dean08
03.08.08, 21:30
"Czemu sędziów nie przekonują pliki obdukcji przedstawianych przez bite kobiety?
To też kwestia doświadczenia życiowego. Sąd uważa za oczywiste, że jak ktoś
kogoś łomocze, to zgłasza się sprawę policji. Doniesienie o przestępstwie to
społeczny obowiązek każdego z nas. Dlatego pyta kobietę: 'Czemu pani nie
zgłosiła?'."
Zadanie za 3 punkty: kto zbiera obdukcje latami i nic nie zgłasza ? Gdyby
dziennikarka/pani mecenas miały 5 % doświadczenia życiowego to by wiedziały,
że zwykle w takich sprawach często nie ma żadnych kwitów, bo osoba bita
maskuje się jak tylko się da. A sąd musi pytać - telepatów jeszcze nie
zatrudniają.
"Orzecznictwo mówi, że kiedy wali się na oślep nożem w tętnicę i klatkę
piersiową, to trzeba się liczyć z tym, że ofiara umrze. A doświadczenie
życiowe mówi, że kobieta, zazwyczaj niższa, waląc prawą ręką, może trafić w
serce. Za czym pójdzie sąd? Czy za orzecznictwem, czy za doświadczeniem
życiowym? Gdy uzna, że ciosy padały w tę właśnie okolicę z uwagi na różnicę
wzrostu, być może inaczej oceni zamiar. 'Męskich' i 'kobiecych' zbrodni nie da
się określić normą. W sądownictwie wszystko wymyka się schematom."
Tutaj to popis seksizmu - czy jeżeli facet ważący 100 kg strzeli o głowę
niższej żonie z piąchy w twarz (łamiąc szczękę) to sąd opierając się na
"doświadczeniu życiowym" mówiącym, że faceci są wyżsi i "jakby na jej miejscu
był facet to by tylko miał siniaka na żebrach" powinien orzec "sprawy niet" ?
Ponadto w ten sposób traktuje się kobietę jak idiotkę, która nie wie co
człowiekowi można zrobić nożem...