Bo przypaliła jedzenie

13.10.08, 21:43
Dobrze, że nie gotuję - mój mąż nie ma pretekstu do rozwodu ;)
A tak serio: czy to aby nie przesada? Jak zauważył, że ona przypaliła jedzenie
to już od razu nie ma dla nich wspólnej przyszłości? Dobrze, że my, goje z
powodu takich drobnych przytyków się nie rozwodzimy...
amabilis.blox.pl
    • poppy3 Re: Bo przypaliła jedzenie 14.10.08, 08:59
      Za to wiesz, jak możesz wyglądac, jeśli zupa będzie za słona...
      • hegemon72 generalnie facet ma byc frajerem i pantoflem 14.10.08, 22:28
        wtedy jest dobrym żydem

        tyle z tego wynika
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Nieprawda, panie rabinie! 18.10.08, 15:19
          "Jakie obowiązki kobiet są zapisane w prawie?

          Bardzo ogólne. Na przykład - że żona powinna szanować swojego męża.

          To niewiele. Nie trzeba było szczegółowo opisać - jak w przypadku mężczyzn - co
          powinny, a czego im nie wolno?

          Nie było takiej potrzeby. Wszyscy wiemy, jacy są mężczyźni. Prawa i obowiązki
          trzeba im pisać czarno na białym. Kobietom tego nie trzeba robić, same z siebie
          wiedzą, co robić."

          Akurat. Pan rabin przemilcza cały kawał halachy, dotyczący cnijut, czyli
          skromności kobiecej, a także nida, czyli nieczystości rytualnej kobiety!

          Ortodoksyjne Żydówki mają bardzo ściśle wyznaczone przepisy, jak ubierać się
          skromnie - mężatki nie mogą pokazywać włosów, nie mogą pokazywać łokci ani
          obojczyków, ani kostek u nóg. Tych przepisów jest więcej, różni rabini
          dyskutowali o bardzo szczegółowych kwestiach. Nieczystość rytualna dotyczy
          natomiast okresu miesiączki oraz 7 dni po niej - wtedy kobieta nie może dotykać
          mężczyzny, nawet swojego męża. Na zakończenie okresu nieczystości, musi iść do
          łaźni rytualnej, aby się obmyć.

          Bardzo mi się nie podoba takie upiększanie jakiejkolwiek religii. Gdy ksiądz w
          wywiadzie powie, że zakaz antykoncepcji jest cacy i łatwy do przestrzegania dla
          każdego, to przynajmniej wszyscy mają jakie takie pojęcie, o czym ten facet mówi
          i czy aby czegoś nie koloryzuje. Ale jak rabin mówi o egzotycznym obecnie dla
          nas systemie religijnym, to już może powiedzieć co bądź i wszyscy mu wierzą.

          Przy okazji - o naszych stereotypach dotyczących kobiet w judaizmie i islamie:
          jedyniesluszne.blox.pl/2008/03/Stereotypy-kobieta-i-mezczyzna-na-Bliskim.html
          • tektek Szowinistyczny podzial plci o ktorej cisza 25.10.08, 15:34
            wszystko pieknie, tylko...taki silny podzial na obowiazki meskie i kobiece
            raczej smierdzi sredniowieczem i zacofanym systemem patriarchalnym. No, ale
            kobieta moze wystapic o rozwod i te piatkowe kwiaty, miodzik.... Ach, i te
            odwolania do boga, ktore w gruncie rzeczy chyba niczym sie nie roznia od
            zacofanego konserwatywnego katolicyzmu, ale o tym cisza w wywiadzie.
          • wuj_el_igiusz Nie cała prawda, pani Anuszko! 25.10.08, 19:14
            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

            > Nieczystość rytualna dotyczy
            > natomiast okresu miesiączki oraz 7 dni po niej - wtedy kobieta nie może dotykać
            > mężczyzny, nawet swojego męża. Na zakończenie okresu nieczystości, musi iść do
            > łaźni rytualnej, aby się obmyć.

            Nieczystość rytualna nie dotyczy wcale wyłącznie kobiet.
            I to nie kobieta nie może dotykać męża, ale mąż kobiety.


            fzp.net.pl/614_25.html

            Nieczystość

            Pytanie:

            Proszę o więcej informacji na temat "nieczystości" kobiety związanej z jej
            menstruacją i porodem. Co sprawia, że kobieta jest "nieczysta" podczas
            menstruacji? Czy w jakiś sposób miesiączka "brudzi" kobietę? Dlaczego kobieta
            jest "nieczysta" również po porodzie? Czy z ową "nieczystością" wiąże się zakaz
            dotykania kobiet przez mężczyzn?

            Odpowiedź:

            Według halachy (żydowskiego prawa religijnego) kobieta, która jest w stanie
            nidda (separacji z powodu bycia tame), nie może być dotykana przez mężczyznę,
            ale kobieta nie może być również dotykana w sposób przekraczający czysto
            konwencjonalne kontakty (np. zwykłe "biznesowe" podanie dłoni) na zasadzie praw
            dotyczących negia (kontaktów fizycznych z osobami, które nie są najbliższą rodziną).

            Trzeba podkreślić bardzo mocno, że tłumaczenie terminów hebrajskich
            (rzeczownik/przymiotnik) tuma/tame jako "bycie nieczystym/-stą", a tahara/tahor
            jako "czystym/-stą", oddaje w większości języków (także w polskim) wyjątkowo
            nieprecyzyjnie prawdziwe znaczenie tych słów.

            Nie ma to absolutnie nic wspólnego z brakiem fizycznej czystości, albo z jakąś
            skazą etyczną. Rzecz rozgrywa się wyłącznie na płaszczyźnie duchowej. Tame
            oznacza znajdowanie się w stanie braku rytualnej harmonii, której głębokie
            uzasadnienia tkwią w kontakcie ze zjawiskiem świętości (kedusza).

            Prawa dotyczące tych obszarów ludzkiego życia (np. prawa niddy i taharat
            hamiszpacha ["czystości rodziny"]) należą do kategorii praw chukim, czyli
            stojących ponad racjonalnym myśleniem i nie dających się wyjaśnić logiką
            stosowaną na co dzień. Nie oznacza to jednak, że nie istnieją próby odpowiedzi
            na pytania o sens tych praw.

            Bycie "nieczystą" lub "nieczystym" polega najczęściej na symbolicznym skażeniu
            duchowym poprzez zetknięcie ze śmiercią. Gdy kobieta miesiączkuje - wydala
            niezapłodnione jajeczko, z którego mogło powstać życie, ale nie powstało, jest
            martwe - staje się więc symbolem śmierci.

            Gdy kapłan dotknie zwłok - staje się również "nieczysty", bo zetknął się zbyt
            blisko ze śmiercią, a - jako kapłan - musi zachować najwyższy z możliwych
            poziomów duchowości (inni ludzie mogą dotykać zwłok i nie stają się przez to
            "nieczyści"). Gdy mężczyzna ma chorobowy wyciek nasienia - również odnosi się to
            do symboliki śmierci (plemniki, które poprzez wyciek stały się martwe,
            teoretycznie mogły przyczynić się do stworzenia nowego życia).

            Wszyscy ci ludzie tracą, bez udziału ich woli, poziom swojej naturalnej
            świętości (kedusza) i aby na ten poziom powrócić, muszą po zetknięciu się ze
            śmiercią odczekać pewien czas, a następnie odzyskać rytualną, duchową czystość
            poprzez całkowite zanurzenie się w mykwie (jest to basen wypełniony wodą z
            naturalnego źródła, deszczówką lub wodą rzeczna czy jeziorną).

            Tradycja łączy prawa dotyczące "nieczystości" z opowieścią zamieszczoną na
            początku I księgi Tory - Bereszit (Księga Rodzaju). Według Bereszit, poprzez
            zjedzenie zakazanego owocu, Adam i Ewa przynieśli światu śmierć. Ktokolwiek
            wchodzi więc w kontakt z opisanym w Torze przejawem śmierci, musi zanurzyć się w
            wodzie, która jest określana w Bereszit jako wypływająca z Ogrodu Rajskiego
            (czyli źródła życia), aby oczyścić się z tego zetknięcia ze śmiercią. Dlatego
            właśnie woda w mykwie musi być wodą "naturalną".

            Skąd taka symbolika?

            Jedna z hipotez głosi, że zrodziła się ona w opozycji do fascynacji starożytnego
            Egiptu śmiercią. Egipcjanie traktowali życie jako przedsionek do śmierci, po
            której dopiero miało zacząć się prawdziwe istnienie [dowodem: piramidy-grobowce
            i mumifikacja zwłok]. Izraelici wychodząc z egipskiej niewoli, odrzucili Egipt,
            jego wierzenia i symbole. Judaizm koncentrował się na życiu, pokochał życie,
            znienawidził śmierć - stąd przekonanie w tej religii, że zetknięcie ze śmiercią
            obniża poziom duchowości człowieka i stąd też potrzeba oczyszczenia.

            Kobieta przez okres po zakończeniu menstruacji (zwłaszcza podczas jajeczkowania)
            znajduje się - właśnie w sposób naturalny, związany z biologicznym cyklem - w
            stanie zwiększonej obecności keduszy.

            Dlaczego?

            Bo może w niej powstać życie, bo posiada w sobie Boski potencjał kreacji.
            Przecież - według judaizmu - trzecim partnerem w stwarzaniu życia, poza
            rodzicami, jest Bóg. Wydalenie niezapłodnionego jajeczka (które było
            potencjalnym życiem) w momencie rozpoczęcia się menstruacji, raptownie i w
            sposób naturalny, biologiczny, obniża poziom keduszy. Nie ma już (tym razem, w
            tym cyklu) szansy na nowe życie. Kedusza nagle "odchodzi". Stąd zaraz po tym
            następuje ten okres rytualnej dysharmonii (od momentu rozpoczęcia się
            menstruacji), trwający około 12 dni od pierwszego dnia krwawienia (zazwyczaj 5
            dni krwawienia plus 7 dni po krwawieniu).

            W okresie ciąży ten potencjał keduszy jest wyjątkowo wysoki: nie tylko może
            powstać, ale już naprawdę powstaje nowe życie, nowy człowiek. Jest to okres
            szczególnie uświęcony. W momencie porodu ten poziom keduszy ulega raptownemu
            obniżeniu. Misja została spełniona. Kedusza również, tak jak w momencie
            wydalenia niezapłodnionego jajeczka, "odchodzi". Stąd nagły okres jej braku,
            nazywany niefortunnie "nieczystością".

            Dlaczego jednak okres "nieczystości" rytualnej po urodzeniu dziewczynki jest
            dłuższy (14 dni), niż po urodzeniu chłopca (7 dni)?

            Bo urodzenie dziewczynki jest urodzeniem potencjalnej matki, więc okres ciąży
            był jeszcze bardziej wypełniony keduszą, niż wtedy, gdyby miał się urodzić
            mężczyzna. Bo kobieta dająca życie przyszłej kobiecie, to jakby podwojenie
            kreacji. Czyli okres następujący po obecności tak wyjątkowego potencjału
            keduszy, musi być - gdy jest już nieobecna - dwa razy dłuższy.

            Stowarzyszenie 614. Przykazania

            • zdanka1 Re: Nie cała prawda, pani Anuszko! 25.10.08, 19:48
              Wszystko to , co piszesz jest bardzo ciekawe i logiczne zarazem, ale
              niestety, jest jedno wielkie ale...Wszystkie te informacje
              dotyczące owulacji i wydalania niezapłodnionego jajeczka w trakcie
              menstruacji są wiedzą wspólczesną na temat fizjologii kobiet, a nie
              wiedzą Żydów sprzed tysięcy lat, kiedy prawa dotyczące zasad
              czystosci i neiczystosci się formowały... Sam proces wystepowania
              owulacji jako tako opisano dopiero na początku XX wieku i uwazano to
              za nielada odkrycie.

              Medycyna starozytna miała swoich wielkich przedstawicieli wsród
              Greków, a i ci wypisywali niejednokrotnie nonsensy na temat rozrodu
              i płodnosci kobiet, zatem po prostu nielogiczne jest wierzyć, ze
              Żydzi posiadali ówczesnie wiedzę na poziomie XX wiecznych
              ginekologów...No chyba, ze była to wiedza Egipcjan, bo po nich ,
              biorąc pod uwagę całokształt, mozna się spodziewać wszystkiego -
              przy małej szansie zrozumienia większosci...
              • galleria Re: Nie cała prawda, pani Anuszko! 25.10.08, 19:55
                zdanka1 napisała:

                > Wszystko to , co piszesz jest bardzo ciekawe i logiczne zarazem, ale
                > niestety, jest jedno wielkie ale...Wszystkie te informacje
                > dotyczące owulacji i wydalania niezapłodnionego jajeczka w trakcie
                > menstruacji są wiedzą wspólczesną na temat fizjologii kobiet, a nie
                > wiedzą Żydów sprzed tysięcy lat, kiedy prawa dotyczące zasad
                > czystosci i neiczystosci się formowały... Sam proces wystepowania
                > owulacji jako tako opisano dopiero na początku XX wieku i uwazano to
                > za nielada odkrycie.


                Wiedza o detalach owulacji nie była im chyba wcale potrzebna, bo jako lud
                pasterski, żyjący z hodowli, wiedzieli doskonale, że jeżeli jest menstruacja, to
                nie ma ciąży, a jeżeli nie ma menstruacji - to zaczęło się nowe życie.

                Taka wiedza nie jest przecież odkryciem XX wieku, ale istniała już od zarania
                dziejów.

                • zdanka1 Re: Nie cała prawda, pani Anuszko! 25.10.08, 21:23
                  > nie ma ciąży, a jeżeli nie ma menstruacji - to zaczęło się nowe
                  życie.
                  >
                  > Taka wiedza nie jest przecież odkryciem XX wieku, ale istniała już
                  od zarania
                  > dziejów.


                  To się tylko nam tak wydaje...w sredniowieczu kobiety miały zaledwie
                  kilka okresów przez całe zycie! Pozostały czas to albo połogi, albo
                  ciąze , albo poronione ciąze, albo juz nie zyły - zwiazek między
                  menstruacja a ciąza wcale nie był dla wszystkich zawsze taki jasny
                  i logiczny, jakby się to nam wydawało dzisiaj. I własnie fakt, ze to
                  pasterze swiadczy raczej na niekorzysc Żydów - nie ma cyklicznosci ,
                  dzieki której mozna coś w ogóle rozwijać w ramach obserwacji.
                  Sądzę raczej, ze wszystkie te zakazy biorą sie z obawy przed
                  choroba , ktora mozna się zarazić przez wydzieliny ciała , a nie w
                  wyniku tak wyspecjalizowanych obliczeń owulacji itp.
                  • tuwpisznazwe Bo chodzi o to kiedy mozna uprawiac seks 25.10.08, 22:08
                    Bo chodzi o to kiedy mozna uprawiac seks. Gdyby facetów nie straszyć
                    nieczystością, chorobami i wszelkim przekleństwem to by się rzucali na kobiety
                    zaraz po porodzie czy w środku menstruacji. A tak, za zasłoną dymną z demonów
                    kobieta ma święty spokój i chwilę wytchnienia. Faceci nie mają żadnej litości
                    dla kobiet, jeśli chodzi o seks, posuną się nawet do gwałtu, dlatego trzeba ich
                    postraszyć, że im "uschnie" bo żaden rozumowy argument niestety nie trafia.
                  • andreas3233 Re: Nie cała prawda, pani Anuszko! 25.10.08, 23:07
                    zdanka1 napisała:
                    > To się tylko nam tak wydaje...w sredniowieczu kobiety miały
                    zaledwie
                    > kilka okresów przez całe zycie!
                    Chyba przesadzasz...
                    Pozostały czas to albo połogi, albo
                    > ciąze , albo poronione ciąze, albo juz nie zyły
                    No tak: ale - smiertelnosc dzieci byla bardzo wysoka, rzedu 300/1000
                    urodzen ( conajmniej..). Ponadto - szansa na to, ze jej corka dozyje
                    do wieku rozrodczego - wynosila = 0,4. Aby, chociaz w tej sytuacji
                    liczebnosc spoleczenstwa - nie spadala / wzrost wynosil - 0 /,
                    kobieta winna urodzic - 5 dzieci. Aby wzrost spolecznosci wynosil 1%
                    rocznie - to kobieta winna rodzic - prawie 7 dzieci. To dane dla XV
                    w.

            • wen_yinlu Re: Nie cała prawda, pani Anuszko! 26.10.08, 13:49
              >>>Bycie "nieczystą" lub "nieczystym" polega najczęściej na symbolicznym skażeniu
              duchowym poprzez zetknięcie ze śmiercią. Gdy kobieta miesiączkuje - wydala
              niezapłodnione jajeczko, z którego mogło powstać życie, ale nie powstało, jest
              martwe - staje się więc symbolem śmierci.<<<

              To mężczyzna w ogóle powinien siedzieć w jaskini i nie pokazywać się innym na
              oczy... te miliony plemników, które poszły na marne nie mając szansy na
              zapłodnienie... Toż to cmentarz nie do ogarnięcia. :)
    • to Bo przypaliła jedzenie 14.10.08, 18:47
      wytłumaczenie nawiązywania relacji z dzieckiem przez Rapoprta jest
      bardzo w duchu psychologii behawioralnej. moze to brzmi racjonalnie,
      ale nie daje gwarancji, że relacje będą pozytywne.
    • kataplazma Re: Bo przypaliła jedzenie 14.10.08, 19:38
      Przecież to taka fajna metafora. Jeżeli mąż uważa za powód do rozwodu to, że
      żona przypaliła jedzenie, to znaczy, że jej nie kocha - a to już jest konkretny
      powód.
      My, goje, niestety wg wszelkich przykazań nie mamy prawa się rozwodzić, nawet
      jeśli dostaniemy w twarz po za słonej zupie.
    • kiddy Re: Bo przypaliła jedzenie 14.10.08, 21:07
      Amabilis, a doczytałaś to zdanie do końca? Rabin wyjaśnia o co tak
      naprawde chodziło.
      • eliskoo Re: Bo przypaliła jedzenie 18.10.08, 08:55
        szczerze zazdroszczę ze u nich tak łatwo to załatwić..
    • waldemar591 Hmmm... 20.10.08, 04:39
      "Jeszcze przed wojną (dziadek) wyjechał do Izraela..."
      _________________________________________________________________________

      Nie wiedziałem, że przed wojną istniał już Izrael.
      Wydawało mi się, że powstał w 1948, ale skoro pan rabin tak twierdzi, nie wypada się sprzeczać bo można zastać posądzony o różne brzydkie rzeczy.
      -----------------------------------------------------------------------
      "Mężczyźni muszą podobać się kobietom. One nam nie muszą się podobać, z punktu widzenia obowiązku"
      ________________________________________________________________________

      Być może pan rabin ma tu na myśli Żydów nowoczesnych, nie przestrzegających tradycji (chociaż wątpię).
      Dosyć dużo miałem i mam do czynienia z Żydami i mogę zapewnić, że wśród Żydów ortodoksyjnych o żadnym "podobaniu się" nie ma mowy.
      Małżeństwa są uzgadniane przez rodziców i nikt się dzieciaków nie pyta, czy przyszły partner/partnerka się podoba, czy nie.
      Bardzo często kojaży się pary w dosyć bliskiej rodzinie ... i w tym momencie rolą rabina jest nagięcie przepisów religijnych tak, żeby wszystko wyglądało "koszernie".
      Faktem jest, że mężczyżni najczęściej są typowymi pantoflarzami.
      Zarabiają, prowadzą interesy ale w domu kobieta ma najczęściej władzę absolutną.
      • kat_ja1 ni z gruchy ni z ....:) 25.10.08, 15:31
        Ja tak trochę z innej parafii, ale skoro żydowska tradycja mówi, że kiedy
        człowiek jest sam, to ma pół duszy i dlatego unikanie małżeństwa i życie w
        samotności jest dla Żydów zabronione....jak wytłumaczyć fakt bezżeństwa Jezusa:)
        W co naiwnie wierzą wierni.
        • lukasnaj Re: ni z gruchy ni z ....:) 25.10.08, 16:03
          Wytłumaczyć? Młody, bez żony, do tego wałęsający się z kolegami Jezus, został
          ukrzyżowany. Bo to zabronione wlaśnie było.
          • kat_ja1 Re: ni z gruchy ni z ....:) 26.10.08, 05:11
            został ukrzyżowany przez Rzymian, a prawo było żydowskie....Coś marnie tłumaczysz:)
            • kataplazma Re: ni z gruchy ni z ....:) 27.10.08, 22:56
              Został ukrzyżowany przez Żydów, dla Żydów, w Żydowskim państwie, tyle że rękami
              Rzymian, bo Żydzi jako tacy mordować nie mogli. To w gruncie rzeczy proste jest,
              poza tym Piłat umywając ręce miał na uwadze, ze gdyby uwolnił Jezusa to
              rozpętałyby się zamieszki z powodu niezadowolenia Żydów. Żydzi chcieli go
              ukrzyżować i dopięli swego rękami władzy.
      • wirika Re: Hmmm... 25.10.08, 16:12
        Przed wojną Izraela nie było, tak samo jak między 1795 a 1918 nie było Polski, a
        mimo to zdarza się usłyszeć/przeczytać coś o ludziach, którzy z niej/do niej
        wyjeżdzali...
      • mis22 Wyjazd przed wojną do Izraela 25.10.08, 16:16
        waldemar591 napisał:
        > Nie wiedziałem, że przed wojną istniał już Izrael.
        > Wydawało mi się, że powstał w 1948

        Prawnie masz rację. Ale ludzie mówią, że ich przodkowie wyemigrowali z Polski do
        Stanów w 1905 roku. Znałem Żyda, który wyjechał z Polski do Izreala w 1937 roku
        i jego żonę, która wyemigrowała w 1947 roku. No już nie zyje, a ona jeszcze żyje.
      • 33qq Re: Hmmm... 25.10.08, 19:10
        A z jakimi to Żydami się pan Waldemar styka i przy jakich okazjach, jeśli wolno
        spytać, bo obraz namalowany jakoś mi tu trąci powieścią i wyobrażeniami
        dziewiętnastowiecznymi o Żydach niż obrazem jaki oni mają obecnie?
    • mvs_81 [...] 25.10.08, 18:03
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • milenah Re: Bo przypaliła jedzenie 25.10.08, 18:26
      Dobrze, że nie gotuję - mój mąż nie ma pretekstu do rozwodu ;)
      > A tak serio: czy to aby nie przesada? Jak zauważył, że ona
      przypaliła jedzenie
      > to już od razu nie ma dla nich wspólnej przyszłości? Dobrze, że
      my, goje z
      > powodu takich drobnych przytyków się nie rozwodzimy...
      > amabilis.blox.pl



      Chyba nie do konca rozumiesz...
    • rorio2 Bo przypaliła jedzenie 25.10.08, 20:20
      Chyba chrześcijanie zapomnieli już na czym opiera się związek dwojga ludzi.
      Rzymianie i Żydzi stawiali na miłość, a my? Czasami trudno powiedzieć. Warto
      znać wszystkie korzenie naszej cywilizacji: i Greków(filozofia), i Żydów(stary
      testament), i Rzymian(prawo rzymskie), i Chrześcijan(nowy testament). To na
      prawdę otwiera oczy.
    • robertkropkab Bo przypaliła jedzenie 25.10.08, 22:08
      Napad na Kantor Weksla i Wymiany Mojsze Goldsteina:
      - Pieniądze albo życie!!
      Mojsze ze spokojem uchylając kotarę na zaplecze:
      - Salcie! Życie moje! Jacyś panowie po ciebie...
    • andreas3233 Bo przypaliła jedzenie 25.10.08, 22:42
      Kupowanie kwiatow kobiecie, za to, ze: '' wie co ma robic...'',
      dziwne rozumowanie...
    • edcyryl Re: Bo przypaliła jedzenie 26.10.08, 01:24
      nie zrozumiala pani,ze to tylko taka analogia,taki pretekst - zeby
      pozbyc sie jednej na rzecz drugiej? ale tak to chyba tylko rabinowi
      wolno,a normalny Zyd to raczej prosi wlasnie rabina o ten rozwod?
      tu mi sie przypomnial taki kawal,gdzies go znalazlem kiedys
      szperajac w necie: do rabina przyszla Frajda z prosba o udzielenie
      jej rozwodu;rabin pyta sie,kto jest jej mezem?ona mowi - Bere Lampe;
      rabin pyta:no,ale masz chyba juz nastepnego,wiec kto to taki?
      ona mowi:Mordka Lampe;no to,jak to - mialas jednego Lampe i teraz
      chcesz nastepnego Lampe? jak to tak? no tak rabi - ale sa lampe
      wiszace i lampe stojace
    • trane777 zona 26.10.08, 09:52
      wyglada na usatysfakcjonowana
    • gronostaj8 widać nie ważna jest religia 26.10.08, 11:37
      w każdej religii kobieta jest tylko niewykształconym workiem rodzącym dzieci i pomocą kuchenno-domową.
      Generlanie to katolicyzm wyewoluowal z judaizmu - taki mały upgrade o mesjasza. Szacunek (a raczej brak) do kobiety pozostał ten sam.
    • dziedzicznacytadelafinansjery Bo przypaliła jedzenie 26.10.08, 12:02
      Propaganda kapłanów żydowskich jest o stokroć lepsza od
      komunistycznej. Dowodem na moje stwierdzenie jest to, ze judaizm
      przetrwał, a komunizm upadł.
      Moje stwierdzenie jeszcze nie oznacza, ze popieram judaizm.

      Obskurantyzmu nigdy nie popierałem, obojętnie w jakim wydaniu.
    • ch3heg Bo przypaliła jedzenie 26.10.08, 13:30
      Religijne brednie.
    • porannakawa20 Jaki on ma cel tak kombinowac i klamac? 26.10.08, 14:36
      Czytajac ten reportaz ciagle zadaje sobie pytanie - jaki on ma cel aby tak
      kombinowac i klamac?
      Troche niedopowie, troche przeninaczy, zamilczy, skupi sie w wypowiedzi na
      innych faktach.
      Typowe usilowanie robienia wody z mozgu.
      Dlaczego?
      • brat.alberta Nie wiesz,dlaczego? Żeby ciebie przerobić na macę. 27.10.08, 15:55

    • fletniapana Co jest grane ? 26.10.08, 14:57
      Gdyby to dotyczyło katolicyzmu to po pierwsze podane byłoby w sposób ironiczny
      (najłagodniej). A po drugie dyskusja wyglądała by mniej więcej tak:
      - "a bo śluby to tylko po to by czarni wyciągnęli kasę"
      - "religia to robienie wody z mózgu"
      - "jak się wypisać z KK"

      Gdzie wasza odwaga ateiści różnej maści ? Poużywajcie sobie na starozakonnych.
    • mama_nuli1 Bo przypaliła jedzenie 16.07.09, 22:57
      W przeciwieństwie do katolicyzmu judaizm jest bliżej człowieka i bliżej Boga.
      Serdecznie pozdrawiam :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja