Temat: być kobietą

25.06.05, 09:00
To jest PRZERAŻAJĄCE!
    • nefermor To jakas paranoja! 25.06.05, 10:07
      Boze! co za zestaw schematow, najgorsze ze najczestszymi sa: gotowanie rodzenie
      i wygladanie.
      Te dzieci pokazuja mentalnosc naszego spoleczenstwa. A ja mam ochote uciekac.
      • nick3 PAGANINI :-))) PRZECZYTAJCIE!!! 27.06.05, 00:59
        Doktorant Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej w W-wie (facet, niefeminista)
        zrobił eksperyment:

        Nagrał na kasetę dwa razy pod rząd TO SAMO bardzo dobre wykonanie utworu
        skrzypcowego Paganiniego. Następnie puszczał je ludziom sugerując, że jedno
        jest wykonaniem męskim a drugie kobiecym i prosząc ich o komentarz i ocenę
        wykonania w skali 1-6. Pytał różnych ludzi. Zagadniętych przed sklepem w małym
        miasteczku i EKSPERTÓW Z AKADEMII MUZYCZNEJ!

        Wyniki przeszły jego najśmielsze oczekiwania!!! Wszyscy chętnie produkowali się
        o swoich odczuciach. WSZYSCY stwierdzili, że odczuwają wyraźną różnicę. "Oba
        wykonania" zostały ocenione jako dobre, ale podczas gdy "męskie"
        było "genialne", "wirtuozerskie", "pełne wyrazu", "pełne głębi", kobiece
        było "subtelne", "marzycielskie", "wrażliwe", "niezdecydowane", "uczuciowe".

        Wplatając tylko więcej specjalistycznego słownictwa to samo mówili eksperci
        Akademii Muzycznej!!!

        "Mężczyzna" za swoje genialne wykonanie dostawał praktycznie zawsze
        6. "Kobieta" za swoje - też oceniane jako dobre - średnio 4.1 !!!

        I TAK JEST WŁAŚNIE Z OCENĄ KOBIETY W NASZYM SPOŁECZEŃSTWIE.

        ONA ZAWSZE JEST NA "4.1", TAM, GDZIE MĘŻCZYZNA JEST NA "6.0"

        • dziewczyna.szamana Re: 08.03.06, 12:40
          dobre:))))
          analogicznie jest z wynagrodzeniami
      • johnny_b_goode Re: To jakas paranoja! 28.06.05, 17:13
        Nie musisz od razu uciekać - zawsze możesz zmienić płeć.

        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
      • nietakasama ale.. 01.07.05, 19:16
        ale, pozytyw jest taki: dziewczynki wyraźnie zaznaczają, ze to jest
        nieprawiedliwe. jeśli dwunastolatka ma juz tego świadomość, to dla mnie jest to
        budujące, bo to oznacza że nie wyrasta w przekonaniu, że tak byc musi.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Temat: być kobietą 25.06.05, 11:55
      Te dziewczynki mają po 12 lat. I już mają wdrukowane takie poglądy na swój
      własny temat.

      Rośnie kolejne pokolenie nieudanych kobiet.

      • bozz Re: Temat: być kobietą 27.06.05, 14:50
        > Rośnie kolejne pokolenie nieudanych kobiet.

        Pokolenie NIEUDANYCH kobiet?

        co to w ogole znaczy NIEUDANA kobieta?

        Jakos sie nie czuje nieudana.
        Przestanmy marudzic, a zacznijmy sie cieszyc z tego, co mamy, a czego faceci
        nie maja.
        • anettchen3 Jestem dzisiejszą kobietą... 21.12.06, 10:27
          Ja czuję się super... Parę miesięcy temu zakończylam kilkuletni związek, gdzie
          angazowalam całą siebie..jak to mówi Kononowicz: wszystko!!!!!

          Teraz jestem dopiero szczęsliwa: mam coreczke ktorej poswiecam czas, super
          własne mieszkanie, grono znajomych, pieniądzę, niezwykłą urodę... i dwóch
          mężczyzn, którzy zaspokajają moje potrzeby... Potrafię tak jak męzczyzna
          oddzielać miłość od seksu, zauroczenie od prawdziwego uczucia... Biorę od zycia
          to co mi daje.. Jesli zatęsknię za czymś innym to odezwę sie i powiem: Hej
          Zycie... teraz chce tak i tak...

          Na razie jestem szczesliwa i proszę uwierzcie mi, znam pełno spełnionych kobiet,
          pięknych i mądrych, które mają coraz częściej takie podejscie...
          My nie stoimy tylko przed lusterkiem i przy garach, choc to tez... My wykonujemy
          ciekawe zawody, mamy hobby, dbamy o dzieci, zwiedzamy swiat, idziemy do szefa po
          podwyzkę, umawiamy się z męzczyznami, zakochujemy się, odkochujemy, ...

          Żyję świadomie.. i nie mam zamiaru tego zmieniac!!!!!

          Pozdrawiam
          A.
      • winka53 Re: Temat: być kobietą 27.08.06, 17:13
        <zdaje ci sie ...kobieta zawsze ...sorry glupia nie wyksztalcona kobieta zawsze
        bedzie narzedziem do....WSZYSTKIEGO...ehehehehehheeheh...
        jestem INNA...
    • ag_k Re: Temat: być kobietą 25.06.05, 12:49
      Czytając większość tekstów miałam wrażenie, że powstały 100 lat temu. "Żaden
      chłop nie musi robić zakupów i potem dźwigać ich do domu", za to kobieta "Musi
      zajmować się dziećmi, gotować, prać, sprzątać", "muszą dbać, żeby w domu było
      przytulnie i żeby było posprzątane". Prawie w każdej wypowiedzi "muszą". Ale
      dlaczego??? A bo tak.
      "być kobietą jest łatwo, bo taka kobieta siedzi sobie w domu", "mężczyźni
      uważają, że kobiety mają lepiej od nich, bo nie muszą pracować" - czy te
      dziewczynki nigdy nie słyszały o tym, że mamy XXI wiek i kobiety chodzą do
      pracy?
      Ale czemu tu się dziwić, patrząc na podręczniki z których one się uczą (w
      tekście na następnych stronach). Podręczniki, w których kobieta może być
      wyłącznie gospodynią domową, której zainteresowania ograniczają sie do
      pindrzenia.
      Straszne :(
      • jowgam Re: Temat: być kobietą 25.06.05, 13:00
        Zgadzam się,że to przerażające.Te dziewczynki nie widzą siebie jak
        człowieka,ale jako lalkę,manekina,maszynę do rodzenia dzieci,robota
        kuchennego...Bardziej za to identyfikują się ze swoją płcią w aspekcie
        biologicznym-fizjologia,seksualność,dojrzewanie pojawiają się we wszystkich
        niemal wypowiedziach.Większość z nich jest pogodzona z tym stanem,nie podważa
        go:mimo to cieszę się,że jestem kobietą...:-(
        • bozz Re: Temat: być kobietą 27.06.05, 14:58
          > Zgadzam się,że to przerażające.Te dziewczynki nie widzą siebie jak
          > człowieka,ale jako lalkę,manekina,maszynę do rodzenia dzieci,robota

          No kurcze, tez chcialabym miec kiedys malego bobaska, ale jakos nie czuje, ze w
          zwiazku z tym jestem manekinem czy robotem.

          Wrecz przeciwnie. Poniewaz nie jestem robotem, odczuwam przyjemnosc z kontaktu
          z dziecmi.

          Maszyna do rodzenia dzieci?

          No ku.. mac. Co za poje..y pomysl.

          Nigdy podczas calej swojej edukacji w dziecinstwie nie czulam sie maszynka do
          rodzenia dzieci, nie czulam, zeby ktokolwiek wkladal mnie w jakiekolwiek
          schematy, albo ograniczal ambicje.

          Meski szowinizm odczulam dopiero na studiach. Wynikal z kompleksow kolegow i
          wykladowcow i glupiego zachowania kolezanek.
      • sabbatha Re: Temat: być kobietą 12.01.06, 13:16
        przyznam ze przecyztalam pierwsza strone. i wydaje mi sie ze to artykul jakis
        katolickich dziennikarzy/dziennikarek.

        otoz.

        nie musze sie malowac.
        nie musze nosic zakupow.
        nie jestem gorsza niz mezczyzna.
        jestem feministka i CHCE urodzic dzieci.
        i na bank tego dzieci nie pisaly.

        ech.

        wymiotowac mi sie chce jak widze takie artykuly lub jak slysze ze kobiecie
        ZDARZA SIE byc madrzejsza od mezczyzny.

        cholera.

        jestesmy ludzmi.

        wszyscy.

        nie tylko mezczyzni.

        ratunku:/
      • echtom Re: Temat: być kobietą 28.08.06, 15:25
        Kobieta w ogóle nie musi wychodzić za mąż i mieć dzieci i wtedy odpada problem
        nierównego podziału obowiązków. A tak poważnie - nie wszystkie stereotypy są
        głupie, bo pewnych spraw, jak np. fizjologia, nie przeskoczymy. Po co się
        oburzać, że dziewczynki piszą o miesiączkach i rodzeniu dzieci - to nie jest
        żaden patrialchalny stereotyp, tylko właśnie fizjologia i chyba nikt rozsądny
        temu nie zaprzeczy. A co do podziału obowiązków - jeżeli przyjmiemy, że
        podstawowe sprawy to utrzymanie rodziny i organizacja życia domowego, to dość
        naturalne jest rozdzielenie odpowiedzialności za nie między oboje małżonków.
        Nie widzę nic złego w układzie, w którym mężczyzna o d p o w i a d a za
        utrzymanie rodziny, a kobieta współuczestniczy w tym na miarę swoich ambicji i
        możliwości, gdy tymczasem ona organizuje życie domu i wyznacza mężczyźnie
        konkretne zadania do wykonania. Nie napisałabym oczywiście tych słów
        dwadzieścia lat temu - wtedy uważałam, że pranie, sprzątanie, gotowanie itd. to
        zajęcia poniżej godności wykształconej kobiety. Te postępowe poglądy
        przyczyniły się do rozpadu mojego małżeństwa i teraz właściwie mam, co
        chciałam - mogę olać część obowiązków domowych, bo przecież muszę pracować
        kilkanaście godzin dziennie, żeby utrzymać dzieci. Nie narzekam, ale nie jestem
        pewna, czy polecałabym wszystkim taki model rodziny - chyba ten tradycyjny jest
        lepszy.
    • elve Re: Temat: być kobietą 25.06.05, 13:46
      owszem straszne. te dzieci mają 12 lat a jest to okres bardzo stereotypowego
      postrzegania świata - mentalność i kultura życia Polaków odbija się w nich jak w
      kryształowym zwierciadle. tragiczne jest to, że nic się nie zmienia w sposobie
      wychowania przez szkołę.
      a o co chodzi z tymi "bolesnymi miesiączkami"? przecież to nie jest reguła o ile
      się nie mylę... zupełnie jakby się tego nauczyły z jakiegoś podręcznika -
      zastanawiam się, czy nastawienie, że miesiączka "ma być" bolesna nie spowoduje
      zwiększenia bolesności menstruacji u tych dziewczynek.
      • hermina5 Re: Temat: być kobietą 25.06.05, 13:56
        nie sądzę...Zazwyczaj pierwsze miesiączki naprawdę bola, potem już się na to
        nie zwraca uwagi, bo boli co miesiąc ...smutne, ale chyba dlatego, ze to są
        dziewczynki z małych misteczek i wsi------> mysle, że to samo przeprowadzone w
        Warszawie wygląda już inaczej ...Szkoła na wsi nie nauczy cię niezaleznosci, bo
        biblioteki porządnej nie ma nawet...i realiza sa inne, niestety...
        • ginny22 Re: Temat: być kobietą 25.06.05, 14:35
          Ale przecież pierwsza częśc tych wypowiedzi JEST z Warszawy!!! Te z mniejszych
          miast wydaja mi się wręcz mniej stereotypowe...
          Dobrze przynajmniej, że nie tylko ja jestem wstrząśnięta tymi tekstami. Ja w
          wieku 12 lat łaziłam po drzewach z bratem i kolegami, rozbijałam się na rowerze
          i planowałam karierę uniwersytecką (serio!:)). Natomiast nie myślałam, jak to
          pięknie jest rodzić dzieci, gotować rodzinie obiady, malować się iepe. Ale
          mieśiączki to miałam bolesne, fakt.
          • shoegirl Temat: być kobietą 25.06.05, 15:48
            Hm...a ja sie zastanawiam czy kampania pt. JAK TO ŻLE JEST BYĆ KOBIETĄ DOMOWĄ,
            którą masowo bije nas po oczach AGORa, nie przesadza?
            Poza tym dzieci 12-letnie nie napisalyby takich rzeczy. Fakt,widza co sie w ich
            domach dzieje i maja jakies swoje spostrzezenia na ten temat ale wplatywanie w
            to wszystko seksualnosci i pierwszej miesiaczki- SORRY ale szczerze wątpię :/
            Pozdrawiam pania 'wojującą' redaktor...
            • k.kasia1 Re: Temat: być kobietą 25.06.05, 17:35
              dlaczego sądzisz, że 12-13 letnie dziewczynki nie napisałyby tego?? właśnie w
              tym wieku sa pierwsze miesiaczki i budzi się seksualność!!! nie pamietasz jak to
              było w 7 klasie podstawówki?? to jest dokłądnie etap zafascynowania własną
              seksualnoscią, ja to dobrze pamiętam. mnie przeraża to, ze te dziewczynki widzą
              kobietę ghłównie jako skrzyżowanie robota kuchennego z inkubatorem i lalką z
              sex-shopu, a jeszcze gorsze jest to, że w większości nie czują w sobie żadnej
              mocy sprawczej żeby to zmnieć!!! masakra po prostu. jakk to świadczy o
              przeciętnej polskiej rodzinie!
              i jeszcze odnosnie "wojującej" agory - nie doszukałam się (poza tekstami pani
              dunin) wybitnie feministycznych treści w obcasach. co jest takiego "wojującego"?
              akcja "rodzić po ludzku"? przepisy kulinarne? kosmetyki? moda? listy
              czytelniczek? teksty pani szczepkowskiej?
              • shoegirl Droga Katarzyno, 25.06.05, 20:11
                jak widze-dałaś sie ponieśc fali tego ,co ten tekst miał przekazać.A czy to nie
                GW pisała wczesniej,ze POLSKIE kobiety wybijaja sie, robia kariery, zakladaja
                wlasne firmy? PRZEDSIĘBIORCZE POLKI i pokazywanie jak to wszystko rozkwita, jak
                ta Polska ,zakurzona kobieta wychodzi ze swej ciemnej kuchni na salony... Teraz
                WO zmieniają kąt widzenia-sa POLKI takie i takie. OK. Ale skad ten radykalny
                ton?Czy nie ma normalnych kobiet, nieKOPCIUSZKÓW zamknietych za kare przy
                garach? Czy nie ma kobiet ,ktore rzucaja prace po to,by wychowac dziecko. czy
                nie ma kobiet które lubia prasowac?Dla WO nie ma. Jest albo POLKA-wielka
                zdobywczyni zycia, albo POLKA, skazana na ścierkę i teflon pod paznokciami; od
                ciągłego szorowania garów. Wkurza mnie ten tekst i tyle. Wkurza mnie ujmowanie
                kobiety w takie ramy. Wkurza mnie to, bo wiem ,ze tak jest-ale wiem tez ze moze
                byc inaczej. I życzyłabym sobie,zeby teksty WO nie wpadały ze skrajności w
                skrajność... Przecież to co jest pomiędzy-m.in. chodzi mi o sztukę kompromisów-
                jest najbardziej ciekawe; jest najbardziej cenne. Czemu tak rzadko pokazuje sie
                takie wzory?BO to jest nudne. Nalepiej i najprościej pokazac NIEBO albo PIEKŁO.
                Czekam na to cos pomiędzy...
                I jeżeli mając 12- lat pisałabyś obcej osobie (na dodatek do artykułu do gazety)
                o swojej pierwszej miesiączce, to gratuluję Ci odwagi. Mi nie przyszloby tak
                latwo o tym rozmawiac w takim wieku.
                • dziewczyna.szamana Re: Droga Katarzyno, 08.03.06, 12:50
                  tak, a nie dawno czytalismy, jakie te polki sa zle, bo nie chca rodzic dzieci
                  przed 30-tka. w glowie im tylko kasa, kariera i nowy facet.
                  ze skrajnosci w skrajnosc
              • wilqu3 Re: Temat: być kobietą 25.06.05, 20:50
                Jak dla mnie ten tekst to jawna manipulacja. Podejrzewam, że żadne dziecko w
                wieku 12 lat nie ma tak wyraźnie i jasno sprecyzowanych poglądów na otaczający
                ich świat. Wszystkie z tych tekstów są "na jedno kopyto". Co do wizji kobiety
                jako robota kuchennego etc. to raczje nie dzieci tak widzą kobietę tylko pani
                autorka, która również ma zapędy feministycze.
                Tak więc proszę drogie panie nie dajmy się ogłupić.
                • elve Re: Temat: być kobietą 25.06.05, 23:56
                  zastanawiam się, kiedy ostatni raz rozmawialiście z 12 letnią dziewczynką...
                  skąd tyle zwątpienia w autentyczność tych wypowiedzi? tak trudno przełknąć ich
                  ponury wydźwięk?
                  • wilqu3 Re: Temat: być kobietą 26.06.05, 01:28
                    Hmm ostatnio rozmawiałem w poprzednim tygodniu ;) . Natomiast tyle zwątpienia
                    hmmm no cóż: odpowiedzi praktycznie wszystkie są szablonowe, mającę potwierdzić
                    jakąś tam wimaginowaną wizję autorki, jakoby nasz biedny Ciemnogród w którym
                    żyjemy jeszcze nie wyszedł, ze społecznego zacofania. Sorki, ale ów artykuł nie
                    ma nic wspólnego z rzetelnością dziennikarską, a jest jedynie dość nędzną próbą
                    wykrzywienia obrazu Polski jako kraj szowinistycznej tyranni, w którym kobiecie
                    żyje się tak strasznie źle, a dzieci od małego są przygotowywane do męczeńskich
                    robót przy gotowaniu posiłków i sprzątaniu.
                    • totalna_apokalipsa Re: Temat: być kobietą 26.06.05, 11:01
                      Sorry,ale mnie sie wydaje, ze to nie było zapodane tym dzieciakom, jako artykuł
                      pisany do ogólnopolskiej gazety, ale na jakiejś lekcji nauczycielka powiedziła -
                      opisujemy kobiecość wg was- dziewczynki piszą, chłopcy rysuja i juz. I jak mi
                      ktoś pisze, ze 12-13 letnia dziewczynka przy hasle :kobiecość" nie napisze
                      miesiączka, tampony, malowanie , zakupy, gotowanie------> to chyba zyjemy w
                      innnym kraju i znamy inne 12 latki...Przecież ona opisują swoje matki i
                      reklamy+ własne dojrzewanie, nie widać tego?
                  • komorka25 Re: Temat: być kobietą 26.06.05, 23:20
                    elve napisała:

                    > zastanawiam się, kiedy ostatni raz rozmawialiście z 12 letnią dziewczynką...
                    > skąd tyle zwątpienia w autentyczność tych wypowiedzi? tak trudno przełknąć ich
                    > ponury wydźwięk?

                    Ja rozmawiam codziennie - tyle właśnie lat ma moja córka. I o wiele bardziej
                    zajmują ja przygody czarodziejek z komiksu Witch niż rozważania o roli kobiety
                    w życiu mężczyzny. A poza tym wątpię, żeby te osóbki były az tak
                    wyemancypowane, żeby bez skrępowania pisały głównie o menstruacji, ciązy i
                    rodzeniu dzieci.
                    • ohmy Re: Temat: być kobietą 27.06.05, 06:04
                      Komorko25, piszesz "A poza tym wątpię, żeby te osóbki były az tak
                      > wyemancypowane, żeby bez skrępowania pisały głównie o menstruacji, ciązy i
                      > rodzeniu dzieci."

                      i młodsze dzieczęta myślą i rozmawiają o takich sprawach, tak jak o wszystkim,
                      co pomaga im zbudować sobie w główkach jakieś rozumienie świata, ale... uwaga!
                      w większości przypadków nie rozmawiają o tym z rodzicami! Zapytaj córkę, czy
                      wie o miesiączce, odpowie Ci" "co ty, mamo, zwariowałaś, przecież każdy to wie"
                      bo dawno dowiedziała się, nie od Ciebie rzecz jasna, jak się robi dzieci i jaka
                      mniej więcej jest rola kobiety. To raczej Ty wydajesz się słabo wyemancypowana.
                      • wilqu3 Re: Temat: być kobietą 27.06.05, 07:43
                        Przepraszam, a z czystej ciekawości, jak często Ty rozmawiasz z obcymi
                        dziewczynkami w wieku wczesno szkolnym (a może powiesz, że nawet przedszkolnym)
                        na temat ich menstruacji, tudzież szczegółów jej poczęcia??
                        A teraz drugie pytanie: czy wedłóg Ciebie, kobieta dobrze wyemancypowana to
                        osoba, która w wieku przedszkolnym dowie się, co to miesiączka, w jaki sposób
                        przyszła na świat, jaka jest "prawdziwa" rola kobiety w społeczeństwie i
                        jacy "mężczyźni to świnie" ?!
                        • dzikamalpa Re: Temat: być kobietą 27.06.05, 07:53
                          a wedlug ciebie jak jest z twoja ortografia
                        • totalna_apokalipsa Re: Temat: być kobietą 27.06.05, 08:45
                          Przestańcie się tak podniecać faktem, że 12 latka napisała o miesiączce. Jak ją
                          właśnie dostała, to napisała, logiczne- dziewczyny nie dostają pierwszej
                          miesiączki mając lat 17-scie, ale właśnie 11-13 --------> i dlatego około
                          4klasy powinno się już tę dziewczynkę "wyemancypować" na tyle, żeby wiedziala o
                          co chodzi, a nie dostała paniki, że umiera:P
                • kucykpony Re: Temat: być kobietą 26.08.06, 23:29
                  Ja jak miałam 12 lat, to byłam i czułam się dzieckiem. Nawet miesiaczki jeszcze
                  nie miałam.
              • komorka25 Re: Temat: być kobietą 26.06.05, 23:17
                k.kasia1 napisała:

                > dlaczego sądzisz, że 12-13 letnie dziewczynki nie napisałyby tego?? właśnie w
                > tym wieku sa pierwsze miesiaczki i budzi się seksualność!!! nie pamietasz jak
                to było w 7 klasie podstawówki?? to jest dokłądnie etap zafascynowania własną
                > seksualnoscią, ja to dobrze pamiętam.

                Ja się widać wolniej rozwijałam - mając lat 12 byłam w 5 klasie. I wcale nie
                byłam zafascynowana własna (ani cudza) seksualnościa. Raczej zbiórkami, kotem i
                Winnetou.
                • wu_wei Re: Temat: być kobietą 29.06.05, 16:44
                  a czy bylas wtedy zarzucona reklamami adresowanymi do dziewczat w twoim wieku,
                  pisemkami pokroju "bravo girl", obrazkami z telewizji okolomuzycznych?
                  niestety "dziki kapitalizm" i kultura "kosumencka" dopada dzieciaki/mlodziez w
                  znacznie wiekszym stopniu niz jeszcze nawet te 5 lat temu :(
            • piekielnica1 Re: Temat: być kobietą 15.01.06, 16:11
              i tutaj nie masz zupełnie racji. Moja córka pierwszą miesiączkę i to tak
              bolesną,że była zielona dostała w wieku 11 lat. 0 obowiązkach kobiety w domu
              dowiedziało się dziecko od tatusia - "To nie jest męska robota, zwłaszcza jak
              są baby w domu" i kochane dziecko pomagało jak mogło zaharowanej matce.
              Jak bardzo świadome otaczającego nas świata są dzieci widzę dopiero teraz -
              obserwując swoją dwuletnią wnuczkę. Więc nie wierz w to, że dwunastolatka to
              głupiutkie dzieciątko, które rozumie niewiele. Rozumie to tak jak widzi.
              Widocznie taki obraz roli kobiety, dziewczynki pobrały z otaczającego je świata.
              Ja swoim córkom od zawsze mówiłam: "rób w życiu tak,żeby nie być zależną, od
              faceta". Robiły tak, i dzisiaj tego nie żałują. Żyją w udanych związkach,
              mężowie traktują je jak pełnoprawnego człowieka,a nie służące. I nie wyrosły
              wcale na księżniczki leżące na kanapie. Pełnią w życiu różne role, w zależności
              od potrzeb i okoliczności.
              Matki, uczcie swoje córki szacunku dla siebie samych i innych oczywiście.
              0 synach to zupełnie odrębny temat.
        • winka53 Re: Temat: być kobietą 27.08.06, 17:17
          <W zasadzie CHORA DYSKUSJA......AMEN...
    • sanglot Re: Temat: być kobietą 25.06.05, 19:08
      Denerwują mnie opinie, że kobieta powinna tylko prać, sprzątać, zajmować się
      dziećmi. Mamy równouprawnienie! Co kształtuje taki obraz kobiety w oczach
      dziewczynek, współautorek tego artykułu?
      • marvel UWAGA: pisze facet ;-) 26.06.05, 10:43
        Jak to co? Rodzina i szkoła/przedszkole...

        Wydaje mi się, że większość tych dziewczynek powtarza to, z czym stykają się na
        co dzień, a szkoła to utrwala. Możemy sobie mówić o emancypacji itepe, ale
        prawda jest taka, że jest mnóstwo rodzin, gdzie tatuś wraca z pracy i siada
        przed telewizorem, a mamusia bierze się za sprzątanie. Taką wizję mamy też w
        podręcznikach - nie można tego nie doceniać.

        Mój synek ma prawie 5 lat, oboje z żoną pracujemy, ale kiedy pytamy go, co tatuś
        lubi robić, a co mamusia, mówi: tatuś lubi pracować, a mamusia sprzątać ;-) Choć
        obowiązkami w domu dzielimy się po równo.
        • gatta5 Re: UWAGA: pisze facet ;-) 26.06.05, 12:51
          masz rację, dzieci myslą strasznie stereotypowo, a nawet powiedziałabym, że w
          tym wieku nie stać ich jeszcze na jakieś głębsze przemyslenia. Ich opinie to
          zbiór róznych powtarzanych, przeczytanych...stereotypów. Te mądzrejsze dzieci z
          tego wyrosną. Nie przejmowałabym się tym tak bardzo, chociaż oczywiście szkoła
          powinna walczyć ze stereotypami.
          • kucykpony Re: UWAGA: pisze facet ;-) 26.08.06, 23:59
            Przeraził mnie ten artykuł... Może ja psychicznie wcale nie jestem kobietą?
            Facetem też nie... chyba znajdę dla siebie jakąś płciową alternatywę (LoL)
        • sanglot Re: UWAGA: pisze facet ;-) 26.06.05, 20:31
          Przyznaję rację... tylko co można zrobić, żeby zmienić ten stereotyp kobiety-
          'kury domowej'? Jak głęboko jest to zakorzenione? Wciąż nasuwają się nowe
          pytania;)...
          • takijedengosc Re: UWAGA: pisze facet ;-) 26.06.05, 20:52
            a co można zrobić, żeby zaprzestano pogardzać kobietami, które zajmują się
            domem? Żeby nie nazywano ich kurami? Według mnie to jest problem - narzucanie
            nowych mód.
            • sanglot Re: UWAGA: pisze facet ;-) 27.06.05, 12:23
              Ale czy te kobiety(kury domowe) są pogardzane? Nie wydaje mi się. Po prostu
              przyjęło się, że są kobiety, które pracują w domu. Właśnie- przyjęło się. I tu
              jest problem. Że to stało się codziennością, stało się powszednie.
      • takijedengosc O WAM CHODZI?? 26.06.05, 19:09
        To z Wami jest coś nie tak. Ulegacie populizmom które wciąż "lecą" z telewizora
        i wyczytać można w każdym "babskim" pisemku.

        Zapytajcie 12-to letnie dziecko o jakikolwiek inny temat, to odpowie podobnie.
        Te dzieci obserwują po prostu świat i takim nam go przedstawiają. One widzą to,
        że kobiety pracują w domach. Bo taka jest prawda.
    • coster DZIECKO PRAWDE CI POWIE - ARCHAICZNA Polska 26.06.05, 17:00
      Bo to co one mowia jest dokladnie tym jak widzi kobiete wiekszosc spoleczenstwa.

      Normy spoleczenstwa polskiego sa archaiczne i pochodza z czasow spolecznego
      ustroju rolniczego. Poniewaz smiertelnosc noworodkow i dzieci byla duza w
      tamtych czasach, w takim ustroju plodnosc byla rzecza nadrzedna. Dlatego tez
      wszelkie zachowania kolidujace z celem zwiekszonej plodnosci (aborcja, praca
      kobiety poza domem, homoseksualizm) byly potepiane*.

      W dzisiejszej Polsce normy spoleczne z przed stuleci sa konserwowane poprzez
      Kosciol, dlatego nie ma co sie dziwic, ze rola kobiety jest wciaz dosc
      przyziemna (=kura domowa).

      *Scientific American, June 2005, strona 17.
      • takijedengosc Skończe z pojęciem "KURA DOMOWA" 26.06.05, 19:12
        Zgadzam się z tym co piszesz, ale czemu według Ciebie kobieta, która zajmuje się
        domem jest kimś gorszym? Tak wnioskuję, bo używasz pogardliwego zwrotu "kura
        domowa". Według kogo jest to zajęcie godne pogardliwego określenia? Bo dla mnie
        to praca godna podziwu.
        • coster Re: Skończe z pojęciem "KURA DOMOWA" 26.06.05, 19:42
          Przyznaje racje i przepraszam.
        • totalna_apokalipsa Re: Skończe z pojęciem "KURA DOMOWA" 27.06.05, 08:49
          Pracę w domu, to głównie faceci traktują pogardliwie. Mozna usłyszeć--->
          przecież ty cały dzień nic nie robisz, a ja pracuję.Także nie mentalność
          kobiety trzeba zmieniac, bo ona raczej wie, na czym to "nic nie robienie"
          polega...
          • takijedengosc Re: Skończe z pojęciem "KURA DOMOWA" 27.06.05, 16:13
            Przykro mi, że masz do czynienia z takimi prostakami, których dajesz tu za
            przykład. Ja natomiast wciąż odczuwam nacisk na kobiety zajmujące się domem
            właśnie ze strony kobiet.
    • donmarek Re: Temat: być kobietą 26.06.05, 21:05
      no własnie, dzisiaj,niedziela ,godziny przedpołudniowe,publiczna telewizja,jakis katolicki program dla dzieci. I co tam jest? Ano, jakis "redaktor" w towarzystwie kilkuketniego chłopca rozmawiaja o stworzeniu świata. Bóg stworzył ładne zwierzatka , rosliny no i nstepnie ...nie stworzył człowieka tylko mężczyzne i zachwycał sie jaki to tenże mężczyzna jest mądry itp. Nastepnie z cząstki ciała tegoż mężczyzny stworzyl kobiete i przygląda sie tak temu swojemu dziełu czyli kobiecie. Patrzy na nią i patrzy i w końcu mówi ...A ty będziesz musiała się malowac!!!!!!!!!Co było dalej nie wiem , bo wyłączyłem telewizor!!!!!!!!!!!!!!!!!.
      Aby nie było niedomówien...jestem mężczyzną
      pozdrawiam
      marek
      • maga_z Re: Temat: być kobietą 26.06.05, 21:38
        to smutne i straszne zarazem, ale Dzieci nie biorą tego wyłącznie ze szkoły i
        podręczników, mają przecież dar obserwacji, większość sytuacji obserwują w
        domu. Niestety to co piszą to prawda, najgorsze jest to jakie Te Dziewczynki
        maja złe zdanie na swój temat i bycie kobietą kojarzy im się z bólem i
        makijażem, mix Matki Polki i reklamy szminki. grrrrr.....
        Drogie Panie!! czy takie jesteśmy?
        nie odpowiadajcie.
        • lookdawn Re: Temat: być kobietą 26.06.05, 21:53
          nie chce mi sie wierzyc ze to pisala 12 latka:

          # Większość mężczyzn uważa, iż być kobietą jest łatwo, bo taka kobieta siedzi
          sobie w domu, opiekuje się dziećmi albo robi obiad dla swojej rodziny. Lecz nie
          jest to prawda. Odsłonię przed wami nasze sekrety. Po pierwsze, mamy co miesiąc
          nieprzyjemne i nieraz bolesne miesiączki. Po drugie, mamy bardziej nasilone
          uczucia i boli nas, kiedy mężczyźni nie doceniają tego, co dla nich robimy. Po
          trzecie, --opiekowanie się dziećmi wcale nie jest takie proste.
          • lookdawn Re: Temat: być kobietą 26.06.05, 21:55
            Popatrzmy na taki zawód jak hydraulik czy strażak. Każdy przyzna, że gdy
            wyobrażamy sobie osoby pracujące w tych zawodach, wyobrażamy sobie dobrze
            zbudowanych mężczyzn z dumnym błyskiem w oku. Dlaczego na ich miejscu nie
            mogłaby znaleźć się kobieta? No cóż, niektórzy ludzie, gdyby zobaczyli
            "strażaczkę", śmialiby się do łez i to jest według mnie przykre. Myślę, że płeć
            piękna jest również zdolna wykonywać takie zawody i prace.


            to niech zacznie pracowac joko hydraulik


            gratuluje "cudownego" artykułu
            • takijedengosc Re: Temat: być kobietą 26.06.05, 21:58
              strzał w dziesiątkę.

              dlaczego nie ma walki o parytet przy kopaniu dołów? cholerna dyskryminacja i
              szownizm. wróg narodu!
              • totalna_apokalipsa Re: Temat: być kobietą 27.06.05, 08:52
                Kopanie dołów nie wynika z płci, ale z wykształcenia zazwyczaj. Odpowiednikiem
                kopacza dołow jest salowa i sprzątaczka w populacji kobiet.
                • takijedengosc Re: Temat: być kobietą 27.06.05, 16:19
                  oczywiście! ale w sejmie, do którego fem**y chcą wprowadzić parytet, sami
                  intelektualiści nie siedzą. Też są ludzie bez matur. Babochłopom, które mówią o
                  parytetach nie chodzi o równość ogólną, lecz o koryto przy władzy.
    • western_ligab Kopenik tez była kobietą.... 26.06.05, 23:27
      • vivix a 27.06.05, 00:23
      • vivix a Miriam ma ptaka. 27.06.05, 00:31
    • formozus1 Kobieta to sprzątający orgazmotron. 27.06.05, 01:39
      Ma myśleć kolanami a działać ramionami.
      Niech będzie pochylony.
    • dzikamalpa Re: Temat: być kobietą 27.06.05, 07:49
      gdzie tu jest problem... wiekszosc z tych dziewczynek dobrze jest uczona do
      roli zony i matki... kobiety zawsze mialy inne role do wykonania w
      spoleczenstwie... dobra kobieta przede wszystkim dba o dom i wspiera mezczyzne
      a dopiero pozniej zajmuje sie innymi sprawami
      • wu_wei Re: Temat: być kobietą 29.06.05, 16:49
        a dobry mezczyzna co robi? przede wszystkim jest wspierany i wraca do zadbanego
        domu a dopiero pozniej zajmuje sie innymi sprawami?
        • kucykpony Re: Temat: być kobietą 26.08.06, 23:36
          ZałaMAł mnie ten artykuł... Kulka w łeb;(
    • theriacale Re: Temat: być kobietą 27.06.05, 08:50
      hmm, ciekawe, kobieta to wypindrzona kwoka ktora tylko siedzi w domu, gotuje, i
      rodzi dzieci a jej najwspanialszymi mometami w zyciu jest podryw i sex, "a teraz
      coś optymistycznego - mamy też dużo przywilejów ,możemy np. się malować." !!!! w
      sumie mozna sie uśmiać do łez czytając, gdyby nie to, że zostaje pozniej troche
      goryczy, jak sie pomyśli, że to nie żart tylko prawdziwe dzieci...
      • takijedengosc Re: Temat: być kobietą 27.06.05, 16:16
        A czemu miałyby być prawdziwe? Wymień choć jeden powód dla którego nie możnaby
        było takiego artykułu wymyślić.
    • blaubeere84 Re: Temat: być kobietą 27.06.05, 09:10
      Widać, że tego nie pisały 12-letnie dziewczynki. To wszystko bzdury, włos się na
      głowie jeży.Ja w wieku 12 lat przechodziłam burzę hormonów, okres buntu,
      pierwsze miłostki, odkrywanie swojej seksualności,ale nie zastanawiałam się nad
      rolą kobiety, rodzeniem dzieci a miesiączka to tak naturalna sprawa, wiadomo że
      pierwsze są i obfitsze i bolesne, no ale nie popadajmy w paranoje. Jeżeli któraś
      z kobiet w późniejszym wieku cierpi niemiłosiernie to powinna się nie
      roztkliwiać, ruszyć tyłek i iść do lekarza. Kobieta w naszym patriarchalnym
      społeczeństwie musi walczyć o swoje, często zagoniona jest do garów i
      sprzątania, ale istnieją związki, w których dochodzi do kompromisów. Jeżeli
      facet ma dobrą prace, ale przychodzi później do domu, to chyba oczywiste że nie
      weźmie się za gotowanie pranie i sprzątanie?
      • totalna_apokalipsa Re: Temat: być kobietą 27.06.05, 10:10
        A skąd wiadomo, że tego nie pisały 12 letnie dziewczynki? Sugeruję iść na
        praktyki do szkoły, trochę się pozmieniało od czasu, gdy my ją
        konczyliśmy...Dzieciaki szybciej dojrzewają intelektualnie, co kompletnie nie
        idzie w parze z dojrzewaniem emocjoonalnym, to mogę powiedzieć na 100%
        • takijedengosc Re: Temat: być kobietą 27.06.05, 16:15
          Jestem pewien, że prawda w artykułach w takich pisemkach jest często naginana do
          potrzeb czytelniczek. Przecież o to chodzi, by rzeczona czytelniczka powiedziała
          po przeczytaniu: "O Boże! To straszne! Jak te biedne kobiety są uciskane!"
          • cynaamonka Re: Temat: być kobietą 27.06.05, 19:57
            Jestem pewna, że tego nie pisały 12-latki; tyle właśnie lat ma moja siostra i
            wiem, w jaki sposób dziewczynka w tym wieku formułuje swoje myśli. Zwróćcie
            uwagę na to, że wszystkie te wypowiedzi są zbudowane według jednego schematu:
            najpierw trochę o kobiecie jako jednostce w społeczeństwie, potem o jej
            zadaniach w domu jako członka rodziny, potem coś o seksualności i na koniec coś
            o dobrych stronach bycia kobietą. Wszystkie piszą o miesiączce - a przecież
            wiele dziewczynek dostaje pierwszą miesiączkę znacznie póxniej niż w wieku 12
            lat. Łączniki użyte w zdaniach i złożoność samych zdań zupełnie nie są na
            poziomie dwunastolatki. Myślę, że dziewczynki wypełniały ankietę a autorka na
            podstawie tych ankiet zbudowała wypowiedzi - ale ponieważ nigdzie tego nie
            wyjaśniono, należałoby chyba takie posunięcie uznać za manipulację.

            PS. A zwróciłyście uwagę na to, że dwunastolatka pisze, że podczas swojego
            pierwszego razu dziewczynka czuje się w 100% kobietą?!?!
            • sanglot Re: Temat: być kobietą 27.06.05, 20:24
              Rzeczywiście... gratuluję spostrzegawczości;-).
            • andrze_n Re: Temat: być kobietą 28.06.05, 08:52
              tak jest - byly to szkolne wypracowania na zyczenie "Pani (redaktor) z Gazety",
              a nauczycielka ze strachu, lub sprytu chciala cos swym wychowankom
              podpowiedziec i napisala punkty/plan na tablicy. To wystarczylo. Stad w
              wypracowaniach schematyzm...
              • sanglot Re: Temat: być kobietą 28.06.05, 09:52
                Jakie szczegółowe informacje...;-P
    • mada56 [...] 28.06.05, 15:55
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • xaliemorph Re: Temat: być kobietą 29.06.05, 11:56
      Niestety stereotypy górą. A większość uprzedzeń wynika właśnie z braku
      wzajemnego szacunku wobec siebie. I ludzie wpierw wojują a dopiero potem
      rozumieją, co się odbija w opiniach młdoszych od nas, obrzucając siebie
      oskarżeniami kto jaki jest. Niestety wychodzi tu z nich obraz braków
      porozumienia pomiędzy ich rodzicami. Czasami tak to bywa jak ludzie dobierają
      się byle być z kimś.
      • 12x1 Re: Temat: być kobietą 29.06.05, 12:16
        poznalam pewna babcie
        ma wnuka i wnuczke
        wnuk jest na renomowanej uczelni i ma niezle wyniki
        babca jest z niego bardzo dumna ,,,argument bo musi miec dobra prace by
        utrzymac rodzine
        wnuczka ledwie prechodzi z klasy do klasy[gimnazjum] pelno kolegow ,pozno wraca
        do domu wg babci ona nie musi sie uczyc,,,,bo ma wyjsc za maz
        zaznaczyc musze ze jeden z rodzicow[ojciec]ma wyzsze wyksztalcenie
        pozdrowienia
        • xaliemorph Re: Temat: być kobietą 29.06.05, 17:51
          Owszem ale, winna tu była też sama kobieta (chodzi mi o obrzucanie inwektyw że
          to tylko faceci są przyczyną takiego a nie innego myślenia) ale to tylko poza
          nawiasem by uświadomić dotyczenie problemu wobec obu płci. A po drugie, niestety
          ale babcie i dziadkowie mają dziś jednak mniejszy wpływ na dzieci anieżeli
          kiedyś, a rodzice jeśli by chcieli mogliby zawsze naprostować patrzenie na świat
          (zresztą odpowiednio wychowana dziewczynka, sama by się niezgodziła z babcią ale
          to inna sprawa).
          Choć teoria swoją a praktyką swoją ścieżką idzie.
        • kucykpony Re: Temat: być kobietą 26.08.06, 23:38
          Chyba uzbieram kasę na operację zmiany płci:D
    • vlaa Re: Temat: być kobietą- mam 13 lat 03.07.05, 14:21
      Sama mam 13 lat, chętnie czytam WO i chwilami dziwi mnie, co napisały
      dziewczyny zaledwie rok ode mnie młodsze. Temat "być kobietą", odpowiedź: jest
      fajnie, bo można rodzić dzieci, malować się, poza tym kobiety są ładniejsze...
      Z nielicznymi wypowiedziami mogłabym (częściowo) się zgodzić. Te dziewczynki
      postrzegają kobietę wciąż trochę jak ładną Barbie w efektownej sukience, która
      ma wiele ważnych zajęć typu: "zakupy, makijaż etc". Jednocześnie zderza się to
      z rzeczywistością, z widokiem mamy która często spełnia się zawodowo, ale po
      powrocie do domu musi też ugotować obiad, zmyć naczynia, posprzątać dom...
      Otumanione też "popcornową prasą" w stylu BRAVO, Dziewczyna, itd. dwunastolatki
      wspominają tonem ekspertów o menstruacji i ogólnie dojrzewaniu. Choć jestem
      pewna, że część tych "specjalistek" dojrzewać dopiero zaczyna, dlatego
      wypowiedzi te charakteru realistycznego raczej nie mają... Co z tego wynika?
      Obraz dziewczynek w gruncie rzeczy bardzo zagubionych, które w ciągu 45 minut
      miały napisać jak najwięcej na zadany temat, a potem dać pani do sprawdzenia,
      czy nie ma błędów ortograficznych.
    • malgo.neffe Re: Temat: być kobietą 06.10.05, 14:54
      Uwielbiam być kobietą. Śminki, tusze do rzęs, pończochy i wysokie obcasy to
      nasz i tylko nasz przywilej. Falujące, rozwiane na wietrze włosy, mimiczne
      zmarszczki przybierające przedziwne kształty w pozie zdziwienia, radości i
      smutku, te błyszczące oczy, w których odbijają się wszystkie światła
      wszechświata — to nasz broń kobieca!
      Porzućmy na wieki maskę ofiary, zdradzonej żony, zmęczonej matki, kochanki,
      sprzątaczki i praczki! Bądźmy sobą! Świat nie kończy się na prasowaniu gór
      bawełno-wiskozy, robieniu zakupów,wychowywaniu dzieci i spijaniu kawy z
      chałaśliwą sąsiadką. Porzućmy schemat i sztampy, sięgnijmy do głębi, do źródła
      życia, a świat wyda się niezgłębioną tajemnicą, z której możemy czerpać swe
      odżywcze soki.
    • azulejo Re: Temat: być kobietą...? 15.10.05, 21:07
      mam 26 lat, moi rodzice to ludzie w sumie nowoczesni, bez zasciankowych
      zahamowan, wyksztalceni, slowem-rodzice-kumple.
      Gdy bylam mlodsza (liceum, studia), sytuacja finansowa nie byla najciekawsza w
      moim domu, ale jakos to bylo...
      w kazdym razie zapytalam kiedys mame, dlaczego ja i moja siostra (rok mlodsza )
      nie dostalysmy nigdy na prawo jazdy, podczas gdy nasz mlodszy brat zostal
      wyslany na kurs, gdy tylko skonczyl 17 lat. Odpowiedz mamy?Chyba niezbyt
      przemyslana, raczej odruchowa:
      "Bo on jest mezczyzna".
      To tyle w kwestii stereotypow na temat roli mezczyzny i kobiety, a to krotkie
      zdanie zostanie chyba we mnie na zawsze, jak ciern...
      • ewania77 Re: Temat: być kobietą...? 09.12.05, 22:45
        To chyba wszystko kwestia podejścia do równouprawnienia w danej rodzinie. U
        mnie zarówno brat, jak i ja dostaliśmy pieniążki na prawo jazdy i nie było
        żadnych rozgraniczeń. To samo z wykształceniem czy pracą-rodzice wymagali od
        obojga, z tym, że mi się więcej chciało i ukończyłam studia, brat nie:)Widzę
        czasem podejście moich uczennic do szkoły i dziwię się, że niektóre są "puste",
        że interesują się tylko ciuchami, makijażem i chłopakami, tak jakby nie
        wiedziały, jak trudno teraz o pracę i że warto inwestowac w siebie. Ale może to
        też wina wychowania na zasadzie, że najważniejsze to złapac męża i jakoś to
        będzie. Smutne...
        • sabbatha Re: Temat: być kobietą...? 12.01.06, 13:21
          przyznam ze przecyztalam pierwsza strone. i wydaje mi sie ze to artykul jakis
          katolickich dziennikarzy/dziennikarek.

          otoz.

          nie musze sie malowac.
          nie musze nosic zakupow.
          nie jestem gorsza niz mezczyzna.
          jestem feministka i CHCE urodzic dzieci.
          i na bank tego dzieci nie pisaly.

          ech.

          wymiotowac mi sie chce jak widze takie artykuly lub jak slysze ze kobiecie
          ZDARZA SIE byc madrzejsza od mezczyzny.

          cholera.

          jestesmy ludzmi.

          wszyscy.

          nie tylko mezczyzni.

          ratunku:/
          • malgo.arachne Re: Temat: być kobietą...? 27.01.06, 12:44
            każdy ma to, na co zasluguje.
            ale wkurza mnie osobiście fakt, że wszystkich obywateli tego państwa próbuje
            się urobić na jedną modlę, że już niedlugo PiS spróbuje stawiać pod ścianą z
            napisem "nie-kobieta", bo jedynym miernikiem w tym wyznaniowym kraju będzie
            wkrótce posiadanie dzieci.i nie ma najmniejszego znaczenia fakt, że nie dla
            wszystkich szczytem marzeń jest siedzenie cale zycie w domu, starta pieluch,
            siaty, termoloki i wynoszenie dzieci.
    • nicola222 . 08.03.06, 14:44
      moim zdaniem fajnie jest być kobietą. Mężczyźni również to doceniaja i
      nieprawdą jest, że wykorzystują kobiety, jest raczej wręcz przeciwnie: faceci
      podziwiają, pomagaja, wyręczają, a kobiety to... wykorzystują. Jak któraś czuje
      się jak kura domowa, to po prostu nie trafiła na normalnego mężczyznę, albo nie
      wie jak wykorzystać fak, ze należy do słabej "płci"
      • nicola222 Re: . 08.03.06, 14:52
        a wogóle kto pisał ten artykuł??? błe...
    • kucykpony Re: Temat: być kobietą 26.08.06, 23:22
      Boże, co za stereotypu.! Życie w zamkniętych schematach i to jest najgorsze!
    • malakobietka Nie mozliwe ze to pisaly 12 latki 28.08.06, 17:56
      Po pierwsze to nie jest napisane jezykiem 12 latek. Po drugie, gdy bylam 12
      latka to moj czas pochlaniala: jazda na rowerze, granie w pilke i inne szeroko
      rozumiane zabawy podworkowe a sprawa bycia, zycia i relacji z mezczyzna byla
      odlegla o cale galaktyki i malo interesujaca. Nie wierze ze przez 14 lat tyle
      sie zmienilo ze dzisiejsze 12 latki to male lalki. I to powtarzajace sie
      stwierdzenie "my male kobietki" poszzz, to nie jest jezyk 12 latek.
      • zewszad_i_znikad Re: Nie mozliwe ze to pisaly 12 latki 20.12.06, 13:42
        Każda dziewczynka jest inna... Ja już w wieku 7 lat na podwórko wychodziłam z
        rzadka (choćby z powodu astmy) i całe dnie poszkolne spędzałam nad książkami. W
        wieku 12 lat jak najbardziej miałam już okres, dalej ciągle czytałam, słuchałam
        ostrej muzyki i walczyłam z narkotyczną pokusą. Tak bywa, tyle że dojrzewanie
        nie jest tylko procesem fizycznym - to także to, z czym się stykamy, czy łatwo
        nam żyć jak dzieci, czy choćby mimowolnie jesteśmy wystawione na bombardowanie
        obrazami innych modeli życia. Mi nie udało się pozostać dzieckiem i
        niewątpliwie mają na to duży wpływ moje "niekontrolowane" lektury. Zresztą
        uważam, że nie wyszłam na tym najgorzej, wyrosłam na feministkę, buntowniczkę i
        filozofkę.
        Jeszcze co do autorstwa: niektóre fragmenty brzmią niewiarygodnie, ale ogólnie
        zapewniam, że mnóstwo dziewczynek ma świadomość opresji. Akurat mam kontakt z
        dziewczynkami, jestem od kilku lat bojowniczką o kobiece skoki narciarskie i
        znam trzy skoczki lat 11, 12 i 13. I zwłaszcza najstarsza zdaje sobie sprawę,
        że skoki kobiet są skrajnie marginalizowane, że Polski Związek Narciarski ma je
        gdzieś i wszystko, co osiągnęły (choćby bardzo szybkie postępy i międzynarodowe
        starty), zawdzięczają trenerowi i kibic(k)om, które/-rzy są gotowi je wspierać
        nawet finansowo. Jedno, czego bidula ;) nie wie, to to, że podziwiany Miszczu
        mówi o skokach kobiet, że "co jest pięknego w kobiecie ubranej w kask i
        kombinezon" i że jego córka "skakać nie będzie".

        Jestem "pozbawiona" pewnych doświadczeń uważanych za uniwersalnie kobiece. Już
        w wieku 5 lat zdecydowałam, że nie chcę mieć dzieci, partnera (ani partnerki)
        nigdy nie miałam, obecnie uważam wręcz, że będę zupełnie usatysfakcjonowana
        żyjąc całkowicie bez seksu; kocham literaturę, filozofię i skoki narciarskie, a
        nie facetów albo kobiety. Boję się definiować kobiecość na podstawie tego czy
        innego rodzaju doświadczeń, by nie wykluczyć tych, które ich nigdy nie
        przeżyły, by nie mówić im tego, co mówi im cała kultura: że nie istnieją, są
        poza. Póki co może jedynym, co wspólne kobietom, jest status istoty gorszej.
        Dla mnie bycie kobietą jest doświadczeniem POLITYCZNYM.
      • omfala Re: Niemozliwe ze to pisaly 12 latki 21.12.06, 18:42
        Jestem kobietą i nigdy nie miałam bolesnych miesiączek.

        Jestem nauczycielką i w życiu nie powiedziałabym, że to są prace dwunastolatek.

        Nie chodzi tylko o treść, chodzi o styl, o sposób pisania. No, chyba że te
        wypowiedzi zostały podrasowane w takim stopniu, że w sporej swej części
        zatraciły łączność z oryginałem. Ale NIE WIERZĘ, że to są oryginalne prace
        dwunastolatek, bo od czterech lat uczę dwunastolatki - i one po prostu tak nie
        piszą. Więc co jest grane?
    • wielorak Re: Temat: być kobietą 28.12.06, 10:59

Inne wątki na temat:
Pełna wersja