czeslawgej
26.11.05, 23:11
Pracuje w reklamie i uwazam, ze to jest swietna sprawa. Jaki rozpad zwiazkow?
Jakie prezenty? Jakie rozmowy o knajpach i jedzeniu? To wszystko mity, ktore
propaguje bez sensu prasa, a juz Gazeta w szczegolnosci. Co rusz w swoich
artykulikach przedstawia obraz Warszawiaka lub przybysza do Warszawy,
sfrustrowanego, znekanego, upokorzonego przez wyscig szczurow, ktory musi
sobie jakos odreagowac: a to ucieknie do swojej rodzinnej miesciny, a to
napisze sobie jakis dramacik, zalozy teatrzyk, grupe terapeutyczna, albo
wyjedzie do Nepalu pracowac dla organizacji charytatywnej albo bedzie sie
bratac w klasztorze z mnichami z Tybetu. A wszystkie te brednie uloza sie w
jakis mily artykul do Wysokich Obcasow, albo do Metra, albo do Nowego Dnia.
Get a life!