Żegnaj, laleczko

    • flasska Żegnaj, laleczko 15.09.08, 22:22
      Widzę, że żaden z udzielających się tu genialnych i "nierozumiejących problemu" panów nie posiadł umiejętności uważnego czytania, tudzież czytania ze zrozumieniem, wiec przytoczę fragment, który wyjaśnia niepojęte dla dzielnych mężczyzn powody robienia awantur o reklamy:
      "Reklama oddziałuje bowiem nie tylko na świadomość, ale i podświadomość, działa przez swoją częstotliwość, powtarzalność, wszechobecność i lakoniczność przekazu. Wchodzi brutalnie i nieustannie w nasze życie nie tylko wtedy, gdy korzystamy z mediów czy chodzimy po sklepach, ale gdy podróżujemy, leczymy się, a nawet wtedy, gdy umieramy. Jeśli na różne sposoby skojarzy się wizerunek kobiety z wyglądem, seksualnością i pracami domowymi, to skojarzenie będzie ograniczało jej aspiracje i poczucie wartości, podobnie jak będzie zawężało sposób postrzegania jej szans życiowych przez pracodawców"
      Zrozumieli już? To nie jest pilnie strzeżona przed gawiedzią tajemnica socjologów i psychologów, że reklama kształtuje sposób postrzegania rzeczywistości i wyznacza jego granice, a przedmiotem (!) używanym do reklamowania wszelkich towarów najczęściej jest kobieta, a niejednokrotnie tylko jej ciało.
      Wiem, że spora część mężczyzn reaguje agresją -agresja to często sposób radzenia sobie z lękiem, tak na marginesie;) - na wszelkie wzmianki o feminizmie, mimo że jeśli któregoś zapytać co to takiego ten feminizm, to się jąka, bo dokładnie to on nie wie, ale to coś jak faszyzm... Do książek, matoły.
      • sen5241 Re: Żegnaj, laleczko 15.09.08, 22:42
        Wyzywasz nas od matołów i debili. Rozumiem, że nie jest to zachowanie agresywne? Klasyczny przykład hipokryzji i egoizmu w wykonaniu kobiety dotkniętej Syndromem Niedopchniętej Feministki, ot co! Nie przejmuj się, nikt cię nigdy nie potraktuje jako obiekt seksualny (oczywiście dlatego, że jesteś taka jedwabiście kompetentna a nie ze względu na nieatrakcyjny wygląd) :)
        • flasska Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 00:12
          Cha, cha. A czy ja gdzieś twierdziłam, że nie jestem agresywna? Chyba mnie z kimś pomyliłeś. Jestem i to jak. Zwłaszcza, gdy czytam brednie zadowolonych z siebie ponad miarę kolesi, którzy otwarcie obnoszą się ze swoją ignorancją, a tekst atakują głównie z powodu osoby jego autorki czy jakichś niesprecyzowanych zapiekłych urazów do feministek. A gdy widzę żałosne próby szantażu emocjonalnego w stylu "feministki versus kobiety" jest mi już tylko przykro, że faktycznie rzesza kulturalnych forumowiczek próbuje dyskutować z matołami. I po prostu zaczynam funkcjonować bliżej waszego poziomu. (Kulturalnych, rzeczowych forumowiczów przepraszam. Nie mówię o wszystkich).
          A o moją seksualność się nie martw, bo założę się, że jest mi o niebo lepiej niż tobie ;) Wydaje mi się, że jeśli jedynym argumentem faceta, w dyskusji z kobietą, której na oczy nie widział, jest tekst o "niedopchaniu" to wynika to raczej z jego własnej frustracji na tym tle :D i to tyle.
      • prawdziwy_wypiorczyk typowe brednie 16.09.08, 00:18
        ok to moze inaczej...

        Powiedz mi czy dziewczyna, ktora jest kochana, szanowana i generalnie żyje w
        szczesliwym zwiazku kilkanaście lat (na swoim przykladzie), ktora wie ze facet
        ja docenia, wie za co i bez problemow potrafi podzielic obowiazki na "meskie" i
        "zeńskie" z bezproblemowa rotacja, zauważa te reklamy w taki sam sposob?

        Owszem, sa i reklamy ktore wymykaja sie kanonom, ale przewazajacej wiekszosci
        kobieta wyzej opisana nie zauwazy. Dlaczego?
        Bo nie ma kompleksów!
        Może i jestesmy matołami bo lubimy ogladac jak inni faceci biegaja za piłka, ale
        za to sie nie pudrujemy...itd itp.
        Ona rozumie moje mecze, a jej pudrowanie (akurat taki przyklad)
        Nie uslyszalem przez 6 lat skargi na reklamy, nie slyszalem obawy ze zostanie
        kura domowa itd itp.

        Wy kobiety "wyzwolone" wszedzie widzicie problem i podstep, w sumie to moze i
        dobrze, bo żaden facet sie takiej nie ima, pytanie tylko jak Wy sie do cholery
        rozmnażacie ?!!!
        • flasska Re: typowe brednie 16.09.08, 01:05

          Ja też nie żyję troską o polską reklamę, ale potrafię dostrzec jej wpływ. Nie udaję, że problem nie istnieje, jest wydumany i tak w ogóle dyskryminacja to spisek faszystek faszerujących się sterydami. Potrafię sięgnąć do prac psychologów społecznych, żeby sprawdzić jak to jest z tym oddziaływaniem reklam.

          A w aluzjach do mojej rzekomej szpetności i braku atrakcyjności widzę przepracowany stereotyp kobiety, której obowiązkiem jest być atrakcyjną. Nie widzisz, że faceci atakują mnie "niedopchaniem" i "żaden facet się nie ima", a ja was matolstwem?
          W ten sposób bijemy się po stereotypowych wamaganiach wobec przedstawicieli każdej płci. Facet - niekompetentny, kobieta - nieatrakcyjna.

          I co? Dowiem się zaraz, że socjologia i psychologia społeczna to lewacki spisek? Nawet to mnie nie zdziwi. Oczywiście, że spisek, bo przecież stereotypy i dyskryminacja nie istnieją :D

          I oczywiście, że istnieją dziewczyny, których to nie obchodzi, tak jak nie obchodzi ich głód w Afryce czy kolejna wojna. Są ludzie zainteresowani tzw kwestiami społecznymi i tacy, którzy troszczą się wyłącznie o siebie i najbliższych. Kobiety i mężczyźni. Tak to już jest. Nie można wymagać od każdego, żeby przejmował się dyskryminacją innych w miejscu pracy, jeśli sam nie czuje się dyskryminowany. Co nie oznacza, że dyskryminacja nie istnieje.

          A ja też się pudruję, mój facet ogląda mecze. No i co? Czuję się kochana. A mimo to dostrzagam coś, czego ty nie widzisz. I tyle. Być może kiedyś zobaczysz. A wpływu reklam łatwo nie zauważyć, ale pewnego dnia można dojść do wniosku, że ma się nie taki samochód, że za dużo zmarszczek, no i że ten facet to taki mało światowy i zupełnie do modela niepodobny... Właśnie dlatego są takie paskudne - wkradają się w nasze życie bardzo podstępnie.

          PS A jeśli chodzi o rozmnażanie, to wielkim nieszczęściem tego kraju jest to, że to Wy się rozmnażacie ;)
          • nikodem_73 Re: typowe brednie 16.09.08, 01:20
            Nie przejmuj się - dzień w którym przestaniemy być potrzebni do rozmnażania
            zostanie ogłoszony świętem i "ostatecznym wyzwoleniem kobiet".

            Co do reklam, to wydaje mi się, że kobiety to osobniki dorosłe i inteligentne i
            w zasadzie są w stanie odróżnić reklamę od rzeczywistości. Sam jakoś nie czuję
            się mniej męski dlatego że od piwa wolę wino i generalnie sporty w TV są dla
            mnie równie fascynujące co oglądanie obrad sejmu. I nie wydaje mi się aby obraz
            kolesia pijącego piwo marki X podczas transmisji meczu w jakikolwiek sposób mnie
            dotykał.

            Jak pisałem wcześniej - nie wierzę w imprinting pod wpływem reklam. około 5-10
            lat temu trochę się tym interesowałem i wybacz, ale dla mnie to stek bzdur. Taki
            sam jak "zabili po oglądnięciu filmu Z", albo "zniszczyli nagrobki bo słuchali
            Led Zeppelin od końca".

            I naprawdę nie rozumiem feministek które używają tego nieszczęsnego "kura
            domowa". Za przeproszeniem pieprzą coś o samorealizacji negując fakt, że być
            może dla kogoś fakt prowadzenia domu i wychowywania dzieci to JEST
            samorealizacja? Jeśli masz dzieci - co byś wybrała - premię, czy zobaczyć
            pierwsze kroki Twojego dziecka?
            • flasska Re: typowe brednie 16.09.08, 02:26
              nie "wy - mężczyźni" tylko "wy - niezgadzający się ze mną". To była autoironia ;)
              Nigdzie nie utrzymuję,że kobiety to roboty sterowane instrukcją w formie reklamy. Twierdzę tylko,że raklama może się przysłużyć bezmyślnemu kierowaniu się stereotypami szkodzącymi w zasadzie nam wszystkim.
              A wpływ telewizyjnej przemocy na zachowania doczekał się tylu teorii, że trudno się połapać. Led Zeppelin pewnie nikomu nie zaszkodzi, ale Burzum... ;)
              Z moich doświadczeń wynika - a jak widzisz, interesuję się tematem - że wyrażenie "kura domowa" jest zazwyczaj używane, żeby zobrazować "społeczny szacunek", jakim cieszy się to zajęcie oraz "profitami" z nim związanymi. Pewnie bywa używane, by komuś dokuczyć czy ośmieszyć, ale chyba przez feministki zdecydowanie rzadziej niż przez "resztę".
              Poza tym polskie feministki postulują przecież ułatwianie życia kobietom pracującym w domu i pozostawienie im prawa wyboru, chodzi jednak o to, by wybór nie wyglądał tak: "siedzisz w domu i opiekujesz się dzieckiem, bo w żłobku/przedszkolu nie ma miejsc, a pracodawca właściwie to cię już nie chce, zresztą, co ty tam zarobisz - mąż zawsze przyniesie więcej" vs "musisz iść do pracy, bo zdechniemy z głodu". I tyle. Feministkom chodzi o dobre życie dla kobiet, a nie o dobre życie dla feministek :)
              • prawdziwy_wypiorczyk Re: typowe brednie 16.09.08, 10:38
                Nie sadzilem ze tak inteligentna dziewczyna da sie wciagnac w macki idiotek.
                Wierzysz w ich bezinteresownosc?
                taka sama jaka prezentuja politycy?

                Daj spokoj, to jest wlasnie ich lans, gdyby nie mowily o tym w taki sposob nikt
                by ich nie znal, cos jak z doda ktora stale robi z siebie kretynke (albo nia
                jest obojetnie).

                Moim zdaniem bardziej szkodza, niz pomagaja, bo w taki sposob do facetów nie
                traficie - stety niestety.

                Pozdrawiam :)
                • flasska Re: typowe brednie 16.09.08, 11:35
                  Wprost przeciwnie, nie daję się wciągnąć - sama wymacam i wciągnę każdą, która się podda ;) Komplementując mnie i stawiając w opozycji do feministek wiele nie zdziałasz :)

                  Oczywiście nie wierzę w niczyją bezinteresowność. Uważam, że każde działanie podejmowane jest dla jakichś korzyści, tylko że np korzyścią wynikającą z podjęcia pracy wolontariusza jest wdzięczność osób, którym pomaga bądź satysfakcja płynąca z takiej działalności (+ wiele innych potencjalnych korzyści) - i to może być wystarczającą motywacją. W przypadku polityków będą to zapewne wartości takie jak prestiż, poczucie posiadania władzy czy też faktyczny wpływ na życie miasta, państwa itp i szereg możliwości wykorzystania takiego wpływu. Nie ma ludzi bezinteresownych, bo każde działaine wiąże się z konsekwencjami, które podejmujący je człowiek jest w stanie przewidzieć. Nie wierzę natomiast w złą wolę i spisek feministek.

                  Lans, lansem, ale Doda z tego lansu się całkiem nieźle utrzymuje, a feministki jakoś kokosów nie zbijają, za to wciąż muszą opędzać się od agresywnych obrońców "prawdziwych kobiet" i udowadniać, że podstawą feminizmu nie jest ich "niedopchanie" (jek stwirdził pewien uroczy pan na tym forum), a wiedza o rzeczywistości (poparta nawet tak uwielbianą przez chociażby niektórych fanów Nagrody Nobla statystyką).

                  Być może zacietrzewienie niektórych faktycznie bardziej szkodzi niż pomaga w przebiciu się z faktycznymi argumentami do niezainteresowanych na co dzień ludzi, jednak zapiekli "wrogowie feminizmu", a jednocześnie "przyjaciele normalnych kobiet" często nie są w stanie wysłuchać tych argumentów nawet w wersji ujmujących pań, bo fakt, że w którymś momencie wypowiedzi wspomną o feminizmie z miejsca je dyskwalifikuje.
                  W tej chwili faminizm to taki straszny stwór, od którego należy się energicznie odżegnywać albo walczyć w jego imieniu. I z pola widzenia znika fakt, że feminizm to szereg postulatów typu "żeby było nam lepiej". Ale tych postulatów "prawdziwi mężczyźni" broniący honoru "prawdziwych kobiet" najczęściej nie znają. A zdarza się, że zdeklarowany antyfeminista po zapoznaniu się z nimi (w warunkach bezstresowych) zgadza się z feministkami w sprawie diagnozy problemu i sposobów rozwiązania, ale wciąż jest antyfeministą, bo po prostu "feministek nie lubi".
                  PS Choć zgodzę się przy tym, że feministki za mało robią, żeby wyjść ze swojego kręgu i wyjaśnić wszystkim wokół, o co im właściwie chodzi.
              • nikodem_73 Re: typowe brednie 16.09.08, 13:32
                Po kolei.

                Brak szacunku dla osób prowadzących dom to fakt. Tyle tylko, że aby mu zaradzić
                podjęto wg mnie niewłaściwe kroki. Zamiast podkreślać dość oczywisty fakt, że
                jest to równie istotne jak kariera zawodowa uparto się twierdzić, że kobiety
                "muszą" pracować poza domem. Bo inaczej jest to "zniewolenie". A przecież to nic
                innego jak POTWIERDZENIE seksistowskiej pogardy dla tego czym wcześniej
                "naturalnie" zajmowały się kobiety. Doszło do tego, że w pewnych kręgach lepiej
                przyznać się do tego, że ma się HIV niż do tego, że się wychowuje własne dzieci.
                Tak jakby było to coś wstydliwego. Sama piszesz o "profitach" w cudzysłowie. A
                ja tam bym nie zamienił widoku pierwszych kroków dziecka za żadną premię. Bo to
                są te "profity". Nie wszystko da się przeliczyć na pieniądze.

                A za postulaty feministek ułatwiające pracę w domu to ja dziękuję. Może dzięki
                temu, że jeszcze ich nie wprowadzono to od prawie 5 lat pracuję z domu
                (+zagraniczne wyjazdy na które najczęściej jadę z córą).

                To co mnie razi u feministek to fakt, że one nie chcą równouprawnienia, lecz
                "polepszenia losu kobiet". Jestem jak najbardziej za równouprawnieniem, ale to
                oznacza:
                - brak jakichkolwiek parytetów
                - brak zainteresowania ze strony państwa wypłatami w firmach prywatnych (w
                budżetówce płacenie niższych stawek kobietom to skandal).
                - przejście na emeryturę w tym samym wieku
                - brak zapisów w prawie (w szczególności w prawie pracy) w jakikolwiek sposób
                wyszczególniających płeć.

                Zaś "polepszenie losu kobiet" to dla mnie najnormalniejszy w świecie seksizm.
                Tyle tylko, że teraz "dla równowagi" dyskryminowanymi mają być mężczyźni.
                • rostfrau Re: typowe brednie 18.09.08, 10:00
                  Rzeczowo i na temat, bez zbędnych emocji, ale za to czujnie. Dobry
                  głos w skomplikowanym temacie.
          • prawdziwy_wypiorczyk hmmmmmmm 16.09.08, 01:22
            ooo widze postepy, jeszcze chwila i bedziemy blisko meritum.

            Nie twierdze ze problemu dyskryminacji kobiet nie ma !
            Jest !
            Ale, jak to juz wczesniej slusznie zauwazyl problem reklam to nikly promil
            prawdziwych problemow dyskryminacji kobiet.
            Dlatego wlasnie nie warto tego nadmuchiwac i sie nad tym rozczulac.
            Wcale nie uwazam siebie za "nie swiatowego", a ta dyskusja moze byc tego
            malutkim przykladem.

            Interesuja mnie wojny, glod w Afryce nawet zmuszam sie do interesowania polska
            polityka, interesuje mnie tez problem Waszej dyskryminacji, ale nie w reklamach !!!
            Nie powiesz ze nie macie sklonnosci do szukania problemow tam gdzie ich nie ma,
            albo sa na tyle male, ze lepiej zajac sie wiekszymi.

            Wychodze z zalozenia, ze inteligenta osoba stara sie ograniczyc do minimum wplyw
            otoczenia na swoja osobe (czytaj manipulacja) i potrafi przyjac pewne sprawy
            nie drażniac tym samym siebie i swoich "zmysłow obronnych".

            Problemem moze byc dyskryminacja przy przyjmowaniu do pracy mlodych kobiet,
            zwalnianie "za ciaze" itd. Tu sie zgadzam i tu nalezy skupic swoje wysilki.

            Pracuje w makretingu kilka ladnych lat i z reklama stykam sie 8 godzin dziennie,
            a jako student politechniki slyszac socjologia i psychologia spoleczna dostane
            epilepsji...

            Trzymajmy sie swoich osobistych odczuc.

            Pozdrawiam ;)
            • flasska Re: hmmmmmmm 16.09.08, 02:12
              No właśnie, tak to zazwyczaj jest, że jak przestajemy się obrażać, zaczynamy się rozumieć.
              A czy Środa twierdzi gdzieś, że to jest problem, który powinien nam wszystkim spędzać sen z powiek? Nie. To jest cząstka większego problemu, część składowa, która służy utrwalaniu się przykrych stereotypów. I to stereotypowe postrzeganie innych ludzi (przedstawicieli poszczególnych grup) pozwala stosować wobec nich dyskryminację nawet bezwiednie.
              Oczywiście, że myślący ludzie będą starać się uodpornić na manipulację. Ale wpływ reklamy nie jest oczywisty i łatwy do zdiagnozowania. Reklamy są składnikiem rzeczywistości, informują, "co jest teraz pożądane". I gdy nie można się opędzić od wyretuszowanych wizerunków przegłodzonych modelek, naprawdę rośnie prawdopodobieństwo, że zacznie wydawać się olbrzymią forsę na to, by choć trochę "podciągnąć" do ich poziomu. Temu ma służyć lansowanie takich wizerunków, czyż nie? Zarabianiu pieniędzy. A nie da się tego zrobić, jeśli choć część kobiet nie uwierzy, że "musi X mieć tego lata" albo że rozstępy do wręcz powód do depresji.
              I przy olbrzymim ciśnieniu na atrakcyjność kobiet (co można zaobserwować nawet na tym forum: uwagi na temat atrakcyjności Środy, feministek w ogóle itd)trudno oddzielić manipulacyjny przekaz od norm społecznych.
              Jednocześnie panowie potrafią niezmiernie dziwić się tym, że atrakcyjne dziewczyny czują się brzydkie. Tak, bo reklamy często polegają na zasugerowaniu, że kobieta (każda) jest niewystarczająco atrakcyjna, że wiele jeszcze można (trzeba!) poprawić. Bez takiego szantażyku nikt nie topiłby pieniędzy w maściach na cellulit, które nawet nie mają prawa działac, tak jak to obiecuje reklama. A przecież topią.
              I można gadać o tym i gadać. Oczywiście, że to nie jest problem wagi dyskryminacji w pracy czy przemocy wobec kobiet. Ale nie pozostaje bez związku...
            • rikol Re: hmmmmmmm 16.09.08, 14:20
              Podzial na problemy 'prawdziwe' i 'nieprawdziwe' nie ma wiekszego sensu. Otoz
              gwalciciel nie od razu jest gwalcicielem, wczesniej musial nauczyc sie, ze
              kobiety to 'dziwki' (oprocz jego matki, rzecz jasna) itd. Nazywanie kobiet
              'dziwkami' prowadzi do gwaltu - moze nie z dnia na dzien, ale kropla drazy
              skale. Tak samo jest z reklamami. Pewnie, zabijanie kobiet jest wiekszym
              problemem niz wyzwiska, ale zaden morderca nie zabil kobiety od razu. Najpierw
              wyzywal, potem popchnal, a potem dopiero zabil.

              Inny temat dobrze ilustrujacy, jak dziala reklama czy perswazja w ogole -
              anoreksja i bulimia. W latach 80. o tym sie nie slyszalo zupelnie, kobiety jadly
              co chcialy. Dzis prawie kazda jest na diecie, a nawet jak nie jest, to by
              chciala, ale nie ma silnej woli. Te z silna wola popadaja w anoreksje. Co sie
              zmienilo od lat 80.? Rynek mody. Zmienily sie modelki - dzisiejsze modelki to
              szkielet obciagniety skora. Porownaj je sobie z Cindy Crawford - ona byla
              szczupla, ale byla tez umiesniona i zdrowo wygladala. Dzis Cindy Crawford
              moglaby najwyzej wystepowac na pokazach dla grubasow, mimo ze caly czas jest
              bardzo szczupla. Modelki dla kobiet normalnych to anorektyczki, natomiast
              modelki o normalnej wadze pozuja w ubraniach dla grubasow. Marylin Monroe nosila
              rozmiar 42, ktory dzis jest uwazany za rozmiar grubasek. W Wielkiej Brytanii
              zbadano modelki i okazalo sie, ze 40% ma zaburzenia odzywiania, spowodowane
              dlugotrwalym odchudzaniem na potrzeby projektantow mody. Projektantom nie chce
              sie szyc ubran dostosowanych do normalnych kobiet, szyja jakies szmaty, ktore
              tylko na wieszaku (albo szkielecie) dobrze wygladaja. Jesli projektant (czyli
              autorytet) mowi 15-letniej szczuplej modelce, ze ona ma zrzucic kilka kilo, to
              ona to zrobi, tym bardziej, ze jest z dala od rodzicow, ktorzy by jej pewnie
              wybili z glowy diete. Rynek produktow odchudzajacych jest warty miliardy, wiec
              nikt tego nie chce ruszac.

              Inny aspekt - depilacja. W czasach komunizmu kobiety sie nie depilowaly i jakos
              nie narzekaly na brak meskiego zainteresowania - mezczyznom podobaly sie
              owlosione kobiety. Dzis, po 20. latach indoktrynacji przez reklamy producentow
              golarek i kremow, prawie wszystkie kobiety sie gola, a mezczyzni wola ogolone.

              Kolejny przyklad - piekna twarz. Dzis podobaja sie wystajace kosci policzkowe
              (!), co 20 lat temu bylo dowodem, ze ta osoba gloduje i trzeba ja wspomoc.
              Zreszta od kiedy to podobaja sie wystajace kosci? Przeciez to absurd! Dodam do
              tego poobcinane nosy, przez ktore nie da sie oddychac oraz usta modelek, ktore
              wygladaja jak kawalki miesa, pozadlone przez szerszenie. Wystarczy spojrzec na
              wspolczesne polskie aktorki - wszystkie maja identyczne nosy, powiekszone
              policzki, biusty.

              W latach 80. legalna byla aborcja. W latach 90. zostala zakazana, po kilkunastu
              latach coraz wiecej ludzi uwaza, ze aborcja jest nieetyczna - zmiana pogladu
              tutaj zaszla pod wplywem prawa.

              Inny przyklad - molestowanie. Kiedys przedmiot zartow, dzis mozna zostac za to
              skazanym.

              Przemoc domowa - kazdy zna kampanie 'bo zupa byla za slona'. Powoli cos sie
              zmienia - pod wplywem mediow.

              Mozna jeszcze dlugo wymieniac rozne zmiany mentalnosci spoleczenstwa pod wplywem
              mediow, ale mi sie nie chce.
              • iluminacja256 Re: hmmmmmmm 16.09.08, 15:37
                To nie tylko media, ale bombardowanie kulturą i inforamcja w ogóle.
                Moze i nam to przejdzie, ale jako naród strasznie lubimy
                uniformizacje.

                Jakos na poczxątku lata dwóch młodzieńców ujrzawszy mnie na ulicy
                dostało prawdziwej białej gorączki :) Jedna sprawa, z e wzieli mnei
                chyba za o 10 lat młodszą, ale druga to to co im tak przeszkodziło.
                Otóz ja byłam biała jak kreda. Blada, nieopalona blondyna.
                Tragedia :))))

                No więc najpierw jeden wykrzykiwał do drugiego, ze czgos takiego
                jeszcze nie widział , ze rózne rzeczy widziała, ale takiej białej
                laski to on w zyciu nie widział . Drugi równiez sie przeraził i
                zaczal interweniować wtykrzykujac do mnie - ej, wszystkie solaria
                zamkneli, hej, moze ci solarkę zafundowac?

                Przyznam , z e rozbawiło mnie to niesaomowicie...Bo tak sobie
                pomyslałam, czy kiedyś w Polsce po ulicach poruszali się sami
                spaleni na braz osobnicy? Otóz nie , bo nie mamy takiego
                klimatu :))) Nie demonizowałabym tego wszystkiego, ale jednak cos
                tkwi w papce kulturowej, która nas oblepia .
                Męzczyzn oblepia nieco mniej, a moze nieco inaczej.
                Zaskakuje mnie np. grzecznosc młodych chłopaków i to juz jest dosc
                dziwne , bo przyzwyczaiłam sie do nieludzkiego chamstwa pokolenia
                wychowanego na hip hopie wobec kobiet. Nie oszukujmy się , to co
                sie widzi, czyta, słyszy ma na nas wpływ, czy chcemy czy nie. Choć
                moz eneikoniecznie reklamy najbardziej.

      • nikodem_73 Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 01:07
        Jeśli to co piszesz byłoby prawdą to nie doszłoby do rewolucji seksualnej w USA
        w latach 60tych ubiegłego wieku. Wystarczy spojrzeć na reklamy z lat 40tych i
        50tych emitowane wtedy w USA (do znalezienia w sieci). Gdyby naprawdę następował
        imprinting pod wpływem reklam to obecnie kobiety uważałyby usługiwanie
        mężczyznom za jedyny cel ich życia.
        • iluminacja256 Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 11:23
          Oj, poruszyłeś giagnatyczny temat. Napisano o tym tyle ksiazek w
          Stanach, ile nie napisano w Polsce na temat Solidarnosci i stanu
          wojennego.

          Bo własnie daty sa kluczowe w twoim poscie.

          >Jeśli to co piszesz byłoby prawdą to nie doszłoby do rewolucji
          seksualnej w USA
          > w latach 60tych ubiegłego wieku. Wystarczy spojrzeć na reklamy z
          lat 40tych i
          > 50tych emitowane wtedy w USA (do znalezienia w sieci).

          Daty. Po wojnie te same kobiety, które w czasie wojny
          były "potzrebne w pracy" i zyciu publicznym , bo nie było męzczyzn,
          sa odsyłane do domu, aby zajęły się tym, co potrafią najlepiej czyli
          praca domową i wychowywaniem dzieci. " Chyba nigdy w nikim nie
          znajdziesz tyle frustracji, jak w człowieku, który widzial inny
          swiat, zakosztował go, zarabiał i nagle znów słyszy, z e nie
          dostanie pracy, bo wrocili męzczyni i to rzecz dla nich, a sam ma
          wracać do domu. Bo tak i bez wyjasnień. Te kobiety wróciły do
          domów i zajeły się wychowywaniem dzieci, a jednoczesnie lata 50 te
          to największa w historii Stanów Zjednoczonych ,ilosc przypadków
          kobiet w głebokiej depresji, faszerowanych lekami przez lata,
          leczonych przez lekarzy rodzinnych niby bez powodu ( ma dzieci, dom
          i męza, pracuje w domu - powinna być szczesliwa ). Statystyki
          wypisywanych recept na psychotropy pokazują, z e kobiety biorą je
          jak cukierki. Lata 50-te to jednoczesnie lata największej cenzury
          obyczajowej, na poziomie tak chorym jak długosc trwania i zakaz
          pokazywania pocałunków w kinie oraz szwędający sie z latarkami
          sraznicy obmacywanek w tym kinie.
          A rewolucja seksualna to lata 60-te. I wszystko się zgadza - to
          pokolenie córek i synów tych własnie kobiet, kóre urodziły je w
          latach 40-stych.
          Rewolucja seksualna nie ejst niczym innym jak ich reakcją na to jaki
          swiat zastali - nie chcemy zyc tak jak nasze matki zamkniete w 4
          scianach , nie chcemy bić się jak nasi ojcowie ( Wietnam). Wlasciwie
          jej siła napędową mogłoby zamaist miłosci, przyjazni i drugów być
          hasło - nie chcemy żyć jak nasi starzy. I nie ma nic logiczniejszego
          niz taki obrót sprawy - imprinting niechcianego budzi tylko i
          wyłacznie bunt. Teraz zdaje sie mamy w Polsce fazę akceptracji
          imprintingu, za jakieś 10-15 lat będzie inaczej.

          • nikodem_73 Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 12:38
            Bardzo długi i ładny post tyle, że nie na temat.

            Gdyby imprinting wywołany reklamami TV był faktem to kobiety wychowane w latach
            50tych paliłyby nie staniki, a co najwyżej obiad dla męża.
            • rikol Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 14:47
              Otoz obie wojny swiatowe zrobily wiecej dla kobiet niz wszystkie feministki
              razem wziete. Oczywiscie, feministki stanowily zaplecze intelektualne, ale nie
              mialy sily przebicia (tak samo jak teraz w Polsce). Tymczasem dzieki wojnie
              mezczyzni musieli wyjechac na front, ale ktos musial pracowac przy produkcji
              uzbrojenia - byly to kobiety. Na wojnie miliony mezczyzn zginely, nie starczylo
              mezow dla wszystkich, wiele kobiet po wojnie musialo w zwiazku z tym pracowac.
              Praca zawodowa kobiet stala sie norma. Potem przyszla druga wojna i wzmocnila
              jeszcze kobiety na rynku pracy. I znow, II wojna wymiotla miliony mezczyzn,
              kobiety musialy sobie same radzic. Poradzily sobie, zakosztowaly wolnosci i juz
              nie daly sobie wmowic, ze najwieksze szczescie to gotowanie obiadu dla rodziny,
              kiedy sie nie nawet wlasnego zlamanego grosza. Tym bardziej, ze kobieta
              'niepracujaca' to mit wymyslony przez prawice - tylko arystokratki i bardzo
              bogate mieszczanki nie pracowaly - reszta harowala: i chlopki i szlachcianki.
              • nikodem_73 Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 15:01
                Dziękuję. Czyli zgadzasz się z tym, że wpływ reklam na utrwalanie
                "niepoprawnych" wzorców można włożyć pomiędzy "Czerwonego Kapturka" a "Sierotkę
                Marysię"?
                • iluminacja256 Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 15:53
                  Reklamy to tylko część wielkiej cąłosci konglomeratu kulturowego,
                  który zmieniał sie kiedyś co 20 lat, obecnie co 5-8. W jego skład
                  wchodzi literatura, muzyka,polityka, zmiany społeczne i szereg
                  innych - wszystko to składa się na wzorzec.

                  13 -15 lat temu tej dyskusji w ogóle by nie było, bo nie byłoby
                  mozliwosci prowadzenia jej w taki sposób jak dzisiaj.

                  Negowanie faktu , ze interakcje społeczne i wzorce medialno-
                  kulturowe mają na nas wpływ przez negowanie małych czastek tego
                  przekazu, takich jak reklamy - nie ma sensu. Całe miasta latają 14
                  lutego z sercami , rózami , bomboniarkami w kształcie serc , choc
                  20 lat temu kazdy popukałby sie w czoło. Swieto wykreowane wybitnie
                  medialnie i filmowo.
                  • nikodem_73 Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 16:03
                    No widzisz... Sam się pukam w czoło do tej pory. Tyle tylko, że z reklamami to
                    ma niewiele wspólnego. O ile pamiętam nie było reklam "Idą Walę Tynki - idź kup
                    kwiaty". A wzorce kulturowe jak najbardziej przenikają. Założę się, że gdyby
                    przez ostatnie lata nadal były puszczane wyłącznie filmy radzieckie nie zaś
                    głupawe seriale z cyklu "Beverly Hills 1672816151728" to "parcia" na
                    amerykanizację by nie było. Nie twierdzę, że byłoby lepiej, ale wzorce kulturowe
                    na pewno byłyby inne.
                    • iluminacja256 Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 16:12
                      Tłumaczyłam już , ze reklamy to tylko czesc większej całosci. Takze,
                      z reklamami to wszystko równiez ma cos wspólnego, tylko w małym
                      stopniu, bo całe zjawisko jest o wiele większe i reklamy to tylko
                      jeden, malutki kawałek. Szczerze mówiąc nie ma dla mnie sesnu
                      opisywanie go tylko osobno , bo powstaja własnie takie dyskusje jak
                      ta tutaj,

                      Problem tylko w tym, z e skoro zaneguje się jeden malutki kawałek,
                      to mozna i drugi i trzeci i czwarty i nagle okaze sie, ze zjawiska
                      tego w ogóle nie ma, a jest .

                      >były puszczane wyłącznie filmy radziec
                      nie zaś
                      > głupawe seriale z cyklu "Beverly Hills 1672816151728" to "parcia"
                      na
                      > amerykanizację by nie było

                      Radzieckich filmów juz od dawna sie nie kręci, wiec są nieadekwatne
                      do czasu. Niestety, parcie na amerykanizację jest wszedzie, narazie
                      to chyba tylko Szewcja i Francja mówią NIE na tyle mocne, ze dają
                      sobie z tym radę. A Polakom na punkcie stanów niesttey, ale
                      zwyczajnie o dp ie rd ol ił o.
                      • nikodem_73 Re: Żegnaj, laleczko 20.09.08, 17:01
                        No i? I co - chcesz ich "wychować"? Przepraszam bardzo, ale kim Ty jesteś aby
                        uzurpować sobie prawo do tego aby dyktować innym jakie wzorce są DLA NICH
                        najlepsze? Masz państwowo nadany monopol na słuszne poglądy?
            • iluminacja256 Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 15:44
              >
              > Gdyby imprinting wywołany reklamami TV był faktem to kobiety
              wychowane w latach
              > 50tych paliłyby nie staniki, a co najwyżej obiad dla męża.

              No bardzo ciekawa teza, ale kompletnie nie pojałeś poprzedniego
              postu. Reklamy lat 50-tych nie były skierowane do 8 latek w celu
              wychowawczym. One były skierowane do ICH MATEK. I to ich matki
              zapłaciły cenę tego, co niosły ze soba te rekalmy - kobieta w
              pełnym makijazu, zawsze idealna , a sukience bombce podajaca
              upieczony tort dla 5 osobowej rodzinki . Robiły to, bo tego od nich
              wymagano społeczniem, kaząc zapomnieć o czasach wojny. Byc jak
              najbardziej idealną zoną i matką . Tylko dlaczego te tabletki i ci
              lekarze - psychiatrzy, hę? Pomyliłeś osoby, do których kierowano
              reklamy. Do matek, nie do 8 latek.
              • nikodem_73 Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 15:57
                To ośmiolatki nie miały wtedy dostępu do TV? Nie oglądały reklam? Była mowa o
                tym, że reklamy "wtłaczają nas" w jakieś formy. Młode umysły są najbardziej
                podatne na sugestie, zatem ośmiolatki z lat 50tych powinny wyrosnąć na panny,
                które w wieku lat 18tu wychodzą za mąż.
                • iluminacja256 Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 16:20
                  Nie wiem czy masz dziecko, ale dziecko w reklamie glownei interesuje
                  produkt, który jest do niego skierowany. Zatem nie proszek do
                  prania, ani nie garnek dla matki, ale guma balonowa, lub rower.


                  >Młode umysły są najbardziej
                  > podatne na sugestie, zatem ośmiolatki z lat 50tych powinny
                  wyrosnąć na panny

                  Owszem, młode umysły sa najbardziej podatne na sugestie i
                  najbardziej podatne na bunt jednoczesnie. Bo wspaniała , zawsze
                  usmiechnięta kucharka - matka z reklamy, to nie to samo, co ich
                  kucharka - matka,widziana na co dzien . Ta, która się stara, ale
                  jednoczesnie ma depresję i nie daje sobie ze soba rady. Pierwsze
                  mysli dziewczynek brzmia - chcę być jak moja mama, ale w mairę jak
                  dziewczynki stają sie dziewczętami i rosną, zaczynaja dostzregać
                  dużo więcej i wtedy ich mysli brzmia często - nie chce mieć tak
                  zmarnowanego zycia jak moja matka/ nie chcę powielić jej wzorca. To
                  samo dotycyz facetów. niektórym się udaje , innym nie. To juz ich
                  zycie.
                  • nikodem_73 Re: Żegnaj, laleczko 20.09.08, 17:09
                    W takim razie tych szowinistycznych reklam NIE WOLNO zmieniać, bo inaczej zaleją
                    nas "kucharki" i "kury domowe".

                    A obserwacje buntu są fascynujące. Ciekawe jednak jest to, że wg badań ludzie z
                    reguły dobierają się w pary właśnie kierując się swoimi rodzicami. Ojciec staje
                    się archetypem mężczyzny, a matka kobiety. I "dzięki" temu dzieci "wskakują" w
                    role swoich rodziców. Panny z domów, gdzie tatuś tankował i ćwiczył na mamusi
                    najnowsze ciosy karate często wiążą się z kolesiami, którzy robią z nimi
                    dokładnie to samo. A chłopcy będą szukać kobiety uległej, która im na to pozwoli.
    • silenc.e Żegnaj, laleczko 15.09.08, 22:39
      artykuł jak artykuł, chociaż zgadzam się, że niektóre reklamy przekraczają
      pewne granice, których nigdy nie powinny były przekroczyć... np. reklama
      mobilkinga. ale nie moge się zgodzić, ze do takich reklam zalicza się reklama
      piwa łomża. łomżynskie laleczki, to nie inna nazwa łomżanek... w logo browaru
      są dwie laleczki w strojach regionalnych. i to o te laleczki chodzi. bez
      podtekstów typu, "ze to piwo TYLKO dla prawdziwych mezyczyzn".tak więc
      laleczki to tylko symbol piwa, a nie sposób upodlenia kobiety.nie wiem jak
      jaśniej to napisac. fakt faktem, że może hasło "męzczyzni wolą laleczki" jest
      dwuznaczne, ale bez przesady!!! na skojarzeniach i dwuznaczności opiera się
      duuużo reklam. przez to są bardziej atrakcyjne i łatwiejsze do zapamietania.
      skonczyły się już czasy prymitywnych reklam typu: kupcie to piwo, bo jest
      najlepsze. a że ktoś sie doszukuje podtekstów... no cóz, można je znaleść
      wszędzie. trochę więcej dystansu.
    • atkinson84 Żegnaj, laleczko 15.09.08, 22:58
      Bo Żydzi nie dawali tanich kredytów. Może dlatego...
    • sen5241 Żegnaj, laleczko 15.09.08, 23:39
      I na koniec dla wszystkich feminazistek nieśmiertelny John LaJoie - to jest prawdziwy seksizm a nie jakieś tam reklamy vanisha :)

      www.youtube.com/watch?v=BG8C4SY0EkY
    • pamejudd [...] 15.09.08, 23:42
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • pamejudd Skasowano mojego posta... 16.09.08, 13:32
        ...w którym pisałem, że Środa jest tak głupia, że aż mi jej żal. Czyli ta debilka ma prawo wypierdywać swoje brednie publicznie, a adekwatne do jej poziomu komentarze są kasowane?
    • zzzettt Seksmisja :) przeczytajcie 16.09.08, 01:27
      willma.redblog.pomorska.pl/2008/09/15/raport-z-seksmisji/
    • aga_majka Żegnaj, laleczko 16.09.08, 02:25
      a wiecie, że można po prostu nie oglądać telewizji...?
      stereotypy i pewne tradycje - w takim kraju jak Polska - są nie do zabicia. i
      jeszcze długo nikt nie będzie w stanie zapanować nad pewnym sposobem myślenia
      milionów ludzi.
    • palestrina2005 Skończmy już z tą unijną cenzurą. 16.09.08, 08:24
      Dlaczego Unia Europejska wchodzi z buciorami w nasze prywatne życie.
      Dlaczego UE ogranicza swobodę działalności gospodarczej (reklamy).
      Dlaczego UE nie wydaje piniędzy z naszych podatków w efektywny
      sposob tylko zajmuje się bzdetami.

      Dlaczego zakazują nam żartów.

      Z Żyda nie wolno sobie żartować, z geja też nie, z kobiety też już
      mają zabronić. Bo to wszystko dyskryminacja.

      A z grubasa to mozna żartować? z okularnika można? z osoby z wyższym
      wykształceniem można? Idąc unijnym tropem myślenia to też
      dyskryminacja...

      A z moherowych beretów można żartować?
      Skoro żart z pewnej grupy ludzi (kobiety) to dyskryminacja to "pewną
      grupą ludzi" też są moherowe berety.
      Żarty z tej grupy ludzi w myśl unijnych przepisów też powinny być
      zakazane.

      Na tej zasadzie można zakazać żartowania i stereotypów na
      jakikolwiek temat.

      Unia brnie w absurdy...
      • skrzydlate Re: Skończmy już z tą unijną cenzurą. 16.09.08, 08:50
        prywatnie możesz sobie żartować z kogo chcesz, publicznie - to już inna bajka,
        jesteś chyba rozumny, więc wiesz dlaczego jest taki podział
        • palestrina2005 Re: Skończmy już z tą unijną cenzurą. 16.09.08, 10:39
          > prywatnie możesz sobie żartować z kogo chcesz, publicznie - to już
          inna bajka,
          > jesteś chyba rozumny, więc wiesz dlaczego jest taki podział

          Czyli publicznie odtwarzane filmy komediowe typu "Głupi i głupszy"
          (dyskryminacja debili) "Gruby i chudszy" (dyskryminacja grubasów),
          filmy z Eddie'm Murphy'm (stereotypowe podejście do białych i ludzi
          bogatych - a więc dyskryminacja) powinny być w świetle unijnych
          przepisów zakazane...
      • piekielnica1 Re: Skończmy już z tą unijną cenzurą. 16.09.08, 09:05
        > Dlaczego zakazują nam żartów.
        > Idąc unijnym tropem myślenia to też dyskryminacja...

        Zartuj z siebie, nie jestes smieszny? nie posiadasz przywar?
        Napewno?
        • nikodem_73 Re: Skończmy już z tą unijną cenzurą. 16.09.08, 13:36
          KAŻDY ma przywary. Robienie jednak z tego dramatu jest równie niepoważne jak
          polski MSZ żądający przeprosin za "polish jokes".
      • ally Re: Skończmy już z tą unijną cenzurą. 16.09.08, 10:45
        > Dlaczego Unia Europejska wchodzi z buciorami w nasze prywatne życie.
        > Dlaczego UE ogranicza swobodę działalności gospodarczej (reklamy).
        > Dlaczego UE nie wydaje piniędzy z naszych podatków w efektywny
        > sposob tylko zajmuje się bzdetami.

        ale paszportu ci nie zabiera. droga wolna :-)
    • skrzydlate Żegnaj, laleczko 16.09.08, 08:49
      Moim zdaniem, bardzo dobry artykuł,

      Mogę odpowiedzieć na pytanie w nim zawarte: dlatego tak jest, bo życie takie
      jest. Spora część kobiet z którymi się zetknęłam w życiu to 1.kury domowe,
      2.lalki, inaczej mówiąc laski, 3.albo biznesowe służbistki, podobnie jak wielu
      spotkanych przeze mnie mężczyzn to: 1.macho-testosterony, dla których kobieta
      niezależnie od tego co mówią, jest tylko kawałkiem ciała z erotycznymi
      gadżetami, 2.pracoholicy, 3.alkoholicy 4.i maminsynki .. a najczęściej to
      wszystko razem wymieszane... (żyję długo i poznałam wielu ludzi)

      No.. po prostu... takie jest życie. Ja rozumiem, ze telewizja ma za zadanie
      edukować i informować, ale nie informuje tylko manipuluje i nie edukuje, a
      redukuje. Bo tak jest i już.

      Panią Środę uwielbiam za to co pisze, jest jak jest ale dobrze jest mieć
      świadomość. Przecież się uczymy, całe życie!

      Trzymajmy się, póki żyjemy, w tym przedziwnym ale prawdziwym świecie...
      • tato69 Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 11:18
        Chyba jednak żyjesz zbyt krótko więc... proponuję rozszerzyć krąg znajomości, bo
        widać że są one mocno zawężone. Nie uważam się za macho-testosterona, ani za
        pracoholika, alkoholika a tym bardziej maminsynka. To do jakiej grupy wg Ciebie
        należę??
      • dopaminka Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 12:41
        tak, tylko ze w reklamie bizneswomen-służbistka to to samo co laleczka... W
        świecie reklam i większości kolorowych "szmatławców" najważniejsze i JEDYNE
        wartości kobiety to rodzina i dom(rozumiane jako ciepły, pyszny obiad na stole,
        wyprane skarpety wszystkich domowników, czysty zlew i karma w misce dla psa no i
        oczywiście najsilniejszy lek przeciwbólowy w apteczce) oraz wygląd. Na forach
        kobiety stwierdzają z lekkim wywyższeniem: "co tu mówić, tylko kilka procent
        kobiet zna się na najnowszych trendach". A gdzie nauka? wiedza? szacunek? w
        świecie kobiet kreowanym przez większość programów, reklam i gazet nie ma nawet
        miejsca na karierę i pieniądze - bo to domena mężczyzn. jeśli kobieta w reklamie
        jest autorytetem, to świadczyć o tym ma jej ubranie i nienaganny wygląd,
        ewentualnie miły głos. Jakimś dziwnym trafem nigdy w reklamie nie pojawi się
        nobliwa Pani Profesor - bo dla Pań powyżej 50' w reklamach zarezerwowana jest
        tylko rola babci od ciast. Smutne.
        • nikodem_73 Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 13:39
          Nobliwych Panów Profesorów też jakoś nie kojarzę.

          WIEM! To dyskryminacja ze względu na wiek! Też powinni tego zabronić. Bo to
          skandal, że w reklamie wszyscy są młodzi. :>
    • bambussi czyli podskórnie tęsknimy za cenzurą... 16.09.08, 09:06
      polityczna poprawność jednak przeżera głeboko niektóre mózgi...

      reklama, jak to reklama - może być fajna albo głupia ale jak przekaz
      abstrakcyjnie skierowany do masy odbiorców moze kogoś urazić???

      dla mnie w ogóle gadki o "obrazie uczuć" takic czy innych są
      śmieszne - jak się nie podoba to odwracam głowe i idę dalej a nie
      przezywam jak mrówka okres...

      równie dobrze można by twierdzić że to że wolę pomidorową "obraża
      uczucia" miłośników rosołu

      wspaniała UE znowu chce nam mówic jak mamy myśleć
    • mal49 A czemu służy reklama??? 16.09.08, 09:08
      Gdyby nie było reklamy, nie byłoby o czym pisać.
      Stereotypy utrwalone w zachowaniach społecznych żyłyby własnym życiem i nie
      wychodziły na widok publiczny.

      ZACZNIJMY WRESZCIE PROMOWAĆ ŻYCIE BEZ REKLAM!!!!
    • tato69 Żegnaj, laleczko 16.09.08, 09:11
      Co za bzdurny artykuł?? O ile dobrze pamiętam, w reklamie Vanish koszulkę
      brudzi druga kobieta ( blondynka!! ) albo, w innej reklamie robią to dzieci..
      nawet wg podręcznika :P Ponadto drogie panie nie widzę przeszkód żebyście
      zatrudniły się w serwisie jakiejkolwiek firmy produkującej agd, wtedy
      będziecie mogły zgrywać fachowca w reklamie :P Jakieś chętne?? A może takie
      podejście do sprawy wynika z Waszych kompleksów co?? Że nie wyglądacie jak te
      panienki z reklam, bo najzwyczajniej nie potraficie o siebie zadbać?? I
      jeszcze jedno!! Jestem za wykreśleniem środy z dni tygodnia. Niech to będzie
      taka dziura w czasoprzestrzeni żeby nasze panie miały czas dla siebie (
      kosmetyczka, fryzjer, spa ). Na cześć autorki artykułu. A my panowie.. no
      cóż.. czas wolny.. piłkarska środa, browczyk i takie tam hahaha
      • racheela Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 12:54
        jakims cudem udało mi się poluzowac łancuch i na chwilę wyrwać z
        kuchni do pokoju. Dalam tez radę (choć to nie było łatwe) uruchomić
        komputer i polączyc sie z internetem ,ile guzików ile klikania, jak
        wy mężczyźni z tym wytrzymujecie na codzień? ja bym nie mogła!...no
        nie, na czytanie bzdurnych artykułów to ja już nie mam czasu i
        chęci. Tyle liter w jednym miejscu to nie dla mnie. Poza tym w
        kuchni zupa wstawiona....może poźniej jeszcze raz uda mi się
        poluzowac łańcuch, ach nie! wtedy będę musiała malowac paznokcie,
        wyrywac brwi i spalac tłuszcz na steperze...no szkoda....
        • tato69 Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 13:24
          Hmm ciekawe czy ten łańcuch będzie na tyle długi, żeby wyrwać się np do Sopotu??
          I nie zapomnij zupy wyłączyć :P:P
          • racheela Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 13:48
            pewnie rzeczy nie zależą od długości, a od grubości;P:P:P
        • nikodem_73 Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 13:46
          Doceniam sarkazm, ale lepszy efekt byś osiągnęła zaczynając WSZYSTKIE zdania z
          wielkiej litery, po przecinku wstawiała spację (nie przed), używała polskich
          znaków diaktrycznych w sposób bardziej przewidywalny i pisała "na co dzień"
          (ewentualnie "codziennie"). Bo tak można jeszcze pomyśleć, że to wszystko serio.
          • racheela Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 14:05
            Doceniam Twoją wiedzę na temat poprawnej polszczyzny. Dodam jedynie,
            że nie zaczyna się zdania od spójnika "bo". Wszelka inną krytykę
            przyjmuję z pokorą. Zapewniam, że nie będę się wiecej w pośpiechu
            wypowiadać na forum. Gotuję zupę, nie piszę. Piszę, nie gotuję zupy.
            Proszę o sprawdzenie mojej pisowni również przy okazji tej
            wypowiedzi. Najbardziej zależy mi na przecinkach, gdyż zawsze mam z
            nimi kłopot.
            • nikodem_73 Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 14:09
              Bardzo ładnie. Bo widzisz... >:^) Posty w internecie są luźniejsze niż formalna
              wypowiedź, ale kompletne zarzucenie jakichkolwiek reguł sprowadza nas do poziomu
              "dzieci neostrady".
    • kas.ia Żegnaj, laleczko 16.09.08, 09:45
      tak, artykuł podjał ważny problem, ale chciałabym zauważyć, że w
      tych samych Wysokich Obcasach, w tymże numerze pojawiła się równie
      seksistowska reklama. Samochodu bodaj, z "pełnią kobiecości" czyli
      kobietą w rozdartych ciuchach. No pieknie.
    • ks.janusz15 Magdalena Środa - Maleszka feminizmu 16.09.08, 09:49

    • ks.janusz15 Środa - Maleszką Femiznizmu 16.09.08, 09:55
      Nikomu do głowy nie przyjdzie, że wysiłek kobiety konieczny do
      zapewnienia sobie wyglądu modelki, przekreśla jej wszelkie szanse
      zostania kimkolwiek innym.

      jak się wygląda jak M.Środa czy Szynyszyn zawsze można zostać
      menopauzalną feminisią.
    • amambilis Żegnaj, laleczko 16.09.08, 10:00
      To dlaczego wykorzystywanie stereotypów dotyczących płci nie podlega takim
      samym normom?
      Bo się dobrze sprzedaje.
      amabilis.blox.pl/html
    • forum0wicz Żegnaj, laleczko 16.09.08, 10:11
      Eee tam. Więcej dystansu do siebie, a świat będzie lepszy. Reklamy o
      bezmózgich, ładniutkich tyłkowaginach czy półgłówczych "bytach z
      kanapy" śliniących się na tyłeczki, piwo czy gadżety są robione
      przez dysintelektów dla dysintelektów. Normalny człowiek sobie nimi
      głowy nie zaprząta, bo szkoda na to czasu.

      Serdecznie pozdrawiam myślących.
    • pyskatababa Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 10:51
      Popieram! :)
    • ssselena Żegnaj, laleczko 16.09.08, 11:03
      w koncu ktos cos napisal o tej idiotycznej akcji reklamowej piwa lomza... to
      zenujace. Nie wiem kto wpadl na tak genialny pomysl, ale czego w sumie mozna
      bylo sie spodziwac po lomzy...
      • maxim38 Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 11:20
        A ja się zastanawiam kiedy Wreszcie będzie poruszony temat reklam PODPASEK,które
        to reklamy mnie wybitnie irytują(szczególnie kiedy jem kolację).Jest do tego
        prasa Kobieca niech sobie tam objaśniają co i jak oraz kiedy
        przecieka.Ohyda.Reklama Łomży to mały pikuś.
        • czarek82 niech zyja stereotypy ;) 16.09.08, 11:51
          Wszyscy, ktorzy przeczytali artykul (i go zrozumieli) nie musza sie
          przejmowac.
          Jest jednak troche (doroslych) ludzi, ktorzy w ogole takich
          problemow nie rozumieja.
          Dlatego trzeba wzorem Szwecji edukowac dzieciaki/mlodziez, zeby tępo
          i bezkrytycznie nie wierzyly mediom. (na to mozna przeznaczyc nawet
          czas na tych dziwnych godz. wychowawczych, ktorej najczesciej
          niczemu nie sluza) Jak by sie udalo, to bedziemy mieli swiadome i
          inteligentne spoleczenstwo (ot tak utopijna mysl)

          Ja nie zabijalbym stereotypow w reklamie.../mediach/sztuce, bo
          niedlugo zaczniemy jeszcze zamykac kabaraty.
          Swiat bez przesmiewców bylby nuuudny! (ja nie chce z tego
          rezygnowac - reklamy zostaja:)

          Najbardziej trafione cytaty tego wątku:
          "Dla mnie problem kobiet jest nierozwiązywalny"
          "humor nie jest na liscie kompetencji wymaganych do bycia" feministka
    • zielen_butelkowa Żegnaj, laleczko 16.09.08, 11:40
      Nie doczytalam artykulu do konca i nawet tego robic nie musze aby
      utwierdzic sie w przekonaniu, ze kobieta w reklamie skierowanej dla
      panow w wiekszosci przypadkow ukazywana jest jako kretynka.
      Chyba tylko w kraju europy wsch. mozna zamiescic tak seksistowska i
      zarazem prymitywna reklame Ambipur-odswiezacza samochodowego (patrz:
      dzisiejsza gazeta online) z glupawym haslem ,,dotknij moich
      kokosow''.Zenujace i smutne zarazem...
      • nikodem_73 Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 13:51
        No to muszę Cię zmartwić - tej klasy reklamy zdarzają się wszędzie. Im bardziej
        liberalny obyczajowo kraj tym prawdopodobieństwo wyższe. Chociaż nie - na
        bliskim wschodzie nie ma takich reklam 8)
    • jbed Żegnaj, laleczko 16.09.08, 11:45
      Z tego artykułu zgadzam się tylko z jednym: większość reklam jest
      durna i jest ich zbyt wiele i nie dotyczy to tylko reklam
      zkobietami, dla kobiet i o kobietach. Natomiast fakt, że używa się w
      reklamach streotypów jest oczywisty - jeżeli chce się coś wyrazić w
      skrócie trzeba odwołac się do wyobraźni odbiorców, a wyobraźnia
      składa się głównie ze sterotypów. Na stereotypy pracujemy wszyscy i
      kobiety także pracują na swoje. Panienki pchające się na siłę do
      wszelkich konkursów piękności = stereotyp kobiety laleczki.
      Feministki wymądrzające się o tym jakie są dyskryminowane =
      stereotyp kobiety przeciwieństwa mężczyzny. Wychudzone panienki
      biegające po wybiegach domów mody = stereotyp, że piękna kobieta to
      chuda kobieta. Kobieta dbająca o dom = sterotyp kury domowej...
      Można mnożyć takie wzorce. A że w wielu rodzinach jest inaczej? To
      bez znaczenia. Stereotyp jest zawsze górą. Nie ma się o co obrażać.
      Z durnych reklam można się tylko posmiać i traktować je tak jak na
      to zasługują: z obojętnością. Drogie Panie - więcej dystansu do
      życia i do samych siebie.
    • tomolesrow Żegnaj, laleczko 16.09.08, 11:47
      najciekawwsze jest to, że w kobiecych gazetach - typu jakieś Viva, czy inne
      barachło same kobiety redaktorki taką rzeczywistość lansują. NA 100 stron jest
      10 stron - jak zadowolić mężczyzne, 10 cudownych diet, itp. I nagle swięte
      oburzenie że kobietę przedstawia się jako kurę domową , czy chcącą zadowolić
      mężczyznę - czy zdobyć go. CZemu te gazety nie zmieniają same stereotypów a je
      powielają , a na ostatniej stronie zamieszcają artykuł jak powyższy??. CZemu
      Pani Środy nie razi reklama gdzie facet jest przedstawiany jako leń , który
      symulując chorobę poleży z pilotem w reku a kobieta jawi się jako zbawca domu -
      bo zażyła jakąś Rutinaceę?? - reklam gdzie facet jest pokazywany jako samiec z
      piwem i pilotem jest niewiele mniej - tylko nikt o tym nie mówi.
      • nikodem_73 Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 13:54
        A o czym tu mówić? Poczuwasz się? Bo ja nie.
      • rikol Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 14:29
        Popatrz na reklamodawcow tych czasopism, a dowiesz sie, czemu tak pisza. Gdyby
        przestali pisac o modzie, dietach i jak zadowolic pana-meza w lozku (a propos,
        czemu w playboy'u nie ma artykulow 'jak zadowolic w lozku zone'?) - nie
        zostaloby nic do czytania.
      • kontogazetowe Umiesz czytać ze zrozumieniem? 22.09.08, 18:37
        Przecież całe społeczeństwo tak funkcjonuje, a nie tylko mężczyźni. Kobiety są takie, bo tak je kształtuje społeczeństwo, rodzice, przedszkole, szkoła, tv, "wolny rynek", "kultura" i itp.

        I nie wiesz, czy Pani Środy nie razi facet przedstawiany jako leń, podobnie jak nie wiesz, czy lubi jeść jajka na miękko - po prostu nie o tym był artykuł.
    • savana342 Żegnaj, laleczko 16.09.08, 11:49
      Tia... ja tez posiadam stereotyp jesli chodzi o facetóe- dziwkarz z
      wielkim brzuchem , chlejacy piwo , nie ogolony , przepijajacy
      wypłaty i wracajacy na czterech do domu, proponuję na tej podstawie
      zrobić jakąś reklamę......poczekamy na reakcę...
      • nikodem_73 Re: Żegnaj, laleczko 16.09.08, 13:55
        "Mężczyzna musi zarabiać" i wystarczy :>
    • marlicho Żegnaj, laleczko 16.09.08, 12:03
      "Dlaczego nie korzysta się ze stereotypu Żyda do reklamowania tanich kredytów?
      Bo to niemoralne, obraźliwe i chamskie. To dlaczego w reklamie można
      wykorzystywać stereotypy dotyczace kobiet?"
      Bo takie reklamy są bardzo śmieszne
    • madziaq pieprzenie kotka przy pomocy młotka :P 16.09.08, 12:38
      >niech zapytaja wiec kobiet jak im sie podobaja
      > poszczegolne reklamy a na pewno sie zdziwia!

      Myślę, że sztab fachowców pracuje nad tym, żeby reklamy były skuteczne. Gdyby
      dana reklama, np pokazująca kobietę jako obiekt seksualny zmniejszała sprzedaż
      produktu to marketingowcy by wybadali, że lepiej pokazywac modlące się zakonnice
      i tak też by robili. Przecież celem reklamy nie jest zrobienie kuku kobiecemu
      ego tylko spowodowanie, że jakiś tam produkt będzie się dobrze sprzedawał. I to,
      że akurat tobie nie podoba się reklama mobilkinga to nie znaczy, że reklama jest
      zła tylko że nie ty jesteś celem :)

      Inna sprawa, że pani Środa co parę tygodni ubolewa w jakims
      radiu/gazecie/telewizji jak to kobiety są strasznie dyskryminowane w reklamach,
      a nigdy jeszcze nie spotkałam się z tym, żeby faceci narzekali, że są
      przedstawiani jako debile, którzy nie wiedzą do czego służy pralka, nie umieją
      sobie nawet sami zrobić kanapki itp, a ich jedynym hobby jest picie piwa no i
      jeszczce w ostateczności oglądanie meczów. A jak kobieta przeżywa orgazm pod
      prysznicem w reklamie ewidentnie przeznaczonego dla kobiet jakiegoś szamponu czy
      tam żelu do mycia, to wtedy jest OK?

      Jestem kobietą, zostałam informatykiem i jakoś reklamy barbie i zupek w proszku
      mi w tym nie przeszkodziły. Nie widzę nad sobą żadnego sufitu (nawet szklanego
      ;)) I po prostu krew mnie zalewa jak słucham pani Ś. która twierdzi, że kobiety
      są bez wyjątku dyskryminowane, tylko niektóre nie zdają sobie z tego sprawy. Jak
      ktoś ma kompleksy to wszędzie się dyskryminacji dopatrzy, ale to jego (jej)
      problem. Ja nie czuję się dyskryminowana ani przez reklamy mobilkinga ani
      jakiegoś tam piwa, ani proszku do prania.

      Poprawności polityczniej mówimy NIE
      • vharia Re: pieprzenie kotka przy pomocy młotka :P 16.09.08, 13:36
        No to się ciesz, ze się nie czujesz, ale chyba nie będziesz
        twierdzisz, ze na świecie istnieje tylko to, czego TY doswiadczasz
        lub doswiadczyłaś?
        Mojej tzw "karierze" też nic nie dolega, ale mam na tyle otwarte
        oczy, aby widzieć, że to RZADKOŚĆ a nie norma, żeby zauważyc, kto
        awansuje, kto pierwszy dostaje podwyzki a od kogo oczekuje się
        wyglancowania kuchni i oprania majtek rodziny (oznacza to też
        obowiązkowe jej urodzenie). W Polsce jest DRASTYCZNA dyskryminacja
        nie w zakładach pracy, ale w pojmowaniu ról społecznych i o tym ten
        artykuł jest. I uwierz mi, że 1000 razy lepsza dla Ciebie i dla mnie
        ta drażniąca Cie Środa niż choćby Cymański i spółka.
        • nikodem_73 Re: pieprzenie kotka przy pomocy młotka :P 16.09.08, 14:01
          Wybacz, ale kwestii rodzenia nie załatwi nawet skrzyżowanie Środy z Senyszyn i
          Gretkowską. Jeśli chcecie zachowania gatunku to niestety musicie to
          zaakceptować. Nie da się ustawowo wprowadzić parytetu, że 50% dzieci ma się
          urodzić z ojca. Chociaż... Nie. Źle. Ustawowo DA się to wprowadzić. Gorzej
          będzie z realizacją.
          • vharia Re: pieprzenie kotka przy pomocy młotka :P 16.09.08, 18:14
            Sens nie jest w tym, że kobiety mają zwalić rodzenie na facetów
            (niby jak), tylko w wartościowaniu kobiety za pomocą tego, czy ma
            meża i urodziła dzieci, czy nie. Panowie mogą sobie spokojnie
            czekać, wybierać aktywność zawodową, itepe, kobiety czekające i
            wybierające pracę, nawet jeśli tylko odwlekają decyzję o dzieciach
            (a nie twierdzą, że dziekują, nie planują)- juz są negatywnie
            oceniane. Często wprost i poddawane presji. I to znów nie w miejscu
            pracy: przez znajomych, rodzinę- czyli oczekiwania społeczeństwa co
            do ról się kłaniają.
            Uprzedzę standardowe ataki i głupie pytania: JA mam dzieci, od wielu
            lat, więcej niż jedno (ergo: o sobie nie piszę). Nie zmienia to
            faktu, że w.i.d.z.ę jak silna jest presja na kobiety w tym względzie.
            • nikodem_73 Re: pieprzenie kotka przy pomocy młotka :P 20.09.08, 16:57
              To natura TEŻ jest w spisku przeciw wam? Mam nieochrzczoną córkę i żyję w
              nieformalnym związku. Chcesz porozmawiać o presji?
        • madziaq Re: pieprzenie kotka przy pomocy młotka :P 16.09.08, 14:05
          Oczywiście, że nie twierdze, że na świecie dzieją się tylko te rzeczy, których
          ja doświadczam. Ale niech tak nie twierdzi również pani Środa i inne
          ultrafeministki, które uważają, że wszystkie bez wyjątku kobiety chcą być
          politykami, prezydentami, szefami wielkich firm i czują się zaszczute przez
          mężczyzn na swojej drodze na szczyt kariery. Podczas gdy prawda jest taka, że
          niektóre kobiety chcą tego rzeczywiście (i IMHO jeśli naprawdę chcą i mają do
          tego predyspozycje to dochodzą na szczyt, a jeśli nie mają odpowiednich
          zdolności to biadolą o dyskryminacji), inne (np ja) chcą mieć sensowną pracę za
          sensowne pieniądze, która jednak nie spędza snu z powiek i nie staje się sensem
          życia, a jeszcze inne chcą realizować się w domu.

          I nie znoszę jak mi się wmawia, że jest mi gorzej niż jest naprawdę i to zarówno
          kiedy moja mama mi mówi, że na pewno nie dam rady spłacić kredytu, bo przecież
          WSZYSCY mają z tym problemy jak kiedy pani Ś. twierdzi że ja chcę być prezesem
          (o przepraszam, prezeską :P) firmy, tylko jeszcze o tym nie wiem, a jak juz się
          domwiem to zauważę, że na moją karierę dybie stado facetów.

          Ale rzeczywiście, gdybym miała wybrać między Cymańskim a Środą to już wolę Środę :)
          • jbed Re: pieprzenie kotka przy pomocy młotka :P 16.09.08, 14:27
            Słusznie! Doskonałym przykładem jest tu sprawa emerytur. Poprawni
            politycznie funkcjonariusze państwowi usiłują wmówić kobietom, że
            powinny pracować tak samo długo jak mężczyźni, a wszystkie sondaże
            jednoznacznie dowodzą, że kobiety wcale nie chcą takiego
            równouprawnienia.
            A przy okazji: czy to niejest przejaw dyskryminacji mężczyzn, gdy
            każe im się dłużej pracować?
      • nikodem_73 Re: pieprzenie kotka przy pomocy młotka :P 16.09.08, 13:58
        Zostałaś informatykiem - już to świadczy, że coś z Twoją kobiecością jest nie
        tak ;)

        A poważnie - w pełni się zgadzam.
        • madziaq Re: pieprzenie kotka przy pomocy młotka :P 16.09.08, 14:08
          No tak, przepraszam, INFORMATYCZKĄ :D. Chociaż dla moich wrażliwych uszu lepsze
          już to niż psycholożka, nie mówiąc już o prezeskach ;)
          • rikol Re: pieprzenie kotka przy pomocy młotka :P 16.09.08, 14:33
            W takim razie prosze sie zapoznac ze slownikami i norma jezyka polskiego, PANI
            INZYNIER. Formy zenskie sa poprawne, np. studentka.
            • madziaq Re: pieprzenie kotka przy pomocy młotka :P 16.09.08, 15:29
              A czy ja coś mówiłam, że "studentka" mi nie pasuje??? Oczywiście, że są formy
              żeńskie rzeczowników, które są poprawne. Ale nie mówi się "profesorka" (jak
              słyszałam w pewnej kobiecej audycji w radiu TOK FM), "prezeska", i "ekspertka"
              tylko "pani profesor", "pani prezes" i hmm... "pani ekspert" też jakoś nie
              pasuje, więc może po prostu "ekspert". A już szczyt wszystkiego to jak mówią w
              programie w TV, że dodzwoniła się do nich "widzka"... Z resztą sam(a)
              napisałeś(aś) do mnie, z niejaką ironią, per "pani inżynier". No więc tak,
              jestem panią magister inżynier, a nie "magisterką inżynierką". Nie ma się co na
              gramatykę obrażać :-P
              • nikodem_73 Re: pieprzenie kotka przy pomocy młotka :P 16.09.08, 15:45
                Pomyśl co będzie jak zrobisz karierę naukową? "Docentka doktorka habilitowana
                magisterka inżynierka" :)

                I tak mnie naszło - jak będzie nazywała się (politpoprawnie) kobieta wykonująca
                pracę kominiarza? A kierowcy? Murarza? Szewca? Spawacza? Ślusarza? Oficera
                zawodowego?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja