"Kobieta na zakręcie. Jak zmieniłam swoje życie...

IP: 5.5.* / 80.58.41.* 22.01.05, 05:56
powodzenia!
    • mrocznamaga Re: "Kobieta na zakręcie. Jak zmieniłam swoje życ 22.01.05, 10:03
      Dla takich chwil dopiero warto żyć!! Życzę jeszcze wielu takich i powodzenia!!!
      • Gość: ueh Re: "Kobieta na zakręcie. Jak zmieniłam swoje życ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.05, 11:58
        To czemu się autorka kreowała na wielką podróżniczkę? I tyle czasu żyła w
        niezgodzie z sobą(styl życia,MMŻ).Eee,jestem rozczarowana...Moje wyobrażenie o
        niej było zupełnie inne.A tak serio:ciężkie do czytania.
        • Gość: storm Re: "Kobieta na zakręcie. Jak zmieniłam swoje życ IP: 217.153.25.* 24.01.05, 12:45
          Pieknie napisane, zycze Pani znalezienia swojego miejsca na swiecie, ja tez
          szukam.
          • Gość: zorro Kobieta -żywioł IP: *.dip.t-dialin.net 30.01.05, 20:50
            a ja tak skromnie myślę, że autorka miała problemy marketingowe. Od razu powinna
            zacząć z "czteroma gitarzystami" na raz. Zrobiła by się afera i od gości nie
            ogoniła by się. MMZ zdawał sobie z tego sprawę i pewnie dlatego wolał zrobić
            nowy interes.
      • Gość: Zdzicha Re: "Kobieta na zakręcie. Jak zmieniłam swoje życ IP: *.home1.cgocable.net 24.01.05, 15:04
        Chyba zartujecie... to dla kogo byl ten konkurs? na 3 wydrukowane prace dwie to
        prace zawodowych dziennikarek. A gdzie tak zwany normalny czlowiek i normalne
        zycie? obie tamte panie moga swoje opowiesci opublikowac w roznych czasopismach,
        wydac w formie ksiazki, a ja chce poczytac o zwyklej kobiecie i jej perypetiach!
        Nie ujmujac nic Wernikowskiej (opowiastka zwyciezczyni konkursu traci mitem,
        wiec ja pomijam), naprawde chcialabym, zeby poczytac o zmaganiach z losem
        zwyklej kobiety, bez tych roznych "special effect", ktore sa udzialem malego
        kregu osob.
        A redakcja powinna zaznaczyc, dla kogo jest konkurs. Dla mnie to niemoralne, ze
        panie ze srodowiska dziennikarskiego postanowily go zagospodarowac dla siebie,
        niewazne, jakie zakrety przezywaly.
        • Gość: Wodzio Re: "Kobieta na zakręcie. Jak zmieniłam swoje życ IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.01.05, 16:01
          Nie, że nie mam nic do opisania, ale jak Ciebie czytam to nasuwa mi się jedno:
          ło jeshu ale babo pierdzielisz...

          pozdr.
          W.
    • Gość: le Re: "Kobieta na zakręcie. Jak zmieniłam swoje życ IP: *.metronet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.05, 11:58
      Czy to praca w Gazecie,radio, telewizji, czy udział w konkursie, pióro autorki
      znakomite.

      Pani Mario, rozumię Pani pragniene zostania karczmarką ale czy wypożyczalnia
      rowerów pod Warszawą to ciągle to samo marzenie?
      Z całym szacunkiem dla Pani marzeń w takim ich kształcie, to ich realizacja dla
      mnie jest stratą. Z wielką uwagą czytałam, słuchałam, oglądałam Pani
      reportarze. Podziwiałam w nich pasję z jaką pokazywała Pani "kawałek świata".
      Miałam poczucie,że dotyka w nich Pani prawdy o ludziach, miejscu. Że to nie
      tylko praca a może właśnie marzenie.

      Z wyrazami sympatii. le
    • Gość: krotki mam mieszane uczucia IP: *.torun.mm.pl 22.01.05, 13:00
      Pani Wiernikowska napisala bardzo osobisty tekst ale czy mieszczący sie w
      formule konkursu?
      Po pierwsze, jej problemy najwyraźniej zaczynają się gdy przestaje jeździć,
      zarabiać itp. jednakże w tekście nie ma ani słowa dlaczego nagle przestaje być
      tą najruchliszą dzinnikarką, jaką była przez 9 lat - ciągle wszędzie tam gdzie
      coś się działo ? Dlaczego przestała pisać? Z kwoty 510 zł wynika, że jest
      zatrudniona gdzieś za najniższą pensję krajową, lecz nic nie pu-blikuje, zatem
      nie dostaje honorariów. Ciśnie się na usta pytanie, dlaczego? Nie ma o tym ani
      słowa a przecież gdyby żyła tak jak poprzednio to MMŻ żyłby sobie spokojnie,
      ona by dalej spała po namiotach i hotelach. A tu klops, zatem ten zakręt to nie
      tyle facet, ale raczej coś w pracy się zepsuło. A o tym ani słowa w tekście.
      Dlaczego? Moim zdaniem nie chciała się narazić, lub tez na cos liczy?
      Po drugie, jakoś nie ma słowa o motywach takiego lub innego działania ani w
      pracy ani z MMŻ (alkohol?).
      Po trzecie, opowieść niczym się nie kończy – urywa się.
      Po czwarte zakończenie brzmi jak wołanie o litość!!! A cały tekst jest
      rozpaczliwa próba przypomnienia się? Komu MMŻ czy raczej pracodawcy?
      Po piąte, i to mnie najbardziej bulwersuje, czy dostaje jeszcze te 510 zł za
      nic, za siedzenie w domu? Bo jak tak to chętnych do takiej pracy bez pracy jest
      miliony. A z tekstu tak wynika.

      Pozdrawiam
      • Gość: nin Re: mam mieszane uczucia IP: *.chello.pl 22.01.05, 17:42
        i ja też mam mieszane uczucia. troszkę to smutne, kiedy kobieta - było nie
        było - w latach, robi z siebie dziewuszkę z takim naiwnym serduszkiem. taką
        zdziwioną okrucieństwem mężczyzn, którzy w ogóle nie rozumieją, jak miło jest
        zmieniać życie... na czyjś rachunek.
        jakiś niesmak po tej historii, bo to rzeczywiście wygląda na publiczne równanie
        rachunków. moim zdaniem MMŻ i tak wyszedł na swoje...
        • Gość: lea Re: mam mieszane uczucia IP: *.3.pl 22.01.05, 19:15
          też tak uważam - po tytule konkursu spodziewałam się raczej ,,jak zmieniłam
          swoje życie NA LEPSZE" (JA zmieniła, nie przypadek), a nie ,,jak stałam się
          ofiarą losu, sierotą dającą się wykorzystywać przez X lat i wszystko w swoim
          życiu spi*przyłam - podziwiajcie mnie ludzie". Wybaczcie ale żadna z bohaterek
          dotąd prezentowanych przez WO prac nie wzbudziła we mnie sympati, podziwu itp,
          raczej niezmierne zdumienie jak można być aż tak beznadziejnym
          • kolorka2 lea ty ... defekcie umysłowy 22.01.05, 19:35
            >Wybaczcie ale żadna z bohaterek
            > dotąd prezentowanych przez WO prac nie wzbudziła we mnie sympati, podziwu itp,
            > raczej niezmierne zdumienie jak można być aż tak beznadziejnym

            zgłoś się na forum Bogate Warszawianki proponuje. Tam jest miejsce dla tak
            ciekawych, nie-beznadziejnych, z żyletkami w łokciach durnych fok jak ty.
            • Gość: mała Re: lea ty ... defekcie umysłowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 16:08
              > zgłoś się na forum Bogate Warszawianki proponuje. Tam jest miejsce dla tak
              > ciekawych, nie-beznadziejnych, z żyletkami w łokciach durnych fok jak ty.

              Co, zazdrość? Czy bycie zaradną kobietą i nie-ofiarą-losu od razu oznacza bycie
              durną foką? To ja juuż wolę mieć te żyletki w łokciach...
    • kolorka2 Re: "Kobieta na zakręcie. Jak zmieniłam swoje życ 22.01.05, 19:38
      Świetny tekst, swietna postać. Współczuje Pani Marii tego, że zycie i ludzie tak
      się z nią obeszli. Wiele osób wie, dlaczego nie jest już reporterką. I opisała
      właśnie swoje życie na zakręcie - ostrym zakręcie dodam. Nie użala się nad sobą,
      jest cały czas silnym człowiekiem który zbiera to co posiał. A także razy od
      życia, tak jak większość z nas. Mam nadzieje że Pani Maria za tym zakrętem
      zobaczy cos naprawdę pieknego. Pozdrawiam.
      • Gość: Krzyś Re: "Kobieta na zakręcie. Jak zmieniłam swoje życ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 03:53
        A ja nie wiem dlaczego Maria Wiernikowska przestała być reporterką. Może ktoś
        kto "wie, to wytłumaczy?
    • Gość: Karol Kto mi przesle tekst? IP: *.atr.bydgoszcz.pl 22.01.05, 23:36
      Przeczytałem w GW o tym konkursie zacząłem czytać zwycięskiego bloga, którego
      autorką jest holly_goli. Robiłem to w pracy i tak sobie czytając niespiesznie
      dojechałem do połowy, która odpowiada chyba najbardziej dramatycznym momentom
      życia autorki. Az tu raptem trzy dni temu stronę mi zablokowali i teraz ukazuje
      mi się taki tekst:

      "Naruszenie polityki bezpieczeństwa sieci.
      URL: blox.pl/html
      Category: Pornography

      Jeśli strona ta znalazła się omyłkowo w blokowanej kategorii, proszę zwrócić
      się do administratora systemu bezpieczeństwa."

      Gdzie tam pornografia to nie wiem zupełnie. Może ktoś mółby mi przesłać tekst
      tago bloga na adres:
      bolekxlolek@wp.pl
      Gdzie szukać tekstu pani Wiernikowskiej? Tez tam? To moze też poproszę?
      Pozdrawiam Karol

      • Gość: Karol Re: Kto mi przesle tekst? IP: *.atr.bydgoszcz.pl 23.01.05, 11:04
        Teks M. Wiernikowskiej już przeczytałem. Dziwne to, że dziennikarka z taką
        pozycją zawodową i osiągnieciami zostaje bezrobotną, samotną i chyba powoli się
        "stacza" w życiu. Coś się stało. Co nie dowiadujemy się. Skończyło się utratą
        MMŻ, za chwilę skończy się utratą mieszkania, zaczną sie pewnie kłopoty z
        synem. Oby nie jego utratą. Kobieto, weź się w garść. Nic innego jak być
        jeżdżącą po świecie dobrą dziennikarką nie umiesz. Możesz nie lubić podróży (od
        kiedy?), ale to jest twoja praca. Na świecie są setki milionów ludzi, którzy
        nie lubią swojej pracy, ale z tego powodu nie wywracaja do góry nogami życia
        swego i swoich bliskich. Więc wykonaj te parę telefonów do kilku redakcji i za
        tydzień będziesz w Tajlandii i będziesz opisywać jak odbudowuje się życie po
        tsunami. Z korzyścią dla siebie i dla nas twoich czytelników i widzów.

        O tekst bloga holly_goli bardzo ciągle proszę.
        • Gość: Tomek Re: Kto mi przesle tekst? IP: 195.245.217.* 23.01.05, 15:59
          Karolu,

          wyrażenie "więc wykonaj te parę telefonów do kilku redakcji i za
          > tydzień będziesz w Tajlandii" ma się nijak do rzeczywistości. Wiem niestety z
          własnego doświadczenia. Reporterzy "od trudnych miejsc" / nie lubię określenia
          korespondent wojenny/, to zazwyczaj niepokorni ludzie, którzy są potrzebni
          swoim redakcjom do momentu, kiedy w pełni podporządkowują się swoim mocodawcom,
          którzy zazwyczaj mają blade pojęcie o ich pracy. ŚP. W.Milewicz też
          niejednokrotnie był tuż przed progiem wyrzucenia z pracy. Co się stało po jego
          śmierci, mówić nie muszę. Podziwiam Wiernikowską, bo nawet jeśli sama czasem
          cierpi z powodu konsekwencji swoich decyzji, to niech któryś z Szanownych
          Czytelników portalu gazeta.pl zrezygnuje z pracy w banku, korporacji, z
          telefonu służbowego i komórki, po to, aby poczuć się wolnym i robić to na co ma
          się w życie ochotę, a przede wszystkim W ZGODZIE ZE SOBĄ ! Maria trzymaj
          się !!!

          • Gość: Karol Re: Kto mi przesle tekst? IP: *.atr.bydgoszcz.pl 23.01.05, 21:14
            Może masz rację, ale jakoś trudno mi uwierzyć, że pani Wiernikowskiej nigdzie
            nie chcą. Z takimi osiągnięciami, z takim drygiem do reportażu? Raczej
            podejrzewam że taką decyzję podjęła. Szanuję jej decyzję i życzę jej jak
            najlepiej, ale naprawdę wolałbym przeczytać, zobaczyć jej relację z Tajlandii
            niż dosyć rozpaczliwy tekst, który opisuje kobietę na zakręcie. Tym bardziej,
            ze ona na tym zakręcie wylatuje na pobocze i będie dobrze jesli tylko na tym
            się skończy. Tak więc Pani Mario, jako widz, czytelnik i jako życzliwy człowiek
            radzę: proszę zagryźć zęby, schować glęboko urazy i urażone ambicje, zapomnieć
            krzywdy i brać się do roboty. Chcę zobaczyć Wiernikowską taką jaką znam. Twardą
            babę, która niczego się nie boi, a przede wszystkim nie boi się życia.
    • Gość: Jola Re: "Kobieta na zakręcie. Jak zmieniłam swoje życ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.05, 11:08
      Wszystko jest ok, ale niech mi ktoś powie, jak przeżyć ten "zakręt", jak
      znaleźć w sobie siłę i chęć do działania.Kiedy codzoienność przytłacza, kiedy
      musisz wstać i udawać \że jest dobrze. A w piersi masz kamień taki jak ten
      Prometeusza, a ON z podziwu pełną precyzją, boelśnie rani.
      • Gość: ueh Re: "Kobieta na zakręcie. Jak zmieniłam swoje życ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.05, 14:55
        Ponieważ nie możesz zmienić jego (gdybyś mogła to byś to zrobiła)musisz w sobie
        coś a może nawet dużo zmienić.Najlepiej z pomocą fachowca.I to nie dlatego,że z
        tobą coś jest nie w porządku.Po to żebyś miała siłę zmienić tą całą sytuację
        dla swojego dobra.A wtedy napiszesz o tym jak przeszłaś życiowy zakręt...I nie
        będziesz potrzebowała gazetowych nagród!
        • Gość: Tygrys Fachowiec od uczuć. Ratunku!!! IP: *.jjs.pl 24.01.05, 17:40
          > musisz w sobie
          > coś a może nawet dużo zmienić.Najlepiej z pomocą fachowca.

          NIE!!! Samson, Eichelberger, to są post-modern fachowcy!

          Sądząc z opisu, relacje z MMŻ nie były zdrowe od początku. A jednak nie brak
          ludzi takich jak Jan Nowak-Jeziorański, którzy potrafili w swoim małżeństwie
          wytrwać do końca. Przeszkodą prawie zawsze jest egoizm, tyle że to truizm i
          nieciekawy do opisania...
    • Gość: barbarkab Re: "Kobieta na zakręcie. Jak zmieniłam swoje życ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.05, 17:15
      zawsze podziwiałam ludzi za , że potrafią zmieniać tak radykalnie swoje życie.
      jeżeli ta wypożyczalnia rowerów jest tym co Pani chce ( może troche musi) robić
      to wspaniale.
      Jednak brakowało mi Pani relacji z Ukrainy z pomarańczowej rewolucji , ale
      wierzę , że to jeszcze nie koniec i gdy już nie ma Milewicza wróci Pani na
      linię frontu. Trzymam kciuki i pozdrawiam
    • Gość: Froggy Fajna kobitka IP: 81.15.254.* 23.01.05, 18:24
      cholernie fajna z Pani kobitka- zazdroszczę tego spokoju ducha i siły. Ja
      właśnie jestem na moim zakręcie i marzę o tym by się wyrwać z mojego
      dotychczasowego życia i wyleczyć się z Mojego MMZ. Boję się ze zabraknie mi
      sily ...ale jak tak sobie poczytam Pani artykuł to zapala się we mnie jakaś
      iskierka nadzieji że wszystko można zrobić... a moglabym nawet ten smalec
      gotować..byle jak najdalej od Niego..
      • olioli1 Re: Fajna kobitka 23.01.05, 19:27
        Ja też byłam zdziwiona tym artykułem. Wydawało mi się, że to konkurs dla
        kobiet, które są anonimowe,z różnych mniejszych lub większych miejscowości
        przeżywaja po cichu swój najpierw trudny los a potem niespodziewany zwrot.
        Opowiadanie Pani Wirnikowskiej w tym miejscu to jakby profesor pisał z innymi
        maturę. Ona od zawsze pisze artykuły reportaze....

        Jednocześnie chciałabym powiedzieć, że jeśli nie znamy powodów dla których Pani
        Wiernikowska nie jest juz reporterką, to nie można jej oceniać tak surowo. Skad
        wiecie co przytrafiło sie w jej życiu. Przecież losy ludzi różnie się układają.
        Pani Mario, pozdrawiam i życzę powodzenia. Zawsze Panią podziwialam i
        zazdroscilam Pani pasji. Żałuję, ze nie mogłam odwiedzić Pani knajpki, może uda
        mi się kiedyś wypożyczyć u Pani rower:):).
        Jest jeszcze cos, to dziwne, ale teraz wydaje mi sie Pani bliższajako osoba nie-
        medialna:)

        Zapraszam do Wrocławia:):)
        • zezen MMŻ 23.01.05, 19:36
          Zabrakło mi w tym artykule słowa "dziękuję" - skierowanego do MMŻ i wszystkich
          innych ludzi, którzy autorce do tej pory pomogli...
    • Gość: ......... Re: "Kobieta na zakręcie. Jak zmieniłam swoje życ IP: *.sad.warszawa.supermedia.pl 24.01.05, 00:07
      Jeżeli Pani Wiernikowska jeździła tyle razy w tak niebezpieczne miejsca i
      wróciła, to poradzi sobie chyba w każdej sytuacji. Rozumiem, że nie lubi
      podróży i nie lubiła swojej pracy i w końcu miała jej dosyć. Nie można jej
      podróży porównywać z inną pracą, której sie po prostu nie lubi, ostatecznie
      można przestać jeździć i ryzykować życiem. Bylibyśmy bardziej wyrozumiali,
      gdyby któregoś razu nie wróciła?
    • Gość: n. Do Marii IP: 195.245.217.* 24.01.05, 15:59
      będąc w Atenach spotkałem Jorgosa. Wiele ciepłych słów.
    • Gość: bashevis Kiedyś chciałem odwiedzić knajpę pani Marii wraz IP: *.stw.stud.uni-saarland.de 24.01.05, 17:48
      Kiedyś chciałem odwiedzić knajpę pani Marii wraz moją Ukochaną i przyjacielem,
      ale nie mogliśmy jej znaleźć (wtedy jeszcze istniała). Szkoda. Trzymam kciuki
      za bohaterke.
    • Gość: corgan Gdyby bohater tej historii był mężczyzną... IP: *.zigzag.pl 24.01.05, 18:20
      Bohaterka ww. artykułu (w domyśle kobieta) w skrócie:

      Była dziennikarką wielu znanych mediów (Gazeta, radiobZdET), jeżdziła po
      świecie tu i tam, przyznała się ze tego nie lubiła (to dlaczego jeżdziła?),
      przestała być dziennikarką (z jakiś nieznanych nam powodów), żyła z facetem,
      ktory ją w pwenym momencie zostawił, miała pomysł na zycie więc otworzyła
      knajpę ktora mimo wielkiej checi i pracowitości na siebie nie zarabiała albo
      zarabiała niewiele, dość że została zamknięta, teraz dostaje skądś 510 zł i
      zamierza kątem u znajomego w Izabelinie otworzyć wypożyczalnie rowerów.

      A teraz dla porównania gdyby bohater tekstu był mężczyzną...

      Były wysokiej klasy specjalista-bankowiec (a niech ma inny zawód) biorący
      udział w wielu prestiżowych projektach prywatyzacyjnych po latach przyznaje się
      ze tego nie lubił (to dlaczego w tej branzy pracował?), przestał być bankowcem
      (z jakiś nieznanych nam powodów), żył z kobietą ktora go w pewnym momencie go
      zostawiła, facet postanowił otworzyć knajpę która mimo wielkiej checi i
      pracowitości na siebie nie zarabiała albo zarabiała niewiele, dość że została
      zamknięta, teraz dostaje skądś 510 zł i więc ma nowy pomysł na zycie zamierza
      otworzyć w kątem u znajomego w Zegrzu wypożyczalnie kajaków.

      Gdyby bohater tej historii był mężczyzną... byłby uznany za ŁAJZE I
      NIEUDACZNIKA. Prawda miłe panie?
    • wildrose661 Re: "Kobieta na zakręcie. Jak zmieniłam swoje życ 24.01.05, 18:35
      A ja myślalam, ze Maria Wiernikowska Taka świetna dziennikarka, to żyje w
      apartamencie gdzies w centrum stolicy i bawi się z elitami na karnawałowych
      balach... ech życie... życie... pisze dziwne komentarze... kto Pan? kto chłop?
      nie odgadniesz...
    • Gość: js Re: "Kobieta na zakręcie. Jak zmieniłam swoje życ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 18:44
      czy MMZ miał swoją knajpę czyli był właścicielem? To nie ma się co dziwić, że
      kręcił nosem na to co wyprawia autorka. Przy takiej konkurencji jaka jest w
      Warszawie, każdego tygodnia otwiera się 1-2 knajpy,(plus mafia która
      otwiera "pralnie"), trzeba mieć dużo kasy,wiedzy i pomysł. Nie można zaczynać
      interesu bo tak się nam wydaje, licząc do tego, że wytrzymamy ze sprzedaży
      herbaty dla studentów.
      Nie wiem o co chodzi z tym smalcem i brakiem ciepłej wody i ciastem pieczonym
      przez siostrę w domu!!!!!!!!!!! Ja bym za to miał zamknięty lokal i parę
      tysięcy mandatu. A ona sobie o tym pisze jakby nigdy nic.
      Picie alkoholu przez osobę która ma pilnować knajpy to koniec knajpy. Można się
      fajnie pobawić ale to długo nie potrwa.
      Wypozyczanie rowerów pod Warszawą. Za co te rowery i kto je będzie wypożyczał?
      Ja bym tego nie nagrodził.
    • Gość: Monika Re: "Kobieta na zakręcie. Jak zmieniłam swoje życ IP: *.client.comcast.net 31.01.05, 01:50
      Marie Wernichowska pamietam, jak relacjonowala tamta slynna powodz, pamietam
      tak dobrze, jakby to bylo wczoraj. Sympatyczna osoba. "Wyrazista" osobowosc.
      Chcialoby sie miec ja za przyjaciolke.
    • wiatr3 Re: "Kobieta na zakręcie. Jak zmieniłam swoje życ 09.05.05, 17:25
      Pani Mario,jest Pani zywym dowodem na to,ze cuda sie w zyciu zdarzaja,a aniola
      mozna spotkac nie tylko w niebie..To niezwykle,jak nawet w sytuacji z pozoru
      podbramkowej,potrafila Pani zrobic Przygode.I opisala ja Pani z takim poczuciem
      humoru,ze mi sie od tej madrosci zyciowej lza w oku zakrecila,bo pomyslalem
      sobie,ze kurcze,naprawde sa jeszcze tacy ludzie,ktorzy zamiast marudzic-wierza
      i biora zycie takim ,jakim jest,nawet,gdy przez chwile bywa gorzkie.Dziekuje z
      calego serca.

      a jesli MZZ nie potrafil docenic TAKIEJ kobiety,to nie byl wart nawet 5 minut
      poswiaconej uwagi.
Pełna wersja