kapitan.kirk
08.01.07, 22:54
> Że niby heteroseksualne jest znane, więc normalne, a reszta - do wora?
Mniej więcej tak, ale dlaczego od razu "do wora"?
Czy się to komuś podoba, czy nie, heteroseksualne stosunki międzyludzkie i
wynikające z nich procesy społeczne są znaczną większością w populacji.
Dlatego też wszelkiego rodzaju odchylenia od tej średniej zawsze będą
kwalifikowane przez ową większość jako odmienność. I co z tego? Świadomość
czyjejś odmienności nie musi wszak równać się pogardzie czy agresji dlań.
Granice owej grupy "odmieńców" są zresztą bardzo płynne. Żyją jeszcze ludzie,
którzy urodzili się w czasach gdy homoseksualizm był karany śmiercią, a
posiadanie nieślubnego dziecka równało się śmierci cywilnej (gdzieniegdzie na
świecie zresztą nadal tak jest). Dziś samotna matka jest kimś zupełnie
zwyczajnym, a jeżeli ktoś homoseksualistów jeszcze gdzieniegdzie nie
akceptuje, to raczej już niedługo. Proces ten ma charakter ciągły i założę
się, że stopniowo akceptację społeczną zdobywać będą także i ci dziś zupełnie
wyklęci, jak np. zoofile, nekrofile czy nawet pedofile, którzy nie krzywdzą
innych (bo to wszak zupełnie możliwe). Piszę to bez zgrozy czy ironii - tak
po prostu toczy się ten świat i nie ma co się na niego obrażać.
Pzdr