eptesicus 03.05.05, 12:21 Olga S. pisze >>Wiem, że kłótnie są potrzebne mimo wszystko zycze wszystkim zeby sie bez nich obeszli ;-)) zamiast tego "niezbednego elementu" zalecam... rozmowe Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
eptesicus Re: O czym nie marzą kobiety 03.05.05, 14:21 i jeszcze jedno - z lektury powyzszego artykulu moglby ktos wywnioskowac cos, co budzic musi groze: kochali sie nad zycie, nie mogli bez siebie zyc, ale w koncu wszystko sie zawalilo i sie rozeszli - bo im sie w lozku nie ukladalo. BZDURA - bledne zalozenie, od zlej strony. Gdyby sie tak kochali, to nic by sie nie zawalilo a swoja droga w lozku tez by im szlo az milo. To ze mieli "podobne poglady" a on "duzo wiedzial" to jeszcze nie wszystko, wspolne poglady to nie wspolna pasja, ktora pozwala sie zapomniec rownie dobrze jak seks. Koles byl zwyczajnie dosyc banalny w porownaniu z Olga S., nic dziwnego ze sie znudzila, mysle ze ten brak orgazmu to TYLKO kropla co przepelnila czare. Chwilowa fascynacja bo ladnie gral na gitarze - tak to sie zwykle zaczyna ale on nie nalezal do jej swiata, byl nietworczym cieniasem. No i sam seks. Popatrzcie na ich pierwszy raz - "on byl strasznie zdenerwowany", "katastrofa", nic nie wyszlo bo bylismy z katolickich rodzin i nic wczesniej nie czytalismy na ten temat. Gdyby tak bylo, ludzkosc by wymarla dawno, a juz na pewno katolicy :-)) Wiadomo ze te pierwsze razy to zwykle nie jest pole chwaly ;-)) ale to dlatego ze nie ma spontanicznosci i ludzie zabieraja sie do seksu jak do mycia zebow albo do kopania fundamentow. To wyglada jakby w ten sposob: "Dzis o godzinie 14:35 bedziemy sie kochac". "Gdzie? W pokoju 208 na lewym lozku". "To jak, zaczynamy?". No bo skoro "sie kochamy", to musimy "kochac sie ze soba", mowi o tym rowniez seksuolog, tak jak dentysta mowi ze trzeba myc zeby. Przy takim podejsciu (lansowanym przez prase) wszystko sie nam rozleci po roku. A jak mamy w tym zakresie jakas klape - wszystko sie wali? Wali sie bo przyczyna jest GDZIE INDZIEJ. Seks to tylko barometr zwiazku i jego spelnienie (koniecznie spontaniczne!) a nie fundament. Odpowiedz Link Zgłoś
josteine Re: O czym nie marzą kobiety 03.05.05, 22:55 Ale Olga S. jest autorka ksiazki, nie bohaterka! Przeciez to jest wywiad! On nie chodzil do lozka z Olga Sommerova, tylko z ta Emilia (chyba Emilia). Odpowiedz Link Zgłoś
kati76 Re: O czym nie marzą kobiety 07.05.05, 15:54 Jeżeli seks jest barometrem związku to moje małżestwo nie powinno istnieć! Kiedyś lepiej z nami bywalo, ale teraz jest dom,dziecko, praca, praca, frustracje i... niestety nie jest juz jak dawniej. Też się boję, ze może to być powodem rozstania, choć nie trace nadziei, że będzie lepiej i ten "kryzys" w końcu minie... Odpowiedz Link Zgłoś
przemek05 Re: O czym nie marzą kobiety 19.05.05, 21:47 Ja na te dwa przyklady patrze w kategoriach czarno - bialych. Serdecznie wspolczuje tej pierwszej kobiecie, ktorej maz - babiarz, niezdolny do prawdziwej (a wiec trwalej) milosci, zmarnowal zycie. Nie popieram jej decyzji pozostawania przy nim - powinna postawic ultimatum: jeszcze jedna baba i odchodze. I odejsc, a nie doprowadzic sie do takiego stanu, gdy oddycha sie z ulga po smierci malzonka. Lepiej odejsc i zyczyc mu na odleglosc wszystkego najlepszego, niz zniszczyc sobie zycie i swoja psychike. Biedna kobieta! Za to dla tej drugiej nie mam slow krytyki. Jak sie okazuje, maz o nia dbal, bral na siebie prace zwiazane z prowadzeniem domu, a przede wszystkim byl jej wierny. Wystarczylo troche staran, a sprawy lozkowe by sie poprawily. Ale po co starania, wysilki, kiedy egoistka, nie patrzac na krzywde wyrzadzona mezowi woli sobie znalezc nastepnego. Boze chron nas od takich kobiet! Odpowiedz Link Zgłoś
afaza Re: O czym nie marzą kobiety 21.05.05, 11:28 Ja odnosnie tego drugiego artykulu: wszystko bylo dobrze poki jemu bylo dobrze a ona nie protestowala. taki "dobry pan" tez w koncu sie moze usrac. Ona tam dokladnie powiedziala dlaczego - nuda kompletna. Jemu sie nie podobali jej znajomi, on chcial byc w domu, zycie poza domem (wyjazdy, las itp.) nic go nie interesowalo. Zrobil jej zlota klatke. Byl ON. Jak sie wylamala to na ulicy omija ja szerokim lukiem. Chron nas Boze od takich laskawych panow. Odpowiedz Link Zgłoś
przemek05 Re: O czym nie marzą kobiety 21.05.05, 16:05 Jesli jego zona miala jakies zastrzezenia do jego postepowania, to mogla z nim porozmawiac. Jesli dal sie namowic do udzialu w pracach domowych, to zapewne bylby otwarty i na inne propozycje. O ile pamietam tresc artykulu, to on nie wymagal od niej tego ,czego sam nie byl w stanie zaofiarowac. Nie twierdze ze on byl w 100% w porzadku, ale jego wady (niechec do lasu :-) ) nie usprawiedliwiaja w zadnym stopniu zdrady i porzucenia, ktorych dopuscila sie jego zona. Zreszta odnioslem wrazenie, ze ona byla zadowolona ze zwiazku, poki jacys "dobrzy ludzie" nie zaczeli jej wmawiac, ze poglaby zyc "ciekawiej". Ja moge zrozumiec odejscie od "damskiego boksera" czy notorycznego pijaka, ale rozbicie rodziny dla powiekszenia czestotliwosci orgazmow czy wyjazdow do lasu uwazam za przejaw skrajnego egoizmu. Nic dziwnego ze maz poczul sie zraniony i skrzywdzony, zatem nie widzi potrzeby komunikowania sie z byla zona. Jesli jej widok rani go, to po co ma fundowac sobie przykre wrazenia, malo wycierpial? Zarzucasz mu, ze masochista nie jest i nie znajduje upodobania w aranzowaniu sytuacji, ktore sa dla niego przykre? Te jego postawe dobrze rozumiem. Byc moze zyczy on swojej ex wszystkiego najlepszego - ale na odleglosc. Odpowiedz Link Zgłoś
afaza Re: O czym nie marzą kobiety 27.05.05, 14:57 Z tym zadowoleniem ze zwiazku to bym nie przesadzala - czesto tak jest ze ludzie nie wiedza ze moze byc inaczej i mecza sie bo wydaje im sie, ze tak ma byc. A jezeli chca cos zmienic bo moze sa inteligentni i cos tam do nich dociera to maja podciete skrzydla bo druga strona nie daje rady. Nigdy nie jest oczywiscie winna jedna strona ale.... zdrade i porzucenie niestety wiele usprawiedliwia przynajmniej w oczach zdradzajacych i porzucajacych. Juz samo to ze maja zludna nadzieje na lepiej. Czasami sie po prostu nie da ciagnac dalej chociaz nie jest damskim bokserem lub pijakiem a super facetem wykonujacym prace domowe. A calkiem inny facet umacnia w postanowieniu poprawy swojego zycia. I chyba te orgazmy to byl pretekst bo jakos nie widzialam fascynacji seksem z tym drugim facetem. Dobra, nie jest masochista, cierpial ale przeciez maja wspolne dzieci a to prawie ze zmusza to kontaktow wiec cos tu jest nie tak. Uwazam ze kazdy powinien byc troche egoista - on byl przez 10 lat a ona przez chwile wiec i tak wyszla na plus. Odpowiedz Link Zgłoś
starucha_izergiel Re: O czym nie marzą kobiety 22.10.06, 17:17 Ta druga pani z tym pierwszym panem bardzo by do siebie pasowali... Odpowiedz Link Zgłoś
pastma Nie rozumiem, po co taki artykuł.. 24.10.06, 09:50 Przeczytałam chyba 3 strony. Nie rozumiem, po co taki artykuł? Żeby wiedzieć, że ludzie już przed wojną się puszczali?? Zdrada - też nic nowego. Może dalej coś z tego wynika? Tymczasem odnoszę wrażenie, że chodzi tylko o to, żeby ludzie się rozwodzili, jak źle wybiorą, bo to najlepsze co mogą zrobić. I kogo w ogóle obchodzi popaprane życie jakiejś pani Emilii? Odpowiedz Link Zgłoś
marla16 Re: Nie rozumiem, po co taki artykuł.. 26.10.06, 14:24 mnie obchodzi:) Bo dla mnie zwykli ludzie sa najbardziej fascynujacy, wlasnie takie artykoly pokazuja, jak rozne moga byc spojzenia na swiat. Nie obchodzi mnie np. spotr, wiec o nim nie czytam, ale tez nie zostawiam w dziale sportowym komentarzy "nie rozumiem po co komu ten artykol". Odpowiedz Link Zgłoś
sztuka.latania Re: Nie rozumiem, po co taki artykuł.. 28.10.06, 16:34 Dobry i ważny artykuł. Ja także jestem ciekawa historii innych ludzi. To raz. A dwa, że takie artykuły mogą pomóc innym kobietom, które właśnie przejrzą się w nich jak w lustrze. Jednak z tych dwóch wywiadów najbardziej podobał mi się cytat z Sartre'a, że bramy naszego więzienia znajdują się w nas samych! pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś