www.marineparents.com

03.09.05, 12:28
Krzyk matki podobno słychać było na końcu ulicy....Matki żołnierzy, Matki z
Biesłanu, Matki wszystkich dzieci zabijanych przez dzieci innych Matek.Matki
krzyczą coraz głośniej, są coraz silniejsze i zaczynają trzymać się za
ręce.Panowie świata nawet cierpliwość Matki ma swoje granice - nie istnieje
siła większa od siły MATKI!
    • ag_nessie A ojcowie?... 03.09.05, 15:19
      Zawsze mówi się o rozdartych sercach matek, o matkach cierpiących, opłakujących
      swoje dzieci. A ojcowie? Czy im śmierć dziecka nie rozdziera serca? Czy ojcowie
      nie płaczą, nie rozpaczają?....
      • dolichacha Re: A ojcowie?... 03.09.05, 15:47
        Ojcowie płaczą i rozpaczają, z wielką godnością i w milczeniu.Jakoś nie miałam
        okazji usłyszeć o indywidualnym lub zbiorowym proteście ojców przeciwko wojnie i
        zabijaniu dzieci. Panowie świata to w większości mężczyźni, którzy w imię
        wielkich idei (czytaj - wielkich pieniedzy)grają własnymi i cudzymi dziećmi w
        zabijanie.
        • azx A na kogo te nieszczęsne matki głosowały 05.09.05, 08:04
          w wyborach? No bo jeśli na Busha, to na wojne w Iraku. A na Południu Bush wygrał zdecydowanie.
          • gumienny Re: A na kogo te nieszczęsne matki głosowały 05.09.05, 08:17

            W skali calego kraju wiekszosc kobiet glosowala na tego drugiego goscia. Bush
            przegral wybory wsrod kobiet.
      • michalng Re: A ojcowie?... 04.09.05, 17:04
        Po prostu płacząca matka lepiej wyglada w TV albo na zdjeciach. Mozna za takie zdjecie dostać jakaś prestizową nagrode. A płaczący facet wygląda słabo, nie medialnie.Takie zdjecie nie wygra "World press photo".
        • mbishop Re: A ojcowie?... 05.09.05, 00:14
          michalng napisał:

          > Po prostu płacząca matka lepiej wyglada w TV albo na zdjeciach. Mozna za takie
          > zdjecie dostać jakaś prestizową nagrode. A płaczący facet wygląda słabo, nie me
          > dialnie.

          Mylisz się zupełnie! Właśnie takie zdjęcie byłoby dopiero medialne! Matki to banał
      • nico72 Re: A ojcowie?... 04.09.05, 21:46
        "Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią,
        mężom przystoi w milczeniu się zbroić..."
        • ag_nessie Re: A ojcowie?... 05.09.05, 02:47
          nico72 napisał:

          > "Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią,
          > mężom przystoi w milczeniu się zbroić..."

          No i tu jest cała niesprawiedliwość kulturowa! Tyle mówi się o
          równouprawnieniu, a równouprawnienia w publicznym płaczu nie ma. Płaczący facet
          jest niemęski, zniewieściały, płacz mu po prostu nie przystoi. Dlaczego?
          Dlaczego mężczyzna miałby wstydzić się łez? Przecież płacz jest tak samo
          ludzkim odruchem jak śmiech. A zwłaszcza takim ludzkim odruchem jest płacz po
          stracie dziecka. I właśnie z powodu owej kulturowej niesprawiedliwości dramat
          ojców może być zdecydowanie większy niż dramat matek. Bo kobiety mogą
          publicznie płakać, pokazywać swoje cierpienie i swoją rozpacz. A ojcowie nie
          mają na takie zachowania społecznego przywolenia. Ich żałoba jest głęboko
          ukryta, zakamuflowana. I przez to trudniej jest się z niej otrząsnąć, przez to
          mocniej sie ją przeżywa. Dramatu ojców świat nie widzi... Nigdy nie potrafiłam
          zrozumieć tej niesprawiedliwości...
      • scythe_sharpening_stone Re: A ojcowie?... 04.09.05, 22:19
        ... a ojcowie w czasie wojny chowają synów. W czasie pokoju synowie chowają ojców.
    • at_work To błąd, ostrzegał JPII 03.09.05, 16:06
      Kiedy wreszcie ludzie będą się uczyć na będach?
      Ta wojna jest błędem.

      Zero agresji
      • dolichacha Re: To błąd, ostrzegał JPII 03.09.05, 16:10
        Kazde wywoływanie wojny jest błędem!!
        • michalng Re: To błąd, ostrzegał JPII 04.09.05, 17:07
          Pacyfistyczne bzdury. Wojna nie jest niczym dobrym ale czasem wojna to mniejsze zło.
          • pendrek_wyrzutek mniejsze zło czy większe? 04.09.05, 19:57
            michalng napisał:

            > Pacyfistyczne bzdury. Wojna nie jest niczym dobrym
            > ale czasem wojna to mniejsze zło.

            Czasem tak, ale częściej jest WIEKSZYM złem.
      • colombina Re: To błąd, ostrzegał JPII 04.09.05, 20:21
        at_work napisał:

        > Kiedy wreszcie ludzie będą się uczyć na będach?
        > Ta wojna jest błędem.

        Kiedy ludzie zaczna myslec, zeby nie robic takich morderczych bledow i nie
        musiec sie na nich uczyc.;-(
    • darciatko Re: www.marineparents.com 03.09.05, 19:01
      Trudno, czasami trzeba zginąć. Nie ma na to rady.
      • mmaupa Re: www.marineparents.com 04.09.05, 00:58
        A mi nie szkoda tych zolnierzy idiotow, ktorzy sie pchaja do wojska dla kasy, a
        potem sie dziwia, ze kaza im zabijac ludzi. I dobrze im tak - w USA nie ma
        obowiazkowej sluzby wojskowej, gdyby nikt nie chcial wstapic do armii to by
        dopiero Bush mial problem.

        "Dobrze mu zrobi wojskowa dyscyplina" - no to trzeba go bylo lepiej wychowac, a
        nie plakac juz po wszystkim!

        Niby matka nie jest winna temu, ze ma synalka kretyna ("patriota" nie musi
        konczyc w wojsku) - a jednak...
    • paganinni w kapitalizmie-kanibalizmie dzieci i ludzie pracy 04.09.05, 17:10
      sa karma mafiozow-miliaderow. Glosujecie na mafiozow z PO.
    • janko9 Re: www.marineparents.com 04.09.05, 17:59
      Co za brednie. Facet idzie do przcy w wojsku, a matka ma pretensje do
      prezydenta ze wysyla syna gdzies w swiat. Co ma ona do prezydenta - niech
      wychowa sobie syna inaczej! Swiat zwariowal! Sluzba w Iraku jest DOBROWOLNA!!!
      i na OCHOTNIKA. Przestance sie wyglupiac!
    • mistago niestety 04.09.05, 20:23
      rozumiem smutek matek po stracie synow...ale. . No wlasnie, jakos w ostatnim
      czasie wszyscy sa strasznie zaszokowani gdy zolnierzy wysyla sie na wojne i oni
      gina. Tym bardziej sa wszyscy sa zdziwieni gdy ginia Amerykanie. Co jak co ale
      trzeba byc kompletnym idiota by myslec,ze po zaciagnieciu sie do USMC bedzie
      sie opalac w Caloiforni. Powszechnie wiadomo jakie jest zaangazowanie militarne
      ameryki na swiecie i to nie tylko teraz ale i wostatnim 50 leciu.
      Wpierw ida do wojska a potem sa zdziwieni ze ida na wojne - naiwne

    • presentation1 Mysle sobie o tych................ 04.09.05, 21:32
      co lubia wojowac.Jestem pierwszy za wojna ,gdy wrog bedzie chcial napasc lub
      napadnie moj kraj.Nigdy nie nalezalem do zadnej partii w Polsce, ale kiedys
      wystosowalem pismo do bylego juz ministra obrony gen. Jaruezelskiego z prosba o
      mozliwosc walki po stronie Wietnamu(wojna z Chinami).Otrzymalem odpowiedz ze
      gdy bratni Wietnam zwroci sie o taka pomoc..........itd.Nie liczylem na zadne
      pieniadze, po prostu chcialem dokopac wiekszemu i niesprawiedliwemu.Dzisiaj
      gdyby mnie przyjeto do innej armii niz Polska, chcialbym walczyc po stronie
      partyzantow z Iraku.Chcialbym dokopac wiekszemu i niesprawiedliwemu
      • us-marines Re: Mysle sobie o tych................ 05.09.05, 01:27
        No to czemu nie lecisz do Iraku walczyc po stronie partyzantow? No lec! Jest
        lepszy pomysl...wysadz siebie w powietrze atakujac czolg Amerykanski.
        • presentation1 Re: Mysle sobie o tych................ 05.09.05, 06:58
          Wiekszosc moich znajomych zrobilaby podobnie.Nie zastanowiles sie ze moze dzis
          nie pora do tego?Moze jestem za stary?A takze moj kraj nie jest w
          niebezpieczenstwie.Z drugiej strony przeczytaj sens...........
    • the_playmaker To są, do cholery, ZAWODOWI żołnierze; to tak 04.09.05, 22:01
      ..jakby matka kierowcy rajdowego protestowała przed budynkiem dyr. sportowego
      ekipy, że ten wysłał go na rajd...

      Myślcie od dziś trochę więcej- zawodowi żołnierze dostają kasę za to żeby
      w razie potrzeby( lub bez potrzeby, gdy chory przywódca tak zechce) wysłąć ich
      na wojnę w której to jest duża szansa , żę zginą...
      Żal żołnierzy, ale decydując się na taki zawód wiedzą, że mogą być wyslani
      na wojnę...gdzie, jak wiadomo często się ginie...
      Pozdrawiam, Glory, glory Man United...
      • joe_cool Re: To są, do cholery, ZAWODOWI żołnierze; to tak 04.09.05, 22:33
        Ci zawodowi żołnierze wstępują do wojska mając siedemnaście lat! W tym wieku
        nie myśli się na poważnie o wojnie, o zabijaniu ludzi czy o własnej śmierci.
        Oni nie do końca sobie z tego zdają sprawę, wojsko to dla nich szansa na lepszą
        przyszłość, bo albo ci sfinansują studia, albo wezmą do pracy dla rządu.
        A matki zawsze będą rozpaczać, po kierowcy rajdowym też...
        • us-marines Re: To są, do cholery, ZAWODOWI żołnierze; to tak 05.09.05, 01:30
          Tak, jeszcze powiedz ze wstepuja majac 16,15,14,13 lat... nastepny bezmozgowiec
          • bull55 Re: To są, do cholery, ZAWODOWI żołnierze; to tak 05.09.05, 03:03
            W amerykanskim wojsku mozesz podpisac kontrakt w wieku 17 lat, ale musisz miec
            na to zgode rodzicow, oni tez sie musza podpisac. W wieku 18 lat wszystko zalezy
            od ciebie. Prawda jest taka, ze nikt ci reki nie wykreca, aby podpisac swoj
            kontrakt. Przykra prawda jest taka, ze w wojsku trzeba wykonywac rozkazy, chyba,
            ze lamia konwencje genewska. Wojna w Iraku jest teraz malowana tylko i wylacznie
            w dwoch kolorach bialym i czarnym, a jak zawsze caly ten konflikt to nie taka
            prosta sprawa. A dla tych, ktorzy zapomnieli - na wojnach zawsze gina ludzie.
            Bardzo mocno wspolczuje wszystkim Rodzicom, ktorzy musieli pogrzebac swe dzieci.
            Jest to chyba najwieksza tragedia jaka mozna przezyc. Jedyne co przykre to fakt,
            ze musisz wpierw doswiadczyc tego, aby zaangazowac sie w jakakolwiek
            dzialalnosc. Amerykanie sa najbardziej egoistycznym narodem na swiecie, mysla
            tylko o czubku wlasnego nosa. Nawet w obliczu 9/11 obserwowalem calkowita
            obojetnosc ludzi, ktorzy narzekali, ze maja juz dosyc ogladania w tv atakow i,
            ze nie moga sie doczekac, kiedy ich "tv shows" wroca na antene. Cale szczescie,
            ze jest tu jeszcze spora grupa prawdziwych patriotow, ktorzy naraza swoje dobre
            imie i swoj honor za swoj kraj.
    • domk1 ZA TO, ŻE SŁUŻĄ W WOJSKU BIORĄ DUŻE PIENIĄDZE. 05.09.05, 06:29
      W zawód żołnierza jest wpisane ryzyko śmierci.
      Po to są szkoleni, żeby w razie potrzeby (lub beż potrzeby - i tak bywa) jechać
      na drugi koniec świata i tam strzelać i być celem do strzelania.
      TO NIE SĄ ŻOŁNIERZE Z POBORU jak np. żołnierze wysyłani do Wietnamu.
      Ale myślenie takich jak opisani wyżej jest takie: pójde do wojska, tam bedę
      brał kase i może mi się uda tam przechować nie biorąc udziału w żadnej wojnie.
      Czasem się udaje - a czasem nie.
      Pewnie, że żal człowieka, ale podobnie jest żal policjanta zastrzelonego przez
      bandytę. Tylko, że z natury zawodu policjanta wynika, że musi on czasem bywać w
      miejscach gdzie są strzelający bandyci.
    • drab7 Re: www.marineparents.com 05.09.05, 08:01
      "Co za brednie. Facet idzie do przcy w wojsku, a matka ma pretensje do
      prezydenta ze wysyla syna gdzies w swiat."
      tylko matki w Czeczenii nie mają takiego wyboru.. tam armia czerwona
      przychodzi do nich nie zamawiana..
    • afiag Re: www.marineparents.com 05.09.05, 08:02
      Jak ktos się zaciąga do zawodowej armii to k... chyba nie po to żeby grać w
      szachy tylko żeby zabijać, więc mamusiu trzeba było synkowi wcześniej powiedzieć
      że mu jednak kupisz tego mercedesa a nie teraz dopiero płaczesz
    • pterodaktyl59 Re: www.marineparents.com 05.09.05, 10:25
      Nie bardzo rozumiem celu tego artykułu? W USA służba wojskowa nie jest
      obowiązkowa. Każdy kto chce być "wojownikiem" wstępuje w szeregi armii, a kto
      nie chce to nie wstępuje. USA są głównym państwem birącym udział w większośći
      wspólczesnych konfliktów zbrojnych. Jeżeli ktoś wstępuje do ami amerykańskiej
      to musi wiedzieć, że wcześniej czy później zostanie wysłany gdzieś gdzie trzeba
      zabijać i czasami samemu się ginie. Jeżeli ktoś wstąpił do marines to ma 100%
      pewność że będzie zabiał!!! Więc o czym ten artykuł??? Chyba że o braku
      wyobraźni tej pani??? Jej syn podjął decyzję o zostaniu wojownikiem więc
      pretensje może mieć wyłacznie do niego, ewentualnie do siebie, że się nie
      wyprowadziła ze światowego mocarstwa milatarno-gospodarczego. Bo chyba nie ma
      pretensji do USA że jest mocarstwem i postępuje jak mocarstwo, bo to byłoby
      całkiem bez sensu.
      • pinusa Re: www.marineparents.com 05.09.05, 11:03
        wypowiedź pterodaktyl59 jest prawdziwa aż do bólu, ale chcę dodać,że niestety
        USA uwazam za agresorów chcących zagarnąć wszystkie tereny na których sa jakieś
        złoża lub muszą sprawdzić swoje najnowsze wynalazki zbrojne; a przy tym maja
        masę ludności która chce w tej zabawie uczestniczyć.
      • marialaskipelna To trudne, ale masz rację 06.09.05, 16:01
        Żołnierz, to zawód. Dobrowolny wybór, w którym trzeba sie liczyć, że jak będzie
        wojna, to sie na nią jedzie. Mam w rodzinie wojskowego. Zapewniam was, że żaden
        żołnierz wyjeżdząjący z Polski do Iraku nie powiedział "nie". Taka praca. Ich
        żony to wiedzą. A co do wojny - jest straszna, dramatyczna, płakałam nad tym
        artykułem. Ale wojna jest też mechanizmem, który najszybciej na świecie napędza
        gaspodarkę, co oznacza daje pieniądze, ale także miejsca pracy i zarobek
        zwykłym ludziom.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja