frank_drebin Przeczytalem. Mam jeden problem. Wszystkie te 26.02.06, 23:41 panie traktuja dziecko jak skaranie boskie. Wiec w takim razie czemu zdecydowaly sie dzieci i bycie matkami ? Bo ja czegos takiego nie pojmuje. Odpowiedz Link Zgłoś
kniaz.igor Re: Przeczytalem. Mam jeden problem. Wszystkie te 27.02.06, 03:45 frank_drebin napisał: > panie traktuja dziecko jak skaranie boskie. Wiec w takim razie czemu > zdecydowaly sie dzieci i bycie matkami ? Bo ja czegos takiego nie pojmuje. Jak ci nie starcza wyobrazni to wyslij zone do pracy a sam sie zajmij dziecmi i domem, to pojmiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
verbata Re: 27.02.06, 13:01 Artykul i Wasze posty pochlonelam z wielkim zainteresowaniem. Temat jest bardzo mi bliski, bo wlasnie zastanawiam sie nad dzieckiem, a jak same wiemy - albo tu czytamy - jest to odpowiedzialna decycja. Bardzo sie wiec ciesze, ze tyle tu napisalyscie roznych opinii. Kazda jest dla mnie wazna, z kazdej znajduje cos ze swoich przemyslen. Dziekuje Wam! Od razu mi razniej! :-) Z artykulu i komentarzy wyziera jeszcze kilka waznych rzeczy, ktorym trudno zaprzeczyc. Sa to wnioski ogolne (niedotyczace wszystkich osob), ale i tak porazajace: - w Polsce na utrzymanie rodziny z dzieckiem jedna pensja nie wystarczy - wszelkie zmiany leza w gesti polityki gospodarczej RZADU (jakze prorodzinnego) - w Polsce nie ma rozwiazan, ktore umozliwilyby kobiecie (i gwarantowaly) kontynuowanie pracy, gdy chce do niej wrocic - wszelkie zmiany leza w gesti polityki legislacyjnej RZADU (jakze prorodzinnego) - w Polsce istnieje kulturowe tabu opowiadania o (naturalnych przeciez!) trudach, niedogodnosciach, zniecheceniu itp. zwiazanych z byciem w ciazy, siedzeniem z dzieckiem w domu, zajmowania sie dzieckiem itd. - w Polsce istnieje kulturowe pielegnowanie toposu (heroiczno-cierpietniczej) Matki Polki - glownie przez mezczyzn, ktorych wspomniene aspekty rodzicielsta niedotycza (sic!) oraz przez kobiety, ktore rodzily (lub byly rodzone) w PRL-u gwarantujacym kazdemu prace - w Polsce kobiety, ktore odkladaja (z dowolnych powodow) decyzje o sobie, czyli o maniu dziecka, sa krytykowane Czy bardzo sie myle? Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
r202 Re: 01.03.06, 04:04 > - w Polsce na utrzymanie rodziny z dzieckiem jedna pensja nie wystarczy - wszel > kie zmiany leza w gesti polityki gospodarczej RZADU (jakze prorodzinnego) Zależy jakiej rodziny, zależy na jakim poziomie, zależy jaka pensja. > - w Polsce nie ma rozwiazan, ktore umozliwilyby kobiecie (i gwarantowaly) konty > nuowanie pracy, gdy > chce do niej wrocic - wszelkie zmiany leza w gesti polityki legislacyjnej RZADU > (jakze prorodzinnego) Rozwiązania są - tylko pracy jest mało i łatwo ją stracić. NIe wiem, czy zauważyłaś, że w PL jest wysokie bezrobocie. To utrudnia zdobycie/utrzymanie pracy każdemu - nie tylko kobiecie i nie tylko z dzieckiem. Zatrudnianie kobiety w ciąży lub z małymi dziećmi oznacza dla pracodawcy konieczność przewidzenia zastępstw na nieuniknione nieobecności pracownika. Nie każdy chce/umie/może to uczynić. > - w Polsce istnieje kulturowe tabu opowiadania o (naturalnych przeciez!) trudac > h, niedogodnosciach, > zniecheceniu itp. zwiazanych z byciem w ciazy, siedzeniem z dzieckiem w domu, z > ajmowania sie > dzieckiem itd. W Polsce istnieje kulturowe pielęgnowanie narzekactwa. W czym m.in. celują kobiety w ciąży oraz młode matki, gdy opowiadają o ciąży i wychowywaniu dzieci a również ich mężowie, gdy rozmawiają o pracy, sporcie i polityce. Publikowanie tego narzekactwa w prasie jest jedynie pozornym przełamywaniem tabu. > - w Polsce istnieje kulturowe pielegnowanie toposu (heroiczno-cierpietniczej) M > atki Polki - glownie > przez mezczyzn, ktorych wspomniene aspekty rodzicielsta niedotycza (sic!) A to już w żaden sposób nie wynika z wcześniejszych 150 postów, napisanych głównie przez kobiety. Więc to raczej Twoja projekcja własnych poglądów niż wniosek z lektury. Odpowiedz Link Zgłoś
focusek Bardzo współczuję wszystkim bohaterkom 27.02.06, 18:18 Ja sama jestem na urlopie macierzyńskim, może nie w tak strasznej sytuiacji materialnej ale nie jest łatwo. Pocieszające jest tylko to, że wszystkie wymienione kobiety bardzo kochają swoje dzieci i ta miłość jest najcudowniejszą rzeczą jaką dają swoim dzieciom. Z druiej strony wszystkie kobiety powinny przemyśleć w jakiej sytuacji stawia je nasze państwo, jestem po b. ciężkim porodzie i po przejściach ze skkorumpowaną służbą zdrowia, na słowo lekarz- wzdrygam się, mimo że co miesiąc odciagaja mi znaczne podatki, na każdym kroku zmuszana byłam płacić prywatnie za usługi w państwowych przychodniach i szpitalu- druga sprawa niech mi ktoś odpowie dlaczego w naszych czasach kowal nie wyrywa zębów a wszelkie operacje wykonywane sa w znieczuleniach, laserowo i medycyna na całym świecie rozwija się a porody w dalszym ciągu wyglądają tak samo, to jest świństwo , nie rozumiem dlaczego popopieraja akcje typu "rodzić po ludzku" same kobiety, dlaczego ja musiałam przechodzić przez taki potworny ból, nie byłam w stanie myśleć o dziecku a wręcz pragnęłam śmierci bo już nie mogłam znieść bólu. Może powstanie jakaś oraganizacja kobieca które będą na prawdę działały dla dla dobra kobiet aby urodzenie dziecka było jakimś drobnym, bezbolesnym 'zabiegiem' aby kobiety miały wystarczającą pomoc od państwa w wychowaniu i opiece nad dziećmi aby macierzyństwo było przyjemne /dlaczego nie ?/ dla matki i dla dziecka. Pozdrawiam wszystkie kobiety przed i na macierzyńskim !!! Odpowiedz Link Zgłoś
d.pawlicka Re: Na urlopie macierzyńskim 01.03.06, 12:37 Ciekawy tekst, chciałoby się krzyczeć: kobiety bądżcie matkami, jeśli tego chcecie ale nie rezygnujcie z pracy, nie wolno myśleć kategoriami, że dziecku dzieje się krzywda w przedszkolu, czy gdzie indziej, dziecko rośnie, nie jest cały czas małe, a jak już jest duże, a wy jesteście niczym, to wtedy może być dramat. Ale nic na siłę, jeżeli ktoś nie chce dzieci, to ma do tego prawo. W tekście jest taki fragment o pięćdziesięci..rolatce "poza nawiasem", bez własnych pieniędzy, bez emerytury, niedoceniona. To ja. pozdrawiam, madzia. Odpowiedz Link Zgłoś
olimpia29 Re: Na urlopie macierzyńskim 02.03.06, 17:06 to mnie przeraza ja wlasnie jestem w siudmym miesiacu ciazy i mam wiele podobnych odczuc do piszacych narazie mieszkamy i pracujemy w Anglii ale mamy zamiar wrocic po roku i nie wiem jak to bedzie wygladalo ten art bynajmniej nie napawa optymizmem moze trzeba wszystko jeszcze przemyslec tutaj jest duzo latwiej a tam wlasciwie nie mamy nic nic na nas nie czeka. Wszystkim mamom z art i ich dzieciom zycze duzo zdrowia i sily. Odpowiedz Link Zgłoś