bez.imienna
26.08.08, 21:26
Może trochę nie w temacie, ale też odnośnie wdów. Nie rozumiem,
dlaczego wszyscy się tak oburzają, jak wdowa próbuje sobie życie na
nowo ułożyć. Ile czasu by nie upłynęło, to jest i tak zawsze "za
wcześnie", o mężu "w ogóle nie pamięta", i tym podobne bzdury. Ja
osobiście znam taką jedną panią, która bardzo krótko czekała po
śmierci męża, ale czy to znaczy, że go nie kochała? Niekoniecznie. A
Wy jak sądzicie? Czy pół roku to za mało?