legalizacja sterylizacji

01.09.06, 23:22
Sterylizacja powinna być legalna. Zadnych ale - skoro moje ciało, to mam
prawo o nim decydować . A w tym wypadku jest to z pewnością i na 100% moje
ciało.Nie rozumiem dlaczego ustawodawca ma traktować ludzi jak idiotów którzy
nie wiedzą czego chcą. A jeśli faktycznie są idiotami , to chyba lepiej żeby
się nie rozmanażali i nie produkowali swoich kopii - tak na logikę.
No i takie dwie sytuacje niezbyt normalne:
Sterylizacja powinna być przymusowa w sytuacji gdy matka zostawia drugie
dziecko w szpitalu bez zrzeczenia się praw rodzicielskich co zamyka drogę
adopcji. Nie wzrusza mnie możliwość jej ewentualnego nawrócenia i odzyskania
uczuć macierzyńskich - w takim wypadku ma już tę dwójkę. Akurat gdy rodziłam
mojego syna ludzkie ścierwo załatwiało w ten sposób swoje szóste dziecko -
pielęgniarkom trzęsły się z bezsilnej wściekłości ręce, ja bym to coś zabiła-
przynajmniej maluchy miałyby szansę na normalny dom. Niby można automatycznie
pozbawić praw rodzicielskich, ale to nie w Polsce- tutaj każda matka jest
boska in spe, nawet jeśli o tym nie wie. Dziecko ma czekać aż mamunia się
namyśli czy kasa z opieki społecznej wynagrodzi jej znoszenie w domu bachora.
Może sterylizacja mężczyzn poprawiłaby ściągalność alimentów - skoro nie jest
w stanie utrzymać już żyjących dzieci, to chyba lepiej żeby nie płodził
kolejnych. Ewentualne wstrząsy psychiczne "pana" mnie nie interesują, bo za
dużo widzę porzuconych dzieci rozrywkowych debili.Dla niego też korzyść - nie
będzie się wiecej musiał stresować. Choć większość z nich jest tak podła,
durna i prymitywna, że i teraz się nie stresuje.
Może to brutalne , ale parę lat życia na Pradze postawiło mnie twarzą w twarz
z taką głupotą, bezwzględnością i myśleniem dupą, że ewentualne wychowanie
tych półzwierząt do minimalnej odpowiedzialności za własne czyny to praca na
pokolenia, nie na lata.A za wszystko płacą dzieci- porzucone, głodne,
ogłupione brutalnością dorosłych.
    • echtom Re: legalizacja sterylizacji 01.09.06, 23:38
      W zasadzie się zgadzam, ale sterylizacja kobiet to operacja brzuszna z
      wszystkimi możliwymi powikłaniami, więc trudno się dziwić lekarzom, że się do
      tego nie palą. Zauważ, że sterylizację ze wskazań medycznych robi się zawsze
      przy cesarce, kiedy brzuch i tak jest już otwarty. Powiem więcej - znam
      kobiety, które w ostatniej planowanej ciąży "kupowały" u lekarza prowadzącego
      cesarkę z podwiązaniem jajowodów i miały problem z głowy. Co do sterylizacji
      przymusowej - też niby masz rację, ale jakoś źle mi się to kojarzy, w historii
      raczej zmierzało do przetrzebienia pewnych grup etnicznych czy społecznych. A w
      kwestii porzucania dzieci bez zrzeczenia się praw rodzicielskich po prostu
      należałoby zmienić prawo i odbierać takie dzieci automatycznie.
    • magtomal Re: legalizacja sterylizacji 02.09.06, 16:11
      >skoro moje ciało, to mam
      prawo o nim decydować . A w tym wypadku jest to z pewnością i na 100% moje
      ciało.Nie rozumiem dlaczego ustawodawca ma traktować ludzi jak idiotów którzy
      nie wiedzą czego chcą.

      Zgodnie z Twoją tezą, jeśli uznasz, ze nie chcesz mieć np.lewej ręki, chirurg
      powinien Ci ją obciąć "na życzenie". Lekarz nie jest od uszkadzania sprawnie
      działających organów...
      • matania Re: legalizacja sterylizacji 02.09.06, 20:06
        zaraz zaraz, sterylizacja i amputacja ręki, zwłaszcza lewej, to nie to samo,
        chyba, że masz na myśli czynności seksualne, które ewentualnie możnaby tą ręką
        wykonywać:) sterylizacja jest zabiegiem równym permanentnej antykoncepcji,
        wiesz, można się bzykać do końca życia z byle kim byle gdzie i nie myśleć o
        konsekwencjach, rozumiesz?
        • magtomal Re: legalizacja sterylizacji 02.09.06, 21:14
          Rozumiem. Ale sterylizacja to jest też uszkodzenie organizmu, a lekarz nie jest
          do tego powołany. Tym bardziej, ze kobiecie może się po paru latach "odwidzieć"
          i będzie miała prawo oskarżyć lekarza o świadome i celowe szkodzenie pacjentowi
          (były takie przypadki).
          Natura umożliwia Ci "bzykanie", jak to nazwałaś, do końca życia bez myślenia o
          konsekwencjach, ale musisz poczekać na menopauzę. Choć też radziłabym uważać,
          bo jak będziesz to robiła - znów zacytuję "z byle kim i byle gdzie", to mogą
          pojawić się inne konsekwencje...
          • annb Re: legalizacja sterylizacji 03.09.06, 10:45
            magtomal -widzę że twoją bronią jest obrazanie interlokutora
            i zbaczasz z tematu
            tez jestem za legalizacją sterylizacji
            ale nie w tym kraju i nie z tym rządem
            szkoda tylko ze jest coraz wiecej dzieci głodnych i zaniedbanych,-jak pisze
            zalozycielka watku
            od siebie dodam-powoływanych na ten swiat dla becikowego
            • trollomsmierc konkretny przypadek 03.09.06, 12:33
              pamieta ktos taki cykl w tvp , reality z odzialow polozniczych.Znajomy z
              Krakowa mowil mi ,ze takie matki, ktore sie zgodzily na filmowanie ,dostawaly
              ok 4 tys. na reke .Byla tam taka jedna nastolatka w drugiej ciazy ,starsza
              dziewczynke podrzucila babci, dziecko alergiczne ,babcia schorowana. A ta juz w
              nowym zwiazku puscila sie z kumplem konkubenta i nie wiedziala czyje to bedzie
              dziecko, wiec kombinowala co zrobic z drugim dzieckiem.Za pieniadze poszla do
              fryzjera , kupila pare ciuchow ,a potem krygowala sie palac w lazience
              papierosy tuz przed porodem , czy wezmie dziecko czy nie .Po porodzie miala 6
              tygodni na podjecie decyzji , malej nie odwiedzala prawie , po tym czasie
              bujala sie dalej ,bo tym razem dowod osobistego znalezc nie mogla i wciaz nie
              wiedziala , czy wziac mala , ktora przez te najwazniejsze tygodnie dla systemu
              odpornosciowego nie dostala mleka matki , przewijaly ja zmieniajace sie
              pielegniarki.No ale byla w tv wiec nie wypada sie pozbyc klopotu...Fakt nie
              utopila w beczce ,ale te 6 tygodni to czasem za duzo. Zmienic to cholerne
              prawo, koniec z glupim romantyzmem , przeciez jesli przed porodem kobieta nie
              chce dziecka ,to po porodzie jej sytuacja sie nie zmieni.A do tematu wracajac,
              pierwsza mysl jak sie widzialo co ta dziewczyna robi ze swoja macica to byla
              sterylizacja.Druga mysl podwiazac ja i przed komisja decydowac czy po jej
              ewentualnym nawroceniu po 30 pozwolic na kolejna ciaze. No i coz wpadamy w
              klimaty kafkowskie , ale powykrzywianch dzieci zal, nawet jak robia kariere jak
              pan o zielonyc wlosach , bo to sie potem ciagnie w nastepnym pokoleniu ..
              • sir.vimes Re: konkretny przypadek 03.09.06, 14:06
                Sytuacja w której dziecko rodzi dziecko to dramat.
                Jakim cudem ta dziewczyna miała wiedzieć czego chce? Jakim cudem dzieci mają
                umieć żyć dorośle? I co to ma wspólnego z wątkiem o sterylizacji?
                Wysterylizować przymusowo dziewczynę , bo żle wychowana, bo niedouczona?
                • trollomsmierc Re: konkretny przypadek 04.09.06, 12:10
                  "Wysterylizować przymusowo dziewczynę , bo żle wychowana, bo niedouczona?"- a
                  przeczytales caly post? Ja sie tylko pytam jak reagowac na prawo do rozmnazania
                  sie kobiety( byla ok 20 ,wiec jakie to dziecko),ktora jest po prostu glupia jak
                  but? Tworzy przypadkowe ,niekochane byty , ktore juz na starcie maja
                  przechlapane.To byl po prostu apel ,ze moze lepiej unieszczesliwic jedna
                  nieuwazna malolate , ktora moze i wezmie po 6 tygodniach dziecko ,niz trzymac w
                  domu malego dziecka tysiace niemowlat z nieunormowana sytucja
                  prawna.Sterylizacja bylaby przegieciem ,ale jakas czasowa kuracja przymusowa
                  czemu nie??? Apeluje po prostu o zmiane prawa i to jest alernatywa dla
                  sterylizacji..
                  • sir.vimes Re: konkretny przypadek 04.09.06, 13:17
                    Najpierw piszesz nastolatka, teraz dwudziestka. Jak mam to rozumieć?
                    I nie uważam, żeby było w porządku unieszczęśliwiać kogokolwiek - ani matki ani
                    niemowlaka. A to, że niby wielkim nieszczęściem jest przewijanie przez
                    pielęgniarki to bullshit. Moje dziecko było w inkubatorze, i jak wszystkie
                    wcześniaki w tym szpitalu, oprócz karmienia piersią, dopajane było przez
                    pielęgniarkę z butli. Nie paranoizuj tych pierwszych dni i przeciwciał itd,
                    liczy się całokształt. Niektóre dzieci niezależnie od ogromnej miłości i itp
                    matek pierwsze tygodnie życia mają nieciekawe a póżniej jest wspaniale.
                    Jeszcze jedno- nie wszystkie matki decydują się na karmienie piersią.
                    • trollomsmierc Re: konkretny przypadek 04.09.06, 20:49
                      "Sterylizacja powinna być przymusowa w sytuacji gdy matka zostawia drugie
                      dziecko w szpitalu bez zrzeczenia się praw rodzicielskich co zamyka drogę
                      adopcji. Nie wzrusza mnie możliwość jej ewentualnego nawrócenia i odzyskania
                      uczuć macierzyńskich - w takim wypadku ma już tę dwójkę. Akurat gdy rodziłam
                      mojego syna ludzkie ścierwo załatwiało w ten sposób swoje szóste dziecko -
                      pielęgniarkom trzęsły się z bezsilnej wściekłości ręce, ja bym to coś zabiła-
                      przynajmniej maluchy miałyby szansę na normalny dom. Niby można automatycznie
                      pozbawić praw rodzicielskich, ale to nie w Polsce- tutaj każda matka jest
                      boska in spe, nawet jeśli o tym nie wie. Dziecko ma czekać aż mamunia się
                      namyśli czy kasa z opieki społecznej wynagrodzi jej znoszenie w domu bachora."
                      Odnosc sie do wszystkich wpisow, moje przemyslenia na temat widzianej w tv
                      kobiety (tak pierwsze dziecko urodzila gdy byla nastolatka ,ale drugie to w
                      programie juz chyba wiedziala co robi) dotyczyly calosci tematu.Twoje dziecko
                      lezalo w inkubatorze, ale obok byliscie wy; nie wiesz ,ze w dawnych czasach
                      podrzutki masowo umieraly ,bo nie byly kochane ,przytulane itp..
                      • sir.vimes Re: konkretny przypadek 04.09.06, 20:55
                        Przeczytałam "Historię miłości macierzyńskiej" Badinter, jeżeli o to ci chodzi.
                        Wiesz, ja jednak trochę współczuję takim kobietom - w porównaniu z nimi ja mam
                        życie usłane różami.
                        • trollomsmierc Re: konkretny przypadek 04.09.06, 21:54
                          taa oskarzamy , krzyczymy na tym forum ,w koncu pochylamy sie nad bidulami,ale
                          nie mozemy tylko wspolczuc. Jest fala patologii i to jest problem .Problemem
                          nie sa rodziny wielodzietne,ale jak to kiedys okreslila pewna pani doktor- 3/4
                          Polakow zyje w podkulturze alkoholowej...Dziecko ma marne szanse wyrosnac na
                          spelnionego czlowieka w takim srodowisku , bieda i uzaleznienie od opieki
                          spolecznej sa dziedziczne ...
                          • sir.vimes Re: konkretny przypadek 04.09.06, 22:19
                            Ale oskarżasz tylko matki. A gdzie dziecioroby? I przede wszystkim dlaczego nie
                            zastanowić się co nastąpiło zanim. Dlaczego nikt nie pomstuje, kiedy 16 prowadza
                            się z recydywistą (konkretny przypadek z mojego krótkiego epizodu mieszkania na
                            blokowisku) a póżniej wielkie zdziwienie kiedy laska wyzywana od dziwek i bita
                            daje swojemu dziecku "po uchu". Sama w jakimś sensie już uwierzyła, że jest
                            tylko szmatą to co się ma starać? I jak ma to umieć?
                            • trollomsmierc Re: konkretny przypadek 05.09.06, 11:11
                              oo tu sie mylisz ,gardze i kastrowalbym skalpelkiem takich co to brzyda sie
                              wlozyc gumke , na kobiety patrza jak na przyrzady do zaliczenia i podwyzszenia
                              niskiej samooceny. Ale co walczyc z wiatrakami , umoralniac mlode kobiety
                              zglebic dresa zeby sie odczepil od malolaty? Po prostu przy pierwszych
                              sygnalach ,ze matka nie chce dziecka nie certolic sie i nie wytawarzac
                              sztucznych wiezi- odbierac i dawac normalnym ludziom noworodka .Wlejesz mleko
                              do brudnej kany i co bedziesz oczekiwala ,ze bedzie czyste?
                              • trollomsmierc Re: konkretny przypadek 05.09.06, 11:28
                                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3595000.html paradoksalnie
                                jest to artkul ,ktory potwierdza ze im dluzej w najwczesniejszym okresie
                                dziecko tkwilo w toksycznej rodzinie ,tym trudniej je wychowac ,baa
                                pokochac .Ilu tytanow chodzi miedzy nami ,ktorzy takie wezly gordyjskie emocji
                                potrafia rozwiazac?
                              • sir.vimes Re: konkretny przypadek 05.09.06, 11:33
                                Nie wiem po co czekać aż nastolatka zrobi sobie z oblechem-recydywą niechciane
                                dziecko, którego pokojem dziecięcym będzie kącik między popielniczką a
                                telewizorem w kawalerce z ciemną kuchnią i karaluchami na suficie (opis
                                miejsca , w którym stało legowisko dziecka uprzednio przeze mnie opisanego).
                                Czy naprawdę powinno się zostawiać ludzi z pewnych środowisk samym sobie a
                                póżniej rzucać na nich gromy, że są beznadziejni?
                                Czy takimi laskami nie powinna zająć się szkoła?
                                • lady_pijawka Re: konkretny przypadek 05.09.06, 16:22
                                  Problem w tym, ze większość rodzin wielodzietnych tego typu, o którym mowa
                                  powyżej to kolejne pokolenia ludzi chorobliwie bezradnych, bezmyślnych, dla
                                  których picie, bicie i wysłanie dzieci na żebry jest tak samo normlane, jak dla
                                  mnie kino czy pub. Pozbywanie się dzieci w szpitalach to i tak lepsze
                                  roziwązanie (o ile tak to w ogóle można nazwać), niż pozostawianie dziecka w
                                  następującym układzie: matka jest nieletnia, co rok rodzi dziecko, często z
                                  facetem sprowadzonym przez rodziców, któzy jako rodzina zastępcza dostają środki
                                  na wychowanie wnuków - wszystko zgodnie z prawem, stada takich przykąłdów
                                  mieszkają np. w moim mieście. Oczywiście dzieci mają z tego jeden zysk: życie.
                                  Tylko jakie...
                                  W naszym kraju sterylizacja zwierząt jest często traktowana jak zbrodnia, osoby
                                  wysterylizowane "z przymusu" - gdyby dowiedziała się o tym ich społeczność -
                                  były by wyrzucane na margines, traciły by swoje jedyne miejsce na ziemi.
                                  Pozwolenie na dobrowolną sterylizację po wcześniejszej rozmowie z psychologiem,
                                  badaniach itp (jak przy zmianie płci) jest bardzo dobrym pomysłem. Ale przymus -
                                  o nie, to by było traktowane jak terror, pewnie takie właśnie by przyjęło
                                  oblicze. W sytaucjach oddawania dzieci do domu dziecka czy porzucania w szpitalu
                                  z blokadą adopcji prawo powinno działać szybko, pozbawiając rodziców praw.
                                  Powinna być skuteczniejsza słuba urzędników społecznych, kuratorów (przez
                                  opieszałość i brak porozumienia między poszczególnymi instytucjami mamy co jakiś
                                  czas dawkę informacji o dzieciach w beczkach, dzieciach wypadających z okien,
                                  zabijanych czy gwałconych). Skoro jednak kuratorzy mają zbyt wiele rodzin na
                                  głowie, muszą w pojedynkępracować w bardzo niebezpiecznej okolicy, to jak mozna
                                  od nich w tej chwili wymagać poiświęcenia.
                                  Jeśli zacząć wyliczać, co działa źle, co mogło by być lepsze, okaże się, że
                                  właściwie wszystko. Szkoła jest cholernie niebezpieczna, szczególnie gimnazjum,
                                  a stąd bierze się dużo dzieci niechianych, których mamami i ojcami są równiez
                                  dzieci. Ale nauczyciele mają marne pensje i zero bezpieczeństwa. Policja też ma
                                  marne pensje.... Błędne koło. Praca u podstaw - o tym już ktoś wcześniej
                                  wspominał, to jest rozwiązanie. Ale przecież teraz ważniejsza jest lustracja,
                                  historia, opluwanie zmarłych... Żywi nie są przecież istotni, kiedy idzie o
                                  "dobre imię" kraju...
                                  • sir.vimes Re: konkretny przypadek 05.09.06, 19:21
                                    Jak najbardziej jestem za dobrowolną sterylizacją - nawet bez konsultacji z
                                    psychologiem. W końcu dorosły człowiek powinien być na tyle przytomny, by
                                    potrafić zdecydować ile chce mieć dzieci. A antykoncepcja , niestety, czasem
                                    zawodzi.

                                    • trollomsmierc Re: konkretny przypadek 06.09.06, 00:15
                                      podsumowujac troche humoru...taka puenta:
                                      "USA. Po odebraniu porodu dziewiątego dziecka państwa Jones, lekarz radzi panu
                                      Jones:
                                      - Gdy następnym razem przyjdzie panu ochota na sex, niech się pan zastanowi,
                                      czy będzie pan w stanie utrzymać dziesięcioro dzieci.
                                      - Panie doktorze! - odpowiada pan Jones. - Kiedy nachodzi mnie ochota na sex,
                                      mam wrażenie, że mógłbym utrzymać cały stan Georgia!"
          • vivian.darkbloom uszkodzenie to kwestia umowna 03.09.06, 19:02
            to czy coś jest uszkodzeniem czy nie to do pewnego stopnia kwestia umowna.
            przecież jeśli ktos się uprze to moze za uszkodzenie uznać np. przekuwanie uszu,
            nosa etc. albo tatuaże. gdy podejdziemy do sprawy racjonalnie to trudno znależć
            korzysci z amputacji ręki. tymczasem dużo jest korzysci sterylizacji.
            co do odwidzenia - a jak kobieta zdecyduje siena dziecko a po kilku latach jej
            sie odwidzi i stwierdzi, ze podjęła zła decyzję? cyz mamy zabronić posiadania
            dzieci? jest bardoz wiele sytuacji gdy dokonujemy nieodwracalnych wyborow, które
            moga sie odwidziec, ale to jest wyłącznie nasza sprawa - niech każdy bedize
            odpwiedzilany za własne życie.
          • matania Re: legalizacja sterylizacji 03.09.06, 21:40
            nawet sam Pan Bóg dał każdemu wolną wolę i kążdy robi ze swoim ciałem i ze
            swoim życiem to, co mu się podoba niezależnie od nakazów i zakazów, nie wolno
            oficjalnie, ludzie będą to robić prywatnie za pieniądze, kropka. nie słyszałam
            o chętnych do obcięcia sobie ręki ale skoro się przy tym przykładzie upierasz
            to widać coś wiesz w sprawie. a za dobre rady nie dziekuję bo trafiłaś jak kulą
            w płot.
    • daniel40 Re: Podpisuję się obiema rękami pod postem gropy 03.09.06, 17:09
      Wszystkich meneli powinno się sterylizować. To nie ludzie tylko bydło.
    • koreczek77 Re: legalizacja sterylizacji 04.09.06, 03:21
      > Sterylizacja powinna być przymusowa w sytuacji gdy matka zostawia drugie
      > dziecko w szpitalu bez zrzeczenia się praw rodzicielskich co zamyka drogę
      > adopcji.

      Komunistyczne nawyki? Przymus? Okaleczanie wbrew woli człowieka????
      Jest lepsze wyjście - sterylizacja dobrowolna. Każdy rodzic, który domaga się
      zasiłku na dziecko, każdy, który porzuci dziecko lub odda do adopcji nie
      powinien otrzymać ani złótówki zasiłku lub innego wsparcia do czasu, aż sam nie
      podda się sterylizacji. Na zasadzie - nie stać cię na utrzymanie tych dzieci,
      które masz - to tym bardziej nie będzie cie stać na następne.
      Wybór - kasa lub sterylizacja - należy do ciebie.

      Zdecydowanie lepsza jest dobrowolna sterylizacja (niech głupi się nie
      rozmanażają) od zabijania ludzi w macicy przy pomocy tzw. aborcji, stosowania
      wkładek wewnątrzmacicznych, Postinoru Duo lub zabijania i unieszczęśliwiania
      dzieci narodzonych.
      • vivian.darkbloom problem ludzi stosujących przemoc wobec dzieci 04.09.06, 10:17
        myśl o wprowadzeniu przymusowej sterylizacji pojawia się u mnie gdy słyszę o
        rodzicach katujących swoje dzieci, a nawet doprowadzajacych je do śmierci w
        wyniku pobicia.
        w takich przypadkach naprawde zaczynam sie zastanawaić cyz nie powinno sie tych
        ludzi przymusowo stewrylizowac, bo po prostu nie nadaja się oni do posiadania
        dzieci! jeśli ktoś jest zdolny połamac noworodkowi kości alb urderzac nim o
        ścianę za to, że płakał to moim zdaniem nie jest w stanie się "wyleczyć" czy
        zresocjalizować. I choć można mu odebrac prawa rodzicieldskie cyz wsadzic do
        więzienia nia da się zabronić posiadania kolejnych dzieci, nad którymi bedzie
        sie znęcał.
        Co do oddawania dzieci do adopcji - jesli cos takiego zdaży sie raz to uważam,
        że nie jest wystarczajacym powodem by ktoś musiał wybierac sterylizacja lub
        zasiłek, bo powodem ddania do adopcji może byc np. młody wiek matki, która
        zaszła w niechcianą ciążę itp. i często alternatywą jest aborcja.
        • koreczek77 Re: problem ludzi stosujących przemoc wobec dziec 04.09.06, 18:08
          Co do przymusowej strylizacji sprawców przestępstw wobec dzieci - tu byłbym
          ostrożny.
          Zbyt łatwo od penalizacji znęcania przejść do penalizacji wychowania przy
          użyciu kar cielesnych.

          Nie budzi żadnych sprzeciwów kastracja brutalnych gwałcicieli, czy przymusowa
          sterylizacja morderców dzieci. W pozostałych przypadkach zbyt łatwo przejść do
          nadużyć. Bo ze sterylizacją jest jak z karą śmierci - raz wykonana nie da się
          anulować.

          > bo powodem ddania do adopcji może byc np. młody wiek matki, która
          > zaszła w niechcianą ciążę itp. i często alternatywą jest aborcja.

          Poza zgwałceniem nie ma niechcianych ciąż. Pozostałe są chciane - po to kobiety
          mają w genach instynkt zachęcający je do kopulacji, by zachodzić w ciążę.
          Trzeba ponosić skutki swych działań, w tym kopulacji.
          • sir.vimes Re: problem ludzi stosujących przemoc wobec dziec 04.09.06, 20:57
            Bez przesady, seks to jednak nie tylko prokreacja. Zresztą, ja po urodzeniu
            dziecka nie mam już żadnego "instynktu". Zawsze chciałam mieć jedno dziecko i
            mam. Co nie znaczy, że z ojcem mojej córci musimy inwestować w osobne łóżka, prawda?
            • koreczek77 Re: problem ludzi stosujących przemoc wobec dziec 05.09.06, 18:38
              > Bez przesady, seks to jednak nie tylko prokreacja.

              Zadaniem kopulacji jest tylko i wyłącznie prokreacja. Te czynności
              zostały "wynalezione" przez ewolucję setki milionów lat temu u zwierząt, które
              nie potrafiły podejmować świadomych decyzji, w tym naszych baaaarodzo odległych
              przodków.
              Dlatego instynktowny pęd do kopulacji był do niedawna jedynym działaniem
              prowadzącym do prokreacji. Ludzie mieć dzieci świadomie "nie chcieli", lecz na
              szczęście dla naszego gatunku "chcieli" instynktownie, przez dążenie do
              kopulacji. Dziś u ludzi nadal ten instynkt dominuje w sprawach prokreacji, mamy
              geny jeszcze sprzed wynalezienia antykoncepcji. Dlatego nie chcesz mieć z mężem
              osobnych łóżek, bo twój instynkt dalej namawia cię do prokreacji, a ty ten
              instynkt z tragicznym dla twych genów skutkiem oszukujesz.

              Instynkt zachowania gatunku w postaci pragnienia kopulacji jest bardzo silny,
              lecz w dobie antykoncepcji już nie wystarcza. Dlatego za kilkaset lat zaginą
              geny wygodnych i (bez urazy) głupich Europejek, które jak zwierzęta chcą
              dogadzać pierwotnemu instynktowi, lecz blokują antykoncepcją jego sens - czyli
              rozród.
              I zadowalaja się jednym dzieckiem, lub żadnym.
              Twoje geny zaginą - i dobrze.
              Przetrwa potomstwo tych, którzy antykoncepcji nie stosuja z biedy, przekonań
              religijnych lub świadomego wyboru.
              Moje geny przetrwają i jak moje potomstwo będzie postępować równie rozsądnie -
              zdominują świat.

              W zasadzie naszą rozmowę można podsumować (w perspektywie wielu pokoleń):

              Ród koreczków ze świetnymi perspektywami rozmawia z trupami rodu
              sir.vimes'ów.
              • sir.vimes Re: problem ludzi stosujących przemoc wobec dziec 05.09.06, 19:10
                > W zasadzie naszą rozmowę można podsumować (w perspektywie wielu pokoleń):
                >
                > Ród koreczków ze świetnymi perspektywami rozmawia z trupami rodu
                > sir.vimes'ów.

                Ślicznie, tylko nie interesuje mnie za bardzo w ilu osobnikach za milion lat
                przechowa się ślad moich genów.
                • koreczek77 Re: problem ludzi stosujących przemoc wobec dziec 05.09.06, 19:40
                  > Ślicznie, tylko nie interesuje mnie za bardzo w ilu osobnikach za milion lat
                  > przechowa się ślad moich genów.

                  I właśnie dlatego przegrasz - bo cię to nie interesuje.
                  Tak samo przegrali ci, którym się nie chciało siać i orać, bo myśleli o
                  konsumowaniu tego co mają, a nie o inwestowaniu w przyszłość - więc zmarli z
                  głodu.

                  Nie czujesz rozmiarów swej (a raczej twych genów) przyszłej tragedii - bo
                  ewolucja zafundowała ci przemożny instynkt rozrodu w postaci popędu płciowego,
                  zaniedbując niestety wyobraźnię.
                  Na tej samej zasadzie umierają ludzie masowo na cukrzycę, a nie umierają z
                  powodu infekcji zębów - bo dla infekcji zębów nasze geny znalazły dobrą
                  instynktowną zachętę do leczenia w postaci okropnego bólu - a cukrzyca nie
                  boli...

                  P.S. Naiwnie łudzisz się, ze jednak jakiś ślad twych genów przetrwa. Nie
                  przetrwa, gdy twoja córka i jej potomstwo będzie powielac twój wzorzec rozrodu.
                  Czemu?
                  Bo mając tylko jedno dziecko po twojej śmierci osobniczej połowa twych genów
                  zaniknie. Przy jednej wnuczce - zostanie 1/4. Prawnuczce - 1/8. Za
                  kilkadziesiąt pokoleń nie zostanie nawet jedna sekwencja twoich nukleotydów, bo
                  zaginie w czasie nieuchronnych mutacji - o ile nie przerwie
                  serii "jedynakowego" modelu szczątkowego rozrodu bezpłodność lub śmierć przed
                  osiągnięciem dojrzałości jednego z twych potomków.

                  Ergo - ponowne pozdrowienia od żyjacego dla trupa.
                  • malgozab Re: problem ludzi stosujących przemoc wobec dziec 05.09.06, 20:37
                    Koreczku 77, myślę, że to Twoja wyobraźnia jest - jak to ująłeś - zaniedbana.
                    • koreczek77 Re: problem ludzi stosujących przemoc wobec dziec 05.09.06, 20:42
                      Wniosek postawiłaś - lecz brak dowodu.

                      Dlatego bądź uprzejma przeprowadzić dowód, albo nie wtranżalaj się do cudzej
                      rozmowy trollowaniem.
                      Jak dowód będzie logiczny - obiecuję cię pochwalić.
                      • malgozab Re: problem ludzi stosujących przemoc wobec dziec 05.09.06, 21:33
                        Ja też, Koreczku77, należę do tych - ja to ująłeś - przegranych. Mam tylko
                        jedno dziecko i tylko jedno prawdopodobnie mieć będę. Z męzem moim dzielę łożę -
                        niewygodne bardzo (myślimy o zmianie), o przyjemnościach z bycia obok nie
                        myśląc (zasypiam jak kłoda - opieka nad niemowlęciem), wyobraźni też nie
                        używając (kłoda nie ma wyobraźni). Jestem Matką Polką bez wyobraźni, przegraną
                        Europejką, kimś - w własciwie nikimŚ - kto w wielkim dziejowym wyscigu,
                        wypadnie z trasy na pierwszym zakrecie. 1/4, 1/8, 1/16 - a potem piana jak po
                        basniowej syrenie. I kiedy za parę milionów lat potomek Koreczka 77 spojrzy w
                        oczy potomkowi Malgozaba, to nie dostrzeże w nim spalonego błękitu w zółtawo -
                        melancholijnej otoczce, bo to będzie już tylko 1/100000000000000000000000000000
                        tego praspojrzenia. I kiedy obydwaj trzepną płewami zanim znaurzą sie pod wodę
                        potomek Koreczka77 będzie jeszcze skandował hasła wzywające do prokreacji.
                        • koreczek77 Re: problem ludzi stosujących przemoc wobec dziec 05.09.06, 22:18
                          Pięknie (literacko) napisane, więc tylko do meritum się przyczepię - potomek
                          koreczka trzepiąc płetwami nie będzie namawiał innych do prokreacji, bo w toku
                          ewolucji wygrają ci, którzy uznają prokreację za najważniejszą rzecz pod
                          słońcem, a raczej pod tą gwiazdą, pod którą sie wyniosą po opuszczeniu Ziemi.
                          I nikogo do prokreacji nie trzeba będzie namawiać, wrecz odwrotnie - to raczej
                          potomkowie koreczka będą zajadle walczyć, by to oni mogli mieć jeszcze jednego
                          potomka, a nie konkurencja.

                          I potomek Koreczka 77 nie spojrzy w oczy potomkowi Malgozaba, bo żadnego
                          potomka Malgozaba nie będzie już pod żadną gwiazdą żadnej galaktyki.
                  • starucha_izergiel Re: problem ludzi stosujących przemoc wobec dziec 05.09.06, 21:19
                    Dawno się tak nie uśmiałam :)))
                    A co mnie obchodzi, co sie stanie z moimi genami?? Czy przezyją, czy zostaną?
                    Jakie to ma dla mnie znaczenie? Dlaczego miałoby być to dla mnie ważne??
                    - Tego nie rozumiem.

                    A przekazuj te geny dalej na zdrowie, wydłużaj sobie tym życie po życiu jesli to
                    właśnie jest Twoim sensem życia.

                    Tylko Twoja teoria nie ma sensu, bo ludzie to istoty rozumne, a istoty rozumne
                    kombinują jak tu zarobić, aby się nie narobić, albo inaczej - jak tu żyć
                    przyjemniej i ciekawiej minimalizując trud niezbędny do przezycia. Tymczasem
                    seks to przyjemność, dzieci - cięzka praca. Dlatego większość jednak woli
                    zachować przyjemność i ograniczyć pracę.

                    Twoja teoria jak najbardziej się sprawdzi, pod warunkiem, ze Twoi potomkowie
                    powróca do epoki kamienia łupanego, co jest całkiem prawdopodobne. Każda
                    cywilizacja musi kiedyś upaść, - to norma. Nasza też upadnie. Nic nie jest
                    przecież wieczne.
                    • koreczek77 Re: problem ludzi stosujących przemoc wobec dziec 05.09.06, 22:03
                      > A co mnie obchodzi, co sie stanie z moimi genami?? Czy przezyją, czy zostaną?
                      > Jakie to ma dla mnie znaczenie? Dlaczego miałoby być to dla mnie ważne??
                      > - Tego nie rozumiem.

                      I właśnie dlatego rozpłyniesz się w niebycie - bo tego nie rozumiesz.
                      Twój śmiech przypomina śmiech człowieka prowadzonego na szafot, który śmieje
                      się dlatego, że nie rozumie, że za chwilę umrze.
                      Gdybyś zgłębiła biochemię i genetykę to byś zrozumiała, że jedynym naprawdę
                      żywym fragmentem twojego ciała są kwasy nukleinowe zawarte w chromosomach. Bo
                      już DNA mitochondrialne, to juz jest obcy organizm, geny pradawnej bakterii,
                      która wdarła się do komórki naszego odległego przodka i żyje razem z nami
                      ściśle współpracujac, lecz niezależnie od nas.
                      Poza chromosomami reszta twojego ciała jest martwa. Komórki poza DNA twoim i
                      mitochondrialnym - to tylko pradawny ocean zamknięty błoną fosfolipidową plus
                      kilka martwych "maszyn" w postaci wytworzonych przez DNA organelli,
                      działajacych w sposób zaprogramowany przez część żywą - czyli DNA, które jest
                      nieśmiertelne - pod warunkiem, że zdąży się rozmnożyć i wymieszać z innym DNA
                      przed zaprogramowaną w genach śmiercią osobniczą.

                      > Tylko Twoja teoria nie ma sensu, bo ludzie to istoty rozumne, a istoty rozumne
                      > kombinują jak tu zarobić, aby się nie narobić, albo inaczej - jak tu żyć
                      > przyjemniej i ciekawiej minimalizując trud niezbędny do przezycia. Tymczasem
                      > seks to przyjemność, dzieci - cięzka praca. Dlatego większość jednak woli
                      > zachować przyjemność i ograniczyć pracę.

                      Seks to też ciężka praca - wiesz, ile kalorii przy tym się spala?
                      Ale praca instynktownie przyjemna - dlatego chętnie ją wykonujemy.
                      Opieka nad dzieckiem też jest instynktownie przyjemna - normalna kobieta czuje
                      straszliwą pustkę i dyskomfort psychiczny, wręcz rozpacz, gdy ktoś siłą
                      zabierze jej niemowlę, choć zgodnie z tym co twierdzisz powinna czuć ulgę, bo
                      już nie musi pracować przy dziecku.
                      Oczywiście praca w nadmiarze nie jest przyjemna - dlatego gdyby ktoś zmuszał
                      cię do 20 stosunków dziennie, to byś przestała seks lubić. To samo dotyczy
                      opieki nad dziećmi - gdy wykonujesz ją 24 godziny na dobę, to masz jej dość.
                      Masz rację, że ludzie mądrzy kombinują, jak sie samemu nie narobić - dlatego ja
                      zatrudniam służbę domową...

                      Nawiasem - tzw. "kobiety wyzwolone" nawet nie wiedzą, jak są dojone przez
                      fiskalizm państwa (feministki z zasady socjalizują) i ogłupione przez dojących
                      ich z kasy politpoprawniaków tyrają przy dziecku, nie wiedzac, że gdyby nie
                      były zwolenniczkami socjalizmu - to by zostawało im w kieszeniach duuuuużo
                      wiecej kasy i stać by je było na służbę, w tym opiekunkę do dziecka...

                      > Twoja teoria jak najbardziej się sprawdzi, pod warunkiem, ze Twoi potomkowie
                      > powróca do epoki kamienia łupanego, co jest całkiem prawdopodobne.

                      Chyba się mylisz. Wygrają nie troglodyci, lecz ludzie głęboko religijni, którym
                      religia zabrania regulacji płodności (a człowiek religijny nie jest tożsamy z
                      jaskiniowcem), oraz tacy jak ja - którzy zrozumieją, że nie baśniowy raj w
                      niebiesiech daje prawdziwą nieśmiertelność - lecz dzieci.
                      • tatiana99 Re: problem ludzi stosujących przemoc wobec dziec 05.09.06, 22:48
                        Koreczku, i tak przegrasz z kretesem z muchami... Te to się potrafią rozmnażać...
                      • starucha_izergiel Re: problem ludzi stosujących przemoc wobec dziec 06.09.06, 07:47
                        No to powodzenia. Ciesz się wygraną, której nigdy nie zobaczysz :)
                  • sir.vimes Re: problem ludzi stosujących przemoc wobec dziec 05.09.06, 21:50
                    Pozdr z zaświatów!

                    Nie przekonujesz mnie. Moje geny to nie ja, mój ród to nie ja. Jakim cudem mam
                    się przejąć zagładą czegoś co mnie kompletnie nie obchodzi?
                    • koreczek77 Re: problem ludzi stosujących przemoc wobec dziec 05.09.06, 22:27
                      Wiem, że cię nie przekonam.
                      Ewolucja ustawiła cię na rozród instynktowny, nie rozumowy. Instynkt
                      realizujesz (kopulacją), instynkt macierzyński oszukujesz jednym dzieckiem -
                      tak zostałaś zaprogramowana przez geny. Twoje geny nie zabezpieczyły się przed
                      pułapką rozwoju technologicznego (antykoncepcja), nie masz w genach rozwiniętej
                      religijności, ani wystarczająco rozwiniętej (nie chcę cię urazić) inteligencji,
                      by mimo braku skutecznych genetycznie zaprogramowanych zabezpieczeń przed
                      powstrzymaniem się od szerokiego powielania się - intensywnie się rozmnażać
                      dzięki przemyśleniom - gdy instynkt nie wystarcza.
                      • sir.vimes Re: problem ludzi stosujących przemoc wobec dziec 05.09.06, 22:58
                        Chcesz mnie urazić, ale nie mam zamiaru się obrażać. Prędzej czy póżniej
                        znikniemy w nicości...
                        Zresztą, moje dziecko powstało z miłości i by być kochane. Cała zagadka.
                        Przekonuj się sam - że przetrwasz w genach odległych potomków.
                        Twój punkt widzenia wydaje mi się niezwykle smutny.
                      • gropa1 Re: problem ludzi stosujących przemoc wobec dziec 08.10.06, 20:20
                        Koreczek, apgrejduj się do bakterii - to najlepiej zachowa twoje geny!
                        Inne korzyści też będą...
                        Co do celów kopulacji, to skarbie , nie jest nim przekazywanie genów tylko ich
                        rekombinacja. Niby to samo, ale nie do końca...O ile mozna tu mówić o celach, a
                        nie skutkach...I tak dalej, i tak dalej...
                        A co do ponoszenia konsekwencji - jestem jak najbardziej za tyle że ,niestety
                        ponoszą ją najczęściej osoby kompletnie niewinne w tym całym zamieszaniu -
                        czyli dzieci, bo tatuś idzie w p..., a mamunia ma ofiarę do znęcania się ...
    • starucha_izergiel Re: legalizacja sterylizacji 05.09.06, 21:31
      1. Jestem za sterylizacja na życzenie. Powinno się dorosłemu człowiekowi
      pozostawić wolną wolę i możliwośc rozporzadzania własnym ciałem. Ubezpłodnienie
      dobrowolne nie powinno być traktowane jak uszkodzenie ciała, tak jak ciaża nie
      oznacza gwałtu.
      2. Jestem przeciwna sterylizacji z przymusu. To nie jest rozwiązanie. Zawsze
      może zdarzyć się tragiczna pomyłka, każdy może się "nawrócić", a zostawienie
      dziecka w szpitalu nie może być traktowane jak przestępstwo.
      • koreczek77 Re: legalizacja sterylizacji 05.09.06, 22:32
        > zostawienie
        dziecka w szpitalu nie może być traktowane jak przestępstwo.

        Nie widzę najmniejszej przyczyny, by finansować rozród innych ludzi.
        Jak zostawia dziecko w szpitalu - to niech za ten pobyt dziecka w szpitalu
        płaci wyrodna mamuśka. Nich płaci za pobyt w domu małego dziecka, czy w
        sierocińcu.
        Również osoby adoptujace takie dziecko powinny mieć mozliwość prawnego
        dochodzenia zwrotu kosztów utrzymania jej dziecka.

        Każdy powinien ponosić konsekwencje swoich czynów - również finansowe.


        • starucha_izergiel Re: legalizacja sterylizacji 06.09.06, 07:43
          Gdyby coś takiego zostało wprowadzone:

          1. Znacznie zwiększyłaby się liczba noworodków umierających w kontenerach na
          smieci, w reklamówkach, zamarazających na mrozie, zakopywanych żywcem itp.
          Wymieniać dalej, czy sobie odpuścić.

          2. Również zwiększyłaby się liczba aborcji, (której przeciwna nie jestem) ale
          nie uważam za nic dobrego. Co poniektórzy zaś sięgaliby po różaniec, a inni po
          broń by odstrzelić siejących śmierć lekarzy i wyrodne matki.

          3. Niechciane dzieci zabierane by były przez matkę, a potm stałyby się obiektem
          na którym ona, jej partner lub jeszcze ktoś inny wyładowywaliby swoją
          frustrację, agresję. Rezultat: więcej katowanych dzieci, zaniedbanych,
          niedożywionych, niekochanych.

          Naprawdę chciałabyś tego?
          Chyba jednak lepiej zebyśmy płacili za pobyt tych dzieci w bezpiecznym dla nich
          miejscu jakim jest szpital?
          • gropa1 Re: legalizacja sterylizacji 06.09.06, 10:18
            Na tej zasadzie na pewno nie należy karać za kradzież i gwałt, bo przestępcy
            zaczną likwidować świadków - chwała niebiesiom, z praktyki wiemy że nie
            likwidują (masowo)- innymi słowy - demagogia.
            Co do ewentualnego nawrócenia - jeśli naprawdę się nawróci i zrozumie co zrobił
            (a), to raczej mało prawdopodobne, aby obeszło sie bez ciężkiego załamania
            nerwowego.
            Poza tym zawsze może iść pracować do domu dziecka.
            Rzeczywiście, dobry jest pomysł - chcesz zasiłki, państwo może ci sfinansować
            twoją bezmyślność, ale nigdzie nie jest powiedziane, że masz ją kontynuować na
            cudzy koszt.
            A co do resocjalizacji - jestem za i znam mnóstwo ludzi którym mogłoby coś
            takiego pomóc, ale... są też i tacy którzy doskonale wiedzą jak ci
            intelektualni idioci funkcjonują, sprzedają nam teksty o miłości do dzieci,
            ciagną kasę a potem leją się z nas do zsikania - sama nie raz słyszałam jak
            panienki nabijały się z kretynów fundujących im imprezę.
            Szpital nie jest miejscem bezpiecznym dla dziecka - takim miejscem jest tylko i
            wyłącznie dom rodzinny, co nie znaczy dom kobiety, która urodziła i mężczyzny
            który spłodził.
            Co do osób które się rozmyślą po paru latach - po pierwsze ok. 50%
            sterylizacji da się anulować - średnio dla obu płci - dla tych co się nie da
            pozostaje - zapłodnienie in vitro albo adopcja. To po prostu życie - podejmuje
            się decyzje i ponosi koszty. Nikogo nie będę głaskać po główce. I seks i takie
            decyzje są dla dorosłych ludzi - bycie dorosłym oznacza ponoszenie
            konsekwencji, choć duża część ludzi wciąż uważa, że głównie ich unikanie i
            zwalanie na innych - na przykład - dzieci...
    • patrycja855 Re: legalizacja sterylizacji 13.09.06, 23:20
      >A jeśli faktycznie są idiotami , to chyba lepiej żeby
      > się nie rozmanażali i nie produkowali swoich kopii - tak na logikę

      Logika podpowiada że często mądry wychowa dziecko na głupca, dzieci głupiego są
      mądre

      > Sterylizacja powinna być przymusowa w sytuacji gdy matka zostawia drugie
      > dziecko w szpitalu bez zrzeczenia się praw rodzicielskich co zamyka drogę
      > adopcji. Nie wzrusza mnie możliwość jej ewentualnego nawrócenia i odzyskania
      > uczuć macierzyńskich - w takim wypadku ma już tę dwójkę. Akurat gdy rodziłam
      > mojego syna ludzkie ścierwo załatwiało w ten sposób swoje szóste dziecko -
      > pielęgniarkom trzęsły się z bezsilnej wściekłości ręce, ja bym to coś zabiła-
      > przynajmniej maluchy miałyby szansę na normalny dom. Niby można automatycznie
      > pozbawić praw rodzicielskich, ale to nie w Polsce- tutaj każda matka jest
      > boska in spe, nawet jeśli o tym nie wie

      Ale to jest tylko dowód że sądy w Polsce naprawdę nie działają dobrze, a nie że
      potrzebna legalizacja samookaleczenia
      • gropa1 Re: legalizacja sterylizacji 22.09.06, 00:26
        Ujmijmy to tak - z moich licznych lektur dowiedziałam się o fcecie, który
        własną nogę traktował jako coś obcego, niemal trupiego. Budził się rano i
        pierwsze co robił to próbował ją wywalić z łózka, robiło mu się od niej
        niedobrze, chciał się jej pozbyć.Oczywiście odmówiono mu tego zabiegu, bo
        mądry , w twoim rozumieniu lekarz, uznał to za samookaleczenie. Jedną z cech
        głupoty jest niezdolność do wyjścia poza własne doświadczenie, powiedziałabym
        nawet dominującą. Pan doktor śpi spokojnie z obiema nogami, jego niedoszły
        pacjent dalej tkwi w swoim koszmarze, niestety nie sennym.
        Mój przypadek - mam dwoje dzieci, rodzić więcej nie zamierzam , co więcej ciąża
        jest dla mnie totalną katastrofą finansową i zdrowotną, rozwodzę się z mężem ,
        nie mam zamiaru przedwcześnie się starzeć pozbawiona "substancji odżywczych"
        dostarczanych przez jakiegoś miłego pana, nie mogę brać pigułek, nie mogę
        używać spirali ( względy zdrowotne), a ty mi wyjeżdżasz z samookaleczeniem?
        Nikt ci nie karze sie sterylizować, ale to POWINNA być moja decyzja czy spędzę
        resztę życia bawiąc się gumowym penisem (gwarantując sobie rozstrój nerwowy na
        skutek samotności) , rujnując zdrowie chemią czy poddam się temu
        samookaleczeniu jak raczyłaś to okreslić! NIE ŻYCZĘ SOBIE BYC ZBAWIANA NA SIŁĘ!
        Nie chcę nikogo mordować, aborcja jest dla mnie wykluczona a bez sterylizacji w
        wieku 33 lat będę musiała przejść na erotyczną emeryturę.Nie uważam tego za
        okalecznie i dotyczy to tylko mnie - z jakiej racji ktoś (prawo) wpycha się w
        nie swoje sprawy? Uważa mnie za idiotę, której trzeba mówić co ma robić?
        A co do osób znęcających się nad dziećmi - był taki przypadek że mamunia w
        depresji zarżnęła trójkę dzieci.Umieszczono ją w psychiatryku i mądry pan
        doktor z satysfakcją oznajmił że już jej lepiej i podjęła nawet życie seksualne
        z mężem! Sukces, nie? Jak dla mnie, niech podejmuje, ale po sterylizacji! I on
        też, bo facet który może seksić z babką która załatwiła mu trójkę dzieci jest
        nienormalny.
    • skp110 Re: legalizacja sterylizacji 02.10.06, 22:52
      > Akurat gdy rodziłam
      > mojego syna ludzkie ścierwo załatwiało w ten sposób swoje szóste dziecko -
      > pielęgniarkom trzęsły się z bezsilnej wściekłości ręce, ja bym to coś zabiła-
      > przynajmniej maluchy miałyby szansę na normalny dom

      Skąd pewność że ty jesteś lepszą matką, czy jakość uczuć jest proporcjonalna do
      ilości środków materialnych przeznaczonych na dziecko.
      Może ta szustka ma narmalny dom a twój synek złotą klatkę?
      • nett1980 Re: legalizacja sterylizacji 02.10.06, 23:05
        To ludzkie scierwo po prostu rodzilo kolejne nichciane malenstwo, a dzieci
        trafialy do domu malego dziecka, a ze nie pozbywala sie praw rodzicielskich to
        nie mialy szans na adopcje. O to chodzilo autorce.
        • annam21 Re: legalizacja sterylizacji 06.10.06, 12:33
          ja tylko w gosciach,ale zgadzam sie z autorka ...niestety.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja