Czego pragną kobiety?

15.05.07, 07:41
No własnie - opiekunki za grosze i hipermarkety...Ale to sie zmienia i to już
widac...Pokolenie, które weszło na rynek pracy w latach 2000 nie pozwala
sobie tego robić. Jesli kończą pięlęgniarstwo to jadą do Niemiec do osrodków
opieki - nie poznałam jeszcze ani jednej dziewczyny, któranie byłaby
zachwycona warunkami w tamtejszej pracy - wiekszość miała staz po rok , dwa w
domach starców itp - kazda mówi , z ePolska i niemcy pod względem opieki nad
niepełnosprawnymi, starszymi, chorymi - to jak niebo i piekło.

A na kasach w hipermatrketach ...no cóz, wystarczy spojerzeć - srednia wieku
wynosi mniej więcej 60 i więcej - teraz pracują emerytki, bo młodych już nie
ma .To wszystko wymusza zmiany, czy sie to komu podoba, czy nie.
    • agusia.p1 Re: Czego pragną kobiety? 15.05.07, 08:08
      Na początku roku zapisałam się na program aktywizacji zawodowej kobiet w
      Poznaniu. Ne pracuje już od 3 lat dlatego liczyłam na pomoc i wsparcie.
      Niestety odnoszę wrażenie ( i nie są to tylko moje odczucia) , że Paniom które
      stworzyły to mijsce w Poznaniu chodzi tylko o wyłudzanie pieniądzy z UE.Doradca
      zawodowy, psycholog czy prawnik zamiast pomagać to zbywają wszystkich i
      traktują z góry. Nie czuć atmosfery pomocy ani empatii. Na kursy Panie są
      wysyłane żeby "odbębnić" godziny. Zamiast poinformować co będzie na danym
      kursie odnoszę wrażenie, że dla Pani zapisującej kobiety na kurs najwazniejsze
      jest to aby jak naszybciej podpisały papierek "że w razie rezygnacji z kursu,
      pokryje jego koszty". Przykro mi to mówić ale Poznański program aktywizacji
      zawodowej kobiet nie ma nic wspólnego z prawdziwą chęcią pomocy tym kobietom.
      • carusia Re: Czego pragną kobiety? 19.05.07, 14:46
        Szkoda wielka ,że mam takie sama wrażenie ze stazu w Gorzowie Wlkp.Oprócz
        faktu ,iż kierownik projektu jawnie walczy o pieniądze na wszystkie działania,
        zatrudnia swoje koleżanki ze studiów z Poznania,tam kończył socjologię .I
        wpuszcza na gorzowskie podwóreczko swoje byłe asystentki z roku.Kierowniczka
        która wraz z innymi beneficjentami zrobiła program pilotażowy w 2003roku
        awansowała przez to na kierownika do instytucji socjalnej urzędowej.I na
        naszych plecach,że tak napiszę z goryczą bierze niezłą czyt. grubą urzędową
        kasę co miesiąc.Natomiast nie zainteresowała się losem grupy, z tak zwanego
        wykluczenia społecznego,jak podkreślała w prasie,mediach regionalnych i
        stołecznych-gdy projekt był w fazie realizacji.Litości ile można ciągnąć na
        robotach publicznych łamanych na przygotowanie zawodowe kończąc na pracy
        użytecznej społecznie? Ciągnę to z moimi koleżankami z grupy wsparcia juz 4 rok
        i wciąż liczymy na zwykłą-ZWYCZAJNĄ UmOWĘ O PRACĘ.Dodam na koniec że swoje
        doświadczenie z projektami EFSOWSKIMi zaczynałam w 2003r w charakterze
        wolontariuszki,obsługującej prezentacje multimedialne,3miesiące-kulałam się z
        paniami z departamentu z Warszawy,które za delegacje na prowincję otrzymywały
        niezłe diety,nie przeszkadzało im to że ja dygałam jako wolontariusz. wkońcu
        one robiły bardzo użyteczną społecznie pracę-edukowały społeczność lokalną jak
        napisać projekt ,które one siedząc juz w Warszawie odrzucą
    • pcat No i co z tego, że chcą zarabiać? 15.05.07, 08:11
      Jeśli mają odpowiednie kwalifikacje, zapał do pracy i determinację - nic nie
      stoi na przeszkodzie, żeby zarabiać nawet 5 tys netto. Nie mogą oczywiście
      czekać na mannę z nieba i narzekać na dyskryminację, bo taką pracownicę prędzej
      zwolniłbym niż dał jej podwyżkę. Przy obecnym wzroście gospodarczym trudno
      zarabiać mniej niż 1500...
      • iluminacja256 Re: No i co z tego, że chcą zarabiać? 15.05.07, 08:29
        Trudno? Tak zarabia kazdy nauczyciel i kazda pielęgniarka...
      • 5obserwator Re: No i co z tego, że chcą zarabiać? 15.05.07, 08:39
        Całe życie pracowałam za nędzne pieniądze w szkole, spotykałam się z zawiścią i
        mobbingiem. Ukończyłam matematykę dzienną. W latach 70tych było nas b. mało,
        ale później dużo dokształcono zaocznie. Dziś analizując swoje życie, żałuję, że
        tak ciężko pracowałam za tak małe pieniądze. Szkoła to paskudne środowisko. Jak
        się źle pracuje, trzeba odejść nie patrząc na nic.
      • joanelle Re: No i co z tego, że chcą zarabiać? 15.05.07, 10:44
        Jasne. Nie ma żadnej dyskryminacji, jak masz 20-30 lat i skończone studia, to
        nikomu nawet nie przyjdzie do głowy gapić się na Twój brzuch i zadawać chamskie
        pytania, jak masz 30-40 nikt nie zapyta, ile masz dzieci, a później absolutnie
        nie będzie, że 'w tym wieku żadnego doświadczenia? Jak to?'. I jak pracodawca
        będzie miał wybierać pomiędzy mężczyzną a kobietą o podobnych kwalifikacjach, to
        płeć absolutnie nie będzie miała wpływu na wybór. A cechy, które u faceta
        traktowane są jako atut, nigdy nie zostaną uznane za 'niekobiece' i niepożądane
        u damy.
        To co, zatrudnisz mnie? Mam studia, kilka języków obcych, biegłą obsługę
        komputera i kilkumiesięczne dziecko...
      • hella_79 Re: No i co z tego, że chcą zarabiać? 15.05.07, 11:22
        człowieku, gdzie Ty żyjesz??? fajnie jest pobujac w obłokach, ale zejdź czasem na ziemię. trudno zarabiac mniej niż 1500??? nic nie stoi na przeszkodzie, zeby zariabć 5 tys netto? ciekawe, ciekawe, nawet bardzo ciekawe...
    • mmmagdalena Co zrobi partia kobiet? 15.05.07, 08:36
      Świetny artykuł,az miło poczytać. Szczególnie, ze juz kiedyś też myślałam o
      podobnej działalności na rzecz kobiet, tylko młodszych. Bo kobiety 20, 30letnie
      tez często potrzebują, aby ktoś im pomógł ustalic co chcą robić w życiu, jaką
      droga pójść i jak się dowartosciować. Świetna sprawa, życzę powodzenia we
      wszelich zamierzeniach. A co do okropnego traktowania kobiet przez niektóre
      instytucje - aż się łezka w oku kręci. Mam nadzieję, że nowo powstała partia
      kobiet odmieni na lepsze zycie wielu kobiet.
      • anka1 Re: Co zrobi partia kobiet? 15.05.07, 08:40
        kobiety powinny sie umowic i zrobic tak jak w tej anegdocie ktora przeczytalam
        na forum Niemowle :
        < Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem,
        ciągle ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych pudełek po
        chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony były
        otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu
        po psie. Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa
        leżała przewrócona, a chodnik zawinięty pod samą ścianę.
        Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia
        była zarzucona zabawkami i różnymi częściami garderoby. W kuchni nie było
        lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po
        stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na
        podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich drzwiach była
        usypana kupka z piasku. Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy
        okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał
        swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się coś
        poważnego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do
        środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne
        porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane między
        tym wszystkim, a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów.
        Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżącą na
        łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i
        zapytała jak mu minął dzień. Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:
        - Co tu się dzisiaj działo?
        Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:
        - Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz
        mnie, co ja do cholery dziś robiłam?
        - Tak - odpowiedział z niechęcią.
        - Więc dziś tego nie zrobiłam. >

        moze wtedy zacznei sie doceniac nasza prace i przestac wygadywac bzdury,ze jak
        kobieta "siedzi w domu, to nie pracuje".
        • 5obserwator Re: Chcę być matką przy takim rodzinnym. 15.05.07, 09:02
          Aby poprawić przyrost urodzin dzieci trzeba: zlikwidować wspólne rozliczanie
          się z podatku, podnieść rodzinne i nie opodatkowywać go. Najwyższe rodzinne
          płacić na drugie i trzecie dziecko np. pierwsze dziecko-200zł, drugie-300zł,
          trzecie-300zł, czwarte i następne po 100zł. Jak cie stać to możesz mieć i
          dziesięcioro dzieci, ale godnie je wychowuj i utrzymój. Przy patologiach,
          odbierać dzieci rodzinom. Obecny system wspiera rodziny patologiczne. Nie
          dziwię się, że wykształcone kobiety żyją w wolnych związkach a ludzkość maleje.
      • anka1 Re: Co zrobi partia kobiet? 15.05.07, 08:41
        kobiety powinny sie kiedys umowic i zrobic tak jak w tej anegdocie ktora
        przeczytalam na forum Niemowle :
        < Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem,
        ciągle ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych pudełek po
        chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony były
        otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu
        po psie. Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa
        leżała przewrócona, a chodnik zawinięty pod samą ścianę.
        Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia
        była zarzucona zabawkami i różnymi częściami garderoby. W kuchni nie było
        lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po
        stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na
        podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich drzwiach była
        usypana kupka z piasku. Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy
        okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał
        swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się coś
        poważnego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do
        środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne
        porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane między
        tym wszystkim, a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów.
        Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżącą na
        łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i
        zapytała jak mu minął dzień. Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:
        - Co tu się dzisiaj działo?
        Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:
        - Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz
        mnie, co ja do cholery dziś robiłam?
        - Tak - odpowiedział z niechęcią.
        - Więc dziś tego nie zrobiłam. >

        moze wtedy zacznie sie doceniac nasza prace i przestac wygadywac bzdury,ze jak
        kobieta "siedzi w domu, to nie pracuje".
      • frusto Re: Co zrobi partia kobiet? 15.05.07, 12:18
        Komunistyczna Partia Kobiet nic nie zrobi dla kobiet. Z tego samego powodu, dla
        ktorego partia komunistyczna nic nie zrobila dla robotnikow.

        Najlepszym przykladem jest porownanie gender pay gap w Szwecji, gdzie aktywnie
        sie walczy z dyskryminacja kobiet w pracy, z Polska, gdzie ta dyskryminacja hula
        na calego. NIE MA ZADNEJ ROZNICY. Jedne badania pokazuja minimalnie (o 2-3%)
        mniejsza roznice plac w Szwecji, inne wykazuja minimalnie (o 2-3%) mniejsza
        roznice plac w Polsce.
    • luxie Re: Czego pragną kobiety? 15.05.07, 09:20
      > [...] wzięły udział w projekcie aktywizacji kobiet biernych zawodowo w
      podwarszawskich Włochach.

      Irytująca maniera dziennikarska. Ciągle słyszę (radio, telewizja) "w
      podwarszawskim Ursusie", ale teraz już jest "w podwarszawskich Włochach".
      Czekam z niecerpliwością na "podwarszawską Wolę i Mokotów".
      Zdaję sobie sprawę z tego, że Ursus to relatywnie nowa dzielnica, ale od 1
      sierpnia 1977 roku upłynęło już sporo wody w Wiśle.

      Seba
      • jaac-p Re: Czego pragną kobiety? 15.05.07, 10:25
        A czego się spodziewasz? Przecież tekst napisały bardzo mądre panie...
        • miauka [...] 15.05.07, 10:31
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • 5obserwator Re: Płacić za pracę, a nie za płeć. 15.05.07, 10:30
        W mojej szkole dyrektor mężczyzna przyznawał dodatki motywacyjne tylko facetom.
        Ktyteriów nie było i nie ma. Mążczyżni zawsze zarabiali więcej, choć pracowali
        mniej społecznie. Mówiło się,że dyrektor "PŁACI JAJECZNE". Brzydka sprawa.
    • hermina5 Re: Czego pragną kobiety? 15.05.07, 11:06
      Nie, jest to klasyczna reakcja - najpierw ty obraziłeś ją jako kobietę , bo
      zasugerowałes, ze błąd ten powstał dlatego, ze tekst pisała kobieta, a kobieta
      musi byc głupsza, a potem ona zareagowała tak jak ty zareagowałbyś, gdybyś
      usłyszał, ze tekst jest glupi, bo pisał go typowy męzczyzna. Takze dostałes w
      reakcji zwrotnej to, co sam zaofiarowałes i tyle.
      • jaac-p Re: Czego pragną kobiety? 15.05.07, 11:10
        hermina5 napisała:

        > Nie, jest to klasyczna reakcja - najpierw ty obraziłeś ją jako kobietę , bo
        > zasugerowałes, ze błąd ten powstał dlatego, ze tekst pisała kobieta, a
        kobieta
        > musi byc głupsza, a potem ona zareagowała tak jak ty zareagowałbyś, gdybyś
        > usłyszał, ze tekst jest glupi, bo pisał go typowy męzczyzna. Takze dostałes w
        > reakcji zwrotnej to, co sam zaofiarowałes i tyle.

        Witam

        Ja zażartowłem (ryzykownie to fakt), ale napisalem prawdę (tyle ,ze kontekst
        nie najlepszy, wiem i przepraszam jeśli uraziłem). Z drugiej jednak strony
        wypowiedż mojej agresywnej krytykantki jest po prostu prymitywna. To tyle.
        Miłego dnia.
        • joanelle Re: Czego pragną kobiety? 15.05.07, 11:17
          Nie. To Twój komentarz był prymitywny. Ona tylko dała się sprowokować. Pewnie od
          niedawna pisze i jeszcze jej się chce.
          • kola Re: Czego pragną kobiety? 15.05.07, 11:24
            nieprawda, komentarz kolegi byu caukiem do rzeczy i nawet zabawny, komentarz
            kolezanki byu.. suaby.
          • jaac-p Re: Czego pragną kobiety? 15.05.07, 13:06
            Eeeeee tam zaraz "sprowokować". NIewiny zarcik i tyle. A ona od razu
            o "bucach", którzy powinni wyzdychać.. Frustratka jakś czy co? Pozdrawiam miłe
            panie.
            :)
    • anda99 Czego pragną kobiety? 15.05.07, 11:34
      Dlaczego GAZETA wprowadza czytelników w błąd podpisując jedno ze zdjęć,
      "podwarszawskie Włochy" skoro to nie jest miejscowość podwarszawska, ale jedna z
      dzielnic Warszawy?
      • iluminacja256 Re: Czego pragną kobiety? 15.05.07, 13:19
        No dobra, jesli załozymy, z e ponad połowa pracujących w Gazecie to
        przyjezdni,do tego wynajmujący mieszkanie gdzieś w okolicach centrum, no to dla
        nich to moze rzeczywiscie te Włochy są podwarszawskie - realiów nie kojarzą
        jeszcze dobrze. Ale jakby nie gadać to jedno widać - odkąd powyrzucano stare,
        zasiedziałe korektorki - poziom blędów w gazecie i językowych i merytorycznych
        wzrósł gigantycznie.
    • mucinka Re: Czego pragną kobiety? 15.05.07, 15:04
      dziekuje, fajny art., mi udalo sie znalezsc prace po ´kilku latach siedzenia w
      domu /dwa niby ,,urlopy,, macierzynskie/, ciesze sie bardzo, ze zarabiam, ze
      pracuje, ze uzywam wiecej zwrotow niz : chcesz jogurt, zostaw to, nie krzcz
      itp. .. niestety rekacja mojego meza na to, ze tesciowa wyjezdza na urlop i
      1,5 tygodnia on musi odbierac dziecko o 12 z przedszkola , brzmiala - ja mam
      teraz spedzic pol zycia w domu ??, dodam, ze maz ma wlasna firme i moglby
      przystosowac swoj czas pracy w podczas tego okresu, a ja -wzksztalcona lepiej
      od niego moglam spedzic 10 lat w domu opiekujac sie dziecmi. ja moglam - bo
      jestem kobieta
      • loya2005 Re: Czego pragną kobiety? 16.05.07, 12:19
        czy we Wrocławiu jest organizowany taki kurs aktywizacji kobiet?
    • szczelina_w_odbycie Ja chcę zarabiać więcej 16.05.07, 16:07
      bo jestem facetem :)


      .............
      Nie da ci ojciec, nie da ci matka
      tego co może dac ci kolega z pokoju
    • mamawitka3 Czego pragną kobiety? 17.05.07, 09:49
      "swoich domach pierwsze wstają, ostatnie kładą się spać i obsługują kilkanaście
      osób, które dzięki nim mogą zajmować się setką innych spraw, one mają poczucie,
      że nic nie robią."
      No właśnie z wyboru pracuję w domu , jestem gospodynią domową choć po studiach
      status takich jak ja jest chyba najniższy z możliwych. Jak słyszę "Ty tylko
      siedzisz w domu" to nóż mi się w kieszeni otwiera. Zamień się z matką kilkorga
      dzieci to też sobie posiedzisz!
    • peerelski Re: Czego pragną kobiety? 18.05.07, 10:27
      jeslis piekna to chetnie dostarcze wlasny towar
    • ewr Czego pragną kobiety? 18.05.07, 11:28
      Świetny artykuł. Gratuluję! Potrzeba takich Klubów Pracy prowadzonych przed
      dwie kompetentne kobiety w całej Polsce!
    • greenmiau Re: Czego pragną kobiety? 18.05.07, 19:44
      Pamiętam jeszcze jak bałam się, że przerwa po urodzeniu i podchowaniu dzieciątka
      do około roku przeciągnie się na dłużej z powodu niemożności znalezienia pracy.
      Szukałam intensywnie przez 4 miesiące, przez ten czas "zaliczyłam" trochę rozmów
      kwalifikacyjnych bez rezultatu, z pytaniami wprost o dziecko i wykrzywianiem ust
      na słowa "tak, mam małe dziecko". Urodziłam córkę po studiach i jeśli chodzi o
      doświadczenie to były to tylko dorywcze prace na czarno - kolejny minus.
      Na szczęście się udało, chociaż zaczynałam powoli tracić nadzieję, i to w branży
      zupełnie nie związanej z moim wykształceniem co już w ogóle było dla mnie miłą
      niespodzianką. Tam jednak zadecydował test umiejętności, a nie cokolwiek innego.
      Wydaje się, że wystarczy po prostu sporo determinacji i wiary w siebie plus
      powolne oswajanie się z całą procedurą szukania pracy. I broń Boże nie
      zniechęcać się po kolejnych porażkach, których może być sporo.
      Szczerze - nie wyobrażam sobie własnego życia bez choćby namiastki niezależności
      finansowej. Bez stania na ziemi na własnych nogach bez opierania się o nikogo. A
      z drugiej strony nie wyobrażam sobie ślęczenia w pracy po 10 godzin i
      jednocześnie utraty możliwości przebywania, zabawy po południu z moją Małą.
      Życzę wszystkim bezrobotnym sporo optymizmu i samozaparcia. Po prostu warto
      próbować.
Pełna wersja