przecinaki
21.05.05, 08:46
GENIALNIE SMIESZNE!!!
a mowiac powaznie, nieszczesciem Polski jest ta ciagla "pomoc rodzinie" a nie
pomoc konkretnym ludziom. w samej rodzinie tez jest tak, ze to interes
"rodziny" jest najwazniejszy, a poszczegolni jej czlownkowie sie musza
podporzadkowac.
a ja czuje sie przede wszystkim soba. jasne, ze jestem czescia wiekszej
calosci - w tym sensie ze lacza mnie emocje i wspomnienia i wspolne
doswiadczenia i - powiedzmy - kultura z bytami ponadjednostkowymi - z rodzina,
narodem.. ale jest kwestia kolejnosci. w mojej zonie interesuje mnie moja
zona, a nie jej rodzice czy narod z ktorego pochodzi.
Polacy uwielbiaja ten stadny sposob widzenia swiata a potem maja pretensje ze
tesciowie sie wtracaja w ich zycie.
Jakos nie widza ze jedno wynika z drugiego.