Kobieta wielo-zadaniowa

    • mamba8 Kobieta wielo-zadaniowa 16.12.07, 12:27
      Nie mam jeszcze dzieci ani męża. Przeraża mnie właśnie TO. To, że
      kiedy ledwo mam na siebie czas spełniając się zawodowo-to jeszcze
      perpektywa posiadania dziecka....brzmi na katastrofę.
      I tak już słyszę pretensje od swojego faceta-że nie dbam o związek,
      nie dbam o mieszkanie, nie daję mu d... ehem i nie wyrabiam nieraz
      tego poczucie winy. Poprostu wracam do domu z pracy, robię zakupem
      jem i chwila i mnei nie ma. Zapadam w relaksacyjny sen :)

      Z tego miejca wyrażam swój głęboki podziw dla tych kobiet, które
      spełniaja się zawodowo mając jeszcze w dodatku dzieci. Nie wiem jak
      to robicie.

      Mozliwe jednak, że życie to sztuka wyboru...nie da się być idealną
      matką, seksowną zadbaną żoną i spełniać wszystkich ambicji
      zawodowych (akurat jeśli chodzi o sprzątanie to zawsze można wynająć
      sprzątaczkę-w tym nie rzecz). Szczęśliwie jak do tej pory spotkałam
      tylko jednego faceta, dla którego mogłabym się przeistoczyć w matkę
      jego dzieci, kucharkę i dziwkę w sypialni a na ostatnim miejscu
      lądowała kariera. Zniknął-kariera wróciła na pierwsze miejsce, a
      przy tym jedynie mogę się spełnić. To jest jedyne co nie może się
      nie udać ( w przeciwieństwie do małżeństwa).

      Nie podoba mi się, że kobiety same to sobie na wzajem narzucają.
      Zero tolerancji. Moje koleżanki nie rozumią, że moim największym
      pragnieniem nie jest bycie kurą domową z dziećmi podobnie jak matki-
      koleżanki w pracy...a ja mam to gdzieś. Natomiast koledzy z małymi
      dziećmi i żonami szukją wszędzie kochanek :) no tak, bo żona
      zaniedbana......

      consensus: najlepiej być ideałem dla siebie, a nie dla innych

      • mamamisiasia Re: Kobieta wielo-zadaniowa 16.12.07, 15:45
        mamaba8 zmien faceta. Gdyby moj maz powiedzial mi, ze mieszkanie jest
        zapuszczone (a jest, bo mam 2 malych dzieci), to uslyszalby, ze jak mu
        przeszkadza, to moze sobie sam posprzatac. Mam kolezanke, ktora wstaje o 6 rano
        i robi mezowi sniadanie, a prasuje nawet majtki. Frajerka. Robie minimum, zeby
        robaki nie biegaly po domu, wieszam pranie tak, zeby jak najmniej uzywac
        zelazka, jedynie najwiecej dbam o dzieci- musza dobrze i zdrowo zjesc. maz
        sniadania i kolacje robi sobie sam, sam sobie prasuje i jeszcze mi pomaga w
        domu. A czas wolny wykorzystuje na przyjemnosci.
    • winka53 Re: Kobieta wielo-zadaniowa-BZDURA!!!!!!!!!!! !!!!! 16.12.07, 12:38
      <BZDURA do potegi n-tej....jezu..i jeszcze za to cos-wypociny ktos
      placi...?????????????..Zenada...i szczyt GLUPOTY...amen...))
      • joannach Re: Kobieta wielo-zadaniowa-BZDURA!!!!!!!!!!! !!! 16.12.07, 13:33
        oj kiepsko z poczuciem humoru.

        tekst lekki i zabawny, a okazuje sie, ze polowa czytelnikow nie lapie. I to tych
        co maja internet... ciekawe co z reszta.

        Do zalatanych kobiet - na prawde jest tak zle? Czy nie mozna by jakiejs pomocy
        zorganizowac? Jak 2 os pracuja zawodowo, to chyba mozna sobie pozwolic na pania
        do sprzatania, nie?
    • petaa Kobieta wielo-zadaniowa 16.12.07, 13:17
      Gratuluję autorce pomysłu... rewelacyjny tekst, a zakończenie wyjątkowo w
      damskim wykonaniu, czyli na wysokim poziomie. Na początku byłam zaskoczona, że
      taki tekst pojawił się w WO. Nie ukrywam, że nawet byłam zła, ale ten jeden
      wyraz na zakończenie powiedział wszystko:)
      Gratuluję raz jeszcze pomysłu...i pozdrawiam:)
      • merren Artykuł boski po prostu...:D 16.12.07, 14:54
        Ja już od dawna wykorzystuję dania gotowe, przygotowanie obiadu, które zajmuje więcej niż pół godziny to zdecydowanie strata naszego cennego czasu:) Poczytać coś wtedy, poleżeć na kanapie albo iść na rower - tak się czas wykorzystuje, drogie "matki-polki"...

        Z artykułu jeden wniosek - róbmy tak, aby nam było najlepiej, żeby czas poświęcać temu co dla Nas najważniejsze - czy to zabawa w chowanego czy wizyta u fryzjera.

        I nie dajmy się wbić w konwenanse:)
    • sabbatha Kobieta wielo-zadaniowa 16.12.07, 13:55
      "Jesteś zmęczona, ale mimo to nie wciskaj płaczącego niemowlęcia mężowi w ramiona, gdy tylko wróci z pracy. Daj mu odsapnąć, wypić herbatę, sprawdzić maila, przeczytać gazetę, wykąpać się, przebrać i zdrzemnąć, nim zajmie się dziećmi."

      czyli dziecko w ramiona 3-4 godziny po przyjściu? Nie przesadzajmy.
    • naimiemi Kobieta wielo-zadaniowa 16.12.07, 16:49
      Zbiór głupich rad z głupich pisemek dla mam, które czytaja
      tatusiowie i potem mają wymagania.

      >>Każdą wolną chwilę przeznacz na odpoczynek - gdy maleństwo śpi,
      śpij także! Nie pozwól, by starszak, gdy urodzi mu się młodsze
      rodzeństwo, poczuł się odtrącony. Spędzaj z nim jak najwięcej czasu
      sam na sam, wykorzystując chwile, gdy maleństwo śpi.

      To kiedy mam spać ja?

      >>a ty nie musisz szykować trzydaniowych obiadów - nic się nie
      stanie, jeśli zjecie kopytka z garmażerii, zamówicie pizzę.

      Nie znam mamy która karmiąc nie musiałaby być na diecie - bez potraw
      wzdymających, bezmlecznych itd, czyli prawie na diecie
      bezjedzeniowej. odpada gotowanie w ogóle.

      >>Przykładowe menu dla malucha: śniadanie - owsianka z rodzynkami;
      drugie śniadanie - mus z jabłka i gruszki, obiad - ziemianki z
      pieczonym filetem z łososia, surówka z marchewki i jabłka, sok;
      podwieczorek: koktajl mleczny z jagodami; kolacja: tost z pomidorem,
      oliwkami i oscypkiem posypany ziołami, herbatka ziołowa.

      to pisał ktoś kto nie ma dzieci.

      A to?
      >>Matka nadal jest kobietą. Dlatego zawsze staraj się wyglądać
      atrakcyjnie - idź na manikiur, do kosmetyczki i fryzjera. Zamiast
      rozciągniętych dresów włóż sukienkę z seksownym dekoltem.

      Przy trzech godzinach snu na dobę? za becikowe chyba ta niania,
      fryzjer, manikiur i sukienka? A w dekolcie co, ulane mleczko?


      >>Jesteś zmęczona, ale mimo to nie wciskaj płaczącego niemowlęcia
      mężowi w ramiona, gdy tylko wróci z pracy. Daj mu odsapnąć, wypić
      herbatę, sprawdzić maila, przeczytać gazetę, wykąpać się, przebrać i
      zdrzemnąć, nim zajmie się dziećmi.

      Co mu zajmie czas gdzieś do 10, podczas gdy połozyć dzieci trzeba po
      dobranocce.No tak, bo ja nie pracuję, więc on może się wysypiać po 8
      godzin, a ja, skoro "siedzę w domu jak paczek w maśle" to po trzech
      godzinach snu jestem wypoczęta jak skowronek, tak?

      >>Zapewnij pracodawcę, że to, iż masz pięcioro dzieci, w żaden
      sposób nie wpłynie na twoją pracę.

      Oczywiście mąż nie musi składać takich zapewnień. Ciekawe dlaczego?

      >>Nie zaniedbuj szczepień ani wizyt u lekarzy. Jeśli ortodonta
      wyznaczy ci termin w środku dnia- trudno. Równe ząbki synka, jego
      zdrowy zgryz jest ważniejszy niż prezentacja dla twoich klientów!

      Dla szefa z pewnością nie. Możesz pożegnać się z pracą i
      referencjami.


      >>Nigdy nie zostawiaj chorego dziecka z nianią ani babcią. Rozpalony
      gorączką maluszek potrzebuje obecności mamy. Rada: na pewno
      rozgrzeje go gorący, pożywny rosołek z domowym makaronem.

      Wszyscy lekarze których znam, zabraniają ciężkostrawnego tłustego
      rosołu rozgorączkowanemu dziecku.

      >>Wieczorny kurs komputerowy postawi cię na nogi.

      Tak, po całym dniu pracy na dwa etaty skupisz sie wyśmienicie...

      W sypialni - dziwka (chyba że w łóżku śpi niemowlę - wtedy nie
      wiadomo), w kuchni - kucharka (zachęć dzieci do gotowania, ale
      zadbaj, by wszystkie ostre, gorące, trujące i cenne przedmioty
      znalazły się poza ich zasięgiem), w salonie - dama (wcześniej jednak
      sprzątaczka - mały alergik nie znosi kurzu; musisz codziennie
      przecierać podłogę na mokro; nie zapominaj o regularnym praniu i
      wymrażaniu pluszaków!), w pokoju dziecinnym - superniania, w pracy -
      pracownik miesiąca, na sali fitness - instruktorka aerobiku, na
      stoku - narciarka, w metrze - kontrolerka, u psychiatry...

      dobra klientka o ile cię stać.

      • xtrin To NIE JEST poradnik! 16.12.07, 22:39
        naimiemi napisała:
        > To kiedy mam spać ja?

        No i właśnie O TO chodzi w tym artykuliku :).
        Jak widać wiele osób ma tragiczne problemy ze zrozumieniem prostej ironii.
        Wyjaśnię więc, że artykuł to zbiór klasycznych porad dla kobiet, które sobie
        wzajemnie przeczą, a często same w sobie są absurdalne, zestawiony, by uwydatnić
        nadmierne wymagania stawiane kobiecie we współczesnym świecie.
    • rtd5rtd Baby na traktory! dobry artykol 17.12.07, 00:02
      .
    • nameja Z jakim błędem? 17.12.07, 06:43
      Czy nie pisze się podobnie np. kobieta dwudziestoletnia? A może też trzeba dać
      kreskę?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja