martyna227 Re: Aaa aborcja? 08.11.06, 17:56 oczywiscie, ze kazda kobieta powinna miec wybor. Aborcja nie powinna byc jednak srodkiem antykoncepcyjnym. Odpowiedz Link Zgłoś
yia Re: Aaa aborcja? 08.11.06, 18:04 Uważam, że każda kobieta, która chce usunąć ciążę powinna mieć do tego prawo. Niezależnie od tego czy chce to zrobić z powodów zdrowotnych, materialnych czy psychicznych. Przeraża mnie to w jakim ciemnogrodzie zyjemy - człowiek kumplował się ze Smokiem Wawelskim, a prezerwatywy prowadzą do niepłodności. To jest wiecej niż chore! A ludzie zdają się mieć w d... to, że nasz oszołomski rząd chce zaglądać im do domów, łóżek, szkół. Wracając do tematu - powtórzę za kilkoma osobami, że priorytetem powinna być antykoncepcja i edukacja seksualna. Nie tylko tłumaczenie mechanizmów zachodzących w organiźmie człowieka i fachowe wyłożenie tematu antykoncepcji, ale i wpajanie poczucia odpowiedzialności. Żeby nie było "raz bez zabezpieczenia, nic się nie stanie" czy stosunek przerwany zamiast gumki lub tabletek. A takie rzeczy zdarzają się nawet wśród dwudziestoparoletnich dziewczyn - byłam świadkiem rozmów. Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: Aaa aborcja? 08.11.06, 19:44 Jana z dżungli, hehe, ale się rzuciły słodko-pierdzące Matki Polki. A dlaczego to niby Jana obraża niedoszłe matki? Co wam przeszkadza? Że żyje tak jak chce? I sie nie wstydzi tego? Że nie napisała: "kiedy mój ukochany dziubdziuś wróci z pracy, to ja mu wtedy miskę z zupką pod nosek, kapetki". Ale oburzenie!! Patrzcie, ktoś nie chce być matką, ktoś nie chce być w ciąży? Dolegliwości w ciąży to stereotyp? Byłam w ciązy. Bardzo mi przykro, ale tego okresu nie wspominam najlepiej. Karmienia piersią też nie. A przecież chciałam tego dziecka. Dziwne, że oburzacie się na Janę, a w nosie macie to, ze ktos próbuje wami manipulować, narzucając wam sposób życia. Odpowiedz Link Zgłoś
sabcia223 Re: Aaa aborcja? 08.11.06, 20:23 a kto tu mówi o podstawianiu miski z zupką. chodzi o aborcję i tylko temu jestem przeciwna a to że dziewczyna lubi seks to super i że nie musi do końca życia jednej mordy oglądać Odpowiedz Link Zgłoś
wzr1 Re: Aaa aborcja? 08.11.06, 20:50 > Uważam, że każda kobieta, która chce usunąć ciążę powinna mieć do tego prawo. > Niezależnie od tego czy chce to zrobić z powodów zdrowotnych, materialnych czy > psychicznych. żaden powód nie usprawiedliwia zabijania bezbronnych > Przeraża mnie to w jakim ciemnogrodzie zyjemy Mnie przeraża ilość morderstw, i jak łato są usprawiedliwiane > Wracając do tematu - powtórzę za kilkoma osobami, że priorytetem powinna być > antykoncepcja i edukacja seksualna. Nie tylko tłumaczenie mechanizmów > zachodzących w organiźmie człowieka i fachowe wyłożenie tematu antykoncepcji, > ale i wpajanie poczucia odpowiedzialności A może krzewicielom antykoncepcji najbardziej chodzi o zyski producentów tabletek dlatego wpajają stereotyp bezdzietności Odpowiedz Link Zgłoś
yia Re: Aaa aborcja? 08.11.06, 21:12 A mnie przeraża, że niektórzy usuniecie płodu określają słowem "morderstwo". To też a propos ciemnogrodu. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Aaa aborcja? 08.11.06, 21:14 Z wzr1 nie radzę dyskutować, to koleś, który bez przerwy pisze to samo tylko odmienia przez różne przypadki. Nie warto i nudno. Odpowiedz Link Zgłoś
hubertowa Re: Aaa aborcja? 10.11.06, 13:27 wzr1 napisała: > żaden powód nie usprawiedliwia zabijania bezbronnych LPR chce ratowania zycia plodu a nie zycia matki.czy to nie jest zatem rowniez zabijania bezbronnych kobiet? Odpowiedz Link Zgłoś
titta Aaa aborcja? 08.11.06, 22:06 A moze powinny czuc wstyd? Moze to ludzkie uczucie w takiej sytuacji? Czy te, ktore walcza o uznanie aborcji za cos normalnego, nie zagluszaja aby swojego sumienia? Czy nie chodzi im o to, zeby uslyszec z ust innek kobiety: jestes OK, nic zlego nie zrobilas, zeby uciszyc ten wewnetrzny glosik niedajacy spokoju? Odpowiedz Link Zgłoś
titta Zagluszyc sumienie... 08.11.06, 22:08 Rozwiazaniem, zamiast zagluszania, jest otwarte przyznanie sie (chocby przed saba): tak zrobilam cos zlego, tak wstydze sie. I wybaczenie sobie. Wybaczenie, a nie usprawiedliwienie, bo to roznica. Odpowiedz Link Zgłoś
regina50 Re: Zagluszyc sumienie... 09.11.06, 10:42 do Titty!!! jakie zagłuszanie sumienia?Jakie usprawiedliwianie??Czy Ty myślisz,że taka decyzja jest łatwa?Chyba nie do końca- przed aborcja rozważa się wszystki za i przeciw!to nie jest loteria "orzeł czy reszka"...więc nie ma co zagłuszać ani usprawiedliwiać!To społeczeństwo i osoby na przykład Twojego pokroju powodują,że kobieta po zabiegu czuje się zaszczuta jak pies...Jeszcze raz podkreślę-aborcja to świadoma decyzja,ale to moja decyzja!I powinnam mieć do niej prawo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jana_z_dzungli Re: Zagluszyc sumienie... 09.11.06, 12:02 titta napisała: > Rozwiazaniem, zamiast zagluszania, jest otwarte przyznanie sie (chocby przed > saba): tak zrobilam cos zlego, tak wstydze sie. Długo jeszcze będziemy sie przekonywać o czyms, co jest indywidualnym odczuciem kazdej kobiety? Nie wstydzę sie, bo nie zrobiłam nic złego. Dla mnie połączenie komórki jajowej i plemnika to jest dopiero szansa na człowieka, o dwa razy wiekszym prawdopodobieństwie niz np owulacja.I jesli chcę stworzyc człowieka, to go stwarzam - pozwalam mu przez 9 m-cy korzystać - tak, pasożytować!- na moim ciele,na moim organiźnie i zgadzam sie na nieludzkie męki porodu (przypominam panowie- nie jesteście fizycznie w stanie przeżyć takiego bólu, wiec moze mniej niefrasoblibości w kwestii "to urodź i oddaj"). A jezeli nie chcę, to usuwam zygotę, podobnie jak tabletkami blokuję swoja płodność.Mam prawo - to rozwija sie dzieki mnie, i w moim ciele Po prostu nie stwarzam zycia. NIE STWARZAM - co nie znaczy - zabijam.Można o mnie powiedziecieć: "egoistka", ale za "morderczynię" podam do sądu!!! Ale są kobiety, które wierzą, że juz po dwóch dniach noszą w sobie małego dzidziusia, gadaja do niego, głaszczą sie po brzuszku i spiewaja mu piosenki - i to jest ich indywidualne odczucie. Takie kobiety rzeczywiście we własnym sumieniu "zabijają dzieci". I prosze bardzo - niech nie zabijają, niech urodzą z piątkę, z usmiechem będę zarabiać na becikowe, macierzyńskie, chorobowe, szkolnictwo itp.. Tylko dajcie mi prawo do innego zdania na temat: "Kiedy zaczyna sie człowiek", i przestańcie mi wmawiać, ze zrobiłam coś złego i powinnam sie wstydzić! To Wy - postepujac zgodnie ze swoimi odczuciami - "zabijacie". Ja - zgodnie z moimi - nie dopuszczam do powstania. Skończmy z tematem - czyja prawda jest prawdziwsza. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Zagluszyc sumienie... 09.11.06, 12:18 > Ale są kobiety, które wierzą, że juz po dwóch dniach noszą w sobie małego > dzidziusia, gadaja do niego, głaszczą sie po brzuszku i spiewaja mu piosenki - > i to jest ich indywidualne odczucie. Jeszcze jedno - chciana ciąża, pozytywne nastawienie do płodu, odpowiednie postępowanie w trosce o prawidłowy rozwój płodu nie jest i nie musi być tożsame z opinią, że zygota to "dzidziuś" czy "złotko". Istnieją kobiety w jak najbardziej chcianej ciąży świadome tego, że noszą w sobie płód i, że nie są jedynie "pokrowcami" na życie poczęte. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom do jana_z_dzungli 09.11.06, 15:43 Jedno mnie tylko ciekawi - skąd u Ciebie taka obsesja męki ciąży i porodu, skoro nie wiesz, jak to jest? Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Zagluszyc sumienie... 09.11.06, 17:41 jana_z_dzungli napisała: .I jesli chcę stworzyc człowieka, > to go stwarzam - pozwalam mu przez 9 m-cy korzystać - tak, pasożytować!- na > moim ciele,na moim organiźnie i zgadzam sie na nieludzkie męki porodu > (przypominam panowie- nie jesteście fizycznie w stanie przeżyć takiego bólu, > wiec moze mniej niefrasoblibości w kwestii "to urodź i oddaj"). A jezeli nie > chcę, to usuwam zygotę, podobnie jak tabletkami blokuję swoja płodność.Mam > prawo - to rozwija sie dzieki mnie, i w moim ciele Po prostu nie stwarzam > zycia. NIE STWARZAM - co nie znaczy - zabijam. Nie przypisuj sobie mocy Boskiej - nie Ty STWARZASZ człowieka. Życie jest już stworzone, gdy Ty zastanawiasz się czy je ZABIĆ czy pozwolić mu się rozwijać. Odpowiedz Link Zgłoś
sabcia223 Re: Zagluszyc sumienie... 09.11.06, 23:11 magtomal napisała: > jana_z_dzungli napisała: > > Nie przypisuj sobie mocy Boskiej - nie Ty STWARZASZ człowieka. Życie jest już > stworzone, gdy Ty zastanawiasz się czy je ZABIĆ czy pozwolić mu się rozwijać. brawo Odpowiedz Link Zgłoś
sabcia223 Re: Zagluszyc sumienie... 09.11.06, 23:08 jak możesz pisać--pasożytować .przecież sama kiedyś pasożytowałaś .i co nie jesteś szczęśliwa że żyjesz .bo gdyby twoja matka myślała jak ty to by cię tu dziś na tym forum nie było...a co do porodu--dzisiaj są takie metody że wcale nie trzeba przechodzić przez męczarnie .można ze znieczuleniem .gdyby każdy myślał jak ty to dawno byśmy już wymarli... Odpowiedz Link Zgłoś
aalliiccee Re: Zagluszyc sumienie... 09.11.06, 16:20 Titto. Niczego nie muszę zagłuszać. Nie zrobiam niczego złego. Decyzja była świadoma, słuszna w związku z tym nie ma niczego do wybaczania ani usprawiedliwania. Usunęłam ciązę. Nikomu nie zrobiłam krzywdy. Odpowiedz Link Zgłoś
alaudin Re: Zagluszyc sumienie... 13.11.06, 13:17 Titto, Wstydziłam się, miałam wyrzuty sumienia, bałam się potępienia, bo wystąpiłam usuwając ciążę przeciwko moim idealistycznym poglądom na aborcję. 10 lat zajęło mi pogodzenie się ze sobą i z Bogiem. Wybaczyłam sobie, niczego nie usprawiedliwiałam. Dziś niczego nie żałuję, bo to wszystko były bardzo cenne lekcje życiowe. I NADAL JESTEM ZA PRAWEM DO WYBORU!!! Odpowiedz Link Zgłoś
unefille najwazniejsza jest antykoncepcja 09.11.06, 10:16 jestem oczywisce za prawe kobet do aborcji ale mysle, ze nie jest wcale dobre krzyczenie wszem i wokol "mialam aborcje" na co innym to czyjes wyznanie ???? najwazniejsze jest promowanie swiadomego maciezynstwa i natykoncepcji!!! zastanowcie sie, jezeli nastolatki zobacza, ze aborcja to powod do "chwalenia sie" to w ogole nie beda myslec o antykoncepcji! bo przeciez tyle wpadlo, tyle usunelo, najwyzej bede jedna z nich ! to glupota pojscie w ta strone! ja nosze plaster i to czesto w lato na "wodoku" na ramieniu i wole to promowac niz krzyczec 2mialam aborcje" dla mnie, kobiety 35 letniej , przejscie aborcji to raczej dowod glupoty! przeciez jest antykoncepcja! Odpowiedz Link Zgłoś
regina50 Aaa aborcja? 09.11.06, 10:30 kobieta powinna mieć wybór decydowania o swoim życiu!A fakt,że Kościół lub politycy ten wybór ograniczają może mieć bardzo negatywne skutki...Ja jestem tego żywym przykładem...Zostałam zgwałcona jako nastolatka,usunęłam ciążę w "podziemiu" (bo lekarz-zagorzały katolik nie wydał mi odpowiedniego świstka!!!), zresztą za niemałą kwotę i przypłaciłam to zdrowiem psychicznym (głęboka depresja) i fizycznym (do tej pory leczę się,by moć w przyszłości mieć dzieci).Dlatego uważam,że świadoma decyzja o aborcji powinna być zalegalizowana,a kobiecie która się poddaje takiemu zabiegowi powinno zapewnić się odpowiednią opiekę, a nie negować jej wybór.Pozdrawiam wszystkie "MORDERCZYNIE",które borykają się z napiętnowaniem społecznym...bo jestem jedną z Was!!!I wcale nie żałuję!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Aaa aborcja? 09.11.06, 10:57 no wlasnie walka powinne byc o takie przypadki jak twoj! Po gwalcie powinni cie od razu dac dostep do tabletki "dzien po" , zaopiekowac sie toba w odp poradni ,a kolesi scigac po wsze czasy .To byloby rozwiazanie idealne ,ale czy az tak niemozliwe? Jest o co walczyc, o godne traktowanie kobiety , ktora chce oddac do adopcji, bo rozwazyla ,ale paniusie wiedza lepiej ,ze ona da rade ,za to biora pieniazki , bo biologiczna mamusia to ach i ech , mimo ze do gara nie ma co wlozyc i swiat jej sie zawala .. Odpowiedz Link Zgłoś
sabcia223 Re: Aaa aborcja? 09.11.06, 23:14 no i po co ci to było .jakbyś urodziła to nie miałabyś tych problemów .ani psychicznych ani fizycznych Odpowiedz Link Zgłoś
ana-green Re: Aaa aborcja? 11.11.06, 09:48 sabcia223 napisała: > no i po co ci to było .jakbyś urodziła to nie miałabyś tych problemów .ani > psychicznych ani fizycznych Że ciebie i kilku innych oszołomów wypowiadajacych się w tym wątku matki nie usunęły - byłoby mniej idiotów na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Aaa aborcja? 11.11.06, 10:17 Moze czas na samodzielne myslenie? Wierzysz w ten dogmat feminizmu ,atakujesz personalnie, no ale tak jest gdy sie mysli emocjami zawsze i tylko. Tez sie czuje feministka ,ale akurat od tego dogmatu mnie odrzuca, bo pilnuje wlasnej d**y i stawiam wymagania i granice partnerowi .Zal mi zgwalconych kobiet i nieuswiadomionych nastolatek itd. ,ale pań co sie zaklamuja ,ze sie zabezpieczaly- no luz bez bajek ,to przeciez jak wygrana w totka. Po prostu mamy przyzwyczajenia jeszcze z komuny , kobiety do dzis uzywaja dziecka jako argumentu do przywiazania partnera w druga strone tez dziala , znam z najblizszych kregow moze z 3 dzieci , ktore sie urodzily czas dluzszy po zalegalizowaniu zwiazku,reszta nieprzeliczona to ciaze nieplanowane. Jesli sir vimes ma wkolo siebie tylko pary planujace dziecko , to nie wiem w jakich kregach zyje, ale podziwiam dobor przyjaciol i znajomych.Wszystko zalezy od punktu widzenia zapewne. Ja raczej zaobserwowalam dzialania w mysl " sprawdzila sie ,jest plodna to wypada sie zwiazac" oczywiscie jesli jest facetem na poziomie . Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: Aaa aborcja? 11.11.06, 15:37 Czy ty jesteś tylko głupia, czy chora psychicznie? Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Aaa aborcja? 11.11.06, 16:12 A czemu tak myslisz, zamiast personalnie atakowac , uzasadnij. Spotkalam roznych ludzi, a taka postawa mnie przerazila , bo tak wlasnie uzasadnil swoj ozenek przed kolegami pewien maz nauczycielki. To ,ze nie zwiazalas sie wezlem malzenskim nie wyklucza cie chyba z kregu kobiet ,co pomieszkiwaly z facetmi i znaja ich od mniej romantycznej strony? Odpowiedz Link Zgłoś
thedoc Aaa aborcja? 09.11.06, 10:44 Zamiast aborcji, może lepiej myśleć przed i stosować jakąś nowoczesną metodę antykonecpcji, jak te komputery cyklu, czy coś!? Aborcja to nie jest dobre rozwiązanie, wiem to po sobie :( Odpowiedz Link Zgłoś
regina50 do thedoc 09.11.06, 11:07 jestem podobnie jak Ty po zabiegu.niestety nie mogę się zgodzić z opinią,że wystarczy antykoncepcja.Są bowiem sytuację,w których po prostu nie wystarczy poprosić o prezerwatywę!jak swojemu gwałcicielowi miałam tłumaczyć,że nie biorę tabletek?? Poddałam się zabiegowi i żyję,mimo że tak jak piszesz to nie jest proste...Aczkolwiek nie żałuję... I nie generalizujmy problemu-przyczyn zabiegów jest tyle,co aborcji...nikt nie robi tego dla rozrywki! Odpowiedz Link Zgłoś
tom1003 Aaa aborcja? 09.11.06, 11:31 może jeszcze "coming outy" innego rodzaju. pedofilskie, gwałcicielskie, a może starsi Niemcy pochwalą się "zagazowałem żydka" Odpowiedz Link Zgłoś
tom1003 Aaa aborcja? 09.11.06, 11:33 a co manipulujący pismacy powiedzą na syndrom ocalonego, przeżywany przez dzieci, których rodzeństwo zostało wyabortowane? Czy to też wymysł księży i LPRu? Odpowiedz Link Zgłoś
hermenegilda_zenia Re: Aaa aborcja? 09.11.06, 12:35 Nie rozumiem argumentu pt."BYĆ ZA ABORCJĄ" - nie znam nikogo, kto za aborcją jest. To że jestem za przyznaniem każdej kobiecie prawa do podejmowania decyzji i osobistego wyboru do posiadania(lub nie) dziecka nie jest tożsame z popieraniem aborcji. Prawo nie może stanowić o ubezwłasnowolnieniu jednostki - kobiety, a tak właśnie jest w przypadku tej ustawy i będzie jeszcze gorzej. To, że mogłoby być liberalniej nie oznacza, że aborcja będzie dla kogoś jak pójście po bułki do piekarni. Jestem za możliwością usunięcią ciąży na życzenie, choć nigdy sama na taki krok bym się nie zdecydowała. Dlaczego osoby prezentujące fundamentalizm radiomaryjny uważają, że liberalna ustawa aborcyjna to przymus wykonania aborcji??? Androny i bzdura do kwadratu. Polecam jako komentarz artykuł z aktualnej "Polityki" jak hołubione są dzieci narodzone przez nastolatki i meliniary, jaki zbawienny wpływ na liczebnośći narodu ma becikowe i kto z niego w jaki sposób korzysta. Dla opisanych tam beneficjentów dziecko to "wydalana na świat" a nie "wydawana na świat" przepustka do otrzymania zapomogi na kolejną popijawę, która po zainkasowaniu tysiączka ląduje w bidulu, na śmietniku albo w koszykach przyklasztornych. Jeżeli tak to się ma kończyć to proponuję aby obrońcy życia dobrowolnie przyjmowali pod swój dach dzieci porzucone lub katowane przez rodziców, którzy nie chcieli być rodzicami a nie mogli nic z tym zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Aaa aborcja? 09.11.06, 12:49 problem w glupim prawie, meliniara niechce dziecka, no to dac jej becikowe, a dziecko zaraz po porodzie, do adopcji , zeby dnia nawet nie lezalo w domu malego dziecka, wiele rodzin czeka na noworodki , alkocholizm nie jest genetyczny ...Patologii tez by byl mniej ,a jakby bylo inne traktowanie kobiety oddajcej swoje dziecko , to by tyle nie ladowalo na marginesie zycia.Pancie w poradniach itp musza miec prace i wiedza lepiej czy matka da rade wychowac kolejne dziecko czy nie.. "> To, > że mogłoby być liberalniej nie oznacza, że aborcja będzie dla kogoś jak pójście > po bułki do piekarni" Alez tak wlasnie kiedys bylo poczytaj zwierzenia Andrycz , ba kochanka mojego ojca , tez tak to traktowala , tyle ze miala dyskomfort ,bo to troche bolalo . Odpowiedz Link Zgłoś
hermenegilda_zenia Re: Aaa aborcja? 09.11.06, 13:01 A czy twoim zdaniem w obecnej sytuacji, czy nawet założeniu że ustawa jeszcze zostanie zaostrzona osoby o poglądach pani Andrycz nie znajdą drogi do usunięcia ciąży? Nie bądźmy obłudni i naiwni- podziemie aborcyjne ma się świetnie i będzie miało się świetnie, jeśli nie będzie możliwości przeprowadzenia aborcji w świetle prawa. Ktoś kto ma pieniądze pójdzie na zabieg "przywracania miesiączki" za 3 tys. albo pojedzie zagranicę a biedna będzie przekłuwała się szydełkiem albo zalewała drogi rodne mydlinami. Nie ma takiej możliwości aby kogoś zdesperowanego powstrzymać, trzeba dopilnować, żeby w sytuacji dramatycznej mieli możliwość dokonania legalnej aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Aaa aborcja? 09.11.06, 13:09 No coz nie ma prostych rozwiazan , mozna tylko poszerzac swiadomosc i dotowac antykoncepcje, ale zawsze jakies Sobeckie i Pilki sie znajda. Odpowiedz Link Zgłoś
hermenegilda_zenia Re: Aaa aborcja? 09.11.06, 13:13 Dotowanie byłoby piękne - mi do szczęścia wystarczyłoby, żeby pigułki czy inne środki bardziej wyrafinowane niż prezerwatywa były dostępne bez recepty. Odpowiedz Link Zgłoś
kropielka Przedwyborcza aborcja? 09.11.06, 14:13 Mierzi mnie ton tej dyskusji z kilku powodów. 1. Temat powraca jak bumerang przed wyborami różnej maści, kiedy to partie napuszczają się wzajemnie w celu podbudowania elektoratu. Lepiej by było podejść do refleksji bez politycznych koneksji. 2. Bardzo zbudował mnie pewien cytat, że najlepiej dopuścić aborcję do 18 roku życia - kiedyś na pewno smarkacz cię wkurzy, powinnaś, powinieneś mieć prawo do pozbycia się niewygodnego elementu. 3. Legalizacja aborcji nic nie zmieni - każdy musi w środku założyć pewne wartości, które są coraz większym rarytasem w społeczeństwie. Jeżeli mamy je legalizować tylko po to, żeby 16 latki po imprezie nie miały z niej pamiątki, co chyba coś jest nie tak z miernikiem wartości w tzw. społeczeństwie. 4. Sparta upadła - żadne społeczeństwo dążące do selekcji przez śmierć nie ma przyszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Przedwyborcza aborcja? 09.11.06, 14:36 podaje link do strony organizacji, ktora najspowazniej chyba w tym kraju podchodzi do tematu antykoncepcji i aborcji - jest to Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. na ich stronie www.federa.org.pl znajduje sie cala historia batalii o prawo do aborcji w Polsce po 1989 roku, historia tego, jak nasze kolejne rządy uniemożliwiają edukacje seksualną w szkołach. kazdy powinien to przeczytac, zwlaszcza święci nazywajacy aborcje morderstwem. Federacja najaktywniej dziala w kwestii zastopowania szykowanych przez rząd zmian, także warto się zainteresować jej działaniami i - byc moze - do nich dołączyć:) Odpowiedz Link Zgłoś
jasna77 Re: Przedwyborcza aborcja? 09.11.06, 15:22 Ja rowniez usunelam ciaze dwa lata temu i uwazam ze to byla wtedy najsluszniejsza decyzja.Na szczescie(w tym wypadku) nie mieszkam w Polsce i moglam to zrobic w klinice z anestezjologiem.Szlag mnie trafia jak czytam co sie wyprawia w Kraju i zal mi Polek bo nie zasluguja na takich politykow od siedmiu bolesci. Odpowiedz Link Zgłoś
wzr1 Re: Przedwyborcza aborcja? 10.11.06, 00:05 > Ja rowniez usunelam ciaze dwa lata temu Nie za powodów które usprawiedliwiają to morderstwo Odpowiedz Link Zgłoś
gropa1 Re: Przedwyborcza aborcja? 16.11.06, 18:00 Jakim cudem zaszłaś w ciążę? Wiedziałas że nie możesz mieć dziecka ABSOLUTNIE czy odkryłaś to dopiero jak zaczęłaś rzygać? A zakładając wersję że wiedziałaś ( jest mniej obraźliwa dla twojego intelektu, aczkolwiek bardziej dla charakteru) to przewidywałaś aborcję świadomie w ramach leczenia skutków? Jakim ty jesteś człowiekiem - nie mogłaś się powstrzymać od kopulacji czy nie chciałaś, bo facet się zdenerwuje i znajdzie sobie inną? Czy może uważałaś że w sumie aborcja to pryszcz w porównaniu z koniecznością nałożenia sobie jakichkolwiek ograniczeń, bo zyje się raz i polega to na kolekcjonowaniu przyjemności? Odpowiedz Link Zgłoś
trollomsmierc Re: Przedwyborcza aborcja? 16.11.06, 18:07 a co tak sie pieniaczysz, mam znajome dziecko z peknietej prezerwatywy , tyle ze matka go nie usnela ,ale pogodzila sie z tym , zreszta dobre warunki zyciowe ma , ale co bys polecil(la) ofierze gwaltu w takim razie, przeciw sposobom "dzien po" tez jestes przeciw(wna)?? Zycie nie jest takie proste ,a ty przychamuj nieco , tu nie onet. Odpowiedz Link Zgłoś
gropa1 Re: Przedwyborcza aborcja? 16.11.06, 21:14 NIe nie jestem przeciwna, ale o sposobach dzień po to się myśli dzień przed i dlatego moje uwagi pozostają w mocy, bo postinor pierwszą tabletkę trzeba wziąć do dwu godzin po stosunku, tak przynajmniej stało na etykiecie. Jestem ostra ale nie pieniaczę, twoja znajoma wyszła z honorem z własnego zaniedbania, bo nieposiadanie postinoru w torebce gdy się stosuje gumki dowodzi głupoty i tyle. Z badań zrobionych w Anglii wynika że 75% kobiet,gdy pękła guma nie zażyło postinoru, bo cytuję "nie chciało im się, jakoś to będzie" itd... O ofiarach gwałtu nie mówię, to nadużycie z twojej strony, rozmawiamy o kolejnej beztroskiej panience,która żąda prawa do aborcji i twierdzi i że ona jest w porządku, i jej żądanie też. I niestety, bardzo często życie jest proste, tylko niewygodne i wymaga wysiłku, na przykład poruszenia zwojami mózgowymi i przewidzenia że naturalną cechą lateksu jest pękanie, że przy sraczce hormony nie zadziałają itd albo spaceru w listopadową noc do lekarza i przekonania go aby receptę na postinor jednak wystawił. Tylko przecież po co się tak upokarzać, narażać na przykrości, upokorzenie itd, skoro ...jakoś to będzie. Nie żądaj ode mnie szacunku do takiej postawy. Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: Przedwyborcza aborcja? 09.11.06, 15:19 ale czemu nic nie wspomniałaś o pomysłach LPR i najnowszym projekcie autorstwa Piłki i Sobeckiej? POdoba Ci się to? Niedługo posłuchamy, ze stosowanie antykoncepcji to "selekcja przez śmierć". Tu chodzi chyba o coś więcej niż tylko o tę ustawę. Chodzi o losy kobiet w tym kraju. Jakoś nie mam zamiaru realizować pomysłu zrodzonych w chorych głowach. Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: Przedwyborcza aborcja? 09.11.06, 15:21 moje słowa są oczywiście skierowane do kropielki Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Przedwyborcza aborcja? 09.11.06, 16:10 najgorsze jest to, ze pro-life'owcy chca narzucic innym swoj swiatopoglad. na sile. nic mi do waszych pogladow, nic mi do pogladow panstwa wolochowiczow (autorzy podrecznika 'zanim wybierzesz'), ktorzy twierdza, ze oddzielanie przyjemnosci od prokreacji jest zle, ze antykoncepcja jest zla. to sa ich poglady - dla mnie kuriozalne, ale nic mi do nich. gorzej ze tak myslacy ludzie probuja swoje poglady narzucac inaczej myslacym, swoje religijne lub nie widzimisie chcą zapisac w przepisach. tym czasem nie mają do tego prawa. mozemy bez konca na tym forum odpierac ataki pro-lifeowcow, probowac z nimi dyskutowac, ale to nie ma sensu. rozmowa gesi z prosieciem. jedyna rzecz, jaką mozna tym ludziom probowac wytlumaczyc to to, ze nie maja prawa swoich poglądow (osobistych, subiektywnych) ustanawiac jako obowiazujacych prawnie. wiekszosc krajow europejskich ma legalną aborcje do 10tyg ciazy oraz ogolnie dostepna edukacje seksualna i antykoncepcje. jezeli komus takie rzeczy przeszkadzaja, to z nich nie korzysta - jezeli nie chcesz, korzystaj z kalendarzyka, zabraniaj dziecku pytania o prezerwatywe - twoja sprawa. ale nie probuj narzucac SWOICH pogladow innym. naprawde, jezeli kiedykolwiek w tym kraju aborcja bedzie legalna, to bedzie PRAWEM, nie OBOWIAZKIEM. nikt nikogo do aborcji nie zmusi. ale tak samo wy nie macie prawa odbierac kobiecie decyzji co do jej brzucha, czy co do sposobu w jaki wychowuje swoje dziecko i co mu przekazuje - interweniowac mozna tylko wtedy, gdy swiatopoglad jaki przekazuja dziecku rodzice, krzywdzi innych badz samo dziecko. ale katolicy, prolife'owcy(nie chce tu obrazic katolikow, ktorzy nie sa za zakazem aborcji) - nie macie prawa mowic innym ludziom co maja myslec i robic. to, czego bronicie, jest kwestią waszej religii, a poki co polska pozostaje panstwem swieckim i neutralnym swiatopogladowo Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: Przedwyborcza aborcja? 09.11.06, 18:48 jeszcze, ostatni, az zabieram głos w tej dyskusji. Niedawno - w dyskusji, w której zabierała głos takze kadanka - jedna z dyskutujących zarzucała kobietom takim jak ja relatywizm moralny, żądając nazywania "rzeczy po imieniu" - pojawiło się okreslenie "matka, która z jakichś powodów zabija swoje dziecko". Nie będę tego komentować, żadam tylko, jeśli tak stawiamy sprawę, konsekwencji. LPR i wszyscy ci, którzy popierają zaostrzenie ustawy (część polityków PiS i Samoobrony)powinni zmienić sformułowania (tak łatwo przecież szafują słowami: dziecko, matka, zycie) i napisać: domagamy się SMIERCI kobiety, która nosi w sobie dziecko zagrażające jej życiu i zdrowiu. Ta moja prośba jest chyba prośbą do tych polityków o konsekwencję. Odpowiedz Link Zgłoś
wzr1 Re: Przedwyborcza aborcja? 09.11.06, 23:53 >tak łatwo przecież szafują słowami: > dziecko, matka, zycie) i napisać: domagamy się SMIERCI kobiety, która nosi w > sobie dziecko zagrażające jej życiu i zdrowiu. Ta moja prośba jest chyba prośbą > do tych polityków o konsekwencję. Nie słyszałem aby ktoś domagał się śmierci kobiety, Oboiązkiem lekarz jest ratowanie wszystkich. Lekarz ma ratować życie dziecka i matki. jeżeli faktycnie jest to nie do pogodzenia to decyzje podejmuje lekarz. Kobiety niejednokrotnie wyolbrzymiają zagrożenie ze strony dziecka aby sie go pozbyć Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Przedwyborcza aborcja? 10.11.06, 11:10 no, zwłaszcza ta, która umarła na przetokę jelitową , a przedtem wyła dwa tygodnie w szpitalu - lekarz jej też mówił, z e przesadza...albo ta, która jest teraz niewidoma i ma trójkę dzieci...ona tez przesadzała... w ogóle baba zawsze przesadza, bo ejst wygodnicka - kto to wymyslił, zeby robić cesarkę - jak nei urodzi przez dwa dni, to trudno - widać jest do dupy - a tak to od razu moze umrzei nie bedzie kolejnego dziecka tak rodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
wzr1 Re: Przedwyborcza aborcja? 12.11.06, 16:23 > albo ta, która jest > > teraz niewidoma i ma trójkę dzieci... Miała by tylko 2 żyjących 1 które nie miało by nawet swojego grobu i też była by ślepa Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Przedwyborcza aborcja? 12.11.06, 22:30 "Miała by tylko 2 żyjących 1 które nie miało by nawet swojego grobu i też była by ślepa" za ten tekst nalezaloby spuscic ci wpie.. niezalenie od tego czy jestes bezrefleksyjnym ch..em, czy bezrefleksyjną pizdą Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom "decyzję podejmuje lekarz"?! 10.11.06, 11:23 to stwierdzenie mnie zszokowało. cyzli nie dajesz kobiecie prawa do decydowania o życiu płodu, ale dajesz lekarzowi prawo do decydowania o życiu kobiety... OK, jestem w stanie zrozumieć sprzeciw wobec aborcji na życzenie. Ale naprawde nie wiem jak ktos moze staiwac życie plodu wyżej niż życie matki. jesli mzemy uratowac tylko jedn z dowjga to naszym obowiazkiem jest ratować istotę, ktora jest swiadoma, ktora myśli, która odczuwa ból, która posiada uczucia etc. a nie embrion, ktoryn nic nie czuje. takze z punktu widzenia społeczeństwa sprawa jest oczywista: czy większe cierpienie sprawi meżowi śmierć jego żony albo dzieciom matki albo rodzicom córki czy śmierć mającego kilka tygodni embrionu? Odpowiedz Link Zgłoś
kristof682 Re: Przedwyborcza aborcja? 10.11.06, 11:32 jak nie slyszaleś? Przeciez jesli zapiszą w konstytucji, ze plodu nie mozna usunąc nawet jesli zagraza zyciu kobiety to zaden lekarz tego nie zrobi bo sie bedzie bał wyroku sądowego. To nie jest logiczne?dlaczego przeczysz faktom?Jak podejmie decyzje,ze bedzie ratowal kobiete, to bedzie to sprzeczne z konstytucja. Wiec nie lam do cholery bo ta ustawa do tego zmierza. i odpowiedz mi, co ty na to? Odpowiedz Link Zgłoś
kristof682 Re: Przedwyborcza aborcja? 10.11.06, 11:32 NIECH WZR1 ODPOWIE NA MOJ POST!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Przedwyborcza aborcja? 10.11.06, 11:51 Nie dyskutuj z trollem - poszukaj sobie w wyszukiwarce innych jego tekścików, naprawdę nie warto z nim rozmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
wzr1 Re: Przedwyborcza aborcja? 14.11.06, 23:58 > NIECH WZR1 ODPOWIE NA MOJ POST!!!! Coś taki nerwowy, to pewniwe przez stosunki przerywane? Aktualny zapis konstytucji brzmi że życie ludzkie jest chronione, ale nic nie pisze że bezwarunkowo chronione i tak pozostanie uścielone ma zostać że życie jest od poczęcia do naturalnej śmierci Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Przedwyborcza aborcja? 11.11.06, 00:31 wzr1 napisała: > Nie słyszałem aby ktoś domagał się śmierci kobiety, Po koncowce czasownika wnioskuje, ze jestes mezczyzna, w zwiazku z czym nie moge sie powstrzymac przed komentarzem do Twojego kolejnego stwierdzenia: Kobiety niejednokrotnie > wyolbrzymiają zagrożenie ze strony dziecka aby sie go pozbyć ...w ktorych to zagadnieniach Ty, jako mezczyzna, oczywiscie orientujesz sie wysmienicie... Odpowiedz Link Zgłoś
sabcia223 Re: Przedwyborcza aborcja? 09.11.06, 23:33 ja np. nie chcę nikomu mówić co może a co nie .to sprawa indywidualna każdego człowieka . to co ja tu napiszę i tak niczego nie zmieni ale chcę podzielić się moimi refleksjami .w końcu po to są różnego rodzaju fora . Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Przedwyborcza aborcja? 10.11.06, 09:49 jezeli "dzieleniem sie swoimi refleksjami" nazywasz pisanie o ludziach " ty pasozycie, jestes straszna, bez uczuc" - cytuje ciebie - to gratuluje. najgorsze, ze taki sam szacunek dla ludzi o innych pogladach maja tez politycy, ktorzy chca zaostrzyc ustawe, albo przynajmniej zachowac tę drakonska w jej niezmienionym stanie. a to, ze na forum mozna sobie swobodnie, bezpiecznie i anonimowo pluc na ludzi za to, ze mysla inaczej niz ty, to fakt. masz wiec pole do popisu Odpowiedz Link Zgłoś
jana_z_dzungli Re: Przedwyborcza aborcja? 10.11.06, 11:03 sabcia223 napisała: sir.vimes napisała: > A pisanie o embrionach - kruszynka czy złotko to po prostu groteska. >wcale nie uważam że to groteska. z tego embriona ma być człowiek .ty też byłaś kiedyś embrionem i twoja matka na pewno nie myślała w kategoriach -- embrion ,tylko właśnie kruszynka itp. Droga Sabciu przeczysz sama sobie. To w końcu nosimy w brzuchach człowieka czy embrion, z którego KIEDYŚ BĘDZIE CZŁOWIEK? Czyli jestem Zabójczynia Embrionów ( Embrion's Killer, hihi)!Chyba założę sobie taki nick.... ;))) ...spytam mamy, ale nie sadzę, żeby była aż tak infantylna... Odpowiedz Link Zgłoś
sabcia223 Re: Przedwyborcza aborcja? 10.11.06, 16:11 jak kto woli .jedni mówią embrion inni człowieczek .ja wolę to drugie Odpowiedz Link Zgłoś
aalliiccee Re: Przedwyborcza aborcja? 10.11.06, 19:02 Ty sabciu, to masz taki móżdżek embrionka. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Przedwyborcza aborcja? 10.11.06, 20:34 Byla taka scena w "Milczeniu owiec", gdy psychopata ,co szyl sobie ze skor plaszcz ,wiezil corke pewnej wplywowej kobiety , to jej podpowiadali ,zeby w mediach mowila o corce z imienia ,bo wtedy trudniej bedzie psychopacie zabic zywa istote, tak samo jest ze zwierzetami , jak taka swinka ma imie i jest gwiazda trudno ja jako schabowy wyobrazic.Wiec jesli mowicie embrion , to stawiacie znak rownosci = sledziona, migdalki , wyrostek , operacja usuniecia .O taki mechanizm obronny? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Przedwyborcza aborcja? 10.11.06, 21:32 Chyba ci sie coś w głowie przestawia i to zdrowo...nikt ci nie zabranie cwiczyć tak jak Marek aureliusz w "Rozmyslaniach " - jedząc kurczaka wyobrazaj sobie, z e jesz wlasnie jego miesnie, zjadasz zywcem to co biegało, rozrywasz zoładek, uprawiając seks, mysl, o tym, ze druga strona twojego partnera to jelita pełne kalu, a w jego nosie zbiera się ropa, patrząc na własną matkę wyobrazaj ja sobie w trumnei itp ---------> istnieje bardzo długa tradycja tych samoudręczeń . Widzę, ze lubisz to stosowac , pytanie tylko, czy potrafisz jeszcze inaczej? Bo wydaje mi sie naq podstawie twoich postów o schabowych i miesie, z enei. Mozna nie jesć miesa, a generalnie widzieć swinie jako smierdzący koszmar mimo tego, z ekazda z nich ma imie . No i co wtedy ? Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Przedwyborcza aborcja? 10.11.06, 22:38 oj dlugo moge ,ale ty odbiegasz od sedna tematu , ten moj post nie byl o wegetarinizmie ,ale o tym ze nazywajac to co w nas sie rozwija tylko zarodkiem embrionem itd. probuje odebrac sie mu podmiotowosc , tak ciezko zatrybic? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Przedwyborcza aborcja? 11.11.06, 10:45 Ale to co w nas sie rozwija najpierw jest zarodkiem, a potem jest embrionem! Zaprzeczać temu to tak jakby zapzreczać, ze człowiek jest ssakiem, a embrion rozwija sie w macicy. To jezyk nauki, a nie język odbierania podmiotowości - widzę jednak, ze niektórym trudno to zatrybić równie silnie. Dla mnei jezykiem odbierającycm kobiecie rozum w społeczeństwie jest mówienie - o fasolce rozwijającej sie pod serduszkiem! To jakaś papka oglupienia, a nie czułość. Poza tym, dosć trudno nazawać dwutygodniową kijanke Kasią czy Frankiem, skoro nawet nei wiadomo jakiej będzie płci i nie bedzie się tego wiedzieć do końca pierwszego trymestu . Czy małym swini też odbiera sie podmiotowość, bo nei nazywa sie ich w brzuchu maciory? Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Przedwyborcza aborcja? 11.11.06, 11:03 Jak pierwszy raz zaszlam w ciaze (poronilam ,ale tak sie konczy przynajmniej polowa ciaz) i na tescie po tygodniu od braku okresu wyszly dwie kreski , to powiedzialam sobie ,ze mam dziecko a nie embrion.I to wszystko na ten temat , tak szczerze bez czulostkowosci. A tamten post bylo o tym ,ze jesli zabijamy kogos anonimowego jest latwiej ,ale jesli znamy kogos z imienia i nazwiska to rodzi sie moralny opor, to mechanizm z wojny ..A z ta swinka to bylo o bodajze Babe-swinka z klasa.Dajesz dziecku schabowego i ono widzi miesko , dajesz ze slowami ze to z tej Babe kotlecik , no troche kumajce bedzie mialo opory.Moj siostrzeniec chcial dac zywa rybke kotu , ale jak powiedzialam ,ze to jest taki Nemo ,ktorego szukaja rodzice , to polecial do stawu i wrzucil do wody.O takim mechanizmie mowie.. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Przedwyborcza aborcja? 11.11.06, 11:15 No patrz, a moja znajoma powiedziała - będę miała dziecko - własnei dlatego, z e od dwóch kresek do pierwszego krzyku, zadnego dziecka moze nie być - długa to droga i po miesiącu daleko nam jeszcze do - mam dziecko...Mam dziecko - to pierwszy krzyk, ciąza to ciągłe - bedę miała dziecko i tutaj poziom językowy dobzre to uswiadamia. Ale akurat to sie urodziło i jest, choć z malymi problemami. ,ale > > jesli znamy kogos z imienia i nazwiska to rodzi sie moralny opor, to mechanizm > z wojny .. obawiam sie, ze wręcz pzreciwnie - wojna uczy , ze mozna mieć całkowiete panowanei nad tym kogo zna sie z imienia i nazwiska i mozna pozwolić sobie na coś, na co nie pozwolisz sobie nigdy w czasie pokoju. dlatego też w Jugosłwii sąsiad z karabinem gwałcił spokojnei sasiadkę, której codzinnie , przez 10 lat mówił dzień dobry i znał ja z imienia i nazwiska. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Przedwyborcza aborcja? 10.11.06, 23:01 Napisze ci jak ja widze ten problem ,znow przez naciagnieta paralele.Niektorzy jezdza samochodami za szybko, prawda ? Nie da im sie wytlumaczyc ,ze sa znaki ograniczajace predkosc, on jezdzi bo ma lepsza bryke niz byle proletariusz, sa akcje pod tytulem "stop wariatom drogowym" ,ale ich to nie dotyczy, bo co on ma to gdzies "na drugie mam Kubica".O czyms takim mysle ,bo jakos mimo ,ze nie obracam sie w towrzystwie meneli , to moje kolezanki po studiach , takie mialy podjescie do seksu. Ja o zabezpieczaniu one o tym ,ze lubia jak sie w nich sperma rozplywa , ze one wiedza kiedy maja dni plodne i tylko wtedy sie zabezpieczaja stosunkiem przerywanym .Po imprezie wodczanej kolezanka odstawila seks z kolega siedzacym akurat obok niej , no bo byl pod reka.Smiac mi sie chcialo jak pozniej jego dziewczyna wyplakiwala sie w rekaw akurat tamtej ,ze ma podjerzenia ze jej facet ja zdradza. Tu na forum wszystkie sie zabezpieczaly , jesli wpadly to prawie jakby duch swiety zaplodnil ,bo tak uwazaly , ze ten plemnik to chyba jakis swiety ,ze sie przycisnal.Zadna sie nie przyzna ,ze wypila i ponioslo ja , ze zbyt podobal sie facet zeby grymasic i robic mu przykrosc pytajac sie o gumke.TAAAAKIE same walczace o godnosc kobiety.Zaraz sie rzuca ,ze glupie porownanie, ze bieda ,ze maz zgwalcil ,no tak ale takie panie trakuje jak niewinne pasazerki , sa tez ofiary innych wariatow drogowch itd.Ale te co nie zdejmuja nogi z gazu albo partenrowi pozwalaja na wariacka jazde dopingujac go jeszcze ,ehhh.Kolezanki ,ktore obserwalam oczywiscie zaliczyly wpadki , na szczescie wszystko sie dobrze skonczylo, chociaz nie mogly sie przygotowac do ciazy , odstawic na samym poczatku fajek i piwek, nie braly tez folika . Mialy oparcie w rodzicach , ale ile kobiet z biedniejszych rodzin tak ma? Jesli chodzi o samoudreczenia, to kazdy ,kto mnie zna, padlby ze smiechu, jak najdalej mi do cierpietnicy. A ze jestem nadmiernie refleksyjna to chyba nic zlego .Cieszmy sie ze zdobyczy rewolucji seksulnej ,ale tez z dostepu do srodkow zapobiegajacych ciazy . Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Przedwyborcza aborcja? 11.11.06, 11:09 Ok, opisujesz swoje znajome. Ja takich nie znam i nie mam też znajomych, które stosują wspomniane przez ciebie ciekawostki .Wpadki zdarzały im sie raczej w dziwnych okolicznosciach - np po wymiotach i w związku z tym w wyniku wydalenia pigułki pzred wchłonięciem, moze i po wymiotach powódkowych , ale co z tego, pytam? Kobieta nei moze pić wódki i zapomniec sie nawet na sekundę ? Musi kontrolować sie pzrez 24 godziny na dobę i zapezpieczać na osiem sposobów, bo pigułka moze zawiesc, prezerwatywa peknąć, to jeszcze spirale sobie założę? - nie po to dana osoba sie zabezpieczała, zeby potem mówić sobie - o jezus, czemu sie nei zabezpieczyałam i stosować aborcję jako formę antykoncepcji. I te sytuacje tez dobzre sie kończyly, bo te niechciane dzieci sie nei urodziły. Urodziły sie za to inne, czesto w kilka lat pózniej , zinnymi partnerami , z którymi powstawały rodziny - świadome, nei powodowane wpadką, z prawie nie znanym cżłowiekeim. na forum wszystkie sie > zabezpieczaly , jesli wpadly to prawie jakby duch swiety zaplodnil ,bo tak > uwazaly , ze ten plemnik to chyba jakis swiety ,ze sie przycisnal.Zadna sie nie > > przyzna ,ze wypila i ponioslo ja , ze zbyt podobal sie facet zeby grymasic i > robic mu przykrosc pytajac sie o gumke No i w zwiazku z tym co? Przeciez jedna z kobiet powyzej napisała, ze uprawiała przygodny seks, nei chce mieć dzieci, zapezpieczyła sie, ale widac gumka sie zsuneła i miała aborcję. I zaraz towarzystwo na nia wsiadło - tak zle i inaczje neidobrze. A ja pytam =- co z tego? Czy chodzi ci o to, ze kobieta ma zawsze poneiść konsekwencje? a moze zastanów sie nad tym, ze rodząc takei neichciane dziecko powódczane, nei robisz nic dobrego - powołujesz na swiat zycie, ktorego nie chcesz, zazwyczaj nei kochasz i którego ojciec nie chce, które startuje od poczatku bez rodziny, bo wątpie , zeby tatuś nagle zapałal miłoscią, po jednym spuście spermy. więc o co ci chodzi? zeby takich dzieci było jak najwięcej ? Bo ja uwazam, ze to głupi pomysł - raczej wątpie, zeby 17 latka pałała miłoscią do dziecka poczetergo na imprezie po wódce . Nie rozumiem też z jakiego powodu nagle w twoich rozwazaniach zostaje tylko kobieta - ktoś ten penis wsadził, nie? To mzoze mógł pomysleć, co robi? Spie..nie całej odpowiedzialnosci na kobietę, przy jednoczesnym powiedzeniu jej , z e jak jej nie podejmie to jest mordwerca - jest cholernie proste. Mniej więcej do momentu, do którego nei okaze sie, ze twoja matka,która nigdy nei piła wódki do nieprzytomności i nei kochała sie z obcym facetem na imprezie albo najlepsza, niepojęcie przyzwoita i zorganizowana przyjaciółka też miała aborcję - wtedy już wszystko pzrestaje być takie czarno-białe i okazuje sie, ze takie rzeczy zdarzaja sie i w porządnych mieszczańskich domach i przy uzyciu antykoncepcji.I ze neikoniecznie jest jak w telenoweli - urodziła i zyli dalej długo i szczęsliwie . A najgłupsze co mozna pomysleć to - mnie się to nei moze zdarzyć, to zdarza się zawsze innym i zawsze nieodpowiedzialnym pannom, które nei stosują zadnej antykoncepcji. Sugeruje ci zmienić znajome, bo masz jednak zafałszowany obraz - widząc tylko jedno srodowisko - pijane kretynki na imprezie , które nie chcą nastepnego dnia zostać matka, a powinny. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Przedwyborcza aborcja? 11.11.06, 11:41 Jasne, że do zrobienia dziecka trzeba dwojga - ale chyba każda kobieta wie, że w razie wpadki to o n a zajdzie w ciążę, nie facet i o n a poniesie bezpośrednie konsekwencje. I nie wymyślił tego Kościół katolicki ani patriarchat, tylko biologia. I raczej warto mieć tego świadomość, podejmując współżycie, bo podejście, że "ja nie chciałam i sama nie wiem, jak to się zrobiło" jest zdeko infantylne. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Przedwyborcza aborcja? 11.11.06, 11:50 raczej warto mieć tego świadomość, podejmując > współżycie, bo podejście, że "ja nie chciałam i sama nie wiem, jak to się > zrobiło" jest zdeko infantylne. Tak, ale to kosciół i patriarchat zafundował nam samobójstwa panien z dzieckeim prawda? I samobójstw kobiet w neichcianej ciązy, prawda? I nazywanei dzieci " bekartami" , prawda? I kobiety, ktore mają zasądzone, neisciągalne alimenty, prawda? I to wszystko też biologia? Ejże, moze powinnismy meić swiadomośc, ze dziecko tak samo jest rezultatem działania ojca, jak i matki i moze wreszcie pwoinniśmy zastanowić się DLACZEGO kobieta chce zdecydować się na aborcje, zamiast jedynie w kółko gadać o tym, ze jest morderczynią. A w Polsce dzieci maj TYLKO matki, ojciec jakby na wojnie cąły czas, nigdy sie o nim nei mówi w kontekscie dziecka...ciekawe czemu ...i czy to nei ma nic wspólnego z kultura, a li tylko z natura;/ Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Przedwyborcza aborcja? 11.11.06, 11:53 I jeszcze coś - czy to nie dziwne, ze tak łatwo wybaczamy 17 latkowi podejscie - ja jestem za młody na dziecko, a tejze samej 17 latce, która mówi to samo - mówimy - nei musisz ponieść konsekwencje swojego działania. I w ten sposób uczymy od wieków - kobiety maja cierpieć i ponosić konsekwencje, a mezczyzn - no jakoś to będzie, a jak nie - to zawsze mogę sie zwinać. I to juz nei biologia , to czysta kultura. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Przedwyborcza aborcja? 11.11.06, 14:24 Moj kuzyn w wieku 17 lat zostal ojcem , dzikie dziecie nieuswiadomione a seksu sie chcialo ..coz, jest ojcem juz dwojki i pracuje na rodzine.A z kobietami to jest tak ,ze po seksie z nieznajmym (z innego watku w WO ,podobno najczestsza fantazja kobieca) to nie kultura moze spowodowac ,ze to jej zostanie pamiatka. A zreszta , za pare lat rzuca sie na nasze fora islamisci wcale nie zadziwieni ,ze nasza cywilizacja upada .Beda wykazywac wyzszosc swojej kultury nad nasza zwyrodniala , gdzie byle ch***j moze zostac ojcem , bo sie spuscil, a nie stac go na utrzymanie rodziny. Maja swoje tabu religijne ,ale one promieniuje tez na zycie codzienne, na dlusza mete moze to wywindowac ich cywilizacje na szczyt drabiny ewolucjyjnej ,ehh prawo wlk liczb...Oczywiscie wiem ,ze tam sie skrobia nawet po 6 miesiacu ,ale pewnie na palcach jednej reki mozna policzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Przedwyborcza aborcja? 11.11.06, 14:43 Słuchaj, dopóki nei przestaniesz wypisywać jakichś dyrdymałów o seksie po pijanemu z nienzajomym nie widzę sensu z Toba rozmawiać - poinformowałaś mnei już kilka razy, ze masz mnóstwo takich znajomych. Ja - nie mam zadnej.Moze Twoje znajome uprawiają seks jedynie z nieznajomymi i po pijanemu, ale moje maja neico bardziej uregulowane zycie - w tym stosuja antykoncepcję - zazwyczaj hormonalną, albo spirale. Natomiast wypisywanie jakichś elaboratów o islamie, który mnozy sie na potęge, w kontekscie tego, ze w Polsce ejst zakaz aborcji, a przyrost naturalny wciaz spada - zakrawa na czarny humor. Skoro uwazasz, ze wzorzec islamski jest słuszny - to wyjedż do Pakistanu. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Przedwyborcza aborcja? 11.11.06, 15:43 No bo chyba jest jasne ,ze stosunek do aborcji programuja nasze doswiadczenia?A o seksie z nieznajmomy pislam jako o smutnym fakcie , ktory warunkuje nas tak a nie inaczej na konsekwencje plynace z przypadkowego seksu.Z oazy jestes ,ze tego nigdy nie sprobowalas? Nie spotkalam sie w moim zyciu z jakims dramatycznymi aborcjami , typu gwalt, nieskonczenie absurdalne zajscie w ciaze chociaz wszystko bylo zabezpieczone, wpadki kolezanek konczyly sie urodzeniem kochanych dzieci.Te aborcje, o ktorch wiem przytrafialy sie bardzo nieostroznym panienkom majacym gdzies antykoncepcje albo jak w przypadku kochanki mojego ojca jako wlasnie najskuteczniejsza antykoncepcja. Moge sie zgodzic z tym , ze co ciaza , to inny konglomerat przezyc i doswiadczen . W tym moim ataku moze chodzi tylko o jedno , zeby aborcja nie zastapila antykoncepcji . Co do wzorca islamskiego ,hmm nie ,nie jest sluszny ,ale cholernie skuteczny , po prostu boie sie swiata, w ktorym przyjdzie zyc mi na starosc, a jeszcze bardziej o corki nasze .. Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: Przedwyborcza aborcja? 13.11.06, 09:54 A > > o seksie z nieznajmomy pislam jako o smutnym fakcie , ktory warunkuje nas tak a > > nie inaczej na konsekwencje plynace z przypadkowego seksu.Z oazy jestes ,ze > tego nigdy nie sprobowalas? Przepraszam, ale ten fragment uwazam za wyjatkowo niestosowny. Nie nalezy wszystkich oceniać jedna miarą . Setki razy bywałam na imprezach w stanie tzw. uwalenia, a jednak jakimś cudem również z zasady nei uprawiam seksu po pijanemu, z nieznajomymi i chociaż ledwo łapie pion, to nigdy tej zasady nei złamałam. Moze nalezy zdać sobie sprawę , ze na swiecie są rózni ludzie i zeby mieć takie zasady nei tzreba koniecznie być katolikiem? To zdanie po prostu mówi mi o tym, ze masz jakiś cholenie dziwny system wartościowania - ludzie, którzy seksu po pijanemu nei uprawiaja , to jakeiś stuknięte cnotki, ale jak uparwiają i laska zajdzie w ciązę , haha, niech ponosi konsekwencje grzechu ! Daje słowo, dziwny sposób myslenia... Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Przedwyborcza aborcja? 13.11.06, 19:26 Przepraszam czy ja ciebie oceniam , tez setki razy bywalam na imprezach ,no moze w stanie uwalenia rzadko (wodki nie pilam i nie pije,ale sa tez inne uzywki), co wcale nie znaczy ,ze dzialalam w mysl przyslowia "bawimy sie jak damy , jak nie damy to sie nie bawimy". W WO byl ostanio artykul o marzeniach seksulanych kobiet , stad tez uzylam tego przykladu z seksem z nieznajmym, sama raz wdalam sie w taki eksperyment ,ale jak napisalam , koles nie byl zabezpieczony , wiec czesc nic z tego ,tuz przed finalem. Pisalam o tym , chcesz to przesledz moje posty. A sens byl taki ,ze moje znajome maja dziwne podejscie do seksu, tzn nierozsadnie eksperymentuja , majac gdzies antykoncepcje, moja kolezanka uwazajaca sie za feministke przez pol roku np. jako metody antykoncepcyjnej uzywala stosunku przerywanego ! Moj udzial w tym forum to apel o zdrowe podjescie do wlasnego ciala i nie w mysl ,ze ciaza to kara ,ale co przekazemy naszym dzieciom , nie zabezpieczajac sie przed ciaza , HIVem itp. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Przedwyborcza aborcja? 11.11.06, 17:09 A nie, to właśnie biologia. U zarania dziejów człowieka w ogóle nie wiązano urodzenia dziecka przez kobietę z zapłodnieniem jej przez mężczyznę. Kiedy ludzkość odkryła ten związek, pojawiło się uwarunkowanie k u l t u r ow e nakazujące mężczyźnie opiekę nad kobietą i potomstwem, które spłodził. Mężczyzna, który uchyla się od tego kulturowego obowiązku, postępuje jak samce wielu gatunków zwierząt, które po zapłodnieniu samicy nie interesują się dalszym ciągiem sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: Przedwyborcza aborcja? 12.11.06, 21:47 A teraz proszę wyjasnij mi co rozumiesz pzrez "zaranie " dziejów człowieka i skąd posiadasz informacje o tym, jak sytuacja wygladała przez "kulturą" skoro tylko kultura jest w stanie pzrekazać jakiekolwiek informacje o naturze, a nie istniała, wic nie mogła ich przekazać. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Przedwyborcza aborcja? 13.11.06, 00:03 Czytałam o tym w liceum - na tyle dawno, że nie pamiętam źródła. Nie pisałam chyba nic o czasach przed "kulturą" - to oczywiste, że kultura materialna pojawiła się razem z człowiekiem, a ja wspomniałam o przemianach obyczajowych. Natura zaprogramowała samca homo sapiens na zapłodnienie jak największej ilości samic - przemiany kulturowe doprowadziły do instytucji tak sprzecznej z naturą jak małżeństwo monogamiczne. Wspomniany przez Ciebie dziedzic gwałcący wieśniaczki to atawizm. Facet, który w XXI wieku korzysta z usług agencji towarzyskiej - podobnie. Mnie też to oburza, ale takie są realia i kobieta powinna być świadoma, że w razie czego i dzisiaj może zostać z "problemem" sama, a o ile pamiętam, mój post był odpowiedzią na czyjeś oburzenie, że ojciec dziecka tak łatwo może się wywinąć od odpowiedzialności. Niestety, może - po prostu dlatego, że sam fizycznie nie jest w ciąży. I denerwują mnie ci, którzy jako panaceum na naiwność kobiet podsuwają powszechną dostępność aborcji. I niekonsekwencja feministek - z jednej strony krzyczą "Mój brzuch - moja sprawa", a z drugiej domagają się od faceta współodpowiedzialności. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Przedwyborcza aborcja? 13.11.06, 01:00 To dlaczego kobieta ma ukryta owulacje i jest w stanie uprawiac seks poza ruja? To co ja czytalam dowodzilo, ze celem przywiazania mezczyzny do siebie, a to potrzebne bylo ze wzgledu na dlugosc opieki jakiej wymaga dziecko, ktore rodzi sie jak na ssacze standardy bardzo niedorozwiniete, a winien temu jest mozg/rozmiar czaszki i spionizowana pozycja kobiety (rozmiar miednicy.) Czyli monogamia byla wymyslona przez nature na wieki przed kultura. Zreszta jest znana takze u innych gatunkow. Owszem Twoj post byl odpowiedzia na inny, ale dowodzilas ze to wina obecnej emancypacji i braku tradycyjnego malzenstwa, jako ze w luznym zwiazku latwiej kobiete porzucic. A moim zdaniem skoro mamy XXI wiek i badania DNA, to w przypadku kazdego dziecka latwo ustalic tatusia (prosze mi nie pisac o blizniakach, to wyjatek) i narzucic mu alimenty. Dopoki nasze ukochane panstwo nie zagwarantuje, ze kazdy facet bedzie placic za swoje dziecko, to przymus rodzenia jest podlym przerzucaniem odpowiedzialnosci na kobiety. Chcemy porozmawiac o sciagalnosci zasadzonych alimentow? A co do argumentu, ze kobiety lapia na ciaze: nikt mu wsadzac nie kazal, a zapewne kochanka mu przerwatywy nie zrywala. Obydwie strony moga sie zapezpieczac, nie ma jeszcze zakazu uzywania kondomow. Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: Przedwyborcza aborcja? 13.11.06, 09:43 Nie pisałam > chyba nic o czasach przed "kulturą" - to oczywiste, że kultura materialna > pojawiła się razem z człowiekiem, a ja wspomniałam o przemianach obyczajowych A przemiany obyczajowe to nic innego jak własnie kultura, nie miałam na mysli narzedzi, ale myslenie... To o czym piszesz - wczesniej - o zaraniu dziejów człowiak to wg twojego poprzedniego postu czasy isnietnia czystej natury i instynktu, pzred pojawieniem sie jakiegokolwiek obyczaju stanowionego społecznie - czyli kultury i myslenia. Problem jednak w tym, z e jesli wygłasza sie teorie w tym stylu, to nalezy też podać zródła, bo cżłowiek w zaraniu swojej cywilizacji zył stadem, a nei jako osobne jednostki i w zwiazku z tym samo stado ustalało hierarchię , zresztą równei efektywną jak małzeństwo. Poza tym - mozna tu zacząc pisać cały elaborat o matrylinearyzmie i matriarchacie wynikajacy z tych elementow, ale nei o to tutaj chodzi. Powołujac sie na naturę i dziedzica gwałcacego wieśniaczki , strzelasz do własnej bramki. Dlaczego dziedzic nei gwałcił dam, a wiesniaczki? Bo to wiesniaczki były od niego w pełni uzaleznione:) To relacja czystej władzy i wykorzystywanie zaleznosci społecznej , a nei zaden atawizm męski. Prawo pierwszej nocy, kiedy dziedzic mógł sobie w trakcie nocy poslubnej przelecieć czyjąś zonę to też zwyczaj kulturowy wynikajacy z poczucia dominacji, a nei biologiczny atawizm. I jeszcze coś - pisząc o biologii i naturze , która rzekomo charakteryzuje męczyzn na poziomie atawistycznym , kopiesz pod sobą dołek, bo ta sama natura charakteryzuje tez istnienie kobiet , w równej mierze, . Jest szereg gatunków ssaków, u których samica, po urodzeniu młodych albo w trkacie ciazy,jesli ma neiopdpowiednie warunki, generuje mechanizm zatrzymania rozwoju płodu i następuje wydalenie płodu, czasem samica rodzi małe , ale pozostawia cały miot na pastwę losu i kompletnie sie nimi nie interesuje, czasem wybieratylko kilka małych z miotu i je karmi, a reszta umiera smiercią głodową , a czasem nawet zaraz po porodzie zjada wlasne małe ... To wszystko również lezy w naturze samic ssaków. Uwazazałbym podpierajac sie naturą, bo natura nei jest etyczna i podobne zachowania dotyczą zarówno kobiet, jak i męzczyzn. dokładnei to samo dotyczy tez i ludzi , tylko zostało utemperowane kulturą , w tym znacznie bardziej rygorystyczną w wypadku kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Przedwyborcza aborcja? 13.11.06, 19:04 Poczucie dominacji akurat ma odpowiednik w naturze - nie każdy samiec w stadzie może przelecieć samicę, tylko ten dominujący. Co do samic eksterminujących młode - zgadzam się, istnieje takie zjawisko i sporo tłumaczy, ale sorry, w XX wieku w kraju Unii normalnie funkcjonujący człowiek jest w stanie wyżywić rozsądną liczbę potomstwa. Proszę mi w tym miejscu nie wyjeżdżać z przykładem tej kobiety, która zmarła po urodzeniu dwunastego dziecka - można policzyć, że pierwsze pół tuzina miała przed ustawą, a zresztą w takim przypadku rozwiązaniem nie jest prawo do aborcji na życzenie, tylko sterylizacja najpóźniej po trzecim czy czwartym dziecku. Zresztą nie mogę się oprzeć wrażeniu, że najbardziej za aborcją gardłują nie wielodzietne żony alkoholików, tylko wykształcone, dobrze sytuowane kobiety, które chcą mieć ten komfort psychiczny, że w razie czego szybko i sprawnie pozbędą się kłopotu. Pochylanie się nad losem pokrzywdzonych to tylko taka przykrywka. Pisałam zresztą w innym, niedokończonym poście, że najbardziej dołuje mnie sposób myślenia zwolenników aborcji i język, jakim się posługują. Przykro mi, że moje córki dorastają w czasach, w których macierzyństwo jest ustawione w życiu kobiety na ostatnim miejscu, chłodno wykalkulowane i zaprogramowane. "Teraz usunę ciążę, bo nie mogę sobie pozwolić na dziecko, ale za pięć lat, gdy obronię doktorat i spłacę kredyt na samochód, zrobię sobie nowe." Mam poczucie, że zaciera się granica między rodzicielstwem świadomym i odpowiedzialnym, a sztucznie zaprogramowanym.Zamiast normalnego rodzicielstwa, zakładającego jakiś margines spontaniczności, realizuje się precyzyjny projekt "Dziecko" - po trzydziestce, oczywiście tylko jedno, monitorowane od prywatnego przedszkola do studiów menadżerskich. Nie mam na to wpływu, nikomu nie mogę niczego nakazać ani zabronić, tylko jest to dla mnie zwyczajnie smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
convalya Re: Przedwyborcza aborcja? 11.11.06, 11:58 echtom napisała: > Jasne, że do zrobienia dziecka trzeba dwojga - ale chyba każda kobieta wie, że > w razie wpadki to o n a zajdzie w ciążę, nie facet i o n a poniesie > bezpośrednie konsekwencje. I nie wymyślił tego Kościół katolicki ani > patriarchat, tylko biologia. Tego, że facet może sp..olić gdy zostanie tatusiem, a matka "powinna" z miną cierpiętnicy poświecić się wychowaniu niechcianego dziecka nie wymyślił patriarchat, tylko biologia??? Może biologia wymyśliła również likwidację funduszu alimentacyjnego, oraz opinię społeczą która oburza sie na pijane matki, matki nie zajmujące sie dziećmi, a tatusiów w takich samych sytuacjach każe traktować znacznie bardziej pobłażliwie? Dziewczyno, bzdury potworne wyspisujesz, z resztą nie tylko w tej wypowidzi. Odpowiedz Link Zgłoś
sabcia223 Re: Przedwyborcza aborcja? 10.11.06, 22:26 od mojego móżdżku się odwal Odpowiedz Link Zgłoś
sabcia223 Re: Przedwyborcza aborcja? 10.11.06, 16:14 nie wiem czego się trzepiasz .na nikogo nie pluję ale nie pozwolę żeby ktoś pisał o ciąży pasożytowanie . Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Przedwyborcza aborcja? 11.11.06, 11:33 brzuch kobiety nalezy DO NIEJ i mozesz sobie "nie pozwalac na mowienie o cizay pasozytowanie". nikt nie wypowiada sie na temat twojej ciazy, wiec ty od...tego sie od czyjejs to, ze dla jakichs ludzi polaczenie plemnika i jaja, nawet parotygodniowe jest swiete i wazniejsze od kobiety ktora je nosi, to ich sprawa. zajdziesz w ciaze - ciesz sie nią i czekaj na dziecko. ale odwal sie od cudzych brzuchow. ludzie, rozejrzyjcie sie - wiekszosc krajow europejskich zezwala na aborcje do 10tygodnia. polska jest jakims skansenem, gorzej, jest zacofaniem. a prawo obowiazujace nie jest jakims prawem ogolnoludzkim - zostalo stworzone przez prawice i naciski kosciola. prawo do aborcji jest wolnoscią - jezeli ty sabciu, nigdy nie dokonalabyys aborcji to tylko i wylacznie twoja sprawa. to, ze na embrion mowisz czlowieczek to tez tylko twoja sprawa i twoje dziecko - i do tego przeciez nikt sie nie wtraca. masz warunki aby urodzic, wychowac i utrzymac dziecko, takze niepelnosprawne - to swietnie, bo jestes w dobrej sytuacji. ale coraz wiecej rodzin w tym kraju jest w sytuacji coraz gorszej - NIE MOGA sobie pozwolic na kolejne dziecko. po prostu nie maja za co. z drugiej strony jest spora grupa ludzi ktorzy chca dzieci, a sa bezplodni. gdyby usprawniono nasze prawo adopcyjne i niemowleta, wlasciwie noworodki mogly od razu trafiac do rodzin adopcyjnych, byloby swietnie, tylko ze tak nie jest. tak boicie sie aborcji: naprawde, nikt nie bedzie usuwal kilkumiesiecznych plodow. europa przyjela 10tydzien jako gorna granice. nie indyczcie sie, ze aborcja bylaby traktowana jako zastepstwo antykoncepcji - po 1sze jezeli udaloby sie aborcje czesciowo zalegalizowac, to na pewno nie bedzie calkowicie bezplatna - po drugie, na boga, jest to zabieg INWAZYJNY - kiedys skrobanka byla robiona tak czesto bo NIE BYLO antykoncepcji. ale dzis, w dobie tabletek za 10zl? Odpowiedz Link Zgłoś
voltri Kosciol Katolicki a aborcja 10.11.06, 11:05 Czesc wszystkim, Chcialam zapytac co sadzicie na temat stosunku Kosciola Katolickiego do dzieci nienarodzonych ale tym razem nie w aspekcie zakazu dokonywania aborcji- przerywania fizycznego zycia plodu, lecz w aspekcie pozbawiania Nienarodzonego, nieochszczonego dziecka prawa do zbawienia? Czy nie wydaje Wam sie ze w tym przypadku Kosciol, umieszczajac doktrynalnie dusze osob ktore nigdy obecnosci na swiecie nie zaznaly w niebycie (bez zbawienia) dopuszcza sie na nich dokladnie takiej samej, jezeli nie wiekszej zbrodni niz matka, ktora dziecko zabija fizycznie? Jestem bardzo ciekawa waszego zdania na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
dupa2222 Eutanazja poprzez aborcję - to jest ideał lewicy. 10.11.06, 11:42 Ideał lewicy - popełnić eutanazję poprzez cofnięcie się w czasie i dokonanie aborcji na samej sobie! Taką ustawę mógłbym poprzeć. Rozwiązałaby problem definitywnie! JAZ Odpowiedz Link Zgłoś
anmanika Re: Eutanazja poprzez aborcję - to jest ideał lew 10.11.06, 13:52 www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=2876 Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka "Prawo przeciw kobietom" Graff i Bratkowskiej 11.11.06, 12:21 www.gazetawyborcza.pl/1,76498,3727783.html?as=1&ias=3&startsz=x Odpowiedz Link Zgłoś
alaudin Re: "Prawo przeciw kobietom" Graff i Bratkowskiej 13.11.06, 13:36 kadanka - dzięki za ten link. Dziwi mnie, że pod wieloma artykułami w Gazecie nie ma miejsca na komentarze i dyskusję. Artykuł Pań Graff i Bratkowskiej poraził mnie wczoraj - precyzją argumentacji, siłą wyrazu i wagą problemów, które porusza. Zachęcam wszystkie dyskutantki i dyskutantów do lektury. Chcę zaistnieć w tej walce o prawo kobiety do wyboru, decydowania o sobie - dla mnie samej, ale może przede wszystkim dla moich dzieci - i syna i córki!!! Wchodzą właśnie w dorosłe życie i uważam za swój obowiązek macierzyński dbanie o jakość świata, w którym będą żyli i ewentualnie realizowali się jako rodzice moich wnuków (jeśli zechcą i będą mogli) Odpowiedz Link Zgłoś
alleyka e Egoizm 11.11.06, 10:21 Tak wstydziłabym się, gdybym usunęła ciążę, co więcej moje niekatolickie sumienie nie pozwalałoby mi spokojnie spać. Ciągle w tej dyskusji przejawia się Ja,Mnie,Moje Życie, a przecież nie tylko moje, ale i kogoś innego, bez względu czy przypomina człowieka czy nie przypomina, ma duszę czy nie ma, to przecież ŻYJE, i kobieta mu to prawo do życia odbiera. Za pewne dlatego, żeby jej było wygodniej, bo wygodne życie jest w dzisiejszych czasach najważniejsze, wygodny dom, kariera, dzieci na zawołanie. Jestem za prawem do życia, dla wszystkich niechcianych i niekochanych dzieci. I oczywiście, że morderczyni, bo prawo do aborcji to prawo decydowania o pewnej formie życia. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: e Egoizm 11.11.06, 11:23 pewne dlatego, żeby jej było > wygodniej, bo wygodne życie jest w dzisiejszych czasach najważniejsze, wygodny > dom, kariera, dzieci na zawołanie. Dobzre, zróbmy zatem tak, zeby było jej niewygodnie , jak najniewygodniej i zeby przypominała swojemu dziecku na kazdym kroku i calym swoim zyciem, jak sie dla neigo poświęciła i jak jest nieszczesliwa. wtedy będzie dobzre, nie będzie - JA, MNIE , MOJE, bedzie sam altruizm. Miałam taką wykładowczynie na studiach - urodziła jedno dziecko, wlasnei z wpadki, ujeta ideą Matki Polki , której ma być niewygodnie - od tamtego czasu nei była z zadnym facetem, córkę wychowała tak, ze o męczyznach mozna usłyszeć z jej ust prawdziwe ksozmary, a zaliczenia u tej kobiety trwały po kilka miesiący- nie musze chyba dodawać, ze bedąc mężczyzną własciwie od razu mozna było iśc na komisyjny - sfrustrowana, wsciekła matka Polka, która jest dumna z tego , ze sie poswięciła, było jej zawsze niewygodnie i nei była morderczynią. skoro to jest ideał, to chroń mnie Boże i moje niekatolickie sumienia, od takich idealów altruizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: e Egoizm 11.11.06, 11:28 Sprawiłaś mi radość, powołując się na swoje "niekatolickie sumienie". Zazwyczaj w dyskusji o aborcji przyjmuje się polaryzację światopoglądu uczestników: przeciwnicy to katolickie oszołomy, zwolennicy - ludzie postępowi i odporni na indoktrynację. Mój pogląd na aborcję też ma podłoże bardziej filozoficzne niż katolickie. Po prostu uważam, że w normalnym cyklu rozwojowym człowiek zostaje poczęty, rodzi się, dorasta, przekazuje swoje geny, dożywa starości i umiera. Jeżeli ten cykl zostaje przerwany w młodym wieku, odczuwamy to jako niesprawiedliwość ("niczego jeszcze nie dożył, a już umarł"). Jeżeli zostaje przerwany na najwcześniejszym etapie, też jest to niesprawiedliwe, zwłaszcza, gdy dzieje się tak nie w wyniku zdarzenia losowego, lecz czyjejś decyzji. Oczywiście, że kobieta może podjąć taką decyzję, ale uważam, że jest ona w pewnym sensie porażką - ucieczką przed wyzwaniem, któremu nie umie się sprostać. Denerwuje mnie rozpatrywanie problemu aborcji na poziomie wyboru i "chcenia", bo noszenie w swoim ciele nowego życia jest jakąś odpowiedzialnością i decyzja o jego usunięciu też jest odpowiedzialnością i kłamią ci, którzy wmawiają kobietom, że to wyłącznie kwestia ich widzimisię. Nie deklaruję, że nigdy nie usunęłabym ciąży. Gdyby jednak tak się stało, nie wmawiałabym sobie, że miałam do tego święte prawo, tylko przyznała, że stchórzyłam przed wyzwaniem i wysiłkiem, jakim jest urodzenie i wychowanie dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: e Egoizm 11.11.06, 11:59 Oczywiście, że kobieta może podjąć taką decyzję, ale uważam, że jest ona w > pewnym sensie porażką - ucieczką przed wyzwaniem, któremu nie umie się > sprostać. A czy nei zastanawia ci równie filozoficznie, jak łatwo wybacza sie męzczyznie te porazkę ? Tę ucieczkę pzred wyzwaniem , któremu nei umie sięsprostać , keidy już pan Marek, pan Tomasz, czy pan stefan dowiaduje sie z ust partnerki i to takiej , z ktorą był dwa lata , ze ona jest w ciązy. I partnerka słyszy - to nei ja jestem ojcem, jak chcesz to urodz, ale ja jeszcze nei dorosłem do roli ojca, czego w zwiazku z tym ode mnei chcesz itp... Czy wg was kobiety podejmują decyzję o aborcji w prózni? Tak samo ajk decyzję o swiadomym zajsciu w ciązę podejmują w prózni? Ludzie , logiki trochę - wszędzie piszecie, ze dziecko robią dwie osoby, a tak nprawde z wiekszosci postów bije tu jedno - kobieta sama sobie zachodzi w ciązę, sama sobie dla siebie rodzi i sama sobie dla siebie usuwa. Paranoja. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: e Egoizm 11.11.06, 15:08 Możesz się oburzać, ale takie są realia. Przez długie lata instytucją chroniącą interesy ciężarnych kobiet było małżeństwo - ale dzisiaj są w modzie wolne związki i sorry, nikt nie zabroni "panu Markowi" powiedzieć: "Mogłaś ze mną, to mogłaś też z innym". Masz rację, kobieta, która podejmuje decyzję o zajściu w ciążę w związku pozamałżeńskim, podejmuje ją w próżni i na własne ryzyko. Taka jest cena wolności, ale o to przecież walczyłyśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: e Egoizm 11.11.06, 16:08 niedorzeczne. mezczyzna zawsze jest obarczany mniejsza odpowiedzialnoscia - w malzenstwie "instytucji chroniacej interesy ciezarnych kobiet" mąż - co moze zaskoczy niektorych - tez potrafi odejsc od ciezarnej zony. a to, ze sciaganie alimentow czy to od meza czy od konkubenta (u ktorego testy dna potwierdzily ojcostwo) jest w tym kraju prawie nierealizowalne bo facet pracuje na czarno, nie ma oficjalnych dochodow i co mu zrobisz? w czym ci tu bezpieczne wiezy malzenskie pomoga? w niczym a ciaze, o ktorych mowimy, czyli te ktore kobiety chca usuwac nie sa "decyzjami podejmowanymi w prozni". wlasnie nie sa wynikiem decyzji a przypadku, pecha, przemocy. piszesz o cenie wolnosci. a wiesz, jaka jest waga papierka z USC? potrafi byc zadna. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: e Egoizm 11.11.06, 16:57 Wiem. Masowe rozwody to też efekt uboczny emancypacji kobiet, która de facto zdjęła z mężczyzny moralny obowiązek utrzymywania rodziny. No bo za co ma się czuć odpowiedzialny, skoro kobieta też może iść do pracy i zarobić. I żeby uprzedzić atak - ja nie twierdzę, że to jest w porządku, tylko to są logiczne konsekwencje przemian obyczajowych, o które walczono w imieniu kobiet. Coś za coś. Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: e Egoizm 12.11.06, 21:34 Wypisujesz brednie po prostu. Kiedyś, jeśli maz odchodził od kobiety , a ku twmu zdziwieniu tak sie też działo - dlatego, z e nie miała zawodu mogła zystac tylko i wyłącznie kurwą i własciwei nei miała zadnej mozliwości dochodzenia swoich praw na drodze sądowej - we Francji w ogóle kobieta nie mogła dochodzić takich rzeczy przed sądem. Nie rozsmieszaj mnie - w porządnych mieszczańskich domach, na długo pzred emancypacja kobiet , pan domu, zonaty mężczyzna mający dzieci - co rok robil brzuch kolejnej słuzącej, a potem słuzącą sie wyrzucało i nikt jej losem sie nie przejmował. Dziedzic z powodzeneim gwałcił swoje chłopki, pamiętam jeszcze z opowiadań mojej prababki, z e jak do ich wsi przyjezdzał zarzadca, to matki chowały swoje córki w stodolach. Niczego tak nei cierpie jak alternatywnej historii swiata - w tym stylu - kiedys bylo lepiej i inaczej, ale kobietom odbiło to mają teraz gorzej. Nie było, było zdecydowanei gorzej - wystarczy czytać , a choćby i polską literaturę " Moralność Pani Dulskiej", "Kaskę Kariatydę","Dzieje grzechu" czy "Szkice węglem" - kazda z tych ksiązek opowiada o tym, co działo się z kobietą w ciązy w tych lepszych czasach dawno temu. Zwłaszcza "Szkice weglem " polecam bo pokazują czym są stosunki zalezne. nie ma wybawców, którzy wiodą tłum nie ma wybawców, którzy zbawią nas jest tylko układ wrogich sił Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: e Egoizm 12.11.06, 23:29 Nie twierdzę, że kiedyś było lepiej, tylko, że postęp też nie obywa się bez kosztów. Zgadzam się, że dla emancypacji kobiet zrobiono bardzo dużo (inna sprawa, że wiele z nich wcale nie chce z tego korzystać, ale to już inny temat) i ja na przykład wolę pracować po kilkanaście godzin na dobę, by utrzymać troje dorastających dzieci, niż siedzieć w domu i czekać na to, co mi przyniesie pan i władca. Jedno mnie tylko dziwi - skoro kiedyś było tak źle, a teraz jest tak dobrze, czemu nadal jest tyle nieszczęśliwych, sfrustrowanych kobiet - i to bynajmniej nie tylko z powodu restrykcyjnej ustawy aborcyjnej? Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: e Egoizm 12.11.06, 23:55 Kiedys bylo co najmniej rownie zle. I sporo kobiet bylo rownie sfrustrowanych, a wrecz gleboko nieszczesliwych. Tylko teraz kobiety moga powiedziec o swoich uczuciach wprost, a wtedy tylko opisac w pamietniku. A tzw. zrodla prywatne bardzo zle poddaja sie statystykom. Nie mamy pewnosci czy gdyby zrobic w XVIII wieku np ankiete wg nowoczesnych wzorcow to nie okazaloby sie, ze kobiety sa bardziej sfrustrowane i nieszczesliwe niz obecnie. PS Nawet w Raju kobieta nie byla do konca usatysfakcjonowana, a skoro jej geny nosimy to dziwic sie, za nam sie na ziemi nie podoba? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: e Egoizm 13.11.06, 00:11 Być może, choć nie jestem do końca przekonana, bo w dawnych, według naszych standardów trudniejszych czasach, ludzie byli bardziej wierzący i pogodzeni ze swoim przeznaczeniem. Dziś coraz więcej osób nie ma perspektywy raju po śmierci, więc chce go przeżyć na ziemi i trudno im się pogodzić z tym, że to niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: e Egoizm 13.11.06, 01:03 Jakos mi to z czytanych pamietnikow nie wynika. I nowozytnych i dwudziestowiecznych. Rozpacz, bol, wscieklosc, wszelka gama negatywnych uczuc. A co do sily ich wiary - jedno pytanie: a kupcy i bankierzy to co? I wiem ze niektorzy zmieniali testament na lozu smierci. Ale niektorzy i dopiero na lozu smierci wczesniej robiac niezla kase. Pytanie wciaz aktualne. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: e Egoizm 11.11.06, 12:11 "Oczywiście, że kobieta może podjąć taką decyzję, ale uważam, że jest ona w pewnym sensie porażką - ucieczką przed wyzwaniem, któremu nie umie się sprostać" najwazniejsze, ze dajesz kobiecie prawo do decyzji. szkoda, ze panstwo tego nie robi. jak to sie stalo, ze przez kilkadziesiat lat mozna bylo usuwac ciaze, nikt tego nie nazywal "morderstwem" - a aborcją, i nagle, w latach 1989,90 prawica i kosciol to zmienily. glosowaniem poslow, ktorzy dzis zarabiaja ok 20tys zlotych odebrano prawo do aborcji ludziom, ktorzy nie maja za co utrzymac swoich dzieci. zabiegi byly czyms normalnym przez kilkadziesiat lat. czesc kobiet miala aborcje i nikt ich nie potepial. w 90 roku uslyszalam w tv wrzaski w sejmie, wyjasniono mi ze chodzi o aborcje(wyjasniono, bo mialam 8 lat) pare lat pozniej katechetka plakala przed nasza klasa ze dyrektor zabronil jej puszczania w szkole uczniom "niemego krzyku"(komentarz mojej matki - "i bardzo dobrze"), rozne oazy i uczniowe szkol katolickich zaczeli organizowac marsze "w obronie zycia", MEN zatwierdzil podrecznik, w ktorym płod mówi, mysli, opowiada o swojej rodzinie...ta paranoja, ktora mamy dzisiaj, nie powstala nagle. jezeli przeciwnicy aborcji chca byc konsekwentni, to powinni ROBIC cos,zeby ulatwiono ludziom dostep do antykoncepcji. po pierwsze rodzinom biednym, wielodzietnym, po drugie nastolatkom. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: e Egoizm 11.11.06, 17:30 Nie możesz tego pamiętać, ale Kościół występował przeciw aborcji na długo przed rokiem 1989, tylko nie miał wtedy głosu w publicznej debacie. Inna sprawa, że gdy już go miał, zabrał się do tego w najgorszy możliwy sposób, bo w państwie świeckim Kościół nie może naciskać na tworzenie aktów prawnych. Akcje "uświadamiające" typu projekcje "Niemego krzyku" dla dzieci czy prowokacyjne pogrzeby nienarodzonych też uważam za skandaliczne, nie wspomnę już o słynnej antyaborcyjnej akcji bilboardowej w Łodzi. Nie da się też pogodzić zakazu aborcji z zakazem "sztucznej" antykoncepcji, więc Kościół tylko niepotrzebnie podważa swój autorytet. Nie wiem, o jakim podręczniku piszesz. Skojarzyło mi się z moją ulubioną książeczką Willy'ego Breinholsta "Jak zdrowo i cało przyszedłem na świat", choć nie sądzę, że to właśnie ta. To akurat moim zdaniem właściwa droga uświadamiania dzieci i kształtowania myślenia "pro-life", choć mało popularna. Najprościej z jednej strony rzucić hasła "pro-choice", a z drugiej "Niemy krzyk" - przynajmniej jest o co się kłócić. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: e Egoizm 11.11.06, 18:34 Willy'ego Breinholsta "Jak zdrowo i cało przyszedłem na świat", Moim zdaniem - ohydna. W moim domu jest "na indeksie". Nie wyobrażam sobie uświadamiania dziewczynki za pomoca tej pozycji. Nikomu nie polecam. Jeżeli posługując się tą książczyną udało ci się rozsądnie wychować córki (a z innych forów wnioskuję , że tak) to chyba masz zdolności magiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: e Egoizm 11.11.06, 23:04 Dziękuję za uznanie, choć dopiero za 10-15 lat będę mogła stwierdzić, czy rzeczywiście dobrze wychowałam swoje córki. Nie wiem, co Cię tak brzydzi w omawianej książce - czytałam ją i oglądałam ze starszymi dziewczynkami (miały wtedy 2,5 i 4 latka), gdy byłam w dość zaawansowanej trzeciej ciąży - tak jakoś spontanicznie to wyszło. Rzetelnie je uświadomiłam w połowie podstawówki - chyba nie sądzisz, że poprzestałam na tamtej przedszkolnej lekturze. W ogóle tak mimochodem przekazywałam im swój pozytywny stosunek do macierzyństwa - co z tym zrobią w swoim dorosłym życiu, dopiero się okaże. Przyznaję, że chciałabym za te 10 lat zostać babcią, ale jeśli wybiorą inaczej, nie będę się wtrącać. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: e Egoizm 11.11.06, 23:14 to moze maly cytacik: "Wiem tylko, że gdyby któraś z moich nastoletnich - uswiadomionych i wyedukowanych - córek puściła się na imprezie i zaszła w ciążę, nie pozwoliłabym jej na aborcję" - echtom tak apropos niewtrącania się. ale to zacznie obowiazywac po 18stce? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: e Egoizm 11.11.06, 23:37 Przecież wyraźnie napisałam, że nie będę się wtrącać do wyborów, jakich dokonają w d o r o s ł y m życiu - możemy przyjąć umowną granicę 18 lat, choć byłoby sensownie przesunąć ją o rok czy dwa, gdy ukończą szkołę średnią i zdecydują, czy chcą się dalej kształcić, czy podjąć pracę. A jeśli wcześniej zechcą być "dorosłe", no to niech będą z wszelkimi ewentualnymi konsekwencjami. Gdyby, odpukać, którejś z nich przytrafiło się nieszczęście typu gwałt, pozwoliłabym jej podjąć samej decyzję. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: e Egoizm 11.11.06, 18:37 ja wcale nie twierdze, ze mamy albo niemy krzyk albo pro choice. obok niemego krzyku stoja wlasnie 'ksiazeczki edukacyjne' - nie wypowiadam sie o twojej, bo na oczy jej nie widzialam i to prawdop. nie jest ta o ktorej wczesniej mowilam. o takiej ksiazce pisze agnieszka graff w 'swiecie bez kobiet" ksiazeczke wydal WSiP, chyba polski autor, jest przeznaczona podstawowki lub gimnazjum(nie mam przy sobie graff, nie moge sprawdzic:( A.Graff cytuje fragmenty, w ktorych plod MOWI w 1szej osobie rzeczy typu: "mam juz 3 centymetry, rosne sobie pod serduszkim mamusi" sorry, ale gdybym miala dziecko w podstawowce i ono zapytalo o 3 centymetrowy plod - to odpowiedzialabym, zgodnie z prawda, ze "dzidzius" jeszcze nic nie czuje, wiec tym bardziej nie mysli i nie gada. takie "milusie" podreczniki dla dzieci sa zabojcze, bo w tym wieku bierze sie wszytsko DOSLOWNIE. nie chcialabym, zeby moje 10letnie dziecko uczylo sie w szkole, ze 3 centymetrowy plod czuje, mysli, mowi. to jest indoltrynacja, nie edukacja. ja w 7 klasie podstawowki uczylam sie o rozwoju plodu, o calym procesie od zaplodnienia do porodu. byla mowa o tworzeniu endo i ektodermy, o 12tym tygodniu - cewie nerwowej, zalazkach ukladu nerwowego. pamietam, ze bylo to dla nas jak najlepsze science-fiction - a jednoczesnie rzetelna naukowa wiedza. nikt nam nie wkladal do glow "ze fasolka pod sercem mamusi czuje sie dobrze i w ogole, przesyla nam buziaki" w ten sposob to mozna uczyc o rozwoju dwulatka, a nie plodu: "mam 2 lata i mowie papu. czyli zaczynam myslec" Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: e Egoizm 11.11.06, 22:47 Więcej luzu - to baśnie też mamy skasować, bo nie przedstawiają rzetelnej naukowej wiedzy o świecie, tylko jakieś bzdety o smokach i gadających wilkach? Te straszne "indoktrynujące" książeczki są raczej dla maluchów, nie 10-latków, i ich celem jest rozwijanie wyobraźni i wrażliwości, a nie suchy wykład naukowy. Rozumiem, że dla Ciebie najlepszy sposób na powiedzenie dziecku, skąd się wzięło, to wykład o ekto i endodermie, poprzedzony rozrysowaniem narządów płciowych i opisaniem techniki zapłodnienia. Masz rację, miłość to taki indoktrynacyjny wymysł oszołomów. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: e Egoizm 11.11.06, 23:08 basnie, bajki rozwijanie jezyka i wyobrazni to domena lekcji jezyka polskiego. ksiazeczka, wg ktorej plod to gadajaca fasolka pod sercem mamusi jest do nauczania biologii/przyrody, budowy i natury organizmow. jezeli zaproponuje ci wiecej luzu w nauce matematyki? moze, poniewaz to tylko dzieci, nie traktujmy nauki dodawania tak powaznie? czemu by nie uczyc ze 2 + 5= zielony hamburger na przyklad? wiecej luzu, racja! Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: e Egoizm 11.11.06, 23:16 No właśnie, w nauczaniu przedszkolnym matematyka jest traktowana zabawowo - dzieci dodają i odejmują kolorowe patyczki, a nie abstrakcyjne liczby. Może coś źle zrozumiałam, ale wydawało mi się, że piszesz o podręczniku do wychowania do życia w rodzinie (albo seksualnego), nie biologii. Jeżeli gadająca fasolka pojawia się w podręczniku dla starszej podstawówki czy gimnazjum, to rzeczywiście porażka, jeżeli dla małych dzieci - bardzo fajny pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: e Egoizm 11.11.06, 23:19 Jasne, ze takie ksiazeczki musza mowic prostym jezykiem. Ale o ile dobrze pamietam te, ktora dostalam (dawno temu bylo, wiec moge sie mylic), to bylo to wytlumaczone baaardzo prosto, ale bez zmyslania. Dwumiesieczny plod nie mowi. Dwumiesieczne dziecko rowniez. W "mojej" wytlumaczono, ze rodzice sie w specjalny sposob przytulaja, tatus daje mamusi taki malutki kawalek siebie (bodajze nasionko), mamusia dolacza drugi kawalek i z tych dwoch kawalkow w specjalnym miejscu w brzuchu mamusi rozwija sie dziecko. Dziecko nie od razu jest takie jak to ktore wychodzi z brzuszka, dlatego ciaza tyle czasu trwa zeby moglo sie przygotowac do zycia. Byl uproszoczny rysunek przekrojowy brzucha kobiety i chyba rozwoju plodu. Milosc to chyba cos innego niz rozwoj plodu w macicy? Czy moze ja jestem jakos zle uswiadomiona? Odpowiedz Link Zgłoś
inappropriate Re: e Egoizm 15.11.06, 14:28 podrecznik, w ktorym płod mówi, mysli, opowiada > > o swojej rodzinie... a kiedy płód zaczyna być człowiekiem wg Ciebie? z sekundy na sekundę? z dnia na dzień? Odpowiedz Link Zgłoś
annieb można oddać dziecko do adopcji, nie trzeba zabijać 11.11.06, 13:25 jeśli ma się trudne warunki materialne to przecież jest inna droga niż zabicie dziecka (czy tez płodu jak wolą inni) mozna na przykład poprosić rodzinę o pomoc w utzymaniu dziecka czy też zrzec się praw rodzicielskich i oddać je do adopcji. Ale przecież to dopiero byłby wstyd, co powiedzą inni!!! (a o aborcji może nikt sie nie dowie) Taki noworodek z uregulowaną sytuacją prawną szybko znajdzie nowych rodziców, bo jest wiele par które nie mogą mieć dziecka, a bardzo tego pragną. Tylko proszę nie piszcie, że takie dziecko może potem spotkać nie wiadomo co, np. przemoc, bo to może sie zdarzyc zawsze. Czy lepsze jest zabicie przez własną matką? Od kiedy jestem matką (dziecko nieplanowane, a jego urodzenie było najlepszym zdarzenie w moim zyciu) w każdym nienarodzonym dziecku widzę swoje. M oże własnie dlatego jestem przeciwniczką aborcji z powodów "socjalnych". Pozdrawiam gorąco wszytskie matki, które nie wiedzą czy urodzić. Może wizyta w ośrodku adopcyjnym pomoże Wam podjąć decyzję? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: można oddać dziecko do adopcji, nie trzeba za 11.11.06, 13:32 jeśli ma się trudne warunki materialne to przecież jest inna droga niż zabicie > dziecka (czy tez płodu jak wolą inni) mozna na przykład poprosić rodzinę o > pomoc w utzymaniu dziecka czy też zrzec się praw rodzicielskich i oddać je do > adopcji Jesli ma się trudne warunki materialne to zazwyczaj rodzina ma równei trudne warunki materialne i raczej nei bedzie ci pomagać przez 18 lat , bo ma też swoje dzieci, a dziecka nie oddaje się do adopcji - da hoc - najpierw czeka cię ciąza, poród i połóg, co w doskonałej większości równa się w Polsce koniec pracy. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: można oddać dziecko do adopcji, nie trzeba za 11.11.06, 13:36 Ja od kiedy jestem matką w swoim dziecku widzę swoje - nie w każdym, a już napewno nie w embrionach usuniętych czy poronionych. Kogoś, kto porównałby moją córkę do zygoty i próbował mi udowodnić, że to to samo zabiłabym - śmiechem. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka annieb, masz niezle zwidy 11.11.06, 14:44 "Od kiedy jestem matką (dziecko nieplanowane, a jego urodzenie było najlepszym zdarzenie w moim zyciu) w każdym nienarodzonym dziecku widzę swoje" moze zacznij w kazdym NARODZONYM, ZYJACYM dziecku jakiw widzisz na ulicy, o jakim slyszysz w wiadomosciach, widziec SWOJE dziecko. to juz mniej rozowe, troche trudniejsze. moze troche konsekwencji z tą troską o parotygodniowy plod? prawie w calej europie(powtazam to 50ty raz?) kobieta ma prawo decyzji czy chce przerwac ciaze do 10 tygodnia. ja, opowiadajac sie za prawem do aborcji tez mysle o jak najwczesniejszym okresie(aborcje ze wzgledow socjalnych) i aborcji w dowolnym momencie(ze wzgledow zagrozenia zycia matki/zdrowia) wracajac do rodzenia, zrzekania sie praw i natychmiastowej adopcji - czy rzeczywiscie przebiega to tak gladko? moze pamietacie, podobny pomysl miala dziennikarka gazety, Dominika Wielowieyska - kobiety mialyby donaszac niechciane ciaze, rodzic dzieci i oddawac do adopcji, ale najpierw trzeba zmienic prawo adopcyjne - czyli dzisiaj nie jest to jeszcze takie proste. a sam pomysl - no coz. czyni z kobiety inkubator. odbiera sie kobiecie decyzje, czy chce ona aby rozwijalo sie zycie. zabrania jej sie powiedziec "ja nie chce/nie moge miec dziecka i nie zgadzam sie na urodzenie dziecka komus. po prostu nie chce sprowadzac na swiat nowego czlowieka". czy kobieta, ktora stwierdza ze jest w ciazy(pierwsze dni, tygodnie) ma prawo powiedziec "nie chce sprowadzac na swiat nowego czlowieka"? moim zdaniem ma prawo. jezeli dla kogos zygota to pelnoprawny czlowiek, moze on dzialania tej kobiety nazywac morderstwem, zabojstwem. bo to jest zycie. ale uwazam, ze czlowiek (kobieta i mezczyzna) ma prawo do podjecia takiej decyzji. mamy dzisiaj - czy od zawsze? - taki bezmiar ludzkiej krzywdy - dzieci i doroslych, ze placz nad CZYJĄŚ (nie wlasną!) usunietą ciążą jest czyms kompletnie niezrozumialym Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: annieb, masz niezle zwidy 11.11.06, 18:50 ech, Kadanka, to jest mówienie do muru. Najlepiej zgodzić się na najbardziej absurdalne decyzje polityków i "obrończynie życia" będą zadowolone. Wczoraj przeczytałam wypowiedź Sobeckiej. Mówiła o tym, że prezerwatywy są szkodliwe dla zdrowia, bo przecież "latex niszczy ręce lekarzom, więc chyba wrażliwsze części ciala tez". Poczułam się jak na planie kiepskiej komedii. Tak sobie "wspomniałam" tę "perełkę", bo tutaj co i rusz takie "perełki" a la Sobecka. Poczytalam sobie wczoraj blog Wierzejskiego. Pod jego pomysłem - aborcja w ŻADNYM przypadku - znalazlam około 1000 nazwisk. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: annieb, masz niezle zwidy 11.11.06, 21:29 to co mnie najbardziej dziwi, to stawianie sprawy "aborcja jako antykoncepcja" i przypisywanie zwolenniczkom lagodniejszego prawa opinii, ze aborcja jest najlepszym wyjsciem. Wydawalo mi sie, ze osoby, ktore chca zlagodzenia prawa antyaborcyjnego, mowia o sobie pro-choice. I ze choice ma zapadac na kilku etapach: -swiadome podjecie zycia seksualnego -swiadomy wybor SKUTECZNEJ metody zabezpieczania sie -swiadomy wybor "chce(my) urodzic dziecko" -swiadomy wybor "chce(my) wychowac dziecko" Wydawalo mi sie rowniez, ze ta postawa zaklada, ze skoro wybor ma byc swiadomy, to nalezy: -edukowac mlodziez, przedstawiajac UCZCIWIE, zgodnie z najnowsza wiedza medyczna rozne aspekty seksualnosci czlowieka, a takze wady i zalety roznych metod antykoncepcyjnych -ulatwic korzystanie ze srodkow antykoncepcyjnych, takze przez ich DOFINANSOWYWANIE (wiem, ze to zgroza dla niektorych) -zalegalizowac aborcje, ale stworzyc kompleksowa pomoc. Zeby kobieta ktora chce usunac ciaze, mogla spotkac sie z psychologiem, ktory omowi z nia wszelkie aspekty sytuacji, ew. przedstawi alternatywy. -zmienic przepisy prawne celem ulatwienia adopcji, w szczegolnosci adopcji ze wskazaniem. Edukowac spoleczenstwo, zeby nie traktowalo kobiet oddajacych dzieci do adopcji jak szmaty. Pamietacie reportaz z DF o kobiecie ktora zaszla w 5 bodajze ciaze, gdy starsze dzieci byly nastoletnie? Jaki jad sie lal na jej temat! Mi sie marza zgola osrodki, do ktorych dziewczyna, ktora zdecyduje sie donosic ciaze, bedzie mogla wyjechac i nie narazac sie na ostracyzm srodowiska. Ale to ostatnie to juz zupelne marzenie. Ale czy ktokolwiek logicznie myslacy ma cos przeciwko ktoremus z tych punktow? Wiadomo, ze aborcja jest bardzo zlym wyjsciem, ale jakims wyjsciem jest, i to kobieta (oraz ewentualnie jej partner, jesli jest sprawa zainteresowany) powinna podjac decyzje, ktore z tych wyjsc wybierze. Nikt nie powinien decydowac za nia. Swoja droga marzy mi sie podrecznik o wychowaniu seksualnym, ktory opinie kosciolow (tak, nie kosciola, ale kosciolow, wszystkich legalnych w Polsce wyznan, ktore chcialyby wziac udzial w opracowaniu takiego podrecznika) mialby w oddzielnej ramce na koncu rozdzialu, a w samym rozdziale przedstawialby wylacznie wiedze medyczno-biologiczna takimze jezykiem. PS co do ryzyka wpadki: w totolotka ludzie przeciez wygrywaja. niektorzy nawet szostke trafiaja dwa razy. O ile dobrze pamietam szansa na trafienie w totka jest jak 1 : 14 000 000, szansa na "trafienie" przy pigulkach jak 1 : 1000, moze 1:10 000. W dodatku wydaje mi sie, ze ludzie czesciej uprawiaja seks niz graja w totka. Prosze wiec zaniechac bzdurnej argumentacji "zajscie w ciazy przy stosowaniu antykoncepcji jest w zasadzie niemozliwe." Ta sytuacja dotyka w Polsce tysiecy osob. Odpowiedz Link Zgłoś
kiniama Aborcja? Antykoncepcja po? W życiu! 12.11.06, 00:47 Aborcja w Polsce?? Głośne o niej mówienie?? Przyznanie się do niej?? W jaki sposób, kiedy w mieście wojewódzkim jest problem ze zdobyciem Postinoru ( www.ithink.pl/artykuly/spoleczenstwo/seks/o-etyce-lekarskiej- zrozpaczonej-kobiecie-i-8222-antykoncepcji-po-8221/ )?? No, już nie mówiąc o jakimkolwiek PRAWIE kobiety, do czegokolwiek. Bohaterka artykułu z "Obcasów" martwi się, że kiedyś córka jej powie, że Polska to ch*** kraj. Kiedyś... co my - kobiety mamy mówić dziś, jeśli nie to?? Odpowiedz Link Zgłoś
kiniama Aborcja? Antykoncepcja po? W życiu! 12.11.06, 00:47 Aborcja w Polsce?? Głośne o niej mówienie?? Przyznanie się do niej?? W jaki sposób, kiedy w mieście wojewódzkim jest problem ze zdobyciem Postinoru ( www.ithink.pl/artykuly/spoleczenstwo/seks/o-etyce-lekarskiej- zrozpaczonej-kobiecie-i-8222-antykoncepcji-po-8221/ )?? No, już nie mówiąc o jakimkolwiek PRAWIE kobiety, do czegokolwiek. Bohaterka artykułu z "Obcasów" martwi się, że kiedyś córka jej powie, że Polska to ch*** kraj. Kiedyś... co my - kobiety mamy mówić dziś, jeśli nie to?? Odpowiedz Link Zgłoś
dobry_cyklista Aborcja to zwykłe morderstwo 12.11.06, 19:44 czy matka dziecka ma prawo je zabić tylko dlatego, że jest jego matką??? Jeżeli nie chce się nim opiekować, to może je oddać do adopcji i już nigdy go nie zobaczy. W czym problem??? Odpowiedz Link Zgłoś
jasna77 Re: Aborcja to zwykłe morderstwo 12.11.06, 22:44 Po nicku zgaduje ze jestes facetem,mam dla ciebie jedna rade-nie wypowiadaj sie na tematy o ktorych nie masz zielonego pojecia a swoje durne poglady zachowaj dla siebie.Nie zadne dziecko tylko embrion,bo usuwa sie embriony,rzadko plody a na pewno nie dzieci.Nie widze powodu dla ktorego matka mialaby skazywac dziecko na zycie ze swiadomoscia bycia odrzuconym,na lata,byc moze, w domach dziecka,szczegolnie gdy dziecko jest niepelnosprawne. Aborcja jest decyzja podjeta przez kobiete i to ona bedzie z tym zyla do konca zycia,z wyrzutami sumienia albo bez.Nic nam(a raczej wam) do tego.Urodzenie niechcianego dziecka i oddanie go do adopcji to juz skazywanie na ciezki los drugiej istoty ludzkiej.Nie moze byc tak ze ciaza bedzie kara dla kobiety a skutki tej kary bedzie tez ponosic niewinna osoba.Czasem trzeba wybrac mniejsze zlo bo swiat nie jest czarno-bialy jak sie niektorym wydaje. Zreszta,zakazana czy dozwolona,aborcja istniala,istnieje i bedzie istniec- lekarze w prywatnych gabinetach robia ciezka kase na tych politycznych przepychankach i kompromisowych ustawach.Osobiscie znam 3 kobiety ktore w ostatnich latach usunely ciaze i kazda z nas na pewno jakas zna,ale oficjalnie wszystko jest cacy.Niech zyje hipokryzja! Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Do Jasna77 13.11.06, 08:07 Zgadzam się z Tobą, że świat nie jest czarno-biały i aborcja bywa mniejszym złem. Nie wypowiedziałam się dotąd na temat samej ustawy - na pewno nie chcę jej zaostrzenia, natomiast liberalizacja budzi we mnie mieszane uczucia. Jeżeli dojdzie do referendum, być może zagłosuję na tak. To, co mnie przeraża, to zimny, bezduszny język, jakim przemawiają zwolennicy wyboru. Zygota, zarodek, embrion czy jak go tam nazywają to nie materiał na człowieka, tylko jakiś nowotworowy zlepek komórek, który najprościej usunąć, ale jeśli kobieta ma taki kaprys, może go sobie w brzuchu hodować - pod warunkiem, że nie przeszkadza w realizacji ważniejszych życiowych celów. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Do Jasna77 13.11.06, 09:22 Poczytaj fora dla przyszlych matek. Owszem sa takie co mowia o kruszynkach, fasolkach i skarbach, ale sa i takie ktore mowia o alienach, obcych, onych. Co wcale nie oznacza, ze beda gorszymi matkami czy mniej dbaja o swoje ciaze. Akurat tego nie rozumiem, czemu uzywanie jezyka biologicznego wzbudza takie emocje - jesli o penisie pisze sie penis, o pochwie pochwa, to o plodzie powinno sie pisac plod. Inna sprawa jak to sie nazwa w sferze prywatnej, ale chyba nie napiszesz na forum o siusiaczku swojego meza? Odpowiedz Link Zgłoś
dobry_cyklista A ja się z Tobą nie zgadzam i będę łosował przeciw 13.11.06, 21:10 takich jak ja jest wiele osób a żyjemy w systemie demokratycznym. Dlatego możesz sobie myśleć co chcesz, mówić co chcesz nawet skakać i krzyczeć a i tak Cię przegłosujemy :) pozostaje Ci być ukrytą mniejszością a jeśli dokonasz mordu, to my, większość Cię osądzimy według naszego prawa, z którym się nie zgadzasz... life is brytal and full of zasadzkas Odpowiedz Link Zgłoś
jasna77 Re: A ja się z Tobą nie zgadzam i będę łosował pr 14.11.06, 20:55 Hehe,to ty sobie mozesz mowic co zechcesz-mieszkam za granica gdzie prawo do aborcji istnieje od 30 lat i ja tez z niego skorzystalam,i co mi zrobisz?:p Poza tym nie wiem skad czerpiesz informacje ze jestes w wiekszosci,ja nie jestem tego taka pewna. Szkoda mi Polek ktorych pozbawia sie ich fundamentalnych praw,to wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
dobry_cyklista Mieszkaj sobie gdzie mieszkasz i rób tam co chcesz 15.11.06, 20:45 ... a w Polsce aborcja to mord, bo tak uważają Polacy. A co do większości, to czysta dedukcja. Mamy demokrację 17 lat i fakt, że nie zalegalizowano aborcji w takiej formie, jak chcą feministki świadczy o... większości, która jest przeciw. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Mieszkaj sobie gdzie mieszkasz i rób tam co c 16.11.06, 13:46 cyklista, nie bylo nigdy referendum w sprawie aborcji. takze tak naprawde nie wiadomo, co mysli o tym cale spoleczenstwo. gdyby np. nie bylo referendum w sprawie wejscia do Unii, gdyby o wejsciu zadecydowalo glosowanie w sejmie(tak jak zadecydowalo o aborcji), to moglibysmy w tej Unii dzis nie byc, bo lpr, samoobrona, niezrzeszeni i inni przeglosowaliby "NIE" dopoki w polsce nie odbedzie sie referendum w sprawie aborcji, dotąd nie mozemy mowic, ze obecne prawo jest wyborem wiekszosci. jest wyborem wiekszosci POSLOW, a nie SPOLECZENSTWA Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 13.11.06, 06:16 A jedynie kretyn nazwac moze aborcje morderstwem. Bo zostal wymozdzony przez swych duszpasterzy i nie jest w stanie doswiadczyc empatowania z kobieta (dziewczyna). W zamian reaguje na wskazania grzechomierza. Deklarowanie zwiazkow uczuciowych z zygota spelnia tu funkcje zastepcza dla empatowania z kobieta. Milosnik zygot nie zdaje sobie jednak sprawy, ze empatowanie z zygota jest jedynie deklaratywne. W rzeczywistosci jest jednak psychopata kompletnie niewrazliwym na cierpienia kobiety. Takim go uksztaltowano. Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 13.11.06, 10:31 co to znaczy "eMpatować"? Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 13.11.06, 15:27 malgozab napisała: > co to znaczy "eMpatować"? Ponizej Kadanka okreslila empatie jako wspolodczuwanie (odpisze Ci pozniej Kadanko, OK?) Od siebie dodam, ze jest to wspolodczuwanie polaczone z (przynajmniej) proba wejscia w czyjes polozenie, wskoczenia w czyjes buty - wlasnie w celu odczuwania tego samego. Troche to maslo maslane ale nic na to nie poradze :) Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 13.11.06, 10:43 benek - stworzyles nowe slowo:D kto wie, moze niedlugo rzeczywiscie wejdzie do slownika. tylko, ze duzo ludzi w tym kraju nie ma nawet pojecia, co to jest empatia, a co dopoero, zeby ja czuli:] moze lepiej uzywajmy slownikowego "współodczuwac":) forum zaraz dobije do 300. oczywiscie caly czas wyklocaja sie ze spoba te same kilkadziesiat osob. ale moze da sie na to spojrzec jako referendum w probowce? jesli tak, to wyniki niewesole. zadziwiajaco duzo KOBIET nie przejawia zadnej zdolnosci/checi do wspolodczuwania z tymi, ktore - z roznych wzgledow muszą/chcą usunąć ciążę. ktos gdzies domagal sie "wiecej tolerancji" dla pogladow pro life - tak jakby nie byly one jedynymi obowiazujacymi w tym kraju:DD echtom przyznala, ze w referendum moglaby zaglosowac na tak - tyle ze tego referendum nie bedzie - od 17 lat srodowiska kobiece domagaly sie referendum i nic. a nawet jakby udalo sie przeforsowac przeprowadzenie referendum, to mogloby sie okazac, ze wiekszosc pelnoletnich osob w tym kraju przedklada dobro "zycia poczetego" nad dobro kobiety i tych dzieci, ktore juz ma Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 14.11.06, 02:57 Wydaje mi sie Kadanko, ze to nie ja bylem pierwszy - moze na tym forum. Pierwszy raz spotkalem sie z nim jakies 7 lat temu - na innym forum. Uznalem, ze jest intrygujace i dlatego uzywam :) Nie wiem na ktora strone wypadloby referendum ale wiem, ze nalezy robic swoje. Mowic i mowic indoktrynowanym matolkom, ze zygota to nie czlowiek tak samo jak jajko to nie kura. Jak i o tym - skoro juz zapewniaja o wlasnych emocjach - ze czlowiek jest wtedy gdy o tym zdecydujemy my, Ty i ja. On moze zaistniec na dlugo przed randka spermy z owum - w naszej swiadomosci. Szczegolnie gdy go bardzo pragniemy. A jesli, z powodow roznych, uznasz ze Twoje ciaza nie bynajmniej blogoslawienstwem lecz przeklenstwem to doprawdy pojac nie moge sadyzmu dewianta zmuszajacego Ciebie do donoszenia tej przekletej ciazy. Bo zbrodnia jest zmuszanie kobiety do noszenia niechcianej ciazy - a zwlaszcza gdy powstala ona w wyniku przemocy. Oni postepuja przeciwko wlasnemu Bogu. Wczoraj nie mialem zbyt duzo czasu gdy wspomnialem o psychopatach wychowywanych przez kk. Jesli masz watpliwosci to przypomnij sobie przypadek gdanski (dziewczynka popelnila samobojstwo po gwalcie dokonanym na niej w szkole). Otoz swiadkowie tego wydarzenia, bez watpienia absolwenci ktoregos tam stopnia wtajemniczenia katechetycznego, najprawdopodobniej palaszowali sobie kanapki i slodycze, gdy tak beznamietnie przygladali sie gwalconej kolezance. Gdyby wczesniej podobny obrazek zakodowany zostal w ich glowkach przez katechete i okreslony grzechem smiertelnym, dajmy na to, to bez watpienia rzucilaby sie klasa w celu uratowania... gwalcicieli przed pojsciem do piekla. Ci mlodzi ludzie zostali wyprani z uczuciowosci. Pozbawiono ich zdolnosci empatowania. W miejsce wspolczuwalnosci zafundowano im grzechomierz, ktorego wskazania maja spowodowac konkretne reakcje. To dlatego, z powodu braku uczuc wyzszych tak ochoczo deklaruja ludzie wielka milosc do zygoty. Bo wypadaja lepiej w oczach innych, i wlasnych. Prawie nikt, wlacznie z nimi, nie wpadnie na pomysl, ze to sa po prostu Zombie - psychopaci "wspolczujacy" na komende. Na wskazania grzechomierza. Odpowiedz Link Zgłoś
bajerka11 Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 14.11.06, 08:35 To, żę napisałam jaką szkołę kończyłam nie ma nic do rzeczy. Chciałam po prostu napisać, że u mnie tak było, takie mam doświadczenia. Nie ynacyz to też, że aktorki robią to częściej. Za nikogo nie decydowałam, nie chcę i nie muszę. Ale to nie znaczy,że nie mam swojego zdania. Uważam, że aborcja jest złem, gwałtem zarówno na dziecku, jak i na matce. Uważam, że nie powinno się ułatwiać tego, co i tak jest łatw, bo przecież spędzenie płodu jest dziś łatwiejsze niż kiedykolwiek. Zresztą odbywa się to nie gdzieś w piwnicy, tylko często w renomowanych gabinetach. Odrębnym tematem jest edukacja seksualna młodzieży, ale też pokazanie dziewczynom i chłopcom tego, że seks to nie zabawa. Kolejny problem. Dlaczego nie mówi się o syndromie poaborcyjnym. Kobiet, które czują ulgę jest niewiele. Większość z nich to jednak istoty wrażliwe, dla których aborcja to dramat moralny. Poza tym nie zawsze sama kobieta jest winna. Niekiedy bardziej winne są te koleżanki psiapsiułki, które namawiają (niektryz mwi wspieraj), chopak, matka, ciotka itd. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 14.11.06, 09:14 Kobiet , które czują ulgę po zabiegu jest dużo - te, które podejmują decyzję świadomie. Oczywiście, poczytanie absurdów typu - twoja zygotka czuje i już cię kocha, może syndrom i depresję wywołać. Niektóre kobiety po zabiegu z pewnością cierpią i uważają , że podjęły złą decyzję. Niektóre kobiety cierpią po urodzeniu dziecka. Zostawiają je w śmietniku, odwracają głowę, gdy "tatuś" bije niemowlę, na polecenie męża wynoszą do beczki, itp itd. To jest, jak rozumiem, odpowiednie wyjście? Czy naprawdę trzeba się łudzić, że każda kobieta kocha każdą "fasolkę pod swoim serduszkiem"? Że gdy nie pozwoli jej się wybrać - pokocha z przymusu, wychowa z przymusu? A poza tym - dużo lepiej jest móć powiedzieć wyczekanemu dziecku - urodziłam cię z miłości , bo chciałam. Bez poczucia, że urodziło się , bo się nie mogło inaczej; urodziło się, bo ktoś inny zadecydował. My, wykształcone dziewuchy (wykształciuchy?) z dużych miast , z pieniążkami na prywatnego gina, pigułki, spirale, Postinor , mamy taki przywilej - nasze dzieci są chciane. A inne nie zasłużyły, do cholery????? Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 14.11.06, 20:45 Daj spokoj, zeby ona mogla cos z tego zrozumiec nalezaloby skierowac ja, jak i inne ofiary koscielnego oglupiania, na solidne pranie mozgu. Starasz sei tlumaczyc jak osobie myslacej, tymczasem ona nie przeskoczy programu warunkujacego ktory ma zakodowany w glowce. Czy sadzisz, ze w innym przypadku ludzie ci nie byliby w stanie zrozumiec potwornosci w zmuszaniu kobiety do rodzenia niechcianych dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
jasna77 Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 14.11.06, 21:09 Typowa hipokrytka z ciebie-kazdy wie ze mozna bez problemu( za to za kase) usunac ciaze ale udawajmy ze wierzymy w oficjalne statystyki na poziomie 100 aborcji rocznie. Ci sami ludzie wrzeszczacy przeciw prawu do aborcji chca rowniez utrudnic dostep do oswiaty seksualnej i antykoncepcji,to jest chore. Usunelam ciaze bo tak postanowilam ja przy wsparciu narzeczonego,minely ponad 2 lata a wyrzutow sumienia ani syndromu poaborcyjnego nie ma,poczulam wtedy wlasnie ulge i uwazam ze postapilam wtedy wlasciwie.Jest nas wiecej niz myslisz,np. z ostatniej chwili kolezanka-studentka ktora zaszla w ciaze biorac pigulki-miala pecha po prostu,zabezpieczala sie bo absolutnie nie moze i nie chce miec teraz dziecka-i nie bedzie go miala.Na szczescie mieszkamy w kraju gdzie prawa kobiet sie szanuje. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 14.11.06, 22:38 Z ciekawostek: mnostwo moich znajomych obojga plci jest w zwiazkach mieszanych. Ciekawe jest to dlaczego, nikt nie wybiera jako kraju na najblizszych kilka lat Polski. Wybieraja ojczyzne drugiej osoby albo trzeci kraj (przy czym nie zawsze sa to "stare" kraje unijne.) "Polska? Moze jak dzieci podrosna, ale teraz to nie mialoby sensu." Dzieci zaplanowane sa za 2-6 lat. Mowimy o elicie intelektualnej, ludziach ktorzy nie tylko ze swientymi wynikami studiuja na najlepszych polskich uczelniach, ale i bez problemow dokanczaja studia za granica. O dobrej pracy w wyuczonym zawodzie nie wspominam.... Macie pomysly, dlaczego nie Polska? Odpowiedz Link Zgłoś
bajerka11 Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 14.11.06, 22:54 Syndrom poaborcyjny nie musi wystąpić od razu. Czasem dotyka kobiety dopiero w lub po okresie menopauzalnym, czasem kiedy nie mogą zajść w ciąże lub wiąze się ze wzmożoną depresją poporodową. W fachowej literaturze jest sporo opracowań dot. tego tematu. Proponuję poszukać, jeśli kogoś to interesuje. Poza tym ile kobiet i aborcji, tyle odczuć. Ostatecznie to było Twoje dziecko, bo przecież pozbywałś się dziecka. Każda kobieta, która chce usunąć ciążę myśli i spodziewa się dziecka, bo przecież nie kury, czy czegoś innego, zatem mowienie o embrionach, czy zygotach to wyrażenia medyczne. W głowie każdej kobiety jest myśl o dziecku i to dziecka a nie embrionu chce się pozbyć. Nie życzę Ci syndromu poaborcyjnego. Nie mam też negatywnych uczuć względem Ciebie. Ale wiem, że starałabym namówić Cię na urodzenie Twojego dziecka. Znajome, dwie studentki, które urodziły po dziś dzień mi dziękują, choć uwież mi nie jest im łatwo. Żałują, że związały się z niewłaściwymi mężczyznami, były naiwne i wielu innych rzeczy, ale nie tego, żę urodziły. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka w jakimz serialu gra bajerka?? 15.11.06, 00:53 "PLEBANIA"? "m jak milosc"? "pierwsza milosc"? "radio romans"? "magda m"? "trędowata" "adam i ewa"? (przepraszam jesli wymieniam nieaktualne, ale sie slabo orientuje) pytam, bo jezyk jej powyzszej przemowy jest jak wypowiedz kingusi z "m jak milosc" "Daj spokoj, zeby ona mogla cos z tego zrozumiec nalezaloby skierowac ja, jak i inne ofiary koscielnego oglupiania, na solidne pranie mozgu. Starasz sei tlumaczyc jak osobie myslacej, tymczasem ona nie przeskoczy programu warunkujacego ktory ma zakodowany w glowce. Czy sadzisz, ze w innym przypadku ludzie ci nie byliby w stanie zrozumiec potwornosci w zmuszaniu kobiety do rodzenia niechcianych dzieci?" - benek, kopiuje twoj post w calosci, bo nic dodac, nic ujac. mozna sie tylko pod nim podpisac:) powala swoją trafnością i idealnie podsumowuje te 300- postową dyskusje. mozna by go wydrukowac i rozlepiac na miescie:) Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 15.11.06, 03:32 Kadanko, ona gra w koscielnym serialu "O skromnych syrenkach z fontanny", znanym takze jako serial o zabach zkropielnicy. Wytresowana jest jak nalezy, bo oni doglebnie przekonani sa, ze indoktrynacja MUSI pozostawic przynajmniej slady w postaci wyrzutkow na sumieniu. To ta struna jest tu bezlitosnie szarpana. Po prawdzie wyglada to nastepujaco: im jestes glupsza tym glupsza jestes. Kler doskonale wie o tym i nie ustaje w zabiegach o coraz to wieksze oglupienie - ktorego nigdy nie za wiele. Wiele kobiet zdaje sobie sprawe ze szybkie pozbycie sie zygoty to znacznie mniejsza tragedia od usuniecia wyrostka _ takze niechcianego. Bo i jest to zabieg kosmetyczny w dzisiejszych czasach. W artykule rzucono kilka zdan o histori antyaborcyjnego ustawodawstwa. Pominiete zostaly trzy elementy: 1) rola oszusta Zolla, ktory wywiodl nowe prawo z konstytucji ktorej jeszcze nie bylo, 2)rola niezwykle agresywnej, chamskiej, i bezpardonowej nagonki w wykonaniu kleru i wscieklych koscielnych bab, oraz 3) rola czerwonych ktorzy w trosce o wlasne glowy i portfele kupczyli czym tylko kler zazyczyl sobie. To prawo to owoc lancucha koscielnych oszustw, nikczemnosci, i terroryzmu. No ale czego dobrego mozna spodziewac sie po seksualnych dewiantach. Hej, dziekuje za dobre slowo :) Szalenie mila z Ciebie osoba. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 15.11.06, 13:02 A co wy tacy agresywni(benek231,kadanka, czasem malgozab )uzywajcie jezyka bardziej wyposrodkowanego jak turzyca, bo robi sie antykoscielna agitka a nie rzeczowa dyskusja .Czy przyjemnie bylby wam gdybm mowiac waszym jezykiem pisala o hedonistycznych przedstawicielach kultury konsumcjonizmu , szerzacych ruje i porobstwo na prawo i lewo ,w imie tego ,ze tylko poza KK jest szczescie i oragazm na wieki wiekow enter.Tak to wyglada jesli symetrycznie to odwrocic .Podziwiam turzyce ,sir vimes za merytoryczne podejescie do tematu , a u was neoficka piana w kacikach az sie zbiera. Sa rozne stopnie wrazliwosci ,rozne doswiadczenia zyciowe.A tak stajecie sie drugim biegunem panow cyklisty wzr1 .Jak mowi stare ezoteryczne przyslowie "miara wychlenia w prawo jest miara wychylenia w lewo". Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 15.11.06, 13:32 Oto wyznanie ateistki z Czech ,kto jej wypral mozg??? "1. Eva Pavlova, 45 lat ("normalnie"), wykształcenie średnie, księgowa, córka weterynarza i dyplomowanej pielęgniarki, mężatka. Matka zwierzyła się jej, że miała dwie aborcje, na Evę pozwoliła sobie, dopiero gdy dostali mieszkanie. Zapamiętała, że mieli w domu "Vademecum lekarza ateisty". Eva zaszła w ciążę dokładnie wtedy kiedy mama (22 lata i też w okolicach Nowego Roku), nie chciała wtedy dziecka, ale nigdy by nie usunęła. - I nie ma to nic wspólnego z żadną wiarą, bo nie wierzę w duszę. Tylko nie zniosłabym myśli, że życie, które jest we mnie, zostało zamordowane - mówi. Przy okazji mówi, że liczba aborcji w Czechach spadła przez dziesięć lat o 80 procent. Bo upowszechniły się środki antykoncepcyjne. Kiedy jej mała Aniczka spytała, patrząc na krzyż, co to za pan tu wisi, powiedziała jej, że tak jak w zamkach mieszkają królewny, tak w kościołach mieszka Pan Jezus. I że to jest taka bajka. Niektórzy dorośli w nią wierzą. - Szczerze mówiąc - wyznaje Eva - dorosłemu też inaczej bym nie umiała wyjaśnić." Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 15.11.06, 16:51 Nikt. W Czechach aborcja lub jej nie robienie jest prywatną sprawą zainteresowanej tym osoby. Uwaza, ze to zabójstwo - nigdy tego nei zrobi, uwaza, ze nei - zrobi . I to wszystko. A to wszystko wynika z jednej podstawowej rzeczy - to jest czyjaś prywatna sprawa, nie sprawa narodu, polityków, koscioła, ruchów obrony zycia itp. Pry-wa-tna. A w Polsce wycierają sobie tą prywatna sparwą usta - politycy wszystkich opcji i cały kler katolicki. Nie ma pojecia prywatna sprawa , bo nikt kobiety o to nei pyta - ona jest tylko pionkiem w rozgrywce o wartosci takie czy owakie (rodzinne,tradycyjne, katolickie, narodowe, polskie), mozna jej spokojnie odciąć głowę - bo dla debaty o aborcji politycy potzrebuja z kobiety tylko częsci od pępka w dół. Nic więcej. I to nas własnei różni od Czechów, którzy w równie prosty sposób , dawno temu poradzili sobie z lustracja . U nas zarówno aborcja ,jak i lustracja ciągnie się jak kal przylepiony do buta od ponad 15 lat. A trzeba zdać sobie sprawę i najwyzszy czas, ze nei zyjemy jako wspólnota, ale jako jednostka . To, ze tylu tę wspólnotęopuszcza i schrzania na Zachód pokazuje, ze jednak coś w tej wspólnocie nie gra. ani Czesi, ani słowacy nei wyjezdzają w takim tempie jak młodzi Polacy. to warto pzremysleć - Polska zyje do tyłu. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: zdanka1 15.11.06, 20:55 W pełni się z Tobą zgadzam. Jeżeli Kościół Katolicki w Polsce boi się że jego wyznawcy przerywają ciąże to niech weźmie się w garść i zajmnie się umacnianiem w nich wiary. Niech pilnuje Swoje owieczki. Od tego są kościły. Póki co w Polsce są też ateiści i innowiercy a im Kościół Katolicki nie ma prawa mówić jak mają żyć. A argument że mają sobie znaleźć inną ojczyznę zachacza o rasizm i totalną nietolerancję. Odpowiedz Link Zgłoś
gropa1 Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 16.11.06, 18:09 Skoro jest prywatna, to za własną kasę. Jeśli ma być za publiczną, to przestaje być prywatna. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 15.11.06, 23:11 w tym kraju odmawia sie wykonania aborcji kobietom, ktorym urodzenie dziecka grozi utrata zycia/zdrowia. lpr chce zaostrzenia ustawy, pis mu przyklaskuje. halo! taki mamy stan faktyczny na dzis. a ty, nett, masz pretensje, ze uzywam agresywnego jezyka wobec ludzi, ktorzy chca, aby ten stan zostal utrzymany.. Odpowiedz Link Zgłoś
jasna77 Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 15.11.06, 11:44 Otoz moja droga mylisz sie i to bardzo-gdy bylam w niechcianej ciazy nawet przez mysl mi nie przeszlo nazwac zygote dzieckiem,wrecz przeciwnie,bylo to dla mnie cos obcego,czego chialam sie natychmiast pozbyc.Moze Cie to szokuje ale takie sa czesto odczucia kobiet w niechcianych(podkreslam) ciazach-nie zadne kruszynki,dzidziusie i fasolki a raczej cos w rodzaju nowotworu ktory nalezy usunac.Znam kilka kobiet ktore aborcji dokonaly i prawie wszystkie mialy podobne odczucia. Ktos wczesniej ladnie napisal ze to my nadajemy niejako status ciazy w swojej glowie-mozna myslec "dziecko" nawet o jeszcze niepoczetym,gdy jest chciane i oczekiwane.Mozna myslec "obcy w moim ciele" gdy ciaza jest niepozadana.I zadna ustawa mnie nie zmusi do odczuwania inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 15.11.06, 12:41 Ja w chcianej ciąży też nie nazywałam embriona - złotkiem czy dzidziusiem, już prędzej "obcym pasażerem nostromo", wydruk z USG mnie nie wzruszał. Embrion to embrion, płód to płód. Zresztą, dla mnie chciana ciąża to coś jak seks - bardziej się dzieje w głowie niż w innych narządach. A - i nie czułam się "mamą" od zapłodnienia, tylko kobietą ciężarną. Każda ma swoją historię. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 16.11.06, 12:44 "Ktos wczesniej ladnie napisal ze to my nadajemy niejako status ciazy w swojej > glowie-mozna myslec "dziecko" nawet o jeszcze niepoczetym,gdy jest chciane i > oczekiwane.Mozna myslec "obcy w moim ciele" gdy ciaza jest niepozadana.I zadna > ustawa mnie nie zmusi do odczuwania inaczej." Sorki ,ale mi sie to skojarzyly z nazizem i obozami , jesli mam zabic Zyda to najlepiej myslec o nim jak o szczurze , jak o pasozycie , bo jesli nazwe go czlowiekiem rownym mi ,to coz jakos tak trudniej bedzie wzbudzic w sobie nienawisc..Zaraz sie oburzycie ,ale gdy czytalam ten kawalek taka mi sie analogia nasunela. Do dzis nie rozumiem jak mogli stac na rampie i ten przesuwajacy sie korowod kierowac albo do pieca ,albo do pracy .No coz musieli zabic w sobie ludzkie uczucia ,empatie. Pogubilam sie w tym wszystkim , naplywaja takie tez skojrzenia jak wyzej ,ale i zal mi zgwalconych , ciezko chorych brzemiennych ..Gdzies wczesniej doczytalam ,ze w Czechach o 80% zmniejszylo sie usuwanie ciaz w stosunku do lat komunistycznych rzadow, to co robily matki, corki juz inaczej postrzegaja i w tym jest nadzieja. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 16.11.06, 13:49 j a k mozesz porownywac usuniecie parotygodniowej ciazy do zgladzenia 6 milionow kobiet, mezczyzn, dzieci narodowosci zydowskiej. Jak? Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 16.11.06, 13:58 Tu byl relatywizm w postrzeganiu zycia i w przypadku zaglady tez, przeciez wiesz ,ze w Niemczech nazywano Zydow pasozytami , a tu ktos nazwal tak samo plod. Ktos napisal ,ze 3 miesieczny embrion to jest wielkosci brzoskwini i usuwajaca nie widzi problemu ,bo sobie wizualizuje fasolke.Tam ktos z kolei pisze ,ze na cywilizowanym zachodzie do 10 tygodnia mozna usnac , bo potem to juz jest rozwijajacy sie uklad nerwowy. Ja pisze ,ze sie pogubilam , chyba tylko turzyca bylaby zdolna to usystematyzowac.. Odpowiedz Link Zgłoś
bajerka11 Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 16.11.06, 14:19 Miało być o aborcji jest o plemnikach. Kadanka w swoim zacietrzewieniu nawet tam, gdzie powinno być słowo adopcja wstawia aborcja. Czasem bezwiedna pomyłka nas zdradza. Poza tym, to wiadomo ze szkoły, życie ludzkie zaczyna się w momencie zetknięcia się komórki jajowej, która żyje tylko 24 godziny, z plemnikiem. Pytałam katolików o te prezerwatywy. Powiedziano mi, że ma to ścisły związek z nauką kościoła. Jest to pewien sposób życia. Dla mnie to trudne, muszę się doedukować. Wiem, że nie wszyscy katolicy potrafią tak żyć dlatego nie przystępują do komunii, bo antykoncepcja jest grzechem. Następne. Wprawdzie nie było referendum, ale posłowie zostali wybrani drogą wyborów i są na czas swojej kadencji przedstawicielami większości, która je wybrała. Trzeba było inaczej głosować, albo przeczekać. Można też pikietować, albo pisać artykuły, tak jak pani Dzido. Można też wyjść zsiebie i wrócić po nowych wyborach. To można zawsze. Co do biednych i szykanowanych kobiet, które chcą robić karierę. Ja znajduję się po drugiej stronie, bo kariery robić nie chciałam. Ileż to się nasłucham od moich koleżanek, z doktoratami, których poza nimi i promotorami prawie nikt nie czyta, że marnuję sobie życie. a te wyedukowane położne, które przy czwartym porodzie pytały, czy nie wyszłam z buszu (rzecz nie działa się w Polsce). Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 16.11.06, 20:03 "Kadanka w swoim zacietrzewieniu nawet tam, gdzie powinno być słowo adopcja wstawia aborcja." prosze cie o podanie konkretnego cytatu z mojej wypowiedzi, wktorej znalazlas wymiennosc "aborcja-adopcja" Odpowiedz Link Zgłoś
bajerka11 Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 16.11.06, 22:43 Proszę, oto cytat z Twojego postu powinnosci donoszenia ciazy, urodzenia i oddania do aborcji. ale jezeli ja nie chce stwarzac zycia? jezeli mam moznosc Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 17.11.06, 10:15 dzieki:) zatem juz widac, ze jest to zwykle PRZEJEZYCZENIE. z kontekstu tej wypowiedzi i wszystkich moich innych widac chyba, ze nie uzywam tych slow zamiennie i ze widze miedzy nimi roznice:D a tak powazniej - czepianie sie przejezyczen jest troche dziecinne. rownie dobrze mozna szukac literowek w wypowiedziach, czy nei popzrestawailam literek. tylko ze wytykanie takich bledow(podobnie jak przejezyczenia aborcja-adopcja) nie wnosi do calego sporu NIC. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 18.11.06, 00:06 Postaram sie usystematyzowac, jak ktos sie nie zgadza, to moze przedstawic wlasna systematyke. Chcialabym zwrocic uwage, ze ta dyskusja jak wiekszosc na ten temat zjezdza w kierunku demagogii i argumentow ad personas. na jednym biegunie mamy osoby, ktore nazywaja sie pro-lifersami. Precyzjniej nalezaloby ich nazwac pro-child's-lifersami albo antyaborcjonistami. Niektorzy nazywaja ich opcja praw dzungli lub tez opcja praw twardej natury. Jest to opcja, ktora sprzeciwa sie aborcji a priori i nie znajduje zadnych sytuacji, w ktorych aborcja bylaby dopuszczalna. Stad moje zastrzezenia czy nalezy nazywac ich pro-life skoro sa sklonni zlozyc zycie kobiety za (potencjalne) zycie dziecka. Zazwyczaj wywieraja swoimi pogladami wplyw na zycie i smierc innych (dziewczyna zmarla na przetoke jelitowa). Pozostanie przy tych pogladach w sytuacji bezposrednio dotyczacej jest tak rzadkie, ze jest uwazane za dowod swietosci - dobrym przykladem jest wloska lekarka Gianna Beretta Molla. Opcja pro-life mimo ze odwoluje sie czesto (ale nie zawsze) do nauki chrzescijanskiej nie wykazuje sie milosierdziem i wspolczuciem dla cierpienia fizycznego i psychicznego. Osoby te zazwyczaj poza zakazem aborcji nie oferuja zadnego spojnego programu rozwiazania problemu. Dalej nastepuje caly przekroj pozycji nieco zlagodzonych az do pelnej wolnoamrykanki. Opcja ktore dozwala na aborcje w przypadku zagrozenia zycia i zdrowia kobiety. W przeciwienstwie do najbardziej radykalnej opcji nie wpycha przynajmniej ludzi na oltarze. Zastanawiam sie na ile kryje sie w tym pragmatyzm, ze kobieta, ktora nie moze byc w ciazy w danej chwili ze wzgledu na np chorobe, prawdopobnie po wyleczeniu zdecyduje sie na dziecko, co daje nam szanse na co najmniej dwa zycia (moze sie zdecydowac na wiecej dzieci) zamiast niepewnego jednego. Ta opcja rowniez pomija kwestie cierpien psychicznych i fizycznych. Mozliwe cierpienia psychiczne to bol po stracie ciezko chorego dziecka krotko po jego narodzinach, ew. kwestia nauczenia sie milosci do dziecka bedacego owocem gwaltu. Fizyczne to oczywiscie bol porodowy, ew. problemy ciazowe, w sytuacji, gdy umiera chore dziecko, bol dziecka. Mozliwe sa jeszcze teoretycznie opcje w ktorych uznaje sie za jedyny powod do aborcji chorobe dziecka lub dziecko z przestepstwa, ale nie spotkalam sie z nimi. Zazwyczaj wystepuja tylko w polaczeniu z dozwoleniem aborcji z powodu zagrozenia zycia/zdrowia matki. Czyli prawo obowiazujace obecnie w Polsce. O tym ze prawo to w Polsce nie jest przestrzegane i to w obydwu kierunkach tj. zarowno odbywa sie niedostateczna ilosc aborcji dozwolonych - "klauzula sumienia" - jak i kwitnie podziemie aborcyjne napisano juz "tony papieru, tony analiz." Kolejnym krokiem jest uwzglednienie we wskazaniach do aborcji szeroko pojetego dobra zdrowia kobiety. Takie prawo obowiazuje w niektorych panstwach europejskich. Jesli pod uwage bierze sie rowniez zdrowie psychiczne kobiety, to jest to bliskie dalej opisanej postawy "aborcji na zadanie." Nastepnym krokiem jest uwzglednienie warunkow bytowych. Przedostatnim krokiem jest opcja, ktora jest nazywana zwolennikami aborcji, ktorej wpiera sie uwazanie aborcji za kolejny srodek antykoncepcyjny. Jest rowniez nazywana opcja "aborcji na zyczenie". Blad o tyle, ze te okreslenia odnosza sie do nastepnej grupy. Ta grupa nazywajaca sie sama pro-choice uznaje, ze czlowiek, istota obdarzona wolna wola, powinna swiadomie podejmowac decyzje. Swiadomosc powinna wystepowac na kilku etapach: -swiadomego wyboru metody antykoncepcyjnej -swiadomego podjecia wspolzycia seksualnego -swiadomego podjecia decyzji "chce(my) urodzic to dziecko" -swiadomego podjecia decyzji "chce(my) wychowac to dziecko" klamry w dwoch ostatnich punktach maja podkreslic, ze dziecko pochodzi od obojga rodzicow i to oni wspolnie powinni podjac decyzje na temat przyszlosci dziecka. Jesli ojciec rezygnuje z przyslugujacego mu prawa ceduje autmatycznie prwo pelnej decyzji na matke. Poza osobami, ktore te cztery punkty dotycza nikt takich decyzji nie powinien podejmowac. Jedyne co moze zrobic to ulatwic pewne decyzje. Przede wszystkim przez RZETELNA edukacje. Poza tym przez latwy dostep do srodkow antykoncepcyjnych, wrecz do pelnej refundacji jesli danej pary nie stac na zabezpieczanie sie lub uwaza sie, ze nie powinna z jakichs wzgledow miec dzieci (i tu uwaga co do pijaczek sprzedajacych spirale: precikow wycietych spod skory sprzedac sie nie da.) Jesli chodzi o trzeci punkt: osrodki opieki ginekologicznej z psychologami, w ktorych w razie czego mozna uzyskac pelna pomoc: przy decyzji o narodzinach ew. wsparcie psychologa, nawet do konca ciazy, przy odwrotnej dobrze przeprowadzony mozliwie nieinwazyjny zabieg i rowniez wsparcie psychologa. Jesli w takim miejscu przyjmowalby rowniez raz w tygodniu np. prawnik to moglby od swojej strony przedstawic kwestie adopcji. Adopcja jest tematem na oddzielne wypracowanie, ale obecne intrumenty prawne sa niesatysfakcjonujace. Punkt czwarty: sensowne wsparcie rodziny (wielo)dzietnej. Haslowo: zle prawo pracy i jej wysokie koszty, brak ulg podatkowych dla rodzin dzietnych, brak mozliwosci spedzenia ze swoim dzieckiem wiekszej ilosci czasu, kiepski poziom szkol i brak inwestycji w nauke ogolnie. O takim luksusie jak kindergeld nie wspominam. Wiekszosc zwolennikow tej opcji jest zdania, ze aborcja jest zla i nalezy stworzyc taka sytuacje, w ktorej mimo braku zakazu aborcji prawie nie bedzie. Grupie tej zdarza sie rowniez krytykowac obecna ustawe za to ze jest martwym prawem. Prywatnym zdaniem turzycy martwe prawo jest gorsze niz brak prawa, bo uczy pogardy dla prawa w ogole, co po cwiczeniach zaborczych i komunistycznych nie jest wskazane. Na koniec mamy grupe wolnejamerykanki, ktora wyobraza sobie prawo do aborcji mniej wiecej tak jak PRLowskie, uwaza aborcje za standardowa metode antykoncepcji, nie widzi w niej nic zlego, moze poza niewygoda. Szkoda ze te grupe baaaardzo odlegla w pogladach od poprzedniej wiekszosc przeciwnikow z nia utozsamia. Sama turzyca planuje byc matka wielodzietna, aborcji poza wypadkami wymienionymi w ustawie (a i to niekoniecznie w przypadku choroby dziecka) nie przewiduje. Miala tez to szczescie, ze zostala przez swoich rodzicow dosc dokladnie uswiadomiona, ale miala i ma rowniez zupelna pewnosc, ze nawet gdyby kiedys przyszla z pozytywnym testem ciazowym (a nawet ,o zgorzo! nie znajac tatusia, bo sie upila, co akurat niemozliwe, bo sie nie upija, ale gdyby...) to nie byloby zadnej afery, bo wiadomo, ze nie wszyscy kuzyni urodzili sie 9 miesiecy po slubie, a niektorym zgola udalo sie w ogole nie miec tatusia. Ta postawa praktykowana w rodzinie turzycy od pokolen daje pozytywne efekty, zaoszczedzajac m.in. samobojstw "pohanbionych panien" i dajac pewnosc, ze na rodzine w kazdej sytuacji mozna liczyc. Ale widocznie "koszmarny pragmatyzm" (okreslenie jednego z wykladowcow turzycy, ktora niedowierzajaca zanegowala wplyw pewnych idei na zycie ludzi wskazujac materialne podloze decyzji) jest dziedziczny. Odpowiedz Link Zgłoś
bajerka11 Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 18.11.06, 01:23 Pierwszy raz słyszę, że cesarskie cięcie było zakazane. Ale nie wykluczam takiej opcji, bo onegdaj cesarka wiązała się z bardzo wysoką śmiertelnościa kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 18.11.06, 12:32 oj bylo. Jedyny przypadek kiedy bylo dozwolone, to sytuacja w ktorej, wiadomo bylo, ze kobiety juz nic nie uratuje i mozna tylko sprobowac uratowac dziecko. Ale i tak patrzono niechetnie. Zreszta nic dziwnego, bo stara przysiega hipokratesa zakazywala lekarzowi nacinania tkanek, a w sredniowieczu chirurdzy to byly jednostki baaardzo podejrzane, w jednym cechu z balwierzami, czasem nawet gorzej, bo laczono ten zawod z funkcja kata. Osobnicy za ktorych zaden uczciwy mieszczanin (kupiec np) nie wydalby corki. Juz lepiej ja do klasztoru oddac. Co zreszta moim zdaniem jest milym dowodem na obalenie zasady "my nie powinnismy tak robic, bo przez wieki to bylo zakazane." Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 18.11.06, 04:37 turzyca napisała: "Na koniec mamy grupe wolnejamerykanki, ktora wyobraza sobie prawo do aborcji mniej wiecej tak jak PRLowskie, uwaza aborcje za standardowa metode antykoncepcji, nie widzi w niej nic zlego, moze poza niewygoda. Szkoda ze te grupe baaaardzo odlegla w pogladach od poprzedniej wiekszosc przeciwnikow z nia utozsamia." Z przyjemnoscia przeczytalem Twoja wypowiedz. Rozumiem, ze jestes zwolenniczka filozofii w mysl ktorej dorosli decyduja o sobie sami. Jednoczesnie jestes zdania, ze wyborow nalezy dokonywac w rozsadnych granicach. Wydaje mi sie, ze nie mielibysmy powodow do klotni. Fragment ktory pozwolilem sobie przytoczyc wydaje mi sie jednak (dosc czestym, by nie powiedziec nagminnym) nieporozumieniem. Otoz takiej grupy nie ma! Nikt! nie uwaza aborcji jako antykoncepcji. Juz koncepcyjnie postawiony jest Twoj argument na glowie, jako ze gdyby aborcja miala byc antykoncepcja to nie byloby aborcji :) (cos jak z podroza w czasie i zabiciem wlasnego prapradziadka). W zyciu, a troche juz zyje sobie, nie slyszalem o przypadku pary ktora zdecydowala sie wlasnie na seks do oporu, z mysla o aborcji za 3 miesiace, gdyz nie dysponowala srodkami antykoncepcyjnymi. Mowisz wiec o sytuacji nierealnej i skrajnie groteskowej, czyli - to nie moze byc argument w dyskusji. Moze pozniej pogdybam sobie wiecej, ale na teraz podpowiem Ci (oraz pozostalym) jedynie co nastepuje: "aborcja" to jedynie termin generalizujacy i obejmujacy konkretne zjawisko, na ktore skladaja sie miliony jednostkowych przypadkow - to termin abstrakcyjny. Kazdy z tych przypadkow to konkretny czlowiek, ktory przez swa istote przynajmniej zasluguje na to by nie byc obejmowanym 'urawnilawka'. Jako czlowiekowi nalezy mu sie by jego unikalny przypadek kazdorazowo rozwazany byl jako unikalny przypadek. Inne podejscie sprowadza sie do np. rozmawiania z klasa robotnicza, kiedy dziecko nawet wie, ze nie rozmawia sie z klasa a z poszczegolnymi ludzmi. Z powyzszego wynika, ze tak jak ludzi traktowali czerwoni tak traktowanie kontynuuja czarni: jak bydlo. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Rozumiesz do czego 16.11.06, 14:32 służy układ nerwowy? Do czucia. Np czucia bólu. Jeżeli ktoś stawia granicę terminacji płodu na 10 tygodniu chodzi mu o to by embrion nie czuł ewentualnego bólu. Jasne? A o 3- miesięcznym płodzie jako fasolce pisał ktoś anty - to jest właśnie manipulacja i ty kontynuujesz z zachwytem. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Rozumiesz do czego 16.11.06, 15:05 kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,62305,2491684.html 13 tydzien ,koniec 1 trymestru , poczytaj ,zajrzalam sobie skad o tej brzoskwince bylo wziete... Temat jest trudny a i owszem , jakie tu maniupulacje widzisz?? Ja po 11-12 tygodniu nie widze juz za bardzo fasolki , zlepku komorek .. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Rozumiesz do czego 16.11.06, 17:37 Maleńki człowieczek o wadze dorodnej rzodkiewki... Zbyt żałosne by komentować - a poza tym, nie uważam pisemek dla matek za meedyczne autorytety. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Rozumiesz do czego 16.11.06, 18:13 Fakty sa zbyt zalosne, portal gazeta oklamuje mlode matki , ktore zerkaja tam zeby zobaczyc jak sie zycie w nich rozwija? To wg ciebie asienka, co to w trzecim miesiacu usnela i mysli sobie to maly pryszcz jest taka nowoczesna ? Sama pisalas ,ze po 10 tygodniu jest juz system nerwowy , wiec jak i co ,bo nie trybie? Trzesiesz sie czy jajko zjesc ,a takie info zlewasz ,bo ktos nie uzyl zimnej ,fachowej terminologii? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Rozumiesz do czego 16.11.06, 19:19 To nie są fakty tylko bzdety, nacechowane emocjonalnie w sposób słodko-pierdzący. Jak chcesz się czegoś dowiedzieć idż na akademię medyczną z profesorami pogadać. Swoją drogą, kobiety, które kierują się gazetkami typu dziecko, rodzice itd to chyba mają baaardzo pod górkę do biblioteki. Smutne to i tyle. Myślę teraz także o "poradach" dotyczących dbania o prawidłowy przebieg ciązy. No i kwiatki typu- żelki są super zdrowe dla dzieci. Nie zlewam faktów ale zaprawdę sformułowanie "maleńki człowieczek" to nie fakty. Rzeczywiście preferuję medyczną terminologię i zadbałam o to, by moją ciążę prowadził zimny i fachowy profesor a nie jakiś smutas szczebiocący o kochających mamusię zygotkach. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Rozumiesz do czego 16.11.06, 21:16 Oki oki , czego oczy nie widza tego sercu nie zal. Tym sie roznimy .No nie powinno sie zmuszac kobiety do kontynuowania niechcianej ciazy , no ale idac tym tokiem , poslugujac sie Twoja logika przymusy, rownie nieetyczne bedzie zachecanie kobiety czy mezczyzny do wychowywania swoich dzieci po urodzeniu (choc poczatkowo marzyli o potomstwu), skoro oni tego teraz juz nie chca, bo za duze koszty, bo nie potrafia, bo tesciowa, bo leci fajny film. Cierpienie albo wysilek fizyczny nie sa wyznacznikiem przy podejmowaniu tak powaznej decyzji jak wprowadzenie aborcji- nauka jeszcze nie wie od jakiego momentu mowimy o istocie ludzkiej. A Twoja teoria przymuszania jest tylko lzawa wymowka przed odpowiedzialnoscia czlowieka rozumnego za swoje czyny. Porownujac ciezka sytuacje kobiety do zycia prawie kazdego czlowieka (ktory zmaga sie ciagle z codziennoscia i jej problemami, czekaja na niego ciosy i porazki) mam wnioskowac ,ze istota zycia jest nieetyczna ,bo Bol stanowi przymus kazdego z nas (lepiej: Bol jest przymiotem kazdego czlowieka)? Mam sie teraz domagac ograniczenia tego cierpienia? W jaki sposob? Czy to jest sprawiedliwe ,ze zycia nas doswiadcza? Z Twojego punktu widzenia wnioskuje ze nie. Tyle tylko ze my nie mamy czasu na wymowki, musimy szukac laickiego systemu wartosci, kiedy Bog juz dawno umarl. A zycie jest taka wartoscia. Dlatego tam gdzie istnieja watpliwosci, chociazby najmniejesze (no chyba ze umiesz mi naukowo udowodnic moment, w ktorym "zlepek komorek" staje sie czlowiekiem; jesli nie, no lepiej nie brac na siebie odpowiedzialnosci za smierc innej istoty) trzeba wybrac na korzysc zycia, po inaczej podcinamy galaz ,na ktorej siedzimy. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Rozumiesz do czego 16.11.06, 21:34 nie wzielam jednego pod uwage ,ze zawsze bylas zdrowa piekna i mloda ; bol , choroba czy starosc z jej ograniczeniami to czysta abstrakcja .Moze stawiasz na to ,ze trzeba tepic cierpienie, ale ono sie czai na plazy jako tsunami , w gorach jako lawina, na drodze jako pijany wspoluzytkownik. Zeby bylo jasne , nie jestem oredownikiem cierpienia ,ale "Nowy ,wspanialy swiat" tez mi sie nie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Rozumiesz do czego 16.11.06, 22:33 Strasznie się zaperzasz i sama sobie przeczysz. Poniżej piszesz, że ja nie rozumiem cierpienia i zawsze byłam zdrowa , piękna i młoda... A akurat nasza dyskusja zaczęła się od tego, że TY KWESTIONOWAŁAŚ cierpienie sprowadzając ją do jakichś wymyślonych dziewczyn na imprezie, które dobra opatrzność powinna (twoim i tylko twoim zdaniem) pokarać ciążą. Co do czego oczy nie widzą - ta sama sytuacja. To ty nie widzisz ofiar gwałtu, nielatek wywalanych z domu przez "świętobliwych" rodziców itd itp. No i last, but not least. Ja , w przeciwieństwie do ciebie, jestem matką córki, mam za sobą zagrożoną ciążę z konfliktu krwi ALE I Z MIŁOŚCI. Nie musiałam przekonywać się do urodzenia córki za pomocą pierdół o kochających fasolkach. Chciałam ją urodzić na długo zanim zaszłam w ciążę. Tak się złożyło, że kolejnych dzieci mieć prawie na 100% nie mogę - i cudnie , bo bardzo nie chcę. Osobiście i antykoncepcja i aborcja właściwie może mi latać , bo mnie nie dotyczy. Ale dotyczy innych kobiet, nieobdarzonych aż tak jak ja łaskami bogini. Dotyczy też mojej córki - i córek innych kobiet. Chciałabyś patrzeć na rosnący brzuszek córki, "wykonany" przez gwałciciela? No cóż, cierpienie jest przecież tak niezbędne kobietom w życiu, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Rozumiesz do czego 16.11.06, 22:58 oj droga moja cos ci sie osoby pomieszaly ,do antykoncepcji czy tabletek dzien po nic nie mam. Co do gwaltow przeciez pisalam ,ze dopuszczam przerwanie, co do zagrozenia zycia tez(te slynne ok 10 tygodni , zanim sie nie wyksztalci system nerwowy).Co do opisow glupich zachowan , to tak sie zachowywalo jakies moje 30 % kolezanek , to sa teraz nauczycielki , dzienikarki ,zadne tam hoze dziewoje z IQ ponizej 70 , dlatego sie dziwilam ich podejsciu do antykoncepcji i opor moj wywolywalo ,ze jedna z nich uwazas sie za feministke. Ja jestem matka chcianego syna , tez z zagrozonej ciazy, wiecej dzieci nie bede miec ,bo na Madonne sie nie kreuje, a zegar tyka. Jestem tylko przeciw uwznioslaniu aborcji , to jest akt desperacji a nie jakby to chcialy niektore antykoncepcja . Jestem za wyborem ostatecznie , bo na sile komus sie systemu wartosci nie zmieni ,ale nie jestem za gloryfikacja przerywania ciazy , bo tak bedzie mi wygodniej , nie tedy droga. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes To może tobie się pomieszały 17.11.06, 10:03 Obejrzyj drzewko, złotko. I przeczytaj koniecznie swoje posty. Nie gloryfikuję ciąży - tylko macierzyństwo; to nie jest dla wszystkich, to nie jest kara za brzydkie sprawki w klubowym kibelku itd itp. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: To może tobie się pomieszały 17.11.06, 12:04 "Kobiety zgwalcone czy stojace przed dylematem moje zycie czy zycie zarodka rozumiem, ale wygodnickie paniusie bez antykoncepcji nie" - to byl moj 3 chyba glos na tym forum ... Oj nie pierwszy raz dyskutujemy i widze ,ze jednak odwracasz kota ogonem , od samego poczatku pisalama ,ze nie akceptuje skrobanek na zyczenie, ale dopuszczam w przypadku ciezkich doswiadczen zyciowych.Jesli uwazasza,ze w przypadku wygodnickich i spolegliwych(wobec swych partnerow) panius to jest wyjscie , to sie nie dogadamy ,bo to wlasnie jest gloryfiacja aborcji a nie swiadomego macierzynstwa. Podkreslalam ,ze roznimy sie kuriozalnie wrecz doswiadczeniem zyciowym , spotykamy rozne postawy , wiec jak slepi starcy dotykamy slonia i kazdy widzi ,ze ten slon dla kazdego jest innym zwierzeciem .Ja jescze i tak jestem elastyczna ,ale ty sie okopalas na swojej pozycji. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Rozumiesz do czego 17.11.06, 10:27 "Jestem tylko przeciw uwznioslaniu aborcji " KTO uwzniosla aborcje? rozejrzyj sie - w Polsce ten zabieg jest NIELEGALNY. wykonają ci go - albo i nie - jak cie ktos zgwalcil/ jestes powaznie chora/ dziecko ma wady genetyczne. sa lekarze - i nie wiemy, jak wielu ich jest - ktorzy majac wszystkie dane po temu, zeby wykonac aborcje, odmawiaja pacjentce. Alicja Tysiac i jej sprawa to pewnie wierzcholek gory lodowej. Rozejrzyj sie, gdzie jestes! Gdybysmy zyly w kraju z aborcją na zyczenie, legalną, ktorą każda z nas moglaby wykonac - nasze wypowiedzi mozna by nazwac "usprawiedliwianiem aborcji"(bo uwznioslanie to grube przerysowanie). w tym momencie i tych realiach, jakie mamy w Polsce, glosy za aborcją to nie "uwznioslanie" a walka. beznadziejna proba stawiania oporu. kogo na to stac, wyjedzie na slowacje, do austrii, niemiec i zrobi zabieg bez problemu i bez lamania prawa, ku wscieklosci dobrego_cyklisty zapewne. bo nasze chore prawo jest tylko prawem tego kraju, na szczescie. mozna wyjechac. ale jak ktos ma dwojke, nie ma pracy, ma ciezka wade wzroku i wlasnie dowiaduje sie, ze jest w ciazy z trzecim, to nie wyjedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes A bo się naczytała broszurek NOPu 16.11.06, 14:29 czy innych bzdetów tego typu. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: A bo się naczytała broszurek NOPu 16.11.06, 14:40 "Ktos wczesniej ladnie napisal ze to my nadajemy niejako status ciazy w swojej > glowie-mozna myslec "dziecko" nawet o jeszcze niepoczetym,gdy jest chciane i > oczekiwane.Mozna myslec "obcy w moim ciele" gdy ciaza jest niepozadana.I zadna > ustawa mnie nie zmusi do odczuwania inaczej." Jaki NOP ,moje skojrzenie poplynelo po przeczytaniu tego kawalka , ze przebiega to w glowie, czyli ze moge sie samozaklamac ,ktos widzi w swoim sasiedzie czlowieka , ktos zagrazajacego mu pasozyta ...Co wy historii nie znacie?? Jesli to jest zbyt naciagniete , no coz , poplynal strumien skojarzen , nikogo chyba nie obrazilam .A juz najmniej tych co ulegli zagladzie, bo dla mnie 3 miesieczna brzoskwinka jest juz czlowiekiem z system nerwowym ... Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 16.11.06, 20:49 kadanka napisała: > j a k mozesz porownywac usuniecie parotygodniowej ciazy do zgladzenia 6 > milionow kobiet, mezczyzn, dzieci narodowosci zydowskiej. Jak? === Ano, on tak moze... calkiem naturalnie. On jest idiota przeciez. Na idiote uksztaltowal go jego kosciolek. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 16.11.06, 21:28 Co ty po skonczeniu uniwersytetu Faktow i Mitow bedziesz robil w zyciu , nawet czytac ze zrozumieniem nie potrafisz ? Oj boli was to porwonanie i przypomnialo mi sie ,ze tego argumentu uzywa KK porownujac tamten proceder do zaglady nienarodzonych , a ja wyraznie nawiazalam do pisaniny jasnej77 "Ktos wczesniej ladnie napisal ze to my nadajemy niejako status ciazy w swojej > glowie-mozna myslec "dziecko" nawet o jeszcze niepoczetym,gdy jest chciane i > oczekiwane.Mozna myslec "obcy w moim ciele" gdy ciaza jest niepozadana.I zadna ustawa mnie nie zmusi do odczuwania inaczej." Czy tak ciezko pojac ,ze z tego powzej wynika iz to czy ktos jest wart zycia zalezy o tego co sobie wymowimy i jaki system wartosci ustawimy .W imie tego postu mozna zabic benka , bo ktos ustawi sobie w glowie ,ze ow jest chwastem .A co sie robi z chwastami , noooo wyrywa. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 17.11.06, 02:49 Bzdury opowiadasz i tym razem. Embrion i plod to jeszce nie czlowiek - czlowiek to czlowiek. Natomiast taki ktos kto spokojnych ludzi napastuje w imie swoich kretynskich religijnych wartosci, i przyrownuje ich do hitlerowcow badz/oraz wyzywa od mordercow, taki ktos to niewatpliwie czlowiek poszkodowany na umysle (glupek, idiota, kretyn ) i niejednokrotnie niebezpieczny (moze gryzc). W skrocie - koscielny swir oraz psychopata (mowilem o tym wyzej). Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 17.11.06, 10:35 ciezko pojac, ze nie widzisz roznicy jakosciowej, w ogole roznicy miedzy zarodkiem, rozwijajaca sie w brzuchu potencją, ktora nawet nie czuje, bo nie ma ukladu nerwowego z czujacymi, rozumiejacymi - zyjacymi na swiecie ludzmi - dziecmi, kobietami, mezczyznami. twoje kuriozalne porownanie nie jest nowoscia, prasa typu nasz dziennik nie raz pisala o Zagladzie Nienarodzonych jako o Holokauscie2. dla mnie to jest kuriozum - mozna sie posmiac, ot, oszolomy znowu cos pieknego wysyslily. Ale dla swiatkow Holocaustu, dla jeszcze zyjących ocalonych z Zaglady czy ich potomkow to porownanie nie jest smieszne. nie wiem, gdybym byla zydowka, ktorej polowa rodziny zginela w oswiecimiu, ktora potem wygnano z polski w 1968 roku, twoje porownanie aborcji do Holocaustu pewnie by mnie rozsmieszylo. pomyslalabym o tobie "mloda, glupia, bez wyobrazni" nie wiem, w koncu to tylko slowa. jakiej bzdury bys nie napisala, w koncu to tylko slowa, wiec nie bede sie "zacietrzewiac" Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 17.11.06, 10:58 jakos pominelam sedno w poprzedniej wypowiedzi. nie chcialam cie obrazic, takze piszac glupia i bez wyobrazni przesadzilam - przepraszam. nie o to mi chodzi. to jest bardzo subiektywne, uwazam, ze pewnych rzeczy po prostu NIE MOZNA pisac, mowic. kwestia wyczucia. i taka sprawa jest Holocaust. TO sie stalo raptem kilkadziesiat lat temu, TAM zgladzono 6 milonow ludzi, bo byli Żydami. Holocaust jest tak traumatycznym - niespotkanym do tej pory(to znaczy jest pierwszym udokumentowanym) wydarzeniem tak masowej zaglady. historycy, pisarze, artysci, SWIADKOWIE maja problem z nazwaniem tego, zo sie tam stalo, z probą opowiedzenia Holocaustu. to jest taka najwieksza rana XX wieku, tak niepojeta, ze nie da sie jej zrozumiec. Shoah, zaglada. Ludzie jezdza do Izraela, do Yad Vashem, zeby zobaczyc pomnik-instalacje poswiecona zgladzonym dzieciom. W literaturze jest termin Kicz Holocaustowy - chodzi o proby wprzegniecia w literature popularną tematu Zaglady, o jakies jej oswojenie? jest tutaj swietny komiks "maus" spiegelmana. jest wstrasajacy projekt libery: oboz koncentracyjny z klockow lego. w kazdym razie wszyscy myslacy i znajacy historie maja z Holocaustem duzy problem i jakos probuja to sobie nazwac - bo zrozumiec Holocaustu sie nie da. po czym Nasz Dziennik, a tutaj ty walicie zdania typu "zabijanie nienarodzonych/aborcja niczym sie nie roznia od Holocaustu" nie wiem, wydaje mi sie, ze po prostu nie wolno takich rzeczy pisac, mając najmniejszą chociaz wiedze historyczną. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 17.11.06, 11:06 Kadanka, dziękuję Ci za tę wypowiedż. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 17.11.06, 12:20 OJ przeciez , moje porownanie odnosilo sie do wypowiedzi jasnej77 jako swoistego kuriozum ,ze spojrzenie na wartosc zycia zalezy od ustawienia zworki w glowie.Koniec kropka .Pokazcie mi rodzine , ktora nikogo nie stracila w wojnie, mojej ciotecznej babce nawet corka z gwaltu przybyla, taaa front sowiecki. Ja bym dopuscilam aborcje w takim przypadku ,ale w tamtych czasach coz, urodzila i pokochala. Nie bede sie rozpisywala o tym co spotkalo moich przodkow, to co dzis mamy to super czasy. Macie znajomych Zydow , to popytajcie , ja tez swoich znajomych popytam ,ale na razie rodza ile wlezie i kazde kochaja i chca. A co do zaglady , no konkwistadorzy tez Inkow i Majow wycinajac w pien ,popisali sie ludzkimi uczuciami , Turcy i ich eksterminacja Ormian, coz nasza cywilizacja pelna jest niepojetych rzeczy .Prawda jest corka czasu ... Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Prawo do Aborcji Naturalnym Prawem Kobiety 17.11.06, 11:04 No, na przykład dla mnie nie jest to porównanie zabawne ani jakiekolwiek tylko obrażliwe i okrutne. Moja prababcia była w Ravensbruck, dziadek w Mauthausen. Co robiono kobietom w R. wiemy chyba wszyscy. A między innymi traktowano je jako eksperymentalne inkubatory na różne ciekawostki. Kto chce niech sobie poczyta. Porównanie aborcji do tego co tam się działo jest podłe - osobom, które NIE WIEDZĄ co się działo w R. radzę się dokształcić, zanim się będą wypowiadać o Holokauście. Odpowiedz Link Zgłoś
bajerka11 Aaa aborcja? 13.11.06, 13:51 Nie rozumiem jednego. Dlaczego znane kobiety miałyby mówić, że dokonały aborcji. Przecież wiadomo,że większość z nich zrobiła to ze względu na karierę, zwykłego egoizmu i chęci ratowania własnego tyłka, a nie z braku środków do życia. Zatem nie mówią, bo wiedzą, żę to jest złe. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Aaa aborcja? 13.11.06, 16:42 Przecież wiadomo,że większość z nich zrobiła to ze względu na karierę, zwykłego > > egoizmu i chęci ratowania własnego tyłka, Widze tu spzreczność logiczną . Skąd to wiadomo, skoro tego nie mówią? Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: Aaa aborcja? 13.11.06, 18:12 to, co napisała bajerka 11 to kwintesencja tego, co piszą zdecydowane przeciwniczki aborcji. One WIEDZĄ - i dlatego ich pojawienie się na tym forum przypomina beknięcie jak po zjedzeniu nieświeżego sera - jak się nie można odeprzeć czyichś argumentów, to się z forum znika, ale wcześniej smrodku się narobiło. To, co mnie uderza w tych żarliwych przemówieniach - w tych smrodkach (przykład wzr1)- to chęc zdecydowania nie o "życiu nienarodzonych", ale życiu kobiet, które "ratują tyłki". Jedna pani rozpisywała się o postępowaniu koleżanek, które lubią "jak się sperma w nich rozlewa" - cóz za obrazowośc. A między wierszami: - I taka szmata miałby możliwośc dokonania aborcji? Cóż, nie myślę, że gdyby aborcja była dostępna na życzenie, wszyskie kobiety poddawałyby się jej z płaczem i wyrzutami sumienia. Ale czy o tę cierpiętniczą otoczkę tu chodzi? Bo jeśli tak, to nawet w przypadku zgwałconej kobiety, będzie się można zastanowić, czy aborcja jej się "należy", bo może sama się prosiła: byla wyzywająca, założyła krótką spódnicę. A nie daj Boże jeśli by zgwałcono tę, która lubi, rozlewającą spermę, bo wtedy to odmowa gwarantowana. Odpowiedz Link Zgłoś
bajerka11 Re: Aaa aborcja? 13.11.06, 18:44 Nie znikam i nie bekam, bo nie nieświeżego sera unikam. Kończyłam szkołę aktorską i wiem jak to u nas było. Często wspierałam koleżanki po aborcji. Wiem,że niektóre z nich cierpią po dziś dzień. Jedna z nich żałuje, że była taka głupia. I dlatego uważam, że nie powinno się ułatwiać takich decyzji poprzez popieranie aborcji. Co się tyczy wyboru, to każda kobieta ma wtbór z kim, kiedy i jak będzie uprawiała seks. Potem to już przysłowiowa musztarda po obiedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: Aaa aborcja? 13.11.06, 19:26 cóż, ja szkoły aktorskiej nie kończyłam....sugerujesz, że wsród aktorek nieodpowiedzialność jest nagminna? Nie wiem, kto popiera aborcję? Ja tak, parę innych kobiet też, ale to nie nasze opinie są decydujące tylko przepisy prawne. Przypominam, ze w naszym katolicko-alkoholickim kraju aborcja jest zakazana, więc jeśli Twoje koleżanki znalazły wyjście z sytuacji, to świadczy o tym, ze nie ma problemu z wykonaniem zabiegu. Przedstwiasz kobiety, ktore dokonały zabiegu jako aborcyjne Lady Makbet. Rzeczywistośc jest trochę bardziej skomplikowana - niektóre czują ulgę poz zabiegu. Ty masz wiele koleżanek po aborcji, ja mam tylko jedną taką znajomą - jest po pięćdzieciątce, za sobą ma dwa epizody (lub jak wolą Wrazliwsi dwa dramaty) aborcyjne. Ona o Aborcji mówi jak o wybawieniu. Nie wyznaję w życiu zasady: inni myślą i czują jak ja. Nie wymagam za wiele od innych - od siebie tak. Nie nakłaniam nikogo do aborcji, ale daję na nią przyzwolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
wzr1 do malgozab 13.11.06, 21:36 >jak się nie można > odeprzeć czyichś argumentów, to się z forum znika, ale wcześniej smrodku się > narobiło. To, co mnie uderza w tych żarliwych przemówieniach Chińskie przysłowie mówi że jak uderzysz głową w dzban i usłyszysz pusty dzwięk to nie dowód że dzban pusty "Znikanie" to nie brak argumentów tylko czasu Nie każdy wysiaduje w dmou przed cały dzień, nie każdy ma taką pracę że się nudzi 8 godzin, czasami trzeba pracować zawodowo 10-11 godzin dziennie i jeszcze dom na głowie. > To, co mnie uderza w tych żarliwych przemówieniach piszę lakonicznie a nie żarliwie > to chęc zdecydowania nie o "życiu nienarodzonych", ale życiu > kobiet, które "ratują tyłki Raczej ratują statut materialny, za wszelką cenę nawet mordując. Jeżeli nie kobieta po urodzeniu odda dziecko do adopcji i jdzie robić karierę trudno ją potępiać, ponieważ nie przekroczyła kardynalnej zasady nie zabijaj Dziękuję za słowa krytyki które w ustach zwolenniczki zabijania jest dla mnie pochwałą. Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: do malgozab 13.11.06, 22:01 wzr1, wspomniałam o Tobie, bo widziałam, że ktoś (kristof) czeka na Twoją odpowiedź. Pomyślałam, że jak już - zharowany po tych 10-11 godzinach - do dom ściągnąłeś, to mu odpiszesz. Ale nie odpisałeś. Dlaczego? Więc, stary, nie do mnie z pretensjami, tylko tam, gdzie Cię grzecznie pytają. I nie szafuj tymi "zabójczyniami" - ostrożnie. Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: do malgozab 13.11.06, 22:02 przepraszam - "zwolenniczkami zabijania". I w dalszym ciągu ostrożnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kokainazkokakola Re: Aaa aborcja? 13.11.06, 20:49 Oczywiste jest, że póki co nikt nie jest w stanie stwierdzić czy aborcja jest dobra, czy zła... jednak brak możliwości wyboru irytuje mnie strasznie. irytuje mnie jeszcze bardziej kiedy słyszę swoją „matkę”, która od czasu do czasu rzuci 'szkoda, że się nie zabiłam razem z Tobą jak byłam w ciąży', albo 'szkoda, że Cię nie usunęłam'. może jakby miała wtedy tą możliwość żyłoby się jej o wiele bardziej szczęśliwie niż teraz. może nawet mi by się matka trafiła... wydaje mi się też, że podstawowym problemem, w ogóle jeśli chodzi o seksualność, jest brak praktycznej edukacji seksualnej. chodzę do drugiej klasy liceum i dopiero teraz informują nas o antykoncepcji... co jest kompletnym bezsensem, bo do tego czasu już każdy we własnym zakresie zdobył te informacje, albo już dawno zaczął życie seksualne bez podstawowej edukacji. Jeśli chodzi o aborcję, to już kompletnie nikt nam niczego nie mówi. Debatuje się nad tym, ale nikt nie mówi jak może wyglądać, że są różne sposoby i co powinnyśmy zrobić na wypadek gwałtu. Nie wiem jakie kursy przechodzą nauczyciele, którzy mają za zadanie nam to przekazać, ale na pewno nie wystarczające. Nie dziwi mnie więc widok mojej koleżanki z klasy z dzieckiem, ani wiadomość, że inna koleżanka przeszła aborcję w wieku 14 lat. Może zamiast zmieniania ustaw pod, często niedoinformowaną, większość zacząć od podstaw? Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: Aaa aborcja? 13.11.06, 23:03 "zacząć od podstaw"? To, niestety, w tym kraju niemożliwe. Edukacji seksualnej nie ma i chyba nie będzie. Czujesz się zlekceważona jako kobieta brakiem dostępu do informacji? Niestety, w tej sferze życia jesteś skazana na własną dociekliwość. Nauczycieli nikt nie szkoli, żeby przekazywali wiedzę potrzebną do zachowania w przypadku gwałtu. A może szkoli? Ktoś słyszał?Niestety jako kobieta jeszcze wielokrotnie możesz poczuć sie lekceważona - np. na kursie przedmałżeńskim, na którym pani położna podczas wykładu 2-godzinnego opowiada o naturalnych metodach zapobiegania ciąży ("Ja, proszę panstwa, stosuję, to naprawdę działa"). W ksiazeczkach, które otrzymuje się (GRATIS) można wyczytać, ze prezerwatywa jest "STRESORODNA". Chcesz podstaw. Ja również, bo chyba żadna normalna kobieta nie traktuje aborcji jako metody antykoncepcyjnej. Odpowiedz Link Zgłoś
wzr1 Re: Aaa aborcja? 15.11.06, 00:11 > "zacząć od podstaw"? To, niestety, w tym kraju niemożliwe. Edukacji seksualnej > nie ma i chyba nie będzie. Czujesz się zlekceważona jako kobieta brakiem > dostępu > do informacji? Niestety, w tej sferze życia jesteś skazana na własną > dociekliwość. Nauczycieli nikt nie szkoli, żeby przekazywali wiedzę potrzebną > do > zachowania w przypadku gwałtu. A może szkoli? Ktoś słyszał Może szkoli tylko jest to tak efektywne szkolenie jak pierwsza pomoc że skaleczonego palca nie ma kto dobrze zabandażować a wiekszość ma 6 z PO. Szkoła sygnalizuje pewne zagadnienia a jeżeli kogoś to interesuje to niech sam doaczyta. Gdzie ty chodzisz że tak panicznie boisz się gwałtu > bo chyba żadna > normalna kobieta nie traktuje aborcji jako metody antykoncepcyjnej Ja znam osobiście wiele takich kobiet którym zabicie dziecka przychodzi bez trudu, jeszcze jakie dumne z tego Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: Aaa aborcja? 15.11.06, 12:22 "Może szkoli tylko jest to tak efektywne szkolenie jak pierwsza pomoc że skaleczonego palca nie ma kto dobrze zabandażować a wiekszość ma 6 z PO. Szkoła sygnalizuje pewne zagadnienia a jeżeli kogoś to interesuje to niech sam doaczyta. Gdzie ty chodzisz że tak panicznie boisz się gwałtu" na pewno są szkolenia - z robienia na drutach w Pernambuko. Sygnalizuje też na pewno - jak uczeń cyrklem wystruga gołą babę na ławce, to drugi sobie doczyta - o czym? Na pewno o skutecznych metodach antykoncepcji sobie doczyta ;).Żeby nie być gołosłowną, rozmawiałam z moją znajomą, która chodzi do drugiej klasy liceum. Nikt nigdy z nią nie rozmawiał na tzw. tematy związane z wychowaniem seksualnym. Zdziwiona była, że pytam. No ale chyba sygnał odebrała, to sobie teraz doczyta. A gdzie ja chodzę, że tak sie panicznie boję gwałtu? No cóż, czasami sobie chodzę - PO ROZUM DO GłOWY. Odpowiedz Link Zgłoś
wzr1 Re: Aaa aborcja? 16.11.06, 01:18 > Żeby nie > być gołosłowną, rozmawiałam z moją znajomą, która chodzi do drugiej klasy > liceum. Nikt nigdy z nią nie rozmawiał na tzw. tematy związane z wychowaniem > seksualnym. Proszę przeglądnąć książki do biologi, napewno jest informacja jakie są rodzaje antykoncepcji. A koleżanka może myli informację z namawianiem, no cóż to lekarz pojedzie na wczasy za wypisanie recepty a nie nauczyciel > A gdzie ja chodzę, że tak sie panicznie boję gwałtu? No cóż osobiście nie znam nikogo ktoby został zgwałcony, stąd się zastanawiam dlaczego tak często feministki się tym tematem zajmują Odpowiedz Link Zgłoś
amwoz Aaa aborcja?Przeciwniczka aborcji 13.11.06, 23:06 Witam, Przyznam, że jestem zdruzgotana Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Aaa aborcja?Przeciwniczka aborcji 14.11.06, 00:41 "przysłowiowego łóżka" jakie jest przyslowie z lozkiem, bo zapomnialam? Swoja droga pojdz teraz do lekarza i popros o pigulki, zobaczysz ilu Cie za drzwi wysiuda, bo antykoncepcja hormonalna jest niezgodna z ich sumieniem (skasowawszy jednakze wczesniej naleznosc za wizyte.) Fajnie jak mieszkasz w duzym miescie, ale jesli ginekolog jest tylko jeden? "Te, które okazałyby się wiatropylne, zawsze mogą oddać dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
amwoz Re: Aaa aborcja?Przeciwniczka aborcji 14.11.06, 10:13 „jakie jest przyslowie z lozkiem, bo zapomnialam?” Czepliwość: napisałam przysłowiowego (może powinam ‘tzw.’), aby uniknąć zarzutów, że nie trzeba iść do łóżka, aby uprawiać seks. Swoja droga pojdz teraz do lekarza i popros o pigulki, zobaczysz ilu Cie za drzwi wysiuda, bo antykoncepcja hormonalna jest niezgodna z ich sumieniem (skasowawszy jednakze wczesniej naleznosc za wizyte.) Fajnie jak mieszkasz w duzym miescie, ale jesli ginekolog jest tylko jeden? W swoim życiu korzystałam z tabletek antykoncepcyjnych (w celu zabezpieczenia przed ciążą, a nie np. regulacji okresu) będąc mieszkanką Piotrkowa Tryb. Nie jest to wielkie miasto. Lekarz pierwszy z brzegu, bo – fakt, wstydziłam się zapytać mamy, kogo mi poleci. Nawet nie zauważyłam grymasu na twarzy ani zdziwienia z powodu mojego młodego wieku i jeszcze młodszego wyglądu (miałam wówczas 17 lat i było to 12 lat temu!!!). Po pierwszej ciąży lekarz również zadał mi pytanie: ‘co z antykoncepcją’ – dziś mieszkam w Zielonej Górze i do metropolii też jej daleko. Nie znam z własnego doświadczenia przypadku odmowy przepisania takich tabletek przez lekarza – może dobrze trafiałam, ale wydaje mi się, że nawet jeśli tacy są, to zdecydowana większość jest powiedzmy ‘normalna’. „Nie ma metody antykoncepcyjnej, ktora gwarantwalaby stuporcentowa skutecznosc. Nawet podwiazanie jajnikow czasem zawodzi. I co wtedy? Co gdy sie trafi szostke w totka, czyli zawioda naraz pigulka, prezerwatywa i globulki dopochwowe, a CIAZA (nie dziecko, CIAZA) nie wchodzi w gre?” Nie znam dokładnych badań, ale takie sytuacje zdarzają się pewnie nie częściej niż właśnie wspomniana szóstka w totka. Moje stanowisko jest takie: życie jest życiem. Jeśli coś takiego jakiejś kobiecie już się przydarzy, to na należy zapewnić jej ochronę i stworzyć warunki do spokojnego podjęcia decyzji – nawet takiej o oddaniu dziecka do adopcji. Dla mnie ta komórka zagnieżdżona w macicy to nie zygota, tylko dziecko, życie, a ono zawsze jest zbyt drogie. Poza tym ciąża nie wyklucza kobiety z funkcjonowania w społeczeństwie. Sama mam za sobą przeleżaną ciążę i wiem, że z perspektywy nawet roku te pięć miesięcy skazania na leżenie nie wpłynęło katastrofalnie (a dla ścisłości: w żaden sposób) na moje życie zawodowe. „Ustawa moze i owszem. Tylko jest MARTWA, w Polsce robi sie 200 aborcji rocznie (wg statystyk rzadowych), bo sa cale miasta objete "przedpoludniowa" klauzula sumienia. Popoludniu za kase w prywatnym gabinecie sumienie mozna wylaczyc. Wiesz w ilu przypadkach kobietom ewidentnie kwalifikujacym sie do aborcji jest ona odmawiana? Ile jest odsylanych od Annasza do Kajfasza, az minie ten czas, kiedy mozna aborcji dokonac? Latwiej od razu wylozyc 2000 i miec problem z glowy. No ile? Znów odwołam się do swojego doświadczenia: leżąc podczas ciąży w szpitalu spotykałam kobiety, które miały właśnie przymusowe usunięcie ciąży – również takie, które decydowały się na to z powodu zagrożenia dla swojego zdrowia. I to nie był jeden przypadek Z mojego miesięcznego pobytu pamiętam 4 takie kobiety (to tylko te, które spotkałam np. w łazience). Dla ścisłości dodam, że leżałam w zielonogórskim szpitalu finansowanym przez NFZ. Argument o tym, że ustawa jest martwa, nie jest wg mnie argumentem przemawiającym za wprowadzeniem możliwości aborcji na żądanie. Zgadzam się, że trzeba dołożyć wszelkich starań, aby obecna ustawa działała lepiej. Pisząc o tym, że podoba mi się model skandynawski, miałam na myśli politykę ukierunkowaną na wspomaganie rodzin, które chcą mieć dzieci. Zagwarantowanie miejsca pracy po powrocie z urlopu macierzyńskiego, możliwość urlopu wychowawczego zarówno dla ojca, jak i matki, promocja zatrudnienia w niepełnym wymiarze godzin, ruchome godziny pracy z możliwością pracy w domu. Oczywiście, że w nie we wszystkich zawodach tak się da, ale jest ogromna liczba takich, w których jest to możliwe. Potrzebna jest też kampania, która zdejmie z matek poczucie winy, że są gorszymi pracownikami (co jest nieprawdą). Dlaczego dzisiaj kobieta udaje, że macierzyństwo to nie problem w życiu zawodowym. Nie ma czegoś takiego. Nie znam żadnej odpowiedzialnej matki, która nie pomyśli w ciągu pracy o dziecku. Ale to nie znaczy, że nie umie pracować. Model skandynawski to pewien skrót myślowy. Swoje wiadomości na jego temat czerpię z książki p. Malary „Nowy feminizm”. Nie rozumiem też stwierdzenia, że „rodzę dziecko, bo musze”. Niczego nie muszę, rodzę, bo pragnę tego dziecka. A jak nie pragnę, to je oddaję do adopcji. Co do postawy ‘pro-choice”. Ja po prostu opowiadam się, aby tego „choicu” dokonywać przed rozpoczęciem współżycia. Jeśli rzeczywiście wspomniana przez Panią „szóstka w totka” się zdarzy, to „choice” można dokonać przy rozważaniu, czy dziecko zatrzymuję, czy je oddaję. Ciąża to stan trędowatości ani choroby, można ją przetrwać, oddać niechciane dziecko i wrócić do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Aaa aborcja?Przeciwniczka aborcji 14.11.06, 10:32 Włączę się - Piotrków Trybunalski tak samo jak Tomaszów Mazowiecki to cąłkiem duze miasto - np. Piątek, albo Smardzewiece to są maleńskie miasta. Poza tym > ciąża nie wyklucza kobiety z funkcjonowania w społeczeństwie. Sama mam za sobą > przeleżaną ciążę i wiem, że z perspektywy nawet roku te pięć miesięcy skazania > na leżenie nie wpłynęło katastrofalnie (a dla ścisłości: w żaden sposób) na > moje życie zawodowe. No własnie - na Twoje. Na moje np. wpłynełoby tak, ze nie maiąłbym za co zyc - pracuje na umowe o dzieło , mozę zapomneić o płatnych zwolneineich i płacy w takim wypadku . Podejrzewam, z ejeszcze ciekawiej wpłynełoby na zycie kobiety bezrobotnej, a już w ogóle interesujaco na zycie 15 latki ---------> i bardz\o proszę nei pisz mi, ze znasz 15 latki, które są bardzo szczeliwe i urodziły...Znam wręcz pzreciwne przypadki. Ciąża to stan trędowatości ani choroby, > można ją przetrwać, oddać niechciane dziecko i wrócić do pracy. a potem mozna usłyszec w meijscu zamieszkanei, ze jest sie wyrodną kurwą, która oddała dziecko, spotykać sasiadki, które plują na twój widok, w tymze małym miasteczku i nei meić już zadnej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
amwoz Re: Aaa aborcja?Przeciwniczka aborcji 14.11.06, 10:39 iluminacja256 napisał: > Włączę się - Piotrków Trybunalski tak samo jak Tomaszów Mazowiecki to cąłkiem > duze miasto - np. Piątek, albo Smardzewiece to są maleńskie miasta. > Coż, ja jestem rodzinnie z Wolborza, więc chyba już można porównać do Smardzewic. > To ustawodawstwo dotyczące kobiet w ciąży jest chore, a nie ustawa dot. aborcji. Ja też przymierzałam się do prowadzeia działalności gospodarczej i wiem doskonale, że zadne prawa matce nie przysługują, mój mąż jako osoba prowadząca działalność, nie mógł wziąc na mnie zwolnienia, kiedy nawet nie wstawałam z łóżka po operacji. Wkurza mnie to, bo płacimy podatki i składki ZUS jak potylne osły i nic nam nie przysługuje. Ale to nie problem dostępu do aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Aaa aborcja?Przeciwniczka aborcji 14.11.06, 13:21 Nie wiem jak wy ,ale ja spotkalam szczesliwa 15 letnia matke, jej mamie podwinela sie noga w zyciu , 5 dzieci kazde z innym , coraz to gorszym ojcem a kobietka nieglupia i nie brzydka byla. Oczywiscie najpierw byla wielkie larum i przekreslenia szans na przyszlosc, bo dzieciaki ledwo skonczyly 15 lat a tu doroslosc. Pomogla jej ciotka , wyrwala ze srodowiska , wspierala nauke, po 5 latach ta dziewczyna urodzila jeszcze dwoje ,ale juz po slubie z ojcem pierworodnego dziecka.Sama nie moge w to uwierzyc , ale tak wlasnie bylo , spotykam ja w wakcje wyglada na spelniona kobiete . Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Aaa aborcja?Przeciwniczka aborcji 14.11.06, 13:48 No cóż, anegdotka moim zdaniem nie na temat - sugerujesz, że gdyby aborcja była legalna to ta dziewczynka popędziłaby na zabieg razem z ciotką, a póżniej byłaby nieszczęśliwa? A ja myślę, że urodziłaby to dziecko, którego najwidoczniej chciała i jej życie wyglądało by tak samo. BRAK ZAKAZU TO NIE NAKAZ. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Aaa aborcja?Przeciwniczka aborcji 14.11.06, 14:05 Odnioslam sie do postu ,w ktorym ktos sie pytal ,czy istnieja szczesliwe matki 15-latki?!Nie, ciotka interweniowala ,gdy juz dziecko bylo na swiecie a dziewczyna zaczynala dryfowac w zlym kierunku. Czemu to dla ciebie jest anegdotka, nie wymyslilam sobie tego . W czasach ,gdy to sie zaczelo,aborcja byla jeszcze w miare dostepna, a dziewczyna chyba za poznosie zorientowala ,ze jest w ciazy , przeciez brak okresu w tym wieku nawet przez pol roku sie zdarza. Wlasnie o ironio w wypadku tej dziewczyny , ciaza ja zmienila na lepsze , bo nalezala do dosc zagubionych kobietek , tkwienie zas przy matce i jej kochankach mogloby sie skonczy pojsciem na dno spoleczne. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 do sir vimes .. 14.11.06, 14:07 Pewnie masz drzewko ustawione na "od najnowszego". Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: do sir vimes .. 14.11.06, 14:26 Zazwyczaj ale sprawdzam do czego co się odnosi. Nie chciałam cię urazić pisząc, że to anegdotka. To chyba nie jest jakieś straszne słowo, nie chciałam też umniejszać bohaterki tej historii i jej życia. Poza wszystkim dyskusja jest o aborcji i do tego ją odniosłam. A pytanie czy są szczęśliwe 15 latki w ciąży to raczej jest retoryczne , bo zazwyczaj nie są . Poza wszystkim, 15latka to jeszcze dziecko i ma 3 lata obowiązku szkolnego przed sobą, macierzyństwo może być jakimkolwiek wyborem dla tak młodej osoby , tylko w przypadku gdy ktoś ją wspiera - u twojej znajomej jest to ciotka - i zapewnia pewne rzeczy jej i dziecku; gdyby dziewczynka miała "stanąć na własnych nogach", utrzymać siebie i dziecko a także skończyć szkołę okazało by się to awykonalne. W takiej sytuacji nie może być mowy o szczęściu, raczej o wegetacji. (Nie myślę tu tylko o sprawach materialnych lecz raczej o ciągłym lęku, że wsparcia zabraknie). Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: do sir vimes .. 14.11.06, 14:29 No coz zycie pisze najciekawsze scenariusze... Jak na plazy widze ja z corka i siostra wygladaja jak trojaczki , takie ladne i podobne... Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Aaa aborcja?Przeciwniczka aborcji 14.11.06, 10:07 Podobno są drogie Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Ale płód jest dla wielu osób bardziej 14.11.06, 10:17 człowiekiem niż bezdomny czy nędzarz. Zauważ, biednego czy głupiego można ocenić - że to jego wina (tak jak te kobiety bez kasy na antykoncepcję, bez podstawowej wiedzy o własnym ciele się ocenia) a zygotka jest "niewinna" (no, rzeczywiście jest ale co z tego?) i łatwo jej współczuć dopóki się nie urodzi i nie stanie np. przegranym złym bachorem z blokowiska przed którym należy zamknąć bramy szkoły, a najlepiej wsadzić do jakiegoś obozu. Odpowiedz Link Zgłoś
amwoz Re: Aaa aborcja?Przeciwniczka aborcji 14.11.06, 10:32 iluminacja256 napisał: Ostatnio, po 12 porodzie , zmarła 37 letnia kobieta. Z > wycieńczenia. Widziałam ten materiał, nie przełączyłam na inny program, aby poczuć się lepiej. Po pierwsze to są skrajne przypadki, po drugie kategorycznie NIE POWINNY MIEĆ MIEJSCA. Dla mnie jest to pytanie o znieczulicę społeczną Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Aaa aborcja?Przeciwniczka aborcji 14.11.06, 10:53 jestem panienką z wielkiego miasta zarabiającą grubą kasę. > I dziwię się, że osoby żądające tolerancji mają takie problemy z używaniem > normalnego języka, w którym nie poniża się innych - myslących inaczej. Przepraszam, gdzie nazwalam cię panienką z wielkiego maista zarabiającą grubą kasę? Akurat tamten passus dotyczył tego, ze większość postów na tym forum opisuje własnei takie przypadki - jakichś panienek, które puszczją sie na dyskotece i powinny ponieść konsekwencje. Takze prosze czytać uwaznie, to pomoze uniknąć nieporozumień w tym stylu . Nie podoba mi się teżzbytnio mówienie o skrajnych przypadkach , bo bieda w Polsce jest rzeczą realną, a nei skrajnym przypadkiem. Tak naparwdę powiedzenei, ze to skrajny przypadek, jest powiedzeniem - ach, to taki wyjątek , to się nie dzieje normalnei...Nie, takich rodzin jest bardzo duzo, tylko o nich nei wiemy, bo nei pokazali ich w TV. Takich rodzin, ktore trzymaja sobie jakiegoś noworodka w lodówce , uduszonego po porodzie jest w Polsce o pewnie wiecej niz nam sie wydaje - takie sprawy jak rodzina z Łodzi czy dzieciaki zakopane gdzieś na polu - to czubek góry lodowej - tu nikt nic nie wie, a potem jest nagle zdziwiony i uwaza, ze to odosobniony przypadek. Akurat najwięcej domów dla samotnych > matek, również takich bezdomnych, prowadzą instytucje kościelne Tylko, ze to co dzieje sie z tymi matkami i ich dziecmi po dwoch latach już nikogo nei interesuje , a dwa czy trzy lata to jest górna granica meiszkania w takim osrodku. Wybacz, ale zapewneinei komuś dachu nad głową przez 1,5 roku jest co najmneij smieszne, chociaz oczywiscie coś daje ----> tym kobietom jest potrzebna praca i jakiekolwiek pokój spełniające podstawowe załozenia sanitarne --------> wychodzac z załozenia, ze nei refunduje się antykoncepcji , nie wprowadza edukcji seksualnej, a nastepnei samotnej matce daje sie pomieskzac trochę w jakimś domu, zeby potem z równie mała ogólną swiadomościa wykopać ja na ulice i za 9 miesiacy przyjąć ponownie - to jest własnei hipokryzja. Watpie, czy gdyby matka tej 11 dzieci poszła do "Caritasu " caruitas zapłaciłby za załozenie jej spirali - a tak naprawde uratowałoby jej to zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka skrajne przypadki? 14.11.06, 11:35 amfoz zasugerowala, ze wroci, wiec moze zechce wyjasnic z wlasnego doswiadczenia,jak taka pomoc wyglada i do kogo jest skierowana "Napiszę ponowie, że opowiadam się za zwiększaiem skuteczności programów pomagającym kobietom w ciężkiej sytuacji. Akurat najwięcej domów dla samotnych matek, również takich bezdomnych, prowadzą instytucje kościelne. W wielu organizacjach ngo szuka się finansowania (także z EFS'u) na pomoc takim osobom. Dla mnie to jest dobra droga" przyznaje, ze wole wplacac kase na polska akcje humanitarna niz na caritas. z calym szacunkiem dla tego drugiego,ktory pomaga NAJUBOZSZYM - mowie o alkoholikach, bezdomnych. tyle ze w tym przypadku pomoc caritasu i innych przykoscielnych org. nie przewiduje chyba wyjscia tych ludzi z sytuacji w jakiej sa. po prostu ogrzac, nakarmic, napoic. i trudno sie dziwic, bo zazwyczaj nie mozna im juz inaczej pomoc. ale kobiety? matki? mlode, starsze, pewnie wiekszosc z podstawowym/zawodowym wyksztalceniem. alkoholiczki/wolne od nalogu? jak tutaj wyglada pomoc? czy np. jest to posrednictwo pracy? byl kiedys artykul o caritasowej bursie dla dziewczyn z bylych pgr-ow. caritas zalatwial im prace w hipermarketach. jak wyglada z pomocą matkom? obawiam sie tego, o czym pisze Iluminacja - ze nie zapewnia im sie jednej z najpotrzebniejszych w ich sytuacji rzeczy - antykoncepcji. to, ze caritas pomaga znalezc prace - to swietna i chyba najwazniejsza sprawa, bo wlasnie o nauke samodzielnosci tu chodzi. ale co z zabezpieczaniem sie przed ciążą? co na to caritas i inni proponuja? a moze w ogole sie tego problemu nie porusza, chociaz to on jest dla samotnych matek tak wazny.? wracajac do antykoncepcji - w ostatniej Polityce jest porazajacy artykul nt. becikowego. jedna z pracownic czegos w rodzaju osrodka opieki spol. dla bezdomnych/ matek z dziecmi i konkubentami opowiadala, ze namawiaja swoje podopieczne na spirale, funduja im je. i potem okazuje sie, ze kobieta jest w ciazy, spirale sprzedala, no a za nowe malenstwo dostanie 1000zl! jezeli ktos teraz napisze, ze to jest "skrajny" przypadek, to niech sie wybierze do miejsc, o ktorych mowa w artukule i powie ich pracownikom, ze ich podopieczni to skrajne przypadki. pracownikom opieki sploleczniej tez sie nalezy troche smiechu:) Odpowiedz Link Zgłoś
amwoz Re: skrajne przypadki? 14.11.06, 18:41 Z własnego mogę pośrednio, bo ja współtworzyłam program dla kobiet długotrwale bezrobotnych Odpowiedz Link Zgłoś
amwoz Re: skrajne przypadki? 15.11.06, 09:03 Pytała Pani, to odpowiedziałam. Nikt do ośrodków katolickich nikogo siłą nie przyprowadza, a jak się gdzieś wchodzi, to akceptuje się jakiś regulamin. Z państwem jest tak samo. Jeśli się nie podoba, to trzeba szukać innego miejsca -- może kraju. Szkoda tylko, że umiecie Panie dyskutować językiem poniżania i cynizmu. Może zatem się zorganizujcie, piszcie wnioski o dotacje i prowadźcie swoje ośrodki, a nie narzekajcie, że najwięcej jest katolickich. Zapewniam Panią, że inne tez istnieją, mają się dobrze i robią wiele dobrego. Wycofuję się z dyskusji, bo na pewnym poziomie dyskutować już nie warto. Nikt tu nikogo nie przekona do zmiany zdania. Proponuję więcej działać, a mniej krzyczeć. Wszystkiego dobrego! Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: skrajne przypadki? 15.11.06, 12:53 "Nikt do ośrodków katolickich nikogo siłą nie przyprowadza, a jak się gdzieś wchodzi, to akceptuje się jakiś regulamin. Z państwem jest tak samo. Jeśli się nie podoba, to trzeba szukać innego miejsca -- może kraju". no i pojawił się argument na który czekałam: Jak sie nie podoba to won. Znamienne, że takich argumentów używają ludzie, którzy występują w "obronie życia". Otóż, proszę Pani, ja się nigdzie nie wybieram, chociaż "regulaminu" nie akceptuję. A gdyby w Ameryce w latach pięćdziesiątych czarnoskórzy zakceptowali "regulamin", to do tej pory ustępowaliby białym miejsca w autobusie a za odmowę byliby karani wiezieniem. Tu zresztą jeden taki (dobry cyklista) wiezieniem też grozi. Ale ja w tym autobusie miejsca wam nie ustąpię, chociaż grozicie i proponujecie zmianę kraju. Argumenty, którymi się posługujecie są argumentami nadąsanych dzieci. Ale i ja sie posłużę takim: nie powinniście być wpuszczani do krajów, których prawo w zakresie aborcji wam nie odpowiada - prosty wniosek: cywilizowana Europa Zachodnia odpada. Odpowiedz Link Zgłoś
bajerka11 Do Kadanki 15.11.06, 13:08 No cóż chciałaś mnie wyśmiać i obrazić. Pudło! Tak się składa,że mieszkam za granicą, w kraju w którym aborcja jest dozwolona. Kobiety tu są ciemne, jeśli chodzi o funkcjonowanie własnego organizmu. Jak im wygodnie raz widzą zygotę, raz dziecko. Łykają prochy, przyklejają sobie plasterki. Wolna amerykanka. Ale uwierz mi nikt nikogo nie obraża. Ja też nie przekonuję, bo czasem jest to bezsensowne. Te wrażliwe dziewczyny czują, że rodzi się w nich życie, te mniej wrażliwe nie. Przed tygodniem dotarłam do statystyk, które mówią,że najwięcej aborcji jest wśród kobiet ze środowisk patologicznych, kryminalistek i prostytutek. To też o czymś świadczy. A propos polskich seriali. Nie oglądam, bo nie mam polskiej telewizji. W moim mieście nie ma też kościoła katolickiego, zatem nie podlegam żadnej indoktrynacji. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
bajerka11 Re: Do benka 15.11.06, 13:15 benku-pisany nie bez kozery z małej litery! Obrażasz kogo i jak się da. Przykro mi, ale nie jesteś partnerem do rozmowy. Strasznie się zacietrzewiasz. Ciekawi mnie tylko ile masz lat. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Do Kadanki 15.11.06, 14:09 Te wrażliwe dziewczyny czują, że rodzi się w nich życie, te mniej wrażliwe nie. Przed tygodniem dotarłam do statystyk, które mówią,że najwięcej aborcji jest wśród kobiet ze środowisk patologicznych, kryminalistek i prostytutek. To też o czymś świadczy. Ocenianie, kto wrażliwy , a kto nie trochę na wyrost. A te statystyki na które się powołujesz dają do myślenia, rzeczywiście. Są to środowiska w których najczęściej dochodzi do gwałtów, przede wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
bajerka11 Re: Do Kadanki 15.11.06, 16:31 No tak masz rację. tylko że gwałt to nie jedyny powód aborcji. Niestety w tym przypadku nie znalazłam żadnych statystyk. jeśli do czegoś dotarłeś to podaj link albo namiary. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Aaa aborcja?Przeciwniczka aborcji 14.11.06, 16:04 Powtórzę raz jeszcze - przypadek tej zmarłej kobiety nie jest argumentem na rzecz aborcji, tylko na rzecz zakładania spirali lub podwiązywania jajowodów kobietom niezdolnym do kontrolowania własnej płodności - bez pytania ich o zgodę. Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: Aaa aborcja?Przeciwniczka aborcji 14.11.06, 16:35 Powtórzę raz jeszcze - przypadek tej zmarłej kobiety nie jest argumentem na > rzecz aborcji, tylko na rzecz zakładania spirali lub podwiązywania jajowodów > kobietom niezdolnym do kontrolowania własnej płodności - bez pytania ich o > zgodę. Ciekawe czy równei ochoczo sam głosowałbyś za tym, zeby np. męzczyzn sterylizować bez względu na ich zgodę . Bardzo dobrze rozporzadza się czyimś zyciem - a najlepiej zyciem kobiet. Jedne maja rodzić, choć nei chca, inne sie wysterylizuje , zeby nei mogły za duzo i tak sie będzie kreciło...Brawa! Normalnie coś mi to przypomina - najlepsze lata programów eugenicznych w III RZeszy - Cyganki, kobiety kalekie i lekko opóznione umysłowo takze sterylizowano od reki, bez pytania o zgodę... Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Aaa aborcja?Przeciwniczka aborcji 14.11.06, 17:12 Czekałam na ten argument o III Rzeszy - jasne, że 10 aborcji to znacznie bardziej godne rozwiązanie. Za sterylizacją niezdolnych do samokontroli mężczyzn też bym głosowała - z tym, że trudniej byłoby ich dorwać, a kobiety można tak "przy okazji" pobytu na porodówce. Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Kobieta i krowa 14.11.06, 17:28 Ja dotad sterylizacja w Polsce jest pzrestepstwem , wiesz? Nie wiesz, no to informuję o tym. I jakoś gdzies umknęło ci to istotne sformułowanie - steryzliacja przymusowa. Jakos cholernie proste jest zamienienie demokracji w totalitaryzm - a czemu nie sterylizować np. gwałcicieli, co? Zaraz właczą sie obrońcy praw człoweika, ze to niehumanitarne. No własnie, natomiast w wypadku kobiety, zwłaszcza biednej, z po PGR-owskeij wiochy, takiej, której nikt nigdy nie powiedział ani słowa o antykoncepcji, humanitaryzm jest nieistotny - mozna ją po prostu wysterylizować jak krowę. Bo tak naprawdę dyskusja o jakichkolwiek prawach reprodukcyjnych kobiet w Polsce, poczawszy od antykoncpecji , na dostępnosci do badań prenatalnych kończac - tym właśnie charakteryzuje się , że mówi sie o kobietach jak o krowach, ktore przynosza pozytek, albo przynosza szkodę. I tak krowa mająca 12 dzieci, nie znajaca antykoncepcji to krowa szkodliwa społecznie. Ale ta sama krowa majaca 9 dzieci i utrzymujaca się głownie z fundacji koscielnych, której maż udziela się namiętnie we wszystkich programach katolickich o radosci rodzin wielodzietnych , to krowa pozyteczna społecznie . I tak krowę szkodliwą społeczeństwo moze wysterylizować bez jej zgody, natomiast krowę poprawną politycznie i zaangazowaną, mozna pokazywać w redakcji katolickiej i podawać za wzór macierzyństwa. itd, itp... Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Kobieta i krowa 14.11.06, 18:55 Wiem, że sterylizacja w Polsce jest nielegalna. Wiem również, że istnieje podziemie sterylizacyjne i dziwię się, że w przeciwieństwie do aborcyjnego nikt o nim nie mówi. Znam wieś, gdzie sterylizacja na życzenie jest podstawową metodą antykoncepcji stosowaną przez kobiety i nie sądzę, że jest to jedyny taki punkt na mapie Polski. Jestem za sterylizacją gwałcicieli, choć nie o tym jest ten wątek. Powtórzę raz jeszcze - nie mówię o ludziach, którzy n i e z n a j ą metod antykoncepcji, tylko o ludziach, którzy n i e s ą z d o l n i kierować własną płodnością (upośledzenie, alkoholizm). Przejedź się na taką "po PGR-owską wiochę" (choć w dużych miastach też tak jest), pogadaj z pracownikami opieki i podziel się na forum wrażeniami. Zresztą taką formę sterylizacji uważam za ostateczność - jeżeli kobieta i jej mąż są nieedukowalni oraz istnieją przeciwwskazania do założenia spirali. Nie wiem, do kogo pijesz, pisząc o krowie pożytecznej - bardzo rzadko oglądam telewizję. Btw. skąd insynuacja, że katolicka rodzina wielodzietna utrzymuje się z fundacji kościelnych? Ja znam tylko dwa rodzaje rodzin wielodzietnych - dysfunkcjonalne, wegetujące na zasiłkach opieki i funkcjonalne, utrzymujące się z pracy własnych rąk. Jeżeli ktoś potrafi wyżywić, wychować i wykształcić większą liczbę dzieci, jak najbardziej można go podawać za wzór rodzicielstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Kobieta i krowa 14.11.06, 19:35 Sterylizacja na zyczenie moglaby rozwiazac wiele problemow.Czy pary (pochodza z samego dna spolecznego , oboje po klasach specjalnych i oczwiscie miejsce zamieszkania byly pgr ) po 3 porodzie nie moznaby delikatnie popytac czy sobie nie zycza ? Ona teraz juz ma 6 dzieci , maz sie niedawno powiesil, korzystaja ze wszelkiej mozliwej pomocy ,matka ma obcykane wszelkie ubieganie sie o zasilki , zapomogi, ale nieludzkie bylby zalowanie im strawy i cieplego pieca. Co jednak czeka te dzieci, zadne nie chce sie uczyc, do szkoly chodza tylko na obiady, najstarsza siostra wlasnie urodzila w wieku 16 lat? Jak przyjezdza telewizja ,temat chodliwy -wdowa z 6 dzieci , matka kaze dzieciom pochowac dvd ,komorki , wyciaga najbardziej usmalone i obite gary ... Znam chlopaka z podobnej rodziny ,a ze urodzil sie najmlodszy i delikatny , wiec pomocy z niego zadnej ,wiec sprytna goralka wysylala go ciagle do santoriow, na kolonie , za komuny latwiej bylo . On jeden z calej wielodzietnej rodziny doszedl do wyksztalcenia i wysokiej pozycji , dlaczego? Ano zabijal odrzucenie i samotnosc ksiazkami i rozmowami z pedagogami .Po prostu wyrwanie z srodowiska to czasem jedyna droga przerwania blednego kola bezradnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: Kobieta i krowa 15.11.06, 09:53 Czy pary (pochodza > z samego dna spolecznego , oboje po klasach specjalnych i oczwiscie miejsce > zamieszkania byly pgr ) po 3 porodzie nie moznaby delikatnie popytac czy sobie > > nie zycza ? ależ oczywiscie, ze tak, bo w ogóle sterylizacja zarówno ta odwracalna, jak i neiodwracalna powinna wreszcie stać się w Polsce normalnym zabiegiem lekarskim, a nei pzrestepstwem. Podejrzewam, z ewiele kobiet mających juz 2-czy 3-kę dzieci, nie chcąccyh wicej i mających całkiem dobre warunki, brałoby ja pod uwagę , zamiast truć sie bez pzrerwy hormonami do menopauzy. tylko, ze chodzi własnie o zgodę i zapytanie o zgodę, a nie zrobienie czegoś przymusowo. Poza tym obawiam sie , ze dyskusja o steryzlizacji byłaby w Polsce identycznie katolicko zawrzeszczana, jak dyskusja o edukacji seksualnej w szkołach i cała dyskusja o aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Kobieta i krowa 15.11.06, 11:47 Zawsze należy najpierw spytać o zgodę. Tylko co zrobić, jeśli kobieta, która ledwo wie, skąd się biorą dzieci,przestraszy się i odmówi albo poradzi się proboszcza, a on jej powie, że to grzech śmiertelny? Machnąć ręką i niech urodzi tę swoją dwunastkę? Nie jestem za programem sterylizacji przymusowej, tylko zastosowaniem jej w skrajnych przypadkach wobec osób, które nie są zdolne do podejmowania świadomych decyzji dotyczących własnej płodności. Wiem, że dyskusja o sterylizacji byłaby w Polsce "katolicko zawrzeszczana", co jednak nie wpływa na moje zdziwienie, że w przeciwieństwie do aborcji czy edukacji seksualnej nikt nigdy nie próbował jej podjąć. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Kobieta i krowa 15.11.06, 12:42 Nieprawda, Wanda NOwicka z federacji próbowała. Olano bez żadnego echa w mediach. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka wazektomia - sterylizacja 15.11.06, 23:05 www.wazektomia.com link pochodzi ze strony Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny (organizacji zalozonej przez Wandę Nowicką) Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 jest wybór!! 14.11.06, 17:13 comic napisała: > wybór powinna mieć każda kobieta w każdej aptece jest wybór - trzeba tylko pomyśleć chwilę przed stosunkiem. albo powstrzymać się od takowego, gdy do apteki za daleko.. Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: jest wybór!! 14.11.06, 18:56 tymon, jak to miło, ze wreszcie znalazł sie mężczyzna, który chce całkowitą odpowiedzialnosć wziąć na siebie - w grę, Twoim zdaniem, wchodzą tylko prezerwatywy, bo wiesz chyba, że tabletek chwilę przed stosunkiem sie nie łyka. Chyba wiesz, nie? I to bardzo ładnie z Twojej strony, ze dałeś gotową odpowiedz na wypadek gwałtu. Kobieta krzyknie: - Och, ja nie chcę TAKOWEGO. Wiesz, przeczytaj sobie toczącą się tu dyskusję - to bardzo pozyteczna lektura, szczególnie dla męzczyzn. I znajdziesz wtedy parę odpowiedzi na Twój wpis. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: jest wybór!! 14.11.06, 19:27 Całkowity zakaz wykonywania zabiegów aborcyjnych to dopiero początek. Potem zabroni się używania tabletek antykoncepcyjnych a później prezerwatyw. W końcu bedzie się rodzić więcej dzieci. To co że tylko w biednych rodzinach bo te bogatsze będą korzystać z usług podziemnia ginekologicznego. Żart? Odpowiedz Link Zgłoś
dobry_cyklista Aborcja to mord, bo tak uważa większość obywateli 14.11.06, 19:16 mamy demokrację, a większość Polaków uważa aborcje za mord i dlatego będziemy sądzić morderczynie według naszego prawa, czy to się im podoba, czy nie. Jak chcą, to niech się ujawniają, będzie nam łatwiej je złapć i osądzić. A feministki mogą sobie krzyczeć, ile siły w gardełkach i nic nie zdziałają, bo... jest ich mało. He he Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Aborcja to mord, bo tak uważa większość obywa 14.11.06, 19:40 Jak będzie referendum to się dowiemy czy masz rację. A jeśli nie będzie to ta większość(o której piszesz) jest dla mnie ,delikatnie mówiąc, wątpliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
kristof682 Re: Aborcja to mord, bo tak uważa większość obywa 14.11.06, 20:12 bo wiekszosc tak uwaza? Rozumu wlasnego nie masz. Jedzcie gowno-miliony much nie mogą sie mylic. NAM bedzie latwiej. Komu? Spieprzaj z tego forum,bo wstyd facetom przynosisz Odpowiedz Link Zgłoś
kristof682 Re: Aborcja to mord, bo tak uważa większość obywa 14.11.06, 20:14 do dobrego cyklisty to bylo Odpowiedz Link Zgłoś
dobry_cyklista Ja nie myślę tak jak większość, ja się cieszę, że 14.11.06, 20:53 większość myśli tak jak ja :) Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Ja nie myślę tak jak większość, ja się cieszę 15.11.06, 23:51 A wiesz, ze Stalin też tak uwazał>? Zaliczał do tej większości takze tych w gułagach , którzy kopali uran. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka "Becikowe dzieci" Polityka nr 45 16.11.06, 13:40 "od 2.2006 do konca czerwca na becikowe panstwo wydalo 190 618 853 zl. Plus 104934560 zl dla rodzin gdzie mies. dochod nie przekracza 504zl/os. do konca roku na ten cel wyplynie z budzetu 660 000 000 zl. Z becikowym mozesz zrobic, co chcesz - kupic pieluchy, DVD, isc w cug. Beata Mirska, Stowarzyszenie Damy Radę(pomoc biednym matkom): dzieci to dla niektorych kobiet sposob na życie. Głosno nikt nie powie, ze mozna dzis żyć z ciąż. Becikowe to forma szerzenia patologii w srodowiskach, ktore mam pod opieka. Biorą w kupce 2 tysiące, pieniądze, jakich nigdy nie widzieli, bo im się przecież należą, a co z tego ma dziecko? Zamroczonych rodziców.(...)To nie jest pomoc, to jest rozdawnictwo dla bezmyślnych. Panstwo jest od tego, zeby te pomoc kontrolowac. Normalna matka dla 2 tysiecy dziecka nie urodzi. patologiczna? - dlaczego nie? (...)Marek Andrzejewski, profesor prawa i pedagogiki Uniwersytetu Szczecinskiego: polska politykasocjalna jest naiwna(...) uczy podłączania sie pod kolejne formy pomocy" Warszawa, ul. Dudziarska - osrodek dla biednych matek, przyjmuje kobiety razem z konkubentami.Kierowniczka osrodka, Iwona Balsam: "Co im w zyciu wiecej trzeba? tylko potomków! Ile rozdałam panom prezerwatyw?! Gdy do matki ośmiorga dzieci nastepny pan szedl w konkury, kupilismy spiralę. Wróciła od ginekologa, a za miesiąc jest w ciaży z dziewiatym dzieckiem. Spirale przedała" Rodzinom alkoholikow daje sie wegiel, a nie gotówkę na zakup węgla. Ale becikowe to dar od zatroskanego o wyz panstwa. Bez warunkow. Urodzilas, masz i rob co chcesz. Marek Andrzejewski: Jedna trzecia Polski to juz trzeci świat. Jezeli spoleczenstwo ubozeje, to i dziczeje. (...)Rząd znowu wypuszcza świadczenia, które systemowo dezintegrują i demoralizują ludzi. Ale rządy sie uparły, że to milion wdziecznego elektoratu. Grazyna Mikolajczyk-Lehrman, socjolog rodziny: "Becikowe obnaza skalę patologicznej przedsiwbiorczosci. Normalny czlowiek kalkuluje. odpowiedzialny czlowiek moze oddzielac decyzje seksualne od emocjonalnych, dzieci traktuje jako inwestycje samą w sobie." matki, o ktorych byla mowa w reportazu, poczecie i urodzenie dziecka traktuja jako sposob na zdobycie 2 tysiecy zlotych Odpowiedz Link Zgłoś
trollomsmierc Re: "Becikowe dzieci" Polityka nr 45 16.11.06, 13:50 To jest argument ,ze panstwo nie pomaga jak nalezy normalnej rodzinie ,tylko wspiera patologie? Czy to jest to glos za tym ,ze powinna sie te pomioty pomrocznosci jasnej sterylizowac? Czy tez zabrac becikowe a dac dostep do aborcji? Jak dla mnie jest to argument ,ze nalezy w zainstnialej sytuacji zabierac menelom dzieci zaraz po urodzeniu i oddawac je bezplodnym parom.. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: "Becikowe dzieci" Polityka nr 45 16.11.06, 14:05 "Jak dla mnie jest to argument ,ze nalezy w zainstnialej sytuacji zabierac menelom dzieci zaraz po urodzeniu i oddawac je bezplodnym parom.." jak to sobie wyobrazasz? Chcac czynic dobrze - i dla tych urodzonych dzieci, i dla bezplodnych par, ktore chca dziecka, mamy wprowadzic panstwo policyjne? zabierajace menelom dzieci? powinno im sie uniemozliwic reprodukowanie sie. ale to pewnie zakrawa na jakis totalitaryzm, nadludzi i podludzi.. przytoczylam te fragmenty mowiace o tym, PO CO czesc ludzi w tym kraju rodzi dzieci i co sie potem z tymi dziecmi dzieje - tak dla zrownowazenia glosow o swietosci zygoty. co sie potem z ta rozwinieta zygotą, plodem, dzieckiem dzieje. poza tym wydaje mi sie, ze to jest jedna chora calosc. jakis plan naszych oblakanych politykow. calkowity zakaz aborcji, ZERO dostepu do antykoncepcji dla tych, ktorzy jej potrzebuja i rozdawanie kasy menelom, jak ich slusznie nazwales. moze przymusowa sterylizacja i pogonienie torzystwa do pracy byloby wyjsciem? zwlaszcza, ze praca dla nich jest, przynajmniej tak to wynikalo z reportazu. co do zrzekania sie praw rodzicielskiech - te pary, rodzace dzieci dla becikowego, biora dziecko do domu, nie zostawiaja go w szpitalu zrzekajac sie praw. biora do domu, zeby jeszcze troche kasy wyciagnac z opieki spol. Procedura odebrania praw rodzicielskich trwa miesiacami. dziecko w tym czasie jest w osrodku opiekunczym. pracownica osrodka adopcyjno- opiekunczego mowi, ze "dzieci, ktore matki zostawiaja w szpitalach(zrzekajac sie praw), zeby jak najszybciej o nich zapomniec, to szczesciarze". Odpowiedz Link Zgłoś
trollomsmierc Re: "Becikowe dzieci" Polityka nr 45 16.11.06, 14:13 Zadalem sobie trud i przeczytalem cale forum , tu jest pies pogrzebany przez glupie ustawodawstwo i zakorkowane sady cierpia niewinni. Byly juz watki o tym ze trzeba zmienic przepisy , dotyczace takich dzieci. " Procedura odebrania praw rodzicielskich trwa miesiacami. dziecko > > w tym czasie jest w osrodku opiekunczym." .No ale to by sie wiazalo z wywiadem srodowiskowym , sprawnym dzialaniem kuratorow ,opieki spolecznej itp. Czemu tym sie nie zajma srodowiska feministyczne??? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: "Becikowe dzieci" Polityka nr 45 16.11.06, 14:37 Tym też zajmują się środowiska feministyczne - użyj google. Odpowiedz Link Zgłoś
trollomsmierc Re: "Becikowe dzieci" Polityka nr 45 16.11.06, 17:55 ciesze sie ,ze tym tez zajmuja sie srodowiska feministyczne ,oby skutecznie i z taka determinacja z jaka opowiadaja sie za aborcja na zyczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: "Becikowe dzieci" Polityka nr 45 16.11.06, 14:47 No dobrze, ale zjawisko, które opisałaś, nie jest argumentem za ułatwieniem dostępu do aborcji, bo przecież tym osobom ona się nie opłaca. Jest argumentem za przymusową sterylizacją skrajnych przypadków - pisałam o tym wcześniej w wątku, ale ktoś mnie odesłał do III Rzeszy. Odpowiedz Link Zgłoś
asienka33 Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 16.11.06, 05:38 Nikt mnie nie zgwałcił, czy coś z tego. Po prostu, mimo najlepszych chęci i zapobiegliwości tak głupio wyszło, a pigułki wczesnoporonnej nie miałam. Gdybym posiadała to trzy miesiące później nie musiałabym latać na zabieg. A poleciałam bo jakoś nie zapałałam miłością do tej "fasolki". Nie było jej w planie - a ja nie królica. Odpowiedz Link Zgłoś
bajerka11 Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 16.11.06, 08:30 Może nie królica, ale matka. Czy Ci się to podoba, czy nie. Poza tym bardzo nieuświadomiona. Fasolę poszłaś usuwać. Ja bym fasoli też nie pokochała. Co się w dzisiejszych czasach porobiło. Kiedyś ze związku kobiety z mężczyzną powstawało nowe ludzkie życie, a teraz to fasole, karierochłonne zygoty, usuwane niczym wyrostek itp. To chyba przez tą zmodyfikowaną żywność. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 16.11.06, 08:31 Żadna matka - CIĘŻARNA KOBIETA i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
bajerka11 Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 16.11.06, 09:16 Tam gdzie jest dziecko, jest też matka. A tam gdzie fasola, tam bezrozumna roślina. Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 16.11.06, 11:17 Trzykrotnie byłam ciężarną kobietą, dzięki czemu stawałam się matka. I gdybym przy którejś z moich ciąż zdecydowała się na aborcję, bo: kariera, moja wygoda, brak pieniędzy, trudny poród...etc, to zabiłabym któreś z moich pięknych, mądrych, dobrych dzieci. Zabiłabym płód, fasolkę, zygotę czy jak chcecie nazywać, ale nie miałabym przy sobie któregoś z moich dzieci: CZŁOWIEKA. Tak fantastycznego, że nie osmieliłabym się napisać, jak ktoś w tej dyskusji: "ja go STWORZYŁAM" (!). Za mała jestem na to. Odpowiedz Link Zgłoś
trollomsmierc ..Wielkie Mi Rzeczy uczynialas z brzuchen swoim.. 16.11.06, 11:38 Wszedlem sobie na portal gazety i co przeczytalem o 3 miesiecznym plodzie.... No panie gdzie tu jest zygota, fasolka?????? "Maleńki człowiek otwiera usta i połyka wody płodowe, dzięki temu ćwiczy nerki i cały układ trawienny. Gdy przypadkiem muśnie palcami wargi, zaczyna odruchowo ssać. Rozwija się zmysł smaku. Zbadano, że jeśli do wód płodowych dodana zostanie glukoza, dziecko chętniej je połyka. Pojawiają się zawiązki zębów stałych (zawiązki zębów mlecznych są gotowe już od czterech tygodni). Dziecko robi miny: nadyma policzki, marszczy czoło, zwija wargi w ryjek - ćwiczy mięśnie twarzy. Przydadzą mu się, kiedy będzie ssać, a także potem, kiedy zacznie się uśmiechać. Ukształtowały się już kości, stawy i mięśnie. Torebki stawowe wypełnia maź stawowa, co umożliwia płynne poruszanie się - i dziecko z tego korzysta: macha rękami i nogami, kopie, przytula się do ścian pęcherza płodowego, kręci głową, fika koziołki, podkurcza palce stóp, ssie kciuk, umie się nawet podrapać. Ćwiczy w ten sposób mięśnie i testuje układ nerwowy. Ale wody płodowe tłumią ruchy malucha na tyle skutecznie, że ty nic nie czujesz. Dziecko ma teraz rozmiar brzoskwini (65-80 mm długości) i wagę dorodnej rzodkiewki (13-20 g)." Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: ..Wielkie Mi Rzeczy uczynialas z brzuchen sw 16.11.06, 12:01 trollomsmierc, zaproponuję takie opowiadanie: "Witam kochani, jestem sobie komórką jajową. Ach, jaki to cudowny czas: czas owulacji. Zostałam uwolniona. Wreszcie żyję, płynę sobie powolutku i czuję się jak żywa istota wypuszczona na wolność. Ale oto zbliżają sie do mnie żyjące stworzonka - żyją jak ja. Każdy z nich próbuje wedrzeć sie w moj czujący i zywy organizm. A jakie, biedactwa, zmęczone. Ale zdeterminowane. Są długie, zwine, takie zabawne. Takie ruchliwe. Śmieją się, krzyczą, przepychają. Jakie to zabawne! One czują, one myślą! Bo inaczej skąd by wiedziały, gdzie się dostać?". Opisałam sobie moment zapłodnienia. Mógłby być bardziej "pesymistyczny" scenariusz. Mówią plemniki: "I oto wypłynęliśmy. Pędzimy. Lecz co to? Tłoczymy się zbite w kłebek. Co to za smród? Koledzy mówią, że to jakiś płyn śmiercionośny (płyn plemnikobójczy w prezerwtywie - przyp. autorki). Jeden już nie żyje. Wije się z bólu. Umiera. Nie mogę patrzeć na to cierpienie. Zabójstwo żywej istoty!!! Lecz ja też nie czuję sie dobrze, chyba umieram". Widzisz, fakt użycia prezerwatywy można też określić jako morderstwo. Powiesz, że plemnik i komórka jajowa to nie człowiek. Dlaczego nie? Manipuluję? Nie posługuję się Twoim jezykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
trollomsmierc Re: ..Wielkie Mi Rzeczy uczynialas z brzuchen sw 16.11.06, 12:19 Manipulujesz moja droga; w ten sposob, to wciagnelabys w ten spor , wszystkich nastolatkow majacych nocne polucje. Wejdz sobie na forum gazety , do dzialu ciaza i poczytaj, to nie bylo z katolickich podrecznikow... Taka nieuswiadomiona jestes??? Czy lubisz sie kopac z rzeczywistoscia jak z koniem? Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: ..Wielkie Mi Rzeczy uczynialas z brzuchen sw 16.11.06, 13:56 Manipulujesz moja droga; w ten sposob, to wciagnelabys w ten spor , wszystkich nastolatkow majacych nocne polucje. Wejdz sobie na forum gazety , do dzialu ciaza i poczytaj, to nie bylo z katolickich podrecznikow... Taka nieuswiadomiona jestes??? Czy lubisz sie kopac z rzeczywistoscia jak z koniem? Tyle że polucje występują bezwiednie, a użycie prezerwatywy to już świadome działanie. A jak świadome, to dlaczego nie zabójstwo? To Twoja logika. Jesli człowiekiem jest się w chwili wniknięcia plemnika w komórkę jajową, to moim zdaniem określanie antykoncepcji mianem morderstwa ma sens. Byłam na forum gazety w dziale ciąża, bo byłam w ciąży. A Twoje ostatnie zdanie...bardzo obrazowe, mhmm prawdziwie merytoryczny argument. Odpowiedz Link Zgłoś
trollomsmierc Re: ..Wielkie Mi Rzeczy uczynialas z brzuchen sw 16.11.06, 14:06 Twoja logika makiweliczna i przewrotna jest. Jajo sie zagniezdza , kobiecy organizm zaczyna buzowac hormonami , sa warunki do rozwoju i jest w macicy potencjalny czlowiek , a co ma do tego ilosc jaj i spermy ,ktora sie "marnuje"? Zreszta podobno polowa ciaz konczy sie poronieniem , o ktorym czasem kobieta nie ma pojecia.Moze jesli sie wie ,ze podejumuje sie ryzkowne gry milosne, warto trzymac jakies srodki zwane "dzien po" w szufladzie? Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: ..Wielkie Mi Rzeczy uczynialas z brzuchen sw 16.11.06, 14:42 no i ja czegoś w Twoim rozumowaniu nie pojmuję. Od którego momentu jest człowiek? Rozpisywaleś sie o 3- miesięcznym człowieku a teraz dopuszczasz mozliwośc użycia tabletki wczesnoporonnej? Jesli się twierdzi, że 12-tygodniowy płód jest człowiekiem, to trzeba twierdzić, ze kilkugodzinny zarodek też jest człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: ..Wielkie Mi Rzeczy uczynialas z brzuchen sw 16.11.06, 22:29 trollomsmierc, wyjaśniam: moja opowiedź była oczywiscie manipulacją, ale uważam, ze opis, który podałeś też był manipulacją ("maleńki człowieczek"). Napisałam poniżej, ze poroniłam w 9 tygodniu (3 miesiąc). Przeżyłam to bardzo, a jednak uważam, że nie pozegnałam "dziecka", ale swoje nadzieje związane z dzieckiem. Nie jestem cyniczna i nie uważam np. że można dokonać aborcji w kazdym tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: ..Wielkie Mi Rzeczy uczynialas z brzuchen sw 16.11.06, 13:00 No właśnie, pewnie dlatego Kościół katolicki zakazuje używania prezerwatyw. Plemnikom też trzeba dać szansę. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 16.11.06, 13:17 magtomal, czy tu gdziekolwiek byla mowa o usuwaniu ciazy przez kobiety ktore chca urodzic dziecko????? chyba nie. chcialas urodzic, twoje dzieci byly oczekiwane - i wspaniale. ale jezeli ktos nie moze/nie chce nie mozna go porownywac do twojego przykladu - i odwrotnie. to sa 2 rozne historie nie majace wspolnego mianownika. nikt nie podwaza tego, ze jesli kobieta CHCE urodzic dziecko to je rodzi i zostaje matką. bo chce, jej dziecko jest wyczekane, zaplanowane. takze to z 'wpadki' szybko okazuje sie chciane i wtedy kazdy dzien ciazy jest oczekiwaniem na dziecko. ale kobieta musi miec prawo do decyzji. duzo ludzi podaje argument o powinnosci donoszenia ciazy, urodzenia i oddania do aborcji. ale jezeli ja nie chce stwarzac zycia? jezeli mam moznosc przerwac ten proces po paru tygodniach od zaplodnienia? To jest zbyt powazna sprawa, zeby kazac kobiecie oczekiwac na rozwoj dziecka, ktorego nie chce. to nie jest tak, ze moze czekaz az POWSTANIE czlowiek, urodzic go i komus oddac. ona nie chce stwarzac zycia i ma do tego prawo. dla was momentem stworzenia zycia jest zaplodnienie i argumenty: trzeba bylo nie uprawiac seksu(ha ha ha) trzeba bylo sie zabezpieczyc(a co jesli antykoncepcja zawiodla/kobiete NIE STAC na antykoncepcje). mamy tabletki wczesnoporonne - uniemozliwiaja zagniezdzenie sie jaja plodowego w macicy - czy to dla was aborcja? w krajach europy zachodniej mamy prawna aborcje do 10tygodnia(po tym okresie zaczyna sie tworzyc uklad nerwowy) Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 16.11.06, 14:02 kadanka napisała: > magtomal, czy tu gdziekolwiek byla mowa o usuwaniu ciazy przez kobiety ktore > chca urodzic dziecko????? chyba nie. chcialas urodzic, twoje dzieci byly > oczekiwane - i wspaniale. ale jezeli ktos nie moze/nie chce nie mozna go > porownywac do twojego przykladu - i odwrotnie. to sa 2 rozne historie nie > majace wspolnego mianownika. Tym wspólnym mianownikiem jest poczęte dziecko/płód/zygota/fasolka. To JEST życie! W momencie aborcji określona jest już płeć, kolor włosów, oczu etc.Gdy decyduje się na aborcję, ZABIJA się konkretną jednostkę, nie POTENCJALNEGO człowieka! Miejcie(miejmy) prawo wyboru, ale miejmy też odwagę przyznać, że to życie,nie "fasolki! >ale jezeli ja nie chce stwarzac zycia? jezeli mam moznosc > przerwac ten proces po paru tygodniach od zaplodnienia? To życie jest już STWORZONE! I to nie Wy, Drogie Panie, je STWARZACIE! Wy możecie je przyjąć lub obrzucić. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Magnificat!!!!!!! 16.11.06, 14:35 A mnie nie razi jak kobieta mówi, że stwarza życie. Zresztą, macierzyństwo nie kojarzy mi się z pokorą , wcale a wcale. Dla katolików - Maria i Magnificat. Niewiele w tym pokory - za dużo świadomej dumy, której każdej matce życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 16.11.06, 14:51 magtomal, ja poroniłam w 9 tygodniu ciąży. W tym samym panstwie, w którym mówi się, ze kilkutygodniowy płód jest czlowiekiem, tego samego "człowieka" zwyczajnie się utylizuje. Jesli twierdzisz, ze kilkutygodniowy płód żyje i myśli, to chyba należy mu sie pogrzeb? Tej "jednostce"?Więc dlaczego to samo prawo, które zakazuje "zabicia dziecka" pozwala na potraktowanie "dziecka" jako śmiecia? Są kobiety, które zabierają 9-tygodniowy płód i organizują pochówek. Ale przecież w tym państwie to nie jest działanie powszechnie obowiazujące. Moim zdaniem logika w tym kraju jest taka: nosisz Życie, ale to zycie staje się dopiero po urodzeniu. Karty zgonu nikt mi nie wydał, w karcie szpitalnej znalazła sie informacja o "wyskrobinach". Dzieje sie to w tym samym kraju, w którym kobieta, która dokonuje aborcji (do 10 tygodnia) zabija DZIECKO, a jak TO SAMO dziecko "umrze" to wyskrobiny. Gdzie logika w tym prawie? Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 16.11.06, 16:20 malgozab napisała: > magtomal, ja poroniłam w 9 tygodniu ciąży. W tym samym panstwie, w którym mówi > się, ze kilkutygodniowy płód jest czlowiekiem, tego samego "człowieka" > zwyczajnie się utylizuje. Jesli twierdzisz, ze kilkutygodniowy płód żyje i > myśli, to chyba należy mu sie pogrzeb? Tej "jednostce"?Więc dlaczego to samo > prawo, które zakazuje "zabicia dziecka" pozwala na potraktowanie "dziecka" jako > śmiecia? Są kobiety, które zabierają 9-tygodniowy płód i organizują pochówek. > Ale przecież w tym państwie to nie jest działanie powszechnie obowiazujące. Moi > m > zdaniem logika w tym kraju jest taka: nosisz Życie, ale to zycie staje się > dopiero po urodzeniu. Karty zgonu nikt mi nie wydał, w karcie szpitalnej > znalazła sie informacja o "wyskrobinach". Dzieje sie to w tym samym kraju, w > którym kobieta, która dokonuje aborcji (do 10 tygodnia) zabija DZIECKO, a jak T > O > SAMO dziecko "umrze" to wyskrobiny. Gdzie logika w tym prawie? Nie ma w tym logiki - zgadzam się. Na szcęście coraz więcej o tym się mówi (także w "Wysokich obcasach"). Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: Aaa aborcja? 16.11.06, 20:35 dla mnie kilkutygodniowy płód człowiekiem nie jest. Płakałam - po dziecku z mojej wyobraźni, o moich zawiedzionych nadziejach. Ale gdyby lekarz kazał odebrać płód, żeby wyprawić pogrzeb? Są matki, które wyprawiają - płaczą po "osobie", bo nawet wiedzą "kim" ten "ktoś" był. Ale ja bym pogrzebu nie wyprawiła. I mam nadzieję, że nie bedzie to kolejnym nakazem. I myślę, ze Ci politycy, którzy tak chętnie występują w obronie "nienarodzonych" nie dopuszczą do tego, żeby te same "dzieci" były traktowane jak "ludzie" po ich "śmierci". Jak zareagowałyby towarzystwa ubezpieczeniowe, gdyby nagle zaczęły sie do nich zgłaszac kobiety, które poronily? Już to sobie wyobrażam :) Odpowiedz Link Zgłoś
skp110 Re: Aaa aborcja? 16.11.06, 23:34 > Jak zareagowałyby towarzystwa ubezpieczeniowe, gdyby nagle zaczęły sie do nich > zgłaszac kobiety, które poronily? Już to sobie wyobrażam :) No tak przecież wypłaty ubezpieczenia na pogrzeb są większe niż za urodzenie dziecka > Ale ja bym pogrzebu nie wyprawiła. To niechcesz zarobić parę złotych które zostają z zasiłku pogrzebowego? Oczywiście inne argumenty dla zwolenników zabijania nienarodzonych są poza zasięgiem ich chędzi życia w dobrobycie Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: Aaa aborcja? 17.11.06, 11:27 Żebyśmy się dobrze zrozumieli: ja nie stoję po stronie zakładów ubezpieczeniowych i nie śmieszy mnie ból kobiety, która traci - jeśli chce, niech mówi, ze syna albo córkę - w piątym, szóstym czy dziewiątym tygodniu ciąży. Zwracam tylko uwagę na pewne paradoksy w tym kraju. Jeśli to państwo nic nie kosztuje, to mówi się, że Życie ale jakby miało kosztować (wypłata ubezpieczeń z ZUS-u i Innych) to już nie dziecko, a wyskrobiny. Jeśli kobieta chce dokonać aborcji do 10 tygodnia, to się określa ją mianem zabójczyni, ale jak się poroni do 10 tygodnia, to płód ląduje na śmietniku. I nikt sie nie dziwi. To są PARADOKSY, które można demaskować. I daruj sobie uwagi z zasiłkiem pogrzebowym - nic Ci do mojego żalu po wydarzeniu, które nie jest tak odległe w czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
skp110 Re: Aaa aborcja? 19.11.06, 21:38 > ale > jak się poroni do 10 tygodnia, to płód ląduje na śmietniku. I nikt sie nie > dziwi Faktycznie zmiany zachodzą wolno ale będzie lepiej będzie można odebrać zwłoki dziecka i pochować jak człowieka nie jak odciętą nogę czy ucho. Problem z naszym państwem jest poważniejszy że mało chętnie ściga i każe rzeźników Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 16.11.06, 11:38 Chyba wczoraj przeczytalam ciekawą informację: niemiecki lekarz będzie musiał płacić alimenty na dziecko swojej pacjentki, bo popełnił błąd: pacjentka zaszła w ciążę, bo metoda antykoncepcyjna wybrana przez niego (inwazyjna) zawiodła. Ktoś skomentował, ze gdyby stalo sie to w Polsce lekarz nie poniósłby żadnej odpowiedzialności, może by jeszcze premię dostal (komentarz uszczypliwy, ale czy rozumowanie niesłuszne?. Sąd jako uzasadnienie wyroku podał pokrzyżowanie planów zawodowych kobiety i fakt, ze była nieprzygotowana do roli matki. Czy to możliwe w Polsce? Nie. Mało osób opowiedziało sie po stronie tej kobiety, większosc twierdziła, że do roli matki nie trzeba sie przygotowywać. Pytano: jak dziecku w twarz spojrzy? Zwracam uwagę na fakt, ze kobieta zdecydowała sie urodzić i potępiono ją za stosunek do płodu. W Polsce jest silna tendencja do organizowana życia kobiecie już od chwili urodzenia - ma być matką i zoną (przede wszystkim matką) i nie może wybrać. Kobiety, które nie chcą rodzić, przedstawia sie jako karierowiczki, bo obce jest tu przekonanie, że ktoś świadomie organizuje sobie życie. Spotkałam się kilka razy z potepieniem (pochodzę z bardzo malej miejscowości), że decyzję o macierzyństwie podjęlam późno - urodziłam dziecko w wieku 30 lat. Teraz spotykam sie z innego rodzaju potępieniem: ponieważ urodziłam (dziecko chciane i oczekiwane)i zdecydowałam się zostać na urlopie wychowawczym zostałam pozbawiona dochodów (zrobki meża uniemożliwiają mi pobieranie zasilku wychowawczego, bo przekraczają o 200 zł ustaloną granicę). Spotykam sie ze zdziwieniem, bo mowie, ze chcę tylko jedno dziecko i chcę też zadbać o Siebie. I już mnie nie dziwi, ze kobietom wmawia się, ze plod, którego nie chcą i jest dla nich dramatem, jest dla nich szcześciem i spełnieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
trollomsmierc Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 16.11.06, 11:56 Jakies herezje opowiadasz albo masz hyzia na swoim punkcie , moja kumpela urodzila pierwsze dziecko w wieku 35 lat w dziurze zabitej dechami na Mazurach i jakos nikt sie nie dziwil i nie wybrzydzal. Pytalem jak bylo w szpitalu , spoko, zadnych docinkow , a moze mniej niz ty liczy sie z opinia innych i sama sobie system wartosci ustawia? O samospelniajacej sie przepowiedni slyszalas ? Nastawiasz sie psychicznie ,ze cie wszyscy gnebia ,ze Polska to Turkmenistan i potem zbierasz owoce... Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 16.11.06, 12:06 wszystkie kobiety, które mają problemy w tym kraju mają "hyzia" na swoim punkcie. Umówmy sie, ze Polska to Kanada nie Turkmenistan. Odpowiedz Link Zgłoś
isabela34 Pozwolenie na aborcje 16.11.06, 12:43 wiecie - wydaje mi sie, ze pozwolenie na aborcje nie jest rownoznaczne z jej nakazem. To, ze bede miec taka mozliwosc nie znaczy, ze z niej skorzystam. Dlaczego niektorzy uwazaja, ze maja prawo myslec za mnie, decydowac za mnie ? Jesli chca mi pomoc w podjeciu - w ich mniemaniu - slusznej decyzji niech mnie do tego przekonaja. Niech dadza mi argumenty za. Niech dadza mi wsparcie jesli sie waham. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 17.11.06, 12:22 Jakies herezje opowiadasz albo masz hyzia na swoim punkcie , moja kumpela > urodzila pierwsze dziecko w wieku 35 lat w dziurze zabitej dechami na Mazurach > i jakos nikt sie nie dziwil i nie wybrzydzal. No i czego to dowodzi? Tego, ze akurat twoja kumpela trafiła na normalnych ludzi, poł roku temu urodziła moja znajoma, w duzym miescie , a lekarze pod porodówkę komentowali głosno "gigantyczne cyce"rodzacej - dokładnei w te słowa! I co , to tez jest czyjas prawda, a nei samosprawdzajaca się pzrepowiednia - chciałbyś , zeby ktoś mówił na porodówce o twoejej zonie, z ema gigantyyczne cyce i ciekawe jak ją chłop obrabia? Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 16.11.06, 15:51 Dzieki Asienko za pojawienie sie tutaj. Jestes klejna z nielicznych tu osob przy zdrowych zmyslach. Ale nie przejmuj sie, w przyszlym tygodniu zapiszemy koscielnych swirow na elektrowstrzasy - razem z ich katechetami. W dowod wdziecznosci za pojawienie sie Twoje podarowac chce Tobie te oto zabawe intelektualna. == 1) Laborant potrzasa dwiema probowkami: w jednej sa owum a w drugiej sperma. Patrzy na zawartosc pod swiatlo, po czym wylewa do kibla (kiedys pisywalem, ze do zlewu ale swiry i zakrzyczeli mnie kiblem, wiec zasuwam na skroty). 2) Laborant miesza zawartosc probowek, itp. po czym, jak wyzej - wylewa. 3) Po kolejnym wymieszaniu, laborant odczekuje stosowna "chwile" i przyglada sie polaczonemu z nasieniem jajeczku. Hmm, stworzylem zycie - mysli sobie, patrzac na wlasnie podzielona zygote. No i wylewa zawartosc do kibla. Czy widzisz jakas istotna roznice jakosciowa pomiedzy poszczegolnymi doswiadczeniami? Odpowiedz Link Zgłoś
trollomsmierc Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 16.11.06, 17:52 Jesli masz takie zalozenie , ze kto nie z toba to swir koscielny , to ja mam zalozenie ,ze podrywasz Asienke w nadziei ,ze dac ci sie przeleciec , bo wie jak usuwac ciaze i w razie czego alimenciarzem nie zostaniesz.Jak ci sie podoba takie teoretyzowanie ?? Odpowiedz Link Zgłoś
gropa1 Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 16.11.06, 18:19 NIe i dlatego nie mam nic przeciwko postinorowi. Ale aborcja w 12 tygodniu to już dla mnie morderstwo i tyle. Wtedy dziecko nie jest już zlepkiem komórek, czuje, rusza się , ssie paluszek... Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 16.11.06, 18:28 Trzeci miesiac IMHO to moze byc nawet 13 tydzien ..No bo ile tygodni ma miesiac ?? Odpowiedz Link Zgłoś
gropa1 Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 16.11.06, 19:26 Mam parę uwag. Po pierwsze, mężczyzna zostawiający kobietę w ciąży to łajdak. A niekt nie zaprzeczy że ma do tego prawo. Bo ma. Udowodnić ojcostwo da się dopiero po urodzeniu dziecka. Wniosek prosty - można zrobić coś do czego się ma prawo i być bydlęciem. Tak do przemyśleń. Drugie do przemyśleń - nie da się według mnie obronić aborcji jako "prawa kobiety". Sztuczki wyczyniane przez "feministki" są dość załosne i generalnie cała argumentacja sprowadza się do tego że skoro faceci przez całe lata mogli się wypinać na swoje dzieci, to my też tak chcemy. Aborcja jest przedstawiana jako wyraz dojrzałości i odpowiedzialności, a nawet jako akt heroicznej miłości do dziecka - podejmę tę straszną decyzję i oszczędzę mu bólu życia na tym okropnym świecie. Przypatrzmy się zatem bliżej co musi się wydarzyć, aby kobieta miała okazję podejmować tę "odpowiedzialną " decyzję - otóż musi się nieodpowiedzialnie pieprzyć z nieodpowiedzialnym facetem. Porównałabym tę sytuację do gostka który po paru głębszych siada za kierownicą i przejeżdza dziewczynę. Stoi nad nią, nieprzytomną, zmasakrowaną i nieprzytomną i myśli - taka piękna, taka młoda, ilu rzeczy będzie sobie musiała odmówić, resztę życia spędzi patrząc sparalizowana , jak inni się cieszą życiem, O NIE, ja do tego nie mogę dopuścić.!!!!Po czym wraca za kółko i przejeżdża ją na amen. Nie rozumiem też do końca głupawych rechotów , że w sytuacji gdy ciąża jest absolutnie wykluczona należy się powstrzymać od seksu . Nie jestem katoliczką i po papieżu nie płakałam, antykocepcji używałam i nigdy mnie nie zawiodła ( 13 lat gumek, bo po hormonach się źle czuję )ale obecnie ciąża jest wykluczona, mam dwoje dzieci i zbieram pieniądze na sterylizację, Nie uważam aby zorganizowanie jej było trudniejsze niż lewej bądż zagranicznej aborcji. Argument że mi się chce seksu mnie nie przekonuje, bo po pierwsze mi się chce jeżdzić oplem - czy więc ma gwizdnąć samochód sąsiada? a po drugie jestem człowiekiem, a nie zwierzęciem. Zdaję sobie sprawę że jest to stwierdzenie niepopularne, ponieważ nasilona bezmyslność jest dalej łączona z jakością doznań erotycznych. Argument o skrobiących się ciociach rozwalił mnie kompletnie, bo robi mi się słabo na myśl o ludziach, którzy oceniają czy coś jest dobre czy złe, po tym ile osób to robi, ze szczególnym uwzględnieniem własnej rodziny. Swego czasu czytałam super wywiad z synem mafioza, który twierdził, że nic złego nie robi, tylko zarabia i broni siebie i swoich interesów jak jego tatuś( ten "tatuś" mnie rozczulił). Ciekawe jest to również w kontekście popierających się w sieci pedofili - w końcu jest nas tylu , że ...itd. Moim zdaniem jest to argument kompromitujący. Kolejny głupi argument - zakaz aborcji odbiera prawo kobietom do decydowania o własnym ciele - totalna brednia, bo to jest zakaz aborcji, a nie antykoncepcji czy nakaz seksu. Nikt wam się nie zabrania zabezpieczać ani nie zmusza do seksu - no może wasi fantastyczni faceci, grożący, że jak w gumce to pójdą do innej. Czy więc jestem za zakazem aborcji? Powiem tak ,zamiast udawać że wszystko jest w porządku trzeba otwarcie powiedzieć że dla pewnej części kobiet panowanie nad swoim ciałem jest rzeczą trudną do osiągnięcia, ba, niemożliwą. Co więcej, część tych pań w ogóle problemu nie widzi, a nawet twierdzi że wyzwoliła się z niewoli kleru, patriarchatu i tak dalej, absolutnie nie widząc że popadła w nową - własnej d... Nie piszę tu o gwałtach i dzieciach chorych, choć myśl o wyskrobaniu , zamordowaniu dziecka w piątym miesiącu ciąży bo wtedy są znane wyniki badań genetycznych, przyprawia mnie o mdłości. Byłam w analogicznej sytuacji i wolałam aby moje dziecko urodziło się i umarło w moich ramionach, niż było wydłubane i zostawione w matalowej miseczce aby sobie zdechło, bo inaczej tego się nie da nazwać. Przynajmniej mogłam mu wtedy dać miłość i być może - znieczulenie. Dlatego nie jestem za zakazem, ale jestem absolutnie przeciwna twierdzeniom, że wszystko jest w porządku i to po prostu wybór. A co do chwalenia się aborcją , to drogie dumne z rozsądku panie, przypominacie mi paru znajomych kumpli - są bardzo dumni że jeżdżą po alkoholu i jeszcze ich policja nie złapała ( bo oczywiście rozsądnie jeżdzą). Też z ulgą wysiadają z samochodu. Bynajmniej nie dlatego że nikogo nie zabili, bo to sie w ogóle w ich horyzoncie wydarzeń nie mieści. Mam nadzieję że się z nimi na drodze nie spotkacie. No i trzymiesięcznymi embrionami też już nie będziecie. I skończcie już z tym bełkotem, że może się to zdarzyć każdej z nas - gwałt tak, może, chore dziecko też, ale nie aborcja. To jest nadużycie i tyle. Widać macie niezłe poczucie winy, że wmawiacie wszystkim, że albo miały albo będą miały aborcję, a jeśli nie , to znaczy że są paszczakami z kółka różańcowego. Niedługo się okaże, że aborcja jest symbolem promiennej kobiecości, a nie zacofania umysłowego, biedy i zwykłej głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
asienka33 Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 17.11.06, 04:45 Dziękuję Benku za zrozumienie. Samej nie chciało mi się wchodzić w szczegóły, a Ty trafiłeś w samo sedno - tak to kiedyś wyglądało. Spodobała mi się ta łamigłówka. Moim zdaniem nie ma najmniejszej różnicy pomiędzy poszczególnymi sytuacjami. Według ogłupionych przez kler - z całą pewnością trzeci obrazek różni się od pozostałych. Tylko co ja mogę na to poradzić? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 19.11.06, 02:36 Dziękuję Benku za zrozumienie. Samej nie chciało mi się wchodzić w szczegóły, a Ty trafiłeś w samo sedno - tak to kiedyś wyglądało. Spodobała mi się ta łamigłówka. Moim zdaniem nie ma najmniejszej różnicy pomiędzy poszczególnymi sytuacjami. Według ogłupionych przez kler - z całą pewnością trzeci obrazek różni się od pozostałych. Tylko co ja mogę na to poradzić? Pozdrawiam == Alez nie ma sprawy - zawsze do uslug Asiu. Zagadke widze podobnie. Moher oczywiscie na swoj sposob, a jeden powiedzial mi kiedys (wydusilem to z niego) ze laborant wylal do kibla czlowieka. :)))))))))) Popatrz co ta czarna banda porobila z umyslami ludzi uczciwych, poczciwych i ufnych. No ale czy inaczej moglyby czarne pijawki doic ten nasz biedny narod do tego stopnia co teraz? Odpowiedz Link Zgłoś
gropa1 Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 16.11.06, 18:12 Po trzech miesiącach się kapnęłaś? To chyba jednak królica...umysłowa Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 16.11.06, 18:40 Asiu, takze Grope1 zapiszemy na elektrowstrzasy. Sluchajcie no Gropa. Kobieta zwierza sie wam z intymnosci a wy na nia z pyskiem. A moze nie mogla wczesnej, bo kiedys tak bylo, ze lekarz nie chcial skrobac wczesniej niz pod koniec pierwszego trymestru bo, po prostu, wczesniej nic nie widzial, ciemna maso. Aborcja metoda prozniowa to stosunkowo niedawny wynalazek. No to jak, do w 10 tygodniu to jeszcze OK, ale w 12 to juz morderstwo? Ciekawe w ktorym tygodniu katecheta zamordowal twoj umysl(?) Odpowiedz Link Zgłoś
skp110 Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 16.11.06, 23:28 > No to jak, do w 10 tygodniu to jeszcze OK, ale w 12 to juz morderstwo? > > Ciekawe w ktorym tygodniu katecheta zamordowal twoj umysl(?) Jaśnie oświecona do tego stopnia że zabicie dziecka i w 9 miesiącu też nic złego nie widzi. Nie ma jak wygoda Odpowiedz Link Zgłoś
gropa1 Re: Miałam Aborcję - Wielkie Mi Rzeczy 22.11.06, 18:40 Nie w 10 tygodniu też nie ok. Jedyne ok jakie jestem w stanie przyjąć to postinor bo wtedy na pewno jest to 50 komórek i nic więcej. Nie chce mi się przepisywać podręcznika do biologii. I nie wiem, kto bardziej zasługuje na elektowstrząsy - osoba która nie widzi różnicy między komórką jajową zapłodnioną tuz przed chwilą a płodem z rączkami, nóżkami, bijącym sercem, czującym ból... A co do katechety, skarbie, ja z religii zrezygnowałam wbrew całej rodzinie gdy miałam 12 lat (czyli zanim jakikolwiek ksiadz mógł mnie pouczać o aborcji), a ty w tym wieku to pewnie jeszcze grzecznie na nią zasuwałaś. Nie jestem katoliczką, jestem wegetarianką, nie jestem też ateistką, bo jak ktos nie widzi że to zamiana jednej wiary na drugą, to juz mu nic nie pomoże, nie brałam ślubu kościelnego dla ładnej sukienki, nie chrzciłam dwójki moich dzieci, nie chodzę do kościoła od 20 lat, mam wyzsze wykształcenie, lubię seks, duzo i mocno, alkohol też - czy jesteś w stanie wytrzymać taką informację czy dalej będziesz twierdziła że jestem zaszytym moherem nienawidzącym wszelkich radości życia? Odpowiedz Link Zgłoś
amalanka Aaa aborcja? 16.11.06, 22:31 niech ktos mi napisze źródło tych 57%, bo ja widziałam skrajnie przeciwne, więc stwierdzam, że wyniki procentowe zależą od tego kto je robi badz bardzo sie roznia w kazdej probie pytanych osob - wiec nie powinno sie ich zamieszczac w artykulach. Odpowiedz Link Zgłoś
bajerka11 Re: Czy to normalne 17.11.06, 13:45 Myślę, że zalegizowanie aborcji na życzenie to pierwszy stopień do piekła. (Dla pieniazy wyjaśniam, że jest to przenośnia, żeby nie być wyzwaną). Poza tym na życzenie to można mieć kawę ze śmietanką. Jak już wspomniałm mieszkam w kraju gdzie bez problemu można się wyskrobać. Za darmo!!! Co za raj! Po prostu idziesz, dajesz się wyskrobać, potem spotykasz się z psychologiem, żeby ci czasem nie przyszło na myśl, że zrobiłaś coś zle i nie chciała stanąć po drugiej stronie, tej ciemnej oczywiście. Tyle ,żę niedawno dostałam ulotkę z numerem konta i prośbą o wspomożenie dziecięcego oddziału onkologicznego. Pytam więc jak to jest. Skrobanki i psycholog za darmo, refundowana antykoncepcja, a na chore dzieci brak pieniędzy. Czy to jest normalne. Przy okazji tak chętnie podawanych statystyk dot. większego niż w Polsce przyrostu naturalnego we Francji. Te dzieci rodzą głównie mułzułmanki, a nie wyemancypowane Francuzki. Francja tonie. Za parę lat Europa będzie mułzułmańska. Ale o tym pisała już Oriana Fallaci. Odpowiedz Link Zgłoś
bajerka11 Re: Czy to normalne 17.11.06, 15:07 W Szwecji też jest sporo emigrantów. Proponuję sprawdzić statystyki jeśli takowe są w Szwecji. Odpowiedz Link Zgłoś
jasna77 Re: Czy to normalne 17.11.06, 21:50 Mieszkam we Francji i widze bardzo duzo kobiet w ciazy na ulicach,codziennie co najmniej trzy.Wcale nie jest prawda ze tylko emigranci sie rozmnazaja,jest mnostwo Francuzek,czesto nawet po 40-stce,ktore maja po kilkoro dzieci.Nic dziwnego,panstwo stwarza im takie warunki ze pozazdroscic. Co do zalewu muzulmanskich emigrantow wyjatkowo sie z Toba zgadzam,tez patrze z obawa w przyszlosc,ale to temat na inna dyskusje. Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: Czy to normalne 18.11.06, 10:23 Sugeruje porównac ile kosztuje leczenei onkologiczne, a ile kosztuje aborcja. ciotka mojej znajomej, ktora umarla 1,5 roku temu na raka macicy walczyła z tą chorobą pzrez 15 lat. Przez ten czas ilość kredytów , pozyczek itp doszła mneij wiecej do takiej sumy , ze mogła swobodnei kupić sobie za to dom z ogrodem;/ A ponoć leczenei w Polsce jest bezpłatne. A teraz pomysl ile kosztuje np. aborcja farmakologiczna, która polega na połknieciu tabletki ? No pomysl i pomysl, jak to się ma cenowo np. do dializ;/ , Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: Czy to normalne 18.11.06, 10:33 A skoro Francja tak straszliwie tonie , to powiedz mi jakim cudem , co jakas kobieta z Francji sie wypowiada to ma po 3-4 dzieci i nei widzę u niej chusty na głowie , łacznie z obacna kandydatką na prezydenta Francji - 4 dzieciaki, biała, chrzescijanka. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Czy to normalne 18.11.06, 11:55 Dziekuje turzycy , troche nie udalo mi sie wstrzelic w zadna klasyfikacje ,ale tez ,doswiadczona opiniami forumowiczow , musze stwierdzic ,ze faktycznie ustawa i zakazem tego sie nie rozwiaze .Co mi zostalo z moich opinii? Aborcja w przypadku zagrozenia zycia, gwaltu , ciezkiego uszkodzenia plodu i jesli kobieta uzna ,ze w zadnym przypadku nie moze teraz urodzic i po rozmowie z psychologiem godzi sie na przerwanie ciazy.Tak ,jest jednak male "ale" , wszystko to moze sie odbyc do 10 tygodnia ciazy .Zakladam ,ze w idealnej sytuacji w przyszlosci usprawni sie dzialanie sluzby zdrowia...Z mna jest jak w tej piosence "Pan widzi krzeslo , ja rozdarte drzewo", to taka analogia do mojego spojrzenia na embrion vel dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Czy to normalne 18.11.06, 12:47 Zapomnialam jeszcze o jednej kwestii. Jesli zgadzamy sie na przerywanie ciazy, to pojawia sie pytania: do kiedy i czy istnieja jakies granice. Ja przy aborcji "na zadanie" bylabym przy usuwaniu embrionow, nie plodow, ale 8 tygodni to dosc krotki czas, tym bardziej ze poczatku ciazy sie zazwyczaj nie zauwaza. Moze 10 uwzgledniajac rozwoj systemu nerwowego bylby rowniez do zaakceptowania. Przy kwestiach zdrowotnych sprawa sie komplikuje. Nie mam odpowiedniej wiedzy medycznej, ale wydaje mi sie, ze tu sprawa jest na tyle skomplikowana i w kazdym wypadku moze byc skrajnie rozna, ze chyba nalezaloby zdac sie na widze lekarzy i zaakceptowac, ze lekarze beda podejmowac decyzje, czy np kobieta moze jeszcze 4 miesiace ciazy i (przedwczesny) porod wytrzymac, czy nalezy dokonac terminacji dosc zaawansowanej 4-miesiecznej ciazy. Czy moze leczyc kobiete za wszelka cene, liczac sie jednak z tym, ze dziecko nie przetrzyma leczenia. Trudne to bardzo, ale zycie pisze scenariusze, ktorych nie wymysli zaden scenarzysta. A co do grupy wolnejamerykanki. Jest to oczywiscie absolutny margines, ale ze spotkalam kogos gloszacego takie poglady, to ja dopisalam. Niestety ta grupa jest dowodem, ze dwie sa tylko rzeczy nieskonczone: wszechswiat i ludzka glupota. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Czy to normalne 18.11.06, 11:46 poza tym, ZAWSZE pada ten argument o finansowaniu leczenia raka. jak byly glosy o dotowaniu pigulek anty, to tez przeciwnicy wycierali sobie rakiem twarz. tak jak narodowcy wycieraja sobie gęby bogiem, honorem i ojczyzna. bo: dotowanie na 1szym miejscu onkologii. ok. ale kogo najpierw ratowac: raki plucne spowodowane paleniem, czy np. raki neurologiczne niespowodowane z wlasnej winy? jak tu w ogole mozna oceniac?:D slynny kazimierz Kapera, przeciwnik aborcji i antykoncepcji chcial dotowania Viagry. albo taki drastyczny przyklad: na co dac kase: na leczenie wczesniakow z wadami wrodzonymi, czy dzieci, doroslych chorych na raka. jak to mozna wybrac. jakby mnie ktos pytal o zdanie, wprowadzilabym OBOWIAZKOWE badania prenatalne, i swobode aborcji w razie uszkodzen plodu/wad genetycznych... jak ktos nie chce legalnej aborcji, to niech mowi to wprost, a nie wyciera sobie twarz i buty chorymi na raka. nie zasluguja na takie traktowanie. bo rownie dobrze mozna by zakazac wspomagania schronisk, opieki nad zwierzetami, bo przeciez te pieniadze powinny pojsc na potrzebujacych ludzi, na glodne dzieci! zenada Odpowiedz Link Zgłoś