piekielnica1 26.02.07, 14:35 Niestety zgadzam się z Panią Kingą Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
teamextream Sto lat za Rumunami 27.02.07, 19:20 trudno się nie zgodzić, jakiś czas temu napisałam w szkolnej (LO) gazetce felieton zatytułowany "jestem feministką" i przez jakiś tydzień uczniowie i (o zgrozo) nauczyciele zaczepiali mnie na przerwach mówiąc że nigdy by się nie domyślili że mogę mieć "TAKIE" poglądy! zaprzyjaźniony belfer powiedział mi, żebym dała sobie spokój z tym całym feminizmem bo nigdy chłopaka nie znajdę... do tej pory w szkole (około 1000osób) figuruje jako "ta feministka". Wydawałoby się, że w "ogólniakach" powinni znajdować się ludzie światli i tolerancyjni (tyle się ciągle o tym mówi) a jednak, dalej kiedy mówię, że nie potrafię gotować (+/-kuskus) prać i że nie sprzątam raczej wcale to patrzą się na mnie jak na odludka. "Jak ty kiedyś żoną zostaniesz?" tego nie cierpię najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
fakara Re: Sto lat za Rumunami 28.02.07, 09:10 kiedy mówię, że nie > potrafię gotować (+/-kuskus) prać i że nie sprzątam raczej wcale to patrzą się > na mnie jak na odludka. "Jak ty kiedyś żoną zostaniesz?" tego nie cierpię > najbardziej. I kto dla Ciebie sprząta i gotuje? Kto pierze Twoje ubrania? Myślę, że większość licealistów/ licealistek nie umie o siebie zadbać, ale feministki nie chodzą chyba głodne, nie żyją w syfie i nie mają brudnych ubrań? Ja też jestem w liceum, gotować umiem, wstawić pranie też nie trudna sprawa, a posprzątać po sobie to chyba obowiązek każdego człowieka. Zrzucanie, pewnie na mamę, która być może nie jest feministką i nie jest "wyemancypowana", obowiązków domowych, to nie feminizm, tylko zwykłe lenistwo, a nie jak ktoś nie umie o siebie zadbać, to nieporadność, a nie niezależność. Jeżeli myślisz, że na tym polega feminizm, to może znak, że patrzą na Ciebie jak na odludka i nienajlepszą przyszła żonę i matkę nie z powodu napisanego artykułu...;) Odpowiedz Link Zgłoś
branisia Re: Sto lat za Rumunami 28.02.07, 18:08 Myślę droga "fakaro" (ile tam lat masz), że źle zrozumiałaś swoją przedmówczynię. Może to Ty nie wiesz, co to feminizm. A to przede wszystkim możliwość wyboru przez kobietę stylu życia, czyli nie musi koniecznie prać, sprzątać, gotować, rodzić i zajmować się dziećmi, bo tak wypada, jeżeli jej wizja świata jest inna. I o to w tym wszystkim chodzi, żeby nie narzucać kobietom modelu życia. Myślę, że o to chodziło. No właśnie, chodzisz do szkoły, ja też do niej chodzę, tylko w innym charakterze. Mając kontakt z młlodzieżą wiem, że jesteście nietolerancyjni i nie można się przy Was do czegoś przyznać, np. że jest się feministką - to takie niepopularne! Pozdrawiam Cię. Nie oceniaj tak ostro przedmówczyni. Ciekawa jestem, czy Tobie Mama (właśnie, dlaczego nie Tata?!) też nie pierze i nie gotuje... Odpowiedz Link Zgłoś
fakara Re: Sto lat za Rumunami 28.02.07, 21:30 To Ty mnie chyba źle zrozumiałaś. Nie chodzi mi bynajmniej o to, że obowiązkiem kobiety jest pranie, gotowanie, sprzątanie, rodzenie dzieci i bycie kurą domową. Po prostu mówienie, że jest się taką wyemancypowaną, bo nie umie się sprzątać i zadbać o siebie jest dość naiwne, bo feministka też człowiek, musi jeść, brudzi swoje ubrania i robi taki sam syf, jak kura domowa. A jeśli chodzi o to, kto mi pierze i gotuje, to gotuję ja, wyemancypowana Mama pracuje do 17, jak wraca ma obiad na stole, praniem się dzielimy, a sprząta, kto ma czas. Tata do domowych prac się nie dokłada, zresztą ciężko by było tego od niego wymagać po 12-13 godzinach pracy. Ach, i może chodzę do nietypowego liceum, ale powiedzenie, że jest się feministką, jest bardzo "dżezi" Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: Sto lat za Rumunami 28.02.07, 23:34 A mnie raczej zastanowiła teza o rumuńskim filmie (którego jeszcze nie widziałam) i podstawowym problemie, który ten film jakoby przedstawia. Istotą filmu ma być dobry i zły związek uczuciowy między ludźmi. Jako kwestię drugorzędną mamy traktować to, że jeden związek jest lesbijski a drugi kazirodczy. Zastanawia mnie więc fakt, jaka byłaby reakcja i komentarz do filmu, gdyby to związek kazirodczy był tym dobrym, a związek lesbijski tym złym. Albo też gdyby związek kazirodczy był jednocześnie związkiem lesbijskim. Bo przecież teoretycznie wszystko jest możliwe na tym najlepszym ze swiatów. Odpowiedz Link Zgłoś
milena.rl nie ma złych związków 04.03.07, 16:26 jeśli obie osoby siebie pragną. Związek kazirodczy między rodzeństwem jest możliwy zazwyczaj wtedy, gdy zostało rozdzielone we wczesnym dzieciństwie, dorastało osobno w innych warunkach, rodzinach. Odpowiedz Link Zgłoś
pavlikmedvid Sto lat za Rumunami 03.03.07, 11:01 Wolalbym byc, tfu, Rumunem, niz Polakiem! Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Sto lat za Rumunami 11.03.07, 16:51 > Wolalbym byc, tfu, Rumunem, niz Polakiem! nie widzę przeszkód Odpowiedz Link Zgłoś