kozafasola
16.10.07, 02:28
Choć nie byłem w Portugalii, nie widziałem panny od dziesięciu lat, to po
przeczytaniu tego tekstu jestem przekonany, że Kasia Wrona ma kota. Ale
przynajmniej maluje kolorowo; szkoda że autor - fotograf zapomniał
czegokolwiek zreprodukować. Byłoby to ciekawsze niż wizerunek Kasi -
modliszki, zapewniam.