Po raz pierwszy brakuje mi rąk

    • leszek.st37 Po raz pierwszy brakuje mi rąk 12.12.07, 13:34
      Wspaniała ,dzielna Kobieta !!! / przez duże K /
      W latach 60-tych , po zażywaniu przez ciężarne leku o
      nazwie Thalidomid (?) rodziły sie dzieci bez rąk. O jednym z
      nich , już dorosłym Angliku , TVP pokazało film ,o tym jak
      sobie w życiu dał radę . Żył normalnie , pracował , obsługiwał
      komputer i... w leżącej na podłodze koszuli , zapinał i rozpinał
      palcami nogi guziki !!!! chodził do restauracji , itd itp.
      Normalnie. Życzę Pani samych sukcesów.
    • makrebs Po raz pierwszy brakuje mi rąk 12.12.07, 13:56
      Wudaje mi się, że nie jest bohaterstwem = urodzic dziecka. Tak,
      niemal kazda kobieta chce mieć dziecko. Ja też b,chciałam mieć i
      mam, Niemniej patrząc choćby na siebie musze powiedzieć, że nie
      zawsze jest warto urodzić dziecko. Przy dużej niesprawności jest do
      bardziej niebezpieczne niż normalnie.
      Bylam i jestem pełnosprawna, a pomimo wielkiej miłości do swych 2
      dzieci- one w pewnym momencie odwracają się. Wiem to nie tylko z
      wlasnego podworka. liczenie więc, że urodzone dziecko będzie kiedyś
      podporą jest dalece niestosowne. Dziecko w pewnym momencie odchodzi,
      a ile problemów podczas jego dorastania (wiele). Dzieci często
      wstydzą sie nawet swoich rodziców.
      Nie warto liczyć na to, że własna miłość do dZiecka będzie
      odwzajemniona. Można liczyć tylko na siebie. Jesli nie jest sie w
      stanie absolutnie wszystkiego zrobic wokół swojego dziecka nie warto
      go mieć i ewent., unieszcześliwiać jego i siebie w przyszłości.
      Dzisiaj żałuję, żę mam dzieci. Gdybym mogła cofnąc czas, nie
      chciałabym ich urodzić (wielki zawód życiowy, bo przecież je
      kocham). Ja kocham, one - nie. I zostałAM sama, nie moge liczyć na
      dzieci, które postanowiłam bohatersko urodzić i miec rodzinę
      (niepełną - brak ojca, męża). Wierz, zycie bez dzieci też ma
      sens!!!!Szczęśliwi są ci, którzy sie nie urodzili i nie muszą
      cierpieć. Tu na ziemi, to głownie cierpienie i upokorzenie. I na co
      ty liczysz? Zycie jest coraz cięższe i ludzie wokół będa sie dziwić,
      bedziesz stale prosić o pomoc i nie bedzie ci lekko. Ci co cie mocno
      pociessają abys urodziła, wierz mi, nie pomoga ci. Sama twa matka
      jedynie, ale i ona ma przecie prawo do własnego życia a na starość
      powinno sie matce jedynie pomagać, a nie liczyć, że to ona bedzie za
      ciebie dalej wiele prac wykonywala.
      Super, iz jesteś samodzielną osobą. podziwiam takich ludzi, ale
      dzieci - nie, stanowczo odradzam.
      • irys.p Re: Po raz pierwszy brakuje mi rąk 12.12.07, 14:58
        Twoje poglądy są wg.mnie słuszne.
        Dzieci często zapominają o powinności wobec rodzica i bywają
        uczuciowo wyobcowane, chociaż były wychowywane w cieple rodzinnym.
        Ponadto dzieci wstydzą się swoich kalekich rodziców i czują się
        gorszymi ludżmi.
        Wydaje mi się, że ten artykuł jest pisany pod
        zamówienie "Kropidły"co dba o liczebność swojej parafi.
    • eulalia11 Re: Po raz pierwszy brakuje mi rąk 12.12.07, 13:57
      dobrze, że bohaterka pracuje w szkole integracyjnej -
      jest "namacalnym" dowodem, że każdy ma szanse na normalność.
    • tw_wielgus Jesteś prawdziwą bohaterką 12.12.07, 14:07
      Dzieciak też wspaniały, gratuluję.

      Pozdrawiam
      M
    • blueyes Re: Po raz pierwszy brakuje mi rąk 12.12.07, 14:09
      Poruszam sie na wozku od 30 lat, od 21 lat pracuje w szkole
      średniej. Mozna. Trzeba tylko chciec. A nie siedziec w czterech
      scianach, wygladac przez okno i narzekac na ludzi, przepisy i zla
      pania dyrektor. Pozdrawiam i zycze wiecej optymizmu!
      • limanowa2 Re: blueyes 12.12.07, 14:20
        O nie, nie nie siedzę, ale do tanga trzeba dwojga-prawda? Po drugie jest rożna
        sprawność na tym wózku-zgadza się ?To chyba Ty najlepiej powinieneś/aś wiedzieć.
        Z drugiej strony wciąż napotykam na mur, ale nie narzekam i nauczam wciąż, choć
        nie tak jakbym chciałam, zresztą pisałam o tym wcześniej.Na brak optymizmu nie
        narzekam-wzajemnie.

        A, już wiem na bank jest mężczyzną :)
        • blueyes Re: blueyes 13.12.07, 12:29
          Też troche szukalam tego grugiego - do tanga. Nie bylo latwo.
          Zaczelam pracowac w czasach, kiedy o integracji nikt jeszcze nie
          slyszal, a moje orzeczenie o grupie inwalidzkiej mowilo,
          ze "przeciwskazania do pracy - wszelkie, wskazania - zadne". Pomimo
          tego udalo sie - wbrew przepisom. Udalo sie przekonac kogos, ze
          MOGE. Wydaje mi sie, ze w dzisiejszych czasach - wbrew pozorom - o
          to przekonanie jest latwiej. Ale moze to moj niepoprawny optymizm.
          No i dla scislosci - jestem kobieta. Moj maz twierdzi nawet, ze 150-
          procentowa :) Pozdrowienia
          • limanowa2 Re: blueyes 13.12.07, 22:39
            Zgadza się, też kończyłam naukę w czasach gdy słowa integracja nie kojarzono z
            środowiskiem osób niepełnosprawnych i stwierdzę, że było....łatwiej!Znacznie
            więcej miałaś być może szczęścia, czasem tak jest,że znajdzie się człowiek w
            odpowiednim czasie w odpowiednim momencie.Przepraszam, że pozwoliłam sobie
            wysłać priv, ale wiele, bardzo wiele wyjaśnia...niestety:( Jeśli poczułaś się
            obrażona to z góry przepraszam i pozdrawiam.
    • stara_twojej_starej Re: Po raz pierwszy brakuje mi rąk 12.12.07, 14:14
      nie wiem czemu, ale mam ochotę zostać obrzucony błotem.
      ---
      www.nieglosujenapis.pl/
    • sumeja Po raz pierwszy brakuje mi rąk 12.12.07, 14:25
      Zawsze po przeczytaniu takich historii zastanawiam się nad soba!My
      kobiety naprawdę nie doceniamy tego co mamy, przynajmniej ja!
      Podziwiam tą kobiete ja bym nie dała rady!
    • shroeder1970 Re: Po raz pierwszy brakuje mi rąk 12.12.07, 14:29
      Ty Limanowa2 jesteś bardziej okaleczona psychicznie i intelektualnie niż ta dziewczyna bez rąk fizycznie. Ja ci współczuję, ale niestety to twojego kalectwa nie naprawi. A dziewczynie bez rąk - życzę tylko powodzenia, bo serce i rozum już ma.
      • uruk.hai ma racje limanowa 12.12.07, 17:02
        Ta kobieta wymaga pomocy. Teraz jej dziecko wymaga pomocy. Niech sobie urodzi
        jeszcze jedno dziecko - bedzie miała wyższe zasiłki. To tez jakis sposób na
        zycie. Całkiem wygodny.
        • zalur Re: ma racje limanowa 12.12.07, 20:43
          co za głupoty piszesz człowieku; żeby mieć zasiłki na dzieci od Państwa (a potem
          przepijać je na melinie z koleciami) to rodzą alkoholiczki z patologicznych
          środowisk, (często rodzą pijane a potem wspólnie z konkubentem tłuką te biedne
          dzieciaki)...
          jakoś rzadko podnosi się na ten temat dyskusje i to piętnuje
          tymczasem ten zupełnie "bezinteresowny" gest miłości tej dziewczyny doczekał się
          takich debilnych komentarzy, wstyd
          dziewczyna może i pomocy potrzebuje, ale zatroszczy się o dziecko napewno nie
          gorzej niż niejedna,w pełni sprawna fizycznie matka
          • uruk.hai zwierzecy instynkt 12.12.07, 22:12
            zalur napisała:

            > co za głupoty piszesz człowieku; żeby mieć zasiłki na dzieci od Państwa (a pote
            > m
            > przepijać je na melinie z koleciami) to rodzą alkoholiczki z patologicznych
            > środowisk, (często rodzą pijane a potem wspólnie z konkubentem tłuką te biedne
            > dzieciaki)...

            zgadzam sie z Toba w 100%.

            > tymczasem ten zupełnie "bezinteresowny" gest miłości tej dziewczyny doczekał si
            > ę
            > takich debilnych komentarzy, wstyd

            To nie "gest milosci" tylko zwierzecy instynkt rozmnażania i potrzeba
            znalezienia SOBIE jakiegos sensu zycia.
            matka, która przytula i głaszcze nogami - trauma dla dziecka na dzien dobry...:(
            • zalur Re: zwierzecy instynkt 12.12.07, 22:35
              wiesz, nie każdy w decyzji o posiadaniu dziecka (a a przypadku bohaterki
              świadomej decyzji nawet nie było, raczej tzw. "wpadka")kieruje się tylko
              zwierzęcym instynktem i własnym egoizmem - czyli potrzebą zapełnienia pustki
              egoiści mają potrzeby skierowane na siebie, a nie na zajmowanie się innymi; z
              tego co czytamy dziewczyna jest towarzyska, ma fajną rodzinę, etc. to nie jest
              typ zgorzkniałej osoby, która zamknęła się w domu i ma żal do całego świata,
              pobudki czysto zwierzęce są więc niezwykle mało prawdopodobne
    • wredna_ruda Po raz pierwszy brakuje mi rąk 12.12.07, 14:49
      Piekne zdjecie - to z kubkiem w "dloni" :)
    • witoldyna do limanowa2 12.12.07, 15:06
      A czemu niby widok kogoś bez rąk czy na wózku miałby źle wpływać na dzieci? Z
      takich "wrażliwych wiec chronionych" dzieciaków wyrastają Ci, którzy potem
      wyzywają od wariatów, pedałów i Murzynów. Nie rozumiem jak można być tak
      uprzedzonym.
      Nie wiesz co byś zrobiła na miejscu tej kobiety. Masz ręce więc nie zrozumiesz
      kogoś bez nich. O wiele większą krzywdą dla dziecka jest mieć matkę obecną w
      domu tylko w weekendy, bo pracującą po kilkanaście godzin czy taką, która
      krzykiem i biciem będzie wymuszała posłuszeństwo. Jednak takie kobiety też
      decydują się na dzieci i nikogo to nie dziwi.
      • ewamonika1 Re: do limanowa2 12.12.07, 15:40
        witoldyna napisała:

        > A czemu niby widok kogoś bez rąk czy na wózku miałby źle wpływać
        na dzieci?

        Witoldyno,
        ja też nie wiem do końca, czemu..., ale przez 4 lata poznałam już
        kilka (?) zachowań dorosłych, które przerzucone na dzieci spowodują,
        że te dzieci będą właśnie źle reagowały i to na pewno.

        Pisałam wcześniej o naszej przygodzie z przedszkolem. Wiesz, co
        usłyszałam od innej mamy na placu zabaw? "nie gniewaj się, ale
        wiesz, rozumiem tę dyrektorkę. Ona się boi, że rodzice będą zabierać
        zdrowe dzieci z grupy, w której będzie twój syn".

        Oczywiście, mozemy komentować, że jest to tylko głupota. Ale ile
        takich osób żyje obok? Na ile z nich trafimy? Na ile z nich trafiają
        inne ON?

        e.
        • witoldyna Re: do limanowa2 12.12.07, 16:22
          Ewidentnie widać więc, że przepis nie ma na celu chronienia dzieci a rodziców, którzy są uprzedzeni do inności. Dzieci nie rodzą się ze zdolnością etykietowania innych. To rodzice wpajają swoim pociechom, że inny = zły, gorszy.
          To, co zrobiła dyrektorka przedszkola, o którym pisałaś, uważam za karygodne. A tłumaczenie innej mamy też jest śmieszne. Jak można rozumieć i akceptować czyjąś jawną dyskryminację. Przepraszam bardzo, ale Twoje dziecko nie ma ospy czy innej zaraźliwej choroby żeby trzymać inne dzieci od niego z daleka. Taki jest mój punkt widzenia.
          Jeśli moje dziecko zaprzyjaźni się z dzieckiem, które z jakiejkolwiek przyczyny będzie wytykane palcami, będę z niego dumna. A jeżeli w przedszkolu czy szkole, do której pójdzie moje dziecko, nie będą chcieli przyjąć dziecka ze względu na to, że nie ma rączki, nóżki czy czegokolwiek innego, to pierwsza pójdę do dyrekcji z pytaniem dlaczego, a zaraz potem zabiorę z takiej szkoły i swoje dziecko, bo nie chcę by było wychowywane w idealnym środowisku, gdzie fakt istnienia ludzi wyglądających inaczej niż ono jest ukrywany.
          Czemu dziwimy się, że Polska jest taka, jaka jest? Jeśli wychowujemy dzieci tak, a nie inaczej to sami jesteśmy temu winni.
          • ewamonika1 Re: do limanowa2 12.12.07, 16:50
            witoldyna napisała:

            Jak można rozumieć i akceptować czyjąś jawną dyskryminację.
            Przepraszam bardzo, ale Twoje dziecko nie ma ospy czy i
            > nnej zaraźliwej choroby żeby trzymać inne dzieci od niego z
            daleka. Taki jest mój punkt widzenia.

            ---------
            zapewniam Cię, że mój punkt widzenia jest taki sam. Do tego nie jest
            to dla mnie teoria "z drugiej strony", bo mówimy tu o moim dziecku,
            które jest dopiero na początku spotykania ludzi pokroju tych
            wymienionych przeze mnie wcześniej.

            pozdr.
            ewa
            • witoldyna Re: do limanowa2 12.12.07, 16:58
              Ja też spotkałam na swojej drodze wielu ludzi, którzy nie akceptują inności. Też
              czasami stoję po tej "gorszej" stronie. Być może dlatego nigdy nie zgodzę się na
              segregację na lepszych czy gorszych ludzi- bez różnicy czy będą to ludzie z
              problemami fizycznymi czy psychicznymi.
              A Tobie życzę siły by walczyć o to, co każdy powinien mieć "bo tak", bo jest
              człowiekiem.
              • ewamonika1 Re: do limanowa2 12.12.07, 21:31
                witoldyna napisała:

                > A Tobie życzę siły by walczyć o to, co każdy powinien mieć "bo
                tak", bo jest
                > człowiekiem.

                dziękuję.

                e.
    • menhir2 a co z ojcem? 12.12.07, 16:17
      to chyba jakis zboczeniec upajajacy się niekompletnymi osobami
    • pan_szczepan Po raz pierwszy brakuje mi rąk 12.12.07, 16:26
      Spartanie to jednak mieli łby na karku - kalekie niemowlęta sruuu ze
      skały i po kłopocie.

      Skoro lewacy domagają się prawa do skrobania zdrowych płodów wg
      własnego 'widzimisię' to dlaczego nie utylizować kalekich niemowląt?
      Krajobraz zdrowszy i sens ekonomiczny też jest.
    • photoreporter Po raz pierwszy brakuje mi rąk 12.12.07, 16:27
      Fajny artykuł, pozdrawiam bohaterki:)
    • baabcia ten artykuł jest dla mnie 12.12.07, 16:53
      ten artykuł jest dla mnie, żebym znalazła chwilkę czasu na refleksję nad swoim
      życiem; warto pomysleć czy mamy miejsce w głowie na takich ludzi jak Ania,
      przecież zawsze może ktos taki pojawić się w rodzinie - to moze być dziecko,
      wnuczek, synowa, zięć ... nie mówiąc o tym, ze mnie tez może się coś "zepsuć".
      Najlepiej zapamiętać, że można sobie dać radę i trzeba się starać - bardzo
      przydatna refleksja na wszystkie przeciwności losu, a po drugie trzeba pomysleć
      czego oczekiwałbym od ludzi gdyby mnie dotyczyła sytuacja Ani. Czy chciałabym,
      zeby przyjęli mnie do pracy czy moje dziecko do przedszkola, czy skrzywiłabym
      się, ze kandydat nazięcia nie jest pełnosprawny...
      Nie wobrażam sobie, żebym miała zastrzeżenia, ze w przedszkolu sa panie czy
      dzieci niepełnosprawne, nie przeszkadzałoby mi, ze obok w pracy kolega pisze na
      klawiaturze stopami to wiem ale są momenty kiedy jeszce mam nad czym pomysleć i
      popracować nad sobą. Za mało ludzi niepełnosprawnych bierze udział we wszystkich
      dziedzinach życia i czasem zapominamy, że skazaliśmy ich na niebyt - jak nie
      widać na ulicy czy w szkole to nie ma :-) Są i radzą sobie, smutne tylko, że
      czasem sprawni im przeszkadzają zamiast pomagać.
      Co do radzenia sobie kiedy pojawi się dziecko niesprawne zapamiętałam do końca
      życia to co powiedziała mi koleżanka, prowadząca co dzień przez miasto swojego
      chorego syna : "gdybym ja miała takie śliczne zdrowe córki jak moja bratowa to
      spacerowałbym z nimi po ulicy w tą i z powrotem całe dnie" .
      Tak cięzko, dzień po dniu, jest zmagać się z odmiennością i pomyslmy nad tym
      kiedy czytamy o Ani jej rodzinie i jej sukcesach.
      Aniu jesli napiszesz do mnie na gazetową skrzynkę z radościa zaproszę Cię na
      hafciarskie forum - czekamy.

    • liddja Po raz pierwszy brakuje mi rąk 12.12.07, 17:30
      Bardzo fajna dziewczyna, mądra, nie zrezygnowała z prawa do bycia
      matką, bo niby dlaczego? Powodzenia!!! To nie artykuł jest płytki!
    • tereska54 Po raz pierwszy brakuje mi rąk 12.12.07, 19:37
      tak czytając pierwsze posty odniosłam wrażenie tak jakby popełniono coś złego,
      niedobrego, ale cóż i takie opinie są
      ja natomiast witam serdecznie i gorąco pozdrawiam Emilkę, a jej dzielnej mamusi
      życzę zdrowia pociechy z córeczki, dużo uśmiechu i wszelkiej pomyślności
      • manganna Re: Po raz pierwszy brakuje mi rąk 12.12.07, 19:55
        Pani Aniu! Czytałam i płakałam! Bardzo dziekuję za to, że chciała
        się Pani podzielić z nami swoim Szczęściem.Pani pogoda ducha, iskra
        i chęć życia jest taka krzepiąca.... Tak rzadko można przeczytać coś
        tak pozytywnego, o prostych radościach i trudach codzienności, którą
        tu można zobaczyć z zupełnie innej perspektywy. Trzymam za Pani
        Rodzinę kciuki, i wierzę, że wszytsko co jest ewentualnie
        niepoukładane na pewno się poukłada. Powodzenia i wszystkiego
        dobrego. Ania
    • nika1310 Re: Po raz pierwszy brakuje mi rąk 12.12.07, 20:20
      cudowny artykuł, bardzo wzruszający, ale któoś kto nigdy nie został
      ropdzicem jak tu nioektórzy takich rzeczy jak miłość macierzyńska
      nie zrozumie
    • femmka Po raz pierwszy brakuje mi rąk 12.12.07, 20:28
      KOBIETO - DLA MNIE JESTEŚ WIELKA! POWODZENIA DLA WAS OBU!
    • kaja004 Re: Po raz pierwszy brakuje mi rąk 12.12.07, 21:09
      Nie rozumiem skoro ta kobieta nie ma rąk to po co sobie dzieci robi?
      A pozatym czytałam ten artykuł i nie wzbudził we mnie zadnej
      sensacjii. Ludzie bez rąk to normalnosć. Jeden ma ręce a nie ma nóg
      jeden ma nogi a nie ma rąk. Po co ta kobieta próbuje wzbudzić
      współczucie,litość. Oni to napisali myśląc że to wzbudzi w nas
      sensacje że będziemy bardziej wyrozumiali. Czasy się zmieniają. Już
      nie ma zasady "oko za oko ząb za ząb" Juz nie jest tak że gdy ktoś
      będzie w trudnej sytuacjii to mu pożyczysz pieniądze a jak ty
      będziesz w trudnej sytuacjii to on w ramach rekompensaty tez ci
      pożyczy. teraz wszyscy chcą dla siebie. Oczywiscie są wyjątki w
      ludziach. Ale to bardzo rzadkie.
      • mgrania Re: Po raz pierwszy brakuje mi rąk 12.12.07, 22:20
        kaja004 napisała:

        > Nie rozumiem skoro ta kobieta nie ma rąk to po co sobie dzieci
        robi?
        > A pozatym czytałam ten artykuł i nie wzbudził we mnie zadnej
        > sensacjii.

        Podobnież 95% Polaków to katolicy,ale czytając Wasze wypowiedzi
        można odnieśc zupełnie inne wrażenie. Większośc tutaj to bezduszni,
        egoistycznie nastawieni do życia ludzie ,kipiący jadem. Czy znacie
        pojęcie toleracji?
        Jestem matką, zmagam się sama z wychowywaniem dwójki nastolatków,
        mieszkam i pracuję w mieście (nie muszę biec na busa), mam dwie
        sprawne nogi i dwoje rąk bez których nie mogłabym się obejśc.
        Po przeczytaniu tego artykułu moje problemy zmalały do miana
        maleńkich problemików, chylę czoła -pani Aniu.
        Rzadko można spotkac tak dzielną , młodę i pełną życia osobę, życzę
        radości i pociechy z córci.
        Baabciu - jest Pani przykładem, że mądrzy i tolerancyjni ludzie też
        się zdarzają ...
      • petrucio Moja propozycja - chyba nieglupia: 12.12.07, 22:25
        Wydrukuj sobie swoj post i wloz do notesika (jesli masz). Niech
        idzie z tobą przez zycie.
      • zalur Re: Po raz pierwszy brakuje mi rąk 12.12.07, 22:27
        wybacz ale twoje wypociny pokazują, że chyba nie bardzo wiesz o czym piszesz
        czy zasada "oko za oko, ząb za sąb" polega według ciebie na pomaganiu komuś w
        potrzebie i odwdzięczaniu się później darczyńcy?
        w takim razie odsyłam do słownika przysłów i powiedzeń polskich
        ale nawet pominąwszy to co piszesz i błędną interpretację całości, to na jakiej
        podstawie wyciągasz u diabła wniosek, że piszący ten artykuł miał zamysł, by
        wzbudzić w kimkolwiek litość???
        przyznam, że dość pokręcony tok myślowy
    • ja-gliniak Po raz pierwszy brakuje mi rąk 12.12.07, 22:36
      Za serce chwyta wyznanie - po raz pierwszy zabrakło mi rąk. Nie
      wiesz dziewczyno co to znaczy mieć ręce ale swoją miłość do dziecka
      chciałabyś wyrazić nawet w sposób którego nie znasz. Zapewniam Cię,
      że te bezmyślne i bezduszne matoły co piszą o tobie, nie umiałyby
      kochać nikogo nawet gdyby miały tyle rąk co ośmiornica. Nie
      potrzebujesz rąk. Umiesz życ bez nich. To tak jakby ktoś żałował, że
      nie ma trzeciego oka. Umiemy żyć bez niego, chociaż może byłoby
      wygodniej. Życzę Ci powodzenia, trzymam kciuki a i Twój facet też
      jest w porządku. Podobało mi się, że się wcześniej zastanowił. No bo
      jak już podjął decyzję o byciu z Tobą to raczej poważnie i na
      zawsze. Nie udawał głupiej euforii, wiedział, że to poważna sprawa i
      wybrał Ciebie i malutką. To dobry gość. Będzie ok.
    • marvio Po raz pierwszy brakuje mi rąk 13.12.07, 01:13
      Wspaniała,piękna,dzielna Kobieta!Wzruszyłem się bardzo i bardzo podbudowałem
      wewnętrznie.Jestem przekonany,że na to piękne życie bohaterki ma wpływ również
      to, że urodziła się w górach, że jest Góralką. Wielkie słowa uznania.
      A przykre komentarze wypisujcie na kartkach do spalenia!Swoimi ciemnościami nie
      róbcie przykrości drugim!
      Mariusz
    • enid85 Po raz pierwszy brakuje mi rąk 13.12.07, 02:25
      a ja podziwiam tą kobietę.
      sama mam dwoje małych dzieci i fakt- opieka nad nimi nie jest najłatwiejszą
      rzeczą na świecie...
      ale trudność mi sprawia wybieranie sie z nimi gdziekolwiek (mój mąż pracuje całe
      dnie i wszelkie sprawy najczęściej musze załatwiac sama)
      każde wyjście to wielka eskapada, a przeciez nie jestem chora... w ciązy wcale
      nie było lepiej, a jestem teoretycznie zdrowa mam wszystkie części ciała...

      Bohaterka reportażu nie dość, ze nosiła swoje Szczęście przez tyle mies. pod
      swoim sercem, to na dodatek zajmowała się jeszcze tyloma sprawami, jak praca itp.
      podziwiam Panią, Pani Aniu!!!!

      Pozdrawiam Panią i Pani Maleńkie Słonko!!

      PS: to tak do przedmówczyni- może w szkołach integracyjnych można uczyć bez rąk ?
      poza tym wydaje mi się, ze wszyscy pomagają Pani Ani i jej Maleńkiej, dlatego,
      że je po prostu lubią, kochają?? za "chwilkę" Mała zacznie chodzić, z dnia na
      dzień będzie uczyła się samodzielności i wtedy to juz na prawdę z górki. właśnie
      wychowywać, a zajmować się dzieckiem to ogromna różnica- wydaje mi się, że
      właśnie wychować dziecko osoby niepełnosprawne (fizycznie) potrafią wspaniale.
      Dzieci wyrastają na pełnowartościowych, wrażliwych ludzi!!

      hhhmmm... a może pisze tak Pani, ponieważ nie radzi sobie Pani tak jak
      bohaterka? nie ma Pani dzieci, bo ich po prostu mieć nie moze? albo nie ma Pani
      wokół siebie tylu życzliwych bratnich dusz??
      może dlatego od Pani wypowiedzi tak bardzo wieje chłodem i sarazmem?
      pozdrawiam również Panią i życzę, aby mogła Pani mieć tyle szczęścia co ta Pani
      Ania!!
    • olaiwa Po raz pierwszy brakuje mi rąk 13.12.07, 16:26
      Życzę bohaterce artykułu powodzenia, podziwiam odwagę i optymizm.
      Ale muszę przyznać, że ja nie zdecydowałabym się na dziecko (ani nie
      pozwoliłabym sobie na wpadkę), gdybym nie była w stałym związku z
      partnerem, jak zasugerowano w artykule, a tym bardziej jeszcze nie
      była pełnosprawna. Nie chciałabym zdawać się na konieczność pomocy
      innych oraz na niewielką zapewne, nauczycielską pensję.
    • rudzikowa Re: Po raz pierwszy brakuje mi rąk 15.12.07, 13:17
      rajciu nie mialam pojecia o takim kretynskim zapisie (kto go w ogole
      wymyslil). no tak ale to jest Polska katolicki tolerancyjny kraj w
      ktorym niepelnosprawni powinni w domach siedziec i sie niepokazywac
      bo sa be, psuja obraz pieknego czlowieka i zajmuja najlepsze miejsca
      na parkingach, homoseksualisci to juz w ogole powinni splanac na
      stosie, ktos o innym wyznaniu powinien byc naznaczony, modelki to
      dziwki, tancerze to geje, marynarz w kazdym porcie ma inna a
      blondynki to idiotki. ludzie kiedy to sie zmieni???? to ze ktos
      jezdzi na wozku nie znaczy ze ma niesprawny umysl, to ze ktos jest
      brzydki (a tak na marginesie co to znaczy brzydki?????) nie znaczy
      ze jest mniej wartosiowy, to ze ktos wyznaje inna wiare nie znaczy
      ze jest zly. ale niestety w naszym kraju musza byc ramy sztywne w
      ktorych sie trzeba zmiescic i nie mozna sobie pozwolic na innosc,
      indywidualizm, bo ak ktos wyjdzie z szeregu to po lapach. i tak
      rosna nam pokolenia bezmozgich yeti ktore nie potrafia podjac
      samodzielnie decyzji, ktore tepia innosc. skad tyle zawisci
      w "normalnych" ludziach??? z glupoty i starchu przed czyms
      nieznanym, bo przeciez bedac zdrowym nie wiemy jak to jest byc
      niepelnosprawnym, wiec sie boimy, bo nieznane budzi lek, a nie daj
      boze jak niepelnosprany jest ineligentniejszy od nas, to juz wtedy
      tragedia na pewno kosmita (na marginesie uwazamy sie za
      najpiekniejszych, najdoskonalszych co widac w filmach o kosmitach
      zawsze sa nieforemni, oblsizgli, maja duzo oczu i odnozy i zle
      zamiary, i nikt nie pomysli ze moga wygladac jak my albo przybrac
      jeszcze piekniejsza od naszej forme) albo czarami sie bawi bo
      przeciez to nie mozliwe, ze jak ktos nie ma reki czy nogi czy jezdzi
      na wozku to moze byc bardziej inteligentny. o niewiedzy zdrowych
      ludzi swiadczy chociazby fakt, ze do ludzi niewidomych wiekszosc
      krzyczy (czego osobiscie bylam swiadkiem), a przeciez oni sa
      niewidomi a nie niedoslyszacy.
      zbyt wiele jest w polsce tematow tabu, nie mowi sie o chorobach, nie
      mowi sie jak czlowiek zdrowy ma sie zachowac gdy widzi osobe chora
      ktorej trzeba pomoc, bo np ma atak padaczki, boimy sie zreszta tego
      robic bo moze nas "zarazi" swoja choroba, wolimy udac ze jest pijana
      i odejsc z niesmakiem, wiem ze czasami lepeij nic nie robic bo
      niedoswiadczeniem mozna tylko zaszkodzic ale dlaczego nie jestesmy
      uswiadamiani jak pomoc, przeciez w wiekszoci wypadkow mozna uratowac
      zycie takiej osobie, a niepelnosprawnoscia nie mozna sie zarazic!!!!
      zdrowi nie potrafia sie zachowac w konfrontacji z osoba
      niepelnosprawna, gapia sie na nia jak na kosmite (tak jak pani w
      aptece sprzedajaca test ciazowy) i nie powstrzymuja sie od
      zlosliwych komentarzy. i wlasnie tylko tego bym sie obawiala jako
      osoba niepelnosprawna przed urodzeniem dziecka, ze spotka je duzo
      zawisci i zlych komentarzy od "kolegow" i rodzicow "kolegow".

      a jesli chodzi o konstytucje to niestety w niewielu punktach nie
      mijka sie z rzeczywistoscia rownosc taaaaaaaaak, bezplatna nauka
      hehehehehe i przylkadow mozna mnozyc.

      niemniej limanowa nie sadze zeby artykul byl plytki. byl pisany
      sercem, mial na celu (tak mi sie zdaje) uswiadomienie ze czlowiek
      niepelnosprawny jest czlowiekiem a nie kosmita dziwolagiem. ja tez
      mam dzieci jestem osoba w pelni sprawna a tez pomaga mi rodzina i
      znajomi i nie widze w tym nic zlego, po prostu taka kolej rzecz yi
      juz poza tym jesli chodzi o rodzine to babcie zawsze byly od
      rozpieszczania, a znajomi bezdzietni traktuja to jako wprawke przed
      swoimi dziecmi, natomiast znajomi z 1. duzymi dziecmi przypominaja
      sobie stare czasy pieluch i ulewan z rozrzewnieniem, 2. z malymi
      wiedza sami ze czasami bywalo ciezko i chca pomoc kolezance zeby
      bylo jej lzej.
      czy podziwiam autorke artykulu ze zostala matka?? nie. zostala nia
      tak jak wiekszosc z nas, bo chciala i wiem, ze to bedzie
      najpiekniejszy dla niej czas. podziwiam ja natomiast za radosc i
      cieplo ktore nosi w sobie i ktorym potrafi sie dzielic, gratuluje
      malej Emi takiej matki, bo nauczy ja jak sie cieszyc z drobnostek i
      jak dzielic sie z innymi swoim szczesciem i obu paniom :) zycze by
      spotkaly na swej drodze jak najwiecej zyczliwych ludzi i by nie
      doswiadczyly zlych jezykow
      • utka2 Re: Po raz pierwszy brakuje mi rąk 18.03.08, 12:12
        chciałam podziękować za artykuł, ale tak naprawdę za takie osoby jak autorka
        artykułu.
        Życzę powodzenia, szczęścia i siły - tej emocjonalnej.

        Jak czytam niektóre wasze posty (celowo wasze z małej) to sie zastanawiam
        dlaczego jeszcze dla ubogich emocjonalnie nie ma lobotomii. Naprawdę, nie
        obraziłabym sie.

        Wolałabym mieć w otoczeniu ludzi takich jak Piotrek ewymoniki, Michał - Moniki i
        takich jak moja córka, a nie debili. Nie takich jak się tu wypowiadają.

        Nie wiecie co to znaczy życ od urodzenia bez rąk. Jak widac do tej pory
        bohaterce artykułu tych rąk nie brakowało. Tak jak wam (nadal z małej) nie
        brakuje mózgu - bo, że go nie macie, to fakt niezaprzeczalny. MOże wam brakuje
        trzeciej ręki? Przecież z nią byłoby łatwiej. Chociaż nie wiem - do posługiwania
        się nią jednak ten mózg jest potrzebny.

        Moze właśnie to jest ta dziewczyna, która jak 98% bezrękich osób odtrzuciłaby
        protezy bo jej bez nich jest lepiej?

        Czy gdyby wam urodziło się dziecko bez rąk to ubilibyście go, ewentualnie
        zostawili w szpitalu?

        Chciałam zyczyć wam życia z takim dzieckiem, z talką osobą. Ale mi szkoda tych,
        którzy skazani byliby na waszą głupote.


        Pani Aniu - jak niektórzy mam nadzieje, ze Pani to czyta - pozdrawiam serdecznie.
    • nanytrawoltino a ja bardzo podziwiam 07.06.08, 10:28
      jak p. Ania sobie radzi, ze się nie poddała, daje radę itd. trzymam
      kciuki za nią i za Emilkę :) wg mnie nie jest tak łatwo bez rąk
      normalnie zyc jak onia one umieją :) naprawdę podziwiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja