Dodaj do ulubionych

Sikorki i wielkie spięcie

06.11.06, 13:53
Haha, brawo Marta!!!! Pedze na wydzial, moze Ci osobiscie bede mogla pogratulowac!

xxx
- Asia
Obserwuj wątek
        • rocznik_74 Re: Sikorki i wielkie spięcie 08.11.06, 19:13
          Jak zwykle tytul do bani. Powinno byc "Polki ktore podbijaja..."

          Chcialbym sie mylic ale te o ktorych mowa to promile z ogolnej liczby
          robiacych "kariere w GB" a ktorych edukacja zakonczyla sie w polskich
          uczelniach a teraz pracuja ponizej przecietnego poziomu robotnika
          niewykwalifikowanego.

          Ale tak brzmi lepiej...
          • jakubowska100 piękne i zdolne polskie żydówki 09.11.06, 08:25
            napiszcie lepiej o ich rodzicach, którzy łożyli w wykształcenie, kosmetyki z
            Francji i podróże. nie mam o to pretensji - niech sobie tacy żyją. tylko nie
            próbujmy generalizować na 'Polki' ogółem. to obraża dziewczyny z gorszych
            rodzin, tak jakby dziewczyny z artykułu obrażało nazwanie wszystkich Polek
            chodzącymi patologiami i potencjalnym żywym towarem. Więc nie 'Polki' tylko
            np. '4 Polki' a to duuuuża różnica.
            • xanaxy Re: piękne i zdolne polskie żydówki 09.11.06, 21:11
              jakubowska100 napisała:
              4 Polki, to tez Polki. I nadal ...Polki.
              > napiszcie lepiej o ich rodzicach, którzy łożyli w wykształcenie, kosmetyki z
              > Francji i podróże. nie mam o to pretensji - niech sobie tacy żyją. tylko nie
              > próbujmy generalizować na 'Polki' ogółem. to obraża dziewczyny z gorszych
              > rodzin, tak jakby dziewczyny z artykułu obrażało nazwanie wszystkich Polek
              > chodzącymi patologiami i potencjalnym żywym towarem. Więc nie 'Polki' tylko
              > np. '4 Polki' a to duuuuża różnica.
          • xanaxy Re: Sikorki i wielkie spięcie 09.11.06, 21:10
            Oczywiscie, ze wiekszosc nie zrobila kariery po studiach.Po prostu - te akurat
            sa swietne i tyle. Uwaga! Pogratulowac im nalezy. Nie zazdroscic. Sa
            nieprzecietne, a to ....niektorych jak czytam ...boli. Coz. Nie kazdy jest
            NAPRAWDE wyjatkowy. Wiekszosci - tylko sie wydaje. Skrygowac sie prosze....
      • kbengi Re: Sikorki i wielkie spięcie 08.11.06, 19:00
        Dlaczego cie zdziwilo? Anita jest wyzwolona, inteligentna, odwazna i bez
        kompleksow. Jesli cos cie dziwi to musisz byc jedna z tych panienek co to wola
        udac, ze nie pamietaja, pod pozorem upojenia alkoholowego...
        • krycha_z_plutona Re: Sikorki i wielkie spięcie 08.11.06, 20:27
          Nie twierdze, ze ta pani nie jest inteligentna, tylko ze zadziwia mnie jej
          podejscie do swiata. Pisze, ze jest Polka, ale odziera swoje dzieci z tej
          czesci kultury, jaka jest jezyk. Nie jestem juz panienka, mieszkam za granica
          od wielu lat, pracuje, jestem Polka, a moje dzieci, na szczescie, mowia plynnie
          w jezyku meza i moim, czyli po polsku. Poza tym kto dzis uzywa
          slowa "bekart"??? Odnosnie kompleksow, to Polska jest ich pelna, starczy
          siegnac do Pana Gombrowicza;-) Historia zas tak juz nas uksztaltowala, ze sie
          plawimy w naszym nieszczesciu, i chyba nam z tym dobrze.
          • dem-leftist Re: Sikorki i wielkie spięcie 08.11.06, 20:36
            krycha_z_plutona napisała:

            > Nie twierdze, ze ta pani nie jest inteligentna, tylko ze zadziwia mnie jej
            > podejscie do swiata. Pisze, ze jest Polka, ale odziera swoje dzieci z tej
            > czesci kultury, jaka jest jezyk. Nie jestem juz panienka, mieszkam za granica
            > od wielu lat, pracuje, jestem Polka, a moje dzieci, na szczescie, mowia
            plynnie
            >
            > w jezyku meza i moim, czyli po polsku. Poza tym kto dzis uzywa
            > slowa "bekart"??? Odnosnie kompleksow, to Polska jest ich pelna, starczy
            > siegnac do Pana Gombrowicza;-) Historia zas tak juz nas uksztaltowala, ze sie
            > plawimy w naszym nieszczesciu, i chyba nam z tym dobrze.


            o czym Ty piszesz...
            chyba niczego nie rozumiesz i nikt Ciebie nie rozumie :)
              • dem-leftist Re: Sikorki i wielkie spięcie 08.11.06, 21:11
                krycha_z_plutona napisała:

                > O czym Ty piszesz??? Skad ta pewnosc ze nikt mnie nie rozumie? Poza tym mam
                > prawo wyrazac swoje opinie, na FORUM, nieprawdaz?

                hahaha
                a nie pamietasz droga Pani co napisalas w swoim pierwszym poscie odnosnie
                jednej z bohaterek tego reportazu ???

                zarzucilas jej,ze niczego nie rozumie etc.
                zastosowalem wobec ciebie ten sam chwyt,a tu prosze.
                Swiete oburzenie.Typowe dla wielu Polakow.
                Krytykuja wszystko i wszystkich,a kiedy do nich samych skieruje sie identyczna
                krytyke,nagle protestuja,jakim to prawem ktos ich...krytykuje :)))


                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=933&w=51628923&a=51789518
                dlaczego sadzisz,ze ta pani niczego nie rozumie ???
                • krycha_z_plutona Re: Sikorki i wielkie spięcie 08.11.06, 21:25
                  Jak zauwazyles, napisalam, ze to taka impresja. I tak wlasnie bylo.
                  Przeczytalam i napisalam, to co w danej chwili poczulam odnosnie tej bohaterki.
                  Zatem, jesli impresja moze byc krytyka, to zapewne byla to krytyka, ale to
                  chyba dobrze, ze ludzie sie roznia, i to nie tylko wygladem, ale i pogladami;-)
                  Nieprawdaz?
                  • dem-leftist Re: Sikorki i wielkie spięcie 08.11.06, 21:31
                    krycha_z_plutona napisała:

                    > Jak zauwazyles, napisalam, ze to taka impresja. I tak wlasnie bylo.
                    > Przeczytalam i napisalam, to co w danej chwili poczulam odnosnie tej
                    bohaterki.
                    >
                    > Zatem, jesli impresja moze byc krytyka, to zapewne byla to krytyka, ale to
                    > chyba dobrze, ze ludzie sie roznia, i to nie tylko wygladem, ale i pogladami;-
                    )
                    >
                    > Nieprawdaz?

                    prawda,prawda...
                    powiedzmy,ze u mnie tez byla taka,hm...impresja :)
                    a tak powaznie,to nie odpowiedzialas mi na moje pytanie.

                    Dlaczego odnioslas wobec niej takie,a nie inne wrazenie ???
                    • wujek_extrema Re: Sikorki i wielkie spięcie 08.11.06, 21:46
                      Naukowy swiat ma granice tak jak i panstwa. Problem w tym ze nasi najlepsi
                      naukowcy (w tym kobiety) wola pracowac poza granicami Polski a nie w jej
                      granicach. Jakos nasze uniwersytety nie sa "zalewane" ani "podbijane"
                      ani "zawladniete" ani "zpotegowane"...przez zagraniczne talenty naukowe

                      Biedny autor Gazety chce polozyc pozytywny spin na wszystko
                    • krycha_z_plutona Re: Sikorki i wielkie spięcie 08.11.06, 21:58
                      Hm, ta pani sama mowi, ze zyla w dwoch swiatach. Tak naprawde to jest takim
                      troche czlowiekiem bez ziemi. Wychowala sie w Polsce, ale polska mentalnosc ja
                      odpycha, wciaz ta martyrologia, heroizm, cierpienie. Niestety taka jest nasza
                      historia i odciananie sie od niej, niczego nie zmieni. Inne podejscie?
                      Oczywiscie, mozna spojrzec na nasz kraj, na to kim jestesmy przez inny pryzmat,
                      tylko jaki? Pod jaki paradygmat sie podpiac? Mieszkam za granica, i im dluzej
                      tu mieszkam, tym wyrazniej widze wady, ale i zalety tego jakim narodem
                      jestesmy; z cala nasza szaroscia, chaosem w glowie i na glowie, kompleksem
                      zachodu...
                      Po prostu nie spodobalo mi sie podejscie tej pani i tyle. Ot impresyjna
                      jesienna impresja...
                      • dem-leftist Re: Sikorki i wielkie spięcie 08.11.06, 22:09
                        krycha_z_plutona napisała:

                        > Hm, ta pani sama mowi, ze zyla w dwoch swiatach. Tak naprawde to jest takim
                        > troche czlowiekiem bez ziemi. Wychowala sie w Polsce, ale polska mentalnosc
                        ja
                        > odpycha, wciaz ta martyrologia, heroizm, cierpienie. Niestety taka jest nasza
                        > historia i odciananie sie od niej, niczego nie zmieni.

                        hm...czy jestes pewna,ze taka jest wlasnie nasza historia,czy tylko to jest
                        nasze o niej wyobrazenie.
                        Spojrz na Niderlandy,Hiszpanie,Wegry,Czechy,Danie,Niemcy,Ukraine,kraje
                        nadbaltyckie,Irlandie,Szkocje,Norwegie,Finlandie.
                        Przeciez na dobra sprawe,historia tych narodow jest rownie pelna
                        cierpienia,przypadkow utraty niepodleglosci etc.
                        Mysle,ze jest to kwestia przedstawienia tej historii.My Polacy wybieramy z niej
                        tylko te tragiczne wydarzenia.Roznego rodzaju "honorowe porazki".Mysle,ze wielu
                        ludzi ma dosc nie tyle co samej polskiej historii,co zas sposobu w jaki sie ja
                        przedstawia...
                        przyklad:
                        powstanie warszawskie(kleska,idiotyczny zryw) -
                      • zdanka1 Re: Sikorki i wielkie spięcie 08.11.06, 22:44
                        Oczywiscie, mozna spojrzec na nasz kraj, na to kim jestesmy przez inny pryzmat,
                        >
                        > tylko jaki? Pod jaki paradygmat sie podpiac?

                        A trzeba koniecznie podpinać sie pod jakiś paradygmat? Tak naprawde wpisywanie
                        wszystkiego w konkretną szkołę, teorię, ideę zabija dość dobrze oryginalność i
                        świeżość kazdego poglądu - ten inny pryzmat staje sie za chwilę betonową kulą u
                        nogi i znów wszystko widzi sie tylko i wyłacznie przez jeden ,
                        pocżatkowo "inny" pryzmat
              • kolczuga Re: Sikorki i wielkie spięcie 09.11.06, 09:15
                "mam
                > prawo wyrazac swoje opinie, na FORUM, nieprawdaz"

                Każdy ma prawo wyrażać opinie,, choćby były tak idiotyczne jak Twoje, wszak
                konstytucja IV RP gwarantuje Ci to. Korwin-Mikke powiadał, że idioci to też
                ludzie i należy ich szanować.
                pozdrawiam
              • xanaxy Re: Sikorki i wielkie spięcie 09.11.06, 21:25
                krycha_z_plutona napisała:

                > O czym Ty piszesz??? Skad ta pewnosc ze nikt mnie nie rozumie? Poza tym mam
                > prawo wyrazac swoje opinie, na FORUM, nieprawdaz?
                Prawda=z. Horror. Owsiak " Robta, co chceta". I Ty robisz. Moze poczytasz?
      • maxlowe11 Re: Sikorki i wielkie spięcie 09.11.06, 02:38
        krycha_z_plutona napisała:

        > Podejscie pani Anity, nieco mnie zdziwilo. Wyziera z tego wilkie
        > niezrozumienie. Nikt nie rozumie tej pani, ale i ona nie rozumie niczego...
        Ale
        >
        > to taka impresja....

        Raz jeszcze: do odwaznych swiat nalezy...
          • agaj.agaj Re: Brawo dziewczyny 08.11.06, 19:18
            Moze po prostu jestes facetem i nie znasz ortografii.

            Kariery tych pan z artykulu sa mocno nierowne; dzieli je wrecz przepasc. Ale
            wszystkie sa dzielne, a to najwazniejsze. Ta ostatnia (Anita?) to jakas
            znerwicowana feministka. Szkoda, ze zamiast opowiedziec o swej karierze
            wplotla rozwazania na temat mentalnosci Polakow.

            Nie ma sie tez co chwalic przychodzeniem na impreze z prezerwatywa w torebce.
            W prezerwatywe zaopatrza sie facet, a jak jej nie ma i nie chce mu sie
            wyskoczyc do kiosku to moze lepiej zmienic upodobania na kogos na poziomie.
            • zdanka1 Re: Brawo dziewczyny 08.11.06, 22:10
              Fajnie by było jakby ludzie rozumieli to co przeczytali. Ale tak neistety nie
              jest...Ta kobieta własnei o tym pisze - to, ze ty teraz piszesz, ze
              prezerwatywę ma przynosic facet - tez jest polskie. Tu wszyscy wiedzą lepeij
              jak innym zycie ustawić i co inni powinni robić.
              • illiterate Re: Brawo dziewczyny 08.11.06, 22:23
                A mi sie ten sposob na poznanie faceta na poziomie szalenie podoba. Wystarczy
                zadac mu niewinne acz glebokie pytanie: czy ma ze soba gumke. A jesli nie, to
                czy gotow po nia skoczyc do kiosku. Takie proste, a ja na to przez kilkanascie
                lat nie wpadlam :(
                • zdanka1 Re: Brawo dziewczyny 08.11.06, 22:36
                  Heh, ale w polskich kioskach siedzą moherowe ciotki Klotki i stosują
                  przebijanie prezerwatyw szpilką. To kolejna strategia rzadowa mająca na celu
                  wspieranie polckich rodzin:) - coś tzreba robić zanim na opakowaniu Durexu
                  pojawi sie napis - "Używanie grozi bezpłodnością ":)))))))
        • kamil_max1 Re: Brawo dziewczyny 08.11.06, 19:26
          Czesc!
          Jeszcze na prestizowych uczelniach malo jest Polakow, w tym Polek, a szkoda.
          Jestem na Cambridge UK na trzecim roku fizyki. Poznalem tylko dwie Polki:
          Berenika z Warszawy i Marta ze Szwecji (Polskiego pochodzenia dobrze mowiaca
          5oma jezykami). Przyznam ze nasze Polki (nie wszystkie ale...) sa calkiem madre
          i ciesze sie ze staran. Tak dalej!
          Wiekszosc 'Polakow' ktorzy sie tu edukuja nie przyznaje sie do polskosci
          (niestety). Ale to chyba wynika z niewiedzy o naszej historii czy moze mody.
          Aha, ja tez pochodze ze wsi i moi rodzice nie byli takze arystokratami; ciesze
          sie ze innym takze sie udaje i nalegam zeby sie nie poddawali. Pozdrowienia!!!!
          • zania_sz Re: Brawo dziewczyny 09.11.06, 03:11
            no to kamil niewiele wiesz! ;) jest nas tu (w camb) dziewczyn dosyc sporo... a
            co do polskosci, to w central european soc (najwieksze skupisko polakow) jakos
            cie nie widac... przyjdz na spotkania to poznasz te madre polki :)

            zania
          • astanglewicz Re: Brawo dziewczyny 18.11.06, 12:33
            czesc,

            Tak jak Kamil (cambridge) znam tylko dwie polki na mojej uczelni. Marta, Magda
            i ja studiujemy sobie przyjemnie na King's College London. Nie przesadze
            twierdzac ze szybko wysunelysmy sie na czolowke:).
            Pozdrowienia dla Kamila i innych polakow dzielnie studiujacych w UK.
        • salt1 Re: Brawo dziewczyny 09.11.06, 05:35
          > > Zawsze mowilem ze dziewczeta sa ta modrzejsza czescia Polski.
          >
          > wlasnie
          > ale kapusta moze byc jeszcze modrzejsza
          > z tym ze tylko ta czerwona

          Modry, to znaczy niebieski, a nie czerwony!!!
    • damianuk Re: Sikorki i wielkie spięcie 08.11.06, 18:12
      Genialny tekst ku pokrzepieniu serc:) Tylko pogratulowac i trzymac kciuki, aby
      wangielskich ksiegarniach bylo co raz wiecej ksiazek, ktorych autorow nazwisko
      konczy sie na -ska ( i -ski brzydsza polowe tez trzeba popierac :))
      • ifinity Re: Sikorki i wielkie spięcie 08.11.06, 18:43
        Tak to wszystko wyglada wspaniale. Jednak przypomina mi to uczelnie prlo - wski
        w pewnym sensie. Zdobywa sie pewna wiedze, zdobywa sie doktoraty, tytuly i jest
        sie na doli spoleczenstwa. Wcale nie krytykuje, bo z szansy trzeba korzystac,
        jaka istnieje. Jednak szkoda, ze gazeta.pl nie pisze o Atlasach Zbuntowanych, o
        takich co wyjechali za granice, czy mieszkajacych w Polsce. O takich co
        niekoniecznie uczyli sie na slawnych uniwerkach, ale o takich, ktorzy wiedze
        zdobywali w trakcie pracy, ktorzy ta wiedze w praktyczne monumenty obracali. O
        takich, ktorzy budowali i buduja spore majatki, wlasnymi pomyslami. O takich
        ktorzy pozyczaja, ryzykuja, upadaja i nie dajac sie zyciu, zaczynaja od nowa
        dochodzac do sporych fortun. Istnieja tacy Polacy za granicami i to wciaz w
        mlodym wieku. Wyniki ich tworczej pracy sa namacalne w postaci np. osiedli
        mieszkaniowych o pieknej architektorze, hoteli. Rowniez w postaci bardzo
        wydajnym operowaniu kapitalem. Ci nie korzystaja ze stypendiow. Im nikt nie
        daje posad, czy prowadzi wedlug schematow. Sa to przewaznie byty niezalezne,
        czesto zbuntowane na schematy, czesto szaleni w swych koncepcyjny i realnych
        przedsiewzieciach. Tacy mniejsi niz Bill Gates, ale nie z mniejszymi marzeniami.
    • moped dla GW to wielkie odkrycie :)))) 08.11.06, 19:14
      Kobiety naukowcy, samodzielne i jeszcze Polki to dla GW oraz rodakow to wielkie
      odkrycie.

      W kazdym normalnym, dojrzalym oraz obywatelskim spoleczenstwie wiadomo,
      ze kobiety sa b. madre, to 50% mozgow
      i nie mozna marnowac ludzkich talentow !!!

      Pomyslcie, ile to Polska traci poniewaz traktuje sie lekcewazaco kobiety?
      A moze to kobiety pozwalaja lekcewazaco sie traktowac lekcewazaco
      oraz lubia byc cmokane w raczki :))
      • agaj.agaj cena, Panowie, cena! 08.11.06, 19:36
        Wiadomo, ze kobiety sa rownie inteligentne jak mezczyzni i pewnie tak samo
        ambitne. Dlatego chca sie wybic w pracy i robic kariery. Niestety, cena
        falszywego wyzwolenia kobiet jest przeogromna. To wymieranie narodow, a wrecz
        calego kontynentu - Europy.

        Kiedy wprowadzano antykoncepcje i zachwycano sie, ze kobiety ida do pracy malo
        kto zdawal sobie sprawe z konsekwecji. Teraz je widzimy, ale jest za pozno.
        Dodatkowy problem w tym, ze inteligencje sie w duzej mierze dziedziczy. Tak
        wiec te madre kobiety ktore chca karier naukowych i zawodowych nie rodza
        dzieci. Rodza je natomiast te panie ktorym Bozia madrosci nie dala.

        Wyjscie z sytuacji? Niestety, go nie ma; jest juz za pozno. Europa jest
        skazana na wymarcie i jedyne co mozna zrobic to pojechac do Paryza, Berlina i
        Londynu i porobic zdjecia poki sa tam jeszcze jakies zabytki. Nastepne
        pokolenie Francuzow na miejscu Notre Dame postawi meczet.
        • simply_z Re: cena, Panowie, cena! 08.11.06, 20:21
          agaj.agaj napisał:

          > Wiadomo, ze kobiety sa rownie inteligentne jak mezczyzni i pewnie tak samo
          > ambitne. Dlatego chca sie wybic w pracy i robic kariery. Niestety, cena
          > falszywego wyzwolenia kobiet jest przeogromna. To wymieranie narodow, a wrecz
          > calego kontynentu - Europy.
          >
          > Kiedy wprowadzano antykoncepcje i zachwycano sie, ze kobiety ida do pracy
          malo
          > kto zdawal sobie sprawe z konsekwecji. Teraz je widzimy, ale jest za pozno.
          > Dodatkowy problem w tym, ze inteligencje sie w duzej mierze dziedziczy. Tak
          > wiec te madre kobiety ktore chca karier naukowych i zawodowych nie rodza
          > dzieci. Rodza je natomiast te panie ktorym Bozia madrosci nie dala.
          >
          > Wyjscie z sytuacji? Niestety, go nie ma; jest juz za pozno. Europa jest
          > skazana na wymarcie i jedyne co mozna zrobic to pojechac do Paryza, Berlina i
          > Londynu i porobic zdjecia poki sa tam jeszcze jakies zabytki. Nastepne
          > pokolenie Francuzow na miejscu Notre Dame postawi meczet.
          od dawna sie leczysz?
        • dem-leftist Re: cena, Panowie, cena! 08.11.06, 20:22
          daj sobie spokoj z tymi prawicowymi wtretami...
          Europa wcale nie wymiera.
          W Skandynawii czy we Francji rodzi sie calkiem duzo dzieci(najczesciej w
          zwiazkach partnerskich,czyli przekladajac na nasza,w konkubinatach :P)
          Jakbys zuwazyla,bohaterki tego reportazu maja jednak potomstwo.

          Moglabys rozwinac termin "falszywego wyzwolenia kobiet" ktorego uzylas?
          • agaj.agaj Re: cena, Panowie, cena! 08.11.06, 21:01
            Jestesmy swiadkami ogromnej wedrowki lodow. Wymierajace i stazejace sie
            spoleczenstwa zachodnie (tzn. Europy Zach) sa zastepowane ludnoscia pochodzenia
            arabskiego i murzynskiego. Ponadto Arabki i Murzynki w Europie Zach nie
            pracuja, dostaja zasilki i rodza dzieci. Nie uzywaja tez srodkow
            antykoncepcyjnych bo religia zabrania (duzo Murzynow to tez przeciez
            muzulmanie).

            Pewnie, ze Europejki rodza jeszcze dzieci - tak jak niektore z tych pan w
            artykule. Jednak duzo mniej. Inne panie nie mialy czasu na zalozenie
            rodziny. Wsrod kobiet wyksztalconych, szczegolnie tych z doktoratem, regula to
            jedno dziecko i to raczej pozno. Jezeli znasz kobiety z doktoratami to sie
            rozgladnij prosze po kolezankach.

            A falszywe wyzwolenie kobiet? W pogoni za zluda kariery zawodowej i zarobkow
            zaniedbaly dom - meza i dzieci. Nie zrozum mnie zle - wybitne kobiety - jak
            Sklodowska - zawsze znalazly droge by sie wybic. I to nie tylko w nauce, ale w
            literaturze, dzialnosci charytatywnej, koscielnej, itp. Moj post jest o
            kobietach bez ktorych nauka, literatura, muzyka, handel w niedziele, itp
            moglyby sie obyc.

            Moja siostra (pracuje w urzedzie na kierowniczym stanowisku) ma jedno dziecko
            bo chciala robic kariere. Kariera zatrzymals sie na szczeblu srednio-wysokim.
            Nic by jej sie nie stalo, gdyby miala nizsze stanowisko i 3 dzieci. Maz jest
            dostatecznie dobrze sytuowany.

            Moja rodzina - dwojka dzieci, bo malzonka chciala wrocic do pracy. Nic by sie
            nie stalo, gdyby nie pracowala, a my mielibysmy 5 dzieci. Szanowna malzonka
            pracuje w banku, ktory przeciez by sie nie zawalil bez niej. Ja natomiast
            jest w stanie utrzymac 5 dzieci.

            Model rodziny z pracujacym mezczyzna i kobieta w domu ksztaltowal sie przez
            tysiace lat. Zburzenie tego modelu w Europie (i w Stanach tez) doprowadzilo do
            dramatycznego stazenia sie spoleczenstwa i wymierania Europy takiej jaka ja
            znamy.
              • agaj.agaj Re: cena, Panowie, cena! 08.11.06, 21:34
                Czy ja wiem, czy moje poglady sa spowodowane plcia? Duzo kobiet w ok. 40-50
                zaluje, ze nie ma wiecej dzieci - chocby dwojki lub trojki. Uwazaja, ze byloby
                lepiej, weselej, a standard zycia by sie przez to nie obnizyl. To naprawde
                bardzo powszechne. Moim zdaniem ok. 90% kobiet z jednym dzieckiem ma takie
                mysli i 98% kobiet bez dzieci. Uluda wyzwolenia i kariery rozplywa sie w wieku
                srednim, ale na dzieci jest juz niestety za pozno.

                Wedrowka ludow byla zawsze obecna. Przyklady to np. Ameryka Pld, Pln,
                Australia, itp. Osobiscie traktuje obecnie majace miejsce zastepownie starych
                spoleczenstw europejskich przez nowe (arabsko-murzynskie) w podobny sposob.
                Radze jednak zrobic jak najwiecej zdjec zabytkom Francji i innych panstw
                europejskich bo ich zabraknie w porzeciagu jednego-dwoch-trzech pokolen.
                Oczywiscie, przyklad z Notre Dame (ze niby ma byc tam meczet) jest
                przesadzony. Ale o zabytki trzeba dbac. Jezeli przyszle pokolenia nie beda
                ich cenic to sie rozsypia jak piramidy w Ameryce Pld.
                • dem-leftist Re: cena, Panowie, cena! 08.11.06, 21:36
                  agaj.agaj napisał:

                  > Czy ja wiem, czy moje poglady sa spowodowane plcia? Duzo kobiet w ok. 40-50
                  > zaluje, ze nie ma wiecej dzieci - chocby dwojki lub trojki. Uwazaja, ze
                  byloby
                  >
                  > lepiej, weselej, a standard zycia by sie przez to nie obnizyl. To naprawde
                  > bardzo powszechne. Moim zdaniem ok. 90% kobiet z jednym dzieckiem ma takie
                  > mysli i 98% kobiet bez dzieci. Uluda wyzwolenia i kariery rozplywa sie w
                  wieku
                  >
                  > srednim, ale na dzieci jest juz niestety za pozno.
                  >
                  > Wedrowka ludow byla zawsze obecna. Przyklady to np. Ameryka Pld, Pln,
                  > Australia, itp. Osobiscie traktuje obecnie majace miejsce zastepownie
                  starych
                  > spoleczenstw europejskich przez nowe (arabsko-murzynskie) w podobny sposob.
                  > Radze jednak zrobic jak najwiecej zdjec zabytkom Francji i innych panstw
                  > europejskich bo ich zabraknie w porzeciagu jednego-dwoch-trzech pokolen.
                  > Oczywiscie, przyklad z Notre Dame (ze niby ma byc tam meczet) jest
                  > przesadzony. Ale o zabytki trzeba dbac. Jezeli przyszle pokolenia nie beda
                  > ich cenic to sie rozsypia jak piramidy w Ameryce Pld.

                  tak zawsze bylo,jest i bedzie !
                  nic na to nie poradzimy...WIEC BAWMY SIE :)))))

                  NIECH ZYJE BAL...na tym titanicu :)
                • orlando11 Re: cena, Panowie, cena! 08.11.06, 22:22
                  agaj.agaj napisał:


                  > Czy ja wiem, czy moje poglady sa spowodowane plcia? Duzo kobiet w ok. 40-50
                  > zaluje, ze nie ma wiecej dzieci - chocby dwojki lub trojki. Uwazaja, ze byloby
                  > lepiej, weselej, a standard zycia by sie przez to nie obnizyl.

                  WESELEJ? Jeżeli ktoś płodzi dzieci, żeby było mu WESELEJ, to jest egoistą i
                  hedonistą do dziesiątej potęgi. Cóż, jedni w celu poprawy samopoczucia wolą
                  imprezować i zmieniać partnerów, inni - urodzić kilkoro dzieci, ale motyw jest
                  cały czas ten sam.

                  O wiele mniej egoistyczna jest kobieta, która dzieci nie urodzi, ale wykorzysta
                  swój genialny mózg do badań nad rakiem.
                    • agaj.agaj Re: cena, Panowie, cena! 08.11.06, 23:43
                      Spoleczenstwa ksztaltowaly sie przez tysiace lat. Metoda prob i bledow
                      wyksztalcilo sie spoleczenstwo w ktorym mezczyzna chodzi na polowania, wojny
                      i/lub do pracy, a kobieta zostaje w domu. Widac taka jest biologia obydwu
                      plci. W indywidualnych przypadkach odwrocenie tych rol nie ma znaczenia i
                      czesto jest jak najbardziej wskazane. Ale na miare spoleczenstw to nie zdaje
                      egzaminu. Skad to wiem? Bo stara, tradycyjna i biala Europa wymiera.
                      Proporcje ludnosci kolorowej - moze teraz w granicach 30% - zwiekszy sie do 70%
                      w przeciagu najblizszego pokolenia (to moje szacunki).
                      • aborygen1 Re: cena, Panowie, cena! 09.11.06, 00:51
                        A w czym Ci przeszkadza ludnosc KOLOROWA. Czyzbys na dodatek byl rasista???
                        Czyli nie dosc ze tylko mezczyzni moga decydowac o swoim zyciu to na dodatek
                        musza to byc biali mezczyzni??? I czemu tradycyjna Europa musi byc biala. Czy
                        ty przypadkiem nie jestes przedztawicielem Mlodziezy Wszechpolskiej???
                        • agaj.agaj Re: cena, Panowie, cena! 09.11.06, 05:16
                          czlowieku, ludnosc kolorowa nie przeszkadza mi w niczym. gdzie znalazles taka
                          sugestie w tym co napisalem? po prostu spoleczenstwa biale sie kurcza, a na ich
                          miejsce wchodza inni.

                          ci inni maja inne wartosci. z tego wlasnie powodu doszlo do zniszczenia
                          zabytkow Rzymu, Grecji, Egiptu, Majow, Aztekow, Etruskow itd. dlatego
                          zagrozenie naszych obecnych zabytkow jest realne - radze porobic zdjecia by moc
                          pokazac wnukom lub prawnukom. na pierwszy ogien pojda koscioly we Francji.
                          miejscowi muzulmanie, jak jeszcze bardziej zwieksza swa liczebnosc, w pewnym
                          momencie (moze juz za 10-15 lat) zaglosuja by pieniadze z podatkow przeznaczyc
                          na meczety, a nie na utrzymanie starych i rozlatujacych sie kosciolow, gdzie i
                          tak malo kto chodzi.

                          proces zastepowania jednej grupy ludzi przez inna zachodzil zawsze. dawniej z
                          reguly przyczyna byla wyzszosc cywilizacji najezdzcow (z wyjatkiem np. upadku
                          starozytnego Rzymu), teraz ma przyczyny demograficzne. spoleczenstwa zachodnie
                          poslaly kobiety do pracy, daly im srodki antykoncepcyjne i rozwody. kobiety
                          chca robic kariery zawodowe (jakze zludne na dluzsza miare), a rezult to
                          wymieranie tychze spoleczenstw.
                      • illiterate Re: cena, Panowie, cena! 09.11.06, 01:26
                        Wiesz, agaj - kiedy czytam Twoje posty to nie mam nic przeciwko wyginieciu
                        Bialych, Nordyckich i Kaukaskich Katolikow A W Kazdym Razie Chrzescijan. Jesli
                        cena za znikniecie z powierzchni ziemi ludzi o podobnych do Twoich pogladach
                        maja byc meczety w miejscach kosciolow, to i tak jestem za. Oby wiec Twoje
                        szacunki, szanowny futurysto, okazaly sie prawdziwe! Zaczynam odliczanie i
                        trzymam kciuki!
                        • agaj.agaj Re: cena, Panowie, cena! 09.11.06, 05:28
                          moje posty to obiektywne fakty, moze niewygodne, ale prawdziwe. nie mysl, ze ci
                          co nadchodza to intelektualisci. oni po prostu maja wiecej dzieci bo kobiety
                          trzymaja w domu. w europie zachodzi proces jak w czasie upadku starozytnego
                          rzymu. paryz i szereg innych miast francuskich juz plonie. pozary zawsze
                          nasilaja sie w okolicach swiat, dlatego bedziemy o nich slyszec w najblizszych
                          miesiacach. z roku na rok pozary we francji sa coraz bardziej intensywne, coraz
                          dluzej trwaja i sa coraz blizej centrum miast. dobrze, ze Notre Dame jest na
                          wyspie - latwiej uchronic od pozaru, a i gasic latwiej.
            • orlando11 Re: cena, Panowie, cena! 08.11.06, 22:46
              agaj.agaj napisał:

              > A falszywe wyzwolenie kobiet? W pogoni za zluda kariery zawodowej i zarobkow
              > zaniedbaly dom - meza i dzieci

              1. To prawda, że praca zawodowa przez 8-10 godzin dziennie, a potem w domu drugi
              etat gosposi, to za dużo dla przeciętnej kobiety, z wyjątkiem może tych o
              nadmiarze życiowej energii. Matka Polka musi ugotować, posprzątać, uprać itp.
              nie tylko dla dzieci, które są małe i zrobić koło siebie nie potrafią, ale
              również dla Ojca Polaka, który uważa za zupełnie normalne, ze on po pracy zwala
              się na kanapę i ogląda TV, a żonka podaje mu obiadek pod nos i pierze śmierdzące
              skarpetki. Dlatego wiele kobiet zrezygnowałoby chętnie z pracy, przynajmniej w
              pełnym wymiarze. Niestety, nie mogą sobie na to pozwolić.

              2. W tym kraju karierę zawodową robi naprawdę niewiele kobiet. Większość chce, a
              raczej musi pracować, bo mało który mąż zarabia na utrzymanie całej rodziny, a
              jeśli nawet zarabia, to nie wie, czy za tydzień jeszcze będzie zarabiał. Ciąża i
              macierzyństwo to ogromne ryzyko nie tylko utraty pracy, ale niemożliwości
              powrotu do niej po przerwie na odchowanie dziecka.

              3. Nawet jeśli małżonek zarabia dobrze, to rezygnacja z pracy zawodowej, czyli
              umiejętności zarabiania pieniędzy, jest bardzo ryzykowna, gdyż prowadzi co
              całkowitej zależności od męża. Być może dawniej, gdy związek małżeński był
              traktowany poważnie, miało to sens. Dzisiaj nie ma, chyba że kobieta dostała w
              spadku po dziadku pięć apartamentów na wynajem w centrum Warszawy. Mojej
              niespełna 40-letniej znajomej mąż powiedział kiedyś, że odchodzi, bo ona ma
              cellulit i obwisły biust. Została sama z dzieckiem. Na szczęście ma niezłą
              pracę, która zapewnia jej i pieniądze, i poczucie własnej wartości. Inaczej nie
              miałaby nic.
              • agaj.agaj Re: cena, Panowie, cena! 08.11.06, 23:26
                Niskie zarobki mezczyzn wynikaja posrednio z pracy kobiet. Ograniczenie pracy
                zawodowej kobiet zwiekszy ilosc dostepnych miejsc pracy i podniesie zarobki
                osob pracujacych (tzn, mezczyzn i reszty kobiet).

                Rozwody, antykoncepcja i powszechna praca zawodowa kobiet ma te same zrodla i
                razem doprowadzily do obecnej sytuacji. Ja nawet nie krytykuje tej sytuacji -
                zwracam po prostu uwage na pewne fakty, ktorych juz i tak nie mozna zatrzymac.

                O co mi chodzi - spoleczenstwa rozwijaly sie przez tysiace lat by osiagnac
                optymalny model. Modelem tym - moim zdaniem - jest pracujacy mezczyzna,
                kobieta poswiecajaca sie glownie domowi i dzieciom, oraz brak rozwodow. W
                oparciu o taki model doszlo do rozwoju bogatych spoleczestw zachodu - Europy i
                Stanow.

                W ostatnim pokoleniu i po wprowadzeniu antykoncepcji ten model zostal prawie
                calkowicie zburzony w Europie. Kobiety poszly do pracy, zarobki mezczyzn sie
                obnizyly, zatracil sie szcunek mezczyzny do kobiety i odwrotnie. Kobiety w
                takich spoleczenstwach przestaly rodzic dzieci (lub rodza 1-2 dzieciaki).

                Moim zdaniem experyment z powszechna praca zawodowa kobiet sie nie udal. Jego
                skutki obserwujemy teraz - starzenie sie narodow i wkraczanie nowych
                spoleczenstw na miejsce starych. W konsekwencji proporcje ludnosci bialej do -
                przepraszam za wyrazenie - kolorowej - w Europie Zach. zmieniaja sie
                dramatycznie.

                Ludnosc naplywowa - arabsko-murzynska - jest oparta o ten tradycyjny i
                sprawdzony system funkcjonowania spoleczenstwa. Mezczyzna w tych
                spoleczenstwach jest glowa rodziny, zarabia i utrzymuje rodzina, zona zajmuje
                sie domem i dziecmi (no i ma duzo dzieci), rozwodow nie ma, badz sa bardzo
                ograniczone, podobnie jak antykoncepcja.

                Czy to zle, czy dobrze to inna sprawa. W koncu nasi przodkowie i tak wyszli z
                Afryki.
            • girlfrompoland Re: cena, Panowie, cena! 09.11.06, 04:08
              Toz tos w Stanach nie byl. Rodzin a trojgiem dzieci tu "od mater", tak samo jak
              kobiet pracujacych part time z domu, albo ot wychowujacych dzieci. Bzdury
              gadasz. Jak ktos chce miec dzieci bedzie je mial. Moja kuzykna nie ma jeszcze 28
              lat robi doktorat i ma dzidzie. Widze, ze ty zas masz powazny problem.
              Studentka w USA. Polka a jakze.
              • agaj.agaj Re: cena, Panowie, cena! 09.11.06, 04:53
                Pozdrowienia dla studentki od profesora. I tez w Stanach, chociaz z kontaktami
                w Niemczech i Francji. Gratulacje dla kuzynki i doktorantki, ktora w wieku 28
                lat ma dziecko. Problem w tym, ze jest duza szansa na to, ze bedzie to tez jej
                ostatnie. Kolezanka Arabka, Mexykanka, a nawet Murzynka, ktora konczy edukacje
                na niskim poziomie i nie idzie do pracy w wieku 28 lat ma juz 3 dzieci.

                W moich postach glownie pisalem o Europie. Stany to oczywiscie wyjatek na mapie
                demograficznej tzw. cywilizacji zachodniej. Glownie dlatego, ze duzo osob
                ciagle ceni sobie tradycyjna strukture spoleczenstwa. Niemniej jednak i tu
                zmiany sa powazne. Nie wiem w jakim stanie mieszkasz, byc moze w tych
                "bielszych", a byc moze w tych, gdzie bialych jest ponizej 50%, a tzw. minority
                groups to juz wiekszosc - Texas, Kalifornia, Nowy Mexyk, Floryda by wymienic te
                ktorych jestem pewien. Mexykanie odbieraja tereny ktore kiedys do nich
                nalezaly. W przeciagu dekady biali bede mniejszosca w obrebie calych Stanow.

                Z drugiej strony nie krytykuje tego zjawiska - jest jak jest i stwierdzam tylko
                fakty. Dziwi mnie tylko, ze moi oponenci na tym forum nie wiedza, albo nie
                przyjmuja do wiadomosc, ze spoleczenstwa zachodnie (lacznie z USA) sa coraz
                starsze i stoponiowo wymieraja. A na ich miejsce przychodza inni. Jezeli sa to
                osoby o innej kulturze i religii to warto zrobic zawczasu zdjecia zabytkom bo
                moze ich dosc szybko zabraknac. Rozsypia sie bo niby dlaczego muzulmanie by
                mieli utrzymywac koscioly chrzescijanskie?
    • iwonakrystyna Znakomiecie! 08.11.06, 19:15
      Gratuluję Paniom konsekwencji, wiedzy, mądrości.
      To niezwykle budujące, w czasie kiedy do Angli wyjeżdżają
      młodzi ludzie po studiach - do pracy fizycznej.
      Jestem wykładowcą na warszawskiej uczelni i ze smutkiem
      obserwuję minorowe nastroje studentów ostatniego roku studiów.
      Oni naprawdę myślą o wyjeździe, nie widzą tu dla siebie szans utrzymania
      się na rynku pracy, szans na zarobki które pozwolą godnie żyć.
      Przykład awansu Pań z artykułu może da studentom nadzieję...
    • vanberlo Sikorki i wielkie spięcie 08.11.06, 19:28

      tak naprawde Polki od dawna zajmuja wysokie i szanowane stanowiska. tylko ze wzgledu na otwarcie
      rynkow pracy np w Wielkiej Brytani czy w Irlandii to o tym sie teraz mowi.
      Sama mieszkam w Holandii od 16 lat. Skonczylam tutaj wyzsza uczelnie i pracuje dla wielkich
      korporacji i mam szanowana pozycje w srodowisku i w tutejszym spoleczenstwie.
      Wykladam na Uniwersytecie i jestem czlonkiem dwoch zarzadow.

      szkoda ze na ekonomiczna emigracje patrzy sie przez szklo powiekszajace.
      sama znam bardzo duzo Polek pracujacych na wysokich stanowiskach w Niemczech, Belgii no i
      oczywiscie w Holadii.
      No coz ale rynki pracy tu jeszcze nie sa otwarte wiec naprawde trzeba soba cos reprezentowac aby tutaj
      znalesc sie na wysokim szczeblu i zrobic kariere.

      assistent profesor social awarness and trends
      • eexmd2 Re: Sikorki i wielkie spięcie 08.11.06, 21:03
        > No coz ale rynki pracy tu jeszcze nie sa otwarte wiec naprawde trzeba soba
        cos reprezentowac aby tutaj znalesc sie na wysokim szczeblu i zrobic kariere.
        >
        > assistent profesor social awarness and trends

        no coz, znajomosci jezyka (polskiego i angielskiego) to na pewno soba nie
        reprezentujesz
        po bufonowatym tonie wnosze ze pod kopulka tez nie za wiele
        zreszta dziedzina o czyms swiadczy...
    • kamjoa1 panie do wiedzy:) 08.11.06, 19:32
      Serdecznie gratuluje i pozdrawiam,
      Jest nas wbrew pozorom całkiem sporo:)i co cieszy coraz wiecej z tych młodych co
      tu przyjezdzają decyduja sie na naukę. Ja dziękuje British Council za wspieranie
      mlodych naukowców!



      www.joannakaminska.blox.pl
    • magneto2000 Re: Sikorki i wielkie spięcie 08.11.06, 20:29
      A w ogóle to może byście laski ruszyły tyłki u nas w kraju na politechniki ? Co
      marketing bardziej pasuje do waszych ambicji ? Przecież chyba się nie boicie ?
      Tyle trzeba inżynierów, a tu nic - posucha, za komuny było lepiej.
    • eeeee1 Re: Sikorki i wielkie spięcie 08.11.06, 20:45
      ja tez odpowiedz z Cambridge dostalem w dniu moich urodzin; chyba generalnie
      tak staraja sie wysylac jesli jest taka mozliwosc :)


      a tak poza tym to na dobrych anielskich uniwersytetach sa tez Polacy a nie
      tylko Polki!

      • moped Re: Sikorki i wielkie spięcie 08.11.06, 21:43
        O co sie sprzeczacie Sikorki?

        W kazdym normalnym spoleczenstwie, kobieta i mezczyzna tworza malzenstwo
        i to jest partnerstwo w ktorym jest podzial obowiazkow.

        Nie moge zrozumiec waszych wypowiedzi, antykoncepcja, nie rodzenie dzieci itd..
        to sa nie-istotne problemy w kazdym zdrowym spoleczenstwie.
        Natomiast wyraznie widac z waszych wypowiedzi,
        Europa sie cofa do tylu…, i zgodze sie, robcie zdjecia…
        bo nie dlugo beda tylko meczety w waszym krajobrazie!

        A swoja droga przestancie nieustannie wytykac sobie nawzajem to kobieta,
        a to mezczyzna.
        Bo bez mezczyzny by nie bylo kobiety i odwrotnie.
        Przestancie uprawiac prymitywne dyskusje, bo sie osmieszacie,
        nie znizajcie sie do poziomu GW.
          • ifinity Re: Cofanie sie do przudu 08.11.06, 22:47
            Ja tam sie cofam tylem do przodu, wtedy kiedy mi moj zegar biologiczny
            nakazuje, po czym nastepuje ACME. A swoja droga to wybijajacym sie Polkom na
            europejskich uniwersytetach skladam Gratulacje. Nic przyjemniejszego i nic
            bardziej dumnego jak sprawdzanie sie w innym od narodowego, jezykach Mam na
            mysli werbalne sprawdzanie sie i intelektualne, nie koniecznie oralne, chociaz
            do odwaznych i ciekawych swiat nalezy, nawet i w dziedzinie intymnej. profesor
            Szpak
    • bukacz Re: Sikorki i wielkie spięcie 08.11.06, 22:47
      no wlasnie a w galerii biolozki, informatyczki a na ostatnim gdzie konsekwencja
      w nazewnictwie? czyli inzynierka elektryczka jak juz wczesniej ktos pisal;

      LOL totalny z autora/ki podpisow pod zdjeciami, wszystko albo nic :P
        • blackeagle Re: Co to jest biolożka albo genetyczka?? 09.11.06, 16:22
          A jak kobieta zostałaby mianowana na stanowisko Sekretarza Generalnego ONZ to
          byłaby Sekretarą Generalną czy może Sekretarką Generalną? a jak np. pani Royal
          wygra wybory we Francji to będzie Prezydentką? Merkel w Niemczech chyba powinna
          być w takim razie Kanclerzycą. Reżyserki to z tego co wiem nazwa pomieszczeń a
          nie kobiet reżyserujących filmy. Sędzina to żona sędziego. Takich przykładów
          jest więcej i czasem naprawdę śmieszy mnie ten upór kobiet do szukania żeńskich
          odpowiedników nazw stanowisk, zawodów itp. Ja osobiście nie miałbym nic
          przeciwko jeżeli miałbym jakiś zawód który ma tylko żeńska nazwę w języku
          polskim np. nie widzę problemu w byciu panem przedszkolanką albo panem niańką
          ale widocznie jestem jakąś szowinistyczną świnią walczącą o utrzymanie
          patriarchatu.
          PS. nigdy nie mogłem zrozumieć feministek w niektórych kwestiach np. z jednej
          strony chcą równouprawnienia a z drugiej są przeciwko temu żeby miały służyć w
          wojsku (nie mówię tu o kobietach które idą do szkół oficerskich itp. tylko o
          normalnym poborze). Może ktoś mi to wyjaśni.
          • illiterate Re: Co to jest biolożka albo genetyczka?? 09.11.06, 17:35
            Ktore konkretnie feministki sa za tym, zeby tylko mezczyzni sluzyli w wojsku?
            Bo ja sie z tym nie spotkalam - najczesciej powtarzanym pogladem w srodowiskach
            feministycznych jest 'zrobmy armie zawodowa, do ktorej mogliby sie zaciagac i
            mezczyzni, i kobiety'.

            Rozumiem, ze gdyby przedstawiano Cie gosciom Twoich pracodawcow 'a to nasza
            niania, Marek' (czy jakkolwiek masz na imie), nie mialbys nic przeciw temu.
            Jednak calym rzeszom kobiet sytuacja symetryczna sie nie podoba. Moze to po
            prostu przyjmij do wiadomosci? Z szacunkiem naleznym cudzym uczuciom, ktorych
            rozumiec nie musisz, a oceniac nie masz prawa?

            Zauwaz, ze slowo 'sedzia' teoretycznie jest rodzaju zenskiego: ma zenska
            koncowke -a, (tak samo jak slowo 'mezczyzna';). Kobiete wykonujaca ten zawod
            wystarczy nazwac 'sedzia'. Tą 'sędzią'. Inne slowa nastreczaja wiecej
            problemow, ale mozna je dowcipnie i ladnie rozwiazac (pare lat temu prof.
            Bralczyk oglosil konkurs na najlepsze polskie okreslenie 'businesswoman':
            wygralo bardzo fajne slowo 'biznessa').

            Mi okreslanie kobiety-redaktora 'redaktorem' wkurza nie dlatego, 'bo tak',
            tylko z bardzo okreslonych powodow. Moze zamiast osadzac i osmieszyc, najpierw
            sprobowac zrozumiec?
            • robinhood101 Re: Co to jest biolożka albo genetyczka?? 10.11.06, 23:32
              A jakie problem w tym zeby mowic pani biolog, czy pani Kanclerz, czy pani
              doktor??? Ci co mowia biolozka nie tylko nie znaja jezyka ojczystego ale nie
              maja zadnego wyczucia, tego aby ten jezyk brzmial ladnie i melodyjnie i nikogo
              nie razil. Tylko idiota stara sie pisac obskornym jezykiem. A dzienikarka
              powinna o tym wiedziec i starac sie aby jezyk, ktorym sie posluguje byl piekny.
              A tu co nie dosc, ze jezyk jest paskudny to jeszcze przoduje w tworzeniu jakis
              polurczow jezykowych. Powinni odstawic te babe od pisania i wyslac ja na kurs
              poprawnego pisania.
              Uwazam, ze to po prostu skandal, ze tak pisze dziennikarz i ze my w ogole
              musimy na ten temat dyskutowac.

              Ciekawy jest przyklad jezyka francuskiego.
              We francuskim forme zenska tworzy sie przewaznie przez dodanie do formy
              meskiej "e"
              le medecin-a forma zenska-la medecine
              Teraz powrocilo sie do formy
              madame la medecin i przyjeto, ze jest to poprawna forma.


      • mniklas5 Re:artykul 09.11.06, 06:54
        prosze autora , niczego nie ujmujac tym paniom, musze zaznaczyc ze takich Polek
        i Polakow sa setki tysiecy w calym swiecie, w dobie nasztch czsow , ne ma
        zdnych problemow ksztalicic sie gdziekolwiek, nie widze tu zadnej
        nadzwyczajnosci, sam jestem w srodowisku setek Polakow naukowcow lekarzy
        specjalistow inzynierow, profesorow , jednyl slowem wyksztalconych Polakow w
        USA, ci ludzie sie nie marketinguja , nie ma ich codiennie wtelewizji , czy w
        prasie, tym bardziej polskiej ktora tu nie dociera, ciesza sie zyciem praca i
        wzbogacaja swoja nowa ojczyzne , USA.
      • drabiniasty Re: Bilożka,adwokatka,prokuratorka,in zynierka... 09.11.06, 06:54
        Nie ma trudna jezyk som tylko durna dziennikarzyna, ktora nie znac nie tylko
        podstawowych zasad swoja jezyk ale na dodatek publicznie to obwieszcza.

        Co to sie dzieje z jezykiem polskim? Zdaje sie dostaje zajoba i intelektualnej
        zapasci rownoczesnie, jak ci, co go uzwaja. Ta dziennikarka na pewno niegdy nie
        bedzie robila doktoratu na Oxfordzie. I co tu sie dziwic, ze w Polsce jest jak
        jest. Gdzie sie nie zajrzy wszedzie syf....
              • bukacz Re: Bilożka,adwokatka,prokuratorka,in zynierk 09.11.06, 21:59
                nie wiem po co przyrownujesz do siebie dwa okreslenia na ta sama rzecz,

                badzcie biolozkami, adwokatkami, filolozkami
                ale te nazwy jeszcze dlugo sie nie przyjma, bo byc moze niekture kobiety
                podobnymi [nie bilozka tylko biolog] tytulami nie beda chcialy sie powiem wprost
                osmieszac

                i ok jedna chce byc biolozka druga biologiem, ale drogie feministki nie
                nazucajcie wszystkim takiego nazewnictwa.

                jestescie jak ludozercy z wiersza Różewicza hehe

                Kochane feministki
                nie patrzcie wilkiem
                na człowieka
                który pyta o pania biolog
                biolozka!! warczycie
                zrozumcie
                inni ludzie też mają
                swoje zdanie
                nie piszcie od nowa slownikow

                a jak ktoras jest niedojeahbana i chce se polechtac ego to niech se na wizytowce
                pisze bioloszka, elektryczka technolozka
                • bitch.with.a.brain Re: Bilożka,adwokatka,prokuratorka,in zynier 10.11.06, 09:25
                  A czy ja komuś narzucam?
                  Znajdź mi choć jedną feminsitkę ktora cztuje pod bankiem na panią prezes, wyrywa
                  jej wizytowki i dopisuje "ka" :)
                  To ty chcesz narzucac kobietom bycie biologami i inżynierami.
                  I w dodatku popisujesz sie swoim prostactwem.Ja jakoś nie zasugerowalam,ze masz
                  problemy z erekcją i dlatego ci przeszkadza biolożka.A ty piszesz o niedo..iu.
                  super, niech od razu będzie widac jaki poziom prezentują antyfeminiści.
                  A ja będę filolożką i polonistką.I nie itneresuje mnie czy tobie się to podoba
                  czy nie.
                  • robinhood101 Re: Bilożka,adwokatka,prokuratorka,in zynie 10.11.06, 23:44
                    Kazdy normalny czlowiek chce aby jezyk jakim sie posluguje byl ladny. Ladny
                    jezyk swiadczy o kulturze osoby wypowiadajacej sie. Osoba poslugujaca sie
                    pieknym jezykiem zyskuje sobie sympatie i zaufanie duzo szybciej niz ktos kto
                    uzywa paskudnego jezyka. Zwykle tez ci, co doglebnie znaja jezyk ojczysty nie
                    maja klopotu w bieglym opanowaniu jezykow obcych. A jak ktos jest niechluj we
                    ojczystym jezyku, to za Chiny nie nauczy sie obcego. Obserwuje to od lat.
                    Zastanow sie co brzmi ladniej biolozka czy pani biolog
                    elektryczka czy pani elektryk
                    doktorka czy pani doktor



                    • bitch.with.a.brain Re: Bilożka,adwokatka,prokuratorka,in zyni 11.11.06, 12:05
                      Piszesz o estetyce języka. W większości jest to kwestia gustu.
                      Natomiast dla mnie piekny język to jezyk poprawny i dostosowany do sytuacji.
                      Nie rozumiem jak można uważać się za patriotę, chcieć wprowadzac lekcje
                      patriotyzmu i nie umieć się posługiwac ojczystym językiem. Przejawia sie to np w
                      mówieniu :" naszom ojczyznom", w mówieniu "w roku dwutysięcznym piątym".
                      To sa błędy!
                      Natowmiast czym innym jest ewolucja języka.Ciągle powstają nowe słowa,bo też
                      rzeczywistość się zmienia. Jeżeli tylko te słowa sa derywowane zgodnie z
                      systemem językowym, np przez analogię do podobnych form to dobrze.
                      Bilożka jest lepsza od pani biolog nie dlatego,ze brzmi ladniej (dla mnie), bo
                      to kwestia gustu.Ale dlatego,że język dąży do ekonomiczności i jednoznaczności.
                      Czyli lepsze jest użycie jednego słowa "biolożka", zamiast dwóch "pani biolog".
                      Zresztą jakos nikogo nie rażą formy: dziennikarka, nauczycielka, lekarka,
                      pielegniarka, sprzataczka, kucharka.
                      Kwestią konsekwencji jest mówienie kucharka, sprzataczka, biolożka, dyrektorka,
                      prezeska.
                      albo: pani kucharz, pani sprzatacz, pani biolog itd.
                      Natomiast nie jestem za tym,zeby jakimś dekretem narzucać jak powinno być. To
                      etap przejściowy, myśle,że przez pewien czas beda funkcjonowały obie formy.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka