Największy wróg Marleny Dietrich

22.10.05, 10:14
a ja kocham Marlene. Remek, świetny wywiad!!!
    • verlie Re: Największy wróg Marleny Dietrich 24.10.05, 16:36
      Maria nie była piękna? Na zdjęciach w papierowych W. O. ogromnie mi się podoba.
      Marlena natomiast była IMO pełna wdzięku, ale niekoniecznie urodziwa. Rozumiem
      fascynację nią jako aktorką, ale nie jako piękną kobietą...
      • jasna77 Re: Największy wróg Marleny Dietrich 24.10.05, 17:03
        Dzieci sa jak walizka-co do niej wlozysz to z niej wyjmiesz.Marlena byla zbyt
        zajeta tworzeniem swojej legendy zeby byc dobra matka i to sie zemscilo na
        starosc.Przykre.
    • joanmadou Re: Największy wróg Marleny Dietrich 24.10.05, 19:42
      Marlena zawsze będzie dla mnie WIELKA. Smutno tylko,że miała taki koniec.
    • nickola2 Re: Największy wróg Marleny Dietrich 27.10.05, 18:37
      największzym wrogie Marleny była ona sama, syarość. Aco do jej córki nigdy
      nikogo nie kochała i nic w życiu nie osiągneła. Tylko nienawidziła matle i
      toją zjadało
    • ph1 Marlena Dietrich a Ravensbruck 29.10.05, 18:41
      Wersja, ze siostra Marleny byla w Ravensbruck wydaje się nieprawdą. W
      niektórych starszych publikacjach dziennikarskich niemieckich jest mowa tylko o
      tym, że Elisabeth, starsza siostra Marleny, była kierowniczką kantyny dla
      personelu obozu Bergen-Belsen.

      Tą wersję dementuje dokumentalny film (2002 r.) o Marlenie "Marlene Dietrich -
      Her own song". Wg. niego, Elisabeth Dietrich była tylko żona właściciela kina w
      Bergen-Belsen i osobą miłą (My sweet poor aunt - mówiła o niej córka Marleny).
      Po 1945 jej mąż, za wstawienictwem Marleny, miałby otrzymać pozwolenie na
      dalsze prowadzenie kina, nie był więc nazistą.
      • heniekr Re: Marlena Dietrich a Ravensbruck 27.11.05, 00:32
        Ja w ogóle podejrzewam, że w jakichkolwiek słowach tej żałosnej kobiety
        niewiele jest prawdy. Żałosna, ekscentryczna, zakłamana kobietka; każdego dnia
        musiała wymyślać swój wizerunek. Po prostu głupia baba. Może nieszczęsna
        samotność tak ją zniszczyła?
        Była po prostu małym człowiekiem. Takim jakich należy unikać.

        Woziwoda
    • bimbalimba biografia rivy 27.11.05, 11:17
      nietrudno uwierzyc w role 'wyrodnej corki' Marii Rivy ... Jej biografia matki
      jest tak kuriozalna ksiazka- riva opisuje swoje 'cierpienia' i zarzuty

      - nie mogla jesc hamburgerow i pic coca-coli, zmuszana byla do jedzenia w
      restauracjach
      /to nie zart, bylo to najwiekszy koszmar jej dziecinstwa/

      - matka nie zachowywawla sie jak inne amerykanki
      i nie prowadzila domu jak inne amerykanki

      - matka miala zlosliwe, europejskie poczucie humoru

      - matka odpowiedzialna jest za lesbijski gwalt jakiego dokonala jedna z
      opiekunek Rivy, odpowiedzialna jest poniewaz ta kobieta 'byla ewidentna
      lesbijka a takich nie powinno dopuszcac sie do dziewczynek' heheh ...

      - doprowadzila do choroby psychicznej kochanke swojego bylego meza, bo w pore
      nie zauwazyla niepokojacych obajwow i oplacala nie te kuracje , ktore riva
      uwaza powinny byc przeproadzone

      - wtracala sie w pozycie malzenskie corki

      generalnie, riva to typowa amerykanka- o wszystkie nieszcescia swojego zycia
      oskarza matke !

      ksiazka jest wiec nie tyle biografia dietrich co opisem demonow meczacych Marie
      Rive
Inne wątki na temat:
Pełna wersja