Dodaj do ulubionych

Konkurs na damską końcówkę

10.12.05, 09:02
Umm BIZNES-MENKA, SPROTS-MENKA, ..
KOW-BOYKA .. oj baby, baby .. :P
jak ja
Was Kochamm ..
Obserwuj wątek
      • babushka Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 09:59
        Hmmm, mnie rażą odpowiedniki żeńskie, choć jestem kobietą. Sufiks -ka jakos mi
        nie pasuje ( architektka, kierowczyni, inżynierka, magisterka? :) Poza tym nie
        godze się na kontynuowanie biblijnej tradycji tworzenia nazw żeńskich od
        męskich:))) (Dla przypomnienia Kobieta powstała z żebra Adama)
        • marocaine Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 10:04
          ja również jestem kobietą i również mnie to razi, np. architektka to prawie nie
          do wymowienia, a pani architekt brzmi duzo lepiej. za to bokserki kojarza sie
          po prostu z meskimi gaciami i nie wiem czy królowe rynku chciałyby być
          określane w ten sposób:D
            • pan_pndzelek >>>Awangarda zidiocenia w natarciu!!! 10.12.05, 13:27
              Awangarda zidiocenia w natarciu!!! Przypomina mi się jak jedna niespełna rozumu
              urzędniczka kazała nazywać się "ministrą"... cokolwiek to nie oznaczało to
              brzmiało idiotycznie i żenująco zarazem...

              Mam jedno tylko pytanie: PO CO? Po co się bawić w takie głupawe gierki? Język i
              tak nie przełknie sztucznych tworów natomiast niektóre przyjmie ale nada im
              znaczenie bądź pejoratywne bądź przynajmniej lekceważące (tak jak lekceważąco
              brzmi np. doktorka czy dyrektorka, bo właściwa forma to "doktor Kowalska"
              czy "dyrektor Malinowska")...
              --
              _________________________________________________________________
              Les agoriennes sur la lanterne! (Agorówy na latarnie!) L. Dorn 2005
              >>>---
              • nick3 Uwaga! Teren dotknięty PRAWICOWĄ WŚCIEKLIZNĄ! 10.12.05, 21:15
                A swoją drogą prawdziwi mężczyźni i jeszcze bardziej prawdziwe kobiety
                niedotknięte "feministycznym zidioceniem", czy moglibyście wytłumaczyć dlaczego
                wasze posty tak bez zażenowania łamią zasady dobrego wychowania?

                U tych, których zwalczacie, feministek i feministów, zdaża się to o wiele,
                wiele rzadziej.
                Czyżbyście brzydzili się kulturą jako tworem politycznej poprawności (a
                kysz!)???
                • dem0kryt Re: Uwaga! Teren dotknięty PRAWICOWĄ WŚCIEKLIZNĄ! 11.12.05, 00:17
                  " A swoją drogą prawdziwi mężczyźni i jeszcze bardziej prawdziwe kobiety
                  niedotknięte "feministycznym zidioceniem", czy moglibyście wytłumaczyć dlaczego
                  wasze posty tak bez zażenowania łamią zasady dobrego wychowania?"

                  Co do "prawdziwych kobiet" - nie będę się wypowiadał. Dla mnie każda kobieta
                  jest prawdziwa, nawet jeśli była członkinią pływackiej kadry NRD.

                  A co do "prawdziwych mężczyzn"... Cóż, można powiedzież, że feminiści i
                  feministki mają co chciały / chcieli. Praktycznie wszystkie archetypiczne wzorce
                  męskości zostały ośmieszone i wykorzenione, jako relikt wrednego patriarchatu. I
                  ostał się już tylko jeden - WIECZNY MACHO. A macho, jak wiadomo, nie za kulturę
                  osobistą jest "ceniony". Nie to jest jego główną zaletą... :)))
                  --
                  Nie odlecimy do ciepłych krajów...
                  • antek138 Re: Uwaga! Teren dotknięty PRAWICOWĄ WŚCIEKLIZNĄ! 12.12.05, 10:41
                    Wieczny Macho ma męską końcówkę, którą kobiety bardziej wolą od żeńskiej. Same
                    nie wiedzą co chcą, he, he, he... Po co zmieniać zasady gramatyczne, które
                    zostały ustalone nie przez męską dominację, ale ukształtowały się same w
                    oparciu o zasady językowe w danym kraju. I tak w naszym języku jest więcej
                    rodzaju żeńskiego niż w innych językach. Po co udowadniać i to bez sensu, że
                    formy językowe zostały oparte na męskiej dominacji. Faktmk jest, że niektóre
                    nazwy brzmią lepiej w męskiej formie i niech tak zostanie. Nie ma w tym nic
                    feministycznego, stawiającą kobietę w gorszej sytuacji, czy pozycji niż
                    mężczyznę. Jakie to ma znaczenie, liczy się grzeczność, poszanowanie i prestiż.
                    Nie wiem czy faktycznie kobieta to uzyska jeżeli zarząda nazywania jej jakąś
                    wyszukaną formą językową od nazwy wykonywanego przez nią np. zawodu.
                • pan_pndzelek Uwaga! Teren dotknięty NIEUCTWEM! 11.12.05, 09:38
                  nick3 napisał:
                  > U tych, których zwalczacie, feministek i feministów, zdaża się to o wiele,
                  > wiele rzadziej.
                  > Czyżbyście brzydzili się kulturą jako tworem politycznej poprawności (a
                  > kysz!)???

                  Czyżbyś brzydził się zasadami ortografii? Czy też używając politpoprawnych
                  feministycznych eufemizmów jesteś "mądry inaczej"?

                  PS. Te wszystkie akcje z językiem, z przewracaniem do góry nogami ról
                  społecznych to nic innego jak tylko LECZENIE KOMPLEKSÓW przez nieudane życiowo
                  jednostki, niepotrafiące po prostu odnaleźć się w świecie... w każdej epoce
                  zdarzają się oczywiście ludzie nieszczęśliwi ale w naszej epoce zapanował
                  dziwaczny trend do uzewnętrzniania się z własnym nieudacznictwem, innością,
                  kalectwem... to ekshibicjonizm, a ekshibicjonizm to choroba psychiczna... i
                  tyle...
                  --
                  _________________________________________________________________
                  Les agoriennes sur la lanterne! (Agorówy na latarnie!) L. Dorn 2005
                  >>>---
    • marek_m_pl A W WIEZIENIACH .. 10.12.05, 10:00
      nie będzie się mówiŁo : siedze tu za damski cH ..
      tylko : Siedze tu za męski Clitoris !P
      tajeSSS ..
      ______

      i może Curie-Skłodowska też ByŁa Kobietą ??!! ;]
        • joannawie PREZY-DENTKA 10.12.05, 13:06
          Najbardziej mi się podoba perspektywa wyboru PREZYDENTKI RP.
          Choć i premierki, ministerki, prezeski, naczelniczki - b. pikne, daję słowo.
        • emeryt21 Re: A W WIEZIENIACH .. i za kolkiem 10.12.05, 20:17
          Ja mysle,ze to tworzenie na sile zenskich odpowiednikow to po prostu glupota
          (przepraszam za dwuznacznik).Jezyk to zywy organizm i sam rozwijajac sie tworzy
          czasem takie "glupoty".Uwierzcie mi,wrocilem po 20 latach nieobecnosci do kraju
          i natknalem sie na sporo nowych slow w naszym jezyku.Niektore sa naprawde
          dziwaczne.Chcecie przykladow to prosze:punkty procentowe zamiast
          procenty,dokladnie zamiast tak jest i wiele innych.Drugi problem to
          przenoszenie nie zawsze szczesliwych tlumaczen z angielskiego w rodzaju zycze
          milego dnia.Dla mnie poslugujacego sie angielskim na codzien przez wiele lat to
          brzmi dziwnie.Have a good day,have a good time to jest naturalne,can I help you
          u nas w czym moge pomoc zamiast czym moge sluzyc itd itd.Ludzie szanujcie nasz
          piekny jezyk,nie badzcie na sile "anglikami",bo to smieszne i
          krepujace,szczegolnie dla osob ktore znaja angielski.
          • totalna_apokalipsa Re: A W WIEZIENIACH .. i za kolkiem 11.12.05, 10:55
            A co jest złego w zwrocie "Życzę miłego dnia"? sma czesto tak mówię, np. jak
            taksówkarz mnie gdzieś podwiezie i jestem zadowolona, bo szybko , sprawnie i
            tanio. W polskim nie ma odpowiednika takiego sformułowania i uważam,że to akurat
            jest bardzo potrzebne, bo jest zarówno uprzejme, jak i coś wyraza. Nie mogę
            przeciez mówić temu taksówkarzowi "Serdecznie dziękuję za podwiezienie- bo
            zapłaciłam mu za to,; lub też- serdecznie dziekuję za dobrze wykonana pracę..."
            Są kalki nonsensowne, ale ta akurat jest bardzo dobra i wcale nie jestem pewna
            czy jest w ogóle kalka angielką....Kalką byłoby - Miej miły dzień:P
          • gzzz Re: A W WIEZIENIACH .. i za kolkiem 11.12.05, 13:11
            emeryt21 napisał:

            >Chcecie przykladow to prosze:punkty procentowe zamiast
            > procenty

            Tu muszę się przyczepić, punkt procentowy nie jest równy procentowi. Jest to
            setna część procenta (tak mi się wydaje...)
            pozdrawiam

            --
            nie żyjemy. tak.
    • xyz_panski Wzięli *pseudoekspertów* 10.12.05, 13:44
      Cytat:

      <quote> Komentuje dr Katarzyna Kłosińska, polonistka:

      - Język polski stwarza możliwość tworzenia nazw żeńskich od nazw męskich. Nie
      musimy nic wymyślać, wystarczy dodać końcówkę -ka, tak jak w premier/premierka.
      Bardzo dobrze, że to się popularyzuje. Jestem tego zwolenniczką, bo po prostu
      używanie żeńskich odpowiedników jest wygodniejsze - nasz rozmówca od razu wie, o
      co nam chodzi. Zdanie "profesor chwali docent" ma aż cztery znaczenia, a zdanie
      "profesorka chwali docentkę" tylko jedno. Popularyzację należałoby zacząć od
      mediów. Gdyby "Nowy Dzień" zaczął używać żeńskich nazw w swoich tekstach, szybko
      weszłyby one do języka potocznego. </quote>

      I to ma być polonistka? Przecież zdanie: "profesor chwali docent" ma tylko DWA
      znaczenia, a nie cztery! Slowo 'docent' jest w bierniku - jak wynika z
      kontekstu, a jeśli jest nieodmienione, to oznacza, że dotyczy *tylko i
      wyłącznie* kobiety w funkcji docenta. Gdyby docent był facetem, to bez względu
      na to, jakiej płci jest profesor, można by powiedzieć tylko i wyłacznie
      'Profesor chwali docenta'.
      • nomina Re: Wzięli *pseudoekspertów* 10.12.05, 15:59
        Doprawdy? A szyk zdania? "Profesor chwali docent" oznacza 1) Pan profesor chwali
        panią docent, 2) Pani profesor chwali panią docent, 3) Pan docent chwali panią
        profesor, 4) Pani docent chwali panią profesor (por. profesor prowadzi wykład
        vs. wykład prowadzi profesor). Można dyskutować nad naturalnością takiej
        wypowiedzi, ale jest ona poprawna. Radzę krytykę zacząć od autorefleksji...
      • ton9 Re: Wzięli *pseudoekspertów* 11.12.05, 11:43
        Jeżeli neologizmy w stylu "profesorka" lub "docentka" miałyby załatwić problem wieloznaczności, to nie pozostaje mi nic innego jak życzyć powodzenia w wytrwaniu przy tym karkołomnym zamyśle. Weźmy na przykład słowo "zamek", które może oznaczać budowlę np. "zamek w Pieskowej Skale", urządzenie - "zamek na klucz" oraz element ubioru - "zamek błyskawiczny". I powiedzmy, że budowlę nazwiemy w rodzaju żeńskim, urządzenie - w rodzaju nijakim a element ubrania - męskim. Wyjdą nam następujące bełkoty: "W Pieskowej znajduje się piękna zamka", "Otwórz zamko kluczem!".

        --
        Chyba nie ma bardziej idiotycznego poglądu na świat, niż pogląd ideologizowanego filologa.

        krytyczny.blox.pl/html
    • kasiiq Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 14:04
      chciałabym uzmysłowić fakt, że jeszcze 100 lat temu kobiety nie miały prawa
      głoswać w wybrach powszechnych, bo meżczyźni uważali to za śmieszne...
      a w XIX w. śmiesznym było to, by kobieta się kształciła, edukacja na poziomie
      studiów wyższych była czymś absurdalnym w odniesieniu do kobiet...

      czy to, ze teraz kobiety maja prawa wybrcze i studiuja kogoś śmieszy?

      myślę że dla nas dziś bardziej absurdalne jest stwierdzenie, które było
      powszechne jeszcze 100 lat temu, ze kobieta jest stworzona przez naturę tylko
      do bycia matką, zajmującą sie li i jedynie domem, mężem i dziećmi ;)
      świat się zmienia... czy tego chcecie czy nie, myślę, że za
      kilkanaście/kilkadziesiąt lat, absurdalnym bedzie powiedzieć o sobie pani
      psycholog Anna Jakaśtam, bo czyż nie brzmi śmiesznie pan psycholożka Krzysztof
      Nowak?
      a teraz zagadka, nie mojego autorstwa, ale sie tutaj swietnie nada;)
      jakiej płci jest osoba: reżyser A. Holland - czyż użycie żeńskiej końcówki nie
      ułatwiłoby życia?
      zastanówmy się czasami nad problemem mniej powierzchownie ;)

      pozdrawiam
      katarzyna


      • babushka Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 14:24
        Cóż, człowiek oczytany i znający osobistości zycia artystycznego wie, że rezyser
        A. Holland to kobieta, a O.Stone to męzczyzna w przeciwieństwie do S. Stone:)

        W śwetle zas nazwisk "bezpłciowych", tj. rzeczownikowych ( typu Holland,
        Nowak), mam pytanie - dlaczego zniknęły bezpowrotnie już chyba z uzycia
        przyrostki -owa ( dla małzonek) - ówna dla panienek młodszych i bezżennych? Toż
        podkreslały nie tylko płeć, ale i stan cywilny, heh...
        Na UAM w Poznaniu panie profesor używają owych przyrostków także jest prof.
        Zgółka i prof. Zgółkowa - nikt ich nie pomyli zatem płciowo:) Swoją drogą
        świetni językoznawcy.
        pozdrawiam
        • amk64 Czesi już tak mają 10.12.05, 14:58
          Tina Turnerova, Margaret Thatcherova... i.t.d. - i co - fajnie??? Dobrze, że
          kobiety nie wpadły na pomysł skakania na nartach - bo wtedy mielibyśmy co -
          "skoczkini"?

          • kasiiq Re: Czesi już tak mają 10.12.05, 15:06
            no wlaśnie wpadły i nawet maja swoje puchary, ciekawe dlaczego w Polsce o tym
            sie praktycznie nie mowi ;)

            czy człowiek obyty to taki, co wie, że Holland reżyser to kobieta, a nie ma
            pojecia, ze kobiety również skaczą na nartach? i dlaczego skoczkini Adam Małysz
            brzmi absurdalnie, a skoczek Anna Nowak nie? czy ktoś mógłby mi na to pytanie
            sensownie dpowiedzieć?

            pozdrawiam
            katarzyna
            • char Re: Czesi już tak mają 10.12.05, 17:17
              sensownie nie, może być tylko bezsensownie;

              a skoczkini Adam Małysz to zmieniła płeć??

              nie mówią, bo mało to kogo obchodzi, tak samo z resztą jak z damskim boksem,
              gdzie walczą BOKSERKI!

              Pozdrawiam Pana Kasiiq
              • char Re: Czesi już tak mają 10.12.05, 17:19
                ...aaaa i proponuje jeszcze 1000 razy powtórzyć co było 100 lat temu, bo mnie i
                każdego szalenie to interesuje co było 100 lat temu i co było wtedy śmieszne, a
                co nie
            • geist1 Re: Czesi już tak mają 11.12.05, 01:45
              sensownie sie nie da.

              Jezyk jest czyms tworzonym społecznie, więc jesli wiekszosc mowi, ze cos brzmi smiesznie to brzmi to smiesznie (niektorzy biora jeszcze poprawke na opinie "inteligencji" tudziez polonistow)
        • totalna_apokalipsa Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 15:36
          >mam pytanie - dlaczego zniknęły bezpowrotnie już chyba z uzycia
          >przyrostki -owa ( dla małzonek) - ówna dla panienek młodszych i bezżennych? Toż
          >podkreslały nie tylko płeć, ale i stan cywilny, heh...

          Dlatego, że jezyk to zywy twór, który dąży przede wszystkim do ekonomoczności
          Uproszczenia są najpowszechniejszym prawem językowym i jeśli nazwisko Nowak jest
          krótkie, to ludzie wolą sami z siebie mówić Nowak, niż Nowakówna. Co wiecej ,
          obecnie nie wszyscy zmieniają nazwisko na nazwisko męza, jak również coraz
          czestsze są nazwiska dwuczłonowe u kobiet, np. Nowak - Kowalska. I jakby to
          maiło wtedy brzmieć : Nowakówna-Kowalska? I nic sie z tym nie da zrobić, bo tak
          to już jest z jezykiem, że im krócej , tym lepiej i chetniej w użyciu.
          Zatem 30 letnia pani
          • totalna_apokalipsa Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 15:42
            Zatem 30 latnia Pani dziś może być przy swoim nazwisku panieńskim Nowak, a być
            po rozwodzie i mieć dwójkę dzieci, więc nic nam to nie pwoie o jej stanie
            cywilnym:) To se ne wrati, a język komputerów nigdy nie bedzie opierał sie na
            polskim , niestety:)))))))
          • babushka Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 15:43
            > Dlatego, że jezyk to zywy twór, który dąży przede wszystkim do ekonomoczności
            > Uproszczenia są najpowszechniejszym prawem językowym i jeśli nazwisko Nowak jest
            > krótkie

            otóz to - architekt, nauczyciel, dziennikarz, psycholog - tez brzmi krócej i
            prościej
            :)
            • totalna_apokalipsa Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 15:55
              No tutaj to niezupełnie...jest też coś takiego jak zwyczaj językowy, ugruntowany
              tradycją i kontekstem...i tak np. słowo NAUCZYCIELKA wydaje nam sie jak
              najbardziej na miejscu, bo od dawna większość pracujących w szkole to kobiety i
              jesteśmy z tym słowem osłuchani od dzieciństwa. Natomiast słowo "PSYCHOLOŻKA"
              brzmi już dla nas dziwnie, bo słyszymye od jakiś 3 lat w TV:))) Gdyby słyszeć je
              od dzieciństwa, pewnie by nas nie dziwiło.
              I tutaj sprawdza sie stara zasada z "Rejsu", że lubimy to co znamy:)

              PS. Pani dr mówi:
              >Język polski stwarza możliwość tworzenia nazw żeńskich od nazw męskich. Nie
              >musimy nic wymyślać, wystarczy dodać końcówkę -ka, tak jak w premier/premierka.
              >Bardzo dobrze, że to się popularyzuje. Jestem tego zwolenniczką, bo po prostu
              używanie żeńskich odpowiedników jest wygodniejsze - nasz rozmówca od razu wie, o
              co nam chodzi.

              No nie jestem pewna czy pani dr jest polonistą literaturoznawcą czy
              językoznawcą,; a jeśli jest językoznawcą to sama potknęła się o swoją tezę. Otóż
              rozmówca nie bedzie wiedział po dodaniu sufiksu rodzaju żeńskiego- ka , o co
              chodzi, bo słowa z tym sufiksem czesto mają już inne znaczenie:
              np.
              murarz - murarka
              blacharz- blacharka
              literat-literatka
              itp...

              • swistak336 Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 17:29
                murarka - robota murarska lub gatunek pszczoły
                blacharka - część metalowa samochodu, karoseria
                literatka - rodzaj butelki na alkohol;
                ---------------------------------------------------------
                Nadal twierdzisz, że dodawanie żeńskich końcówek ZAWSZE ułatwia zrozumienie?
                • kasiiq Re: Konkurs na damską końcówkę 11.12.05, 00:49
                  no cóż...
                  pilot - urządzenie do sterowania sprzętem RTV na odległość,
                  bokser - pies konkretnej rasy

                  zrozumienie najczęściej wynika z kontekstu, czyż nie?
                  język zmienia się wraz z przemianami społecznymi, kulturowymi, itp.
                  jest coraz wiecej kobiet w sferze publicznej, więc i język z czasem to zacznie
                  zauważać... jak dla mnie to nieuniknione, choć dla wielu jeszcze wciąż
                  smieszne, absurdalne, niepotrzebne, komplikujące...

                  pozdrawiam
                  katarzyna
                  • totalna_apokalipsa Re: Konkurs na damską końcówkę 11.12.05, 11:04
                    Pytanie tylko brzmi , jaki sens ma robienie tego siłą , na hurra, nagle...Tak
                    jak kazdy psycholog społeczny płci zeńskiej, został po reklamie serka
                    "Hohlland"(?) psycholożką społeczną...Pene rzeczy dzieją się " w czasie",bo
                    jezyk to struktura, która zmienia się wlasnie zgodnie z czasem - dziś nikt już
                    nie chodzi do sztalchtuza, kiedyś nikt nie chodził do rzeżni...ale nie stalo się
                    to w 5 lat.
                    • kasiiq Re: Konkurs na damską końcówkę 11.12.05, 11:34
                      a kto tu mówi o robieniu czegoś na siłe, czy przymuszaniu??
                      czy organizowanie konkursu to jest zmuszanie do czegoś?
                      ja się spotykam z damskimi końcówkami juz od wielu lat, troche krócej je
                      stsuję, ale stosuję konsekwentnie...
                      jak wolisz być doktorem, nauczycielem, prawnikiem, to sobie bądź ;)
                      ja chcę być chemiczką, specjalistką, kierowniczką, ostatecznie menedżerką
                      (managerka ;)), kobietą, zabronisz mi tego? ;)
                      ech...

                      pozdrawiam
                      katarzyna
                        • ohmy Re: Konkurs na damską końcówkę 11.12.05, 12:46
                          totalna_apokalipsa napisała:

                          > A czy ja Ci czegoś zabraniam? Nie. I wzajemnie chcę , aby nikt mnie nie
                          zmuszał
                          > do egyztencji jako "etnolożki".

                          Jeśli skończyłaś etnologię, to jesteś z wykształcenia etnolożką, ale do pracy w
                          tej dziedzinie nikt Cię nie ma prawa zmusić.
                            • ohmy Re: Konkurs na damską końcówkę 11.12.05, 20:58
                              totalna_apokalipsa napisała:

                              > Etnologiem, nie etnolożką. Nie chcę, aby nazywać mnie etnolożką, nie życzę
                              sobi
                              > e
                              > tej klasycznej polskiej wymiany g-ż.Mówię o egzystencji nazwy, nie egzystencji
                              > fizycznej.

                              Gdy tak zawzięcie wypraszasz sobie by nazywano Cię etnolożką, zastanawiam się,
                              czy to oznacza, że wypraszasz sobie, by ranga żeńskiej wersji tego słowa
                              wzrosła?
                              • totalna_apokalipsa Re: Konkurs na damską końcówkę 12.12.05, 11:24
                                Nie, po prostu nie odpowiada mi wymiana g na z w tych zawodach, brzmi to jak
                                piłą po metalu , a w języku cudzoziemca entolog brzmi etnolok, natomiast
                                etnolozka -----> etnolo-eghm-ka. I nijak nie idzie mi to za rekę z tendencją do
                                uproszczeń językowych.
                                Moja ranga nie wzrośnie od tego, czy mam g czy ż w nazwie, na szczescie od
                                innych rzeczy to zalezy i tym bym radziła sie zająć - nie jezykiem czy reklamą,
                                a próbą organizowania pracy na 1/2 etatu dla młodych matek i rozwiązaniami dla
                                młodych kobiet,które chcą pracować i mieć dziecko kiedyś, nie po 40-stce. ITp.
                                Kwestia tego czy bedę kobietą -etnologiem, czy etnolożka - naprawdę nie nie
                                obchodzi. A szczytem śmieszności wydaje mi sie przykład Winterson z tego
                                artykułu-czyzby piszący nie znał angielskiego i nie wiedział, że u nas czasownik
                                i przymiotnik okresla rodzaj , a po angielsku można napisać całą ksiązkę nie
                                zdradzając płci bohatera?:)))))))))
                  • andorinha Re: Konkurs na damską końcówkę 12.12.05, 23:45
                    kasii, nie przekonasz :)
                    nauczycielka tez brzmiala kiedys smiesznie..
                    lekarka tez

                    na codzien posluguje sie niemieckim, ktory oczywiscie jest duzo latwiejszy pod
                    tym wzgledem :)

                    Ale widze ze ludzie tez musza sie troche przelamywac zeby pisac Mag-a (Magistra)
                    czy Dr-a (Doktora)...ale pisza. Po prostu jest coraz wiecej kobiet o wysokich
                    kwalifikacjach i trzeba bylo dla nich znalezc odpowiednia forme.
                    Dla naszych dzieci bedzie to juz tak oczywiste jak poslanka czy lekarka.

    • losiu4 Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 15:33
      jednak feministki to histeryczki :)

      > Gdyby było na odwrót: "Dodała: Krzysztof Kamiński", głowę dam sobie uciąć, że
      > mężczyźni by protestowali.

      a wiesz co Sz.P. wypowiadająca sie? zaryzykuj :) moze nawet głowe ocalisz :)

      Pozdrawiam

      Losiu
    • amk64 Temat zastępczy 10.12.05, 15:36
      Oczywiście wywracanie do góry nogami zasad gramatyki w niczym nie wpłynie na
      rzeczywiste problemy kobiet, ale jest temat fajny medialnie i nic nie kosztuje.
      Można sobie do woli poszczekać - o przepraszam, chyba "poSzczukać" i pójść spać
      w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku w obronie krzywdzonych "sióstr".

      Podobnie jak oficjalne zastąpienie w USA słowa "murzyn", słowem "afro-
      amerykanin" w niczym nie zmieniło sytuacji czarnych w Ameryce, ale przynajmniej
      rózni dziwni "obrońcy" mają czyste sumienie - nikt nie powie, że nic nie robią.
      Wszyscy i tak na codzień mówią "murzyn" albo "czarnuch" ale to już tych
      śmiesznych ludzi nie obchodzi.

      Myslę, że kobieta dobra i doceniana w tym co robi - nie musi się wyżywać w
      walce o to, by nazywano ją "ministerką" albo "adwokatką" - bo nie ma na takie
      głupoty czasu. Natomiast jest z całą pewnością masa frustratek, które nie są w
      stanie zwrócić uwagi na siebie inaczej niż przez wymyślanie pseudoproblemów.
    • 666666a SŁUCHAJCIE PROFESORA BRALCZYKA!, NIE FEMINIIDIOTEK 10.12.05, 15:38
      Zauważcie jaj rozsądnie wypowiada się Pan Profesor! Jak pięknie i mądrze brzmią
      jego słowa na tle propagandowego i pełnego komplexów szczekania Pań
      feiministek. Słuchajmy i poważajmy takich ludzi jak Pan Profesor, bo tylko
      specjaliści uchronią nas przed ideologicznym praniem mózgu, które z takaą
      radością urządziłyby w kraju te wszystkie zieolno-femino-homosexualne nazi-
      grupy. Oni zawsze wiedzą lepiej, choćby nawet nie mieli żadnej wiedzy. Nawet
      język chcieli by nam w imię postępou reformować! Apages!
      • nick3 A WIESZ, ŻE OBOWIĄZUJĄ JEDNAK PEWNE NORMY KULTURY? 10.12.05, 21:26
        Możesz sobie wypisywać o "pięknie i mądrze brzmiących słowach Pana Profesora".
        Takie dekretowanie "piękna i mądrości" kojarzy mi się wprawdzie z filmami o KRL-
        D, ale może ktoś ma zapotrzebowanie na ten przejrzysty obraz świata:-)

        Za "szczekanie Pań feministek" powinieneś zostać zwyczajnie zabanowany.

        To - a bynajmniej nie żeńskie końcówki - to jest właśnie język totalitarny!

        Pamiętasz? Ja pamiętam.
    • slovas Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 15:43
      Niektóre żeńskie formy są trudno akceptowalne przez większość, ponieważ są to
      formy odbiegające od powszechnych. W końcu język to zasadniczy filar naszego
      postrzegania świata, który z zasady nie opiera się rewolucyjnym zmianom.

      Mnie osobiście jest wszystko jedno czy pozostanie jak jest, czy coś się zmieni
      wedle proponowanego tu planu. Dopóki jednak nowe formy nie staną się powszechne
      (używane przez większość kobiet jak i mężczyzn - nie tylko feministki), to
      warianty te będą nas razić, zaś użycie słów takich jak np. socjolożka, będzie
      rozumiane nie jako: kobieta socjolog, ale kobieta socjolog o zapatrywaniach
      feministycznych.
      • ohmy Re: Konkurs na damską końcówkę 11.12.05, 12:36
        Zgadzam się z Tobą, dlatego należy dążyć do upowszechniania form żeńskich
        odnoszących się do zawodów i funkcji coraz częściej wykonywanych/piastowanych
        przez kobiety. Upowszechnianie wiedzy to zadanie edukacji, mediów, polityków.
        Rola parlamentu i rządu jest kluczowa, bo tam zapadają decyzje czego należy
        uczyć w szkole.
    • future_phd Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 16:14
      Nie chce odniesc sie do merytorycznej strony tego artykulu. Natomiast w linku
      do "Nowych Wyrazow" znalazlem 2 wyrazy uzyte calkowicie nieprawidlowo:
      BOG - BOZIA. Bog jest rodzaju meskiego, a "Bozia" to zdrobnienie uzywane przez
      dzieci i w rozmowach z nimi. Pomijajac fakt, ze w starozytnysci byly BOGINIE,
      nie BOZIE.
      KSIADZ - KSIENI. Totalne "pomieszanie z poplataniem". Ksieni to opatka
      (od "opat") przelozona opactwa, jednej z galezi benedyktynskich (Benedyktynki,
      cysterski, trapistki - jakos tutaj SA formy zenskie i meskie). KSIADZ w wersji
      zenskiej po prostu NIE istnieje. Dla tych, ktorzy twierdza, ze w niektorych
      religiach sa "kobiety sprawujace funkcje ksiedza" wyjasniam, ze sa to religie
      protestanckie, gdzie jest "Pastor" lub "minister" Swoja droga, nie slyszalem
      o "Pastorce" lub "Ministerce". "Ksiedzem" w formie zenskiej, mozecie sobie,
      Drogie Panie, glowy nie zaprzatac, bo stanowisko Kosciola jest w tym wzgledzie
      jednoznaczne. Z kolei "OPAT" jest najczesciej TAKZE i KSIEDZEM, jakkolwiek
      ostatnio odchodzi sie od tego, i opatem moze byc mnich - nie ksiadz,
      spelniajacy odpowiednie warunki.
      Mam nadzieje, ze wyjasnilem swoj punkt widzenia. Jesli kogos urazilem -
      przepraszam.

      --
      "Proszę na przyszłość nie wrzucać tutaj śmieci – to jest kosz profesorski!"
      Albert Sowa, Filozofia w Depresji
      • ewania77 Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 16:19
        Hm, język polski jest chyba rzeczywiście trudny do zreformowania... W
        angielskim jest dużo łatwiej, bo tam praktycznie nie ma rodzaju a jeśli ktoś
        chce wyrazic, że lekarzem jest kobieta, mówi się po prostu: "woman-doctor".
        Myślę, że tego typu konstrukcja byłaby najbardziej do przyjęcia w zawodach, w
        których przyrostek po prostu się nie sprawdza, np. kobieta-architekt albo Pani
        architekt. Sama nie wiem, chyba życie to zweryfikuje. Mi osobiście "zwisa" czy
        ktoś powie, że jestem nauczycielem czy nauczycielką:)
    • brejwhart Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 16:28
      moje propozycje:

      górniczka (np górniczki obrzuciły kamieniami przemawiającą ministerkę)
      kierowczyni (kierowczyni Skody Fabii z niewiadomych przyczyn zjechała...itd)
      motorniczanka/motorniczka
      sportsłumen (np. kobieta podnosząca ciężary - sportsłumen ciężarówka)
      kierowca tira to tirowiec = kierowczyni tira to tirówka
      kominiarka (gdy widzisz kominiarkę złap się za guzik)
      szewcczyni (szewcczyni naprawia buty kominiarce)
      stolarka (nie mylić ze stolarką okienną)
      szlifierka (nie mylić z narzędziem)
      kamieniarka
      grabarka
      elektryczka (nie mylić z pstryczkiem elektryczkiem)
      adwokatka
      katka
      kowalka
      PR-owiec (pijarowiec)= kobieta PR- owiec to pijarka

      a co do końcówek -ówna, powinno się tego używać (np panna Kupaga to by
      było...eee nieważne) przynajmniej wiadomo byłoby która jest jeszcze panną, bo
      teraz jak pisze np. Szczuka, Środa to nie wiadomo
      a swoją drogą ciekawe co by zrobiła Środa gdyby nazywała się np Wtorek,
      przecież to jest TEN wtorek, wstrętny męski wtorek, nie to co środa ( która i
      tak jest tylko jednym z dni tygodnia TEGO tygodnia odrażającego męskiego!!, a
      ten jest częścią miesiąca, TEN miesiąc brrrr jak to brzmi, powinno być TA
      miesiączka.)
      • totalna_apokalipsa Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 16:36
        rzynajmniej wiadomo byłoby która jest jeszcze panną, bo
        > teraz jak pisze np. Szczuka, Środa to nie wiadomo

        Ja nie wiem, czy to jest tak trudno pojac, że nawet w dzwudziestoleciu
        międzywojennym ta zasada się nie sprawdzala, bo nie odnosiła się do wiekszości
        polskich nazwisk , czyli tych zakończonych na -ski. JeSli ojciec nazywał się
        Piotrowski, to jego córka też nazywała się Piotrkowska, a nie
        Piotrowskakówna,,,Kowalska nie Kowalskakówna itp...
        • joannap111 Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 17:30
          Już raz taka dyskusja była i wtedy:
          Rozmaitnik zrozmaitnikował, gdy swe dziecię w podgardlu dziecięcym zobaczył,
          szczególnie że stał pod zwisem górnym i trzymał w ręce zwis męski przedni,
          który to otrzymał wraz z upiorem dziennym i codziennikiem męskim od żony
          stojącej w cichostępach.
          Wolę już nasz stary język tóry pozwala powiedziec przed nazwą zawodu czy
          funkcji słowo pan lub pani i wiadomo o kogo chodzi i przynajminej panowie muszą
          udawać uprzejmych.
        • bimbalimba Kobiece formy nazwisk 11.12.05, 11:10
          a ja mysle, ze to nie jest zly pomysl

          ostatnia spolgloska - owa ,- ówna

          Nowak - Nowakowa - Nowakówna


          samogloska - ina, - anka


          Góra- Górzyna - Górzynianka

          Kuropatwa - Kuropatwina - Kuropatwianka

          -ski

          Kowalski-Kowalska-Kowalszczanka
        • bimbalimba staropolskim obyczajem ;] 11.12.05, 11:21
          mam na mysli dwa stare wyrazy

          zakonnica, ochmistrzyni

          psycholog - psycholożyca, psycholożyni

          minister - ministrzyca, ministrzyni

          murarz - murarzyca, murarzyni

          architekt - architekczyca, architekczyni

          ksiadz - księżyca, księżyni /ale np Katoliccy Mariawici od lat majacy kobiety
          na takim stanowisku uzywaja formy 'kaplanka'/

          żołnierz - żołnierzyca, żołnierzyni

          rektor - rektorzyca, rektorzyni

          naczelik - naczelnica, naczelczyni

          premier - premierzyca, premierczyni

          itd
        • nick3 Chirurgini. Za 15 lat - staropolsko brzmiące słowo 10.12.05, 22:05
          Zapewniam Cię, że ludzie będą dumni z takiego dobrze brzmiącego słowa.

          Coś jak z denominacją złotego. Stare banknoty - jeśli jakimś cudem ktoś je
          jeszcze ma - wyglądają przedziwnie ze swoimi szeregami zer.

          Ile "milionów" zarabiasz? Wiesz?

          Przyzwyczajenia - znikają, pojawiają się, znikają...
          Łatwiej niż myślisz.
    • donq Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 18:11
      A ja uzywam zenskich form od dawna tam gdzie jest to sensowne i brzmi dobrze.

      Po co komu feministyczne bzdury? Wszystko co robia tzw. aktywistki to
      przyprawianie geby kretynki kobietom. Kobiety naprawde potrafia byc uzyteczne,
      ale nie jako feministyczne aktywistki (tym takie piramidalne bzdury po glowie
      sie placza, ze trudno oprzec sie wrazeniu, ze problemow wielu nie maja).

      Drogie Panie, czy nie warto byloby zalozyc kobiecej organizacji
      antyfeministycznej - przeciez one Wam robia niedzwiedzia przysluge w niemal
      kazdej dziedzinie zycia.

      A co do jezyka - prosze nie uzywac slowa kobieta jako synonim slowa feministka -
      kobiety pragna, kobiety to, kobiety tamto uzywa sie wtedy kiedy ma sie na mysli
      feministki. Protestuje!

      I jeszcze mam nadzieje, ze przestanie sie wkrotce finansowac uniwersyteckie
      bzdury typu "gender studies" i na uczelnie wroci nauka zamiast naukowych inaczej
      wymadrzan zgrai wywroconych mozgow.

      DonQ
    • xtrin Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 20:09
      Ja osobiście wyjątkowo nie lubię większości żeńskich form zawodów. Psycholożka,
      socjolożka, informatyczka... fuj!
      Osobiście najbardziej pasuje mi używanie nazw zawodowych w formie zmiennego
      rodzaju, np. 'lekarz kazał/kazała mi to zażywać', 'nasz/nasza informatyk to
      sprawdzi', 'zapytam o to profesor/profesora'.

      Gorzej z wszelakimi listami, etc. 'Drogi kliencie' jeszcze od biedy ujdzie (choć
      razi), ale 'będziesz zadowolony z naszej oferty' już mnie wkurza. Tam, gdzie nie
      sposób określić płci odbiorcy, powinno się konstruować zdania tak, by jej nie
      określać, albo używać 'Pan/Pani'. W portalu (jeżeli płeć użytkowinka jest
      nieokreślona) można przecież dać 'dodał(a)' czy 'napisał(a)' i wilk syty i owca
      cała.
    • zdrawko_dragan Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 20:35
      Rektor - rektorka, hutnik - hutniczka, myśliwy - myśliwka, górnik - górniczka, kominarz - kominiarka, paletowy - paletowa, wózkowy - wózkowa, elektryk - elektryczka, kapitan - kapitanka (zapytajcie Walasko - Bylińską czy by jej się to podobało), ciężarowiec - ciężarówka, szofer - szoferka. To aż gryzie po uszach. Do czego prowadzi neofeminizm. Lepiej palcie stringi bo ze stanikami wam nie poszło. Opamiętajcie się i przynajmniej na święta bądźcie kobietami i zacznijcie pełnić honory pani domu przynajmniej w te dni.
    • aniaczepiel Ja nie chcę być "premierką"! 10.12.05, 21:00
      To głupio brzmi:
      Anna Czepiel, premierka rządu polskiego.
      Premierka Anna Czepiel.

      A to już (moim zdaniem) nie brzmi głupio:
      Anna Czepiel, premier rządu polskiego.
      Premier Anna Czepiel.
      --
      "Pytaniami brodziłam w zieleni pańskich oczu. Chciałam mieć dla siebie słowa,
      które Polska dostawała codziennie. Istnieją gesty, które wstyd było uczynić.
      Czy gdzieś jeszcze można kupić pana serce? Zapłacę czułością." Emilia Erhard -
      "Spotkanie"
      • nick3 Prawica i tak nie przewiduje kobiety-premierki:-)) 10.12.05, 21:54
        Choćbyś nie wiadomo jak poprawnie przestrzegała politycznej niepoprawności,
        możesz o tym tylko pomarzyć:-)

        A jeśli już i wystawią Twoją kandydaturę - jak wystawili kiedyś Hanny
        Gronkiewicz-Waltz - to konferansjer na spotkaniu przedwyborczym poklepie Cię po
        ramieniu i powie o Tobie "nasza pani Hania".

        Przecież nigdy nie wolno pozbawiać się kobiecości, jak jakaś - tfu! -
        feministka.

        Powodzenia:-)))))))
      • kasiiq Re: Ja nie chcę być "premierką"! 11.12.05, 01:08
        a nie przyszło Ci do głowy dlaczego męska forma nie brzmi głupio a żeńska tak??
        czyżby słowo kobieta brzmiało głupio i niepoważnie w stosunku do słowa
        meżczyzna?
        a może dlatego brzmi dla Ciebie forma żeńska glupio gdyż w naszym cudownym
        kraju jeszcze nigdy tej funkcji nie pełniła kobieta, która by tak właśnie się
        chciała nazywać - premierka/premiera? dla mnie znacznie lepiej brzmi premiera
        Suchocka, niż premier Suchocka i nic głupiego w tym nie widze;

        skąd wynika Twoje poczucie głupiości (lepszy neologizm od głupoty)?
        może jakaś głębsza refleksja przydałaby się?

        pozdrawiam
        katarzyna
    • karolina_29 Zlitujcie się nad naszym językiem... 10.12.05, 21:11
      Nie lubię, kiedy feministki wypowiadają się w imieniu wszystkich kobiet, a więc
      i moim. Sam fakt bycia kobietą nie uprawnia do reprezentowania całego żeńskiego
      rodzaju. Ja na przykład wcale sobie nie życzę reformy języka ani bezmyślnego
      powielania niemieckich wzorców. Język jest czymś żywym, a wprowadzanie na siłę
      nowomowy bardzo źle mi się kojarzy.

      Nie przeszkadza mi, że na pieczątce mam "lekarz" zamiast "lekarka".
      Problem poruszony w artykule uważam za wydumany, a jako osoba wrażliwa językowo
      aż się skręcam czytając niektóre dziwaczne propozycje WysokoObcasowych
      aktywistek. Ludzie, dajcie spokój.
      • nick3 Język nie tworzy się "sam".I tak tworzą go ludzie. 10.12.05, 21:46
        Po pierwsze, propozycje feministek nie brzmią tak szkaradnie jak tu wielu
        sugeruje (kogoś strasznie zgorszyła "dyrektorka":-)) Większość tych
        proponowanych żeńskich form to są słowa poprawne językowo już i obecnie.

        Z kolei wiele męskich form używanych w odniesieniu do kobiet brzmi fatalnie.
        Może nawet gorzej niż "premierka".

        Ponadto - to, że coś brzmi dziwnie dziś, nie znaczy, że tak musi pozostać.
        Język, jak słusznie zauważacie, jest żywy.

        A zarzut "ideologiczności" względem prób wpływania na język, tak aby był on
        sprawiedliwszy - sam jest zarzutem ideologicznym. Jest mianowicie produktem
        ideologii prawicowej, która głosi, że człowiek nie powinien celowo kształtować
        swojego świata społecznego. Bo wszak jest on taki świetny i od samego
        Boga&Tradycji dany.

        Bzdura! Odpowiadamy za swój świat i mamy likwidować z niego dostrzeżoną przemoc.

        Także tę subtelną (obecną m.in. w języku), która od wieków jak kropla drążąca
        skałę drąży od dzieciństwa miliony osobowości.

        To nie jest mała sprawa! Nie przypadkiem protest jest tak ostry!

        (Czy w innych kwestiach językowych jesteście równie zagorzałymi
        obrońcami "czystości języka"??? ;-)))
        • karolina_29 O języku 10.12.05, 23:42
          > (Czy w innych kwestiach językowych jesteście równie zagorzałymi
          > obrońcami "czystości języka"??? ;-)))

          Nie wiem, co masz na myśli mówiąc o "czystości" języka - to nie moje
          sformułowanie. Mnie chodziło raczej o urodę języka. Język ma to do siebie, że
          żyje własnym życiem. Co przez to rozumiem: język nieustannie się zmienia, i to
          oddolnie. Nowe wyrazy pojawiają się nie dlatego, że ktoś tak zarządził, ale
          dlatego, że ktoś je wprowadził w obieg i się "przyjęły". Spodobały się innym,
          wyraziły coś, czego wcześniej nie można było precyzyjnie wyrazić. Zmiany w
          języku dokonują się ciągle i stopniowo.
          Bardzo mi się w związku z tym nie podobała wielka akcja reformy ortografii
          niemieckiej - kiedy "odgórnie" wprowadzono reformę, wielu ludzi w Niemczech nie
          było w stanie tego zaakceptować, zbuntował się nawet jeden z czołowych
          niemieckich dzienników (FAZ). Wyobraźcie sobie, że nagle każą wam
          pisać "HOINKA" albo "BOCHATER"...

          Z tego samego powodu jestem przeciwna akcji feministek.

          > A zarzut "ideologiczności" względem prób wpływania na język, tak aby był on
          > sprawiedliwszy - sam jest zarzutem ideologicznym. Jest mianowicie produktem
          > ideologii prawicowej, która głosi, że człowiek nie powinien kształtować
          > swojego świata społecznego. Bo wszak jest on taki świetny i od samego
          > Boga&Tradycji dany

          Ojej, jak to groźnie brzmi ;-) Wiesz, to jest właśnie drugi powód, dla którego
          jestem przeciw - jak słyszę takie teksty, to czuję, że nam panie aktywistki
          chcą zgotować prawdziwą rewolucję kulturalną.

          Pamiętajmy: Kopernik była kobietą!!!
          • dem0kryt Re: O języku 11.12.05, 00:44
            Rewolucja kulturalna? Może za dużo powiedziane. Tu po prostu chodzi o stworzenie
            swego rodzaju języka magicznego, który ma zaklinać rzeczywistość, skoro sama
            rzeczywistość nie chce zmieniać się tak, jakby niektórzy sobie tego życzyli...
            --
            Nie odlecimy do ciepłych krajów...
            • ohmy Re: O języku 11.12.05, 12:15
              dem0kryt napisał:

              > Rewolucja kulturalna? Może za dużo powiedziane. Tu po prostu chodzi o
              stworzeni
              > e
              > swego rodzaju języka magicznego, który ma zaklinać rzeczywistość, skoro sama
              > rzeczywistość nie chce zmieniać się tak, jakby niektórzy sobie tego życzyli...

              Rewolucja kulturalna już dawno trwa: kobiety uzyskały prawa (do edukacji,
              wyborcze). Rzeczywistość zmieniono wprowadzając odpowiednie zapisy w
              konstytucji, nie trzeba było jej zaklinać. Podobnie trzeba zrobić z językiem,
              który w swoim użyciu codziennym bardziej oddaje stan rzeczy, niż w
              rzeczywistości 'urzędniczej'. Na przykład słowo 'dyrektorka' w odniesieniu do
              kobiety funkcjonuje powszechnie w mowie potocznej, jednak nie ma go w języku
              urzędniczym.
              • dem0kryt Re: O języku 12.12.05, 12:52
                Hmmm, rewolucja kulturalna? Oby się nie skończyła, jak ta w Chinach.

                Co do języka magicznego. Pozostanę przy swoim zdaniu. Jest to jakaś forma
                zaklinania rzeczywistości. Do dziś np. nie wiemy, jak nasi przodkowie nazywali
                misie, bo słowo "niedźwiedź" jest klasycznym słowem zastępczym, używanym po to
                właśnie, by nie wymawiać prawdziwej nazwy zwierzęcia i nie wywoływać go z lasu.
                Nasi przodkowie wierzyli, że dzięki temu unikną niepożądanych spotkań z głodnymi
                misiami.

                Tę samą metodę stosują dziś Amerykanie, wierząc, że jeśli zabronią używania
                słowa "Neeger", to rozwiążą problem rasizmu. Tę samą wiarę widzę i u Was.
                Naprawdę wierzycie, że jeśli wymyślicie żeński odpowiednik słowa "naukowiec", to
                automatycznie zwiększy to liczbę kobiet w nauce? A jeśli zaczniecie używać
                powszechnie słowa "dyrektorka" w pismach urzędowych to zwiększy się przez to
                udział kobiet zajmujących ważne stanowiska kierownicze w administracji lub
                gospodarce? No cóż, wiara przenosi góry... A jak wiara się nie sprawdzi - zawsze
                można sięgnąć po rozwiązania ustawowe, typu parytety....
                --
                Nie odlecimy do ciepłych krajów...
          • ohmy Re: O języku 11.12.05, 12:00
            karolina_29 napisała:

            > żyje własnym życiem. Co przez to rozumiem: język nieustannie się zmienia, i
            to
            > oddolnie. Nowe wyrazy pojawiają się nie dlatego, że ktoś tak zarządził, ale
            > dlatego, że ktoś je wprowadził w obieg i się "przyjęły". Spodobały się innym,
            > wyraziły coś, czego wcześniej nie można było precyzyjnie wyrazić. Zmiany w
            > języku dokonują się ciągle i stopniowo.
            > Bardzo mi się w związku z tym nie podobała wielka akcja reformy ortografii
            > niemieckiej - kiedy "odgórnie" wprowadzono reformę, wielu ludzi w Niemczech
            nie
            >
            > było w stanie tego zaakceptować, zbuntował się nawet jeden z czołowych
            > niemieckich dzienników (FAZ).

            Czy dobrze rozumiem? Ktoś coś wprowadza do języka, to coś się przyjmuje i jest
            ładnie, ale w momencie gdy tym kimś jest posłanka, nasze teoretyczne coś bardzo
            Ci się nie podoba? Dziwne, dziwne...

            > Z tego samego powodu jestem przeciwna akcji feministek.

            A zatem naszym kimś nie może być posłanka i feministka. Kim jest zatem osoba,
            która według Ciebie ma prawo wymyślać nowe rzeczy w języku?
            • karolina_29 Re: O języku 11.12.05, 13:30
              > Czy dobrze rozumiem? Ktoś coś wprowadza do języka, to coś się przyjmuje i
              jest ładnie, ale w momencie gdy tym kimś jest posłanka, nasze teoretyczne coś
              bardzo

              Nie, nie zrozumiałeś /zrozumiałaś?/ mnie.
              Każdy z nas od czasu do czasu używa również wyrazów, których nie ma w słowniku.
              Może to być nowe określenie na coś, co już ma swoją nazwę, albo jedno słowo
              zastępujące cały opis. Jeżeli wyraz podoba się naszym znajomym, również
              zaczynają go używać - tak, jak krążą po całym mieście dowcipy, tak i nowe
              wyrazy.
              Są też wyrazy i zwroty zapożyczone z języków obcych, np. słynne "w
              międzyczasie" - z niemieckiego. Właściwie nadal uznaje się ten zwrot za
              niepoprawny, ale pewnie już niedługo, bo jest po prostu bardzo przydatny i
              wiele osób go używa. Za parę lat (a może już to się stało, nie jestem na
              bieżąco) zwrot pewnie zostanie oficjalnie wpisany do słownika, bo większość
              zacznie uważac go za poprawny.
              Jeszcze kilkadziesiąt lat temu nie odmieniano przez przypadki słowa "radio",
              mówiło się więc "w radio", a nie "w radiu". Ponieważ coraz więcej osób używało
              jednak formy "radiu", autorzy słowników oficjalnie uznali ten fakt.

              Czymś zupełnie innym jest próba zmiany języka "odgórnie". Nie podoba mi się to
              niezależnie od tego, kto jest inicjatorem - Rada Języka POlskiego, klub
              parlamentarny, organizacja kobieca, partia prawicowa, lewicowa, klub miłośników
              krasnali ogrodowych.

              > A zatem naszym kimś nie może być posłanka i feministka. Kim jest zatem osoba,
              > która według Ciebie ma prawo wymyślać nowe rzeczy w języku?

              Odpowiedź: każdy, pod warunkiem, że nie stara się zmusić innych ludzi do
              mówienia tak, jak on (ona). Niech panie działaczki używają nowych form, jeśli
              się przyjmą - to się przyjmą. Robienie z tego akcji wydaje mi się śmieszne. A
              niektóre proponowane formy to istne potworki językowe.
              • ohmy Re: O języku 11.12.05, 20:50
                karolina_29 napisała:

                > > Czy dobrze rozumiem? Ktoś coś wprowadza do języka, to coś się przyjmuje i
                >
                > jest ładnie, ale w momencie gdy tym kimś jest posłanka, nasze teoretyczne coś
                > bardzo
                >
                > Nie, nie zrozumiałeś /zrozumiałaś?/ mnie.
                [...]
                > Czymś zupełnie innym jest próba zmiany języka "odgórnie". Nie podoba mi się
                to
                > niezależnie od tego, kto jest inicjatorem - Rada Języka POlskiego, klub
                > parlamentarny, organizacja kobieca, partia prawicowa, lewicowa, klub
                miłośników
                >
                > krasnali ogrodowych.
                Niektóre z tych grup nie zaliczają się do 'góry', nie mogłyby zatem narzucać
                czegokolwiek 'odgórnie'. Feministki stanowią zawzięcie zwalczany margines, tym
                bardziej więc nie mogą nic robić 'odgórnie'. To raz. A dwa: nawet zaproponowane
                odgórnie, przez klasę rządzącą, rozwiązania muszą zostać zaakceptowane (czytaj:
                polubione), zatem nie ma strachu, że do użycia potocznego wejdą formy
                obrzydliwe.


                > [...]. Niech panie działaczki używają nowych form, jeśli
                > się przyjmą - to się przyjmą. Robienie z tego akcji wydaje mi się śmieszne. A
                > niektóre proponowane formy to istne potworki językowe.

                A jednak takie akcje sprawdzały się w przeszłości. Ogłoszono onegdaj podobny
                konkurs, w którym w kategorii 'szlafrok' wygrała 'podomka' - czyż nie jest to
                ładny wyraz?
                Poza tym konkursy mają taki plus, że są otwarte, a przez to stwarzają możliwość
                bycia twórczym dla szerokiego grona osób. Część osób świetnie się bawi
                językiem. Ciebie to śmieszy, ale dlaczego nie pozwolisz innym się radować tylko
                wylewasz tu ma nich swoją żółć?
                • totalna_apokalipsa Re: O języku 12.12.05, 11:32
                  ehmm...ale szlafrok i podomka to dwie rózne rzeczy...Szlafrok to płaszcz
                  kąpielowy frotte,zazwyczaj wiązany w pasie, a podomka to rodzaj narzutki,
                  najczesciej z cienkiego materiału, niekoniecznie wiązanej, odnoszącej sie do
                  okryć kobiecych...Słowa podomka używają dzisiaj już własciwie tylko emeryci,
                  szlafroka wszyscy, poza tym nie ma męskich podomek...To chyba nie jest dobry
                  przykład, bo się nie sprawdził...
              • andorinha Re: O języku 13.12.05, 00:01
                a tak zupelnie obok dyskusji

                proponuje zapoznanie sie z definicja slowa feministka :)

                encyklopedia.pwn.pl/21291_1.html
                bo kiedy slysze ze wyksztalcona kobieta mowi ze nie jest feministka to ogarnia
                mnie pusty smiech.
    • klara551 Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 21:13
      Szanowne femi,nie szukajcie problemu ,tam,gdzie go nie ma.Panowie i bez Waszego
      błogosławieństwa babieją.Posluchajcie co mówia -poszłem,wyszłem.Zapomnieli,że o
      kobietę sie zbiega,imponuje.Popatrzcie jak kobiety zabiegają,walczą o
      samca.Jeszcze trochę a będziemy mówić,że kobieta jest kobietą,gdy wybuduje
      dom,poadzi drzewo,,zdobędzie samca.Ja jestem dumna z mojego tytułu magister
      inżynier/nie magisterka inżynierka/ i z tego,ze byłam lepsza w technicnych
      sprawach niż niejeden facet.Nie szukajmy wymuszonego i sztucznego uznania w
      nazewnictwie,ważne jest to co wiemy jak same siebie oceniamy.Walczyć trzeba o
      równe płace,oto żeby oceniano naszą wiedzę a nie wygląd i najważniejsze o to
      żeby faceci byli odpowiedzialni za swoje postępowanie
    • josteine Tekst obok w Nowym Dniu 10.12.05, 22:44
      Obok jest link do tekstu w Nowym Dniu na podobny temat, tez jest konkurs i tez
      jest wypowiedz fachowa, tym razem jezykoznawczyni Katarzyny Kłosińskiej. I stoi
      tam niecnie:
      Zdanie "profesor chwali docent" ma aż cztery znaczenia.
      Jakie mianowicie?
      1. Profesor (kobieta) chwali docent (kobietę).
      2. Profesor (mężczyzna) chwali docent (kobietę).
      3. Profesor (kobieta) chwali DOCENTA (MĘŻCZYZNĘ).
      4. Profesor (mężczyzna) chwali DOCENTA (MĘŻCZYZNĘ).

      A więc znaczenia są dwa! Docent/kobieta i docent/mężczyzna inaczej się
      zachowują gramatycznie. Dziennikarze, sprawdzajcie, co mówią Wasi rozmówcy!

      --
      Pozdrawiam, Josteine
      PANORAMA KULTUR - Europa Mniej Znana
      www.pk.org.pl
      • barbasia1 do JOSTEINE 11.12.05, 10:29
        josteine napisała:

        > Obok jest link do tekstu w Nowym Dniu na podobny temat, tez jest konkurs i tez
        > jest wypowiedz fachowa, tym razem jezykoznawczyni Katarzyny Kłosińskiej. I stoi
        >
        > tam niecnie:
        > Zdanie "profesor chwali docent" ma aż cztery znaczenia.
        > Jakie mianowicie?
        > 1. Profesor (kobieta) chwali docent (kobietę).
        > 2. Profesor (mężczyzna) chwali docent (kobietę).
        > 3. Profesor (kobieta) chwali DOCENTA (MĘŻCZYZNĘ).
        > 4. Profesor (mężczyzna) chwali DOCENTA (MĘŻCZYZNĘ).
        >
        > A więc znaczenia są dwa! Docent/kobieta i docent/mężczyzna inaczej się
        > zachowują gramatycznie. Dziennikarze, sprawdzajcie, co mówią Wasi rozmówcy!
        >

        a nastepujące zdania (z odpowiednią intonacją w przypadku braku nazwisk!!!):
        Profesor [(Krapkowską, (a nie doktor Krapkowską)] chwali docent (Wiśniewska).
        Profesor [(Krapkowską, a nie doktor Krapkowską)] chwali docent (Wiśniewski).

        CZYLI JEDNAK CZTERY ZNACZENIA!!!
        TO KTO MA RACJĘ, JOSTEINE?
        MUSISZ PRZEPROSIĆ DOCENT KŁOSIŃSKĄ!
      • zewszad_i_znikad Re: Konkurs na damską końcówkę 13.12.05, 11:48
        leśniczka, leśnicza...
        skoczka... - jestem wielką fanką kobiecych skoków narciarskich (męskich też,
        ale mniej, bo w skokach kobiet jest o co walczyć :D) i zdecydowanie wolę tę
        formę od "skoczkini".
        filozofka... - bardzo dla mnie ważne słowo, bo identyfikuję się jako filozofka
        i poetka. :)
        magistra, lekarka, dyrektorka, filolożka, językoznawczyni...
        To naprawdę kwestia podejścia. Mnie te słowa zupełnie nie śmieszą, bo uważam,
        że równość jest jedną z najważniejszych spraw na świecie. Uważam też, że dopóki
        kobiety nie będą postrzegane inaczej niż do tej pory, wszelkie parytety
        pozostaną "leczeniem objawowym". Jeżeli zaś ktoś się nastawia na niepotrzebność
        szerszego wprowadzania/promowania żeńskich końcówek, będą go te słowa drażniły.
      • dar61 Su(b)kurs na damską końcówkę 28.11.18, 07:38
        Męska końcówka wątku wielce swego czasu przez niżej niepodpisanego kibicowanego - błyskawicznie odpowiadam na dylemmat leśno-końcówkowy:
        Nie leśniczka, nie leśnika, ale leśniczanka zagnieździła się w swym znaczeniu studentki kierunku leśnictwa uczelniano-technikumowego, też i zawodowego.

        Darzbór, żeńska końcówko, że tak powiem!

        ***
        Gonienie króliczka żustynowego ma swe ciekawe zaułki...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka