Ma leżeć i pachnieć!

19.12.06, 20:03
Od pół roku od profesora jednej z najznamienitszych polskich uczelni państwowych w pełni żeńska grupa słyszy seksistowskie i obrzydliwe wypowiedzi a propos swojej płci, traktowania jej i powinności kobiety. Że - do kobiety trzeba z kijem, że "ma leżeć i pachnieć", a nie pracować; że jest istotą ze swej natury pokorną, nudną, niezbyt bystrą, niezdolną do wielkich czynów. Że jeśli nie jest uroczą pokwitającą panienką - może być tylko odpychającym, bezwartościowym babonem (tu: odpowiednia mimika i goryle wysunięcie szczęki). Raz w tygodniu na półtorej godziny zajęć stricte humanistycznych około godzinę zajmują opinie tego - ponoć wykształconego i obdarzonego szerokimi horyzontami - człowieka. Abstrahując od politycznych, zaplutych monologów o Żydziaku-Michniku i innych sado-masonach politykierach, dowiadujemy się o tym "paskudnym, starym (tu: odpowiedni wykrzyw twarzy i modulacja głosu) babsku Senyszyn" i jej podobnych, gorszych babo-lesb, o jej Paradach Równości, mętach, które uczestniczą w tych paradach, orgiach tam się odbywających, o homoseksualistach i ich "nieszczęsnej, chorej orientacji". A, zapomniałabym o fantazjach erotycznych z dziesiątkami hurys, bo do czegoż innego baba się nadać może.
Dwadzieścia "pań", w tym mężatki, dziewczyny po dwudziestym roku życia i kończące studia reagują chichotem "a, niech się wyżyje, to takie zabawne i urocze" i wlepiają w niego pełne uwielbienia ślepka. Krew mi się gotuje, ale nie mam zamiaru prowadzić samotnej batalii z twardogłowym, krewkim pięćdziesięciolatkiem, który po części prowokuje, ale w dużej mierze po prostu regularnie obraża osoby, dla których ma być w pewien sposób - wzorem. Obraża chyba nawet nieświadomie, ot wypluwa z siebie jak karabin maszynowy opinie na temat poezji, polityki, kobiet, itd.
Tylko nie rozumiem tej uległości i głupiego chichociku w odpowiedzi na kubły pomyj wylewane na głowy grupy inteligentnych wydawałoby się osón - kobiet.
    • illiterate Re: Ma leżeć i pachnieć! 19.12.06, 23:22
      Na mojej uczelni Profesor Z Nazwiskiem pozwolil sobie na zarcik o tym, ze
      kobiety powinny byc miekkie i rozowe. Rocznik starszy zareagowal uprzejmym
      smieszkiem, chociaz dziewczyny w kuluarach mowily, ze im sie to wcale nie
      spodobalo. Rok pozniej Profesor powtorzyl ten sam znakomity zarcik na takim
      samym wykladzie i moj rocznik go wytupal i wyklaskal. Byly tez ordynarne, zgola
      niekobiece gwizdy ;) Po prostu ktoras zaczela, a inne sie przylaczyly. Z tego,
      co wiem, rok pozniej zarcik nie nastapil.

      Kobiety nauczone sa grzecznosci, szacunku dla starszych i utytulowanych i tego,
      zeby sie smiac, kiedy facet zartuje. Ktos musi je nauczyc tego, ze powinny tez
      czuc szacunek do samych siebie. Jesli Ty nie masz ochoty zaczac, to miej
      pretensje do siebie, nie do nich. Skad wiesz, ze one po cichu sie nie zzymaja?
      Moze z nimi pogadaj, zorganizuj, nagraj tego faceta na dyktafon i wyslij do
      gazety, wladz uczelni i organizacji kobiecych?
      • vesper_lynd Re: Ma leżeć i pachnieć! 20.12.06, 19:26
        Ciężko tupać i gwizdać jeśli jest to kameralne konwersatorium z kilkunastoma osobami w sali...
        Nagrać? Jest to wyjście, ale pachnie IV RP. Szczerze mówiąc chciałam się z Wami bardziej podzielić tym doświadczeniem, bo osobiście byłam za wizytą u tego pana na dyżurze i rozmową z nim w takich właśnie warunkach, połączonym z podaniem papierka do podpisania o przeniesieniu do innego prowadzącego. Inaczej - ok, zostaje rektor i rozduchana afera.
        • illiterate Re: Ma leżeć i pachnieć! 20.12.06, 19:55
          A jak inaczej niz nagraniem, udowodnic zarzuty, co na 95% ukrocilo by
          dzialalnosc tego typka?

          Z takimi rzeczami, ktore nas bola jest tak: albo cos robisz, zeby to zmienic i
          wtedy masz prawo narzekac, albo skladasz rece i wtedy narzekac nie masz prawa.

          (A w ogole o takich sprawach powinnas pisac na forum feminizm ;)
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=212
          • agaj.agaj Re: Ma leżeć i pachnieć! 23.12.06, 19:09
            Zdecydowanie nagrac - najlepiej na dwa magnetofony zgodnie ze wskazowkami
            redaktora Michnika, ktory nauczyl sie tego od SB i wykorzystuje z sukcesami
            nagrywajac Rywina i kazania ks. Jankowskiego. Mozna jeszcze zainstalowac
            komerke (najlepiej w glosniku) zgodnie ze wskazowkami tej obrzydliwej kobiety,
            ktorej nazwisko na szczescie zapomnialem w tej chwili.

            A bez sarkazmu - wystarczy podniesc reke i powiedziec mu, ze sie z jego
            pogladami nie zgadzasz i uwazasz je za sexistowskie.
            • sir.vimes Re: Ma leżeć i pachnieć! 23.12.06, 19:15
              Nie , nie wystarczy, chyba, że celem jest jednosekundowa konsternacja.
            • vivian.darkbloom to nic nie da 24.12.06, 10:10
              tak można reagować na jednorazową seksistowska uwagę. ten pan jest przypadkiem
              patologicznymi powinien być wyrzucony z uczelni.
    • iluminacja256 Re: Ma leżeć i pachnieć! 20.12.06, 09:38
      Kazdy NORMALNy człowiek, który znosiłby to od PAZDZIERNIKA(!) już dawno wpadłby
      na to co ma zrobić - wziąć dyktafon i nagrać wykład - zreszta tutaj miałaś
      piękne pole do popisu , bo wykladów było już z 10. a potem bierze się to cudo i
      idzie z nim do REKTORA , omijajac dziekana , jesli dziekan jest tzw. starym
      znajomkiem wykładowcy. I u rektora robi sie rozpierduchę , informując , ze
      wysle sie do gazet, a akuratobecnei to chyba jedyna rzecz, której wszyscy w
      Polsce boja się na równi - od Leppera po pana Zenka ze sklepu.

      Po drugie - czasem jest potrzebny ktoś. Jedna osoba. Ktoś kto wstanei w trakcie
      wykładu i powie co o tym wszystkim mysli - egzamin zawsze mozna mieć u innej
      osoby, sporadycznie zdarza się tak, zeby tylko jedna osoba egzaminowała cały
      rok z czegoś - zazwyczaj to lektoraty, albo tzw, przedmioty dochodzące.

      No niewazne, wydawałoby sie, z ekobiety po 20-stce już takie podstawy zachowań
      znają. Jesli dajesz sie obrazać, to nei licz na to, ze nei będziesz obrqzana
      coraz bardziej - sugeruję spędzić z pół roku na jakims zagranicznym uniwerku -
      daje to obraz tego jaki brak szacunku spotyka wg studentów państwowych
      kierunków w Polsce (prywatnych mniej - w końcu za coś placa )
      • meg303 Re: Ma leżeć i pachnieć! 20.12.06, 15:59
        Zal mi tego hmmm..."wykładowcy"musi być chory z nienawiści.Pomyślcie o tym jak
        ten człowiek się meczy skazany na swoje towarzystwo przez 24 godziny na
        dobę:)Wszędzie widzi wroga:żydzi,masoneria,baby....
        • ypsilon Reagowac !! 22.12.06, 09:58
          Koniecznie trzeba cos zrobic, a nie siedziec i sie oburzac po cichu; nagrac, a
          potem wstac i protestowac, zgłosic rektorowi i nadac bieg sprawie;

          własnie przez takie potulne przyjmowanie obelg pozwala sobie na coraz wiecej
    • aaa202 Dostałaś odpowiedź co zrobić. Zróbcie to! 22.12.06, 10:49
      Ja miałam podobną sytuację. Podobną. Jestem adiunktem w pewnej państwowej
      uczelni. Pracuje tam ON - luminarz, profesor, dawno powinien siedzieć na
      emeryturze, ale wiadomo, że luminarz im starszy tym bardziej luminuje. Więc
      siedział w gabinecie. Procedura przedstawiania, uścisk dłoni. Siadam. Pan
      patrzy na mnie znad okularków spuszczonych na koniec nosa i mówi: "A, więc
      zrobiła pani doktorat? No trudno. Od dawna uważam, że kobiety nie nadają się na
      uniwersytet. Powinny siedzieć w kuchni, piec, smażyć, zmywać." Ja, widząc siwą
      głowę, odparłam tylko "Niech każdy robi to, do czego ma predyspozycje". Pan
      ciągnie: "Kobiety zwłaszcza nie nadają się do badań terenowych. Marudzą, mają
      te swoje miesiączki, bóle etc." Ja: "Zawsze sama noszę swój plecak i kolegom
      też mogę pomóc" (miesiączek nie skomentowałam). Pan: "Może zrobi sobie pani
      kawy, jeśli mamusia panią nauczyła tej sztuki". I tak dalej i tak dalej.
      Facet otwarcie mnie atakował. Ja lawirowałam, bo mimo wszystko chciałam być
      grzeczna. Właśnie - grzeczna.
      Na pożegnanie pan powtórnie podał mi rękę i stwierdził: "I uścisk też ma pani
      niekobiecy". (Może miał to być przytyk, jak uznałam za pokrętny komplement. No
      bo skoro 'męskość' dla tego człowieka jest tak nobilitująca?...)
      Cóż, zrobiłam potem rozeznanie wśród studentek. Odnosi się do nich znacznie
      gorzej. Opowieści są podobne do tej Twojej. Boją się, że pan prof. je utrąci na
      egzaminie, oczerni przed innymi wykładowcami. Akceptują, bo całe życie zwykły
      śmiać się z 'babonów', 'babochłopów' i 'paniuś'. Robią to bezrefleksyjnie, tak
      jakby te dowcipy ich nie dotyczyły, jakby były ponad kategorię panienek
      miętkich i różowych i całej obrzydliwej reszty starych lub schłopiałych bab.
      Niestety. Zachęcam je do interwencji. Obiecałam pomoc i poparcie u szefowstwa.
      Ale ruch należy do nich. Czekam.
      • iluminacja256 Re: Dostałaś odpowiedź co zrobić. Zróbcie to! 22.12.06, 12:12
        Fiu, fiu, podziwiam opanowanie...Nie dałabym rady - moze po prostu barany tak
        mają, ze najpierw walną głową w sciane, a potem myslą ?:))))Nimniej jednak tak
        postawa barana moze otumania, ale pokazuje coś reszcie:))))
        • vesper_lynd Re: Dostałaś odpowiedź co zrobić. Zróbcie to! 22.12.06, 13:38
          Nie dałabyś rady być tak opanowana? Przedstaw proszę podobną sytuację z Twoim udziałem. Zaręczam, że obelga typu "a, te kobieciątka, różowe-pachnące, miesiączkujące i kapryśne, tępawe, etc." nie dotknie wprost Ciebie, bo nie sądzę żebyś myślała o sobie jako o wcielonym archetypie takiej "cipci". Tym bardziej że refleksje rzucone w powietrze, ot tak lekko, nie wprost, wycelowane gdzieś w przestrzeń i w jakiś daleki cel - odebranie tego jako obelgi wycelowanej w Ciebie to jakby powiedzenie wprost "jestem taką cipcią, jestem kapryśną księżniczką, fascynuje mnie tylko puder Diora i nic poza tym". Czy studentki które walczą od lat o swoje, ryją w książkach jak dzikie pomyślą w ogóle coś takiego? Nie sądzę. Dlatego sobie pochichoczą razem z PANEM PROFESOREM z takich owłosionych babo-lesbo-chłopów i księżniczek bez mózgu. Bo to przecież nie ONE. Nie odbierają tego po prostu jako atak w nich i próbę sprowadzenia ich co rusz do parteru.
          Dzięki za odpowiedzi tak poza tym. Macie rację z tym nagraniem, choć takie rozwiązanie lekko mnie niesmaczy, bo myślałam żeby kolesiowi w 4 oczy wygarnąć w czym rzecz i po prostu odejść z jego grupy.
          • sir.vimes Re: Dostałaś odpowiedź co zrobić. Zróbcie to! 22.12.06, 13:43
            żeby
            kolesiowi w 4 oczy wygarnąć w czym rzecz i po prostu odejść z jego grupy.

            Tego nie rób pod żadnym pozorem.
          • iluminacja256 Re: Dostałaś odpowiedź co zrobić. Zróbcie to! 22.12.06, 13:56
            Zaręczam, że obelga typu "a, te kobieciątka, różowe-pachnące, miesiącz
            > kujące i kapryśne, tępawe, etc." nie dotknie wprost Ciebie, bo nie sądzę
            żebyś
            > myślała o sobie jako o wcielonym archetypie takiej "cipci"

            Owszem dotknie, bo ja tez miesiączkuję. Tak samo dotyka mnei argument - baba do
            garów i bab za keirownicą. To ty masz właczony guzik " nie słyszenia takich
            argumentów pod swoim adresem , co udowadnia to, ze nie chcesz nagrywać goscia -
            " - ja od dawna jasno mówię - tak jestem feministką i nei ma mi co mizogin
            wyskakiwać w syndromem niedo..ia - dlatego mówię to co myslę i słyszę
            zawsze , kiedy ktoś mówi o płci w kontekscie zawodu, myslenia, czy działania.

            Sperma nie gwarantuje inteligencji - tzreba zdać sobie sprawę z tego, ze
            kiedyś ta sama miesiączka była dowodem na to, ze kobieta nei moze studiowac,
            bo jej sie macica wscieknie. Za takie rzeczy na uniwerkach europejskich
            wylatuje się z roboty - u nas jak widać minie chyba 160 lat, zanim coś sie
            ruszy, skoro nikt nie chce nic zrobić pierwszy i udaje głuchego.
          • aaa202 Ewidentnie nie ma wśród Was jednego solidnego 22.12.06, 13:57
            babochłopa;)
            Rozumiem jednak mechanizm.

            Jest sens wygarniać mu w twarz. Jest. Ale wtedy, jeśli pójdą za tym jakieś
            działania administracyjne. Inaczej to donkiszoteria. Odejdziesz z grupy,
            łykniesz gila, a pan będzie uprawiał po dawnemu. Potrzebujesz dowodów,
            potrzebujesz świadków (koleżanek i kolegów z grupy). Możesz porozmawiać z
            opiekunem roku, z szefem instytutu (prawdopodobnie są jednak kumplami), ale to
            półśrodki. No chyba, że spodziewasz się z ich strony poparcia.
            Zadziwiające, ile takich żłobów umieściło się po uczelniach.

            • sir.vimes Re: Ewidentnie nie ma wśród Was jednego solidnego 22.12.06, 16:14
              Nie tylko nic panu nie będzie - na niektórych wydziałach to tobie coś będzie.
              Nigdy w cztery oczy! Takich rzeczy nie załatwia się dyskretnie ale z hukiem!!!
              Inaczej NOIE BĘDZIE ŻADNYCH EFEKTÓW.
              Pogadanką poglądów mu nie zmienisz , to jasne, a dużą akcją może udać się
              ZAMKNĄĆ TEMU PANU TWARZ. I o to chodzi.
              • illiterate Re: Ewidentnie nie ma wśród Was jednego solidnego 22.12.06, 17:14
                Dokladnie.

                W swiecie uczelni i instytutow naukowych oprocz feudalnej zaleznosci panuje
                rowniez mizoginizm. Magistrantka czy doktorantka z racji stopnia naukowego i
                plci jest nikim do kwadratu. W konfrontacji otwartej - a tu nalezalby sie w
                sumie facetowi siarczysty policzek w sensie metaforycznym albo i nie - nie ma
                zadnych szans. Nie wierze w to (chcialabym sie mylic!), ze ktos wezmie w takiej
                sytuacji strone dziewczyny. Przeciez ona 'ma te swoje miesiaczki',
                albo 'brzydka jest i sie msci na facetach' albo 'niezrownowazona neurotyczka'.
                Kto takiej uwierzy?

                Dlatego nalezy przerzucic pileczke na teren administracji, inkrustujac zarzuty
                dowodami w sensie nagran, ktorych prawdziwosc moze potwierdzic kazda z
                uczestniczek. Smiedzi? A skad. Przeciez nie trzeba sie kryc z dyktafonem
                podczas wykladu.
          • evita_duarte Ja moge dac Ci dwie sytuacje u mnie na uczelni 22.12.06, 23:24
            z nmoim udzialem kilka lat temu. Trzeci rok, pan profesor. Siwy, oklularzasty
            etc. Wzbudzajacy szacunek, dopoki mowil na temat sluchalo sie go z
            zainteresowaniem. Na drugim chyba wykladzie zdarzyl mu sie jeden zart.
            O "naturze kobiet", jakie to one sa na fatalaszki zapatrzone etc. Nie zasmial
            sie nikt, ja wstalam i pwiedzialam, ze to nie jest wcale smieszne, ze seksizmu
            sie na tej uczelni nie spodziewalam etc. Pan stwierdzil, ze nie mam poczucia
            humoru (klasyczne zagranie), ale jesli mnie to urazilo to on przeprasza. Nigdy
            wiecej tak nie zartowal. na egzaminie nawet nie oamietal chyba ze to ja mu tak
            wyskoczylam, bo postawil mi 5.

            Druga sytuacja na 4 roku. Pan dokorek, mlody fa=cet, straszny seksista. Jego
            komenty byly czeste a zwracanie uwagi nie pomoglo. Przestal jak zagrozilam
            instancja wyzsza.
    • vivian.darkbloom nagrać i do "Uwagi" albo gazety 22.12.06, 19:54
      oto co należy robić - nagrywamy przez kilka co najmniej zajęć profesora na
      ukryty magnetofon czy dyktafon - z telewizji już wiemy jak się to robi. Gdy
      zajęcia z nim już się kończą i mamy wpisane zaliczenia cyz oceny z egzaminu
      idziemy z materiałem do "Gazety Wyborczej", "Uwagi" czy innych mediów.
      Oczywiście zastrzegamy anonimowość. Jak się zrobi afera na cała Polskę to inni
      prowadzący nie będą myślę mieli odwagi mścić się na całej grupie. a ten ch**
      będzie miał (mam nadzieje) przesrane.
      • zdzichu-nr1 [...] 26.12.06, 22:50
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • annb ciekawe podjscie do tematu 27.12.06, 11:46
          zdzichu-nr1 -i jakież subtelne okreslenie interlokutorek
          Pan tak zawsze czy tylko przy okazji tej dyskusji?
          bez jakiegokolwiek dzialania takie zachowania mezczyzn tez będą narastac
          kobiety obrazane mają prawo się bronic
          i tyle
          ale muszę zapytac
          a co Pan proponuje?
          bo Pan wybaczy, ale bluzgi nic nie wnoszą do dyskusji
    • vaterunser Pan profesor 25.12.06, 00:54
      Jedyne, co mogloby cos odmienic, bylaby rzeczywiscie walka. Ale nie samotna, bo ta jest skazana na
      przegrana. I co najgorsze, nie uzyskalabys nawet poparcia towarzyszek niedoli...

      Interesujace skadinad byloby uzyskac pewien wglad psychologiczny w tego rodzaju meska
      problematyke. Z jednej strony pan ma jakis osobisty problem i projektuje go na kobiety, z drugiej
      strony jest spoleczne przyzwolenie na takie zachowania.

      A to swoja droga jest to dla mnie cos calkiem nowego. Kiedy ja studiowalam w latach 60. i 70. nie
      stykalam sie nigdy z takimi zachowaniami. Nawet wydawalo mi sie, ze cos takiego jest w Polsce
      niemozliwe. Emancypacja kobiet w tamtych czasach, do ktorych, bron Boze, nie tesknie, byla w moim
      przekonaniu faktem.

      Faktem bylo i jest, ze niestety kobiety czestokroc nie czuja sie obrazone takimi zagrywkami, ba same
      mowia i zachowuja sie tak, ze ja tego juz (mieszkam od prawie 30 lat na Zachodzie) nie pojmuje.

      Niedawno spotkalam pewna znajoma, Polke, ktora byla w towarzystwie pewnej nieznanej mi pani.
      Widze ja, podchodze, witam, ona przedstawia mnie tymi slowy: "Ach, wiesz, jej maz pracuje tam i tam."
      Ja na to, ze jestem juz od dziesieciu lat rozwiedziona, o czym ona zreszta wie, i prosze ja, zeby m n i e
      przedstawila, a nie mojego bylego meza. Nic nie pomaga. Pytam ja wreszcie, dlaczego ona definiuje
      kobiete przez mojego (eks) meza. Tu zdziwienie, bo jak mozna inaczej.

      Pani ta obraca sie w tzw. lepszym towarzystwie, jest obyta, itd.

      Jesli kobiety same uwazaja, ze nie sa nic warte bez mezczyzny u boku, to znaczy, ze mezczyzni maja
      prawo je traktowac jako mily zyciu drobiazg.

      Pozdrawiam
      • vesper_lynd Re: Pan profesor 27.12.06, 22:46
        Dla mnie spotkanie z tak jawnym chamstwem i szowinizmem jest pierwsze w życiu. Dlatego jest to szok. Tymbardziej że nie jest to agresja wycelowana WPROST - gdyby ktoś mnie uderzył w twarz, pewnie po chwili wiedziałabym jak zareagować, albo oddałabym od razu instynktownie. Poza tym owo uogólnianie wytwarza margines bezpieczeństwa dla osoby, która swoje skrajne poglądy wyraża głośno. Może mi się wydaje? Może przesadzam? Przecież on nie mówi O MNIE, ani DO MNIE.
        u know.

        Niestety jest też sprawa nieco odrębna, czyli kobiety, które przejmują ten język agresji skierowanej w stronę swojej płci i perorują z równą energią, jakby były co najmniej tworami bezpłciowymi.
        pozdrawiam
    • twelve.moons Re: Ma leżeć i pachnieć! 28.12.06, 00:11
      Pewien znajomy - dziekan opowiadał mi o swoim podwładnym - prowadzącym tzw.
      zajęcia usługowe na innych wydziałach. Wpłynęło na niego kilka pisemnych skarg
      od studentek, solidarnie podpisanych przez wiele osób, w tym chłopaków.
      Pan wykłady stracił i niech się cieszy, że na tym się skończyło. Ciekawe, że na
      swoim macierzystym wydziale na to sobie nie pozwalał.... a ja piszę, by pokazać,
      że można jednak coś zrobić. :)
    • sq1013 Re: Ma leżeć i pachnieć! 07.01.07, 19:48
      Moja mama ok. 25 lat temu, studentką psychologii będąc, miała podobnego
      wykładowcę filozofii (!). Facet - cham i prostak, grupa - same dziewczyny (i to
      raczej niegłupie). Dziewczyny filozofii nie rozumiały, facetowi nie zależało,
      żeby wytłumaczyć. Na każdych zajęciach po pytaniu cisza ze strony grupy, a jako
      odpowiedź na to tyrada faceta: "to jednak prawda - na tej psychologii to jednak
      same kretynki, głupie panienki studiują. Jak to się na studia dostało... etc"
      Chichotów nie było. W końcu dziewczyny nie wytrzymały, złożyły skargę. Tyrady
      skończyły się jak nożem uciął. Nie bądźcie bierne, spróbujcie się poskarżyć
      odpowiedniej instancji, może zadziała.

      > Tylko nie rozumiem tej uległości i głupiego chichociku w odpowiedzi na kubły po
      > myj wylewane na głowy grupy inteligentnych wydawałoby się osón - kobiet.

      <
      • star105 Re: Nagraj i wyślij do Wyborczej!!! 17.01.07, 01:50
        Inaczej to się nigdy nie skończy!
    • ta_mala_co_gryzie Re: Ma leżeć i pachnieć! 19.01.07, 09:35
      Vesper ,a jaka to uczelnia? Za 1,5 roku idę na studia i nie chcę mieć kontaktu
      z takim troglodytą;/ Nie mozęsz zaprotestowac jak tak mówi ,czy co? A mzoe
      zgłoś opiekunowi swojego roku jak jesteście traktowane ,bo coś takiego w ogóle
      nie miało prawa sie zdażyć.
    • goldie_locks A jaka to uczelnia? 31.01.07, 19:23
      "Najznamienitsza" to chyba slowo nie na miejscu. No chyba, ze sie patrzy tylko
      przez pryzmat tego co sie dzieje w kraju. Tak, trzymanie dozywotnio
      belkoczacych profesorow, ktorych ruszyc nie mozna jest u nas wielce powszechne.
      Na zachodzie taki ktos bylby poprostu zdyskwalifikowany. Ostatio glosna byla
      sprawa usuniecia rektora jednego z prestizowych universytetow amerykanskich,
      ktory sie wypowiedzial na temat plci mozgu i roznic pomiedzy kobietami i
      mezczyznami z tego wynikajacych. A swoja droga to sie dziwie, takiej reakcji
      studentow. Ja pamietam jak kiedys moj profesor od statystyki powiedzial, ze
      wsrod kobiet jest statystyczie duzo mniej jednostek z ponad przecietna
      inteligencja w porownaniu z mezczyznami i na sali zapadla glucha cisza. Widac
      bylo, ze profesor sie niezle zmieszal.
    • monilisa Re: Ma leżeć i pachnieć! 04.02.07, 21:28
      powiem tak..na studiach pare razy zdarzyło mi sie słyszec podobne
      herezje..profesor P. nawet nie krył sie ze swoimi pogladami na ten temat..ale
      najgorsze jest to co taki jeden czy drugi mysli,słyszac chichot Twoich
      kolezanek??szokujace..Zenujace.......z czego sie ciesza?ze je
      poniza?upokarza?Problem zostaje...i nie bardzo wiadomo jak temu zapobiegac
Inne wątki na temat:
Pełna wersja