młodszy facet o rok??

07.09.06, 17:51
jaki macie pogląd na taki model zwiazku? czy polacy nadal przywiazują wage do
stereotypów, ze to facet powinien byc starszy? mowi sie, iz to kobiety
dojrzewają szybciej, wiec dlatego teoretycznie to facet powinien byc starszy.
Ale ostatnio pojawilo sie coraz wiecej takich zwiazków. przeciez niekiedy
facet mlodszy o np rok od kobiety wcale nie oznacza, ze jest niedojrzaly.
Niekiedy nawet taki 17,18 latek potrafi byc bardziej dojrzaly niz 20 paro
latek....
takie zycie. a Wy co na ten temat myslicie??
    • sir.vimes Re: młodszy facet o rok?? 07.09.06, 18:03
      ja to jestem w takiej sytuacji i myślę, że gdzieś tak między 15 a 16 urodzinami
      różnica 1 roku już nie ma znaczenia.
    • anna395 Re: młodszy facet o rok?? 08.09.06, 21:04
      Wiek nie ma znaczenia. Mój facet jest starszy o ponad 3 lata i nie czujemy
      tego. Jesteśmy ze sobą 16 lat
      • ala1006 Re: młodszy facet o rok?? 09.09.06, 22:51
        młodszy to bardzo dobrze, ale jak jest starszy tez nie jest żle. Mój mąz jest
        starszy o 15 lat a jesteśmy małżeństwem 32 lata i ciagle się kochamy,
        rozumiemy i szanujemy.
    • ava40 Re: młodszy facet o rok?? 09.09.06, 14:53
      Wiek to tylko cyferki:) Mój jest młodszy ode mnie o 10 lat, a jesteśmy ze sobą
      już szmat czasu.
      • anielica11 Re: młodszy facet o rok?? 27.09.06, 22:07
        Witaj ava, ja też mam młodszego od siebie męża o 8 lat, pogadamy?
        Pozdrawiam
        • ava40 Re: młodszy facet o rok?? 28.09.06, 19:27
          Witaj:)
    • grzybowa1 Re: młodszy facet o rok?? 09.09.06, 15:04
      mój małżonek szanowny jest ode mnie o 2 lata młodszy:) i jest ok, nikt nie
      robił fochów ani u niego ani u mnie w rodzinie. Moja mama też jest o rok
      starsza od taty. w zeszłym roku obchodzili 35tą rocznicę ślubu:)
      • berenikajestem Re: młodszy facet o rok?? 10.09.06, 13:19
        Ja sie z wami nie moge zgodzic... Mówi się że to tylko cyferki etc, ale między
        bogiem a prawdą wiekszość ludzi nadal "paruje się" patrząc na wiek, a gdy
        znajdują sobie kogtoś niestandartowego (rozumiem przez to dla kobiety mlodszego,
        dla meczyzny starszą)są wielce zdziwnieni. Moja opinia jest wystawiona na
        podstawie obserwacji znajomych, których w zaden sposob jako konserwatywnych nie
        da się ocenic, dla tego wydaje mi się, że jednak wiek nadal odgrywa rolę, choć
        trzeba przyznac, że powoli się to zmienia.
        • aagnieszka76 Re: młodszy facet o rok?? 12.09.06, 14:33
          Dobrze, ale o niestandarodowej różnicy to można mówić kiedy facet jest młodszy
          o 10 lat, a nie rok czy dwa.
    • rakasa Re: młodszy facet o rok?? 14.09.06, 13:43
      Ja jestem o rok starsza od swojego faceta. Nie czujemy tej różnicy. Ze strony
      znajomych i rodzimy też nie doszły do nas głosy zdziwienia. Świetnie się
      dogadujemy i mamy podobne poglądy na wiele spraw. Może gdyby ta różnica była
      większ niż 5 lat, sytuacja wygladałaby inaczej? ( ja mam 25)
    • patrysha1 Re: młodszy facet o rok?? 14.09.06, 16:38
      Mój chłopak jest młodszy o 2 lata (ja miałam 19 a on 17 jak zaczęliśmy sie
      spotykać, wtedy to było trochę dziwnie) mojej siostry o 3 i jakoś nie ma
      większego problemu, a musze powiedzieć że jesteśmy udaną parą już od 4, 5 roku :)
    • koreczek77 Na starej (..)czy młody (....) ćwiczy 14.09.06, 19:18
      Ćwiczy na zasadzie tymczasowego treningu, a nie na stałe.
      Bo chocby kobieta zrobiła sobie wzorem holiłódek kilkadziesiąt operacji
      plastycznych, to zegara biologicznego nie przechytrzy.
      Bo 45-50 letnia kobieta już kobietą nie jest, lecz przekwitłą staruszką.
      Za to 45-letni mężczyzna jest zdolny do rozrodu nadal.
      Dlatego stałe związki powinny mieć różnicę ok. 10 lat, by szansa na ich
      trwałość była jak największa. Związki równolatków, albo patologia w postaci z
      kobietą starszą od mężczyzny mają większą szansę na rozpad. Stąd "stereotyp"
      starszego od kobiety mężczyzny jest ludową mądroscią wynikłą z długotrwałej
      obserwacji, a nie ciemniactwem.
      • missmarion Re: Na starej (..)czy młody (....) ćwiczy 15.09.06, 20:54
        Takiej bzdury to juz dawno nie slyszlam. Jesli wierzyc w ludowe powiedzenia, to
        pod drabina nie mozna tez przechodzic bo spadnie na ciebie nie szczescie :)
        Sorry, ale nie zyjemy w sredniowieczu!
        Moj chlopak jest mlodszy ode mnie o 5,5 roku i w ogole nie widac tej roznicy,
        zarowno w zachowaniu jak i wygladzie. Bylam wczesniej z mezczyzna o 2 lata
        starszym ode mnie i moge stwierdzic, ze wiek tzw. cyferki, nie graja roli,
        tylko to ile kto w zyciu przeszedl i jaki ma charakter.
        • koreczek77 Re: Na starej (..)czy młody (....) ćwiczy 16.09.06, 06:10
          Dla ciebie to bzdura, bo brak ci wyobraźni.
          Zakładając, że liczysz na stały związek z partnerem młodszym o 5,5 roku, to
          pomogę ci przedstwiając najbardziej prawdopodobny rozwój wydarzeń:

          Osiągasz czterdziestkę piątkę. Pojawia się cellulit na tyłku, biust opadł jak
          uszy jamnika, na obrzękniętych nogach pojawiają się żylaki, kurze łapki koło
          oczu, skórę na szyi masz jak żółw. I zmiany nastroju - po prostu przekwitasz.
          Twój partner nie ma jeszcze czterdziechy, oglądają się za nim dwudziestolatki.
          I on się za którąś obejrzy, tęskniąc za jędrnym tyłeczkiem oraz biustem,
          zgrabnymi nóżkami, łabędzią szyją i cerą jak pupcia niemowlaczka.
          A jak naiwnie liczysz, że zostanie przy podstarzałym próchenku dla drażliwego w
          czasie menopauzy "charakteru", to się grubo, grubo mylisz.

          Na to, by cię nie zostawił możesz liczyć wtedy, gdy do niego dwudziestolatki
          będą mówiły "dziadku" wtedy, gdy ty sama przestaniesz być atrakcyjna. Czyli
          wtedy, gdy będzie od ciebie sporo starszy.

          > Jesli wierzyc w ludowe powiedzenia, to
          > pod drabina nie mozna tez przechodzic bo spadnie na ciebie nie szczescie :)

          Mądre przysłowie. Drabina jest niestabilna, a na niej często mogło znajdować
          wiadro z jedynym dawniej znanym bielidłem dla ścian - wapnem. Potrącisz
          drabinę, wapno ląduje ci na twarzy i twoja buźka wygląda tak, że nawet
          przeszczep skóry nie pomoże. Oparzenia ługami goją się gorzej od oparzeń kwasem
          siarkowym.


          > Sorry, ale nie zyjemy w sredniowieczu!

          Wieku ludzi nawet w średniowieczu miało wiecej wyobraźni od ciebie...

          • missmarion Re: Na starej (..)czy młody (....) ćwiczy 16.09.06, 15:25
            Widze, ze z toba i tak nie warto dyskutowac, bo posiadles wszystkie madrosci
            zyciowe i wyobraznie tez masz ogromna!!!
            Ale tak chcialam dodac na marginesie, ze zwiazek z rownolatkiem tez nie
            gwarantuje mi szczesligo zycia, az po przyslowiowy grob.
            • koreczek77 Re: Na starej (..)czy młody (....) ćwiczy 16.09.06, 20:04
              > zwiazek z rownolatkiem tez nie
              > gwarantuje mi szczesligo zycia, az po przyslowiowy grob.

              Oczywiscie, ze nie. W toku ewolucji za najkorzystniejsze dla całej rodziny
              okazały się małżeństwa z mężczyzna starszym od kobiety o ok. 10 lat.
              Potwiedzam z autopsji - moja Żona właśnie o tyle jest ode mnie młodsza.
              • nchyb Re: Na starej (..)czy młody (....) ćwiczy 16.09.06, 22:39
                > okazały się małżeństwa z mężczyzna starszym od kobiety o ok. 10 lat.
                > Potwiedzam z autopsji - moja Żona właśnie o tyle jest ode mnie młodsza.
                ożeniłeś się z przedszkolakiem????
                • koreczek77 Re: Na starej (..)czy młody (....) ćwiczy 17.09.06, 09:01
                  > ożeniłeś się z przedszkolakiem????

                  Czyżbyś uważała mężczyznę np. 28-letniego i 18-letnią kobietę za niezdolnych do
                  małżeństwa?
                  • nett1980 Re: Na starej (..)czy młody (....) ćwiczy 17.09.06, 10:18
                    wybacz, kobieta zawsze bardziej dba o siebie ,ale i tak stara sie upodobnic do
                    swojego starszawego zadowolonego ze swojej transakcji prochenka .Prawie
                    wszystkie jakie znam malzenstwa z taka roznica wieku , to niestety ale
                    dziewczyny wygladaja jak wlasne ciotki.Wiele zas malzenstw rownolatkow to nie
                    tylko dzieci i seks, ale i podobne pokoleniowe doswiadczenia, mniej wiecej
                    podobny odbior swiata , po prostu wiecej wspolnych rzeczy. Skad masz
                    pewnosci ,ze jak bedziesz zdziadzialym 45 latkiem , a wybacz nie wierze ze
                    jakims Linda jestes, to 35 letnia zadna seksu kobieta nie obejrzy sie za jurnym
                    25 latkiem , ktory w tym wieku duzo moze? A zreszta kobiety zyja dluzej , a los
                    samotnej wdowy nie kazdej sie usmiecha... Ty zyjesz serio w sredniowieczu ,a
                    Torbicka i Szapolowska twoje oczy widzialy??
                    • koreczek77 Re: Na starej (..)czy młody (....) ćwiczy 17.09.06, 15:05
                      > Skad masz
                      > pewnosci ,ze jak bedziesz zdziadzialym 45 latkiem ,

                      Skąd wiesz, ile mam lat?
                      A może właśnie 45?

                      > 35 letnia zadna seksu kobieta nie obejrzy sie za jurnym
                      > 25 latkiem , ktory w tym wieku duzo moze?

                      Co dużo może? Rozbić związek, w którym ta 35-latka jest bezpieczna?
                      Życie pokazuje, że z uwagi na większą liczbę kobiet w społeczeństwie na ogół
                      kobiety pilnują się swych stałych partnerów.
                      I nie zaryzykują pójścia w krzaki, biorąc pod uwagę konsekwencje w postaci
                      rozwodu, samotnosci i trudności życiowych. Bo ten 25-latek, owszem, na 35-latce
                      chwilkę potrenuje (jak w tytule) i zaraz pójdzie sobie w cholerę.

                      > ,a Torbicka i Szapolowska twoje oczy widzialy??

                      Widziały. Nie pierwsze i nie ostatnie to małżeństwa, w których partner żeni się
                      nie z kobietą, lecz z jej sławą i pieniędzmi.
                      I dziwnym trafem takie małżeństwa nie trwają długo. Wystarczy popatrzeć na
                      trwałość związków wśród aktorów i aktorek, jak już o nich mowa.
                      • nett1980 Re: Na starej (..)czy młody (....) ćwiczy 17.09.06, 20:45
                        coz Torbicka zyje w spokojnym stadle, a za Szapolowska , to mlodsi i bogatsi
                        latali. Bierzesz swiat swoja miara i coz to za okreslenia trenowac na kims?
                        Ludzie nie musza byc tacy jak ty , swiat jest cudownie skomplikowany ;a kobieta
                        jak w sobie nie ma poczucia bezpieczenstwa ,to w innym czlowieku nie znajdzie .
                        A zreszta nie tylko to jest jej potrzebne:)) aa co z argumentem ,ze kobiety
                        zyja dluzej i troche mlodsi partnerzy wcale sa na miejscu ?? Oj zaloze sie ,ze
                        kiepsko znasz ta zmienna jaka jest kobieta..
                        • koreczek77 Re: Na starej (..)czy młody (....) ćwiczy 17.09.06, 22:28
                          > coz to za okreslenia trenowac na kims?

                          Z życia, z życia...

                          > aa co z argumentem ,ze kobiety
                          > zyja dluzej i troche mlodsi partnerzy wcale sa na miejscu ??

                          Kiepski.
                          Bo kobieta wiąże sie z mężczyzną dla biologicznego zadania, jakim jest
                          prokreacja. Tak decyduje biologia i instynkt.
                          Możliwosci prokreacyjne kobiety kończą się miedzy 40 a 50 rokiem życia,
                          mężczyzny o wiele później.
                          Czyli ewolucja model ze starszym facetem wybrała jako najbardziej optymalny.
                          Oczywiscie jak słusznie zauważyłaś - świat jest skomplikowany i są tacy, którzy
                          np. żyją z kobietą starszą, z innym facetem, z kozą lub lalką z seksszopu, ale
                          geny takich wymiecie bezwzględny dobór naturalny.
                          I znów będzie normalnie.
                          • nett1980 Re: Na starej (..)czy młody (....) ćwiczy 18.09.06, 09:28
                            no nie wiem jak twoja mama wygladala w wieku 45 lat ,zes taki ciety na kobiety
                            w tym przedziale. Powiedz mi po co noworodkowi 45 letni ojciec? Jest taka sama
                            anomalia jak 45 letnia matka, po co noworodek takiemu starszemu panu? Hymm no z
                            czystego egoizmu, po prostu patrzac tak z boku , to taki pan udowadnia ,ze
                            jeszcze moze i hoho.Pamietasz Falandysza, tuz po skonczeniu 60 zszedl ze sceny
                            tego swiata, jak w przyslowiu zacytowanym przez jego zone "przychodzi kopa i
                            nie ma chlopa".Acha smiales sie ,ze panie po 40 rodza Dawny, a wiesz ze sperma
                            starszych panow jest z kolei nosicielem zdegenerowanych komorek i czesto z
                            takich zwiazkow wlasnie autystyczne dzieci pochodza? Najnowsze badania tego
                            dowodza. "Tak decyduje biologia i instynkt" , tak u mojej kotki moze i tak ,
                            wyszla raz w wakacje na wyprawe i coz oczekujemy na potomostwo(moze chcesz
                            kotka?).W przypadku nas ludzi raczej trzeba patrzec na geny ,sa 25-letnie
                            miernoty i 45 ktore wciaz rodza fajne zdrowe dzieciaki, na to tez sie sklada
                            dieta , nawalanie sie antybiotykami .Tym sie od zwierzat roznimy ,ze nie
                            kazdego kreci mlodosc(jak np. pedofili) ,ale tez cos co sie pozniej ceni -
                            osobowosc ,podejscie do zycia, dobrze a i owszem opakowane.Ilez to ja par
                            spotkalam , on starszy uwodzi licealistke po jej maturze sie chajtaja ,a on sie
                            chwali ,ze ja sobie wychowa.Rok temu sie spotykalam na imprezach z taka wlasnie
                            Ania , az uszy puchly , jak byla rozczarowana swoim malzenstwem ,jakie snula
                            plany zemsty za swoje zawlaszczone zycie..ehhh .Zreszta na naszych oczach taki
                            schemat sie sypal mowie o Dianie ,Karolu i jego rowiescniy Kamilii ;))
                  • nchyb Re: Na starej (..)czy młody (....) ćwiczy 17.09.06, 12:58
                    > > ożeniłeś się z przedszkolakiem????
                    >
                    > Czyżbyś uważała mężczyznę np. 28-letniego i 18-letnią kobietę za niezdolnych
                    do
                    >
                    > małżeństwa?
                    poziom Twoich wypowiedzi, merytoryka i sposób argumentacji wskazuje na poziom
                    wczesnych klas gimnazjalnych. Stąd wniosek, ze dziewczynka 10 lat młodsza od
                    gimnazjalisty może być tylko z przedszkola...
                    • koreczek77 Re: Na starej (..)czy młody (....) ćwiczy 17.09.06, 14:56
                      > poziom Twoich wypowiedzi, merytoryka i sposób argumentacji wskazuje na

                      I tak dalej.
                      Dziwna sprawa - jak komuś brakuje argumentów, to zaczyna zapodawać właśnie
                      takie farmazony nie na temat, lecz mające w mniemaniu biedaczynki
                      zdeprecjonować osobę rozmówcy, hehehe
                      • black-orchid Re: Na starej (..)czy młody (....) ćwiczy 17.09.06, 15:25
                        Ja bylam przez 3 lata z facetem mlodszym o rok i odczulam ulge jak zerwalismy. Oj bylo ciezko - i nie wiem czy to kwestia wieku, ale teraz wiem jedno - juz nigdy wiecej mlodszych facetow! :)
                      • nchyb Re: Na starej (..)czy młody (....) ćwiczy 18.09.06, 09:07
                        > Dziwna sprawa - jak komuś brakuje argumentów, to zaczyna zapodawać właśnie
                        > takie farmazony nie na temat,
                        he, he...
                        jednak na temat.
                        Bo to nastolatki mają właśnie tendencje do widzenia świata tylko w bieli i
                        czerni.
                        Twoje autorytatywne stwierdzenia o jedynie słusznych (z punktu widzenia
                        genetyki, ewolucji itp) doborach niestety, są tylko pustymi frazesami.
                        Statystyczne dane na potwierdzenie swoich słów masz? Czy po prostu wiesz bo
                        wiesz? Jak nastolatki...

                        przy okazji - geriatria to nie dla mnie...
              • obywatel_szarak Re: Na starej (..)czy młody (....) ćwiczy 05.11.06, 18:59
                Drogi Koreczku,
                Zbyt uogólniasz wapcpan. Nie ma jednej uniwersalnej recepty na szczęśliwy
                długowieczny związek. Zarówno kobiety jak i mężczyźni starzeją się w
                indywidualnym tempie niezależnie od starzenia biologicznego(wiek), dotyczy to
                starzenia także psychicznego, czyli dojrzałości. Facet, który lubi "młode
                tyłeczki"-zawsze taki był-najprawdopodobniej, czy weźmie kobietę 10 czy 20 lat
                młodszą, zawsze będzie szukał "świeżego towaru". Ludzie są ze sobą nie tylko
                dla "jędrnych cycuszków"i "pięknego tyłka bez cienia cellulitu", chociaż
                promuje się taki "nowobogacki"stereotyp w męskim środowisku. I wielu mężczyzn
                ulega czarowi mlodej świeżości, ale zapewne nie tylko i nie zawsze wiek o tym
                decyduje. Od średniowiecza trochę się zmieniło, ale ludzie są nadal tylko
                ludźmi. Zapewniam Cię, że tyleż samo jest szczęśliwych/nieszczęśliwych w
                związku on 10 lat starszy od niej jak i w zwiazku on 10 lat mlodszy od niej jak
                i w każdym innym związku o najrozmaitszym ukladzie wiekowym. oczywiscie Twoje
                zdanie jest Twoim zdaniem, masz do niego prawo, ale gdyby ludzie znali recepte
                na szcześliwe wieczne związki, pewnie już by ktoś ją opatentował. Śwait jest
                właśnie dlatego ciekawy, że nie ma dwojga identycznych ludzi..są tylko podobni!
                Pozdrawiam.
          • kekoa2 Re: Na starej (..)czy młody (....) ćwiczy 18.10.06, 11:25
            czlowieku,zal mi ciebie bo jestes tak pewny swoich racji a to tylko wyuczone
            bzdury ktore z rzeczywistoscia nijak sie maja,widac ze cie ktos kiedys kopnal w
            dupe z wyrachowaniem i w jakims`patologicznym i zezwierzeconym srodowisku
            przebywasz.
            • nett1980 Re: Na starej (..)czy młody (....) ćwiczy 18.10.06, 12:26
              Nie przejmuj sie kolega koreczka7 i pozniej 77 chyba zbanowano , bo sie nie
              pojawia ostatnio i dobrze, bo to w sumie uporczywy troll byl , wszystko
              wiedzial na kazdy temat, ehh ale chyba nikomu nie zal tego "omnibusa".
    • cafemalaga Ja mam takiego ;) 06.10.06, 02:00
      I jest zadziwiająco dojrzałym meżczyzną. Co prawda nie mam już nastu lat, ale
      do trzydziestego roku życia też jeszcze troszkę mi brakuje.
      Zawsze wybierałam sobie starszych partnerów i - o ironio - koniec końców
      okazywali się i tak dużymi dziećmi.
      Do kosza ze stereotypami - różnica roku, a nawet kilku lat, może mieć znaczenie
      gdy jesteś nastolatkiem. Później nie ma to - moim zdaniem - większego
      znaczenia...
    • dona.a Re: młodszy facet o rok?? 07.11.06, 00:37
      moj facet jest młodszy o 2 lata, jesteśmy ze sobą już kawał czasu,jest fajnie,
      dobraliśmy się, największy problem był z jego ojcem, uważał, że kobieta powinna
      być młodsza z 10 lat, miałam to w nosie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja