Dodaj do ulubionych

Komunia droższa niż wesele

12.05.08, 15:00
strasznie nam się towarzystwo konsumpcyjne zrobiło. Za moich
czasów...Oczywiście ja nic nie muszę. Nie muszę dawać chrześniakowi modelu
komórki, na który sama sobie nie mogę pozwolić, nie muszę dawać kolejnego
medalika. z którego i tak się nie ucieszy. Kupię mu za to słownik Colinsa.
Rafał uczy się angielskiego, a w nim wszystko, czego dusza zapragnie. A
odbiegając od tematu słyszał ktoś o hucznym bierzmowaniu? Bo kolega z pracy
dostał zaproszenie na takowe. Zastanawiał się nad prezentem. Bo komórkę,
komputer, górala dziewczynka już ma jak sugerowała jej babcia.
Obserwuj wątek
      • j.an Re: Komunia droższa niż wesele 12.05.08, 20:55
        alex-alexander napisał:

        > W ogole do czego jest potrzebna komunia? To nic innego jak pranie
        > mozgu dziecka. Niech kazdy dorosnie i sam decyduje o swoim
        > szamanskim zywocie.
        > składka dla proboszcza 100 zł od jednego komunisty na cele kościelne + koszty
        wystroju kościoła i to ma być wiara to wszystko wymyślają księża a ogłupieni
        rodzice jak baranki godzą się na wszystko bo co ludzie powiedzą tak jest nasza
        wiara.
        • czarek62 Komu potrzebna jest komunia tak naprawde? 13.05.08, 12:06
          Odpowiedzi znajdziemy ponizej, w pelni sie z nimi zgadzam. Gdyby
          dorosli mieli decydowac sie na komunie, to na pewno nie byloby to
          takie stadne, tylko jednostki by przystapily, a to by byla ogromna
          strata (finansowa) dla kosciola.

          > > W ogole do czego jest potrzebna komunia? To nic innego jak
          pranie
          > > mozgu dziecka. Niech kazdy dorosnie i sam decyduje o swoim
          > > szamanskim zywocie.
          > > składka dla proboszcza 100 zł od jednego komunisty na cele
          kościelne + k
          > oszty
          > wystroju kościoła i to ma być wiara to wszystko wymyślają księża a
          ogłupieni
          > rodzice jak baranki godzą się na wszystko bo co ludzie powiedzą
          tak jest nasza
          > wiara.
    • raddy Komunia droższa niż wesele 12.05.08, 20:36
      ludzie!!! strach sie bac! co sie porobilo... pamietam swoj dzien pierwszej
      komunii sw. - przyjecie w domu, troch gotowki i skromne prezenty (zegarek z
      melodyjkami i walkie-talkie to byla rewelacja :) z perspektywy czasu oceniam to
      tak: nacisk polozono na to, co trzeba - uroczystosci w kosciele, przyjecie
      sakramentow (najpierw pokuty i pojednania, potem zas eucharystii). reszta
      stanowila mile dodatki. najbardziej przydatnym podarunkienm okazal sie
      modlitewnik (taki juz dla doroslych :) sluzyl mi przez lata.
      • plxpl Dobrze powiedziane 12.05.08, 23:20
        To chyba właśnie co niektórzy nowobogaccy czytelnicy GWna mają problemy z tym
        sakramentem i sposobem w jak najlepszy sposób zrobić z tego święta zwykła
        konsumpcję. Bylem w ostatnich latach na 3-4 komuniach i w każdym przypadku było
        to wielkie święto religijne - dla rodziny i dla dziecka. No ale jak ktoś nie
        wierzy w Boga, a chce zrobić dziecku komunie - no to rzeczywiście powstaje problem.
    • tuwpisznazwe dawniej tez tak bylo 12.05.08, 21:21
      20 lat temu tez dzieciaki dostawaly prezenty i tym sie interesowaly. Najwiekszy
      szpan to zabawki z pewexu i koperta z dolarami. Suknie oczywiscie na krynolinie,
      im drozsza tym lepsza a najlepsza z Zachodu. Loki ukladane juz o 3 nad ranem.
      Jedyna roznica to na obiad zapraszano do domu, nawet 20 osob (krzesla i stoly
      pozyczano od sasiadow) bo po prostu zadne restauracje nie chcialy organizowac
      takich imprez. Tak wiec uwazam ze teraz jest nieco lepiej, widac nieco Boga spod
      sterty prezentow.
    • smutnamoth Komunia droższa niż wesele 12.05.08, 22:44
      A ja 15 lat temu dostałam na komunię rower składak sokół jeszcze po babci:) i
      klocki lego i człowiek był tak szczęśliwy jak nigdy:)) moich pierwszych
      powaznych 2 kolek po dzis dzien nie moge odżałować jak sie wysłużyły:(
      • selenya Wstyd! 12.05.08, 23:31
        No tak. Odklepywanie formulek, ktorych nawet sie nie rozumie,
        spowiedz jak ''obowiazek'', a nie jak ''potrzeba'', do tego
        koronkowe sukienki, wlosy na papiloty, zarcie i prezenty. A Boga ani
        widu ani slychu.
        Wstyd! Wstyd rodzicom i ksiezom!
        A moje dzieci nie byly nawet chrzczone w Kosciele tylko sami zesmy
        je chrzcili z mezem w szpitalu i prosilismy Boga calym sercem, zeby
        dal im wiare i zeby wyrosly na dobrych ludzi. I nauczylismy ich, ze
        modlitwa to nie odklepanie tekstu z modlitewnika tylko rozmowa z
        Bogiem. I ze mozna z Nim rozmawiac w kazdej chwili i w kazydm
        momencie i ze nie trzeba do tego ladnej sukienki, ani wianuszka. I
        moje dzieci nie pojda do typowej ''Pierwszej Komunii''. Pojda
        przyjac ja w Kosciele sami, kiedy dorosna, zechca, kiedy beda
        odczuwac taka potrzebe. Mysle, ze Bogu bardziej podoba sie czlowiek,
        ktory zyje w pokoju i ktory dobrze czyni innym ludziom, niz ten,
        ktory lata w kazda niedziele do Kosciola, zeby przyjac Komunie a
        potem lzy na sasiada.

        Selenya.
          • ml130676 Re: Wstyd! 13.05.08, 10:00
            Zatem brak owej potrzeby uzasadnia bezsens przyjmowania komunii
            przez tak małe dzieci. Moja koleżanka przyjęła komunię w wieku 18
            lat i kiedy mi o tym opowiadała, była naprawdę przejęta. Przedtem
            długo się do tego przygotowywała, a "natchnął" ją pewien ksiądz, ale
            nie standardowymi formułkami, które wygłasza się na kazaniach, ale
            swoją codzienną postawą, empatią i konkretnymi działaniami, które
            podejmował na rzecz innych, co oczywiście nie wyklucza aktywnej
            postawy osób niewierzących, ale ciąg wypadków doprowadził do tego,
            że dziewczyna, która nawet nie była ochrzczona, poczuła potrzebę i w
            pełni świadomie przeszła wszystkie te sakramenty (chrzest, komunię,
            bierzmowanie) i tych duchowych przeżyć nikt jej nie odbierze, a pod
            ich wpływem mogła stać się tylko lepsza i bardziej świadoma.
    • anybody_anyone Komunia droższa niż wesele 13.05.08, 06:59
      "Na komunię chrześniaka dałabym 400 zł. Gdybym szła na wesele jako chrzestna -
      1000 zł. To są wydatki okazjonalne, chrzestną do czegoś zobowiązują takie
      wydarzenia."
      Chrzestni to zgodnie z tradycją i obrzędami katolickimi opiekuni i przewodnicy
      duchowi, a nie materialni. Jeśli więc mówimy o jakiś prezentach to właśnie
      rodzice chrzestni w zalewie materializmu powinni postarać się o umiar i
      przysłowiowy zestaw biblia + krzyżyk, bo to właśnie do tego są zobligowani
      podając dziecko do chrztu.
      • kropkacom Re: Komunia droższa niż wesele 13.05.08, 07:37
        > Chrzestni to zgodnie z tradycją i obrzędami katolickimi opiekuni i przewodnicy

        To tylko teoria i to już od bardzo dawna. Chrzestny jest po to żeby robić
        większe prezenty na urodziny, komunię i ślub. Brutalne ale prawdziwe.
        • ml130676 Re: Komunia droższa niż wesele 13.05.08, 10:18
          Ojca i matkę chrzestną cwani katoliccy rodzice (a takich jest
          większość) wybierają na podstawie dochodów kandydatów. Matka i
          ojciec chrzestni mają za zadanie wyskoczyć z kasy na: chrzest,
          komunię, (ewentualnie)bierzmowanie i (obligatoryjnie) ślub. Poza tym
          mogą wpadać, ale zawsze z prezentem albo kaską dla chrześniaka.
          Prawda to brutalna, niestety. Ludzie zapominają (zarówno chrzestni
          jak i rodzice), że ojciec i matka chrzestna w założeniu kościoła
          katolickiego w razie śmierci lub niezdolności rodziców powinni
          przejąć ich obowiązki względem dziecka, które podawali do chrztu.
          Nie wyobrażam sobie, żeby którykolwiek chrzestny brał teraz pod
          uwagę takie poświęcenie. Byłoby mniej dzieci w domach dziecka, gdyby
          ta piękna katolicka tradycja była kontynuowana (wiem, że dawno,
          dawno temu bycie chrzestnym to był naprawdę poważny obowiązek), ale
          cóż. I jedni i drudzy prowadzą grę...na pieniądze.
    • gourmet1 Komunia droższa niż wesele 13.05.08, 07:58
      IMHO sam Kościół podsyca napięcie - przygotowania do Komunii trwają 1 rok,
      częstotliwość egzaminów i spotkań przed D-Day identyczna jak szkolenie
      handlowców. Po Komunii demobilizacja również trwa rok. Ślub jest mniej
      stresujący. Stąd prezenty muszą być adekwatne.
      • trusiaa Re: Komunia droższa niż wesele 13.05.08, 08:51
        Zgadzam się z gourmetem1 - przygotowania do I Komunii to ciężki czas
        dla dzieci i rodziców. Gdy moi synowie uczestniczyli w niedzielnych
        mszach treść kazań (opartych o przypowieści z Pisma św.) była tak
        okrutna, ze niech się W-11 schowa. Historia gospodarza, który kazał
        służbie wymordować zaproszonych gości za to, że niestosownie się
        ubrali... i tu pogadanka księdza o tym, że należy do kościoła
        ubierać się odświętnie (bo, jak nie...?). I druga opowieść
        kryminalna o synach właściciela winnicy, których mordowali najemni
        robotnicy (chyba było opisane jak i czym).
        No ludzie! To już nie ma tematów dla dzieci?
        Tradycyjnie nasz proboszcz grzmi z ambony na rodziców i ich dziatki,
        którzy po I Komunii zakończyli swój związek z KK, no przepraszam: po
        takich staraniach i zachęcie? ;)
        Ale do ad remu: za moich czasów po komunii był obiad dla domowników,
        małe kieszonkowe i zegarek po babci. Aha - lekcje religii prowadziła
        bardzo miła zakonnica - niczym nas nie straszyła, za to potrafiła
        nas zachęcić do wzięcia udziału w tym święcie.
    • atari800xl mozna tez inaczej..polski dolek 13.05.08, 08:46
      moj chesniak nie dostal prawie nic.
      powniewaz rodzice powiedzieli, ze nie bedzie drogich prezentow, bo to nie jest slub.
      Nie byl zalamany, tym bardziej, ze komputer juz mieli.
      Nie bylo duzego przyjecia,
      nie bylo elektroniki,
      nie bylo wyjazdow.
      My czli chesni dalism mu lacznie 300 na wlasne wydatki. Zeby sobie kupil to na
      co ma ochote.
      I nic sobie nie kupil. Za te kase pojechal pozniej na wyciaczke szkolna.

      Ale to wszystko KWESTIA WYCHOWNIA...
      trylko w Polce przecietny kowalski lubi zasade zastaw sie i postaw sie. Byle sie
      tylko popisac, byle pokazac..nie jestem gorszy.. no ale coz..ogolnie
      p\porletariat zadzi:)

      PS.
      Nie jestesmy biedna rodzina i w zasadzie na wszstkie prezenty z artykulu stc ba
      nas byli bez problemu..tzlko po kija??

      • adas313 Re: mozna tez inaczej..polski dolek 13.05.08, 14:47
        > przecietny kowalski lubi zasade zastaw sie i postaw sie.

        W czym dzielnie wspierają go agencje reklamowe.

        Rok temu (obecnie nie słucham radia, więc nie wiem jak jest) słyszałem
        _dziesiątki_ reklam w stylu "laptop na raty na komunię". Oczywiście gdyby ktoś
        pomysł uregulowania reklam adresowanych do dzieci od razu podniósłby się wrzask
        obrońców wolności słowa/rynku.
    • ml130676 Najpiękniejsze wspomnienia... 13.05.08, 09:39
      ...ma moja 74-letnia Babcia, która komunię "zaliczała" jeszcze w
      czasach okupacji, a potem opowiadała mi o tym, jak rodzice razem z
      księżmi z parafii przygotowali skromne, ale sympatyczne przyjęcie,
      na którym były dzieci i ich rodzice, bez względu na status
      materialny i osobiste animozje, czy też sąsiedzkie konflikty; w tym
      dniu właśnie wszyscy zasiedli przy wspólnym stole, a biorąc pod
      uwagę ciężkie czasy, biedę i niepewność jutra, było to naprawdę
      wielkie duchowe przeżycie. W czasach komuny i ogólnej niechęci do
      religii komunię miała moja Matka, rzecz działa się w tej samej
      parafii, było wspólne przyjęcie, rodzice przy stole, dzieci bawiące
      się na placu przed kościołem, wspólne pamiątkowe zdjęcie, a jedynym
      wymiarem materialnym było porównywanie, która z dziewczynek miała
      bielszą i ładniej skrojoną sukienkę, bardziej strojny wianek, ładnie
      ułożone włosy itp. Ja prezenty komunijne dostałam wieczorem, już po
      odjeździe gości, ale były to rzeczy za poważne jak na mój wiek.
      Ruski "złoty" zegarek "Czajka" był chyba najatrakcyjniejszym
      podarkiem, jaki wtedy zrobił na mnie wrażenie, choć był też i
      magnetofon z "Pewexu", "Pan Tadeusz" i dolary od wujka, który wrócił
      z placówki zagranicznej. Bardziej od tych wszystkich fantów pamiętam
      pijanego sąsiada, który o mało nie wypadł przez okno (tak mocno
      świętował komunię syna, że aż interweniowała milicja), dziewczynkę w
      długiej sukni komunijnej, która dostała w prezencie rower i się w
      tej sukni wkręciła w szprychy, a na koniec - własnego pawia
      rzuconego w nawie bocznej kościoła (matka jednej z dziewczynek
      komunijnych miała intensywnie mdłe perfumy, które wywołały u mnie
      torsje). Przyjęcie było w domu i bez alkoholu, a dzieci nie miały
      prawa siedzieć przy stole z dorosłymi - miały swoje miniprzyjęcie w
      drugim pokoju. W zeszłym roku moja Babcia uczestniczyła w przyjęciu
      córki syna przyjaciółki - impreza była w najlepszej knajpie w
      Wołominie, "gwiazda" czyli ośmioletnia "komunistka" siedziała na
      specjalnym tronie, a reszta imprezowiczów podchodziła do niej i
      składała życzenia oraz dawała prezenty. Na koniec mała policzyła
      pieniądze z kopert i ogłosiła wszystkim zebranym, na ile się
      obłowiła, a oni jej gratulowali. Wymiar duchowy zerowy. Zastanawiam
      się, czy dupuścić moje dziecko do udziału w tym cyrku, jakim stało
      się ostatnio przyjmowanie sakramentu komunii św. Księża też nie są
      bez winy - sami nakręcają tę materialistyczną machinę: prezent dla
      parafii, prezent dla proboszcza, prezent dla księdza prowadzącego,
      kierownika chóru etc.etc. Tu "pińcet" tam "pińcet" i robi się małe
      wesele. Do tego wielomiesięczne przygotowania do sakramentu, msza
      komunijna z niezrozumiałym kazaniem, półtoragodzinne męki małych
      dzieci, które traktują to nie jako duchowe przeżycie tylko
      przymusowe odwalanie obowiązku, który zrekompensują prezenty od
      chrzestnych, gdzie w tym Bóg i religia?
    • mrymry Komunia droższa niż wesele 13.05.08, 09:42
      Początek lat 90- zaproszona najbliższa rodzina (ok10osób) obiad w domu z okazji
      mojej komunii, pamiętam że była szynka która nie była u nas w domu tak często.
      Na prezent dostałam dwa medaliki z łańcuszkami (od ciotek) i plecak szkolny (od
      chrzestnej). Miałam sukienkę liturgiczną, dwie chyba dziewczynki mały piękne
      suknie- wyróżniały się, mi odpowiadała zwykła biała bez koronek i falban..
      • ml130676 Re: A cóż jest złego w konsumpcji? Trzeba chyba w 13.05.08, 09:53
        Wszystko fajnie, tylko po co robić to pod płaszczykiem głębokiej
        wiary w Boga i miłości do Papieża? Można po prostu wydawać, po co
        dorabiać do tego ideologię albo szukać "specjalnych" okazji? Cała ta
        machina, w której mamy księży wykrzykujących z ambon, że lud tylko o
        doczesnych rozrywkach myśli, że się nie brata z Bogiem, nie karmi
        duchowością itd., a potem rozbijających się mercedesami, a na
        tacę "nie mniej niż..." oraz parafianie nawzajem obrabiający sobie
        tyłki, że "ten to tylko o prezentach myśli, a modlić się nie umie",
        a potem wpadający na komunię z laptopem z Media Markt to jedna
        wielka religijna szopka, kolejna rozrywka mas, które pod przykrywką
        religijności realizują swoje prywatne przyjemności.
        • toja3003 Pytasz „po co robić to pod płaszczykiem głębokiej 13.05.08, 11:37
          Pytasz „po co robić to pod płaszczykiem głębokiej wiary w Boga i
          miłości do Papieża? Można po prostu wydawać, po co dorabiać do tego
          ideologię albo szukać "specjalnych" okazji?”.

          Otóż można wydawać kasę „bez okazji” a można i z okazji prawda?
          Niech każdy robi jak chce. Czy może większym wyrazem wiary byłoby
          podanie gościom komunijnym kromki suchego chleba i szklanki wody,
          zgodnie z regułami pustelniczej ascezy? A dziecku tylko różaniec z
          plasteliny?

          Wiem, powiesz, że przesadzam, że popadam w skrajności a ja po prostu
          uważam, że każdy ma prawo wyboru jak chce jakie okazje świętować.
          Zgoda, że powinno być bez przesady ale gdzie jest granica? 100
          złotych 1000 złotych czy 100 tysięcy? Bo dla
          multimilionera te 100 tysięcy też może być skromnie prawda?

          A może chcesz socjalizmu, żeby było „po równo”? To znaczy po ile? I
          kto ma o tym decydować? Ty?
          • ml130676 Nie ma to jak zasłaniać się socjalizmem 13.05.08, 12:03
            Co ma socjalizm do religii? Ona zawsze ma się dobrze, czy jest
            socjalizm, czy kapitalizm, czy inne polityczne piekiełko. Chodzi o
            to, że Polacy deklarują, że są taaaaacy religijni, a religia
            katolicka zabrania obnoszenia się z bogactwem, bo to objaw
            materializmu, kiedy tak człowiek posłucha tych wszystkich katolików,
            jak obrabiają innym tyłki, że ateiści, że inna wiara jest "be", a
            niektórzy wręcz twierdzą, że tylko katolik (rzymski katolik) będzie
            zbawiony, to te wszystkie komunijne "orgie" są po prostu
            niestosowne. Jakoś nie słyszę nigdy z ambony "ludzie, cieszcie się,
            bogaćcie i wydawajcie" tylko "bądźcie skromni, pieniądz szczęścia
            nie daje", gadu-gadu, a po mszy imprezka z zagrychą, wizyta w
            markecie i prezenty na komunię.
            • czarek62 To wlasnie tworzy obludna nature Polaka-katolika 13.05.08, 12:17
              Dlatego tez "poziom" religijnosci przecietnego Polaka mierzony m.in.
              czestotliwoscia chodzenia do kosciola i iloscia deklaracji bez
              pokrycia jest odwrotnie proporcjonalny do poziomu moralnosci i
              zwyklej ludzkiej zyczliwosci.

              ml130676 napisała:

              Chodzi o to, że Polacy deklarują, że są taaaaacy religijni, a
              religia katolicka zabrania obnoszenia się z bogactwem, bo to objaw
              materializmu, kiedy tak człowiek posłucha tych wszystkich katolików,
              jak obrabiają innym tyłki, że ateiści, że inna wiara jest "be", a
              niektórzy wręcz twierdzą, że tylko katolik (rzymski katolik) będzie
              zbawiony, to te wszystkie komunijne "orgie" są po prostu
              niestosowne. Jakoś nie słyszę nigdy z ambony "ludzie, cieszcie się,
              bogaćcie i wydawajcie" tylko "bądźcie skromni, pieniądz szczęścia
              nie daje", gadu-gadu, a po mszy imprezka z zagrychą, wizyta w
              markecie i prezenty na komunię.
            • toja3003 Co to znaczy „obnoszenie się z bogactwem”? Z ambon 13.05.08, 14:08
              Co to znaczy „obnoszenie się z bogactwem”? Zgoda, że powinno być bez
              przesady ale gdzie jest granica? 100 złotych 1000 złotych czy 100
              tysięcy? Bo dla multimilionera te 100 tysięcy też może być skromnie
              prawda? A może chcesz żeby było „po równo”? To znaczy po ile? I kto
              ma o tym decydować? Ty?

              Z ambony głosi się też, zgodnie z Ewangelią: czyńcie dobre rzeczy
              niegodziwą mamoną. Albo: „czyńcie sobie Ziemię poddaną”. Czyli
              pytanie nie brzmi: czy masz dużo kasy, czy dużo wydajesz ale co
              robisz z tą kasą i na co ją wydajesz.

              Nie ma nic bardziej szkodliwego dla gospodarki jak oszczędzanie dla
              samego oszczędzania czyli pakowanie pieniędzy na kupkę do banku.
              Wydawać, wydawać, wydawać a będzie się kręcić. A jak wszyscy
              będą "skromni" to zniszczymy sobie wzajemnie nasze miejsca pracy.
              Tego chcesz?

              Powołujesz się na religię to powołuj się do końca. Jak było wesele w
              Kanie Galilejskiej to co tam pili? Wodę? Czyli można się bawić a że
              z umiarem to też wiadomo więc pytam: gdzie ten umiar i za ile
              konkretnie. Podaj sumę, bo na razie uciekasz w ogólniki.

              • ml130676 Re: Co to znaczy „obnoszenie się z bogactwe 13.05.08, 16:25
                To jest trochę tak, jak ogólne narzekanie na to, że ludzie weekendy
                masowo spędzają w marketach zamiast w parku, kupują zestaw kina
                domowego zamiast iść do prawdziwego kina itd. I robimy dokładnie to
                samo, co ci, których krytykujemy.
                Z serii: harcerz nie pije, nie pali i nie przeklina. "O, ku..,
                papieros wpadł mi do kieliszka".
                • toja3003 Co to znaczy „ogólne narzekanie”? Ja nie narzekam. 13.05.08, 17:36
                  Co to znaczy „ogólne narzekanie”? Ja nie narzekam. Dlaczego kino
                  niedomowe miałoby być lepsze od domowego, dlaczego czas spędzony w
                  parku miałby być lepszy od czasu spędzonego w markecie? W markecie
                  dajesz komuś pracę, kasę, dajesz ludziom zarobić i żyć. W parku też
                  ale jakby trochę mniej prawda? Bo jest różnica między 1000 złotych,
                  które zostawiasz w kasie marketu a suchym chlebem dla konia rzuconym
                  sikorkom w parku nie? Gdzie i komu bardziej pomagasz?
      • kakens Re: A cóż jest złego w konsumpcji? Trzeba chyba w 13.05.08, 15:24
        toja3003 napisał:

        > A cóż jest złego w konsumpcji? Trzeba chyba wydać pieniądze jak są
        > nie? Nie ma nic bardziej szkodliwego dla gospodarki jak oszczędzanie
        > dla samego oszczędzania czyli pakowanie pieniędzy na kupkę do banku.
        > Wydawać, wydawać, wydawać a będzie się kręcić.

        Tak, zasadniczo. Tylko, że oprócz gospodarki jest jeszcze przyroda, środowisko,
        kurczące się zasoby naturalne...
        W nieskończoność rosnąć nie będzie im szybciej padnie tym mniejszy będzie łoskot.
        • toja3003 Otóż warunkiem czystego środowiska jest sprawna go 13.05.08, 15:57
          Otóż warunkiem czystego środowiska jest sprawna gospodarka, która
          wypracowuje kasę na ochronę tegoż. Najczystsze środowisko mają kraje
          najwyżej rozwinięte gospodarczo a wcale nie te biedne, gdzie jest
          np. szczątkowy przemysł i w ogóle nie ma dróg. Ropy na świecie jest
          pod dostatkiem i ciągle odkrywane są nowe zasoby.

          A tak w ogóle to co proponujesz - konsumować coraz mniej? Zacznij od
          siebie, codziennie 1% mniej, jak dojdziesz do zera daj znać.
          • zamyslona4 Re: Otóż warunkiem czystego środowiska jest spraw 17.05.08, 20:42
            toja3003 napisał:

            > Otóż warunkiem czystego środowiska jest sprawna gospodarka, która
            > wypracowuje kasę na ochronę tegoż. Najczystsze środowisko mają
            kraje
            > najwyżej rozwinięte gospodarczo a wcale nie te biedne, gdzie jest
            > np. szczątkowy przemysł i w ogóle nie ma dróg. Ropy na świecie
            jest
            > pod dostatkiem i ciągle odkrywane są nowe zasoby.
            >

            matko ... skad ty dziecko takie brednie bierzesz??? z bravo????
    • ytzek.bloch Komunia droższa niż wesele 13.05.08, 10:02
      Ja na komunię dostałem elektroniczny zegarek. Cieszyłem się i nie
      miałem żadnych pretensji, że to tylko zegarek. Bo miałem własny
      zegarek i czułem się dorosły. Zegarek służył mi przez 12 lat,
      nosiłem go i na egzamin wstępny do liceum i na maturę i na egzaminy
      wstępne na studia. Niestety na trzecim roku się zepsuł ze starości,
      ale go nie wyrzuciłem. Do dziś jest miłą pamiątką i ściśle wiąże się
      ze wspomnieniami mojej młodości. Mam tylko takie pytanie, czy te
      wszystkie konsolki Playstation Portable, laptopy i inne szmery-
      bajery wytrzymają te 12 lat i czy będą taką pamiątką jak mój mały
      zegarek? Wątpię.
      • stworzenje do ytzek.bloch 13.05.08, 11:39

        > wszystkie konsolki Playstation Portable, laptopy i inne szmery-
        > bajery wytrzymają te 12 lat i czy będą taką pamiątką jak mój mały
        > zegarek? Wątpię.


        taka beda pamiatka,ze tylko nerwicy sie dzieci nabawiaja przez te gierki,
        rywalizacji itd.
        Ja komunie miałam 1988 roku, obiad w domu, sukienke mialam z mamy przerobionej
        sukni slubnej,co bardzo milo wspominam, medalik dostalam, slodycze dolary.Ale
        rpzelicznik tych dolarow na dzisiejsze czasy to na pewno nie na 400zl czy
        cos.Ale najfajniejsze bylo to,ze bylo duzo rodziny,rodzenstwa ciotecznego.A dzis
        dziekco kocha tylko babcie jak da drogi prezent. Ale to tylko wina rodzicow
        nikogo wiecej.
      • stworzenje oj poprzewracało 13.05.08, 11:35
        jakie kurcze wypada ile dać?? daję ile uważam,na ile mnie stać itd. A cała ta
        szopka komunijna mnie denerwuje i śmieszy. O tak bachory wszystko maja co chcą,
        czy człowiek nawet dorosły tez tak wszystko ma od razu??
        Komórki,komputery-a potem mamy nadpobudliwe dzieci które tylko w gierki grają na
        przerwach.Uczę w szkole widzę co się dzieje,uczę pierwszy i ostatni rok,bo
        denerwują mnie te dzieci rozkrzyczane, bez pohamowań.Nauczyciela maja głęboko
        gdzieś,policje tez...Wina rodziców,rodzin ze im tak odbija i dziecku wszystko dają.
        • mikromama Re: oj poprzewracało 14.05.08, 12:23
          Wiadomo, ze nie da sie zlikwidować konsumpcji, bo kupowanie jedzenia to też
          konsumpcja... ale wydaje mi się, ze dyskusja toczy się wokół spraw dorosłych, a
          nie dzieci - po co mieszać przeżycia dzieci związane z komunią z rozwojem
          światowej gospodarki? Albo w to czy powinno się mieć dużo rzeczy czy mało?

          Jak zwykle pod pretekstem dobra dzieci dorośli dyskutują z dorosłymi o sprawach
          dorosłych.

          Komunia powinna być przeżyciem dziecka i z tego punktu widzenia ważne jest to,
          jakie komunikaty otrzyma od dorosłych: od księdza, rodziców, rodziny... czy
          będzie to sprawa wyłącznie pieniędzy, zaliczenia, pokazania się i rywalizacji -
          a jeśli nie wyłącznie, to czy jest to sprawa pierwszo- czy drugorzędna? Ważne
          czego dziecko przy tej okazji nauczy się, a nie co my uważamy o teoriach rozwoju
          gospodarki.

          Może dziecko nauczy się, ze konsumpcja jest ważniejsza od człowieka, a nawet od
          religii? W końcu są ludzie, którzy tak żyją. Niektórzy żyją tak, nawet jeśli
          głośno deklarują co innego (dając dziecku kolejną lekcję - konformizmu i
          zakłamania). I jak pisze ktoś wcześniej, musi być prawo wyboru. Ale czy prawo
          wyboru wyklucza dyskusje, czyli myślenie? W końcu nie piszemy ustawy, tylko
          posty na forum.

          Ja nie widzę problemu w tym, ze ktoś ma własny samolot, a inny odlicza
          pieniądze, żeby mu wystarczyło na bilet miesięczny. Wiele rzeczy zawdzięczamy
          jak nie samym sobie, to swoim przodkom w postaci spuścizny - czy to majątku czy
          genów. I ok. W Polsce to trochę nowość, wiec bogactwo rodaka wciąż wywołuje
          zdziwienie i podejrzliwość - a nie słyszałam, żeby ktoś mówił, ze Bill Gates to
          musiał się strasznie nakraść. Są ludzie, którzy dziecku kupią mieszkanie, żeby
          w przyszłości miało gotową inwestycję - może akurat będzie komunia i powiedzą,
          że to "prezent"? - ważne jest nie co kupią, tylko jaką przy tym dadzą dziecku
          lekcję.
          To nie rzeczy są problemem, tylko ludzie - i pewnie, że mają przy tym wolność
          wyboru, jak wychowają swoje dzieci i mogą zupełnie łatwo wychować je na
          konsumpcyjnych egoistów, jeśli zechcą. Nie polecam.
    • czarek62 Bezsens komunii w wieku 9 lat! Za wczesnie dla dz. 13.05.08, 12:03
      Dla dziecka zbyt wczesnie z wielu powodow (intelektualnych,
      emocjonalnych...), ale dla lowcow glow kosciola katolickiego akurat.
      Gdyby to bylo w wieku 18 lat, to nalezy przypuszczac, ze dosc duzy
      procent mlodziezy, przejrzawszy na oczy i uszy, nie przystapilby do
      komunii, o czym zreszta sam mlody czlowiek by decydowal, a nie
      rodzice...
    • jasio.4 Komunia droższa niż wesele 13.05.08, 12:53
      Konsumpcjonizm potrafi wszystko ześwintuszyć. Niestety, najwięcej szkód czynią
      rodzice, a dokładnie matki. Nie przemawiają do nich żadne argumenty. Ja to
      zaliczam do manowców cywilizacji! Dzieci są zbyt głupie, by odróżnić plewy od
      ziarna. Chyba trzeba zacząć urządzać huczne imieniny, a skupione i bez prezentów
      Komunie. W takim układzie, na zbyt wybujałe prezenty nie wystarczy pieniędzy.
    • pani_rosomak Komunia droższa niż wesele 13.05.08, 13:52
      Mój bratanek w niedzielę przystępuje do Komunii- tak jak wszyscy koledzy z klasy. Gdyby został w domu, mógłby się biedaczek poczuć WYKLUCZONY z grupy bo koledzy mieli przyjęcia i prezenty. Tylko że jego rodzice nie są małżeństwem katolickim (ślub cywilny) -ojcic niepraktykujący, matka omija kościół szerokim łukiem (chociaż ochrzeczona i kiedyś też u Komunii była). W domu dzieciak o kościele usłyszy co najwyżej w formie kpiny z czarnych, teksty jakich tysiące codziennie można przeczytać w internecie. Nie mogę zrozumieć w jakim celu rodzice chcą, a Kościół zezwala, by takie dzieci w ogóle przystępowały do Sakramentu. Toż to koszmarna hipokryzja. Naprawdę NIE MA OBOWIĄZKU należenia do Kościoła Katolickiego. A jeśli już się należy, to świadomie, bo to organizacja która ma swoje zasady i prawa. Nawet jeśli dla niektórych są one żałosne i anachroniczne. Tu chodzi nie tylko o same zasady Chrześcijańskie, ale o wierność sobie, o kręgosłup moralny. Jestem pewna że dla tego dzieciaka lepiej byłoby być uczciwym agnostykiem niż kiepskim katolikiem.
      • aotearoa Re: Komunia droższa niż wesele 13.05.08, 14:46
        ano Pani Rosomak, jak to pani sama napisala - dziecko byloby
        wykluczone z towarzystwa klasowego. Hipokryzja to jest i podejrzewam
        ze sami rodzice sobie z tego zdaja sprawe, niemniej jednak dzieci w
        wieku lat dziewieciu potrafia byc bardzo okrutne i bezmyslne
        (powtarzanie co sie zaslyszalo w domu bez wlasciwego zrozumienia
        sprawy).
        Ja pierwsza komunie przechodzilam 20 lat temu, ale pamietam jak dzis
        licytacje od razu w poniedzialek co kto dostal i ile dostal w
        kopercie. Wyszlo wtedy ze dostala duzo mniej niz srednia klasowa i
        bylo mi wtedy z tego powodu bardzo przykro (nie liczac glupich
        docinek klezanek i kolegow). Teraz oczywiscie smieje sie z tego
        wszystkiego, ale wtedy w drugiej klasie podstawowki rozumialam to
        wszystko calkiem na opak i nie bylo mi do smiechu.
        Wbrew pozorom uwazam ze czasy sie wcale tak dyrastycznie nie
        zmienily, przynajmniej nie przez ostatnie 20 lat...
    • te_rence Re: Komunia droższa niż wesele 13.05.08, 14:21
      Komunia w wieku 9 lat jest chyba po to żeby sprać małemu dziecku
      mózg ideologią katolicką.
      Czemu potwierdzenie swojej wiary nie odbywa się co najmniej w wieku
      18 lat? Bo wtedy byłoby 0,8 procent katolików?

      Do tego dochodzi religia w szkole, przecież to pralnia mózgu!


      "Religia jest jak groźny wirus, ponieważ umysł dziecka jest
      genetycznie zaprogramowany do akulturacji, do akceptowania
      autorytetu dorosłych, w szczególności rodziców. Efektem jest trwałe
      zakwestionowanie wiary w świadectwo zmysłów i dowody naukowe. Autor
      pokazuje również przypadki skrajne, kiedy religijna indoktrynacja
      dziecka przeradza się w psychiczne maltretowanie."

      www.racjonalista.pl/kk.php/s,5068
      Ale wiadomo, jak kto lubi...
    • adas313 Genialne! 13.05.08, 14:31
      Dać sobie wyprać mózg reklamom, licytować się, szukać natchnienia w takich
      artykułach jak powyżej a potem narzekać na Kościół Katolicki, że rujnuje ludzi
      komuniami.

      Dla autorki pierwszego wpisu w wątki - szacunek.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka