Dodaj do ulubionych

Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Jak ...

08.01.05, 01:56
Jestem z Ciebie dumna! Od dzis mam obraz do hasła "Holly".
Niech już przyjedzie do kiosku "Wyborcza...".
Obserwuj wątek
    • Gość: czytelniczka "praca nie na temat" !!! IP: *.cust.tele2.fr 08.01.05, 16:17
      Przeciez TO NIE NA TEMAT !!!
      Zakret - moze byc z wyboru lub nie, ale po "jak zmienilam swoje zycie" oczekuje
      sie czegos innego: jakiegos WYBORU, DOBROWOLNEJ DECYZJI .... przeciez ta
      kobieta o niczym NIE ZADECYDOWALA, choc okazala sie silna i nie poddala sie
      wichurze zycia - chwala jej za to!
      O jej zyciu - kolejny raz (jak z lektury wynika) - zadecydowal ON!
      :(
      Kiepska historia :(
      • Gość: qbic Re: "praca nie na temat" !!! IP: 62.233.230.* 09.01.05, 21:03
        Z drugiej strony nie wybieramy sobie zakrętów. One po prostu są i trzeba je
        hmm... przejechać. Zresztą temat jest wyjątkowo dowolny.
        PS.Historia może nieco banalna, obyta, ale podobało mi się stwierdzenie "Mamy
        zawsze wymyślają coś fajnego dla swoich dzieci". Optymistyczne.
        • Gość: uruska Re: Dlaczego IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.05, 22:06
          Przez wiele, wiele lat ciągnęła się moja historia taka sama. I co? Pytali
          sędziowie. Tak długo wytrzymałaś? TO NIEMOŻLIWE!!! Czemu wcześniej nie
          protestowałaś? A kto by uwierzył? Zobaczcie na te wszystkie wpisy...Jak to
          boli...Nie sama historia - już po niej. Tylko to, że nadal nie wierzą...Jej,
          mnie i ile nas tam jeszcze jest. Bo kto chciałby w takie historie brzydkie
          wierzyć, no kto? NO TO MOŻE ONE SĄ NIEPRAWDZIWE!!! Tak nieprawdziwe bo płyty
          nie te, bo kwoty się nie bilansują, bo zakończenie takie dziwne...TAK NIE
          WIERZMY. BĘDZIE LEPIEJ, FAJNIEJ...
    • Gość: zuzka Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.cable.wanadoo.nl 08.01.05, 16:58
      ta dzielna pani jest taka bezwolna i bez charakteru, znosi dzielnie swoje
      trudy. czy mam sie zachwycac ze taka pracowita, niezlomna i skromna? pochwalic
      za tyle lat slepego posluszenstwa? w dodatku inteligentniejsza od meza,
      madrzejsza, lepiej zorganizowana, psio oddana, obracajaca wszystko w zart ...
      nie, to jest niesmaczne i niezdrowe. i jeszcze mam wierzyc, ze te perfumy za
      200 zlotych to happy end...

      • Gość: anion Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 17:22
        Sama miałam ochotę wziąć udział w tym konkursie, ale jakoś nie mogłam zauważyć
        w swoim życiu przełomowego momentu wartego opisania, mam nadzieję, że to
        kwestia smarkatego wieku, a nie dowód miałkości i nijakości mojej egzystencji,
        ale do rzeczy. Nie mnie oceniać życiowe wybory laureatki, a zwłaszcza nie jej
        uczucia względem męża, ale nie zgadzam się z zarzutami,że tekst jest nie na
        temat - czy jest gdzieś wymóg, że kobieta sama musi sobie ten zakręt
        życiowy "wyasfaltować"? Nie może po prostu na niego trafić? Być może opisana
        sytuacja należy do typowych, być może reakcja p. Anity też nie odbiega od
        zahowania innych zdradzonych kobiet, porzuconych matek, ale myślę,że wybór był
        sprawiedliwy ze względu na formę, bo czyta się to jednym tchem, z żywym
        zainteresowniem i niedowierzaniem, jaka ogromna niesprawiedliwość i
        dyskryminacja panoszą sie w społeczeństwie. Poza tym umocniłam się w
        przekonaniu (jakkolwiek zgubnym), że nie warto wchodzić w małżeństwo po to,żeby
        dać się zniewolić, wykorzystać i porzucić, nawet jeśli kupuję jakiś tam czas
        względnego szczęścia. Bardzo a propos radiowa Trójka poruszyła wczoraj drażliwą
        kwestię, czy mężczyźni wolą głupsze żony, a kobiety inteligentne i atrakcyjne
        są skazane na samotność, bo panowie po prostu się ich boją - zawsze myślałam,
        że wyjdę jedynie za mężczyżnę, który będzie mi intelektualnie imponował, teraz
        się poważnie zastanawiam, czy to nie ryzykowna gra, może jakieś doświadczenia
        ku przestrodze?
        Na koniec urywek musicalu "Romeo i Julia", na który posypały się takie gromy z
        oskarżeniami o kicz i szarganie Szekspira: "Choć to (małżeństwo) nie rzecz
        handlowa, lecz warto się targować, jest zawsze do oddania coś za coś". Pytam
        się, co dostała pani Anita za lata poniewierki - podróż do Indii to licha
        rekompensata od losu.
        • Gość: gb Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.toya.net.pl 09.01.05, 12:56
          Sama miałam ochotę wziąć udział w tym konkursie, ale jakoś nie mogłam zauważyć
          > w swoim życiu przełomowego momentu wartego opisania, mam nadzieję, że to
          > kwestia smarkatego wieku, a nie dowód miałkości i nijakości mojej egzystencji,
          > ale do rzeczy.

          Dla mnie to, co napisałaś jest ciekawe ponieważ też nie widzę w swoim życiu
          momentu przełomowego mimo, iż mam, no....dużo lat :)

          Nie mnie oceniać życiowe wybory laureatki, a zwłaszcza nie jej
          > uczucia względem męża, ale nie zgadzam się z zarzutami,że tekst jest nie na
          > temat - czy jest gdzieś wymóg, że kobieta sama musi sobie ten zakręt
          > życiowy "wyasfaltować"? Nie może po prostu na niego trafić? Być może opisana
          > sytuacja należy do typowych, być może reakcja p. Anity też nie odbiega od
          > zahowania innych zdradzonych kobiet, porzuconych matek, ale myślę,że wybór był
          > sprawiedliwy ze względu na formę, bo czyta się to jednym tchem, z żywym
          > zainteresowniem i niedowierzaniem, jaka ogromna niesprawiedliwość i
          > dyskryminacja panoszą sie w społeczeństwie. Poza tym umocniłam się w
          > przekonaniu (jakkolwiek zgubnym), że nie warto wchodzić w małżeństwo po
          to,żeby> dać się zniewolić, wykorzystać i porzucić, nawet jeśli kupuję jakiś tam
          czas> względnego szczęścia. Bardzo a propos radiowa Trójka poruszyła wczoraj
          drażliwą>> kwestię, czy mężczyźni wolą głupsze żony, a kobiety inteligentne i
          atrakcyjne> są skazane na samotność, bo panowie po prostu się ich boją -

          To nie problem w tym, co lubią mężczyźni, tylko w tym, co Ty lubisz.


          zawsze myślałam,> że wyjdę jedynie za mężczyżnę, który będzie mi intelektualnie
          imponował, teraz
          > się poważnie zastanawiam, czy to nie ryzykowna gra, może jakieś doświadczenia
          > ku przestrodze?

          Zdecydowanie bardziej odpowiadałaby mi sytuacja, w której mężczyzna by mi
          imponował, ale to nie znaczy, że patrzyłabym na niego jak na Boga :)

          > Na koniec urywek musicalu "Romeo i Julia", na który posypały się takie gromy z
          > oskarżeniami o kicz i szarganie Szekspira: "Choć to (małżeństwo) nie rzecz
          > handlowa, lecz warto się targować, jest zawsze do oddania coś za coś". Pytam
          > się, co dostała pani Anita za lata poniewierki - podróż do Indii to licha
          > rekompensata od losu.

          Ją należałoby o to zapytać.
          • Gość: anion Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 15:09
            Dziękuję za komentarz, zawsze się zastanawiam, czy to,co napisze,wywołuje jakąś
            reakcję, a tu siurpryza! Kiedy się wpisywałam, dyskusji na forum o
            wiarygodności autorki, prawdzie, jej dwóch stronach, tendencyjnym jury
            praktycznie jeszcze nie było, i muszę przyznać, że chyba wolę obcować tylko z
            tekstem, niż być obciążona wiedza o autorze i tym, co inni ludzie o nim myślą.
            Podejrzanie szybka spłata długów, odmiana Korwin-Mikkego (dziękuję za pigułkę
            wiedzy ortograficznej,a to o słownikach - święta prawda),pocztówki muzyczne -
            czy to nie drobiazgi? Myślę, że one przebrzmią, a historia kobiety jednak
            heroicznej (nawet jeśli nie do końca autentycznej) przetrwa. Wierzycie w
            siłaczkę? Judyma? Czy to ważne, czy oni żyli naprawdę i byli właśnie tacy,
            jakimi ich znamy?
              • Gość: anion Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 17:11
                Wiem, że jestem niedzisiejsza, ale współczesna polszczyzna to taka mizeria, jak
                się czyta np. Don Kichota albo Bunina (przykłady pierwsze z brzegu, a raczej z
                mojej pólki lektur z myszką), człowiekowi aż dech zapiera, jak pięknie można
                artykułować myśli, a komu się teraz chce? Secundo: wiem, że jestem
                niesprawiedliwa wobec mężczyzn i roję sobie jakiś prywatny feminizm, który
                nijak się ma do tego powszechnego, ale to tez wina niedostatku pozytywnych
                doświadcze z płcią przeciwną - czy tylko w mojej generacji chłopcy są
                niewydarzeni? Rozmowy z moją germanistką starszą o 10 lat podbudowują mnie, że
                nie tylko ja jakoś nadaremno szukam wartościowych chłopaków wokół, a ich jakoś
                akąpo... Co do wyświechtania postaci, na które się powołuję - skrzywienie
                szkolne, może kiedyś mi przejdzie (i oby), jak dłużej będe sobie sama dobierac
                lektury.
                Pozostając z szacunkiem (nieśmiertelna Ania Shirley) protestuję przeciw zmianie
                rozkładu jazdy tramwajów w Poznaniu.
                  • Gość: babajaga Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 18:04
                    Droga laureatko, Miałam olbrzymią ochotę wziać w tym konkrsie udział, ale brak
                    czasu nie pozwolił mi na to.Teraz wiem, że Ty zrobiłaś to perfekcyjnie za nas
                    wszystkie.Czytając wszystkie wypowiedzi jestem przerażona.W większości z nich
                    bije przeraźliwa złośliwość, zazdrość i zawisć.Czy Was Polaków naprawdę nie
                    stać na nic więcej? Mamy dowody, że nawet Polak Polakowi na obczyźnie potrafi
                    dać się we znaki, pozbawić go pracy i pieniedzy a nawet godnosci. Większość
                    wypowiedzi świadczy o Was samych zazdrosnych i fałszywych.Czy aż takie macie
                    klepki na oczach, żeby nie móc zrozumieć sensu tego konkursu ?Tu nie chodzi o
                    wygraną pazerniaki.Tu chodzi o przekazanie światu prawdy, która ma miejsce nie
                    tylko w Arabii Saudyjskiej, ale i w Polsce.Chodzi o przesłanie a nie o nagrodę.
                    Jestem przerażona naszą polską mentalnością i zazdrością. Uważam, że praca jest
                    rewelacyjna a drobiazgi w niej zawarte najważniejsze, bo przecież to na
                    doskonałość człowieka składają sieprzecież same drobiazgi, które tworzą cała
                    naszą osobowość.Gratuluje i życzę dalszych sukcesów.
      • Gość: jamorek Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 18:03
        Daliscie sie wszyscy nabic w butelke jak dzieci.Znam osobiscie laureatke
        konkursu a raczej jej meza.Jest ona chora kobieta uzalezniona od internetu,jest
        zawodowa dziennikarka piszaca do brukowej gazety.Na zamowienie pisze teksty z
        teza. Ten tez jest taki.Jej maz sam wychowal trojke dzieci bo ona byla zajeta
        robieniem kariery i innymi facetami. W koncu wszystko pie..ol bo ile mozna
        wytrzymac i wyjechal z kraju.Teraz ona czuje sie pokrzywdzona i ryczy jak
        zranina krowa. Pozdrawiam feministki-P.....cie sie.
        • Gość: pryzmat Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 18:44
          holly - ale sie fajniusi jamor odezwał!
          Lubimy takich.
          Na widelec go i oglądac delektując się przy rozmowie, popijając winko lub
          szampana...
          Fajny gość. Tacy ucza nas odporności na słowa "wprowadzonych w temat".
          Taki "zorientowany" i jedyny ""znający na prawdę "" jest dobrą wróżbą - są
          jeszcze tacy co sami nie zjadzą i dtugiemu nie dadzą.
          Czy nie pies ogrodnika mu na imię?
          Jetseś wielka MALEŃKA!
          Pamiętaj.
          jo-bar
        • Gość: Pilch Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na przekręcie" IP: *.aster.pl 08.01.05, 21:29
          Zgadzam się. Tekst powienien nosić tytuł "Kobieta na przekręcie" i dziwię się,
          że taka ewidentana fałszywka przeszła i jedzie do Indii, zwłaszcza, że chodzi o
          GW, a nie jakiegoś brukowca.
          Chciałbym wyliczyć z grubsza, to co mi się nie zgadza i dlaczego, tak jak to
          słusznie określił Jamorek, jest to tekst z grubymi nićmi szytą tezą pełen
          psychologicznych i chronologicznych nieprawdopodobieństw:
          1) młodzieniec, który zna Miłosza, Kantora i Dostojewskiego nie idzie do wojska
          tylko na studia,
          2) pocztówek dźwiękowych słuchało się w latach sześćdziesiątych, a nie
          osiemdziesiątych (bohaterowie tekstu urodzili się pod koniec lat
          sześćdziesiątych),
          3) Led Zeppelin i Deep Purple nie były kultowe w 80',
          4) bohaterka studiowała od 1988 do - no właśnie do kiedy 7, 8 czy 10 lat (mimo
          swojej pracowitości i zdolności),
          5) jak można przy trójce dzieci podołać samodzielnie wszystkim wymienionym
          obowiązkom (bez babci czy pomocy domowej) łącznie z wymiataniem kurzu na
          kolanach,
          6)prac magisterskich nie drukuje się w "Gazecie Bankowej" (najwyżej artykuły),
          7)w którym roku pojawił dekoder Cyfry+?,
          8)Korwin-Mikke + UPR + picie piwa na kanapie to zbyt banalne i nachalne,
          9)"koleżanka złamała tekst, zaniosłam do oprawienia i pojechał do promotora" -
          pracę magisterskią łamało się w 1995 roku chyba kołem?
          10) pijak, łajdak i bankrut, uciekinier, nie płaci alimentów i nie dzwoni
          dzieci- po prostu schemat,
          11) spłacić więszą część z 200 tys. przez 1,5 roku przy trójce dzieci i starcie
          od zera to niezły rezultat,
          12) "Wiem - kłamię."

          Ciekawe jak moja ulubiona gazeta poradzi sobie z tym pasztetem?
          Pozdarwiam Pilch
          PS. Gratulacje dla kobiecego jury.


          • Gość: jo Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na przekręcie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 21:47
            wiesz Pilch, Ty NIGDY tego nie pojmiesz...
            I tak już zostanie.
            A co potrafi kobieta zakochana... też nie dowiesz sie nigdy.
            A co potrafi samotna matka... nie obejmiesz rozumem i wyobraźnią.
            A co potrafi facet, który ma więcej niż sobie zdąży pomyśleć... przeczytałeś.
            Ale widać niezbyt dokładnie. Bo życia 18 lat nie opisze się na dwóch stronach
            pisma. Bo felietony i opowiadania maja to do siebie, że autor pisze to co chce,
            a nie to co Ty jak SędziaJedynySprawiedliwy chcesz sobie poczytać w tych kilku
            zdaniach...
            I jedno jest cenne - zaczynasz myśleć.
            Faceci potrzebują impulsu do myslenia. Takim impulsem jest ta usmiechnięta
            twarz miłej kobiety!
          • Gość: uruska Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na przekręcie" IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.05, 23:48
            drogi Pilchu!!! Twa niewiedza i arogancja moze usprawiedliwiać taki osąd jaki
            ponizej wyraziłeś. Laureatce nie wypada się zniżać ale ja Ci chętnie objasnie
            czego nie rozumiesz: ad1) czytał nie znaczy zrozumiał - rozumiesz? Za
            umiejętność czytania na studia nie przyjmują tak łatwo. ad2)u mnie na wsi do
            dzisiaj się słucha, ad3)za słuchanie niekultowych do więzienia nie wsadzali,
            ad4)Z trójką i pół dziecka to i 15 lat byłoby godne podziwu, 5)Zrób sobie
            trójkę dzieci i sprawdź (pomysł niehumanitarny - biedne dzieci Twoje), ad6)
            artykół słowo pisane - jako i praca magisterska (pomyśl jaki z tego wniosek),
            ad7) no w którym?, ad8)jak życie pijącego piwo wyłącznie, ad9)sprawdź w
            encyklopedii znaczenie - będziesz wiedział, ad10) no bo schematyczni jesteście
            i to nie z naszej winy raczej a z lenistwa umysłowego, ad11)chciałbyś tak nie?
            Nic z tego brak Ci pewnie motywacji (patrz ad5), ad12)przynajmniej tyle!
            • Gość: jo (ale inna) co z tą agresją? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 12:55
              Czemu, jeśli ktoś poddaje w kulturalny sposób wątpliwość słowa pisanego od razu
              wyzywa się od arogantów i ignorantów? Słowo 'artykuł' pisze się przez "u"
              otwarte - to tak na marginesie. Dla mnie dziwnym jest, że napisała mężowi
              pracę z wyróżnieniem, ale absolutnie nie znała się na bankowości. Wiem, ze
              można mechanicznie przepisywać teksty, ale siatki pojęć nauczyć się trzeba,
              niezbędne jest to do kompilacji - choć trochę po takim uczeniu się zostaje w
              głowie, chyba że pisanie komus prac robi się taśmowo, ale siłą rzeczy wtedy
              zasób wiedzy jest większy. Spłata 150 tys złotych w ciągu roku z trójką dzieci
              na utrzymaniu jest dla mnie nie lada wyczynem. Jeśli ktoś nie ma bardzo dobrze
              płatnej pracy lub wsparcia z zewnątrz, to jest to mało prawdopodobne. Znajomy
              prowadził firmę, która upadła. Ma w tej chwili 80 tys. długu. Pracuje on, jego
              żona, mają małe dziecko. Komornik zatrzymuje mu maksymalny możliwy procent
              pensji i raczej żyją skromnie.
          • ozpol Popieram i dodam ze ktos ma problemy rozroznic.. 09.01.05, 10:58
            zakret od przekretu albo polnej drogi.
            Ta pani widac ma "dobre" uklady w GW ze cos takiego jej zaliczyli.
            Oprocz tego, typowe feministyczne gadanie. Jesli miala glowe do studiow, taka
            dobra prace mu napisala a nie wie nic na temat brania kredytow. Gdzie jest o
            porozumieniu miedzy ludzkim czy tylko lozko bylo platforma do "rozmow".
            Dla mnie bylo by o zakrecie jak by ONA podjela decyzje dania mu kopa, jak by
            naprawde zmienila swoje zycia i wziela w rece decyzje a nie poprostu
            chlop "biedaczke" rzucil i samodzielne zycie sie zaczelo. Witam w PRAWDZIWYM
            zyciu a nie w Przyjaciolkowej historyjce o biednej "matce Polce".
          • Gość: Mags Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na przekręcie" IP: *.server.ntli.net 09.01.05, 23:18
            A jednak Anita chyba pisze prawdę, może nie całą - ale przynajmniej swoja
            prawdę. Tylko, że ona jest rzeczywiście zawodowcem - jedną z lepszych
            reportażystek w Polsce. Nie jest dziwne, że napisała dobry tekst - to jej się
            dość często przydarza :) Może to trochę niesprawiedliwe względem innych
            uczestników konkursu, ale w końcu dziennikarz też człowiek. Inna rzecz, że w GW
            nie ceni sie specjalnie dziennikarzy z Super Expressu (mam nadzieję, że to się
            teraz zmieni :)) Ale żeby ich w ogóle nie znać? To chyba niemozliwe?!
          • vasconcelos "Kobieta na przekręcie" 22.02.05, 15:47
            Ojej, Pilch; jesteś typowym mącicielem. "Kiedy nie potrafi się atakować myśli,
            atakuje się jej autora". Mam wrażenie, że Twoje horyzonty są ograniczone. To,
            czego się czepiasz, jest bezsensowne. Daj spokój, Pilch, i wylej tę swoją żółć w
            co innego.
      • Gość: Beny Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: .1.* / 195.127.197.* 10.01.05, 10:20
        Swiete slowa zuzka.
        Taka polska madonna:
        Damy ci kwiatek na święto kobiet
        Czapkę na bakier i polski ogień
        Damy ci wódki i bilet do kina
        Kace i smutki i dwóje na szynach
        ...
        Blog na gazecie ci daruje szminkę francuską
        Piersi okryje szkarłatną bluzką
        Blog na gazecie ci daruje nadzieję płoną
        Polska Madonno, Madonno Polska

        Taka inteligentna, taka wygadana i czyzby taka zakochana ze nie widzila ze
        traktuje ja ten facet jak szmate. Droga Pani realizuje Pani jedynie sluszna idee
        tej polskiej Bridget Jones, wylecialo mi z pamieci imie i tytul tej polskiej
        nowelki.

        Slodkie do bolu i jakie optymistyczne, splacila w pojedynke 200tys kredyt no i
        ma jeszcze mieszkanie i dzieci utrzymuje, moze by ja tak na ministra finansow
        wybrac. A jak maz wroci z podkulonym ogonem to pewnie jeszcze go z otwartymi
        ramionami przyjmie. Ma osobne konto - bez rozwodu - to jej sie wydaje. Ja wciaz
        obowiazuje wspolnota majatkowa - czekaj na mezusia kolejne kredyty.

        Nie atakuje nikogo tutaj bezposrednio, dobrze ze sie Pani dobrze w zyciu
        ulozylo, tylko ja w to nie wierze.
    • Gość: Jola Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.proxy.aol.com 08.01.05, 20:37
      Ty JESTES bardzo silna kobieta i napewno nie wiesniaczka. Podziwiam Cie i zycze
      zebys wziela rozwod i znalazla przadnego , kochajacego mezczyzne, dla ktorego
      wazne bedzie czy chcesz isc do kina czy nie. A jesli musicie zostac w domu to
      definitywnie razem i np ogladac DVD.
      ja zrobilam troche inaczej ale to juz inna historia, mysle, ze ciekawa, bo ani
      moj maz ani zycie nie jest dla mnie latwe.
      Zycze Ci naprawde wiele, wiele szczescia, bo na to zasluzylas
    • chaika Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja 08.01.05, 23:44
      sądząc z niektórych komentarzy regulamin konkursu przewidywał odpowiedzialnośc
      karną za składanie fałszywych zeznań;) jeśli ogłoszą następny pod tytułem "jak
      wyzłośliwianie się na forum pomaga podbudować moje własne ego" powinniście
      wziąść udział, konkurencja pewnie będzie zażarta;) holly trzymaj się cieplutko!
    • krolosesek Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja 09.01.05, 05:33
      No moi drodzy , nadszedl czas, aby krolosesek wzial ster w swoje rece.
      Chcialbym jednak, zanim zaczne cokolwiek pisac na temat zasadniczy podkreslic
      fakt, ze znajdujemy sie na forum, gdzie kazdy ma prawo bezkarnie napisac
      cokolwiek. I dlatego nie potepiam osob skrywajacych sie za pseudonimami JEMOREK
      ani PILCH.
      Wypowiedzi tych osob nie mieszcza sie w krzywej Gaussa i naturalna sila rzeczy
      nie sa brane pod uwage.
      Osobiscie nie znam Anity Czupryn, nie znam jej bylego meza, nie znam jej
      dzieci, nie mialem okazji poznac nikogo z zainteresowanego srodowiska.
      Jedno jest pewne i temu nikt nie zaprzeczy, ze w gruncie rzeczy Anita Czupryn
      nie powiesila na swoim bylym mezu ani jednego zarzutu i nie obwinila go za nic.
      Wrecz przeciwnie. Cale opowiadanie przepelnione jest jej naiwna miloscia i
      wiara, oddaniem i lojalnoscia.
      Nie kazdego jest stac na taka odwage i wstrzemiezliwosc.
      Jestem przekonany, ze Anita Czupryn majac do dyspozycji wiecej miejsca i czasu
      nie pozwolilaby sobie na nic wiecej jak tylko na to, aby opisac swoje utarczki
      z zyciem szczegolowiej.
      Bo ta KOBIETA ma klase i daleko niektorym do osiagniecia tego stanu.
      Spojrzmy na to opowiadanie jeszcze raz i postarajmy sie byc obiektywni.
      To, co czytamy wywoluje w naszej podswiadomosci obrazy. Odbieramy opowiadanie
      bardzo subiektywnie i kazdy z nas w inny sposob. Jedni z nas sa pod wrazeniem
      swoich wlasnych aktualnych przezyc, inni sa dawno po, a jeszcze inni po prostu
      nie moga sobie nic wyobrazic.
      Niektore sytuacje sa wrecz nieprawdopodobne, a jednak umiejetnosc pisarska
      Anity nadaje im szalonej wiarygodnosci.
      I za te wlasnie umiejetnosc zostala przyznana nagroda.
      Bo widocznie jury, skladajace sie z osob swiatlych odnioslo to samo wrazenie
      jak wiekszosc z nas.
      Nie padlo bowiem ani jedno haslo pod adresem "przegranca zyciowego", ktory
      zniweczyl oczekiwania Anity. Ona znosila i dalej znosi wszystkie konsekwencje
      jakie wynikly z jej zwiazku, sama, bez niczyjej pomocy. I prawde mowiac wcale
      sie nie skarzy. Jest dzielna i powiedzialbym wiecej niz dzielna.
      Ona stwierdza jedynie fakty.
      A gdzie jest ten ktos, kto obiecywal byc z nia na dobre i na zle?
      Czy ten ktos potrzebuje wiecej dowodow na jej byle przywiazanie i poswiecenie?
      Jedno jest pewne, ze prawdziwy mezczyzna , niezaleznie od tego czy krzywy ryj
      zony mu sie znudzil, czy ma dosc jej chorob, ozieblosci, czy cokolwiek
      powodowalo, ze sie oddalil, nigdy nie zostawi swojego potomstwa na pastwe losu.
      Ten looser ma potworne szczescie, ze matka jego dzieci jest Anita.
      Bo ona go az do tej pory, choc zapewne nienawidzac do granic wytrzymalosci nie
      nazwala po imieniu. To ja go nazwalem stracencem(looserem) i kazdy rozsadny
      czlowiek, czytajacy Anite.
      W tym JURY i chwala temu wlasnie JURY za to, ze mieli oczy otwarte.
    • Gość: Dune Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.uznam.net.pl / *.uznam.net.pl 09.01.05, 10:00
      Hej, Holly :) Wreszcie znalazłam ten artykuł, przeczytałam, przeczytałam również
      komentarze, choć na większość szkoda było mego cennego czasu, ale chciałam mieć
      wgląd w całość ;) No i... Ludzie podli byli, są i będą. Biedni oni są, współczuć
      im trzeba. Podczas gdy życzliwi cieszą się kolorami świata i cudzymi sukcesami,
      tamci toną w czarnej goryczy swoich zawiści. No, biedni. Ale pies z nimi tańcował.
      A Twoja historia wzrusza, wzbudza ciekawość, jak wszystko z resztą, co piszesz :)
      Nie znam innych prac nadasłanych na konkurs, nie mogę więc porównać i pokusić
      się o własne zdanie, czy inne były lepsze od Twojej, czy nie. Ja się po prostu
      cieszę, że wygrałaś, uważam, że zasłużyłaś sobie na wygraną i życzę Ci
      wspaniałych przeżyć w Indiach! Wszystkiego dobrego, Holly :)
    • Gość: znawca tematu Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.olsztyn.mm.pl 09.01.05, 10:12
      Może szanowne jury ogłosi konkurs pt Jak zniszczyłam zycie mężczyźnie. Wtedy
      autorka również napisze opowiadanie pod tezę. Jest w tym dobra. Tylko
      zastanawia mnie, dlaczegfo nie napisała całej prawdy o swoich podbojach,
      wyjazdach i braku zainteresowania własnymi dziećmi?.
      szanowne jury zadziałało jak maszyna. Wygrała pucołowata Anita, bo pisarka z
      Indii też jest pucołowata i ma na imię Anita. Po za tym jury powinno sprawdzić
      wiarygodność historii. Nie sztuką jest napisać takie opowiadanie. Zwłaszcza jak
      ktoś spędza całe dnie na pisanie bzrur na blogu. A ludzie to czytają i
      wzdychają. A może to był konkurs nie o kobiecie na zakręcie tylko napisz o tym
      jak wylądowałaś w rowie- historie wymyślone.
      • gusla1 Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja 09.01.05, 10:56
        Jezyu! No to naprawdę niesamowite ile jadu można przelać, ile celnych argumentów
        wymyślić żeby tylko kogoś pogrążyć, żeby upodlić... Co tylko potwierdza jak
        zawsze że fantazje ludzika nie zna granic.
        Zawsze i o każdym można napisać coś co go oczerni, np: jeździła i czasu dla
        dzieci nie miała, a czy nie mogło być tak że czasu nie miała bo trzeba było
        skądś te pieniądze o których pisze wyciągnąć? ...że pisze do brukowej prasy i
        pod tezę i że to żadna zmiana własnego życia? Tak? A prawdziwą zmianą po tym
        wszystkim to według szanownych komentujących by było może jakby, zamiast wziąć
        się do roboty i pisać gdzie się da i to czego oczekują, pobiegał wypłakać się
        opiece społecznej, przetłuściła głowę na znak umartwienia i żyła z zasiłku? a
        może lepsze było by gdyby np. zamiast pisać poszła do agencji towarzyskiej, to
        takie proste a potem jeszcze mogą by wyjść z tego i pomagać innym o jakże by
        wtedy można było się za i przeciw rozpisać... "Na zakręcie" na zakręt się wpada
        wjeżdża, szczególnie na taki niespodziewany i pod kontem dziewiędziesieciu
        stopni wiec nie mówcie że to dzięki niemu. To Jej zasługa,ze miała siłę podnieść
        się...
        Co do szukania nieścisłości, normalnie to jest moje ulubione zajęcie, ale w tym
        przypadku mówienie o nieścisłościach mija się z celem, choćby dlatego tylko, że
        to praca na dwie strony. ideom konkursu nie było "napisz dokładny plan jak był
        rok po roku na zakręcie" niektóre rzeczy mogą wydawać się źle umieszczone w
        czasie ale moim zdaniem dlatego że nie zachowana jest kolejność zdarzeń,
        poprostu opisane jest kilka scenek dobrze ilustrujących relacje w tym związku.
        Dla całości nie ważne jest jak po kolei było. a przecież to małżeństwo trwało
        jakiś czas nie myślimy kategoriami że skończyło się lata temu.
        Jeszcze słówko odnośnie np. pocztówek dźwiękowych: NIE WSZCZĘDZIE W TYM SAMYM
        CZASIE TE SAME RZECZY SĄ MODNE, NIE WSZĘDZIE TYLE SAMO MODA NA NIE TRWA, NIE
        WSZĘDZIE TYLE SAMO TRWA KONIECZNOŚĆ....
        mogłabym tak po woli odpisać na wszystko, tylko co to by miało za sens?
        Zakapiorów, zawistników i tak nie przekonam, przekonanym to nie potrzebne...
        Trzymaj się Holly, tak ta historia może i jest jak setki innych, może każdy
        mógłby to napisać tak poprostu, jakby tylko siadł i maznął coś a potem oddał i
        miał to z głowy... Tyle że pisanie z taką lekkością wymaga najwięcej trudu...
        Podziwiam to jak potrafisz pisać, tak jak byś przychodziła i opowiadała swoje
        historie...
    • Gość: yoyo Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.aster.pl 09.01.05, 12:26
      to niesamowite jak wiele kobiet przezywa to samo... wszystkim nam wydaje sie, ze jestesmy
      jedyne i nie powtarzalne... mowia o nas, ze jestesmy silne a w srodku (jak spiewala Kayah)
      drzymy jak liscie... ale idziemy przez zycie, pracujemy, wychowujemy dzieci i dajemy sobie rade
      bez mezczyzn... tak czesto przez nich upakarzane przez wiele lat i zdradzane... odkrywamy
      piekno zycia w pjedynke, piekno wolnosci... ja przezylam prawie to samo co autorka - z
      finansami mialam lepiej... niedawno zadzwonilam do kolezanki... taka sama historia... ciesze
      sie, ze zostala opwiedziana... bo sprawia, ze juz nie drze w srodku tak bardzo, wiem, ze nie
      jestem sama:)
    • Gość: Hanka Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.multicon.pl 09.01.05, 12:45
      Mysle, ze wiele kobiet przezywa podobne scenariusze ale sadza iz zdazyly sie
      takie historie tylko im. Jakie to do przewidzenia - kobieta ofiara obowiazku
      bycia super zona , matka ... i egoistyczny facet. Niestety spotykam wiele
      nieszczesliwych kobiet , zyjacych w toksycznych , miszczacych zwiazkach ale na
      wlasne zyczenie pozbawiaja sie szansy na leprze zycie. Czekaja az dzieci
      dorosna ,usamodzielnia sie i nacud ze zmieni sie cos w ich zyciu.Dopiero ta
      trrzecia jest prysznicem ,ktory je otrzezwia. DLACZEGO?
    • Gość: marta zawsze są dwie strony... IP: *.ibb.waw.pl 09.01.05, 12:58
      kochani naiwni, nie należy wierzyć bezkrytycznie w każde słowo napisane,
      wydrukowane czy też pokazane w TV...
      pełny obraz sytuacji mielibyśmy, gdyby również ta druga strona miała możliwość
      wypowiedzi
      pamiętam niedawny reportaż w telewizyjnej "Dwójce" o pewnym bezdomnym
      wykształconym architekcie, którego zła żona wyrzuciła z domu i biedulek nie ma
      się gdzie podziać - z reportażu wynikało, że to święty człowiek, a ta żona to
      straszny potwór jest, chodzi jej tylko o forsę (oczywiście przedstawiona
      została tylko opowieść owego pana, do żony się nie zwrócono)
      no a co się potem okazało? dziennikarz dopowiedział, że pan ten dostał szanse
      na mieszkanie i pracę, ale przepił otrzymane pieniądze i uciekł z miasta - a
      więc owa żona-potwór może jakieś swoje powody miała?
      Nie wydajmy pochopnie wyroku i w tym wypadku: "męża powiesić za jaja", pani A.
      natomiast to święta kobieta jest - bo prawda jak zwykle leży gdzieś po środku
      a nagrodzoną pracę czytało się dobrze, choć i mi wydała się trochę
      podkoloryzowana (gł. ta szybka spłata długów), no i naprawdę troszkę nie na
      temat
      • Gość: Bart Marta ma racje... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.05, 13:16
        masz racje, Marta... mam identyczne odczucia; ladnie sie to czyta, budzi sie w
        czlowieku uczucie podziwu dla Anety, ale przeszkadzaja pytania, na ktore
        odpowiedzi niekoniecznie sa tak jednoznaczne...dlugi...pracuje w tym...nie
        widzialem jeszcze przypadku, zeby pojedyncza osoba splacila 200 tysiecy dlugu w
        poltora raku. ale to margines, czepiam sie:) szanuje Anite, takze za sposob
        opisania tego wszystkiego. powodzenia! wiecej kolorow w zyciu, niz w pisaniu!
        z szacunkiem i sympatia, Bartek
        • bartekkrak Re: Marta ma racje... 09.01.05, 13:39
          Podpisuje sie pod Marta i imiennikiem.Oburzeni pisali poczytaj bloga i
          zobaczysz jaka jest prawda.Juz wczoraj znalazlem bloga
          holly.blox.pl/html i dlugo czytalem.Wyzej ktos napisal, ze to maz sie
          opiekowal dziecmi, bo p. Anety czesto nie bylo w domu. Czytam jej slowa blogu,
          ze to maz sie zajmowal dziecmi bo spotkania, imprezy itp.A tu czytelnicy bloga
          sie oburzaja ze to klamstwo. Ja dotarlem nawet nie do polowy. Po drugie
          dlaczego blog traktowac jako dokument prawdy? Z czasem przeczytam do konca.Ale
          jedna rzecz mnie zastanowila.Bo ilosc notatek w jednym dniu ich dlugosc to
          konkretny czas w necie.Przy 3 dzieci, pisanie do gazety, obiady i takie tam.
          Marta ma racje, ze taka jednostronna opowiesc ze maz to ch..j zastanawia.A
          temat konkursu mowi o kobiecie i jej zyciu a nie wyliczaniu wad meza.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka