Nie wiem, jak ci to powiedzieć...

15.05.05, 10:39
Dziękuję za wymienienie książek, z których pomocy mogę skorzystać.
Zmartwiło mnie jednak, że stwierdziła Pani, że nie ma dobrej książki o tym,
jak rozmawiać z dzieckiem o rozstaniu rodziców, gdyż niestety jestem w takiej
sytuacji (mąż odchodzi) i zupełnie nie wiem co i jak mówić.
    • aaneta na pewno bez żalu, rozgoryczenia i złości 16.05.05, 15:56
      choćby nie wiem jak bolało w głębi duszy, dziecko nie powinno tego poczuć
      wiem, że to trudne, ale moim zdaniem konieczne
      w ogóle najlepiej z dzieckiem rozmawiać rzeczowo, poważnie i szczerze, jak z
      mądrym, życzliwym dorosłym
      i zapewniać o tym, że jest kochane i że nie jest to jego wina
    • drinkit Re: Nie wiem, jak ci to powiedzieć... 11.06.05, 13:05
      Autorka pisze o domowej cenzurze... przecież to szalone! W imie czego? Ochrony
      dziecka przed złem tego świata? Jak mozna wpasc na tak kretyński pomysł? Dobrze
      ze zorientowała się w porę ze nie tedy droga.
    • myszy_i_ludzie Re: Nie wiem, jak ci to powiedzieć... 14.06.05, 09:23
      bylam w podobnej sytuacji dwa lata temu, z pomoca terapeuty andrzeja
      wisniewskiego udalo mi sie, jak sadze, wybrnac z tego klopotu... najwazniejszy
      przekaz dla dziecka (w miare mozliwosci przekazywany przez obydwoje rodzicow
      jednoczesnie) ma byc taki: dalej jestesmy (obydwoje) twoimi rodzicami, kochamy
      cie, jestes dla nas wazny i dostaniesz od nas tyle wsparcia ile potrzebujesz...
      a to, ze sie rozstajemy, wynika z roznic / nieporozumien miedzy nami
      (rodzicami)... nalezy z dzieckiem rozmawiac szczerze i otwarcie, nie ukrywac
      zlych wiesci, nie udawac ze wszystko jest w porzadku, ale tez nie obciazac go
      zlymi emocjami...
      oczywiscie tresc przekazu nalezy dobrac do wieku dziecka i jego dojrzalosci
      emocjonalnej, ty przeciez znasz je najlepiej :)

      wiem ze nie jest ci latwo, ale mimo wszystko - powodzenia :)
    • mmaupa Re: Nie wiem, jak ci to powiedzieć... 13.12.05, 06:19
      Disnejowskim Puchatkom mowimy NIE! i dzieci tez niech sie tego naucza!
      prawdziwy Puchatek jest jeden.
Pełna wersja