Albo umysł, albo ciało

01.05.08, 01:30

Abrahamiczne religie Objawienia są z istoty antykobiece.
Uproszczenie? Niestety, sądzę, że nie.

    • znana.jako.ggigus jak jest mozliwe 03.05.08, 14:45
      : tylko zamiast pisać 'zrobiłam', pisał 'zrobiłem'

      skoro jezyk niemiecki nie odroznia w czasownikach plci sprawcy.
      Niemieckie ich machte oznacza robilem/lam a ich habe gemacht - zrobilem/zrobilam.

      Ten wywiad brzmi dosc absurdalnie
    • caperucita Jakieś absurdy 05.05.08, 08:53
      czytam, czytam i nawet nie chce mi się argumentować, bo jak
      odpowiadać na uproszczenia. Szkoda że autorka ograniczyła się tylko
      do kilku języków, nie próbując udowadaniać swoich dziwnych tez
      analizując język chiński i sakralizację czy jej brak ciała Chinki.
      Wszystkie inne teorie też są mocno naciągane. Kto chce niech
      wierzy...
      No i nie wiadomo, czy to właśnie język miał wpływ na traktowanie
      kobiet w danym społeczeństwie, czy odwrotnie, wszak języki są
      starsze niż główne religie monoteistyczne...
      • nick3 Mylisz się. Bardzo zasadny tekst. 06.05.08, 02:09
        Jak nie wiadomo, co odpowiedzieć na nieprawomyślną wiedzę
        historyczną, to zawsze można powiedzieć "uproszczenia".

        To nie są żadne "uproszczenia".

        To jest raczej popularne streszczenie ogromnego stanu wiedzy na ten
        temat, którego dokumentacja zajmuje tysiące tomów badań.

        Na Zachodzie te, jak je nazywasz, "dziwne tezy" stanowia elementarz
        wykształcenia historyczno-kulturowego młodzieży. (Może to jeden z
        licznych powodów, dla których Europa Zachodnia różni się od nas
        cywilizacyjnie:)


        > czytam, czytam i nawet nie chce mi się argumentować, bo jak
        > odpowiadać na uproszczenia.


        Zwyczajnie:) Wskazując je.

        Wtedy twoje zarzuty byłyby wiarygodne. A tak - nie są.


        > Szkoda że autorka ograniczyła się tylko
        > do kilku języków, nie próbując udowadaniać swoich dziwnych tez
        > analizując język chiński i sakralizację czy jej brak ciała Chinki.


        Jeśli argumenty, które zachowałaś w sekrecie, są podobnej jakości,
        to nie sa zbyt mocne.

        "Dlaczego nie zająła się Chinkami?" To proste - jest badaczką
        kultury Zachodu:)


        > No i nie wiadomo, czy to właśnie język miał wpływ na traktowanie
        > kobiet w danym społeczeństwie, czy odwrotnie, wszak języki są
        > starsze niż główne religie monoteistyczne...

        Oczywiście, że język nie działa sam z siebie, lecz jest
        przedłużeniem sił działających w społeczeństwie.

        Jednakowoż jest jednym z ważnych czynników, poprzez które te siły
        działają - utrwala wartościowania, schematy rozumienia
        rzeczywistości, hierarchie społeczne, etc. - a ponadto jest dla
        historyka czymś w rodzaju "skamieliny", w której może on prześledzić
        dawne działanie tych sił i ich późniejszą ewolucję.

        Język jest zapewne dawniejszy niż owe siły (i niż zmiany w religii
        będące, podobnie jak zmiany w języku, owocem oraz sposobem działania
        tych sił).

        Ale kiedy mówimy o "wpływie języka" to mamy na myśli język w jego
        stanie z epoki, w której się to działo.

        A nie "dany język" (np. hebrajski) w oderwaniu od jego historycznych
        zmian, ujęty jakby był czymś wiecznym niczym figury geometryczne.


        Spróbuj może poważniej podyskutować nad tekstem, zamiast się na
        niego krzywić.

        Wiesz, że dyskusja mogłaby być ciekawa!;-)

        Zwłaszcza gdyby wyszło na jaw, ile fikcji jest w popularnych
        kościelnych odpowiedziach na tę krytykę tradycji biblijnej.

        (Czy dobrze zgaduję, że to właśnie owe apologetyczne odpowiedzi masz
        za "nieuproszczone" ujęcie tematu?:)

    • samwieszkimjestem Albo umysł, albo ciało 09.05.08, 20:12
      Potwierdzam, że teologia odarła Marię, a tym samym i wszystkie
      kobiety-chrześcijanki, z kobiecości. Zrobili z nad jakieś
      reproduktory, bezmyślne maszyny do rodzenia i obsługiwania mężczyzn.
      Religie w ogóle mają takie podejście, popatrzcie na Koran
      ("mężczyzna musi panowac nad kobietą"), posłuchajcie Hindusów
      ("kobieta nie może miec władzy").

      Formy gramatyczne są tylko tego konsekwencją. Ponieważ wykluczono
      kobiety z prawie wszystkich dziedzin życia oprócz domu, naturalne,
      że słownictwo z poza tego zakresu zostało całkiem zmaskulinizowane.
      Nie jestem pewna, czy to odgrywa dzisiaj wielką rolę. Większą rolę
      odgrywa zapewne błędne często pojmowanie ról kobiety i mężczyzny.

      Nawet ludzie o otwartych umysłach nieraz ulegają takim
      dyskryminującym postawom. Mówimy o "babskim gadaniu", koledzy śmieją
      się z mężczyzny, który liczy się ze swoją żoną, pracodawcy gorzej
      płacą kobietom.

      W końcu ludzie (zarówno mężczyźni, jak i kobiety) będą musieli sobie
      uświadomic, że tylko "pokojowa współpraca" obu płci gwarantuje
      równowagę i prawidłowy rozwój społeczeństw. A więc w bardzo wielu
      dziedzinach trzeba będzie docenic rolę kobiety, a w niektórych -
      mężczyzny. Myślę, że kiedy pozbędziemy się otoczki religijnej,
      będzie to możliwe do przeprowadzenia.
    • sauelios Feministyczne ple, ple. 28.10.08, 20:06
      Ciągle te same brednie sugerujące, że znowu chrześcijaństwo należy odesłać na
      złomowisko jako niereformowalny wytwór mizoginów i oszołomów. Szczególny
      debilizm pobrzmiewa w zdaniu: "mimo tylu zmian wciąż żyjemy w
      patriarchacie":-). Wyziera stąd pseudoteologia feministyczna pomieszana z
      pseudofilozofią feministyczną i tworzy postmodernistyczny bełkot.
    • kjking Albo umysł, albo ciało 29.10.08, 05:09
      Z JEDNEJ STRONY - duza wiedza autorki
      ale
      Z DRUGIEJ STRONY - mocno naciagane WNIOSKI wyciagane
      z tej wiedzy.
      PODOBNO, INTELIGENCJA to rozumienie watpliwosci
      a w tym tekscie - NIE MA watpliwosci.
      Sa tylko bardzo JEDNOZNACZNE wnoski.
      DALEKO wykraczajace poza przedstawione do nich
      uzasadnienia
    • s.dedalus Albo umysł, albo ciało 29.10.08, 17:06
      Wywód o współzależności, jaka zachodzi pomiędzy wynalezieniem pisma
      fonetycznego, a deprecjacją kobiecego ciała, jest pełen niedorzeczności. Czy
      różnicę pomiędzy pismem fonetycznym( bo tak ono się w językoznawstwie nazywa),
      a ideograficznym można rozważać w kategoriach cykliczności- linearności czasu
      kulturowego? Czy pismo ideograficzne nie umożliwia "linearnego" przekazu
      informacji? Dlaczego pismo ideograficzne miałoby implikować "cykliczne"
      myślenie i odczuwanie świata? Całe to wnioskowanie opiera się fałszywych
      presupozycjach i jest kompromitujące.
    • siegfriedswaelderin Albo umysł, albo ciało 31.10.08, 14:13
      Ta pani jest od "KULTUROZNASTWA", jak głosi podpis pod zdjęciem.
      Coraz gorzej z błędami na gazetowych stronach.
    • kapitan.kirk Albo umysł, albo ciało 01.11.08, 09:00
      "To widać już na poziomie słownictwa. Na przykład 'seminarium'.
      Pochodzi od łacińskiego słowa 'semen', czyli 'nasienie'. Męskie
      nasienie oczywiście. W średniowieczu główną dyscypliną nauki była
      teologia."

      Rany boskie - aż strach pomysleć, czy oni się w tym średniowieczu na
      męskich uniwersytetach zajmowali :-D

      Słowo "seminarium" pochodzi oczywiście od "seminare" ("siać") i w
      sensie naukowo-uczelnianym zostało po prostu zaczerpnięte z Biblii,
      ze znanej przypowieści o siewcy, siewie i losie ziaren (Mt 13, 1-23 -
      "Ecce exiit, qui seminat, seminare..." etc.); stąd np. do dziś
      funkcjonująca nazwa seminariów duchownych. Smutne, że ignorancją
      etymologiczną popisuje się osoba z tytułem naukowym; od czasu jednak
      gdy na łamach GW prof. Środa przetłumaczyła termin "homofobia"
      jako "lęk przed człowiekiem", nic mnie już chyba w tym zakresie nie
      zadziwi :-/

      Pzdr
Pełna wersja