Laktywistki

18.12.06, 11:45
Pamiętam taką sytuację jeszcze ze szkoły podstawowej.Chodziłam na prywatne
lekcje angielskiego do domu lektorki,w pewnym momencie przyniosła dzidziusia i
zaczęła go karmić.Byłam w szoku, było to pierwsze takie doświadczenie w moim
krótkim wówczas życiu.Obecnie studiuję psychologię i wiem jak ważny jest
kontakt z matką w takiej sytuacji,ale sama nie zdecyduję się na karmienie
publiczne bo uważam to za intymne doświadczenie i NIE chciałabym
obcych,przypadkowych osób w takiej sytuacji.
    • qrka Re: Laktywistki 18.12.06, 12:24
      youhana napisała:

      > Obecnie studiuję psychologię i wiem jak ważny jest
      > kontakt z matką w takiej sytuacji,ale sama nie zdecyduję się na karmienie
      > publiczne bo uważam to za intymne doświadczenie i NIE chciałabym
      > obcych,przypadkowych osób w takiej sytuacji.

      Oczywiście. Z góry zakładasz, co zrobisz w takiej sytuacji. A może z równie dużym zdecydowaniem zastanów się, co zrobisz, kiedy Twoje dziecko na spacerze w parku będzie się darło z głodu czy pragnienia, a Ty będziesz daleko od domu, od intymności, a Ty przypadkiem będziesz matką karmiącą piersią. Co będzie dla Ciebie ważniejsze: Twój komfort intymny czy spokój nakarmionego dziecka?

      pozdrawiam
      Qrka
      --
      dbajmy o dyscyplinę i precyzję wypowiedzi - nie wystarczy mieć klawiaturę, aby mieć coś do powiedzenia
      • iluminacja256 Re: Laktywistki 18.12.06, 13:19
        Jedna mała kwestia - w Polsce nie ma nawet słowa na temat tak idiotycznych
        przepisów jak w Stanach...Zresztą myslę, ze karmienia dzieciaka przy swojej
        uczennicy w trakcie zajęć to jednak zdrowe przegięcie - co innego park, sklep,
        to lotnisko itp, a co innego prywatne lekcje - i powiem szczerze , wpakowanie
        z karmieniem w takcie korepetycji uwazam za wpakowanie sie w intymnośc drugiej
        osoby - tej dziewczynki. Nie było tutaj problemu, zeby na chwilę wyjsc do
        przedpokoju - wg mnei to przegięcie i od razu nasuwa mi sie kwestia - czy gdyby
        to chłopak przychodził na te korepetycje , sprawa wyglądałaby identycznie.
        • esmeralda_pl Re: Laktywistki 18.12.06, 13:55
          tu nie chodzi o samą czynność, bo ja rozumiem, że kobieta dzieciątko nakarmić
          musi... ale nawet na tych zdjęciach widać kobietę obnażoną prawie do pasa...
          karmić można dyskretnie... ale tu raczej chodzi o to, żeby pokazać jak jest się
          nowoczesną
          • aniabuzuk Re: Laktywistki 18.12.06, 19:41
            >ale tu raczej chodzi o to, żeby pokazać jak jest się nowoczesną

            myslalam, ze tu chodzi o to, zeby nakarmic dziecko w naturalny sposob.
            • esmeralda_pl Re: Laktywistki 18.12.06, 23:32
              bo te, które nie karmią piersią są złe, niedobre i w ogóle...
              chodzi o to, ze można zrobić to w dyskretny sposób... poza tym można ściągnąć
              pokarm (zapomniałm: matka karmiąca z butelki jest zła, niedobra i w ogóle)...
              piersi karmiącej naprawdę nie są estetyczne i obnażanie się do pasa (jedna pani
              na zdjęciu tak właśnie robi) jest nie na miejscu... jest specjalna odzież
              (wiem, wiem za droga), można przykryć ramię pieluszka tetrową (wiele moich
              koleżankek tak robiło i dzieci nie reagowały nerwowo)...
              pamiętam jak swego czasu pani w restauracji wyjęła swoją pierś i karmiła
              dziecko... buyła taka dobra, kochająca i w ogóle - tylko co robiła z maleństwem
              w miejscu gdzie pełnmo zarazków, okropne oświetlenie, hałas i dym
              papierosowy????
              • sir.vimes Re: Laktywistki 19.12.06, 10:29
                Oczywiście, że można skorzystać z pieluszki. Stanik do karmienia też jest juz
                chyba pewnym standardem.
                Co do butelek - nie każde dziecko chce jeść z butelki, nie ma powodu narażać
                siebie i innych na koncert wrzasków i obryzgiwanie mlekiem, szczególnie w
                miejscu publicznym.
                Co do matki w restauracji - hmmm, trudno by zmieniała sposób karmienia dziecka
                tylko dlatego, że nie jest w sterylnym pomieszczeniu. Poza tym trudno zamknąć
                kobiety karmiące w czterech ścianach domu lub przykazać im stosowanie butelki.
                Oczywiście, robienie idiotycznej pokazówy na zasadzie - jaka jestem wspaniała
                mamcia, patrzcie wszyscy mój bobasek je!!! jest głupie i infantylne.
                Ale protest laktywistek jest słuszny.
                Poza tym- dlaczego wielu osobom bardziej przeszkadza karmiąca kobieta niż
                przeklinający dresiarz w tramwaju, gó..arz z piwkiem w parku, niedomyty koleś w
                sklepie itp?
                • ana-green Re: Laktywistki 19.12.06, 13:24
                  > Poza tym- dlaczego wielu osobom bardziej przeszkadza karmiąca kobieta niż
                  > przeklinający dresiarz w tramwaju, gó..arz z piwkiem w parku, niedomyty koleś
                  > w sklepie itp?

                  Nikt chyba nie napisał, że przeszkadza mu to bardziej. Poza tym dresiarz,
                  gó..arz z piwkiem czy niedomyty koleś nie domagają sie poklasku i ochów achów z
                  zachwytu dla swojego działania - a laktatorki tak.
                  • parole_parole Re: Laktywistki 19.12.06, 22:10
                    ana-green napisała:
                    > Nikt chyba nie napisał, że przeszkadza mu to bardziej. Poza tym dresiarz,
                    > gó..arz z piwkiem czy niedomyty koleś nie domagają sie poklasku i ochów achów z
                    > zachwytu dla swojego działania - a laktatorki tak.

                    Grunt to czytac tekst ze zrozumieniem... Te kobiety nie oczekuja podziwu (!),
                    walcza tylko o prawo do karmienia piersia w miejscach publicznych, o to, zeby
                    nikt wrogo sie do nich nie odnosil za to, co robia. Nie wyobrazam sobie nie
                    nakarmic swojego glodnego, placzacego dziecka w miejscu publicznym tylko
                    dlatego, ze kogos to gorszy. Jesli jemu cycki kojarza sie tylko z seksualnoscia,
                    to JEGO problem.
                    • mkolaczynska Re: Laktywistki 19.12.06, 22:35
                      parole_parole napisała:

                      Jesli jemu cycki kojarza sie tylko z seksualnoscia
                      > ,
                      > to JEGO problem.
                      A dla ciebie czym są piersi? intymną częścią twojego ciała czy butelką którą
                      możesz pokazać kazdemu napotkanemu przechodniowi?
                      Nie posądzisz mnie o złe zachowanie jak wejde do samolotu pokazując goły tyłek
                      i przyległości. Mój tyłek nie kojarzy mi się tylko z seksem, częściej na nim
                      siedze niż seksze czy widok mojego goły tyłka mojego M przyjmiesz ze stoickim
                      spokojem?
                      • parole_parole Re: Laktywistki 19.12.06, 22:40
                        mkolaczynska napisała:

                        > parole_parole napisała:
                        >
                        > Jesli jemu cycki kojarza sie tylko z seksualnoscia
                        > > ,
                        > > to JEGO problem.
                        > A dla ciebie czym są piersi? intymną częścią twojego ciała czy butelką którą
                        > możesz pokazać kazdemu napotkanemu przechodniowi?
                        > Nie posądzisz mnie o złe zachowanie jak wejde do samolotu pokazując goły tyłek
                        > i przyległości. Mój tyłek nie kojarzy mi się tylko z seksem, częściej na nim
                        > siedze niż seksze czy widok mojego goły tyłka mojego M przyjmiesz ze stoickim
                        > spokojem?

                        Oczywiscie, ze piersi sa intymna czescia ciala, ale akurat przy karmieniu
                        piersia nic prawie nie widac. Sa specjalne staniki do karmienia, nie trzeba sie
                        obnazac, zeby nakarmic.
                        • mkolaczynska Re: Laktywistki 20.12.06, 22:41
                          parole_parole napisała:


                          >
                          > Oczywiscie, ze piersi sa intymna czescia ciala, ale akurat przy karmieniu
                          > piersia nic prawie nie widac. Sa specjalne staniki do karmienia, nie trzeba
                          sie
                          > obnazac, zeby nakarmic.
                          a widziałas zdjęcia zrobione do tego artykułu? Sory nie ma że nie widać, WIDAĆ
                          może sutka nie ale pierś a raczej ten obwisły kawał skóry jak najbardziej
                          • anuszka_ha3.agh.edu.pl O co w ogóle chodzi?? 21.12.06, 16:43

                            Ta dyskusja jest śmieszna.

                            Na dawnych rycinach widziałam, że w XVIII wieku kobiety spokojnie karmiły
                            piersią siedząc w kościele na mszy i zupełnie nie przysłaniając piersi niczym.

                            Nikomu to nie przeszkadzało.

                            Dziwię się, że w dzisiejszych czasach ktoś ma z tym problem.

                            → → → → → → → → → →
                            Odkryjmy Białoruś!
                            odkryjmybialorus.blox.pl
                            • mkolaczynska Re: O co w ogóle chodzi?? 27.12.06, 12:46
                              anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                              >
                              > Ta dyskusja jest śmieszna.
                              >
                              > Na dawnych rycinach widziałam, że w XVIII wieku kobiety spokojnie karmiły
                              > piersią siedząc w kościele na mszy i zupełnie nie przysłaniając piersi niczym.
                              >
                              > Nikomu to nie przeszkadzało.
                              >
                              > Dziwię się, że w dzisiejszych czasach ktoś ma z tym problem.
                              >
                              >
                              Wiesz ze kiedyś nie było butelek i dlatego tak rozpowszechniony był zawód
                              mamki, a i o higiemne było trudniej niż dziś?
                              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: O co w ogóle chodzi?? 27.12.06, 17:52
                                To nie ma nic do rzeczy.
                                • mkolaczynska Re: O co w ogóle chodzi?? 27.12.06, 18:22
                                  anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                                  > To nie ma nic do rzeczy.
                                  To ma najwięcej do rzeczy, ba do rzeczy ma też to w jakim wieku były te rzekome
                                  niemowlaki i jak rozwinięty był układ odpornośći, ile i jakie jedzenie mogła
                                  matka zaofiarować dziecku w zamian własnego mleka i kosztem jakiej ilości
                                  pracy. Jak matka musiała czerpać wode ze studni zeby zagotować wode na zupe to
                                  nie dzwne że nie myła rak jak ją przygotowywała.
                                  To były czasy wszechogarniającego brudu(choć niby się myli pranie robili itd.),
                                  braku medycyny na odpowiednim poziomie czarnych zepsutych zebów w wieku 22 lat
                                  a ich braku w wieku 35, umierania na zapalenie płuc czy biegunke, więc było się
                                  czego bać.
                                • mkolaczynska Re: O co w ogóle chodzi?? 27.12.06, 18:23
                                  anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                                  > To nie ma nic do rzeczy.
                                  >
                                  a najbardziej do rzeczy ma to że inaczej rzeczywiscie nie była czasem w stanie
                                  wykarmić swojego dziecka
                          • send_me Re: Laktywistki 24.12.06, 00:24
                            Co cię tak razi w tym "obwisłym kawale skóry"? Czy ciało kobiety karmiącej jest
                            aż tak obrzydliwie dla ciebie?
                            • mkolaczynska Re: Laktywistki 27.12.06, 12:43
                              send_me napisała:

                              > Co cię tak razi w tym "obwisłym kawale skóry"? Czy ciało kobiety karmiącej
                              jest
                              >
                              > aż tak obrzydliwie dla ciebie?
                              też, ale gorszy jest fakt że owe kobiety nie widzą wogóle jakiejkolwiek
                              możliwośći kompromisu z częścią społeczeństwa, bo one tak muszą, inaczej nie
                              chcą, ba przeczytałam nawet jedną wypoowiedź ze pani ma reszte społeczeństwa
                              w... nosie, czy wobec tego dziwi cię fakt ze cześć społeczeństwa ma je w nosie,
                              szczególnie jeśli nie próbują nawet zadac sobie trudu przykrycia się pieluchą?
                              Obleśne? tak są oblesne, ale tutaj okropne jest coś innego a mianowicie że
                              wszyscy muszą się do takiej matki karmiacej przystosować bo nie chodzi tu wcale
                              o dziecko, tylko ego i niechciejstwo mamusi
                • kadanka Re: Laktywistki 20.12.06, 01:16
                  moze dla tych co kreca nosem i czuja sie zniesmaczone/ni karmienie piersia
                  jest tak samo fizjologiczne i wymagajace intymnosci jak np. wydalanie? są
                  wygodne staniki do karmienia z odpinana miseczka, nie trzeba sie rozdziewac do
                  pasa, zeby nakarmic dziecko:)
                  z tym przypadkiem karmienia na korepetycjach to faktycznie troche nie bardzo.
                  pani byla przede wszystkim mleczarnią, a dopiero pozniej korepetytorką - nie
                  mogla wyjsc na chwile? zrobic przerwy w zajeciach? tu powinien sie wlaczyc
                  jakis rozsadek, wyposrodkowanie - jezeli moge nakarmic dziecko w spokojnym
                  miejscu robie to, jezeli rzeczywiscie musze przy obcych ludziach - to tez to
                  robie. chodze na basen na ktorym sa zajecia dla niemowlakow i po nich wszystkie
                  matki siedza w holu szatni i karmią. i jest ok. moze niektorzy czuja sie
                  niezrecznie, ze niecodzienny widok, intymne i w ogole - ale czy ktos kaze im
                  patrzec?:)
        • ylemai intymność ssania? 19.12.06, 13:23
          chyba ludziom odbija, przeżarci ważnością siebie zapominają że są przede
          wszystkim ssakami. Oczywiście że karmienie piersią jest częścią seksualności
          kobiety. Dlaczego miałoby nie być? By kobieta nie czuła się niekomfortowo z
          myślą że LUBI czasem jak NIEMOWLĘ ssie jej SUTKI?

          Tylko dlaczego seksualność nie ma być sprawą publiczną? Dlaczego ma się chować
          po kątach, podczas gdy RELIGIJNOŚĆ jest czymś legalnym do obnoszenia publicznie?
          Mnie cieszy widok piersi karmiącej dziecko, a gorszy widok nagiego mężczyzny
          przybitego do krzyża. Co z moimi uczuciami? Chcę zarzucania kocy na modlących
          się chrześcijan!

      • youhana Re: Laktywistki 18.12.06, 15:22
        Właściwie nie wyobrażam sobie innego rozwiązania jeśli tylko nie będzie żadnych
        przeciwaskazań zdrowotnych. Nie wiem dlaczego wyszystkie piszecie o parku.
        Przecież gdy takie wyjście się planuje dziecko można nakarmić przed lub po.
        Trudno mi uwierzyć, że głód niemowlęcia jest absolutnie zaskakującą sprawą:/
        Poza tym jeśli matka bedzie się stresować tą sytuacją to dziecku takie jedzenie
        też na zdrowie nie wyjdzie.
        • cotelle24 Re: Laktywistki 19.12.06, 10:16
          Uwierz że bardzo często jest zaskakującą sprawą;)
          Mój synek urodził sie w paźdzerniku. Zawsze przed wyjściem było karmienie aby
          poszedł na spacer najedzony. Jednak nie mogłam daleko z nim odchodzić od domu bo
          umiał się budzić po ok godzinie i wrzeszczeć że chce jeść;) A trudno sobie
          wyobrazić karmienie małego przy minusowych temperaturach:D
          Poza tym karmienie piersią to karmienie na rządanie. Nie co3 godziny jak w
          przypadku karmienia butlą. Mój synek jadł różnie co 2-4 godziny i trudno mi było
          wszystko przez pierwsze 4 -5 miesiecy coś zapalanować bez niego. Nawet do
          promotor jeździłam z nim;)
        • kurkazlotopiorka Re: Laktywistki 23.12.06, 13:45
          Tak? To sprobuj. Moje dziecko karmione bylo na zyczenie. W upalne, letnie dni
          domagalo sie cyca czasem naset i co pol godziny. W chlodniejsze dni, powiedzmy
          co 2 godziny. Mieszkam w domu bez windy, przy kazdym spacerze musze znosic i
          wnosic wozek + niemowlaka, ktory szybko tyje :-) Czy Twoim zdaniem powinnam za
          kazdym razem, kiedy dziecku chce sie pic dyrdac z wozkiem na 2 pietro? Czy
          raczej juz lepiej siedziec w czterech scianach i nie wychodzic, bo kogos moze
          urazic kawaleczek mojej nagiej skory.
          Cala ta dyskusja wydaje mi sie abstrakcyjna, bo mamy niemowlakow wiedza jak to
          jest, a osoby bezdzietne... noc coz. Mnie sie tez kiedys wydawalo, ze wiem,
          dopoki teoria w brutalny sposob nie zostala unicestwiona przez zycie.
          Na marginesie: bylam we wrzesniu w Wiedniu. Przy pieknej pogodzie w kazdym
          parku mozna bylo zobaczyc kilka karmiacych mam. Wygladalo to fajnie i milo, a
          nie wyuzdanie :-)
      • amy30 Re: Laktywistki 19.12.06, 08:56
        Karmiłam moje dziecko za każdym razem, kiedy chciało. W miejscach publicznych
        spotykałam się tylko z życzliwością i uśmiechem obcych ludzi. Kiedy po 7
        miesiącach wróciłam do pracy, zaprzestałam tej przyjemnej czynności. Ale moje
        dziecko ma prawie 5 lat i jeszcze nigdy nie miało nawet kataru!!! Gdyby teraz
        zachorował, kompletnie nie wiedziałabym, co zrobić :). Myślę, że w Polsce
        kobieta karmiąca zawsze była jakoś hołubiona, ale dopiero od niedawna jest to
        ładny widok. Kiedyś kobieta karmiąca miała zmęczone oczy, tłuste włosy, obwisły
        brzuch i piersi. Przeważnie te zadbane kobiety nie pokazywały się publicznie w
        takich sytuacjach. Teraz młode mamy, bez względu na status społeczny, są
        zadbane, choć nie mniej zmęczone, niż tamte, z czasów Matki - Polki. Amy30
      • mkolaczynska Re: Laktywistki 19.12.06, 10:55
        dziecko zawsze można nakarmić butelką :-) to taki cudowny wynalazek.
        • sir.vimes Re: Laktywistki 19.12.06, 11:11
          Niezawsze. Niektóre dzieci nie tolerują butelki.
          • mkolaczynska Re: Laktywistki 19.12.06, 13:28
            nie ma takich dzieci no z tym ze jak próbujesz je karmić butelką jak ma 4 lata
            a do tej pory cycał pierś no to wiadomo to se ne da.
            • jedwabnik Re: Laktywistki 22.12.06, 23:10
              jak BARDZO się mylisz - moje jedło tylko z piersi przez 6 mies. od 4 mies. jego
              zycia zaczęłam pracę - początkowo 1x/tydzień -> było ULTRATRUDNO nakarmić go
              mlekiem odciągniętym podanym z butli, a odkąd zaczął kosztować inne dobra ->
              TYLKO ŁYŻECZKĄ, NIGDY Z BUTELKI. nawet wodę do picia trza było specjalna
              łyżeczką, gdy był za mały na kubek. karmiłam (pracując regularnie 5
              dni/tydzień, w tym 2 do późnych godzin popołudniowych) do 26 mies. życia.
              Widelcem nauczył się machać w wieku 1,5 roku, teraz ma ponad 3 lata - posługuje
              się sztućcami bardzo dobrze, ale do butli NIE PRZEKONAŁ SIĘ NIGDY.
              dobrych świąt życzę
              • mkolaczynska Re: Laktywistki 27.12.06, 12:52
                jedwabnik napisała:

                > jak BARDZO się mylisz - moje jedło tylko z piersi przez 6 mies. od 4 mies.
                jego
                >
                > zycia zaczęłam pracę - początkowo 1x/tydzień -> było ULTRATRUDNO nakarmić g
                > o
                > mlekiem odciągniętym podanym z butli, a odkąd zaczął kosztować inne dobra ->
                > ;
                > TYLKO ŁYŻECZKĄ, NIGDY Z BUTELKI. nawet wodę do picia trza było specjalna
                > łyżeczką, gdy był za mały na kubek. karmiłam (pracując regularnie 5
                > dni/tydzień, w tym 2 do późnych godzin popołudniowych) do 26 mies. życia.
                jak zaczełaś wprowadzać butelke ok 4 miesiaca życia nie dziw że miałaś
                problem :-)
                świata nie przecze barzdo udane
        • qrka Re: Laktywistki 19.12.06, 11:56
          mkolaczynska napisała:

          > dziecko zawsze można nakarmić butelką :-) to taki cudowny wynalazek.

          Podobnie jak inseminacja może zastąpić Ci te "ruchy niegodne filozofa" ;-)
          • mkolaczynska Re: Laktywistki 19.12.06, 13:29
            qrka napisała:


            >
            > Podobnie jak inseminacja może zastąpić Ci te "ruchy niegodne filozofa" ;-)
            tyle że te ruchy mogą być przyjemne a cysianie???????? hmm może masz racje o
            przyjemność tu chodzi a nie o dobro 2 letniej pociechy. :-)
            • qrka Re: Laktywistki 19.12.06, 14:03
              mkolaczynska napisała:

              > qrka napisała:
              >
              >
              > >
              > > Podobnie jak inseminacja może zastąpić Ci te "ruchy niegodne filozofa" ;-
              > )
              > tyle że te ruchy mogą być przyjemne a cysianie????????

              Nie mogę walczyć z Twoimi przykrymi doświadczeniami...

              > hmm może masz racje o
              > przyjemność tu chodzi a nie o dobro 2 letniej pociechy. :-)

              Dobro mojej pociechy (niezależnie od jej wieku) jest dla mnie przyjemnością :-)
              • mkolaczynska Re: Laktywistki 19.12.06, 14:08
                qrka napisała:

                > Dobro mojej pociechy (niezależnie od jej wieku) jest dla mnie przyjemnością :-
                )
                łee teraz się wycofujesz mówiłyśmy o tym ze ssanie sutka jest dla matki
                przyjemnością tak jak posuwiste ruchy czy jak to tam poetycko ujełaś a teraz
                mówisz o dobru dziecka fee nieładnie tak się wycofywać:-)
                • qrka Re: Laktywistki 19.12.06, 17:20
                  mkolaczynska napisała:

                  > qrka napisała:
                  >
                  > > Dobro mojej pociechy (niezależnie od jej wieku) jest dla mnie przyjemnośc
                  > ią :-
                  > )
                  > łee teraz się wycofujesz mówiłyśmy o tym ze ssanie sutka jest dla matki
                  > przyjemnością

                  Z niczego się nie wycofuję. Ssanie dziecka jest dla matki przyjemnością. Oczywiście. Po pierwsze dlatego, że jej pierś nie wybuchnie od nadmiaru mleka. Po drugie - wie, że się dziecko naje.

                  > tak jak posuwiste ruchy czy jak to tam poetycko ujełaś a teraz
                  > mówisz o dobru dziecka fee nieładnie tak się wycofywać:-)

                  Ale nie dlatego, że to ją podnieca.
                  Zboczona jesteś ;-)
                  • mkolaczynska Re: Laktywistki 19.12.06, 19:04
                    qrka napisała:


                    >
                    > Ale nie dlatego, że to ją podnieca.
                    > Zboczona jesteś ;-)
                    Ale ty sama porównywałaś to do posuwistych ruchów.
                    Napisałaś że mogła bym odpuścić sobie przyjemność naturalnego pczęcia dziecka
                    (seksualną jak rozumiem) na rzecz inseminacji(bez przyjemności) na moja
                    propozycje że można przecież dziecko nakarmić za pomocą butelki(bez przyjemność-
                    a przeciez też zaspokajasz głód swojego dziecka) a nie piersi(seksualna
                    przyjemność z cysiania?)
        • qrka Re: Laktywistki 19.12.06, 14:04
          mkolaczynska napisała:

          > dziecko zawsze można nakarmić butelką :-) to taki cudowny wynalazek.

          Osobiście wolałabym dawać swojemu dziecku coś bardziej jadalnego. Chleb, mięcho, no nawet to mleko ;-)
    • meg303 Re: Laktywistki 18.12.06, 14:03
      A co zrobisz z wrzeszczącym w niebogłosy niemowlakiem np w parku?:)
      Nigdy nie mów nigdy...
      Karmiłam przez 14 miesiecy,minęło od tego czasu 13 lat...echh:)
    • alibaba30 Re: Laktywistki 18.12.06, 14:06
      ja jeszcze nie mam dziecka wiec nie wiem nic z wlasnego doswiadczenia. Ale
      wogole nigdy nie bylam zdegustowana publicznym karmieniem, bo ta cala 'obraza i
      zdegustowanie' jest wymyslona chyba przez ludzi,ktorzy przedkladaja forme nad
      tresc i dla nich najwazniejsze jest ich dobro i to 'co inni ludzie powiedza'
      niz dobro dziecka.
      Oczywiscie,ze jak bede karmic piersia (bo kiedys bede)wolalabym sie polozyc w
      domowym zaciszu i nakarmic dzidziusia ale przeciez do sklepu tez trzeba wyjsc!
      A dziecko nie bedzie czekac. To co mam leciec z placzacym dzieckiem do domu czy
      usiasc i je nakarmic? Ludzie lubia robic z niczego problem-szczegolnie
      Amerykanie! A przeciez mleko matki to jest nastepny cud zaraz za porodem, to
      jest cos pieknego,ze matka ma Mleko W Piersiach i to jest najzdowszy
      pokarm,wiec dlaczego ma go odmawiac swojemu malenstwu?? Ci starzy co sie
      obrazaja na widok karmiacej matki powinni sobie przypomniec,ze tez kiedys byli
      mali i to wlasnie mleko matki bylo dla nich najlepsze! Zapomnial wol jak
      cieleciem byl...
      • iokepine Re: Laktywistki 18.12.06, 14:46
        Swietny tekst:)
        Wszystkom mamom życze bezstresowego karmienia malucha, takze w miejscu publicznym:)
    • kika_25 Re: Laktywistki 18.12.06, 17:57
      Musze przyznac, ze jestem zdziwiona oburzeniem niektorych forumowiczek(ow).
      Szczerze mowiac, czytajac ten artykul myslalam, ze w Polsce na szczescie takiego
      problemu nie ma, bo w koncu moda na sztuczne odzywki nie wygrala nigdy z
      naturalnym mlekiem i nasze mamy w wiekszosci karmily nas wlasnie piersia.

      Sama mama jeszcze nie jestem, ale karmienie piersia wydawalo mi sie zawsze tak
      naturalne jak dawanie juz starszemu dziecku kanapki czy innej przekaski itd co
      nikkogo w miejscach publicznych nie burzy.

      podam wam 3 przyklady karmienia piersia w miejscu publicznym ktorego bylam
      swiadkiem i (mimo ze moglo to byc zaskakujace) to nigdy nie bylo oburzajace, a
      wrecz przeciwnie - pewnie przyczynilo sie do tego, ze patrze na karmienie
      piersia jak na cos zupelnie naturalnego:

      1. Kobieta karmiaca w kosciele - tak, jakis czas temu, siedzac w lawce obok
      pewnej mamy z niemowlakiem na rekach, zauwazylam, ze oto nadeszla pora
      karmienia, zauwazylam to pewnie tylko dla tego ze siedzialam tuz obok no i jakos
      nigdy zbyt uwazna w tym miejscu nie bylam. nikt nie zareagowal, nikomu nie
      przeszkadzalo, malo kto wogole zauwazyl. a na pewno lepsze to niz placzace w
      nieboglosy glodne niemowle.

      2. Pani na korepetycjach. Tym razem to ja dawalam lekcje chlopcu, a po lekcjach
      poszlam porozmawiac z jego mama i zobaczyc jego malutka siostrzyczke, a ze mama
      bawila sie z mama na lozku w pewnym momencie jednym ledwie zauwazalnym ruchem
      podwinela koszulke i ku radosci malucha podala jej piers, nie odrywajac prawie
      ode mnie wzroku i nie przerywajac naszej rozmowy. To tak jak wycieramy dzieciom
      nos i mnostwo innych czynnosci ktorych normalnie nie wykonujemy.

      3. Moja kuzynka. musze przyznac ze ta sytuacja troche mnie zaskoczyla (bylo to
      dobre pare lat temu)ale natychmiast uznalam ja za jak najbardziej normalna.
      w normalnej sytuacji, to oczywiste, zadna dwudziestoparulatka nie pokaze swojej
      piersi ojcu i calej rodzinie. ale w tej chwili moja kuzynka nie wystepowala w
      roli mojej kuzynki ani corki swojego ojca. ONA BYLA WTEDY MATKA. i tylko to sie
      liczylo. i bylo to piekne. jako ze jej kochany synek robil sie glodny, a wszyscy
      siedzielismy w pokoju (kilka osob z rodzinnego grona - ja z moimi rodzicami, jej
      rodzice i jej maz) kuzynka zaczela karmic, a jej ojciec, dumny dziadek z
      radoscia przygladal sie mowiac: patrzcie jak moj maly wnuk zajada, zuch chlopak
      wyrosnie :) i wszyscy w radosci podziwialismy jak rosnie kolejny czlonek naszej
      rodziny.
      to bylo piekne.
      i mysle (zwlaszcza po przeczytaniu tego artykulu) ze te 3 momenty byly piekne i
      ciesze sie ze bylam ich swiadkiem, bo nikt nie wmowi mi ze karmienie piersia
      jest nie na miejscu.
      • meg303 Re: Laktywistki 18.12.06, 20:18
        Bardzo dojrzałe podejście do sprawy:)Będziesz wspaniałą mamą.
      • iluminacja256 Re: Laktywistki 18.12.06, 20:21
        Pani na korepetycjach. Tym razem to ja dawalam lekcje chlopcu, a po lekcjach
        > poszlam porozmawiac z jego mama i zobaczyc jego malutka siostrzyczke, a ze
        mama
        > bawila sie z mama na lozku w pewnym momencie jednym ledwie zauwazalnym ruchem
        > podwinela koszulke i ku radosci malucha podala jej piers, nie odrywajac prawie
        > ode mnie wzroku i nie przerywajac naszej rozmowy.


        To było po korepertycjach, a ty jesteś dorosłą osobą. Czymś zupełnei innym jest
        ten przypadek , a czymś innnym nagłe zaczęcie karmienia , nawet BEZ ZAPYTANIA
        osoby, która jest u ciebie na korepetycjach czy nei bedzie jej to
        przeszkadzało . Równie dobrze mozna by prowadzić korepetycje, a w pewnej chwili
        wyjsc , przynieść sobie dwudaniowy obiad i bez jednego słowa zaczać go sobie
        jesc i dalej prowadzić korepetycje...Są granice, w których nei chodzi o to czy
        coś jest piękne, matczyne czy inne - ale w granicach tych chodzi o KULTURĘ
        ZACHOWANIA . Tak samo nei pali sie u kogoś w domu bez pytania, jak i nie karmi
        mu się na korkach przed czyimś nosem ,bez pytania o to czy to nie przeszkadza.
        To wszystko. Kultura nei przestaje obowiązywać wraz z laktacją.
        • ledzeppelin3 Re: Laktywistki 18.12.06, 21:10
          Pani będąca twarzą kampanii robi jej więcej szkody niż pożytku. Trąci
          oszołomstwem. przede wszystkim jej dziecko to nie niemowlę, które je wyłącznie
          lub głównie pokarm kobiecy. Dziecko półtoraroczne może jeść już WSZYSTKO- i
          nikt mi nie wmówi, że kobieta nie mogła podać córce herbaty, kanapki itp. Jeśli
          natomiast półtoraroczne dziecko uspokaja się tylko przy piersi- tej pani
          powinien przyjrzeć się psycholog, bo ona zwyczajnie szkodzi swojemu dizecku. A
          przez takie histeryczne demonstracje i publikacje twarzy dziecka w mediach
          całego świata traktuje je przedmiotowo,a sobie robi reklamę. Z miłości do
          dziecka przebija egoizm i traktowanie małego człwieka instrumentalnie.
          • m.77 Re: Laktywistki 18.12.06, 23:56
            ledzeppelin3 napisał/a
            Jeśli
            > natomiast półtoraroczne dziecko uspokaja się tylko przy piersi- tej pani
            > powinien przyjrzeć się psycholog, bo ona zwyczajnie szkodzi swojemu dizecku.

            Mozesz wytlumaczyc w jaki sposob mozna zaszkodzic poltarocznemu dziecku przez
            karmienie go piersia? Tak dla twojej wiadomosci w spolecznosciach tradycyjnych,
            ktore raczej nie maja dostepu do mleka w proszku, kobiety karmia srednia okolo
            2 lata i 8 miesiecy. I co tez powinien im sie przyjrzec psycholog?

            Nie przecze, ze dzieci w tym wieku moga jesc wiele rzczy. Ale, kiedy jest sie w
            podrozy i to z dzieckiem podanie herbatki czy kanapki moze stwarzac problemy.
            Trzeba to przygotowac, zabrac ze soba, znalezc miejsce zeby nakarmic dziecko (
            bo nie wyobrazam sobie jedzenia na stojaco w kolejce do check-in, a po kilku
            godzinach w torbie nawet najzdrowsza kanapka juz nie jest taka smaczna) a na
            dodatek ma sie jeszcze kilka toreb ze soba. W takiej sytuacji najlepszym
            wyjsciem jest zwyczajnie dac dziecku piers (jezeli jest taka mozliwosc).
            Zadnego babrania sie z rozmieklymi kanapkami.
            Nie rozumiem jakie tu oszolomstwo.
            • esmeralda_pl Re: Laktywistki 19.12.06, 09:36
              tylko, że ta pani siedziała już w samolocie... to raz... a dwa, że mleko po
              kilku miesiącach nie ma już dla dziecka żadnych wartości...
              sama widziałam kobietę, która karmiła dziecko ok. 3 letnie... dziecko biegało,
              biegało, nagle matka buch pierś na wierzch, dziecku zamachała, dziecko
              przybiegło i uwiesiło się... w pomieszczeniu tym bylo kilkadziesiąt obcych
              osób... jaki sens miało takie działanie?
              • qrka Re: Laktywistki 19.12.06, 11:55
                esmeralda_pl napisała:

                > a dwa, że mleko po
                > kilku miesiącach nie ma już dla dziecka żadnych wartości...

                Skąd masz takie wiadomości?
                • iluminacja256 Re: Laktywistki 19.12.06, 12:07
                  No to niestety jest prawda...Dla dziecka powyzej 2 roku zycia karmienie piersi
                  przynosi więcej szkody niż pozytku - dziąsła i z eby są już przyzwyczajone do
                  pokarmu stałego i trzeba z gryzc , nei ssać - zalegajace mleko moze tez być
                  przyczyną próchnicy. Prawda jest taka , z eto matki maja problem z oduczeniem
                  dziecka ssania i potem widuje sie takie rzeczy, jak ssący pierc 4 latek(!) - to
                  przypadek mojej dalekiej znajomej...
                  • qrka Re: Laktywistki 19.12.06, 13:57
                    iluminacja256 napisał:

                    > No to niestety jest prawda...

                    Podaj źródło tej prawdy. Czy jest to jakaś bardzo wielka tajemnica? ;-)

                    > Dla dziecka powyzej 2 roku zycia karmienie piersi
                    > przynosi więcej szkody niż pozytku - dziąsła i z eby są już przyzwyczajone do
                    > pokarmu stałego i trzeba z gryzc , nei ssać

                    A mnie się wydawało, że cały czas tu mowa jest o NORMALNYM standardowym 2-latku, czyli dziecku, które wie, do czego ma zęby... hihi
                    A nie o dziecku WYŁĄCZNIE żywiącym się pokarmem matki.

                    > - zalegajace mleko moze tez być
                    > przyczyną próchnicy.

                    Rozumiem. A zalegający chleb z masłem, wcześniej pogryziony, nie powoduje próchnicy? Ależ ta próchnica podstępnie wybiórcza... hihi

                    > Prawda jest taka , z eto matki maja problem z oduczeniem
                    > dziecka ssania

                    Odruch ssania jest potrzebny człowiekowi całe życie, więc nie widzę sensu się go oduczać ;-)
                    • esmeralda_pl Re: Laktywistki 19.12.06, 15:59
                      to nie jest wiedza tajemna - każdy pediatra ci to powie...
                      a ja powtórzę: to po prostu jest okrucieństwo zabierać takie małe dziecko do
                      miejsc, gdzie jest hałaś, jarzeniówki świecą mu w oczy (w końcu umieszczone
                      jest np. w nosidełku twarzą w górę), ludzie kaszlą... albo do knajpy, gdzie
                      pełno dymu papierosowego...
                      • sir.vimes Re: Laktywistki 19.12.06, 16:07
                        W nosidełku dziecko nie jest umieszczone twarzą do góry lecz w stronę ciała
                        matki. Chyba że myślisz o tym koszyku "samochodowym" a nie nosidełku noszonym
                        przez rodzica na brzuchu.

                        Są restauracje b. miłe i przyjazne dzieciom, bez halogenów , dymu itp .
                        Najmniej nadają się dla dzieci te niby "dziecinne" jadłodajnie typu Pizza Hut,
                        Kfc itak dalej. Ostre światło, obrzydliwe kolory, brud , smród spalonego mięcha
                        i tłuszczu, no, chyba prędzej bym zabrała dziecko do Irish Pubu.
                        • qrka Re: Laktywistki 19.12.06, 17:17
                          sir.vimes napisała:

                          > Są restauracje b. miłe i przyjazne dzieciom, bez halogenów , dymu itp .
                          > Najmniej nadają się dla dzieci te niby "dziecinne" jadłodajnie typu Pizza Hut,
                          > Kfc itak dalej. Ostre światło, obrzydliwe kolory, brud , smród spalonego mięcha
                          > i tłuszczu, no, chyba prędzej bym zabrała dziecko do Irish Pubu.

                          Niektórzy znają tylko opcję "pizza hut", toteż mogą mieć skojarzenia tylko z taką opcją ;-)
                          • esmeralda_pl Re: Laktywistki 20.12.06, 10:59
                            o sobie mówisz?
                        • esmeralda_pl Re: Laktywistki 20.12.06, 11:04
                          sir.vimes napisała:

                          > W nosidełku dziecko nie jest umieszczone twarzą do góry lecz w stronę ciała
                          > matki. Chyba że myślisz o tym koszyku "samochodowym" a nie nosidełku noszonym
                          > przez rodzica na brzuchu.

                          To nie jest koszyk samochodowy, tyylko nosidełko... a jeżeli chodzi ci o takie
                          nosidełko na brzuchu, to każdy dobry pediatra powie ci, że noszenie w takim
                          nosidle dziecka, które jesszcze samodzielnie nie siedzi, a przynajmniej nie
                          podnosi głowki, to jest zbrodnia, bo niszczy się kręgosłup takiemu dzieciątku
                          • sir.vimes Re: Laktywistki 20.12.06, 13:56
                            Każdy NORMALNY pediatra powie ci , że noszenie wcześniaka na brzuchu, zwane
                            kangurowaniem jest niezwykle WAŻNE.
                            Poza tym przez wieki kobiety nosiły dzieci w chustach, nagle uznano, że to
                            niezdrwoe i SZYBCIUTKO z podkulonym ogonkiem nowoczesna pediatria wraca do
                            naturalnych sposobów noszenia dziecka (blisko rodzica) bo okazalo się , że
                            chusta nie ma szkodliwego wpływu na kości i kręgosłup dziecka natomiast brak
                            fizycznego kontaktu z rodzicem MA ZŁY WPŁYW na rozwój dziecka.
                            • mkolaczynska Re: Laktywistki 20.12.06, 16:50
                              sir.vimes napisała:

                              > Każdy NORMALNY pediatra powie ci , że noszenie wcześniaka na brzuchu, zwane
                              > kangurowaniem jest niezwykle WAŻNE.
                              > Poza tym przez wieki kobiety nosiły dzieci w chustach, nagle uznano, że to
                              > niezdrwoe i SZYBCIUTKO z podkulonym ogonkiem nowoczesna pediatria wraca do
                              > naturalnych sposobów noszenia dziecka (blisko rodzica) bo okazalo się , że
                              > chusta nie ma szkodliwego wpływu na kości i kręgosłup dziecka natomiast brak
                              > fizycznego kontaktu z rodzicem MA ZŁY WPŁYW na rozwój dziecka.
                              Czy to znaczy dzieci matek/rodziców pracujących są upośledzone intelektualnie
                              fizycznie i psychicznie. O moje biedne dziecko :-:
                              • sir.vimes Re: Laktywistki 20.12.06, 17:25
                                Żenująca demagogia. Myśląca osoba zrozumie, że problem nosidełek dotyczy
                                niemowląt a nie 2 , 3, czy 15 latków.
                                Ale nie wymagam tego od ciebie.
                                • mkolaczynska Re: Laktywistki 20.12.06, 22:43
                                  sir.vimes napisała:

                                  > Żenująca demagogia. Myśląca osoba zrozumie, że problem nosidełek dotyczy
                                  > niemowląt a nie 2 , 3, czy 15 latków.
                                  > Ale nie wymagam tego od ciebie.
                                  ożesz!! kużwa a ja wracałam do pracy jak dzieciak miał 4 miechy to niemowle czy
                                  2 latek?
                                  • sir.vimes A ojca , nianię , babcię miał? Czy sam 21.12.06, 11:31
                                    siedział w domu , ten twój 4 miesięczny bobas?
                                    • mkolaczynska Re: A ojca , nianię , babcię miał? Czy sam 26.12.06, 21:20
                                      sir.vimes napisała:

                                      > siedział w domu , ten twój 4 miesięczny bobas?
                                      niania cycem nie karmiła bancia też babcia mam nadzieje ze nie próbowała :-)
                      • qrka Re: Laktywistki 19.12.06, 17:22
                        esmeralda_pl napisała:

                        > to nie jest wiedza tajemna - każdy pediatra ci to powie...

                        Uwierz, nie KAŻDY.

                        > a ja powtórzę: to po prostu jest okrucieństwo zabierać takie małe dziecko do
                        > miejsc, gdzie jest hałaś, jarzeniówki świecą mu w oczy (w końcu umieszczone
                        > jest np. w nosidełku twarzą w górę), ludzie kaszlą... albo do knajpy, gdzie
                        > pełno dymu papierosowego...

                        Zmień knajpę ;-)
                      • parole_parole Re: Laktywistki 19.12.06, 22:22
                        esmeralda_pl napisała:


                        > a ja powtórzę: to po prostu jest okrucieństwo zabierać takie małe dziecko do
                        > miejsc, gdzie jest hałaś, jarzeniówki świecą mu w oczy (w końcu umieszczone
                        > jest np. w nosidełku twarzą w górę), ludzie kaszlą... albo do knajpy, gdzie
                        > pełno dymu papierosowego...

                        Czasem nie ma wyjscia. Jestes naprawde tak niedojrzala, zeby nie moc sobie
                        wyobrazic takiej sytuacji? Pogadamy, jak sama zostaniesz matka...
                        • mkolaczynska Re: Laktywistki 19.12.06, 22:28
                          parole_parole napisała:


                          > Czasem nie ma wyjscia. Jestes naprawde tak niedojrzala, zeby nie moc sobie
                          > wyobrazic takiej sytuacji? Pogadamy, jak sama zostaniesz matka...
                          Ja jestem matką a nie potrafie zajarzyć jak moze nie być wyjścia???????
                          • parole_parole Re: Laktywistki 19.12.06, 22:38
                            mkolaczynska napisała:

                            > parole_parole napisała:
                            >
                            >
                            > > Czasem nie ma wyjscia. Jestes naprawde tak niedojrzala, zeby nie moc sobi
                            > e
                            > > wyobrazic takiej sytuacji? Pogadamy, jak sama zostaniesz matka...
                            > Ja jestem matką a nie potrafie zajarzyć jak moze nie być wyjścia???????

                            To znaczy, ze masz opiekunke pod bokiem, ktora zostaje z dzieckiem, kiedy Ty
                            musisz isc cos zalatwic (?)
                            • esmeralda_pl Re: Laktywistki 20.12.06, 10:58
                              a co za problem mieć baby sitterkę? albo dogadać się z koleżanką, żeby
                              przypilnowała Maleństwa? Wy nie szukacie prostych rozwiązań, tylko robicie
                              wszystko prawą ręką przez lewe ucho
              • malgozab Re: Laktywistki 19.12.06, 12:26
                ano taki sens miało takie działanie, że mleko matki ma dla dziecka wartosc
                odżywczą. Masz dziecko? Ja mam, a kto ma, ten wie, że skład mleka zmienia się.
                Inny jest skład mleka mleka dla dziecka, które ma 3 miesiące, inny dla
                8-miesiącznego malucha. Dziecko 3-letnie może sobie ssać pierś, dostając przy
                tym normalne jedzenie - to tak jak u 6-miesięcznego niemowlęcia.
            • ledzeppelin3 Re: Laktywistki 19.12.06, 12:50
              Dziecku szkodzi nie mleko kobiece, ale robienie z tegoż dziecka przedmiotu w
              walce o "jedynie słuszną sprawę". Dieta dziecka powyżej roku jest bardzo
              zróżnicowana. Niemożność zastąpienia jednego karmienia piersią innym pokarmem
              jest w tym przypadku kompletnym naciągnięciem. A jeśli ta pani uzależniła
              dziecko od siebie do tego stopnia, że ono w wieku 1,5 roku nie potrafi w
              sytuacji stresowej uspokoić się inaczej, niż ssąc pierś, to kobietę zbadać
              powinien psycholog, bo robi ona dziecku więcej szkody, niż pożytku.
          • echtom Re: Laktywistki 19.12.06, 17:45
            Nie ma znaczenia, czy dziecko miało 1,5 roku czy 3 miesiące. Wyrzucanie kobiety
            karmiącej ze środka komunikacji czy innego miejsca publicznego jest zwyczajnym
            chamstwem i przeciw temu skierowana jest ta kampania.
        • kika_25 Re: Laktywistki 19.12.06, 11:03
          masz jak najbardziej racje, ze moja sytuacja na korepetycjach byla zupelnie inna
          od tej opisanej wczesniej. Ja po prostu poszlam zajrzec do mamy bawiacej sie z
          dzieckiem wiec to ja weszlam na ich teren i bylo to zupelnie naturalne.
          Oczywiscie korepetytorka udzielajaca lekcji (dziecku w wieku szkolnym) mogla
          spytac, czy to jest ok dla niego albo najzwyczajniej zrobic kilkuminutowa przerwe.
          nie przedstawialam mojego przykladu jako kontrast do pierewszej forumowiczki,
          tylko jako jedna z sytuacji, w jakiej sie znalazlam (zbieznosc tutaj przypadkowa)
          pozdrawiam.
      • echtom Re: Laktywistki 19.12.06, 17:49
        No popatrz, a myślałam, że tylko ja karmiłam w kościele. Dyskretnie, w
        kruchcie - też nikt nie zwracał na to uwagi. Miło pomysleć, że w naszym kraju
        są jednak przejawy normalności.
      • zofia111 Re: Laktywistki 21.12.06, 11:05
        Ja również jestem bardzo zdziwiona. Czytając artykuł cieszyłam się, że takich
        problemów u nas w kraju nie ma. Ja karmiłam swojego synka 14 miesięcy w
        najróżniejszych sytuacjach. Oczywiście nawygodniej jest w domu, ale dziecko nie
        tylko w domu bywa głodne. Karmiłam swojego synka w supermarkecie, w parku, w
        samolocie, na plaży, na leżaku przed hotelowym basenem w Turcji, w restauracji
        podczas przyjęcia z okazji chrztu małego. Nie karmiłam podczas korepetycji,
        choć taka sytuacja wcale, a wcale mnie nie bulwersuje. Nie wiem co myśleli
        ludzie widząc mnie karmiącą. Niektórzy się uśmiechali, inni udawali, że nie
        widzą, ale nigdy nie spotkałam się z żadnymi uwagami na ten temat. Stewardesa w
        samolocie była bardzo miła i nie proponowała mi żadnego koca ;-)Zawsze
        uśmiecham się bezwiednie widząc karmiącą matkę, bo to jednen z piękniejszych
        widoków - maluch oddający się przyjemności. Moja matka nie karmiła piersią i
        mój pierwszy zapamiętany kontakt z karmieniem był kiedy miałam może z dziesięć
        lat. Poszłyśmy z mamą do jej znajomej w odwiedziny. Bawiłam sie z dziećmi. W
        pewnym momencie postanowiłam poszukać mamy i znalazłam ją w pokoju, ze znajomą,
        która przy kawie karmiła swoje najmłodsze. Byłam trochę zakłopotana, bo nigdy
        wcześniej nie widziałam kobiety karmiącej, ale on zaproponowała mi czekolakę ze
        stołu zachowując się zupełnie natrualnie, bo przecież tak właśnie było.
    • swinka-morska Re: bleee 19.12.06, 08:30
      Torebki chorobowe będą koniecznie potrzebne, jeśli ktoś będzie chciał przy mnie
      wyciągać cyce z wydzieliną.
      • meff bundy w realu 19.12.06, 09:40
        przypomina mi się Al Bundy który wygonił kobiete karmiąca piersią ze swojego
        sklepu i cały cyrk który wyprawiła mu Marcy Darcy :) tak samo wyglądają te
        protesty w USA ten kraj to ogólne wariatkowo i nic mnie już nie zdziwi...
      • sir.vimes Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 10:33
        szczególnie w porównaniu z karmieniem piersią. Nie wymiotuj publicznie, bo to
        brzydko, swinko.
        • mkolaczynska Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 11:03
          sir.vimes napisała:

          > szczególnie w porównaniu z karmieniem piersią. Nie wymiotuj publicznie, bo to
          > brzydko, swinko.
          Wymiotowanie jest odruchem bezwarunkowym wyciąganie cyca na wierzch raczej
          wymaga naszego świadomego działania, no chyba że pierś sama wyskakuje ale
          takiego dziwu to nawet w hameryce nie mają. A rzeczywiście dziecko roczne
          spokojnie już może podjadać jogurt czy deserek ze słoiczka a nie dydlać cyca.
          Czujesz już róznice?
          • sir.vimes Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 11:10
            ROCZNE owszem . Trzymiesięczne nie. A DOROSŁY potrafi kontrolować głód, gazy i
            nie rzyga w miejscu publicznym na buty tylko odchodzi na boczek. DZIECKo
            niekoniecznie.
            • mkolaczynska Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 12:04
              ale my nie mówimy o trzymiesięcznym poza tym i trzymiesięczne można nakarmić
              butelką :-)
              Ja nie twierdze też ze dziecko trzymieisęczne ma sobie odejśc na boczek jak
              chce coś zjesć ale matka co wyciąga pierś moze to spokojnie zrobić i jest to
              dla niej znacznie łatwiejsze niż powstrzymanie własnych wymiotów. :-)
              Poniał?
              • sir.vimes Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 14:30
                Ty na przykład nie potrafisz się powstrzymać od kretyńskich zwrotów do rozmówcy,
                więc nie ucz innych "wstrzemiężliwości". Szczególnie tam, gdzie jest ona
                zupełnie zbędna.
                • mkolaczynska Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 14:36
                  ja nie wstrzemiężliwości ucze ale pomyslenia nim się da bezsensowny przykład
                  • sir.vimes Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 14:41
                    Ty uczysz pomyślenia? O czym? o czymś, o czym nie masz pojęcia?
                    Sama czasem pomyśl - chociażby o tym czy twoje piersi rzeczywiście zostały
                    stworzone jako dekoracja dzięki którym jesteś atrakcyjnym "towarem". Czy inne
                    kobiety są jedynie przedmiotami, obowiązkowo zawsze estetycznymi.
                    Chcesz - swojemu trzymiesięcznemu dziecku zawsze wtykaj butelkę lub siedż z nim
                    w piwnicy. Ale od innych kobiet i ich dzieci odseparuj się łaskawie. Nigdy nie
                    wiesz na jakim etapie nauki jedzenia jest dziecko i w jakiej sprawie matka
                    wyszła z domu - więc nie oceniaj.
                    • mkolaczynska Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 19:10
                      sir.vimes napisała:

                      > Ty uczysz pomyślenia? O czym? o czymś, o czym nie masz pojęcia? ]
                      Ty porównujesz odruch wymiotny osoby dorosłej z koniecznością nakarmienia
                      niemowlecia.
                      Odruch wymiotny jest odruchem bezwarunkwym mozesz zdążyć do toalety, ale może
                      sie nie dać. Generalnie nie kontrolujesz czegoś takiego.
                      Konieczność nakarmienia dziecka to odrruch warunkowy musisz pierś jakoś tam
                      obnażyć(no ok nie cały cyc musi byś widoczny, ale umówmy się nie jest tak ze
                      nic nie widać) no i musisz tą pierś dziecku podać.
                      Twierdzisz że przemyslałaś swoje porównanie? No to wytłumacz mi jak 2 letniemu
                      dziecku pod jakim kątem, bo dla mnie te dwa przykłady są o tyle podobne ze "są
                      naturalne" jak rodzenie dzieci menstruacja, robienie siku itd.


                      > Sama czasem pomyśl - chociażby o tym czy twoje piersi rzeczywiście zostały
                      > stworzone jako dekoracja dzięki którym jesteś atrakcyjnym "towarem". Czy inne
                      > kobiety są jedynie przedmiotami, obowiązkowo zawsze estetycznymi.
                      > Chcesz - swojemu trzymiesięcznemu dziecku zawsze wtykaj butelkę lub siedż z
                      nim
                      > w piwnicy. Ale od innych kobiet i ich dzieci odseparuj się łaskawie. Nigdy nie
                      > wiesz na jakim etapie nauki jedzenia jest dziecko i w jakiej sprawie matka
                      > wyszła z domu - więc nie oceniaj.
                      • sir.vimes Przeczytałaś wypowiedż do której 19.12.06, 20:34
                        się odnosiłam???

                        Widać, że nie ale to nieważne bo i tak nie pojmujesz słowa ironia.
              • parole_parole Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 22:32
                mkolaczynska napisała:

                > ale my nie mówimy o trzymiesięcznym poza tym i trzymiesięczne można nakarmić
                > butelką :-)

                Ale jestes zaczepialska. Przeciez doskonale wiesz, ze to nie chodzi o to
                konkretne poltoraroczne dziecko, tylko w ogole o prawo kobiet do karmienia
                piersia dzieci w miejscach publicznych! To powinno byc normalne, nikt nie
                powinien nikogo wyrzucac z samolotu za to, ze karmi piersia! Ale z Toba nie ma
                zadnej dyskusji, jak sie popatrzy na wypowiedzi powyzej.

                >poza tym i trzymiesięczne można nakarmić
                > butelką :-)

                Niektore kobiety decyduja sie przez pierwszych 6 miesiecy na karminie TYLKO
                piersia, nie dopajaja dziecka nawet woda (zeby nie zaburzac laktacji), kiedy
                dziecko chce pic dostaje piers. Wyobraz sobie, ze taka kobieta najzwyczajniej w
                swiecie nawet moze nie miec ze soba butelki!
          • malgozab Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 12:21
            no bezwzględnie zakazać karmienia piersią w miejscach publicznych! Jakie to
            nieestetyczne! Proponuję jeszcze zakazać pojawianie się matek w ciązy w
            miejscach publicznych - zaawansowane ciąże są takie nieestetyczne. Tylko w
            kolorowych pisemkach ciąże, matki i ludzie w ogóle są estetyczni! A starcy -
            jacy oni są nieestetyczni! No chyba że Jane Fonda z reklamy kremu.
            • mkolaczynska Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 12:37
              tyle że starzec nie zdejmuje w miejscu publicznym spodni tylko dlatego ze chce
              mu się sikać. czujesz?
              • malgozab Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 12:50
                mój 8-miesięczny syn też jak do tej pory nie zdjął publicznie pieluchy, tylko
                dlatego że chciało mu sie sikać. Nie karmię go od dwóch miesięcy, ale wcześniej
                zdarzało się, ze karmiłam go w miejscach publicznych. Zdarzyło mi się kilka
                razy. No i właśnie przypominam sobie taką sytuację nad jeziorem: 2 miesiące po
                porodzie wyjęłam sobie cyca (mizernego swoją drogą) i nakarmiłam syna. I mówisz,
                że ten facet z petem w gębie, który obok grila rozpalił i nakladł na ruszt
                śmierdzącego mięsiwa mógl się czuć zdegustowany moim zachowaniem? O kurczę,
                zrobię rachunek sumienia. Czujesz?
                • mkolaczynska Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 13:17
                  słowem zdjełaś stanik wsadziłaś cyca do buzi dziecka, i wogóle nie czułaś się
                  zawstydzona że twoją pierś ogląda zupełnie obcy facet?
                  czyli ja mogła bym w pewnej odległości od ciebie zrobić siku(obnazyła bym
                  własny tyłek) a ty nie powinnaś się czuć zniesmaczona moim zachowaniem. Z tym
                  że przyznaje ja wstydziła bym się i tego gołego cyca i tyłka. Czujesz?
                  • ylemai Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 13:28
                    Ale może tylko Twój cyc jest tak tragiczny... by się go wstydzić.
                    • mkolaczynska Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 13:30
                      ylemai napisał:

                      > Ale może tylko Twój cyc jest tak tragiczny... by się go wstydzić.
                      tyłek też :-)
                  • malgozab Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 14:02
                    facetowi brzuch zwisał - taki brzuch jak worek świętego Mikołaja po rozdaniu
                    prezentów. A jakoś ze swobodą go obnosił. Prawdopodobnie byłam jedyną młodą
                    kobietą od kilku lat, która mu cycek pokazała. Juhu!!
                    • mkolaczynska Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 14:06
                      no taaa moze do dziś przed zaśnięciem sobie to przypomina i ma miły wieczór :-)
                      a co to by było jak byś mu jeszcze tyłek pokazała, chyba by się do ciebie modlił
                  • qrka Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 14:10
                    mkolaczynska napisała:

                    > słowem zdjełaś stanik wsadziłaś cyca do buzi dziecka, i wogóle nie czułaś się
                    > zawstydzona że twoją pierś ogląda zupełnie obcy facet?

                    I tu jest pogrzebany...
                    Jeśli traktujesz pierś kobiecą tylko w kategoriach obiektu dekoracyjnego, dopiętego do ciała kobiety, żeby się faceci podniecali - to nie mamy o czym dyskutować.
                    • convalya Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 17:19
                      Jeśli mam wybór: traktować swoje piersi jako obiekt dekoracyjny lub jako wymię,
                      którego zadaniem jest przede wszystkim (albo nawet wyłącznie) karmienie, to z
                      dwojga złego już chyba wolę być obiektem dekoracyjnym niż krową mleczną. Ja
                      wiem, ze przegięcie w żadną stronę nie jest dobre, ale nie wznośmy pod niebiosa
                      potrzeb fizjologicznych - a nad tymi związanymi z macierzyństwem niektórzy wręcz
                      dostają orgazmu.
                      Ech, mało jest tak ciężkich do zniesienia ludzi jak większość świeżo upieczonych
                      matek lub też nawiedzonych kobiet obsesyjnie marzących o "dzidziusiu".
                      • qrka Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 17:29
                        convalya napisała:

                        > Jeśli mam wybór: traktować swoje piersi jako obiekt dekoracyjny lub jako wymię,
                        > którego zadaniem jest przede wszystkim (albo nawet wyłącznie) karmienie, to z
                        > dwojga złego już chyba wolę być obiektem dekoracyjnym niż krową mleczną.

                        Szanuję Twój wybór. Uszanuj wybór innych, krów z wymionami na przykład też.


                        > Ja
                        > wiem, ze przegięcie w żadną stronę nie jest dobre, ale nie wznośmy pod niebiosa
                        > potrzeb fizjologicznych

                        Tak. Najpierw odstaw potrzebę żarcia, potem zaprzestań wydalania. W końcu nie są w życiu niezbędne ;-)

                        > - a nad tymi związanymi z macierzyństwem niektórzy wręc
                        > z
                        > dostają orgazmu.

                        IMO macierzyństwo wiele ma wspólnego z orgazmem.

                        > Ech, mało jest tak ciężkich do zniesienia ludzi jak większość świeżo upieczonyc
                        > h
                        > matek lub też nawiedzonych kobiet obsesyjnie marzących o "dzidziusiu".

                        A Ty którą reprezentujesz grupę?
                        • convalya Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 17:36
                          > Tak. Najpierw odstaw potrzebę żarcia, potem zaprzestań wydalania. W końcu nie
                          > są w życiu niezbędne ;-)

                          Między odstawieniem a wychwalaniem pod niebiosa jest jeszcze ogrooomna przepaść.

                          > IMO macierzyństwo wiele ma wspólnego z orgazmem.

                          Zajście w ciążę ma wiele wspólnego z orgazmem, samo macierzyństwo niekoniecznie.;)

                          > A Ty którą reprezentujesz grupę?

                          Żadną z wymienionych - a sugerujesz, że są tylko te dwie?
                      • marguerite.rose Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 18:57
                        Moja sąsiadka wychowuje teraz sama dwójkę dzieci. Dziewczynka ma 3 lata, syne 3
                        miesiące. Nikt jej nie pomaga, rodzina daleko,mąż za granicą, sama w dużym
                        mieście. Pojechała z dziećmi do hipermarketu. Po godzinie zakupów, chłopiec
                        zaczął płakać więc sąsiadka znalazła sobie jakąś lawkę, żeby nakarmić - i
                        uspokoić syna. Nie wyrzucała piersi na widok publiczny. Otoczyła ją grupa
                        nastoletnich dresiarzy. Zaczęli rzucać niewybredne komentarze, chcieli odsłonić
                        jej piersi. Interweniowała ochrona. Convaya, powiem tej "mlecznej krowie", że na
                        drugi raz powinna czym prędzej wrocić autobusem do domu albo powiedzieć
                        niemowlakowi, zeby był grzeczny, bo przecież kobieta karmiąca, to mleczna krowa,
                        która na pewno obsesyjnie myślała o dzidziusiu.
                        • mkolaczynska Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 19:12
                          marguerite.rose napisała:

                          > Moja sąsiadka wychowuje teraz sama dwójkę dzieci. Dziewczynka ma 3 lata, syne
                          3
                          > miesiące. Nikt jej nie pomaga, rodzina daleko,mąż za granicą, sama w dużym
                          > mieście. Pojechała z dziećmi do hipermarketu. Po godzinie zakupów, chłopiec
                          > zaczął płakać więc sąsiadka znalazła sobie jakąś lawkę, żeby nakarmić - i
                          > uspokoić syna. Nie wyrzucała piersi na widok publiczny. Otoczyła ją grupa
                          > nastoletnich dresiarzy. Zaczęli rzucać niewybredne komentarze, chcieli
                          odsłonić
                          > jej piersi. Interweniowała ochrona. Convaya, powiem tej "mlecznej krowie", że
                          n
                          > a
                          > drugi raz powinna czym prędzej wrocić autobusem do domu albo powiedzieć
                          > niemowlakowi, zeby był grzeczny, bo przecież kobieta karmiąca, to mleczna
                          krowa
                          > ,
                          > która na pewno obsesyjnie myślała o dzidziusiu.
                          i przypomnij jej o butelce :-)
                          • echtom Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 19:35
                            Co Cię napadło z tą butelką? Przestawiać niemowlę na butlę tylko dlatego, że
                            jakimś "estetom" karmienie piersią się nie podoba to słaba motywacja.
                            • mkolaczynska Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 22:17
                              echtom napisała:

                              > Co Cię napadło z tą butelką? Przestawiać niemowlę na butlę tylko dlatego, że
                              > jakimś "estetom" karmienie piersią się nie podoba to słaba motywacja.
                              dziecku tak naprawde wsio z czego pije :-)
                              • parole_parole Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 19.12.06, 22:48
                                mkolaczynska napisała:

                                > echtom napisała:
                                >
                                > > Co Cię napadło z tą butelką? Przestawiać niemowlę na butlę tylko dlatego,
                                > że
                                > > jakimś "estetom" karmienie piersią się nie podoba to słaba motywacja.
                                > dziecku tak naprawde wsio z czego pije :-)

                                Czy Ty mialas problem i nie moglas karmic piersia i dlatego tak sie tu burzysz,
                                czy mi sie tylko wydaje? :-) Ja na szczescie mialam wybor i wybralam karmienie
                                piersia - taniej, wygodniej, a przede wszystkim zdrowiej dla dziecka.
                          • sir.vimes Dresiarz ma zawsze rację 19.12.06, 20:51
                            A takie osoby jak mkolaczynska chętnie dresiarzowi przyklasną.

                            • mkolaczynska Re: Dresiarz ma zawsze rację 19.12.06, 22:20
                              sir.vimes napisała:

                              > A takie osoby jak mkolaczynska chętnie dresiarzowi przyklasną.
                              Wiesz co nie tle że mamusia głupia jest i sadze po prostu że mąz na tyle dobrze
                              zarabia na tych wojażach ze spokojni mogła by się dla higieny wyrwać sama z
                              domku a dzieci na te 2 godziny raz w tygodniu zostawić z fajną sąsiadką może
                              nawet pani rozpoczynająca ten wątek by się zgodziła :-)
                              • sir.vimes Re: Dresiarz ma zawsze rację 19.12.06, 22:32
                                Skąd wiesz? Bardzo szybko oceniasz ludzi i masz dla nich nieadekwatne recepty.
                                Przyhamuj odrobinę.
                                Ja na przykład NIGDY nie zabieram dziecka do supermarketu, bo i po co. Gdy było
                                niemowlęciem nie zabierałam tym bardziej. Ale nie znam powodów dla których inni
                                ludzie zabierają (są samotni? nie mają z kim zostawić? myśleli, że będzie
                                fajnie;)) więc ich nie oceniam.
                                • mkolaczynska Re: Dresiarz ma zawsze rację 20.12.06, 13:29
                                  sir.vimes napisała:

                                  > Skąd wiesz? Bardzo szybko oceniasz ludzi i masz dla nich nieadekwatne recepty.
                                  > Przyhamuj odrobinę.
                                  > Ja na przykład NIGDY nie zabieram dziecka do supermarketu, bo i po co. Gdy
                                  było
                                  > niemowlęciem nie zabierałam tym bardziej. Ale nie znam powodów dla których
                                  inni
                                  > ludzie zabierają (są samotni? nie mają z kim zostawić? myśleli, że będzie
                                  > fajnie;)) więc ich nie oceniam.
                                  że będzie fajnie???????? 2 godziny w supermarkecie?
                                  No mamuś ewidentnie chciala się wyrwać z domu i fajnie jej prawo ,tyle że
                                  czemu z dzieciakami i to do supermarketu?

                                  • sir.vimes Re: Dresiarz ma zawsze rację 20.12.06, 14:00
                                    No cóż, rzeczywiście masz mentalność dresiarską.
                                    Poza tym widać emotikon - napisałam to żartem.
                                    Nie pisałam o tamtej mamie.
                                    Poza tym może dla ciebie wizyta w sklepie to "wyrwanie się" z domu. Mając do
                                    dyspozycji tylko takie rozrywki nie wychodziłabym z domu.
                                    • mkolaczynska Re: Dresiarz ma zawsze rację 20.12.06, 15:38

                                      > Poza tym może dla ciebie wizyta w sklepie to "wyrwanie się" z domu.
                                      Otóż nie właśnie, ale dla matki która leci z dwójką dzieci na 2 godziny do
                                      sklepu to ewidentnie jest wyrwanie się z domu.
                                    • mkolaczynska Re: Dresiarz ma zawsze rację 20.12.06, 15:41
                                      sir.vimes napisała:

                                      > No cóż, rzeczywiście masz mentalność dresiarską.
                                      ależ no tylko mentalność???????
                                      • sir.vimes Re: Dresiarz ma zawsze rację 20.12.06, 15:51
                                        Nie, pewnie nie tylko.
                                        Ale jeżeli cię uraziłam, to przepraszam.
                                  • annaele Re: Dresiarz ma zawsze rację 20.12.06, 15:23
                                    Supermarket, to rzeczywiście kiepskie miejsce na spacery, a co z parkiem? Sama
                                    mieszkam na blokowisku i mając alternatywę: krążenie między blokami, tak, żeby w
                                    każdej chwili móc wrócić do "intymnego zacisza domowego" albo dłuższą wyprawę,
                                    gdzieś, gdzie będzie mniej spalin i choć trochę zielonego, ale z ryzykiem, że
                                    będę dziecko karmić na ławce, to jednak wybieram to drugie.
                                    Uprzedzając argument: może jestem leniwa, że nie ściągam przed wyjściem pokarmu
                                    do butelki, żeby było estetyczniej, ale może też 1. poczytałam o różnicach w
                                    składzie pokarmu w poszczególnych fazach karmienia, 2. mam pewną skromną, bo
                                    skromną, ale wiedzę z psychologii na temat wpływu dotyku matki na rozwój
                                    niemowlęcia.
                      • kadanka Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 20.12.06, 02:13
                        Convalyo - wg mnie 100% racji masz:)))
                      • echtom Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 20.12.06, 09:27
                        Może są uciążliwe, ale dzięki nim przynajmniej jest trochę ciepła i ludzkich
                        uczuć na tym świecie. Świat brzydzących się macierzyństwem kobiet wyzwolonych
                        jest zimny jak kraina Królowej Śniegu.
                        • kadanka Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 20.12.06, 17:41
                          ja juz wole krolowe sniegu, z ktorymi mozna porozmawiac o czyms wiecej niz o
                          laktacji, odparzeniach, kaftanikach i wysypkach.
                          poza tym jak juz pisalam, w Szczesliwych Mamusiach, Matkach Polkach, czy
                          Nowoczesnych Zadbanych Mamach wkurza mnie ze swoją wizję szczęścia i życia
                          uważają za absolutną i muszą ja narzucać wszystkim w około:/
                          • sir.vimes Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 20.12.06, 17:51
                            > ja juz wole krolowe sniegu, z ktorymi mozna porozmawiac o czyms wiecej niz o
                            > laktacji, odparzeniach, kaftanikach i wysypkach.

                            :))))))))))))))))))))))))))))))))

                            Uśmiałam się.
                            A poza tematem (chociaż nie do końca) czy około świąt będzie kolejna
                            manifestacja??? Idziemy robić za królowe śniegu pod sejmem?
                            • kadanka Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 21.12.06, 00:21
                              pojecia nie mam kiedy nastepna demonstracja - ale pewnie juz po nowym roku.
                              warto sprawdzac aktualnosci na www.feminoteka.pl tam na pewno bedzie wczesniej
                              informacja. mozna tez zapisac sie na liste mailowa Pro Choice 2006 i byc na
                              biezaco informowana o planach. mysle ze jezeli wyslesz maila do feminoteki, to
                              dadza namiary na Pro Choice 2006. Grupa ma tez od niedawna swojego bloga ale ,
                              kurcze, nie znam adresu:(
                      • ma_dre Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 03.01.07, 16:31
                        czyli jakbys miala wybor to dupcie tez bys zachowala tylko do dekoracji???
                        Idealistka.
              • turzyca Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 25.12.06, 02:38
                jak to nie? wczoraj w parku saskim. bllleeee
                • turzyca Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 25.12.06, 02:43
                  tekst "wczoraj w parku saskim" odnosil sie do starcow ktorzy jakoby nie sikaja
                  publicznie.
                  • mkolaczynska Re: Wymiotowanie jest obrzydliwe 26.12.06, 20:45
                    turzyca napisała:

                    > tekst "wczoraj w parku saskim" odnosil sie do starcow ktorzy jakoby nie sikaja
                    > publicznie.

                    To zawiadom straż miejską na pewno zapłaci kare
    • grzybowa1 Re: Laktywistki 19.12.06, 11:52
      moją maliznę karmię piersią już siódmy miesiąc, w miejscach publicznych też mi
      się zdarzało, dziecko karmione nie co 3 godziny tylko wtedy kiedy jest głodne
      je w mało przewidywalnych odstępach czasowych, a czasem po prostu chce tylko
      pić. Problemów nie miałam nigdzie, nawet w restauracji, może dlatego że
      siedzieliśmy przy stoliku na zewnątrz. jedno tylko zauważyłam,że wszędzie
      niemal są pomieszczenia dla palaczy, a nigdzie miejsc do przewijania
      niemowlaka, czy do pokarmienia piersią (mała dopiero teraz nauczyła się pić z
      butelki i wcale to nie było łatwe, ani dla niej, ani dla mnie - nerwy,
      cierpliwość). jedynym takim miejscem jest jedna z przychodni rehabilitacyjnych
      dla małych dzieci w naszym mieście... i tyle. a matek z małymi dziećmi ostatnio
      przybywa... może ktoś o nas i o naszych maluchach pomyśli... a generalnie
      zgadzam się z tym co mówią laktywistki, piersi w czasie karmienia mają do
      spełnienia swoją funkcję, jak u każdego ssaka i tak je trzeba wtedy postrzegać.
      • ledzeppelin3 Re: Laktywistki 19.12.06, 12:56
        Czymś zupełnie innym jest karmienie niemowlęcia, a czym innym dziecka 1,5
        rocznego. Takie dziecko bezwzględnie powinno umieć pić z niekapka, o ile
        butelka jest dla niektórych matek i dzieci rzeczywiście nie do przyjęcia. Woda,
        herbata w niekapku to naprawdę podtswowe zaopatrzenie podróżującego rodzica,
        niech mi nikt nie wmawia, że to takie kłopotliwe. Dzieco w wieku ponadrocznym
        powinno się raczej odzwyczajać od odruchu ssania,a nie utrwalać go.
    • ana-green Re: Laktywistki 19.12.06, 13:25
      Wpienia mnie niesamowicie wnoszenie matek na piedestał i podporządkowywanie
      rzeczywistości dzieciatym. Jeśli taka mamusia chce karmić na środku sklepu i
      jeszcze uważa to za takie wspaniałe (no bo moje dziecko jest głodne! halo! co z
      tego, że to miejsce publiczne, ludzie może nie chcą oglądać mlecznego cycka itp.
      moj dzieciak chce jesc, a poniewaz jest dla mnie pepkiem swiata, a opinie innych
      ludzi mam gdzies to bede karmila publicznie!) to ja moge wysikać się w
      publicznym miejscu czy zmieniac podpaske - no halo, mam potrzebe, nie?
      • hirth Re: Laktywistki 19.12.06, 13:59
        oj też masz się o co wpieniać! Wielki mi problem, że matka karmi dziecko i nikt
        nie mówi o ostentacji i pokazywaniu 'cycka' przy okazji.
        Dziecko głodne zazwyczaj drze się w niebogłosy i to chyba bardziej przeszkadza
        takim wrażliwcom jak ty.
        • yolarz Re: Laktywistki 19.12.06, 20:33
          to wszystko jakies chore jest. a co z poczuciem skromnosci, szacunkiem dla
          swojego ciala, dla siebie? karmienie w miejscach publicznych, obnazajac piers
          nie jest wlasciwe. jest nie na miejscu. feministkom, laktywistkom czy jak je
          zwal to sie juz naprawde w glowach poprzewracalo....
          • mkolaczynska Re: Laktywistki 19.12.06, 22:26
            yolarz napisała:

            > to wszystko jakies chore jest. a co z poczuciem skromnosci, szacunkiem dla
            > swojego ciala, dla siebie? karmienie w miejscach publicznych, obnazajac piers
            > nie jest wlasciwe. jest nie na miejscu.
            No tak!!
            To jest właśnie robienie z intymnej części swojego ciała takiej zakładowej
            stołówki do której każdy może sobie zajrzeć
      • qrka Re: Laktywistki 19.12.06, 14:12
        ana-green napisała:

        > to ja moge wysikać się w
        > publicznym miejscu czy zmieniac podpaske - no halo, mam potrzebe, nie?

        Sikaj i zmieniaj!
      • kadanka Re: Laktywistki 20.12.06, 01:57
        o czym dosyc podobnym pisala illuminacja256. ze jest jeszcze kwestia kultury
        osobistej. nic nie poradze na to, ze karmienie piersia jest dla mnie czynnoscia
        fizjologiczna i troche niezrecznie czuje sie jak kobieta obok rozchlestuje sie,
        wyjmuje cyc, niemowle lapie i zaczyna cysiac, mlaskac, ssac czy co tam. ale to
        moje odczucie wiec moj problem. to ze moja wizja to karmienie dziecka w domu,
        albo w odosobnionym miejscu a rzeczywistosc - czyli nieprzewidywalny glod
        dziecka to 2 rozne rzeczy to tez fakt...mysle ze mieszamy wiele roznych rzeczy -
        ja tez, podobnie jak ana green RZYGAM (ale w odosobnieniu:) wizerunkiem nowej
        Matki Polki -tak, mloda, wyksztalcona, zadbana, nic jej nie wisi - ale jest
        rownie glupia jak poprzedni model. Bo ona jest MATKA wiec wie co dla wszystkich
        najlepsze - mianowicie jej model zycia. jesli ty nie jestes matka, to jestes
        gorsza, marnujesz zycie itp itd. mam juz dosyc 20, 30 letnich mamusiek ktore
        czytaja tylko prase o dzieciach i na wlasne zyczenie robia sobie mleko z mozgu.
        jesli kobieta spelnia sie w maciezynstwie - cudownie, wspaniale, ale czemu od
        razu musi narzucac swoj model innym. te wszystkowiedzace matki, co juz od
        poczecia czują ruchy malenstwa w macicy - sir vimes pewnie wie, do jakiej
        dyskusji nawiazuje:)
        to, ze gdzies zakazuja karmienia w miejscu publicznym, bo gorszy ich widok
        piersi to skandal, i matki slusznie protestuja.
    • hanka_forum Re: Laktywistki 19.12.06, 20:39
      Drogie "NieMatki",
      Dajcie sobie spokój z wygłaszaniem uwag odnośnie sposobów karmienia i wychowania
      dzieci. Teoretycznie wszytko wydaje się takie proste. Możecie jednak w ramach
      drobnego treningu empatii nastawić sobie budzik, aby Wam dzwonił co dwie godziny
      przez cały miesiąc (w dzień i noc). Dziecko to nie komputer, który można
      zaprogramować odnośnie godzin karmienia i przewijania. Możecie być pewne, że
      Wasza "optyka" zmieni się, jak tylko urodzicie swoje maleństwa. Czego serdecznie
      życzę.
      Zmęczona Mamusia
      • mkolaczynska Re: Laktywistki 19.12.06, 22:23
        hanka_forum napisała:

        komputer może nie ale można przwiedzieć ze po 2 godzinach w supermarkecie
        dziecko będzie chciało jeść lub pić prawda?
        Wypoczeta mamusia
    • july64 Re: Laktywistki 19.12.06, 21:24
      Na każdym kroku spotykam się z niezrozumieniem - karmię piersia 4 miesięczną
      córkę i co niektórzy sa oburzeni, jesli robię to przy nich. Usłyszałam, że to
      podnieca chłpców (chodzi o młodzeiż w wieku około 15-18 lat). Ale to ich
      problem nie mój!!!!!
      Nie zamierzam się ugiąc i nadal - jeśli dziecko będzie głodne i będzie się
      domagałao piersi - będe karmiła w miejscach publicznych.
      Pozdrawiam wszystkie mamy i tatusiów rozumiejących sytuację :)
      • sir.vimes Re: Laktywistki 19.12.06, 22:20
        niektórzy sa oburzeni, jesli robię to przy nich. Usłyszałam, że to
        podnieca chłpców (chodzi o młodzeiż w wieku około 15-18 lat). Ale to ich
        problem nie mój!!!!!

        wiesz to tak samo jak wymyślanie bzdur typu zgwałcona jest sama sobie winna, bo
        miała spódnicę/spodnie/burkę ...
        Oczywiście, że to ich problem.
        • malgozab Re: Laktywistki 19.12.06, 22:54
          wszyscy są czymś oburzeni: niektórzy są oburzeni, że się piersią nie karmi -
          potęga przymusu laktacyjnego, a tu - proszę: oburzenie, że się piersią karmi.
          Niektórzy nawet mówią, że sikanie i menstruacja to to samo, co karmienie dziecka
          piersią. I różne takie inne ciekawe historie, z których wynika, że dzisiaj
          wszystkiemu winne są feministki. Do tej pory myślałam, ze ci, którzy tak zwanymi
          feministkami gardzą, uważają je za brzydkie baby w rozciągniętych swetrach,
          które rodzić dzieci nie chcą, a karmić to już na pewno nie. A tu się dzisiaj
          dowiedziałam, że ci, którym słowo "feministka" przez gardło ledwo przejdzie
          uważają że feministka rodzi i - o zgrozo - karmi piersią. Dziwny jest ten świat,
          panowie i panie.

          - czy karmisz piersią w miejscach publicznych - "gdy mnie ktoś tak spyta,
          przykur... z laczka i poprawię z kopyta"
    • floric Re: Laktywistki 19.12.06, 22:48
      Dzieci, a zwlaszcza niemowleta, w miejscach publicznych to nieporozumienie.
      Kobiety, które mają dzieci powinny siedziec z nimi w domu, albo zaplacic komuś
      kto będzie to robil.
      Przedszkolaka mozna juz wyprowadzac w wyznaczone miejsca - place zabaw, weslole
      miasteczka, ewentualnie parki.
      Ten dzieciak w ogole nie powinien byl sie znalezc w publicznym srodku
      transportu jakim jest samolot, a o mleczarni nawe nie wspomne, ble.
      • parole_parole Re: Laktywistki 19.12.06, 22:56
        floric napisał:

        > Dzieci, a zwlaszcza niemowleta, w miejscach publicznych to nieporozumienie.
        > Kobiety, które mają dzieci powinny siedziec z nimi w domu, albo zaplacic komuś
        > kto będzie to robil.
        > Przedszkolaka mozna juz wyprowadzac w wyznaczone miejsca - place zabaw, weslole
        >
        > miasteczka, ewentualnie parki.
        > Ten dzieciak w ogole nie powinien byl sie znalezc w publicznym srodku
        > transportu jakim jest samolot, a o mleczarni nawe nie wspomne, ble.

        To taki zart mial byc? :D Jesli tak, to Ci sie udalo, rozbawiles mnie! :D :D
        Pewnie, i ciezarne tez moze powinny siedziec zamkniete i nie pokazywac sie
        publicznie, bo z tymi brzuchami to wygladaja okropnie? Jeden z najbardziej
        idiotycznych komentarzy w tym watku...
        • malgozab Re: Laktywistki 19.12.06, 23:04
          parole, obawiam się, niestety, że to może nie byc prowokacja.
          • kadanka Re: Laktywistki 20.12.06, 02:06
            w pieknych przedwojennych czasach(pieknych dla bogatych, ma sie rozumiec) kiedy
            JESZCZE byla inteligencja i arystokracja, bylo normalne, ze dziecko do 3 roku
            zycia jest glownie w domu - tutaj jada, tutaj sie bawi i jest wychowuje. gdy
            dzisiaj widze jak ludzie przychodza do restauracji z rozwrzeszczanym dwulatkiem
            i kompletnie ich nie obchodzi, ze polgodzinne wrzaski ich dziecka moga troche
            przeszkadzac ludziom, ktorzy przyszli do restauracji cos zjesc W SPOKOJU, to
            robi mi sie przykro. obo my jestesmy RODZICAMI, to jest nasze DZIECKO, moze
            dobie wyc - a wam nic do tego. Jesli wam to przeszkadza, to znaczy ze jestescie
            wrogami dzieci/rodzicielstwa itp itd.
            A gdzie wychowanie? Gdzie kultura?? Nie mowie o 2 letnim dziecku, mowie o jego
            rodzicach.
      • malgozab Re: Laktywistki 19.12.06, 23:03
        floric, ale ojcowie też mają dzieci.
      • echtom Re: Laktywistki 19.12.06, 23:17
        A jak się rodzina z małym dzieckiem np. przeprowadza, to co mają z nim zrobić?
        W paczce kurierem wysłać?
        • sir.vimes Re: Laktywistki 19.12.06, 23:38
          i dziadka też bo pomarszczony się brzydko ślini ;)
    • kosheen4 Laktywistki 20.12.06, 00:25
      wspaniale!
      czekam na onanistów, którzy zaprotestują przeciwko spychaniu czynności
      pobudzania penisa pod kołdry, do łazienek i toalet.
      ujawnijcie się najlepiej przed kasami na dworcu centralnym.
      • malgozab Re: Laktywistki 20.12.06, 10:41
        Karmienie piersią to nie publiczne onanizowanie się. Jeśli oburzamy się na matki
        karmiące, oburzajmy się na jedzących na mieście ludzi. Poród to nie zrobienie
        wielkiej kupy, ciąża to nie wrzód porównywalny do tego na tyłku.
        • mkolaczynska Re: Laktywistki 20.12.06, 13:37
          malgozab napisała:

          > Karmienie piersią to nie publiczne onanizowanie się. Jeśli oburzamy się na
          matk
          > i
          > karmiące, oburzajmy się na jedzących na mieście ludzi. Poród to nie zrobienie
          > wielkiej kupy, ciąża to nie wrzód porównywalny do tego na tyłku.
          ale nie chciała byś rodzić dziecka w smaolocie przy wszystkich pasażerach
          prawda?
          No wlaśnie czemu właściwie naturalna sprawa kazdy zrozumie nie dasz rady jej
          powstrzymać? Czemu nie?
          Kto idzie rodzić na dworcu centralnym?
          Poza tym my nic nie mamy do głodnych dzieci-one najeść się powinny nam chodzi
          właśnie o to że pierś to nie butelka a dziecko można nakarmić w miejscu
          bardziej intymnym albo czymś innym np już 4 miesięczmne dziecko nawet karmione
          piersią mogą jadać gotowane jabłka.
          No i prosze cię spójrz na to zdjęcie pani z 5 latką? przyssaną do piersi no i
          umówmy się nnie ma ze nic nie widać.

          • malgozab Re: Laktywistki 20.12.06, 15:00
            Jak poszłam do przychodni z dzieckiem na szczepienie i się rozwyło, to je
            zwyczajnie później nakarmiłam i przytuliłam do cyca (cyc czasami spełnia rolę
            terapeutyczną). Nie epatowalam cycami wyrzconymi na wierzch. Patrzyli na to
            karmienie panowie, którzy akurat tam byli. Mało mnie interesowało, co o tym
            myślą. Jeśli chodzi o karmienie dzieci starszych, to nie mam doświadczenia, bo
            zrezygnowałam z karmienia piersią (ZREZYGNOWAŁAM), ale jeśli matka podejmuje
            taką decyzję szanuję ją. I z taką samą zaciekłością będę broniła kobiet, które
            chcą nakarmić swoje dziecko w miejscach publicznych jak i kobiet, które karmić w
            ogóle nie chcą - terror laktacyjny to też straszna sprawa. I bardziej mnie
            mierzi widok prawie nagich cyców pod różową skąpą bluzką i chamskie stringi pod
            przezroczystymi spodniami niż widok kobiety, która dziecko karmi.
            • mkolaczynska Re: Laktywistki 20.12.06, 15:52
              nie odpowiedziałaś na pytanie
              czemu poród w obecności obcych ludzi mimo ze to nie kupa jest niefajny?
              a karmienie piersią nie?
              Abstrachuje od tematu ładnie nieładnie widać nie widać. No bo umówmy się
              jestem 90 kilkogramowym babusem z wielkim celulitisem i rozstepami nie udało
              mi się wielka sztuka karmienia piersią i teraz się na wspaniałych mamach
              sadystytcznie wyżywam.Moja dresiarska mentalność i mózg wielkości orzeszka nie
              pozwala mi na dostrzeżenie "niby ironii" i wszelkich niuansów w wypowiedziach
              kolezanek.
              Prosty człowiek jestem: czemu poród z 40 studentami lub pasażerami samolotu
              patrzącymi się jak przesz jest bee a pokazanie piersi jest ok?
              • sir.vimes Re: Laktywistki 20.12.06, 15:58
                się
                > jestem 90 kilkogramowym babusem z wielkim celulitisem i rozstepami

                Za bardzo koncentrujesz się na WYGLĄDZIE kobiet, na tym by kobieta była
                estetycznym towarem, ślicznie zapakowanym, słodkim i wiotkim, a nie człowiekiem.
                Człowiek ma prawo do przechodzenia różnych etapów w życiu (np. do rozstępów np.
                po ciąży lub odchudzaniu, do zmarszeczek na starość); śliczny przedmiot takich
                praw nie ma.

                • mkolaczynska Re: Laktywistki 20.12.06, 16:05
                  sir.vimes napisała:

                  > się
                  > > jestem 90 kilkogramowym babusem z wielkim celulitisem i rozstepami
                  >
                  > Za bardzo koncentrujesz się na WYGLĄDZIE kobiet, na tym by kobieta była
                  > estetycznym towarem, ślicznie zapakowanym, słodkim i wiotkim, a nie
                  człowiekiem
                  > .
                  > Człowiek ma prawo do przechodzenia różnych etapów w życiu (np. do rozstępów
                  np
                  > .
                  > po ciąży lub odchudzaniu, do zmarszeczek na starość); śliczny przedmiot takich
                  > praw nie ma.
                  >
                  Ja w kontekscie wygądu podczas karmienia piersią wogóle nic nie pisałam i
                  akurat opinie na temat mojej niemożności pochwalenie się piersiami mimo braku
                  emotikony uznałam za wyjątkowo sympatyczną :-)
                  • sir.vimes Re: Laktywistki 20.12.06, 16:25
                    Nawet niby umniejszając siebie w dyskusji piszesz właśnie o wyglądzie, denerwuje
                    cię kobieca pierś nie-erotyczna, zwyczajna i praktyczna jak wymię. Piszesz z
                    niechęcią o "cycu", o półgołej karmiącej. Czy półgoła nastolatka na plakacie też
                    cię obrzydza?
                    Nie, bo jest na swoim miejscu - jest pięknym dekoracyjnym przedmiotem.
                    • mkolaczynska Re: Laktywistki 20.12.06, 16:41
                      tak generalnie wywalanie rozmemłanych wymion mnie zniesmacza, i u rumunki pod
                      sklepem spozywczym(choć ją jeszcze rozumiem) i u zjadającej obiad w restauracji
                      mamuśke z dzieciakiem przy piersi nawet jak niby(niby!) nic nie widać.
                      Tak uznaje ze jestem myślącą istotą posiadającą jakiś tam wstyd, umiejętnosć
                      myslenia która ułatwia mi wybrnięcie z trudnych sytuacji.
                      Mamy XXI w i zachowanie godne naszych prababek chowających dzieci w czasach
                      wojen gdy o mleko butelki ba gorącą wode było bardzo cięzko w tej chwili musze
                      uznać za niegodne.
              • sir.vimes Re: Laktywistki 20.12.06, 16:00
                A porównanie karmienia do robienia kupy jest głupie więc odpowiedż też zabrzmi
                nie mądrze :
                kupa śmierdzi a mleko nie, dlatego można "wytwarzać" je w miejscu publicznym.
                • mkolaczynska Re: Laktywistki 20.12.06, 16:08
                  sir.vimes napisała:

                  > A porównanie karmienia do robienia kupy jest głupie więc odpowiedż też zabrzmi
                  > nie mądrze :
                  > kupa śmierdzi a mleko nie, dlatego można "wytwarzać" je w miejscu publicznym.
                  kupa była w kontekście porodu
                  podpaska w kontekście karmienia? czy też pobudzanie członka?? lepiej? Czemu nie
                  moze być to nie śmierdzi!
                  • sir.vimes Re: Laktywistki 20.12.06, 21:08
                    W niektórych przypadkach śmierdzi.

                    Mleko nigdy.
                    • mkolaczynska Re: Laktywistki 20.12.06, 22:38
                      sir.vimes napisała:

                      > W niektórych przypadkach śmierdzi.
                      >
                      > Mleko nigdy.
                      no zapach swój ma a jak ktoś nie lubi mleka może zemdlić
          • annaele Re: Laktywistki 20.12.06, 15:07
            To, że widać pierś, a w naszym kręgu kulturowym to nie do przyjęcia, to nie zły
            argument, tyle, że w tym przypadku chybia - akurat pierś karmiąca nawet w
            średniowieczu była jak najbardziej dozwolona - vide wszelkiej maści karmiące
            Madonny.
            Z kolei to, że karmienie 5-latka (a 30-latka już na pewno ;)) to przesada, też
            może być prawdą, ale nie mówi nic o dzieciach do lat 2 (zgodnie z zaleceniami
            pediatrów, amerykańskich zresztą), czy do 1 roku (to rozsądniejsza granica -
            wciąż jednak bardzo umowna i płynna).


            • mkolaczynska Re: Laktywistki 20.12.06, 15:57
              annaele napisała:

              > To, że widać pierś, a w naszym kręgu kulturowym to nie do przyjęcia, to nie
              zły
              > argument, tyle, że w tym przypadku chybia - akurat pierś karmiąca nawet w
              > średniowieczu była jak najbardziej dozwolona - vide wszelkiej maści karmiące
              > Madonny.
              no tak ale np w kaplicy sykstyńskiej masz dwóch nagich facetów którzy dotrykają
              sie palcami są obrazy średniowieczne na których masz panów ze wszystkimi
              klejnotami no i co było dozwolone? Było! To czemu latem tak nie chodzimy
              ubrani? Zobacz jaka oszczędność czasu(bo pranie prasownaie) pieniędzy(bo
              proszek bo woda bo ubranie) Czemu nie idziesz do pracy jak Ewa z raju?
              • annaele Re: Laktywistki 20.12.06, 16:33
                Gdyby jeden z tych nagich 'facetów' na ulicy okazał się Stwórcą, to chyba nie
                odważyłabym się protestować. Wracając do meritum: analogia z Madonną jest
                bardziej na miejscu niż z nagością prarodziców, gdyż : Madonny malowane są w
                zasadzie ubrane (z wyjątkiem obnażonej piersi), po drugie często w otoczeniu
                innych ludzi.
                • mkolaczynska Re: Laktywistki 20.12.06, 16:47
                  annaele napisała:

                  > Gdyby jeden z tych nagich 'facetów' na ulicy okazał się Stwórcą, to chyba nie
                  > odważyłabym się protestować. Wracając do meritum: analogia z Madonną jest
                  > bardziej na miejscu niż z nagością prarodziców, gdyż : Madonny malowane są w
                  > zasadzie ubrane (z wyjątkiem obnażonej piersi), po drugie często w otoczeniu
                  > innych ludzi.
                  a skąd wogóle wniosek ze w kaplicy jest wyobrażenie swórcy??????
                  Co dootoczenia madonny ile to jest zwykle osób? tak jakby najbliższa rodzina?
                  no i co też mieli pokazać swoje cycki dla towarzystwa karmiącej? No i rozumiem
                  ze nie 30 osób
                  Aha a jak dobrze przyjrzysz się średniowieczny malowidłom to tam też jest wiele
                  nagich postaci fauni z ubranymi driaedami itd
                  Widziałaś jakiś portret królowej z dzieckiem przy cycku?
                  • annaele Re: Laktywistki 20.12.06, 16:56
                    Jeśli nie przyspieszony kurs historii sztuki, to może google?
                    • mkolaczynska Re: Laktywistki 20.12.06, 20:15
                      annaele napisała:

                      > Jeśli nie przyspieszony kurs historii sztuki, to może google?
                      no dobra trzy dzieła przedstawiające kobiete np dame dworu karmiącą cyckiem
                      dziecie i nie w alkowie ale powiedzmy na sali balowej, posiedzeń czy
                      przyjumjącej jakąś oficjalną delegacje
                      Trzy
              • annaele Re: Laktywistki 20.12.06, 16:51
                Można próbować racjonalnie uzasadniać dlaczego się ubieramy (bo n. p. jest
                zimno), w większości przypadków mamy jednak do czynienia z kwestią uwarunkowań
                kulturowych. Gdzieś wcześniej było o publicznym wypróżnianiu się: do niedawna w
                Japonii było to jak najbardziej przyjęte. Znana jest anegdota jak to misjonarz
                chciał przyodziać Afrykanki w T-shirty - pojawiły się na mszy w tychże - ale z
                wyciętymi otworami na piersi.
                Kłopot z piersiami polega na tym, że mogą być zarówno atrybutem erotycznym jak i
                atrybutem matki - i to kontekst decyduje w jakiej roli występują. Widząc kobietę
                z przyssanym małym dzieckiem ja przynajmniej nie mam problemu z
                rozstrzygnięciem, o który rodzaj chodzi.
    • lionnee Walczmy o pokoje karmienia w miejscach publicznych 20.12.06, 15:00
      KARMIĘ rok i dwa miesiace mojego synka.
      Moim marzeniem sa pokoje -spokojne miejsca do nakarmienia dziecka w miejscach
      publicznych. Gdyby byly takie miejsca nie bylo by problemu uwierzcie mi! bo ja
      wole usiadz na lawce w parku czy przed sklepem niz w smierdzacej toalecie
      karmic dziecko!
      WALCZMY O POKOJE DO KARMIENIA DZIECI W MIEJSCACH PUBLICZNYCH!
      • j666 Re: Walczmy o pokoje karmienia w miejscach public 21.12.06, 13:10
        Popieram Twoje pragnienie.
        A linie Delta powinny zbankrutować...
        JaC


        > KARMIĘ rok i dwa miesiace mojego synka.
        > Moim marzeniem sa pokoje - spokojne miejsca do nakarmienia dziecka w
        miejscach publicznych.
        > Gdyby byly takie miejsca nie bylo by problemu uwierzcie mi!
        > bo ja wole usiadz na lawce w parku czy przed sklepem niz w smierdzacej
        toalecie karmic dziecko!
        > WALCZMY O POKOJE DO KARMIENIA DZIECI W MIEJSCACH PUBLICZNYCH!
    • moofka Re: Laktywistki 20.12.06, 18:51
      jestem pod wrazeniem z jaką zapiekloscią mozna sie zaangazowac w dyskusje o
      problemach amerykanskich mamus, ktory prawie nikogo tu nie dotyczy
      w koncu co kogo obchodzi kto co pokazuje dopoki nie sciaga majtek przy
      dzieciach, a takze kto kogo czym i jak dlugo karmi
      bo o ile ja moge zrozumiec (chociaz z trudem :)
      ze komus naturalne karmienie cudza piersia cudzego dziecka przeszkadza,
      o tyle mnie to, ze jemu przeszkadza, nie przeszkadza wcale ;P
      i karmilam blisko dwa lata (olaboga)
      w domu, parku, na plazy, w przychodni i w barze karaoke
      zgadzam sie tez - jak zawsze w tym temacie z kolaczynska - ze jeden grzyb, czy
      cycek czy tylek, bo na ewentualną uwage w jej stylu, ze przeszkadza i goly
      tylek moge jej z wdziekiem zaprezentowac ;D
      a dociekania czy mogla podac butelke, gotowane jablko czy nie chodzic do
      supermarketu sa zupelnie idiotyczne - jest wolnym czlowiekiem i ma prawo robic
      jak jej wygodnie, dopoki innym nie szkodzi - bo ewentualne zniesmaczenie
      wybranych obywateli, to jeszcze za malo zeby zakazywac karmienia niemowlat
      i chyba o to chodzi protestującym paniom
      • mkolaczynska Re: Laktywistki 20.12.06, 20:21
        moofka napisała:

        > jestem pod wrazeniem z jaką zapiekloscią mozna sie zaangazowac w dyskusje o
        > problemach amerykanskich mamus, ktory prawie nikogo tu nie dotyczy
        > w koncu co kogo obchodzi kto co pokazuje dopoki nie sciaga majtek przy
        > dzieciach, a takze kto kogo czym i jak dlugo karmi
        > bo o ile ja moge zrozumiec (chociaz z trudem :)
        > ze komus naturalne karmienie cudza piersia cudzego dziecka przeszkadza,
        > o tyle mnie to, ze jemu przeszkadza, nie przeszkadza wcale ;P
        > i karmilam blisko dwa lata (olaboga)
        > w domu, parku, na plazy, w przychodni i w barze karaoke
        > zgadzam sie tez - jak zawsze w tym temacie z kolaczynska - ze jeden grzyb,
        czy
        >
        > cycek czy tylek, bo na ewentualną uwage w jej stylu, ze przeszkadza i goly
        > tylek moge jej z wdziekiem zaprezentowac ;D
        poprosze o dokładniejsze zdjątka:-))) będzie ubaw

        No tak ale to ty pokazałaś w necie swoje zdjęcia z porodu łącznie z badaniem
        rozwarcia ;-)po czymś takim nic mnie juz nie zdziwi.
        Jak będziesz rodziła drugi raz zaproś cały bar karaoke :-)
        • moofka Re: Laktywistki 20.12.06, 20:34
          a nie, nie ja, musi mnie z kims pomylilas ;)
          ale dobrze ze nie zdziwi - net jednak poszerza horyzonty, conie? ;D
          • mkolaczynska Re: Laktywistki 20.12.06, 22:37
            jestem pewna ze twoje, ale możesz podesłać inne chętnie porównam :-).
            Co do horyzontów to rumunów naoglądałam się jakieś 6 lat temu no tyle że oni
            sobie takich fot nie strzelali no i nie puszczali w świat.
            • moofka Re: Laktywistki 20.12.06, 23:14
              nie, nie moje ;)
              nigdy nie wrzucilam do sieci swojego zdjecia,
              gdyby jednak nawet bylo moje nie ma to nic do rzeczy
              ty mozesz miec uraz, brzydzic sie matek, dzieci i rumunow
              twoje prawo
              ale akcja protestacyjna dotyczyla nie tego, zeby cie przekonac ze ma sie
              podobac, bo wcale nie musi
              tylko tego, ze wyrzucono ją z malym dzieckiem za karmienie z samolotu
              jestem pewna, ze 150-kilogramowych grubasow z amerykanskich samolotow sie nie
              wyrzuca, chociaz na pewno sa oblesni jak sie spoca i tez malo komu sie podobają
              co wiecej gdyby jej dziecko zrobilo smierdzaca kupe (a mleko nie smierdzi, jak
              slusznie zauwaza sir.vimes :) to tez by jej nie wyrzucono, bo to naturalne
              a za karmienie malego dziecka ją wyrzucono
              i to jest moim zdaniem ohydne, a nie co innego


              • rapsodiagitana Re: Laktywistki 21.12.06, 17:26
                > co wiecej gdyby jej dziecko zrobilo smierdzaca kupe (a mleko nie smierdzi, jak
                > slusznie zauwaza sir.vimes :) to tez by jej nie wyrzucono, bo to naturalne
                > a za karmienie malego dziecka ją wyrzucono

                Ale pewnie obsługa jakoś zadbałaby w takim wypadku o komfort innych pasażerów i
                sprzątnęła ową kupę, albo ułatwiłaby to matce. Raczej wyrzuciliby ją, gdyby taka
                matka napawała się widokiem dziecka w sytuacji a'la słynne zdjęcie synka Edyty
                Górniak ;)
                Tutaj jest trochę podobnie - poproszono karmiącą matkę, by jakoś osłoniła pierś.
                I ja to rozumiem, to jest moim zdaniem odpowiedni kompromis. OK - może
                faktycznie podano jej koc, który mógł budzić obiekcje ze względu na higienę. Ale
                wydaje mi się, że karmiąca matka wybierająca się podróż powinna wziąć pod uwagę
                taką sytuację, że komuś może przeszkadzać widok karmienia dziecka. I po prostu
                zabrać jakąś chustę, pieluszkę, coś, czym można się zasłonić.
                Rozumem, że karmienie dziecka piersią jest naturalne, że trudno czasem
                przewidzieć, kiedy dziecko zrobi się głodne. Ale przestrzeń publiczna ma to do
                siebie, że trzeba jakoś liczyć się ze zdaniem innych, korzystających z niej
                osób. Pójść czasem na kompromis.
                Lubię opalać się topless - ale np. na zatłoczonej polskiej plaży bym tego nie
                zrobiła. Bo wielu ludziom w naszym kraju to przeszkadza. Ja co prawda uważam, że
                plaża to jedno z takich miejsc, gdzie nagość jest zupełnie naturalna - ale
                szanuję uczucia innych.
                A karmienie piersią dla matki jest piękne, jest pożyteczne, jest konieczne, jest
                naturalne - ale wielu ludzi może na nie negatywnie reagować. To może krępować,
                może budzić obrzydzenie, może powodować, że komuś zrobi się słabo. Przecież nie
                można kogoś przekonać do tego, że to piękne - jak tego kogoś to brzydzi. A
                takich ludzi jest sporo. Dajmy żyć sobie nawzajem.
            • malgozab Re: Laktywistki 21.12.06, 11:17
              a co to za argument z tymi Rumunami? Porównujesz matkę, która chce nakarmić
              dziecko z Rumunką, która siedzi kilka godzin pod rynną i wtyka cyca swojemu
              dziecku do buzi? Nie rozumiesz, ze jest to celowe działanie - liczenie na
              współczucie (metoda "na głodne dziecko"?). To postepowanie żebraczki a nie
              matki. To tak jakby powiedzieć: seks jest ohydny, bo widziałam w filmie porno
              jak 10 panów "zajmowało się" jedną panią.
              • mkolaczynska Re: Laktywistki 26.12.06, 21:16
                malgozab napisała:
                która siedzi kilka godzin pod rynną i wtyka cyca swojemu
                > dziecku do buzi? Nie rozumiesz, ze jest to celowe działanie - liczenie na
                > współczucie (metoda "na głodne dziecko"?).
                głodne dziecko?
                To postepowanie żebraczki a nie
                > matki.
                a to właśnie ty piszesz "matka musiała nakarmić swoje dzecko" metoda na głodne
                dziecko? mówisz tak to chyba to bo rozumiem ze inaczej padło by z głodu, lub
                pragnienia ;-), no niestety złtotko piszesz/myślisz jak polska rumunka:
                zlitujcie sie nad moim dzieckiem "inaczej nakarmić(żyć) nie moge"
                To tak jakby powiedzieć: seks jest ohydny, bo widziałam w filmie porno
                > jak 10 panów "zajmowało się" jedną panią.
                seks przy widzach jest ochydny nawet z jedną panią i z jednym panem.
                • malgozab Re: Laktywistki 26.12.06, 22:43
                  najpierw było "czujesz?", teraz jest "złotko".
                  • mkolaczynska Re: Laktywistki 27.12.06, 10:58
                    a co ciekawe nie odniosłaś się oczywiście do tresci tylko poszczególnych słów,
                    opisujących zresztą twój sposób patrzenia na świat dziecino???
                    • malgozab Re: Laktywistki 27.12.06, 11:06
                      Pewne Twoje zwroty do rozmówcy typu "czujesz?", "złotko" a teraz "dziecino"
                      wykluczają poważny dialog. Już Ci chyba ktoś dobitniej zwrócił uwagę, zebyś
                      zaprzestała stosowania tych "poszczególnych słów". Zarezerwuj je sobie na
                      pogawędkę pod sklepem.
                      • mkolaczynska Re: Laktywistki 27.12.06, 12:17
                        malgozab napisała:

                        > Pewne Twoje zwroty do rozmówcy typu "czujesz?", "złotko" a teraz "dziecino"
                        > wykluczają poważny dialog. Już Ci chyba ktoś dobitniej zwrócił uwagę, zebyś
                        > zaprzestała stosowania tych "poszczególnych słów". Zarezerwuj je sobie na
                        > pogawędkę pod sklepem.
                        ale do Ciebie one bardzo pasują :-), bo:
                        Jak ja nakarmie moje dziecko ludzie!!!!
                        bo jak cycem nie nakarmie to już niczym się nie da i jeszcze mi padnie ;-)
                        no to seśmy pogadały jak pod sklepikiem ;-), a własciwie ja bo ty w żaden
                        sposób się do moich wypowiedzi odnieść nie potrafisz ;-)
                        • echtom Re: Laktywistki 27.12.06, 12:44
                          Bo nieprzyjemne są te Twoje wypowiedzi. Matka brzydząca się macierzyństwem to
                          dość dziwne zjawisko. Nawet w takiej Wenezueli jest normalniej.
                          • mkolaczynska Re: Laktywistki 27.12.06, 12:48
                            echtom napisała:

                            > Bo nieprzyjemne są te Twoje wypowiedzi. Matka brzydząca się macierzyństwem to
                            > dość dziwne zjawisko. Nawet w takiej Wenezueli jest normalniej.
                            ja się nie brzydze macierzyństwa, ja się brzydze niechciejstwem żebraniną i
                            zmuszaniem innych do wysłuchiwania lamentów: inaczej nie moge ,nie chce i mam
                            cię w d..ie.
                            To ja cię też mam.
                            • echtom Re: Laktywistki 27.12.06, 12:54
                              Ale co to ma wspólnego z lamentem i żebraniną? Po prostu dyskretnie karmię
                              dziecko, nie lamentując i nikogo o nic nie prosząc. Kobieta jest stworzona do
                              tego, by karmiła cycem, tylko niestety czasem przeszkadza jej w tym kulturowy
                              konwenans, zmuszający do sięgnięcia po mamkę lub butelkę. I bardzo dobrze, że
                              są kobiety, które nie ulegają tej dziwacznej presji, tylko robią swoje.
                              • mkolaczynska Re: Laktywistki 27.12.06, 15:57
                                echtom napisała:
                                Kobieta jest stworzona do
                                > tego, by karmiła cycem,
                                pisz za siebie
                                tylko niestety czasem przeszkadza jej w tym kulturowy
                                > konwenans,
                                nie konwenans, ale dobre wychowanie :-) i jakaś tam potrzeba zachowania swery
                                intymnej tam gdzie jej miejsce.
                                a z żebraniną ma to tyle wspólnego że okazuje się ze inaczej nie mozna/się nie
                                potrafi no i co ta bidna mamusia mam niby zrobić ;-) jak dzidzia głodna ;-)
                                olaboga!
                                • mkolaczynska Re: Laktywistki 27.12.06, 16:10
                                  ach no i jeszce co innego konieczność bo dziecko nie ma tych powiedzmy 4-5
                                  miesiecy a co inngo "koniecznosc karmoienia dziecka rocznego bo takiej potrzeby
                                  wogóle nie ma. Tu pasuje raczej stwierdzenie chciałam karmić moje dziecko
                                  piersią publicznie.
                                  • moofka Re: Laktywistki 27.12.06, 22:18
                                    mkolaczynska napisała:

                                    > ach no i jeszce co innego konieczność bo dziecko nie ma tych powiedzmy 4-5
                                    > miesiecy a co inngo "koniecznosc karmoienia dziecka rocznego bo takiej
                                    potrzeby
                                    >
                                    > wogóle nie ma. Tu pasuje raczej stwierdzenie chciałam karmić moje dziecko
                                    > piersią publicznie.

                                    nic nnie wiesz o karmieniu rocznych dzieci
                                    badz wiec laskawa nie pisac bzdur skoro juz chamstwa musisz
                                    na ogol tak wlasnie jest, ze matka karmi, bo chce - ona chce i dziecko chce
                                    coz wiec w tym zlego?
                                    twoje chcienie karmienia butla od narodzin jest lepsze niz czyjes chcenie
                                    karmienia piersią?
                                    odnosnie wymion, ja mam i owszem biust calkiem calkiem ;)
                                    jakos nikt mnie nigdy znikad nie wyganial ;P
                                    moze stad wiec twoje opory
                                    kto ma krzywe nogi nie zaklada mini
                                    kto ma wstretne (jak to okreslilas u siebie) wymiona chowa je pod golfem :D
                                    • mkolaczynska Re: Laktywistki 28.12.06, 07:16
                                      moofka napisała:


                                      > nic nnie wiesz o karmieniu rocznych dzieci
                                      > badz wiec laskawa nie pisac bzdur skoro juz chamstwa musisz
                                      > na ogol tak wlasnie jest, ze matka karmi, bo chce -
                                      dodajmy chce też się obnażać publicznie i pokazywać niemiłe widoki obcym
                                      ludziom, obrzydliwe jest wystawianie sikającego mlekiem suta publicznie,
                                      obrzydliwe jest to że się nie krępujesz
                                      No i prawda ze dla mnie od razu kojarzy się taka matka z brudasem, no ale to
                                      mam nadzieje raczej tylko wrażenie a nie fakt.
                                      > twoje chcienie karmienia butla od narodzin jest lepsze niz czyjes chcenie
                                      > karmienia piersią?
                                      ja pokazywałam najwyżej tą butelke a nie piersi ludziom którzy chcieli i nie
                                      chcieli ich ogladać
                                      > odnosnie wymion, ja mam i owszem biust calkiem calkiem ;)
                                      daj zdjątka plisss obejrzymy te twoje całkiem całkiem a najlepiej wyślij nam
                                      takie z karmienia piersią :-)))))
                                      > jakos nikt mnie nigdy znikad nie wyganial ;P
                                      no ja tam uciekam z każdej obory, bo generalnie nie lubie naturalizmu smrodu i
                                      brudu(to tylko wrażenie) i do kanjpy gdzie palą nie wchodze.
                                      Ja ci mówie poród w barze karaoke na stole to może być dla ciebie fajne
                                      przeżycie

                                      a fakt swoimi wymionamui się publicznie nie chwale:-)
                                • echtom Re: Laktywistki 27.12.06, 19:21
                                  Możemy dyskutować, czy to konwenans czy dobre wychowanie, natomiast
                                  przystosowanie kobiety do karmienia piersią jest oczywiste i dyskusji nie
                                  podlega. Można oczywiście z tej funkcji nie korzystać, ale to nie zmienia
                                  faktu, że natura ją przewidziała. I nie jest to obrzydliwe ani objęte jakąś
                                  szczególną intymnością, tylko zwyczajne. Bez sensu jest nosić z sobą butelkę z
                                  podgrzewaczem, skoro można mieć na zawołanie gotowy pokarm w odpowiedniej
                                  temperaturze.
                                  • mkolaczynska Re: Laktywistki 27.12.06, 20:03
                                    Bez sensu jest nosić z sobą butelkę z
                                    > podgrzewaczem, skoro można mieć na zawołanie gotowy pokarm w odpowiedniej
                                    > temperaturze.
                                    bez sensu pokazywać wymiona skoro można dziecku podać kawałek chleba z serem
                                    bez sensy golić się pod pachami perfumować czy myć 2 razy dziennie skoro mozna
                                    pachnieć naturalnie :-)
                                    Bez sensu ubierać się w upalne lato, kupować ubrania, prać je, prasować żeby
                                    dobrze wyglądać skoro mozna latać nago np. pleiona afrykańskie się w takie
                                    bzdety nie bawią.
                                    To co latem wychodzisz nago na miasto?
                                    Ajeśli nie to czemu własciwie?
                                    • sir.vimes wymiona 27.12.06, 20:17
                                      Opamiętaj się, ty naprawdę nienawidzisz swojego ciała, nie tylko innych kobiet.
                                      • mkolaczynska Re: wymiona 28.12.06, 07:03
                                        sir.vimes napisała:

                                        > Opamiętaj się, ty naprawdę nienawidzisz swojego ciała, nie tylko innych
                                        kobiet.
                                        :-))))))) wymiona są tylko podczas karmienia obrzydliwie to wygląda i swoich
                                        akurat nie oglądałam :-)
                                    • echtom Re: Laktywistki 27.12.06, 20:59
                                      Bo się wstydzę. Moja patronka w Raju namieszała, bo przedtem chodzenie nago
                                      było OK. Nie przypominam sobie jednak, by w Księdze Rodzaju było coś przeciw
                                      karmieniu piersią.
                                      • mkolaczynska Re: Laktywistki 28.12.06, 07:05
                                        echtom napisała:

                                        > Bo się wstydzę. Moja patronka w Raju namieszała, bo przedtem chodzenie nago
                                        > było OK.
                                        ale wywalać cyca publicznie sie nie wstydzisz?, bez stanika i bluzki pójdziesz
                                        do miasta latem? To co jak z piersi sika mleczko to już się ich nie wstydzimy
                                        bo mamy wątpliwą misje nakarmienia dwaulatka z cycka do wypełnienia?

                          • sir.vimes Re: Laktywistki 27.12.06, 18:24
                            Też mam wrażenie, że ta pani brzydzi się macierzyństwem; zastanawiam się czy jej
                            synek nie jest wyimaginowany. A może to depresja - te pełne goryczy, zgryżliwe
                            posty mogą być krzykiem o pomoc.
                      • sir.vimes Re: Laktywistki 27.12.06, 18:22
                        Zarezerwuj je sobie na
                        > pogawędkę pod sklepem.


                        Dokładnie!!! To idealnie będzie pasować.
                        • mkolaczynska Re: Laktywistki 27.12.06, 18:32
                          sir.vimes napisała:

                          > Zarezerwuj je sobie na
                          > > pogawędkę pod sklepem.
                          >
                          >
                          > Dokładnie!!! To idealnie będzie pasować.
                          a ty sobie pod jakimś siedzisz i karmisz? takie stałe miejsce? to powiedz gdzie
                          moze podejde kiedyś ;-) pogadamy:-)))))))))))
    • justynazun Re: Laktywistki 25.12.06, 03:13
      Mieszkam w Wenezueli.Tu nawet do glowy nie przyjda nikomu jakies dziwne
      dyskusje o karmieniu piersia.Tu po prostu piersia sie karmi.Jest to cos tak
      naturalnego jak i pieknego zarazem:karmiaca matka.Ja mojego Piotrusia Edwardka
      karmilam na lawce na ulicy, w sklepie,w metrze,a nawet w sadzie.Niestety,mleko
      mialam tak chude,ze on szybko odkryl,ze woli z butelki,bo szybciej,latwiej i
      bardziej sycace.Ale to juz zupelnie inny temat.
    • wielorak Re: Laktywistki 28.12.06, 10:57
      dla mnie też byłoby to krępujące

      OBLICZA ZDRADY
      zdrada.zlotemysli.pl/zrobto.php
Inne wątki na temat:
Pełna wersja