pijące kobiety

19.05.07, 22:01
Rozwalił mnie dzisiejszy wywiad z Panią Lubomirą Szawdyn. Chociaż gdzieś ta
świadomość problemu we mnie tkwiła... Lektura jednak utwierdziła mnie w
przekonaniu, że problem mam.
32 lata, wyższe wykształcenie, niezła praca. Czekam na weekend, nie po to by
wypocząć lecz by się wreszcie napić. Lektura "Wysokich obcasów" jest sobotnim
rytuałem - maseczka, kawa i ... zimne piwo. Palimpsest alkoholowy zdarza mi
się raz w tygodniu. Tylko ja wiem jak wiele mnie potem kosztuje "odtworzenie"
zdarzeń...
Ciężko być niepijącą kobietą w tym świecie - spotkania z przyjaciółmi w pubie
przy piwku, wspólne kolacje przy winie, etc.
Większość moich przyjaciółek pije równie dużo. Ale mnie jest to potrzebne dla
utrzymania równowagi...
Czy to powszechny problem?
    • millenium_0000 Re: pijące kobiety 20.05.07, 01:39
      mam to samo...
      facet śpi, a ja wypijam wino...
      palimpsest...skąd ja to znam...
      przeczytałam ten artykul dzisiaj i jakbym w większości czytała o sobie.
      wykształcona, szanowana, środowisko inteligenckie... uświadomiałam sobie to od
      dawna , że jestem nałogowcem. kiedyś na studiach to była trawa i prochy, a
      teraz to w pełnej akceptacji i legalności alkohol...\
      przychodzi weekend i ja już marzę o tym, że sobie kupię flaszke dobrego wina i
      wypiję w samotności jak nie będzie mojego męża. potem rano mam wyrzuty
      sumienia, że nie mogę wstać wcześnie, żeby pójść po piewczywo do sklepu w
      sobotę. odsypiam ok 18 i już wieczorem jestem gotowa na następne wino.
      oczywiście miałam już sytuacje kompromitacji, zapomnienia, awantur po wypiciu...
      nie wiem co zrobię, w głębi wiem, że owinnam się leczyć... ale cieszę sie
      wolnością i "pozorną" kontrolą nad życiem
      ...mąż chce dziecko, a jedyną rzeczą powstrzymującą mnie przed ciążą to jest
      to, że nie będę się mogła napić...
      • echtom Re: pijące kobiety 20.05.07, 17:35
        Mi właśnie ciąża pomogła - po kilku latach ostrego picia zwyciężyło poczucie
        odpowiedzialności za dziecko. A potem przez 5 lat byłam w ciąży albo karmiłam i
        odzwyczaiłam się od alkoholu. Potem prawie nie piłam, bo nie chciałam dawać
        złego przykładu dzieciom... itd. Nie namawiam oczywiście na dziecko, bo nie
        wiem, czy u każdej kobiety ten mechanizm działa tak samo. Jeśli nie zadziała,
        szkoda dzieciaka.
      • betina1947 Re: pijące kobiety 09.07.07, 22:00
        Mam ten sam problem,ale ja jestem na emeryturze.Mój obecny maż nauczył mnie
        pić.Na początku było takie niewinne.Teraz mam problemy rodzinne i wydaje mi
        się,że po wypiciu drinka będzie lepiej.Czekam kiedy wyjedzie i wtedy mogę się
        napić.Ostatnio mój mąż unika alkoholu w moim towarzystwie ale wiem ,że pije.
    • halberek Re: pijące kobiety 24.06.07, 23:54
      Tak, ciężko być niepijącą kobietą w tym świecie. też mam wyższe wykształcenie,
      chodzę do kina, na wystawy, czytam książki. Od czasu kiedy postanowiłam nie pić
      unikam kontaktów towarzyskich. Nie bawię się w weekend w klubach. W sylwestra
      chodziłam po ścianach ze złosci.
      Ale rano nie czuję odoru alkoholu z moich ust i nie mam czerwonej spuchniętej
      twarzy.
    • top.x Re: pijące kobiety 26.06.07, 12:34
      Jest też wiele wcale nie pijących kobiet :)
      • oliwka_24 Re: pijące kobiety 16.07.07, 09:44
        Proszę podajcie linka do tego artykułu.
Pełna wersja