ori77
16.05.05, 01:56
"Może narażę się niektórym silnym kobietom, ale marzę o tym, żeby żyć w
czasach, kiedy mężczyzna szedł na polowanie, przynosił zdobycz, zapewniał
kobiecie bezpieczeństwo, a kobieta dbała o mężczyznę, gotowała, rodziła mu
dzieci".
Brawo, pani Anno! Moze, gdyby feministki az tyle niepotrzebnie nie
porozrabialy w imie 'kobiecego dobra', mielibysmy dzisiaj bardziej
zrownowazony swiat, bez 'chlopobab' i 'babochlopow' i nie byloby tylu
niezdrowych napiec i wrogosci miedzy plciami, nie mowiac o rosnacych
szeregach samotnych a cynicznie do siebie nastawionych kobiet i mezczyzn.