Mamy wychodzą z domu

27.02.07, 15:15
To super, ze chce Wam sie tak dzialac. Zazdroszcze Wam tej energii. I zycze powodzenia w wyciaganiu
matek z domow, sama wiem jak trudno zorganizowac jakies wyjscie z dwojka maluchow. Z jednej
strony czlowieka ciagnie do ludzi i swiata (chocby tego na sasiedniej ulicy), chcialby zajac mozg innymi
sprawami niz planowanie co bedzie na obiad, czy sa pieluchy w domu albo czym zajac 4-latka, zeby
nie zwariowal z nudow, z drugiej jednak, jak sobie pomysli o tym biegu z przeszkodami, ktorym jest
niemal kazde wyjscie do sklepu, to sie odechciewa ...
Pozdrawiam
    • tigra8 Mamy wychodzą z domu 27.02.07, 15:28
      Cieszy mnie taka inicjatywa, boję się jednak, że to nie przejdzie w mniejszych
      miejscowościach. Ja mam trójkę dzieci i niestety każde wyjście to dla mnie
      wyprawa. U nas poza sklepami nie ma gdzie wyjśc, a jakiekolwiek inicjatywy by
      to zmienic są kwitowane lekceważacym uśmieszkiem. Poza tym często słyszę
      opinie, że trzeba byc wariatką, żeby w dzisiejszych czasach miec 3 dzieci. "Jak
      sobie na to pozwoliłaś to sobie radź sama". Polska prorodzinna?
    • justysia_g Re: Mamy wychodzą z domu 05.03.07, 12:00
      witam! zdecydowanie popieram idee i projekt!
      od roku mieszkam w uk i jestem pod wrazeniem stylu zycia tutejszych matek. One w
      ogole nie spedzaja czasu w domu. Z samego rana zabieraja dzieci ze soba i
      spotykaja sie z innymi mamami w kawiarenkach, herbaciarniach, salkach zabaw czy
      chociazby swietlicach, gdzie za przyslowiowy grosz napija sie herbaty lub kawy,
      zjedza ciastko, porozmawiaja ze znajomymi, jednocześnie mając na oku bawiące się
      dzieci. Potem lunch na miescie i spacerek w grupie. Okolo 15.00 - 16.00 zbieraja
      sie do domu. A gdy tylko zrobi sie cieplo na tyle, ze mozna rozlozyc koc na
      trawie, piknikom nie ma konca. Powtarzam, tutejsze mamy nie spedzaja czasu same
      z dziecmi. Zawsze jest ich conajmniej dwie, trzy.
      I nigdzie nie widac, zeby dzieci komus przeszkadzaly - ba! tu nawet kazdy
      rozumie, ze dziecko to nie dorosly i ze np. ma ochote na zabawe wystawionym na
      polkach towarem,a jak cos uda mu sie stracic z polki, to nie ma zadnej afery. To
      po prostu dziecko! I matka nie ma za to suszenia glowy przez personel czy
      "zyczliwych" przechodniow.
      A uwagi typu "sama sie zdecydowalas na tyle dzieci, to teraz sobie radz" sa tu
      zupelnie nieznane.
      Polska to kraj paradoksow - polityka prorodzinna vs. spoleczna obojetnosc wobec
      mam z malymi dziecmi! Pogratulowac rzadzacym....
      • kowalsia Re: Mamy wychodzą z domu 10.03.07, 22:17
        Mieszkam teraz w Nowej Zelandii. Mam 22 miesiecznego synka. NZ jest niesamowicie
        pro-dzieciowym krajem! Jest tu wiele rodzin z ponad 3 dzieci i sa to normalne
        rodziny, a nie patologiczne jak zwyklo sie w Polsce myslec o rodzinach
        wielodzietnych. Tu takze mamy spedzaja dnie poza domem z dziecmi. Spotykaja sie
        i piknikuja. W kazdej dzielnicy jest playgroup lub playcenter. Takie
        zlobko-przedszkola w pelni wyposazone, w ktorych spedzaja czas dzieci wraz z
        opiekunem. Dzieciaki bawia sie bezpiecznie, a my pijemy kawki, jemy ciastka,
        gadamy. Poza tym bardzo popularne jest tu bieganie z wozkiem i z bobasem. No i
        sa wspaniale place zabaw; biblioteki organizuja darmowe spotkania z czytaniem
        bajek i piosenkami dla dzieci; w muzeum jest specjalny dzial dla najmlodszych,
        gdzie moga podgladac muchy, karaluchy w terariach, ogladac modele kosmosu, rybki
        w akwariach, dotykac roznych eksponatow itp. Az trudno mi wymienic wszystkie
        inicjatywy dla rodzin jakie sie tu pojawiaja. Oczywiscie jest takze inne
        postrzeganie roli ojca niz w Polsce. Latem w parkach i na plazach odbywa sie
        wiele darmowych imprez dla rodzin. Podsumowujac - NZ to kraj niesamowicie
        pro-rodzinny i dbajacy o wzrost liczby dzieci. Pierwszy raz, gdy moj synek bawil
        sie z dziecmi na playgroup, czy w bibliotece, mialam lzy w oczach... bylo to dla
        mnie az niepojete, ze mozna tak wiele uwagi poswiacic dzieciom i mamom (!!!)
        dzieki tym wszystkim miejscom mam okazje poznawac mamy z calego swiata (NZ to
        kraj emigrantow), a nie popadac w samotnosc i depresje. Przyjechalam do NZ, gdy
        moj synek mial 13 mies. Bylam wiec mama w PL i w NZ. Kolosalna roznica!
        Szczegolnie podoba mi sie dbalosc o rodzicia malego dziecka. Tu naprawde mloda
        mama znajduje wsparcie psychiczne i pomoc w codziennym zyciu. Przeciez to takie
        wazne!
    • gabi_43 Re: Mamy wychodzą z domu 05.03.07, 17:19
      Nie łam się -Tigra- nie zawsze musi to być INSTYTUCJA organizujaca czas mamom-
      może to być KTOŚ - na przykład Ty - spróbuj skrzyknąć się z najbliższymi ,
      dzieciatymi sasiadkami : spotykajcie się w swoich domach , wędrujcie wspólnie
      na spacery , zastępujcie sie ( rotacyjnie ) w opiece nad wspólną gromadką.
      A może nawet ....... gotujcie razem , ( tzn. jedna gotuje , jedzą wszyscy w
      swoich domach - mężowie nawet się nie spostrzegą ) i już czas "dla siebie"
      wygospodarowany.Nie daj się .......
      • joa8 Re: Mamy wychodzą z domu 06.03.07, 13:20
        zdecydowanie popieram, to co napisała Gabi!
        Do wspólnego spędzania czasu trzeba po prostu skrzyknąć kilka mam i już :-) To
        jest proste :-)))
        A wychodzenie z domu, spotykanie się z innymi kobietami, z którymi można się
        wygadać, wyżalić, pośmiać, posłuchać, co u nich, to naprawdę wspaniała sprawa.
        Macierzyństwo od razu nabiera innego wymiaru :-)
        pozdrawiam Was ciepło i dziękuję za miłe słowa
        Joanna z Mamy w Centrum
    • kadanka Re: Mamy wychodzą z domu 07.03.07, 14:31
      ja mam troszke dosyc rodzicow/matek, ktorzy zabierajac swoje male dziecko w
      miejsce publiczne do restauracji np. w ogole nie mysla o tym, ze innym moze
      przeszkadzac wrzask dzieciatka, placze i inne dzwieki. dlatego knajpy dla
      samych matek z dziecmi, albo dzwiekoszczelne pokoiki zabaw w restauracjach
      uwazam za genialny pomysl.
      wkurzaja mnie rodzice, ktorzy w ogole nie przejmuja sie tym, ze ich glosne
      dziecko moze po prostu przeszkadzac ludziom w miejscach publicznych
    • joasol26 Klub Aktywnych i Pomocnych Kobiet-zapraszam!! 08.04.07, 14:32
      WITAM
      KLUB KOBIET+KLUB POMOCNYCH MATEK
      (asia.sol@poczta.onet.pl)
      Od roku mieszkam w Swarzedzu kolo Poznania a od miesiaca prowadze tam
      KLUB KOBIET-KLUB POMOCNYCH MATEK.Bardzo wiele przeszlam ale tez musialam
      oswoic sie z nowa sytacja,miejscem,ludzmi.Mieszkam razem ze swoim
      partnerem i naszym malym synkiem Pawelkiem.Tak wiec to stalo sie kluczem
      do powstania tego klubu. Moja incjatywa podoba sie wielu ludziom.
      Zglosilo sie do mnie juz 20 mam. Jestem osoba towarzyska i dzieki tej
      incjatywie ja czuje sie lepiej bo przy okazji moge poznac wiele fajnych
      mam oraz daje szanse wyjscia z cienia samotnosci innym mamom.Szczegolnie
      bliskie sa mi mamy ktore duzo przezyly ale niestety tych mam jest
      niewiele w naszym KLUBIE.Chcialabym dodac ze u nas jest taka mozliwosc
      ze mamy jesli chca kontaktuja sie tylko ze mna i pozostaja anonimowe dla
      innych mam ktore nie maja problemow rodzinnych.
      Po swietach bede robic spotkanie organizacyjne.Podejrzewam ze zrobie
      kilka spotkan bo mamom pasuja rozne godziny wiec musze mamy pogrupowac.
      Wiekszosc mamus chce po prostu poznac inne mamy(wspolne spedzanie
      czasu,wyjazdy ,wyjscia z dziecmi lub bez) albo oferuja pomoc bo sa u nas
      przedszkolanka,nauczycielka jezyka niemieckiego,mama prowadzaca aerobik
      dla dzieci i ich mamus oraz psycholog,poloznik,prawnik. Dzialamy
      bezplatnie. W kazdej chwili mozna sie wycofac z KLUBU.
      Wiele mam jest ciekawych jak to sie stalo ze powstal KLUB i w jaki
      sposob.Tak wiec dalam bezplatne ogloszenia do gazet albo gazety napisaly
      o moim KLUBIe w informacjach.
      Spotykamy sie na razie u mnie w domu albo na zewnatrz .Na razie nie mamy
      zadnego lokum. Do tej pary spotkalam sie z wiekszoscia mam 1 lub 2
      razy.Chcialabym aby pisaly do mnie mamy z roznych stron Polski. Powoli
      staram sie dzialac w calej Wielkopolsce.Czesto przebywam w rodzinnym
      Szczecinie i tez mysle o podobnym KLUBIE.Zalezaloby mi aby poznac mamy
      ktore uwielbiaja podroze wyjscia do kina, teatru ale tez takie ktorym
      moglabym pomoc.Mozliwe ze w najblizszym czasie powstanie dodatkowy
      klub-KLUB MILOSNIKOW PODROZY I KULTURY. Poza tym interesuje sie bardzo
      genealogia wiec moze i pomysle o takim klubie. Dzis staram sie zyc
      normalnie choc wiele
      przezylam. Bardzo chetnie odpowiem na kazdy e-mail ale lepiej
      kontaktowac sie ze mna sms 697758750 albo zadzwonic. POZDRAWIAM ASIA

      ----------------------------------------------------
Pełna wersja