Sama mama

20.08.05, 08:09
Z przykroscia musze stwierdzic, ze jako samotna mama mam bardzo podobne
doswiadczenia w zyciu codziennym. wyjatkiem jest jedynie stosunek mojej mamy
do mnie i do synka, bez ktorej pomocy nie dalabym rady, pomimo, ze miszkamy od
siebie 300 km.
Podpisuje sie pod apelem autorki artykulu !

pozdrawiam!

A.
    • ml130676 Ten artykuł to kompletna bzdura!!! 20.08.05, 12:18
      Ten cały wywód to jakaś jedna wielka pretensja do świata, otoczenia, że nie
      wynosi na piedestał nieodpowiedzialnych panienek, które sobie sprawiły
      dzidziusia w formie 1+1 czyli baby plus mamusia. Trudno też akceptować fakt, że
      ktoś jest taki "wyzwolony" i funduje dziecku życie bez ojca, bo ma taki kaprys
      albo wydaje "jej" się, że to przejaw feminizmu. Co innego porzucone z nie
      swojej winy, wdowy...można współczuć. Ale już kompletną bzudurą jest
      twierdzenie, że samotne matki są w naszym kraju ignorowane, potępiane,
      dyskryminowane. Wystarczy spojrzeć na system przyjmowania dzieci do żłobków -
      właśnie się dowiedziałam, że nie mam przez najbliższe parę miesięcy szans na
      zapisanie dziecka do tego typu placówki, bo miejsc jest mało, a pierwszeństwo
      mają samotne matki, bo takie biedne. Pytam więc, co mam zrobić, bo takich pań
      raczej nie będzie ubywać tylko wręcz przeciwnie (śluby nie są w modzie), a ja
      muszę gdzieś umieścić dziecko, i czego się dowiedziałam? Jest jedno
      rozwiązanie: napisać podanie, że się jest samotną matką, że mąż porzucił, że
      separacja, a najlepiej jeszcze, żeby pił! Przecież to ewidentna promocja
      zachowań patologicznych! I nigdy nie uwierzę w to, że jak się jest samotną, to
      świat jest taki zły i podły. Czasy, kiedy panny z dzieckiem spychało się na
      margines już dawno minęły. Teraz to wręcz jest modne powiedzieć o sobie: jestem
      samotną matką (jest to równoznaczne z "jestem wyzwolona, nowoczesna, trendy").
      Na samotną z dzieckiem niejedno można załatwić - dofinansowanie do żłobka,
      przedszkola, czynszu, obiadki dla dzieci, mimo że na codzień opychają się
      bananami i czekoladą, a ich rówieśnicy z tzw. pełnych rodzin (cóż za
      frajerstwo, brak inicjatywy, niezaradność!)od miesiąca nie widzieli
      szynki. "Współczucie" mnie ogarnia, kiedy widzę, takie biedne, opuszczone
      niewiasty obwieszone złotem i zmierzające w kierunku ośrodka pomocy społecznej
      po miłosierdzie i finansowe wsparcie. I jakoś nie wstyd. Złoty łańcuch na szyi,
      najnowszy model telefonu komórkowego na pasku, modne buty, wózek dla dziecka za
      parę tysięcy i...wielka pretensja do świata, że nie przybył jeszcze książę na
      białym rumaku z mnóstwem kasy i nie zabrał księżniczki z tego złego, okrutnego
      świata. Może autor tego artykułu zająłby się naprawdę jakimś poważnym
      problemem, może rozejrzałby się dalej i zauważył, jak żyją tak zwane zwykłe
      rodziny, ludzie, którzy nie mają na tyle tupetu, żeby uwiesić się na garnuszku
      państwa i tylko ciągle utyskiwać na swoją sytuację. Ludzie, którzy wstydzą się
      swojej biedy, choć na codzień pracują, a nie chcą rozbijać swoich rodzin tylko
      dlatego, że można jeszcze wyciągnąć z tego dodatkowe korzyści w postaci
      kilkuset złotych robiąc numer "na samotną".Ten artykuł jest pełen fałszu. Jest
      niesprawiedliwy dla tych, którzy jako podatnicy utrzymują takie "biedne,
      zabłąkane owieczki".
      • a.gika Re: Ten artykuł to kompletna bzdura!!! 20.08.05, 22:07
        Twoja wypowiedz jest bardzo krzywdzaca. Sama wychowuje dziecko i nie potrzebuje
        litosci, tylko wyrozumialosci, a to roznica. Nie znam ze swojego srodowiska
        (Krakow, prawnicy i artysci) przykladu, ktory opisujesz. Ale zgadzam sie z Twoja
        opinia co do takiej interpretacji samotnego rodzica, jaka funkcjonuje w naszym
        prawie.
        Obys nigdy nie miala tego problemu.
        • ml130676 Re: Ten artykuł to kompletna bzdura!!! 22.08.05, 10:44
          Prawda jest taka, że nie trzeba być samotną matką, żeby spotykać się na codzień
          z nietolerancją, niezrozumieniem, bezdusznością etc. Najpierw "życzliwi"
          martwią się, że w wieku 18 lat nie ma się żadnego partnera, potem - że w wieku
          25 lat wciąż się jest niezamężną, a kiedy człowiek niebezpiecznie zbliża się do
          30-tki wysłuchuje, że czas na dzieci, bo latka lecą itp. Co z tego, że mam
          męża, skoro ciągle wysłuchuję pretensji, że zamiast jednego, mam dwoje dzieci i
          spotykam się z ciągłym współczuciem albo jakimś nienormalnym podziwem. Jedna z
          ciotek stwierdziła nawet, że to nie średniowiecze, żeby mieć tyyyyle dzieci, bo
          to niemodne.W banku też można się nasłuchać, że przy tak licznej rodzinie (2+2)
          nawet drobna pożyczka to wręcz samobójstwo i nie jest ważne, że rodzice
          pracują; oni by chyba chcieli, żeby i dzieci się zatrudniły, a wtedy z łaską
          pożyczą człowiekowi te 1000 złotych. Mieszkam w Warszawie i może to tu jest
          tylko jedne wielkie Chamowo, że szacunek i poważanie należy się tylko
          bezdzietnym, a lansowany model macierzyństwa to pani po 40-tce, która zrobiła
          już wieeeelką karierę i przypomniało się w międzyczasie, że można sobie sprawić
          dzidziusia, co się wyraża w wielkiej celebracji najpierw ciąży, a potem
          macierzyństwa i to jest oczywiście trendy. Modny i "jak najbardziej"
          akceptowany jest widok podstarzałej "młodej" matki w mercedesie ze słodkim
          maleństwem na przednim siedzeniu w modnym foteliku i śpioszkach też z żurnala.
          Niemodna jest natomiast kobieta z dzieckiem, która rozpaczliwie próbuje
          wepchnąć wózek do autobusu, nie daj Boże, w godzinach szczytu. I nie ma na
          czole wypisane: "mąż - sztuk 1" lub "męża brak". Swoją drogą, w tym artykule
          jako samotną matkę przedstawiono panią, która nie miała oficjalnie zawartego
          związku, ale partnera miała. Ja takiej osoby nie nazywałabym samotną. To chyba
          jakieś pomylenie pojęć.
          • titta Re: Ten artykuł to kompletna bzdura!!! 22.08.05, 20:28
            Prawda jest ze w naszym kochanym kraju, kazdy ktory w jakis sposob odbiega od
            schenatu bedzie za to opluty:
            Nie ma dzieci- wyrodny
            Ma dzieci - puszczal sie, nieodpowiedzialny
            Nie ma meza - cos z nia nie tak (niech pije i bije byle by byl)
            Ma meza - tez sie cos znajdzie
            tyle chamstwa, jadu, zazdrosci, dulszczyzny...
            Z czego to wynika, z kompleksow?

            • kucykpony Re: Ten artykuł to kompletna bzdura!!! 27.08.06, 17:01
              titta napisała:

              > Prawda jest ze w naszym kochanym kraju, kazdy ktory w jakis sposob odbiega od
              > schenatu bedzie za to opluty:
              > Nie ma dzieci- wyrodny
              > Ma dzieci - puszczal sie, nieodpowiedzialny
              > Nie ma meza - cos z nia nie tak (niech pije i bije byle by byl)
              > Ma meza - tez sie cos znajdzie
              > tyle chamstwa, jadu, zazdrosci, dulszczyzny...
              > Z czego to wynika, z kompleksow?
              >
              Dokładnie. Możnaby jeszcze przytoczyć inne przykłady:
              -ma dzieci nieślubne- puszczalska, naraża dziecko na drwiny, kiedy pójdzie do
              szkoły
              -nie ma męża i dzieci- albo egoistka i materialistka, albo nieszczęśnica, korej
              trzeba współczuć, albo pomylona

              Jedno dziecko- egositka, bo dziecko musi i powinno mieć rodzeństwo
              Itp.itd.
          • bess5 Re: Ten artykuł to kompletna bzdura!!! 26.05.06, 12:09
            :)) oj jaką masz rację. Mam tak samo, i tez nie jestem trendy :). a samotne
            matki? Rozwódki - to najczęściej silniejsze dziewczyny niż wszystkie inne razem
            wziete, ale panieneczki z dzieckiem - hmm, to najcześciej zwyczajnie baaardzo
            głupie istoty.
            • sir.vimes Re: Ten artykuł to kompletna bzdura!!! 09.10.06, 11:23
              Niespecjalnie świadczy o mądrości ocenianie i lekceważenie hurtem jakiejś grupy
              społecznej... To co, ty jesteś mądrzejsza od "panieneczek z dzieckiem" bo masz
              obrączkę? Żenada.
      • dj_mama Moim zdaniem to tak... 26.08.05, 18:48
        jak z wysokimi krawężnikami - są widoczne dopiero, gdy się siedzi na wózku
        inwalidzkim.
        Widoczne i zawadzające - dopiero gdy się samodzielnie ( nie lubię słowa
        samotnie ) wychowuje dzieci i doświadcza na sobie wielu przykrości problem
        zaczyna istnieć.
        • iziula1 Re: Moim zdaniem to tak... 26.08.05, 19:01
          Bardzo madrze powiedziane. Chyba nikt tego lepiej w tym wątku nie ujął.
          Wiesz, podziwiam kobiety i mężczyzn za to kiedy radzą sobie mimo przeciwności i
          odrzucenia ze strony najbliższych.
          Bo to własnie taka samodzielnośc jest najgorsza.
          To, że kogoś zostawił chłopak, mąż, zona mniej boli gdy ma się obok siebie
          wsparcie ze strony najbliższych. Samotnośc doskwiera kiedy odsuwa się od ciebie
          rodzina. Wtedy uwagi od zupełnie obcych ludzi bolą bardziej.
          A samodzielną mama może zostać kazda z nas. Bez względu na status społeczny,
          wychowanie, wykształcenie czy wiek.
          Czasem problemem nie są ludzie i ich stosunek do samodzielnego macierzyństwa
          ale zapory prawne.
          Pozdrawiam.
          Iza
        • caprissa Re: Moim zdaniem to tak... 02.11.06, 01:14
          Kobieta, która ma męża, ale go nie ma w danym momencie, a ona musi iść do pracy
          itp też musi dzieci z kimś zostawić. Zatem nie wiem co tak hełbione są kobiety
          z dziecmi? czesto są same, na własne zyczene
      • bigmesa Re: Ten artykuł to kompletna bzdura!!! 27.08.05, 21:46
        w pełni zgadzam się z MI. W Polsce bardziej dyskryminowane są niesamotne matki
        niz niby te biedne "samotne". Pracuje w urzędzie mocno sfeminizowanym i bedzo
        czesto spotykam sie z sytuacjami kiedy kobieta ma znacznie "pod górke" bo ma
        męza np. na swieta bony towarowe dostaję samotne skrzywdzone matki, które
        bardzo czesto dostatnio zyją sobie z pensji swoich konkubentów, zapewniajacych
        im pełne wygód mieszkania, dobre kosmetyki inne zbytki i te pieniądze wydadzą
        na kolejny markowy kosmetyk, natomiast niesamotne juz nie i nieważne ze mąż
        stracił pracę i te 200 z bonów pozwoli dzieciom dać chocby namiastkę swiat.I
        nikt na to nie moze poradzic po przeciez oficjalnie jest samotna wiec z
        definicji biedna i złamana przez zycie i nalezy podac jej pomocną dłoń.
        Dlaczego w Polsce drastycznie wzrosła liczba rozwodów kiedy wprowadzono dodatki
        dla samotnie wychowujących dzieci??????? i nie dlatego ze kobiety miały już
        dość swoich męzów. SAMOTNYM MATKOM JEST W WIELU SYTUACJACH O WIELE ŁATWIEJ, bo
        wiekszość liczy na pomoc innych czyli Państwa. Nikt nie pyta kobiet zyjących z
        mężami czy ich dzieci mają co jesc- bo przeciez mąż pracuje i pewnie nie jest
        tak zle zeby dostac cokolwiek od panstwa. Napewno sa takie kobiety które same
        musza stawiac czoła przeciwnością losu i przed takimi chyle czoła ale wiekszosc
        zeruje na nas podatnikach bo przeciez sie należy!!! Więc w ogólnym rozrachunku
        niestety dyskrymiancja dotyczy czesiej niesamotych bo zyjemy stereotypamizy jak
        samotna to nieporadna. Nie tak dawno cały kraj obiegły wiesci o samotnie
        wychowującej syjamskie bliżniaczki w Janikowie i mimo ogromnego szczescia , ze
        mogą zyc normalnie to wspaniałomyślna gmina dała jej piękne mieszkanie lekarza
        i wszytko to co jest im potrzebne ..Więc gdzie tu dyskryminacja ??? ile jest
        kobiet które mimo ze mają męzów nie maja tyle szczescia i zyją w jednym pokoju
        z 5 dzieci a w gminach czy urzedach słyszą ze szanse na lokal sa za 2 lata bo
        kolejka i wogóle!!!! Nie mam za złe, co pewnie bedzie mi zarzucone ze poruszam
        tak nieszczesliwy wątek, ze ta kobieta ma mieszkanie wszelką pomoc bo
        faktycznie spotkałao ją nieszczeście i należało jej pomoc, ale ta nalezy się
        wszytskim potrzebującym niezależnie czy jest się samotnym rodzicem czy nie.
        Cały aktykuł jest bardzo jednostronny i nieobiektywny. każdy z nas powinien
        liczyc na siebie a nie na innych natomiast wykorzystywanie swojej sytuacji do
        kantowania poniekąd nas wszytkich, jest zwykły pasożytnictwem.
        • chalsia Re: Ten artykuł to kompletna bzdura!!! 28.08.05, 22:07
          > tak zle zeby dostac cokolwiek od panstwa. Napewno sa takie kobiety które same
          > musza stawiac czoła przeciwnością losu i przed takimi chyle czoła ale
          wiekszosc
          >
          > zeruje na nas podatnikach bo przeciez sie należy!!!

          A Ty tą "większość" to znasz osobiście, czy też znowu opierasz się na
          stereotypach. Wśród znanych mi osobiście kilkunastu!!! (a Ty ile znasz
          osobiście??) - a poznanych przez Internet - samodzielnych mam ANI JEDNA nie
          korzysta z jakiejkolwiek pomocy od państwa (no może po za preferencyjnym
          przyjęciem do przedszkola - co mnie zresztą zupełnie nie dziwi - bo skoro matka
          ma na siebie i dziecko zarabiać i nie korzystać z zasiłków TO MUSI PRACOWAĆ a
          w tym czasie coś trzeba z dzieckiem zrobić).
          Chalsia
          • bigmesa Re: Ten artykuł to kompletna bzdura!!! 29.08.05, 19:58
            tak sie składa ze znam takie pseudosamotne matki ktore głownie dla kasy zyją
            z ojcami swych dzieci bez ślubu i co za tym idzie najgłośniej domagają sie
            wszelkich udogodnien z tego powodu. Nie dotyczy to oczywiście wszytkich kobiet
            samotnie wychowujących dzieci...Piszesz o preferencjnych przyjeciach dzieci do
            przedszkola.. a dlaczego uwazasz ze tylko samotna matka nei ma co zrobic z
            dziecmi? Wiele jest pełnych rodzin które chca oddac dzieci do przedszkola bo na
            codzień oboje rodzice pracują i nie ma kto sie nimi zając a nie stac ich na
            nianki..więc dlaczego samotna matka ma byc uprzywilejowana??? nie przecze ze
            wsród mam spotykających sie w sieci spora czesc jest samowystarczalna i noe
            korzysta z"dobrodziejstw" naszego systemu socjalnego ale gdyby samotne matki
            tak skwapliwie nie korzystały z tego typu zapomóg i zasiłków nie szerzyły by
            sie naduzycia i wyłudzenia....Sa one z założenia dla najbardziej potrzebującyh
            ale korzystają z nich kombinatorzy i dla tych najbiedniejszych juz nic nei
            zostaje. Sa różne sytuacje zyciowe i w pewnych znajdujemy sie niezależnie od
            nas samych ale niestety zyjemy w takich czasach musimy sobie radzic sami zdani
            na siebie.
            • pelagaa Re: Ten artykuł to kompletna bzdura!!! 13.11.05, 18:35
              > samotnie wychowujących dzieci...Piszesz o preferencjnych przyjeciach dzieci
              > do
              > przedszkola.. a dlaczego uwazasz ze tylko samotna matka nei ma co zrobic z
              > dziecmi? Wiele jest pełnych rodzin które chca oddac dzieci do przedszkola bo
              > na codzień oboje rodzice pracują

              Wlasnie RODZICE pracuja, wiec maja DWIE pensje, a samotna matka ma JEDNA
              pensje, wiec chyba jest logiczne, ze z dwoch pensji latwiej wynajac opiekunke,
              niz z jednej. I stad preferencja.
              Jestem samotna matka, NIGDY nie korzystalam z pomocy panstwa.
              Skad w Was tyle jadu?????
              Na podstawie wypowiedzi widac, ze ten artukul mowil caaaaala prawde.
              Wyduscie wszystkie samotne matki, bo zabieraja Wam pelnoprawnym obywatelom tego
              chorego kraju miejsca w przedszkolach.
              • oxanaw Re: Ten artykuł to kompletna bzdura!!! 13.04.07, 15:07
                pelagaa napisała:

                >
                > Wlasnie RODZICE pracuja, wiec maja DWIE pensje, a samotna matka ma JEDNA
                > pensje, wiec chyba jest logiczne, ze z dwoch pensji latwiej wynajac
                opiekunke,
                > niz z jednej. I stad preferencja.
                > Jestem samotna matka, NIGDY nie korzystalam z pomocy panstwa.
                > Skad w Was tyle jadu?????
                > Na podstawie wypowiedzi widac, ze ten artukul mowil caaaaala prawde.
                > Wyduscie wszystkie samotne matki, bo zabieraja Wam pelnoprawnym obywatelom
                tego
                >
                > chorego kraju miejsca w przedszkolach.


                Ale samotne matki mają ALIMENTY. A ponadto każde dziecko ma ojce (chyba, że
                umarł). Po co więc te przywileje?
                Trzeba było myśleć z kim się zachodzi w ciążę i po co.
        • nina73 Re: Ten artykuł to kompletna bzdura!!! 13.09.05, 16:53
          Paniom, które opowiadaja tu jak dobrze jest być samotną matką (prawdziwą
          samotną), serdecznie życzę aby porzucił je mąż, przestał płacić alimenty,
          pracodawca powiedział "aaaa to teraz nie jesteś już tak dyspozycyjna" (pomimo
          zapewnienia całodobowej opieki nad dzieckiem i nie chodzenia na zwolnienia - bo
          to karalne). Wtedy zobaczą na jakie wsparcie można liczyć od firmy, państwa,
          otoczenia oj mocno sie wtedy weryfikuje poglady, oj mocno. Ja dodam że z tytułu
          samotnego macieżyństwa grosza nie dostałam i nigdy sie nie spodziwałam że
          dostanę. Akurat jestem zwolennikiem poglądu "umiesz liczyć licz na siebie", ale
          niech mi nikt nie chrzani jakie ja mam przywileje i jak mi dobrze.
        • sir.vimes Re: Ten artykuł to kompletna bzdura!!! 09.10.06, 11:25
          Piszesz o matkach żyjących w konkubinacie a nie samotnych, to jednak jest
          różnica.
      • gombek Re: Ten artykuł to kompletna bzdura!!! 30.10.05, 11:33
        jestem samotna matka. gdy zaszlam w ciaze moj maz powiedzial, ze mam sie wyskrobac. ciaza
        byla planowana. rozwiodlam sie bo nie bylam w stanie wytrzymac jego pijanstw i kochanek. cud,
        ze nie mam hiv biorac pod uwage jego zdrady. od dluzszego czasu nie moge znalezc pracy - bo
        jestem samotna matka a moja branza wymaga pelnej dyspozycyjnosci (ktora jestem w stanie
        zorganizowac, zadnen problem - ale sie boja); niedawno zaczelam szukac w innych
        branzach. przy czym nie moge pojsc do pracy za 1000pln bo nie bedzie mnie wtedy stac na
        nianie - a te musze miec bo dziecko mam chore i nie moze chodzic do zwyklego
        przedszkola. na pomoc rodziny nie moge liczyc - ma swoje wlasne zycie i zero czasu. nie
        pobieram zadnych zasilkow - zyje z alimentow i prac zleconych, wszystkoo razem to
        przecietnie 1500 zl miesiecznie. mam markowe ciuchy - z second hadu, ktory odwiedzam
        regularnie i szukam, szukam, szukam... mam najnowszy model telefonu komorkowego -
        dostalam od brata, ktory dostal od swojego operatora za kolejne dwa lata z nim spedzone. tylko
        buty juz sie sypia a nowych narazie nie kupie... warto pamietac, ze pozory moga mylic...
        • oxanaw Re: Ten artykuł to kompletna bzdura!!! 13.04.07, 15:09
          gombek napisała:

          > jestem samotna matka. gdy zaszlam w ciaze moj maz powiedzial, ze mam sie
          wyskro
          > bac. ciaza
          > byla planowana. rozwiodlam sie bo nie bylam w stanie wytrzymac jego pijanstw
          i
          > kochanek. cud,
          > ze nie mam hiv biorac pod uwage jego zdrady. od dluzszego czasu nie moge
          znalez
          > c pracy - bo
          > jestem samotna matka a moja branza wymaga pelnej dyspozycyjnosci (ktora
          jestem
          > w stanie
          > zorganizowac, zadnen problem - ale sie boja); niedawno zaczelam szukac w
          innych


          A kto cie kobieto zmuszał do ślubu z takim palantem?
      • asiamm2 Re: Ten artykuł to kompletna bzdura!!! 09.05.06, 12:07
        nie można nigdy niczego uogólniać; jestem samotnie wychowujacą matką 2
        dzieci,nie chcialam żyć z facetem, który zadłużył nas niemiłosiernie; nie wiszę
        na garnuszku państwowym,pracuję i biorę wszelkie możliwe dodatkowe
        prace,zarabiam o 4 złote za dużo, aby otrzymać zasiłek rodzinny, nie pójdę do
        pomocy społecznej, ponieważ uważam,że są ludzie bardziej potrzebujący,owszem są
        też tacy, co wykorzystują to, co tylko można; ja jestem młoda, poradzę sobie,
        ale nie chcę być gorzej traktowana-bo jestem samotną matką
      • strebbp Re: Ten artykuł to kompletna bzdura!!! 06.01.08, 20:27

        Nóż mi się w kieszeni otwiera jak słyszę takie wypowiedzi...
        Pretensję to ja widzę tylko w twojej wypowiedzi - a nie w tym artykule...
        Oby ciebie nie spotkał taki los i żebyś nie musiała się przekonywać jak "fajnie" jest być samotną matką...
        Poza tym weź pod uwagę, że większość samotnych mam nie wybiera - bo wyobraź sobie, że wiele bym dała za pełną rodzinę,a do jak to nazwałaś "panienki" (w wiadomym tego słowa znaczeniu) to mi daleko.
        Powiem ci jeszcze jedno - pomoc państwa jest praktycznie żadna - trzeba radzić sobie samemu, a samotnie wychowując dziecko niestety nie można się rozdwoić, więc dziecko musi iść do żłobka.
        Zamiast dobijać samotne mamy - którym i bez tego wesoło zwykle nie jest ciesz się swoją rodziną i tym, że tobie życie się nie pokomplikowało!
    • aynur1 kazdy slyszy kasliwe uwagi 20.08.05, 14:31
      niezaleznie od stanu cywilnego itp. ja na przyklad jestem mezatka z rocznym
      stazem i wszyscy zaczynaja sie dopytywac o dzieci. Co ich to do cholery
      obchodzi. Moje niezamezne kolezanki maja z kolei pytania o to "sprawy sercowe"
      na porzadku dziennym. Co za obluda spoleczna
      • anka1 Re: kazdy slyszy kasliwe uwagi 23.08.05, 15:26
        ale w tym arykule jest sporo prawdy. wychowuje dziecko sama, bo tak sie
        zlozylo.kiedy zdecydowalam sie je urodzic mimo braku slubu z jego ojcem to w
        rodzinie podniosl sie lament.zostalam potepiona przez najbardziej "swieta"
        czesc rodziny, ktora lata prawie codziennie do kosciola, na pielgrzymki, spiewa
        w koscielnym chorze itd. do dzis sie do mnie nie odzywaja, a dziecka nie
        widzieli mimo ze ma poltora roku.
        Moi Rodzice staneli na wysokosci zadania i za to Im bardzo dziekuje. Maja
        wspanialego Wnuka a ja najcudowniejszego na swiecie Synka. i niczego nie
        zaluje, mimo ze materialnie bywa krucho a ja nie chodze do pomocy spolecznej w
        ogole, ani obwieszona zlotem i moje dziecko nie jezdzi wozkiem za kilka tysiecy
        tylko kupionym od znajomych za 50 zl.

    • kamila.kamila Re: Sama mama 23.08.05, 21:35
      Witam,coz az dech w piersi zapieraja opinie pewnych osob na zyjaca w naszym
      spoleczenstwie jednostke jaka jest samotna mama-jestem taka i coz moge
      powiedziec...mam dwojke codownych dzieci Hubert ma 8lat,Amelia ma 3 latka,nie
      jest mi latwo lecz nikogo nie obarczam odpowiedzialnoscia za los ktory
      namzgotowalo zycie.Jestem farmaceutka ,mam swoje mieszkanie i mieszkam sama z
      dziecmi 30km od ludzi ktorzy ewentualnie potrafili by w wolnej chwili pomoc
      nam,finansowo jest nam ciezko tym bardziej,ze byly maz nie placi zasadzonych
      alimentow a z racji tego iz nie jaest nigdzie zameldowany w polsce nie moge
      oddac sprawy do komornika.Nie mam zadnych finansowych pomocy ani jezeli chodzi
      o czynsz ani o obiady w szkole o ktorych wspomniala jedna z malo znajacych
      sytuacje pan.Moje dzieciaczki sa naprawde wspaniale,moj syn mimo wieku swietnie
      czyta i jest najlepszym uczniem w klasie,skonczyl wlasnie "w pustyni i w
      puszczy"a dla tak mlodego czlowieka to naprawde malo podobne w dzisiejszych
      czasach,moja corka zaczela edukacje w przedszkolu o rok wczesniej,gdyz w innym
      wypadku ja nie moglabym normalnie pracowac,sa chwile gdy napewno jest mi
      ciezko,gdy musze jedno z dzieci wziac ze soba do pracy na popoludniowa
      zmiane,bo niestety nie mam opiekunki,gdyz na to mnie nie stac lecz w pracy
      personel jest bardzo wyrozumialy,czsami nawet szef zabiera mala na lody badz
      ciastka by sie nie meczyla w miejscu w ktorym tak naprawde nie powinna
      byc,starsze dziecko w tym czsie siedzi samo w domu choc wiem ze tak byc nie
      powinno.Czy jest mi zle?NIE,nie jest,bo mam swoja motywacje i cos czego moze
      nawet nie maja ludzie tworzacy "pelne rodziny",wspanialy kontakt z
      dziecmi,wielka wiare w to,ze podolam swojej roli jako podwojny rodzic i wielka
      milosc do swoich maluszkow,ktore sa dla mnie najwazniejsze.Nie obchodzi mnie
      tak naprawde co inni o tym mysla,bo ich zlosliwe jezyki kiedys im samym narobia
      bigosu,brak mi czasu na roztrzasanie tego co ludzie mowia,pewnie nie jestem
      idealna mama lecz staram sie z calego serca.Ludzie sa rozni i nie wolno nam ich
      oceniac a los lubi platac figle i bywa przekorny,wiec kochani-zanim wypowiecie
      slowa ktore nic dobrego nie wniosa w zycie innych a tylko moga byc kolejna
      kloda na ich drodze,zastanowcie sie gdyz kiedys i wy mozecie byc na naszym
      miejscu,tego sie nigdy nie wie.......pozdrawiam.KAMILA KUBIAK
      • ml130676 Nie życz drugiemu, co Tobie niemiłe... 24.08.05, 10:12
        ...uważasz się chyba za wielką ekspertkę w dziedzinie, znam jednak bardziej
        wzruszające historie i jakoś mi Ciebie nie żal. Masz pracę, z tego co piszesz,
        zdrowe dzieci, więc nie narzekaj na swój los. Prawda jest taka, że większość
        samotnych matek to niezłe cwaniary, którym wydaje się, że państwo za nie
        rozwiąże problem. A co do tzw. pełnych rodzin...trudno jest mówić o normalności
        jeśli w takiej rodzinie nikt nie pracuje albo pracuje tylko jedna osoba i
        zarabia grosze, to też jest jakaś anomalia, a generalnie wszystko kręci się
        wokół pieniędzy.
        • sabna Re: Nie życz drugiemu, co Tobie niemiłe... 10.10.05, 15:22
          Zawisc, jad i zgorzknialos jak bija z twoich wypowiedzi tak naprawde godne sa
          pozalowania. Boze daj mi spotkac jak najmniej osob takich jak ty na swojej
          drodze. Na szczescie do tej pory mi sie udawalo.
          P.S. Nie jestem samotna matka, czyli w twoim mniemaniu jakims podczlowiekiem.
    • iziula1 Re: Sama mamado ML13,.. 24.08.05, 17:03
      Jesteś potwierdzeniem tego artykułu.
      To co piszesz i w jaki sposób zwracasz sie do poprzedniczek.
      Nie pozdrawiam.
      • ml130676 ML13...do sama mama vel iziula 24.08.05, 19:59
        I nawzajem - brak pozdrowienia. Tak sobie myślę, że osoby Twego pokroju czerpią
        życie tylko z gazetek typu "Na żywo" i "Cosmopolitan", gdzie już samą tragedią
        jest to, że jakiejś pani łamie się paznokieć. Tak się składa, że posiadam
        doświadczenie związane z pracą w tzw. opiece społecznej, znam też samotne
        matki, które uważają się za samotne, moim zdaniem niesłusznie, tylko dlatego,
        że nie posiadają papierka z USC, a czasem wręcz na tym żerują. Jednak nie o to
        nawet chodzi, niech Ci będzie, że bywają sieroty boże, które porzucił chłopak,
        mąż uprzednio pozostawiając "garba" w postaci dziecka. Najgorsze jest, że autor
        tego artykułu tak naprawdę ma gdzieś kobiety rzeczywiście nieszczęśliwe, bo cóż
        za tragedią jest chamskie zachowanie urzędnika, który pyta się faceta o uznanie
        bądź nie nieślubnego dziecka. W urzędach tak było, jest i będzie. Ludzie to
        chyba naprawdę nie mają większych problemów, przecież to jakaś paranoja.
        Kobieto! Rozejrzyj się wokół siebie! A może jeszcze raz przeczytaj ten artykuł
        i zobacz, jaką płycizną od niego wieje! Toż to nie jest żaden obraz sytuacji
        społecznej kobiet w tym kraju! Kogo dziś obchodzi, czy się żyje na kartę
        rowerową, czy posiada się świadectwo ślubu? Nikt dziś się tego nie wstydzi,
        nikt też nikogo nie pyta - mężatka, konkubina, bigamista...Zwłaszcza w
        większych miastach. Przykład z pewnego szpitala położniczego - niezamężne
        kobiety dostają gratis pieluchy, mleko dla dziecka, zamężne muszą sobie kupić,
        bo się zakłada, że je stać. Kto zatem ma lepiej? Kto w pracy zawsze dostaje
        urlop w najdogodniejszym terminie - samotna matka, kto wychodzi wcześniej w
        Wigilię albo Sylwestra, przykłady można mnożyć. Nie wiem, skąd jesteś, ale
        chyba nie z Warszawy, bo wierzyć mi się nie chce, że uwierzyłaś w te bzdury z
        gazety. A propos pozdrowień - wprawdzie Ci ich nie ślę, ale racz zauważyć, że
        pisząc do Ciebie, traktuję Cię przynajmniej z szacunkiem pisząc dużymi literami
        ( Ty, Cię, Tobie itd.). To, niestety, rzadkie na tym forum.
        • iziula1 Re: ML13...do sama mama vel iziula 25.08.05, 18:19
          Wiesz z Twoich odpowiedzi wieje jakiś ogromny żal, poczucie społecznej
          niesprawiedliwości która odczuwasz.
          To tylko moje wrażenie po Twoich odpowiedziach.
          Znam panią Anne Dodziuk osobiście. Miałam przyjemność rozmawiać z Nia. Jest
          znajoma mego ojca.
          Co do płycizny... hmm, każdy ma prawo do własnego zdania.
          Tworzysz z jednego zdania, które napisałam do Ciebie jakiś wypaczony obraz
          mojej osoby.
          Mysle,że gdybys przestała się tak miotać kto, co, i za ile dostał za darmo a
          ile Tobie przeszło koło nosa :) mogłabym z Tobą kontynuować dość ciekawą (moim
          zdaniem dyskusję) ale na tym etapie nie jest to możliwe.
          Pozdrawiam.
          Iza

          ps.traktując mnie z szacunkiem powinnaś mój nick napisać z dużej litery :)
          • ml130676 i jeszcze raz do iziuli, Iziuli, a może IZIULI !!! 25.08.05, 23:07
            Sama "piszesz się" z małej litery, to i przez szacunek nie zmieniam formy. A
            swoją drogą zastanawiam się, w jakim środowisku Pani się obraca. Czy to nie
            przypadkiem jakieś osiedle strzeżone z monitoringiem, ochroną i sauną, w której
            paniusie z lepszego towarzystwa wyrażają swe opinie na podstawie lektur
            kolorowych czasopism? I cóż za szpan...zna Pani Autorkę tego artykułu. Założę
            się, że nie jeździ autobusami ani nie zarabia poniżej średniej krajowej. Pisze
            przecież do gazety takie wiekopomne dzieła, w których przedstawia "tragiczną"
            sytuację statystycznej polskiej matki. To po prostu żałosne. Rzeczywiście, nie
            mamy chyba o czym rozmawiać. Nie wydaje mi się, żebym miała pretensję do
            świata, moja sytuacja jest całkiem komfortowa, oczywiście na polskie warunki.
            Trzeba być po prostu obiektywnym. I nie zamykać się w swoim ciasnym kręgu "pań
            samotnych i nieszczęśliwych acz na poziomie"...
            • agatadr1 Re: i jeszcze raz do iziuli, Iziuli, a może IZIUL 26.08.05, 10:14
              Hmm,

              ileż żalu (może nieuświadomionego), pretensji, że inni coś dostają!!!!!
              Przez Pani korespondencję przenika olbrzymia złość.
              Rozumiem, że Pani kiedyś nie dostała od kogoś rzeczy, które chciałaby Pani
              otrzymać? Może warto przyjrzeć się swojemu postępowaniu i myśleniu, może lepiej
              zrozumieć siebie?
              Pozdrawiam i życzę Pani więcej dobra w Jej zyciu.
              • ml130676 Odpowiadam zatem: 27.08.05, 00:10
                No tak, odważyłam się skrytykować "jedynie słuszną linię", jaką ukazała autorka
                tego artykułu i oto jestem zgorzkniałym babolem, który zazdrości innym zasiłku
                z opieki społecznej, czy miejsca w kolejce do przedszkola. Nie, droga Pani! Ja
                niczego nikomu nie zazdroszczę, ja tylko zwracam uwagę na pewien stereotyp,
                który panuje w tym społeczeństwie, a to dzięki takim "mądrym" pisemkom, które
                starają się nakreślać fałszywy obraz społeczeństwa, niestety. Byleby tylko
                znudzone paniusie z dobrych domów miały o czym poczytać. Równie dobrze byłoby
                pisać o złamanym paznokciu Pameli Anderson. Też by się pochyliły nad jej
                tragedią.
            • iziula1 Re: i jeszcze raz do iziuli, Iziuli, a może IZIUL 26.08.05, 16:26
              Droga Ml, powinnaś juz dawno zauważyć,że wszystkie nicki są logowane z małych
              liter. Jednak forma zwracania sie do danej osoby na pismie obowiązuję. Mój nick
              moje imie tu na forum.
              Po drugie artykuł nie jest autorstwa pani Anny ale jest oparty na jej książce a
              to poważna róznica.
              Zauważ, że pisząc pierwszy post do Ciebie "Ml" napisałam z dużej litery,
              zarzuciłaś mi, że nie dochowwuje formy pisząć "ciebie, ty, tobie itp" jednak w
              moim pierwszym poście brak jest jakiegokolwiek zwrotu tego typu.
              Rozumiem,że teraz zaczniesz czepiać się literówek i błędów inerpunkcyjnych.

              Życze Ci abyś potrafiła dostrzeć i cieszyć się z Twej sytuacji komfortowej, jak
              napisałaś. I nie jest to złośliwe.
              Pozdrawiam.
              Iza.
              ps. nie jestem ani samotna ani nieszczęśliwa. A z sauny nie korzystam mam zbyt
              niskie ciśnienie :)
              • kocia_noga Re: i jeszcze raz do iziuli, Iziuli, a może IZIUL 28.08.05, 14:27
                Też poznałam kiedyś Anię Dodziuk osobiście.Po przeczytaniu artykułu zastanawia
                lam się nad wielką ostroznościa w doborze słów , eufemizmach i unikaniu przez
                nią tonu skargi ,teraz wiem dlaczego. Kobiety kobietom zazdroszczą , kobiety sa
                zantagonizowane , napadaja na siebie wzajemnie. Facet opuszcza kobietę z
                dzieckiem wymagajacym szczególnej opieki i znika z pola widzenia .Kobietą zajmą
                się juz inne kobiety - już one ja urządzą ! Połamią jej kości w walce o
                ochłapy.To samo sie dzieje w pozostałych omawianych przypadkach - nie ma
                narzeczonego - źle , ma - źle , ma dzieci - źle , nie ma - też niedobrze.
                Zanim zajrzałam na ten wątek miałam A.D. za złe jedynie to jej odżegnywanie
                się od feminizmu ( oczywiście z użyciem odpowiednich przymiotników )- teraz
                myślę , że to nie tylko podłe z jej strony ale i nieskuteczne - coby nie
                napisała w końcu , i tak zostanie jej przetrzepana skóra .
                Z drugiej strony - skąd się biorą legendy o tych konfiturach i lokajach dla
                samotnych matek ?
                • iziula1 Re: i jeszcze raz do iziuli, Iziuli, a może IZIUL 30.08.05, 10:28
                  kocia_noga napisała:

                  > Z drugiej strony - skąd się biorą legendy o tych konfiturach i lokajach dla
                  > samotnych matek ?

                  Z zazdrości?

                  Też się zastanawiam skąd się biorą opinie,że tak łatwo cos u nas wyłudzić,
                  dostać za darmo,że są jakieś zasiłki, darmowe lokale mieszkalne, wsparcie ze
                  strony państwa i opieki społecznej?
                  Wiem,że niektórzy potrafią całe życie przeżyć na zasiłkach i wsparciu państwa
                  nie hańbiąc się pracą. Znam dwa przypadki. Żaden z nich nie jest samotnym
                  rodzicem. I dzięki Bogu.
        • nina73 Re: ML13...do sama mama vel iziula 13.09.05, 17:00
          Wymień mi firmę, w której samotna matka dostaje urlopy w najdogodniejszym
          terminie. To musi być budżetówka bo wnżyciu nie zetknęłam sie z takim
          przypadkiem. Nikt nie planował urlopów biorac pod uwagę że ktoś jest samotną
          matką, a kolezanka mężatka z 4 dzieci. Sorry ale to zbyt piękne co napisałać
          aby mogło byc prawdziwe.
        • pelagaa Re: ML13...do sama mama vel iziula 13.11.05, 18:43
          Twoj swiat lezy daleko od mojego. Jestem samotna matka i z tego powodu nikt
          nigdy nie wypuscil mnie wczesniej z pracy w Wigilie lub Sylwestra, ani nie dal
          mi urlopu tak, aby ktos musial za mnie cos zrobic. Nie uzalam sie nad soba i
          nie oczekuje litosci. Nie oczekuje specjalnego traktowania, ale nie pozwole sie
          tez wyzywac od patologii spolecznej!
          Ale pouzalaj sie jeszcze troszke na swoj los, albo po prostu popros meza zeby
          kopnal Cie w dupe, wtedy Twoj swiat nagle zarozowieje. Zalosne, naprawde.
    • iskaska Re: Sama mama 28.08.05, 17:14
      Kochani! Przeczytajcie "Martę" Orzeszkowej, a zrozumiecie wtedy, co to
      znaczy "sama mama". Choć to fikcja, doskonale obrazuje mentalność społeczeństwa
      polskiego XIX wieku. Dziś, dwa wieki później, problem ten jest sztucznym
      poszukiwaniem tematu do dyskusji. Czy nam się żyje dobrze, czy źle, zależy od
      nas samych. Śmiać mi się chce, gdy słyszę, że ktoś piętnuje samotną matkę.Bo
      niby kto mialby to robic Rodzina klepiąca biedę czy samotna matka - nie tu tkwi
      problem. Czasem nie starcza mi do pierwszego, ale znam tego przyczyny. _
    • zakreta1881 mama (nie) sama 31.08.05, 14:28
      Mam co jesc, mam co pic,nawet studiuje na prywatnej uczelni a to tylko dlatego
      ze mam kochajacych rodzicow.Nie zale sie, juz nie płacze pomimo tego że facet
      NAS zostawił. Jestem samotna matka ale w nazwie. Bo jak mozna być samotym jesli
      sie ma kochajacych ludzi obok. I nawet te 200 zl z mopsu nie zastapia tego.
      Tylko ta ciekawość ludzi, tak jak bym była z kosmosu a co a gdzie a jak a z
      kim...To jest najgorsze. Abstrakcja . Życze wszystkim mama duzo milosci i
      wytrwalosci.
    • ollie1 do ml i bigmesa 02.09.05, 18:15
      wiecie co, nie dałam rady po prostu przeczytać do końca Waszych postów!
      Bije z nich taka złość, nienawiść, że po prostu aż przykro czytać.
      Ja nie jestem ani matką samotną, ani niesamotną więc nawet nie będę próbowac
      się wypowiadać, kto ma rację.
      Ale bywam na różnych forach od dawna i rzadko się spotyka tyle jadu w jednym
      poście.
      Potwierdza się stara prawda, że baby z zazdrości oczy potrafią sobie wydrapać...
      wstyd normalnie...
    • ewkamarchewka1 Re: Sama mama 05.09.05, 08:07
      dobrze byc samotna matka bo zasilki sa wyzsze bo mozna sobie odliczyc wiecej od
      podatku bo.........wszystko latwiej zalatwic na litosc oczywiscie jesli sie
      mieszka z ojcem dziecka i tylko dla wielu korzysci slubu sie nie bierze!!!!!
      Ja wzielam i zawsze ja i mo9je dzieci byly dyskryminowane brak miesc w
      pszedszkolu w szkole na druga zmiane urlop tez nie wtedy kiedy chcialam itp
      My matki nie samotne zloscimy sie na te nie wiazace sie z ojcami zeby miec
      lepiej!!!!!
      • anoresk Re: Sama mama 13.09.05, 10:10
        Jakoś nie zauważyłam , żeby moja matka miała lepiej z tego powodu , że samotnie
        wychowywała dwójkę dzieci . Wręcz przeciwnie. Rzeczywiscie , dostawała zasiłek
        rodzinny w wysokosci około 40 pln za dwoje dzieci.NIGDY nie przyznano , jak tu
        ktoś sugerował , darmowych obiadków , pieniędzy na podręczniki itd , itp .
        Wiem , co to zwyczajny głód , co to wydzielanie kiełbasy , żeby starczyło na
        jak nadłużej.
        Co ciekawe , najbardziej okrutni w swych sądach byli zwykli , "uczciwi "
        ludzie .Gdyby nie rodzina , nigdy nie miałabym szansy iść na studia .
      • skubaniutka Re: Sama mama 29.05.06, 13:53
        "dobrze być samotną matką"???
        może i tak, ale chyba tylko z wyboru...

        a do innych "ziejących jadem":
        puknijcie się mocno w główkę.
        jak nie wystarczy, puknijcie się raz jeszcze.
        może wtedy et niedorzeczne argumenty wylecą wam z głowy?

        piszecie o wyłudzaniu pomocy
        tak, jakby wszystkie samotne matki w Polsce wyłudzały pomoc...
        to chyba nie tak?
        na pewno zdarzają się takie "kombinatorki"
        ale to nie powód żeby pisać, że samotnym mamom jest lepiej?!

        BTW wszelkim cwaniarom, które wyłudzają pomoc
        a tak naprawdę to odbierają ją bardziej potrzebującym
        najchętniej bym....
        niestety u nas panuje taki pogląd:
        "kombinuj jak się da - jesteś sprytny/sprytna
        to tylko gorzej dla tych co nie są"
        "uczciwość nie popłaca"
        "w takiej sytuacji możesz sobie pozwolić na mały przekręt"

        społeczeństwo na to pozwala
        a potem społeczeństwo się na to oburza
        (kiedy ktoś je wydyma, brzydko mówiąc)
        prawo Kalego?
    • zmijewska Re: Sama mama 06.10.05, 17:38
      Wszysko to kwestia wychowania , chowaj swoje dziecko bez kompleksow ,jak to
      zrobic , achwal je za kazda rzecz ktora zrobi ,nabierze poczucia wlasnej
      wartosci i zawsze bedzie sie czulo jako ktos wyjatkowy.POczucie wlasnej
      wartosci wpojone we wczesnym dziecinstwie,bedzie ci towarzyszyc przez cale
      zycie.
    • maranit Re: Sama mama 15.10.05, 14:02
      Artykul jakby o mnie!Sama wychowuje 9letnia coreczke!Moj skarb doskonale sie
      rozwija i ma swietne wyniki w nauce. I nie powiem, dziwi to ludzi
      wokol.Urodzilam ja majc 18 lat, udalo mi sie skonczyc najpierw liceum, potem
      studia, pomimo tego ze "dobrzy" ludzie postawili na mnie krzyzyk kiedy zobaczyli
      mnie z brzuchem.Do tej pory kiedy spotykam znajomych czy to w kinie czy na
      koncercie, zaraz po przywitaniu pytaja mnie gdzie mam corke.Najczesciej
      odpowiadam ze ja zakneblowalam i przywiazalam do kaloryfera.Bardzo irytuja mnie
      tego typu pytania i uwagi.Uwazam ze samotne matki (w wiekszosci) sa swietnie
      zorganizowane i potrafia blyskiem wszystko "poskladac do kupy".
    • malgo94 Re: Sama mama 04.07.06, 22:35
      dlatego kochane kobietki należy starannie dbać o SKUTECZNĄ antykoncepcję...
      myśleć przed, żeby nie płacić, płakać i znosić kołtuństwo potem...
      BTW: to kolejny dowód na to, że feministki mają rację - ten kraj jest chory na
      uwielbienie dla fasetów.
      • e.beata Re: Sama mama 09.07.06, 11:31
        a wiesz jaki % kobiet stojących przed ołtarzem jest w ciąży?


        Cóż cały wątek obrazuje polskie piekło. Jak się nam wydaje, ze ktoś ma lepiej
        to go do kotła, niech się nie wychyla. Przykre to bardzo.
        W każdym środowisku, i samotnych mam i pełnych rodzin są osoby biedne i bogate,
        uczciwe i cwane. Wyłudzaja zasiłki i samotne mamy i pełne rodziny. Tu i tam
        czasem zasiłki idą na alkohol. I co z tego? Czy mamy którąś z grup osądzac,
        wyzywać?
        Moze raczej zamiast pluć lepiej zwrócić się do instytucji odpowiedzialnych za
        respektowanie prawa? Bo skoro matka "samotna" nie mieszka sama to zasiłki jej
        się nie należą.

        Poza tym więcej empatii, to ułatwia życie ;-)

        Moja dalsza znajoma (2 dzieci), która też uważała że samotne mają lepiej
        (szczególnie po tym jak jej syna nie przyjęli do przedszkola), została sama na
        trzy miesiące.
        Mąż wyjechał do pracy.
        TYLKO trzy miesiące.
        Jak ona się użalała, jak mówiła ze teraz to rozumie samotne matki, które muszą
        sobie ze wszystkim radzić itp.
        Uważała, że jest w sytuacji samotnej matki ;-))))
        - mając przed sobą bardzo krótki okres tej samotności, z wyraźnym terminem
        końcowym - bardzo ważne dla psychiki.
        Mając nadal męża, kochającego, dzwoniącego, wysyłajacego maile i pieniądze,
        mając do dyspozycji dziadków, mając świadomość, że dzieci tęsknią ale mają
        dobry kontakt z ojcem, wiedzą że je kocha itp. itd.
        Dla mnie ona się tylko otarła o samodzielne zajmowanie dziećmi i samodzielne
        wypełnianie obowiązków domowych.
        Myślę, że samotne macierzyństwo to jednak znacznie więcej.
    • shangri-la Świetny artykuł. 09.07.06, 19:03
      Już dawno nie czytałam równie trafnego opracowania na temat , niestety wciąż
      kontrowersyjny, jak widać:(

      Mój syn kilka dni temu skończył osiemnaście lat!:)
      Mam za sobą wiele dramatycznych często doświadczeń i podpisuję się pod opinią
      autorki artykułu.
      Pozdrawiam wszytkie samotne mamy:)
      • echtom Re: Świetny artykuł. 28.08.06, 16:06
        Zgadzam się, że lepiej jest wychowywać dziecko we dwoje niż w pojedynkę, ale
        wydaje mi się, że problem tkwi w samych kobietach. Chociaż mamy XXI wiek,
        większość kobiet nadal uważa, że bez "chłopa" jest jakimś gorszym podgatunkiem
        swojej płci i uważnie wyłapuje z otoczenia sygnały, które zdają się to
        potwierdzać (tu dygresja - mąż sąsiadki wyjechał kiedyś za granicę, a ona w
        międzyczasie miała scysję z sąsiadem z dołu, dość chamowatym. I ona do mnie
        roztrzęsiona: "Czy on mnie tak potraktował dlatego, że męża nie ma w domu?").
        Nieźle sobie radzę jako samotna matka, bo nigdy nie dałam się zdołować
        stereotypom i do głowy by mi nie przyszło, że moją wartość określa mężczyzna
        przy moim boku. Przed wyjściem za mąż i urodzeniem dzieci skończyłam dobre
        studia, dające szansę na samodzielne utrzymanie, i kiedy rozeszłam się z mężem,
        zamiast siedzieć u mamusi i płakać, poszłam do nieźle płatnej pracy (nauczanie
        angielskiego na wsi z wysokim dodatkiem motywacyjnym + korepetycje i
        tłumaczenia). I nic mnie nie obchodziło, że wieś będzie huczała od plotek. Tak
        wyszło, że przez dziewięć lat cieszyłam się tam wielkim poważaniem
        jako "fachowiec" i nie dałam się wpędzić w żaden kompleks braku chłopa. Obawiam
        się, że stereotyp biednej, niezaradnej samotnej matki kreują mało wykształcone
        i pozbawione wiary w siebie kobiety, które w mężczyźnie upatrywały swojej
        życiowej szansy. Jako kobieta powinnam się z nimi solidaryzować, ale trochę
        mnie to denerwuje. I trudno mi też pochylać się nad losem porzuconych
        ciężarnych nastolatek, bo przeraża mnie bezmiar ich głupoty (te "dowody
        miłości", zgroza). Gdyby któraś z moich córek wycięła taki numer, pomogłabym
        oczywiście, ale nie ukrywam, że byłabym wściekła i musiałabym się mocno
        pilnować, żeby nie powiedzieć jej czegoś nieprzyjemnego.
        • minka14 Re: Świetny artykuł. 09.10.06, 11:07
          W dużej mierze słusznie.

          Ale...
          Nie wszyscy jestesmy tacy sami. Tak samo odporni i tak samo wrazliwi. Vide
          film "Plac Zbawiciela".
          Nie każda samotna kobieta tez jest na tyle "wyposazona" emocjonalnie,
          psychicznie i zawodowo aby sobie poradzić.
          Moim zdaniem atrykuł zwraca uwage na ważną sprawę. Przeciez jedna/piata dzieci
          wychowuje sie w tym kraju tylko w towarzystwie mamy. Czy to nie pora żeby
          stworzyc im warunki socjalne i wdrożyc rozwiazania systemowe , które umożlwią
          normalną egzystencję. A nie liczyc tylko na wsparcie rodziców, dziadków itp.

          Dziadkowie i rodzice nie są w od tego aby wyręczać niedojrzałych emocjonalnie i
          życiowo tatusiów!!!

          W tej sytuacji powinnien zadzialać system państwowy.
          Od kilku miesięcy czekam na sprawę o alimenty w Warszawskim sądzie Rejonowym
          dla Pragi Połnoc. Nie mam rodziców, tesciów , dziadków, nikogo. Nie chcę
          litości. I sadzę że wiele matek tez jej nie oczekuje. Tylko konkretnego
          rozwiazania. Szybkich spraw o alimenty Panie Ziobro!!! Skutecznego ściagania
          komorniczego alimentów!! i wsparcia chocby minimalnego finansowego ze strony
          Państwa ( jak to jest np. w Szwecji) bez wzgledu na dochody samotnego rodzica.

          Bo to czy jestem zaradna to jedno, a to ze jestem sama i sama wychowuje
          dziecko to drugie...

          A W NASZYM PAŃSTWIE ZARADNOŚĆ SAMOTNEJ MATKI JEST KARANA. jAK SIĘ DOBRZE JEJ
          POWODZI I DAJE SOBIE RADE TO NIC SIE JEJ NIE NALEŻY. ŻADNE WSPARCIE .
          Lepiej wiec byc sierotka zapłakana i biedną wtedy dostaniesz ochłap od Państwa,
          150 złotych zasiłku rodzinnego. I "machnij" sobie nastepne dziecko to ci
          skapnie 1000 zł. Co ta polityka socjalna oznacza? Prokreację? Kpina. Promowanie
          biedy , braku zaradności i doprowadzanie samotnych matek na skraj ubóstwa,
          uzależnienia i upokorzenia.

          • burza4 Re: Świetny artykuł. 09.10.06, 18:52
            minka14 napisała:
            > A W NASZYM PAŃSTWIE ZARADNOŚĆ SAMOTNEJ MATKI JEST KARANA. jAK SIĘ DOBRZE JEJ
            > POWODZI I DAJE SOBIE RADE TO NIC SIE JEJ NIE NALEŻY. ŻADNE WSPARCIE .

            całkowicie się zgadzam - jako samotnej matce zawsze było mi "za dobrze" żeby
            cokolwiek dostać - czy dodatek rodzinny, zasiłek w zamian za nieotrzymywane
            alimenty, czy choćby dofinansowanie do czegokolwiek. Żadnej taryfy ulgowej w
            pracy - nikt nie pytał jak zorganizowałam opiekę nad dzieckiem, kiedy
            siedziałam w pracy do wpół do pierwszej w nocy.

            Co więcej - kiedy wystąpiłam o podwyżkę alimentów do "aż" 300 zł pani sędzia
            raczyła rzucić komentarz "dobrze pani zarabia, to pani te alimenty
            niepotrzebne". Stanęło na 250 - czyli mniej niż 1/4 tego co wydawałam na
            dziecko.

            przepraszam - jedyną "ulgą" była możliwość zmniejszenia sobie podatku
            dochodowego.

            naturalnie zdaję sobie sprawę że jest masa wyłudzaczy - ale która samotna matka
            wyłudza? wyłudzają te, które żyją w konkubinacie i korzystają z kulawego prawa,
            które ktoś źle napisał. Zresztą - nie chodzi nawet o to, żeby państwo dawało.
            NIkt nie chce łachy - niech państwo jedynie zadba o skuteczną możliwość
            ściągania alimentów. To wystarczy. I wyłudzenia skończą się w jednej chwili.
            Tylko że państwu się nie chce - bo to wymaga znacznie większego wysiłku, niż
            rzucenie ochłapu w postaci zasiłku.

            BTW - kobieta bez faceta choć może sobie świetnie radzić, wyremontowałam 2
            mieszkania, zrobiłam parę napraw samochodu - ale WIEM, że kobieta jest bardziej
            narażona na różnego rodzaju oszustwa. Hydraulik wmawiał mi że zrobienie czegoś
            tam kosztuje tysiąc zł - kiedy zajął się tym mój ojciec, okazało się, że tak
            naprawdę 150. Tylko skąd ja mam się znać na kształtkach i przyłączach?? to samo
            z samochodem - na badaniach technicznych auto nie przeszło testów, mimo
            powtórzenia testów coś ponoć z hamulcem było nie tak, o dziwo - jak pojechał
            ojciec - nie było problemów.
    • mangolda Samotne matki to patologia 10.10.06, 13:31
      Spoleczenstwo dziala w swoim interesie zwalczajac takie jednostki, tak samo ja
      zwalcza inne patologie; homoseksualistow, narkomanow, pedofilow, zlodziei, itd.
      • bitch.with.a.brain Re: Samotne matki to patologia 10.10.06, 20:45
        Kobieta opisana na początku nie jest samotna tylko nie ma slubu. Jaka to patologia?
        A kobiete ktora odeszła od pijaka jak zwalczać? docinkami czy od razu
        eksterminowac? W koncu jest taka patologiczna
    • martina.15 Re: Sama mama 13.10.06, 22:37
      szczerze powiedziawszy nie wiem po co napisano tutaj o dziewczynie w szczesliwym
      zwiazku... przeciez ludzie są razem mimo że bez slubu (na "moim" forum luty
      2006 chyba 1/3 dziewczyn ma niemężów i żyją i to jest normalne) to nie to samo
      co bez ślubu, ale osobno!

      Powiem wprost i od razu- nie dość że jestem samotną mamą, to jeszcze
      nastoletnia- mam 19 lat. nie jestem samotna z wyboru, gdy mojemu bylemu (z
      ktorym bylam ponad 4 lata,a wtedy byłam w 4 miesiącu ciazy) odwidzialo sie
      kochanie mnie i dziecka i w ogole przyznawanie sie do tej ledwie widocznej
      istotki błagałam go żeby został przy nas. ponoć nie powinno sie faceta nigdy o
      nic błagać, pewnie i racja...
      samo jego odejscie okupilam depresja przez 4 miesiace. wielkim wsparciem dla
      mnie byli i sa moi rodzice z ktorymi mieszkam, ktorzy siedzieli przy mnie w nocy
      pocieszajac, nie zostawiajac mnie ani na krok przez te miesiace, dbajac zebym
      dbala o siebie i malenstwo. a bylam wielkim wstydem (albo inaczej: powinnam
      byc)- moja mama jest katechetka, rodzice sa, nota bene tak jak ja, zaangazowani
      koscielnie. odbior wszystkich wokol, poza rodzina byłego i jego przyjaciolkami,
      byl fantastyczny.

      baaardzo duzo ludzi mi mowi: dobrze ze sie rozstaliscie, dobrze ze nie byliscie
      po slubie, dobrze ze z nim nie jestes...matko, czy ja żyje w Polsce? czy
      naprawde to ze jestem mimo wszystko optymistka, ze mam ambicje i kiedys bylam
      lubiana robi ze mnie inna samotna mame?

      tak naprawde jesli ktos sie mnie teraz pyta "a gdzie Hania" to raczej dlatego ze
      chcialby ja zobaczyc a nie wytknac mi opuszczenie Haneczki. jedyny problem jaki
      mam to to ze niedawno zaczelam sie spotykac bardzo czesto z moim barzo dobrym
      kolega- wychodzilam z domu jak uspilam corke, by rodzice nie musieli sie nia
      zajmowac a i ja mialam powiedzmy czyste sumienie (nie lubie zrzucac na nich
      opieki nad moim dzieckiem, mimo ze oni sa bardzo chetni do tego- uwazam po
      prostu ze jestem jej mama ponad wszystkie inne moje funkcje i nie mam zadnej
      potrzeby zeby to zaniedbac). no ale wracalam pozno- no i CO LUDZIE POWIEDZA???
      nie uslyszalam nigdy ani ja ani moi rodzice zadnego komentarza na ten temat,
      poza tym ze kolezanki juz ochrzcily kolege moim facetem. dla mnie tacy ludzie to
      jakies zludzenie jeszcze z XX wieku albo jeszcze wczesniej. zawsze mowilam, jak
      ktos ma cos do mnie, prosze przyjsc i to powiedziec. tylko to sie liczy, inni
      ktorym brak odwagi by spojrzec komus w twarz nie sa dla mnie wartosciowymi ludzmi.

      dlatego wlasnie ten artykul to przesadzenie. na miejscu autorki od pierwszej
      pytajacej osoby odpowiadałabym- a ty gdzie podrzucilas swoje? i powtorzylabym
      gadke o lodowce. po co sie pieklic? po co tak przezywac?
      wystarczy miec odpowiednie podejscie i lapac szczescie z macierzynstwa i np.
      pracy na maksa!!!

      marzy mi sie artykul o szczesliwych samotnych- jak sie uprzec moge isc jako
      bohaterka takiego.
      pozdrawiam
      Asia
      • kiniox Re: Sama mama 13.10.06, 23:33
        Nareszcie jakaś fajna normalna babeczka. Ależ frajer z tego gościa. Pozdrawiam.
        • martina.15 Re: Sama mama 16.10.06, 01:09
          o matko jak mi sie milo zrobilo :) ale po prosu napisalam co mysle na ten temat...
    • grazyna1982 Sama mama 09.11.06, 09:49
      Również jestem samotną matką, ale nie z wyboru, chciałabym mieć męża, oparcie,
      ale tak nie jest. Ja nie mam źle, pomagają mi rodzice, przyjaciele. A z kolei
      obcy, sąsiedzi wtrącają się, wchodzą z butami... bo przecież dla dziecka tata
      też jest ważny, weź ślub z kim popadnie i takie tam. A ja nie chce z kim
      popadnie. Zresztą jestem zdania, że ja sobie faceta znajde, ale ojca dla
      dziecka, to nie jest łatwe, choć chce, żeby moja córeczka miała tatusia. Żebym
      nie musiała sama chodzić na spacery, po zakupy, do lekarza.
      Pozdrawiam wszystkie samotne mamy
    • joasol26 Re: Sama mama-Klub Pomocnych Matek 11.04.07, 16:58
      WITAM
      KLUB KOBIET+KLUB POMOCNYCH MATEK
      (asia.sol@poczta.onet.pl)
      Od roku mieszkam w Swarzedzu kolo Poznania. Mam 2-letniego synka. Od miesiaca
      prowadze tam
      KLUB KOBIET-KLUB POMOCNYCH MATEK.Bardzo wiele przeszlam ale tez musialam
      oswoic sie z nowa sytacja,miejscem,ludzmi.Tak wiec to stalo sie kluczem
      do powstania tego klubu. Moja incjatywa podoba sie wielu ludziom.
      Zglosilo sie do mnie juz 20 mam. Jestem osoba towarzyska i dzieki tej
      incjatywie ja czuje sie lepiej bo przy okazji moge poznac wiele fajnych
      mam oraz daje szanse wyjscia z cienia samotnosci innym mamom.Szczegolnie
      bliskie sa mi mamy ktore duzo przezyly ale niestety tych mam jest
      niewiele w naszym KLUBIE.Chcialabym dodac ze u nas jest taka mozliwosc
      ze mamy jesli chca kontaktuja sie tylko ze mna i pozostaja anonimowe dla
      innych mam ktore nie maja problemow rodzinnych.Chcialabym pomoc mamom ktore
      samotnie wychowuja dzieci oraz te ktore przeszly przez pieklo
      zdrady,doswiadczyly przemocy w zwiazku czy malzenstwie. Dysponuje adresami
      roznych stowarzyszen kobiecych i innych.Z niektorymi nawiazalam kontakt.
      Po swietach bede robic spotkanie organizacyjne.Podejrzewam ze zrobie
      kilka spotkan bo mamom pasuja rozne godziny wiec musze mamy pogrupowac.
      Wiekszosc mamus chce po prostu poznac inne mamy(wspolne spedzanie
      czasu,wyjazdy ,wyjscia z dziecmi lub bez) albo oferuja pomoc bo sa u nas
      przedszkolanka,nauczycielka jezyka niemieckiego,mama prowadzaca aerobik
      dla dzieci i ich mamus oraz psycholog,poloznik,prawnik. Dzialamy
      bezplatnie. W kazdej chwili mozna sie wycofac z KLUBU.
      Wiele mam jest ciekawych jak to sie stalo ze powstal KLUB i w jaki
      sposob.Tak wiec dalam bezplatne ogloszenia do gazet albo gazety napisaly
      o moim KLUBIe w informacjach.
      Spotykamy sie na razie u mnie w domu albo na zewnatrz albo mamy proponuja
      spotkania w swoich mieszkaniach.Na razie nie mamy
      zadnego lokum. Do tej pary spotkalam sie z wiekszoscia mam 1 lub 2
      razy.Chcialabym aby pisaly do mnie mamy z roznych stron Polski gdyz wspierac
      mozna nawet na odleglosc droga e-mailowa albo umowic sie na jakis wspolny
      wyjazd z naszymi pociechami.Powoli
      staram sie dzialac w calej Wielkopolsce.
      Czesto przebywam w rodzinnym Szczecinie i tez mysle o podobnym
      KLUBIE.Zalezaloby mi aby poznac mamy
      ktore uwielbiaja podroze wyjscia do kina, teatru ale tez takie ktorym
      moglabym pomoc.Mozliwe ze w najblizszym czasie powstanie dodatkowy
      klub-KLUB MILOSNIKOW PODROZY I KULTURY. Poza tym interesuje sie bardzo
      genealogia wiec moze i pomysle o takim klubie. Dzis staram sie zyc
      normalnie choc wiele
      przezylam. Bardzo chetnie odpowiem na kazdy e-mail ale lepiej
      kontaktowac sie ze mna sms 697758750 albo zadzwonic. licze na propozycje i
      pomysly od innych mam.POZDRAWIAM ASIA

      ----------------------------------------------------
      Nowość "Płoną koty w Biłgoraju" - książka Janusza Palikota - cenionego
      przedsiębiorcy i polityka, ukazuje jego mniej znane,
      choć intrygujące oblicze.
      klik.wp.pl/?adr=http%3A%2F%2Fksiazki.wp.pl%2Fkatalog%
    • betton Sama mama 08.01.08, 11:11
      potwornie przefilozofowany, przegadany i utragizowany tekst - tez
      sama wychowuje dziecko, ale nigdy nikt nie dał mi do zrozumienia, ze
      cos jest nie tak... relacje z ludzmi? zalezą od nas samych, od tego
      jakie damy komus przyzwolenie na wcinanie sie w nasze prywatne sprawy
Pełna wersja