kasakor
28.08.05, 05:54
a ja bylam swiadkiem jeszcze bardziej nieprawdopodobnego zdarzenia: autobus
na petli zapelnil sie pasazerami, wszystkim starczylo miejsca, w tym dla mamy
po jednej stronie i jej dwom (wygladaly na 5- i 3- letnie) corenkom.
Na nastepnym przystanku wsiadlo wiecje pasazerow, w tym matka z 6 miesiecznym
bobalkiem. Dziewczynki nieswiadome wygodnie podskakiwaly na dwoch
siedzeniach, choc zmiescilyby sie na jednym, gdyby ich mama dala znak. Mogla
tez wziac jedna z nich na kolana.
Moj maz (nie mlodzieniec)ustapil miejsca. Maz mlodej matki przy wyjsciu
serdecznie podziekowal mojemu mezowi.