Mój były jest gejem

21.05.11, 20:14
To jakaś paranoja. Facet oszukiwał ją przez kilka lat, "męczył się" z nią w łóżku, a ona pisze, jaki był wspaniały i wierny, i ma wyrzuty sumienia.

Dotąd czytałem, że gej "od zawsze" wie, że jest gejem. Że broń Boże nie są to żadne psychiczne problemy z tożsamością, tylko po prostu "takim się jest", gotowym. Więc oczywiście wszelkie terapie (także rodzinne - z mamą) są wykluczone. Czyżby to jednak były mity?
    • godeep Mój były jest gejem 21.05.11, 23:42
      > Czyżby to jednak były mity?

      Oczywiscie, ze to mity. Homoseksualizm to choroba i wszyscy o tym
      wiedza, choc czesc osob tego nieakceptuje.
      • lena575 Re: Mój były jest gejem 22.05.11, 09:21
        Jasne, wszystko co sprzeczne z "uwarunkowaniami społecznymi" to choroba, tylko nie wszyscy to akceptuja. najczęsciej nieakceptują to "dotknięci chorobą". Od zawsze wiadomo,że kobieta jest cicha, potulna i dobrego serca i na szefa się nie nadaje. A kobietainżynier jest ja świnka morska - ani świnka ani morska. To przecież ogólnie zawsze było wiadomo tylko sufrazystki się nie poddawały.
        Tak jak gej, który próbował byc "normalny" tak samo część kobiet próbuje być "normalna" społecznie, szczególnie w środowiskach które dla kobiet maja okreslone role. I udaja głupsze od durnych facetów.
        Gdybyśmy żyli w społeczeństwie otwartym, pewnie biedny chłopak nie starałby się byc hetero
      • o-666-o Re: Mój były jest gejem 22.05.11, 17:31
        godeep napisał:

        > > Czyżby to jednak były mity?
        >
        > Oczywiscie, ze to mity. Homoseksualizm to choroba i wszyscy o tym
        > wiedza, choc czesc osob tego nieakceptuje.

        Nawet straszna choroba. A najlepiej o tym wiedzą grzmiący z ambony specjaliści od schorzeń psychicznych i wynaturzeń. Wiesz, ci goście w sutannach.
    • mniemanologia Re: Mój były jest gejem 23.05.11, 11:39
      > Dotąd czytałem, że gej "od zawsze" wie, że jest gejem. Że broń Boże nie są to ż
      > adne psychiczne problemy z tożsamością, tylko po prostu "takim się jest", gotow
      > ym. Więc oczywiście wszelkie terapie (także rodzinne - z mamą) są wykluczone. C
      > zyżby to jednak były mity?

      Kiedyś jak osoba była leworęczna, to jej wmawiano, że to źle, że po prostu ma jakiś zły nawyk czy coś takiego, że ma się uczyć trzymać łyżkę/ołówek w prawej ręce i ćwiczyć, ćwiczyć. Praworęczność była jedynym właściwym sposobem.
      Dziś wiemy, że leworęczni (i oburęczni) po prostu "tacy są". Dorosły leworęczny "od zawsze" wie, że jest leworęczny. Więc wszelkie terapie są wykluczone. Pewnie też i te rodzinne - z mamą (bo oczywiście rodzina to mama, pal licho ojców... ;)).
      • tomaszkalota Czyli zgadzasz się, że ten gej był oszustem 23.05.11, 12:28
        i z niepojętych przyczyn zwodził (i uwodził) biedną dziewczynę, której wszystko się w końcu popieprzyło i to ona ma wyrzuty sumienia, że oszusta zostawiła.

        O terapii z mamą napisałem dlatego, że z listu wynika właśnie toksyczność mamusi.
        • mniemanologia Tego nie wiemy 23.05.11, 14:42
          Może mu wmawiano, że tak być powinno.
          Może miał nadzieję, że to się da "wyleczyć".
          Może mu to nawet odpowiadało, ale potem zobaczył, że coś mu bardziej odpowiada.
          Choroba wie.

          Aha, mnie sie wydaje, że ona już wyrzutów nie ma...
          • tomaszkalota Re: Tego nie wiemy 23.05.11, 15:44
            mniemanologia napisała:

            > Może mu wmawiano,

            Z listu nie wynika, że to był szesnastolatek albo jakiś zapętlony seksualnie katolik (gdyby był, to by chyba się nie "męczył" przed ślubem). Inteligentny, z horyzontami...

            No więc chyba jednak drań.
        • po-trafie Re: Czyli zgadzasz się, że ten gej był oszustem 08.06.11, 15:51
          A skad pomysl, ze zwodzil?

          Dziewczyna pisze o zwiazku, ktory zaczal sie w liceum i trwal dwa lata. Nie wiem jak Ty, ale wiekszosc ludzi nie wie od razu w liceum co lubi i co im odpowiada, a co nie. Czego chca sami, a czego reszta chce zeby chcieli.

          Tez zwiazalam sie z facetem w liceum, bylam z nim 5 lat, bez swiadomego zwodzenia, ale teraz juz wiem, ze po prostu i typ czlowieka i typ seksu, ktory go krecil, mi nie odpowiadal.
          Nie zwiazalabym sie teraz z taka osoba za nic w swiecie, ale jest to cos do czego musiala dojsc.
          Z czasem odkrywamy to jak regularnie, jaki seks i z kim chcemy uprawiac.
          I przypuszczam, ze podobnie, czasem zeby zdecydowac ze plec przeciwna nie jest tym, czego chcemy, musimy najpierw sprobowac.

          Moze ludzil sie ze jest biseksualny? Moze jest biseksualny? A moze po prostu, wydawalo mu sie ze jest w autorce zakochany w sposob namietny, a byla to goraca przyjazn i podziw?
          Skad tak latwe osadzanie drugiej osoby?
    • policjawkrainieczarow Mój były jest gejem 23.05.11, 20:32
      and the point is...? gdyby pani sie dowiedziała, że pan jest w szczęśliwym małżeństwie z kobietą i dziećmi, to tez poczułaby nagła a nieodpartą chęć obwieszczenia światu, że kiedyś zerwała z facetem, bo czuła, że to "nie to"?
      • mniemanologia Re: Mój były jest gejem 24.05.11, 09:48
        policjawkrainieczarow napisała:

        > and the point is...? gdyby pani sie dowiedziała, że pan jest w szczęśliwym małż
        > eństwie z kobietą i dziećmi, to tez poczułaby nagła a nieodpartą chęć obwieszcz
        > enia światu, że kiedyś zerwała z facetem, bo czuła, że to "nie to"?

        Pewnie nie.
        Po prostu to daje trochę inną refleksję - dowiedzieć się, że osoba, z którą kiedyś się było, jest innej orientacji. Powiedzmy, że znam ten temat, hm, z autopsji.
        Gdyby była para lesbijek i one by się rozeszły, i jedna założyłaby "heterorodzinę", to ta druga może tez by czuła to, co autorka listu.
        • policjawkrainieczarow Re: Mój były jest gejem 24.05.11, 23:16
          No, ale jaka jest ta refleksja, bo się jej właśnie nie doszukałam?
    • claratrueba Mój były jest gejem 24.05.11, 08:42
      Nie rozumiem- autorka chce mieć w tym panu przyjaciela, do czego on doskonale nadaje. Ale między przyjacielem a mężem czy kochankiem to jest spora różnica. I na takowego osoba o odmiennej orientacji się nie nadaje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja