy, gdy trzeba rozwiązać jakiś problem-bo jak wynika z tekstu mężczyźni tylko wtedy odczuwają potrzebę otworzenia do kobiety ust. A naigrawanie się z kobiecego narzekania na dyskryminację wynika chyba z niewiedzy o tym, co się dzieje na rynku pracy. I jeszcze jedno: najgłupszą rzeczą jest wg mnie szufladkowanie: kobiecy-męski. Gdybym miała się określić według tej klasyfikacji, to chyba nie jestem ani kobietą, ani mężczyzną.
    • tryzmina I za to Pana kocham, Panie Robercie! 17.09.10, 02:27
      "W każdym razie, jak widzę, ile ten heteryk musi się natrudzić, żeby wreszcie dopiąć swego, to rzeczywiście można się sfrustrować. Ale im nie współczuję, bo uważam, że tym patriarchalnym samcom i tak się nie należy.

      - No to z kim mają uprawiać seks?

      - Jak to z kim? Ze mną!"

      Świetny tekst:)))))))))))))))) Gdyby każdy waginowsad to zrozumiał, świat byłby lepszy.
    • abranova Co irytuje facetów w kobietach 08.03.11, 22:58
      Do wszystkich krytykujących: zrozumcie, że artykuł odpowiada na pytanie, co mężczyzn denerwuje w kobietach a NIE to, czy jest to UZASADNIONE. Jeśli wypowiadający się wymieniają rzeczy opierające się na stereotypach to dlatego, że duża część społeczeństwa tak właśnie postrzega świat. Gdyby irytowały nas jedynie realne cechy i problemy, to kontakty damsko-męskie byłyby o wiele łatwiejsze :)
    • trajkotek hohohoo - nerwy trza na wodzy 3mać 08.03.11, 23:37
      kobiety są źródłem natchnienia twórczego wielkich tego świata
      • bene_gesserit Re: hohohoo - nerwy trza na wodzy 3mać 09.03.11, 19:12
        Yhyy. A ktora kobieta byla zrodlem natchnienia dla Marii Skłodowskiej, bo cos mi umknelo?
    • ola.bonsai Co irytuje kobiety w kobietach! 09.03.11, 00:52
      Niesamowite, ten artykuł doskonale odzwierciedla moje odczucia wobec kobiet. A sama jestem kobietą heteroseksualną. :)
      Jak założycie organizację maskulinistyczną, to jestem z Wami!!! :)
      • asiazlasu Re: Co irytuje kobiety w kobietach! 09.03.11, 11:45
        mnie tez to irytuje w kobietach ;-)
    • alicjann Z powyższego tekstu wynika, że muszę być facetem;P 09.03.11, 12:37
      Z powyższego tekstu wynika, że jestem facetem ;P
      Zupełnie poważnie, "typowe" opisane w artykule, przywary kobiet, są mi zupełnie obce.
      Nie cierpię babskich "nagabywań", nie znoszę 5 kobiet w jednym miejscu, nie jestem podatna na reklamy, a akwizytorów spuszczam na drzewo. Nie jestem najlepszą matką, lepszą matką zdecydowanie jest mój jeszcze- mąż, a wkurzana, nie rzucam szklanką w podłogę, a w jeszcze- męża. Nie stroję się dla faceta,a największym błędem i głupotą było przefarbowanie włosów na kolor, jak on chciał ( tfu, tfu, tfffu! ). Bo to JA mam się czuć dobrze sama ze sobą, a nie on ze mną.
      Jeśli nie czuje się dobrze ze mną, taką jaką jestem, sobą, to INNY będzie się ze mną tako czuł.
      Teraz to już żadna strata.
      Zrozumiałe jest za to dla mnie zachowanie mężczyzn - potrzeba bycia w samotności, dużej ilości seksu, swojego własnego miejsca i czasu.
      Pewnie, gdybym była mężczyzną, przesiadywałabym w swoim garażu, jeździła na samotne eskapady, opędzałbym się od baby i.. napisałabym podobny artykuł ;P

      Tymczasem jestem 100% kobietą i... nikt chyba nie rozgryzłby spoglądając na mnie, jak pięknie męski mam mózg...;)
    • iskram Co irytuje facetów w kobietach 09.03.11, 12:58
      Mezczyzni wiedza ,A KOBIETY WIEDZA LEPIEJ ,INTUICJA CZEGO WY JESTESCIE POZBAWIENI!!!!!!!!!!
      • asiazlasu Re: Co irytuje facetów w kobietach 09.03.11, 13:09
        intuicja to taka sama bajka jak instynkt macierzynski. Mam juz dosc tych legend rozsiewanych przez niedowartosciowane baby. Gdyby kobiety mialy taaaaka intuicje jaka sie chwala, to ich pozycja na swiecie, ich zycie na codzien, w spoleczenstwie i rodzinie byloby nieporownywalnie lepsze niz faktycznie istniejace.
        A juz ten bzdurny mit pt : bo mezczyzna taki prosty, niemal podgatunek ; kobieta jest zlozona, myslaca, bogata wewnetrznie i pelna zalet. To diaska, bando ksiezniczek, dlaczego nie potraficie porozumiec sie z waszymi mezczyznami ???!
    • mag1974 Najlepiej podsumowuje problem ten dowcip 09.03.11, 14:21
      Rano, w pracy, przy kawie rozmawiają dwie koleżanki:
      - Jak tam Twój wczorajszy sex?
      - Beznadzieja... mąż przyszedł do domu, w 3 minuty zjadł obiad,
      potem 4 minuty bzykania i po dwóch minutach spał... A u Ciebie?
      - No u mnie rewelacja mąż przyszedł do domu, zabrał mnie na
      przepyszną romantyczną kolację, potem przez godzinę wracaliśmy do
      domu spacerkiem przez miasto, potem świece i godzina zajebistej gry
      wstępnej, potem godzina zajebistego sexu a na koniec wyobraź sobie,
      że godzinę rozmawialiśmy bajka po prostu !!
      W tym samym czasie rozmawia ze soba dwóch kolegów...
      - Jak tam Twój wczorajszy sex?
      - Nie no zajebiscie ! Przychodze do domu, obiad na stole, zjadlem,
      wybzykałem, zasnąłem! A u Ciebie?
      - Ku..., u mnie beznadzieja... Przychodzę nie ma prądu bo
      zapomniałem zapłacić za rachunek, zabrałem więc gdzieś starą na
      kolację, żarcie beznadziejne. Bylo ku... tak drogo, że nie starczyło
      mi na taksówkę powrotną i musiałem zapier..... do domu na piechotę.
      Przychodzimy ku... przecież nie ma prądu, więc znowu te cholerne
      świece !! Byłem tak wkurzony, że najpierw przez godzinę nie mógł mi
      stanąć a potem ku... przez godzinę nie mogłem się spuścić. Na to
      wszystko tak sie wku......, że przez godzine jeszcze usnąć nie
      mogłem.
      • klara2010 Re: Najlepiej podsumowuje problem ten dowcip 10.03.11, 09:54
        Dieki za swietnt kawal. Usmialam sie serdecznie.
        Pozdrawiam
    • ubiquitousghost88 Nic tak nie irytuje, jak głupota obu płci... 09.03.11, 17:34
    • 1stanczyk "mans brains are made up of a little boxes" 10.03.11, 02:04
      www.youtube.com/watch?v=aZBhyPiyeOs
      Co irytuje facetów w kobietach
    • klara2010 Co irytuje facetów w kobietach 10.03.11, 09:47
      Witam,
      Chociaż w większości się zgadzam z opiniami w artykule, to jest parę rzeczy, o których myślę inaczej.. Na przykład to, ze niska samoocena jest przyczyną podenerwowania po uzyskaniu tzw. „dobrej rady”. Sadzę po sobie (chociaz uważam siebie za osobę nieskromnie mówiąc wyjątkową,więc pewnie nie mogę służyć jako median), ze denerwuję się w przypadkach, kiedy ktoś mówi bzdury abo truizmy. Czasem człowiek chce się po prostu wygadać i wystarczy wysłuchać, może przytulic. Niekoniecznie wymyślać rozwiązania, zwłaszcza te oczywiste. Jak wspomniałam (lekko żartobliwie) poprzednio, mam o sobie dobre mniemanie, ani wygórowane, ani zaniżone. Umiem zauważyć swoje zalety, ale również słabości. Pierwsze nie powodują, ze sodowa mi wali, a drugie, ze nie odfruwam od ziemi (ale bez samobiczowania). Jak wspomniałam, mając o sobie dobre mniemanie, jak słyszę bredzenie, truizmy, oczywistości, jako (nieproszone)dobre rady to odbieram to jak insult dla mojej inteligencji. To nie wypływa z niskiej samooceny, ale z irytacji, ze tracę czas na idiotę.
      Sprawa stereotypów: a bo wszystkie kobiety to są.... a bo wszyscy faceci to są.....
      Nigdy nie lubiłam widzieć tego w ten sposób (co czasem powodowało zgrzyty w środowisku). Bo wysłuchując i jednych i drugich próbowałam protestować przeciwko takim uogólnieniom, co spotykało się z protestami i przyczepieniem mi latki „dziwna”.
      100% podpisuję się pod hasłem: akceptujmy siebie takimi, jakimi jesteśmy, nie próbujmy zmieniać partnera/partnerki, jeżeli już to starajmy siebie samego/samą siebie zmieniać (oczywiście ulepszając), chociaż to jest trudne. Dajmy partnerowi oddychać, nie dmuchajmy mu/jej w szyję ciągle, dajmy czas zatęsknić. Bądźmy mili dla siebie, bez uczepiania się namolnego, bez zbędnych pretensji, fochów, respektując drugiego, jego zainteresowania, jego/jej potrzebę na bycie czasem sam na sam ze sobą, itd..
      Zakończę o feminizmie. Jestem feministką, ale nie typu Środy (hałaśliwie wojująca). Jestem za równymi prawami, sprawiedliwymi placami, za fair play dla WSZYSTKICH, parytety uznaję jedynie w fazie Introduction to the concept, by kobiety stały się ważną częścią publicznego życia. Ale po tej fazie oczekuję żeby kwalifikacje decydowały, a nie parytety. Będąc feministką, cieszę się swoją kobiecością i cieszę się męskością mężczyzn wokół mnie. Jest to cudowna rzecz, ze się w tym różnimy i nie powinniśmy tego niszczyć, tylko pielęgnować. Być może, ze moje podejście do siebie i mężczyzn jest właśnie takie, bo miałam szczęście mieć cudownego ojca i mam wspaniałego syna. Dzięki nim, miałam okazję „nauczyć” się mężczyzn, poznać ich dobroć, marzenia, wspaniałość, a czasem bezradności w niektórych sprawach (które mnie wzruszają, a nie denerwują).
      I to by było na tyle.
      Ps. Mężczyźni, z którymi miałam układy romantyczne, przeważnie zarzucali mi, ze ich nie niewystarczająco kocham, próbowali mnie dławic, gasić zapały, że jestem męska (nawet taki zarzut słyszałam), śledzenie, zazdrość, itd.
      BO W TYM CALY JEST AMBARAS, ZEBY DWOJE CHCIALO NARAZ.
      Z jednej strony, ludzie chcą mieć przestrzeń do oddychania, ale jak im się trafi ktoś, kto im to daje i sam tez tego chce, to budzi się w nich zagrożenie, ze coś jest nie tak i zaczyna się kabaret....
      Bo to nie chodzi o kobiety, czy mężczyzn, tylko o ludzi….i ci i te potrafią być i upierd.iwi i potrafią być tez wspaniali, zależy od osobnika/osobniczki. Chodzi o to, żeby wygrać w tego życiowego toto-lotka i spotkać kogoś, z kim się da żyć..A jeżeli nie jest się takim szczęściarzem, to umieć się cieszyć życiem samemu. Tez może być wspaniale.
      Nie należy generalizować ani jednych, ani drugich..
    • nusia892 Re: Co irytuje facetów w kobietach 16.03.11, 11:22
      Nic dodać nic ująć, według mnie oczywiście.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja