LISTY DO REDAKCJI

10.11.08, 13:36
Popieram Pania z calego serca.
Wprawdzie moj syn jest zdrowym trzylatkiem i probuje stawiac na swoim nieco
lagodniej to i tak zdarza mu sie zloscic czy plakac w sklepie czy restauracji.
I oczywiscie znajduje sie wokol nas kilkanascie swietnie znajacych sie na
wychowaniu dzieci osob. Bardzo czesto sa to starsze panie, ktore nigdy w zyciu
dziecka nie mialy.
Co gorsza, kiedy na ulicy jakas matka bije dziecko wtedy zadna z "pomocnych"
osob uwagi tej matce nie zwroci.
    • to_ja42 Listy do redakcji 10.11.08, 23:55
      Moj autystyczny syn ma 7 lat, wyglada jak kazdy inny chopiec w tym
      wieku. Wielokrotnie jego zachowanie budzi rozne reakcje komentarze
      (szczegolnie ze strony starszym osob). Na przykad kiedys w tramwaju
      moj syn koniecznie chcial usiasc, a nie bylo wolnych miejsc, trudno
      bylo wytlumaczyc ze ja nie jestem zla matka, a moj syn nie
      jest"rozwydrzonym bachorem" bo zada zeby mogl usiasc, poniewaz czuje
      sie niepewnie w pozycji stojacej kiedy tramwaj kolysze. Kiedys
      mialam opory a teraz po prostu mowie ze moj syn ma autyzm i dlatego
      zachowuje sie w ten sposob.
      Matka
      Bardzo przykre
      • agulha Re: Listy do redakcji 11.11.08, 21:10
        Ogólnie życie w społeczeństwie ma swoje wady i zalety. Do wad należy to, że
        ludzie się nami interesują nie zawsze tylko wtedy, kiedy tego chcemy, co możemy
        odbierać jako wścibstwo i wtrącanie się w nie swoje sprawy. Nie rozumiem, czym
        się te panie tak bulwersują. Miałam koleżankę, która nienawidziła rozmawiać z
        obcymi ludźmi więcej ponad niezbędne minimum ("przepraszam,czy Pani teraz
        wysiada?") i okropnie się złościła, jak nogę złamała, że każda starsza pani,
        spotykająca ją w parku, pytała "co się Pani w nogę stało?". Złościła się druga z
        czerwonym znamieniem na grzbiecie ręki, że każdy się na nie ukradkiem gapi.
        Takie życie i już. A wymagać od przypadkowych ludzi, żeby odróżniali dzieci z
        lekkim autyzmem od dzieci bez lekkiego autyzmu oraz żeby lekki autyzm stanowił
        motywację do znoszenia w milczeniu dzikich wrzasków dziecka... To są nadmierne
        oczekiwania jak na życie w dużym mieście w tej kulturze.
        • dynia03 Re: Listy do redakcji 12.11.08, 13:39
          "A wymagać od przypadkowych ludzi, żeby odróżniali dzieci z
          > lekkim autyzmem od dzieci bez lekkiego autyzmu oraz żeby lekki autyzm stanowił
          > motywację do znoszenia w milczeniu dzikich wrzasków dziecka... To są nadmierne
          > oczekiwania jak na życie w dużym mieście w tej kulturze."

          Najwyrazniej nic z listu nie zrozumialas-nie chodzi o odroznianie dzieci z
          autyzmem od tych bez. Chodzi o pilnowanie siebie a nie wtracanie sie do cudzego
          w tym przypadku dziecka i jego wychowywania.
          A co do znoszenia...jak znosimy pijaczyny, dresow, cpunow to wrzeszczace dziecko
          chyba problemu stanowic nie powinno
    • minkat Na glupie uwagi sa tylko dwie odpowiedzi: 11.11.08, 23:50
      a) Jestem psychologiem dzieciecym, wiem co robie.
      b) Faktycznie, zupelnie sobie nie radze... Moze pan/pani sprobuje?
      Piorunujace dzialanie ma szczegolnie druga wersja. Nagle wszystkim sie spieszy...
      Dzieci w wieku 3-4 lat maja taka faze, ze nagle chca byc niezalezne i zaczynaja
      sie ostro stawiac. One nic nie moga na to poradzic, wiec najlepsza metoda na
      opanowanie sytuacji jest przeczekac , pocieszyc, bo tak strasznie plakalo,
      wytlumaczyc, dlaczego nie dostanie cukierka. Wtedy ten okres mija szybciej, niz
      gdy sie z dzieckiem dyskutuje, lub probuje sie je spacyfikowac.
      • joanna182-0 Re: Na glupie uwagi sa tylko dwie odpowiedzi: 12.11.08, 16:30
        dziwnie się przechodniom i ich komentarzom. Najwyraźniej oni nie
        mieli dzieci które im sprawiało jakieś większe lub mniejsze
        trudności wychowawcze. rzeczywiście może być problem jeśli dziecko
        jest autystyczne, ale nie powinno się zwracać uwagi mamie jak
        wychowuje swoje dziecko.
        • minkat Bo oni nie chca pomoc dziecku, tylko dowalic matce 12.11.08, 20:26
          I to zarowno ci, ktorzy ja otwarcie atakuja, jak i ci, ktorzy "zaluja" dziecka.
          Szczegolnie, jezeli matka, w czasie szamotaniny nie ma czasu sie bronic i
          sprawia wrazenie niepewnej siebie i zagubionej.Dlatego wersja b dziala tak
          wspaniale. Nawet ten idiota, probujacy wcisnac dzieciakowi 2 zlote ulotnilby sie
          w kilka sekund.
          • joanna182-0 Re: Bo oni nie chca pomoc dziecku, tylko dowalic 14.11.08, 18:40
            racja. ja widzę często podobne sytuacje gdzie często dziecko dostaje
            jakiejś histerii, bo coś chce, a mama np. nie może którego kupić z
            różnych powodów. Jedyne co można zrobić to nie zwracać uwagę na
            dziecko, by się uspokoiło, ale często takie dziecko drze się kilka
            minut i niestety matka w większości jest źle oceniana przez ludzi.
            Koleżanka ostatnio spieszyła się, a mały chciał popatrzeć na ptaki,
            pójść na plac zabaw itd. Wytłumaczyłam mu, ze jak załatwią sprawę na
            mieście to pójdą na plac zabaw, ale mały swoje. W pewnym momencie
            zaczął jej się wyrywać i biec w stronę jezdni. Upomniała go 2 razy,
            a za trzeci razem dostał klapa w pupę, jakaś pani podeszła i
            powiedziała, że jeśli jeszcze raz zobaczy, że biję dziecko to
            zadzwoni na policję. Koleżankę zamurowało, nie wiedziała co mm jej
            powiedzieć. Prawda jest taka, że gdyby nie zdarzyła małego złapać to
            wpadłby pod samochód, a tu jeszcze taki tekst.
    • alina66 Listy do redakcji 13.11.08, 09:45

      wkurza mnie , że kiedy na ulicy awanturuje się pijak, facet bije
      swoją kobietę, to wszystkie babcie i wszyscy dziadkowie chowają
      główkę pod pachę i szybciutko znikają w oddali, o pomoc ciężko się
      doprosić.

      Z wielkim zapałem natomiast pouczają młode matki na każdy temat.
    • ada_5 List tygodnia WO - nie niegrzeczne, tylko chore 14.11.08, 11:24
      Witam,
      przecież nikt nie musi wiedzieć, że Twoje dziecko jest chore.
      Każdego irytuje krzyk jakieś nieumiejętne postępowanie i nieradzenie sobie z
      problemem. Myślę, że z Tobą jest większy problem, niż z synem.
      Syn na pewno wyczuwa twoje zdenerwowanie, które zwiększa w nim agresje.
      Więcej wyrozumiałości i tolerancji dla osób starszych, które zwracają uwagę.
      Nie nastawiaj się wrogo do ludzi.
      Dorota
      • sir.vimes Ado-Doroto 14.11.08, 17:20
        Przeczytałaś list dokładnie? Uważasz, że MOŻNA wciskać obcemu dziecku 2 zł na
        lizaki bo "pewnie mamusia pożałowała"?
      • xzh Re: List tygodnia WO - nie niegrzeczne, tylko cho 14.11.08, 20:00
        Droga Pani,
        Poziom stresu, który towarzyszy rodzicom dzieci z autyzmem na każdym
        kroku jest niewyobrażalny... i niech mi Pani wierzy nie jest łatwo
        nad tym zapanować nawet najbardziej świadomej, bardzo kochającej i
        akceptującej dziecko osobie. Świadomość społeczeństwa jest niewielka
        tym samym akceptacja "oziębłości" rodzica w takim przypadku zupełnie
        nie do przyjęcia... a to najlepsza metoda. Wesprzyjmy Ich w tym...
        Z poważaniem
        xzh
        • claratrueba Re: List tygodnia WO - nie niegrzeczne, tylko cho 15.11.08, 07:52
          Wspólczuję autorce. Przeżyłam podobne chwile gdy mój mały żarłoczek miał
          początki otyłości a ja zmuszona byłam odmawiac mu kupienia ciastka, bułki czy
          cukierka. Komentarzom pań w sklepach nie było końca. Było i "ja ci kupię skoro
          mama nie chce"- zrobiłam wtedy awanturę nawiązując do otyłości proponującej to
          pani. Te "wiedzące lepiej osoby" jakos nie czuly sie zobowiązane do zwrócenia
          uwagi dzieciom bijącym kolegę albo katującym psa. Trzymaj się dziewczyno!
          Czasami musimy walczyć o dziecko z całym światem. Choćby nie wiem jak było to
          przykre i uciążliwe.
      • mulesia Re: List tygodnia WO - nie niegrzeczne, tylko cho 24.11.08, 08:57
        Nieumiejętne?
        Moim zdaniem właśnie było odwrotnie. Matka UMIEJĘTNIE radziła sobie
        ze swoim dzieckiem.
        Jakim prawem oceniasz czyjeś kompetencje?

        Dziecku nie działa się żadna krzywda. Ludzie niepotrzebnie się
        wtrącają w takich sytuacjach.
        Obojętne czy dotyczy to dziecka chorego, czy zdrowego.
    • martajaworska1981 Listy do redakcji 17.11.08, 11:26
      Na Twoim miejscu nosilabym ze soba paralizator i traktowala nim kazdego
      wscibskiego kretyna, ktory wcina sie w nie swoje sprawy. Prawda jest taka, ze w
      poronionej Polsce kazdemu sie wydaje, ze dziecko czy brzuch ciezarnej jest
      interesem ogolu. A najwieksza przyjemnosc sprawia dowalanie niepewnej i
      przejetej ciaza czy dzieckiem mlodej mamie. Bedac w pierwszej ciazy, wciaz
      slyszalam komentarze na temat brzucha, oburzenie starej wiedzmy, ze przeziebie
      dziecko (tak, tak), bo zobaczyla kawalek golego brzucha (z tak wielkiej pilki
      zawsze zsuwa sie spodnica!!!). Kiedys nie wytrzymalam i zdzielilam jedna
      pijaczke torebka w leb - franca chyba pomylila mnie z kims (byla pijana jak
      bela) i zaczela przeklinac moje dziecko i mnie, lacznie z zyczeniem smierci. Nie
      wytrzymalam, przywalilam jej i wyrzucilam z siebie taka wiazanke przeklenstw, ze
      sama nie wiedzialam, ze tak potrafie. Kobieta przestraszyla sie i uciekla do
      autobusu. Zalowalam, ze w torebce nie mialam ceglowki, tylko dokumenty. Sama
      potem plakalam pol dnia, czemu ludzie sa takimi swiniami.
      Teraz mieszkam za granica, druga ciaza to byla bajka. Nikt mi NIGDY nie zwrocil
      uwagi, jedyne, co ludzie robia, to sie usmiechaja do dzieci. Nie ma tej starczej
      zolci.
      A, kiedy bylam w ciazy z piewrszym dzieckie, zaczelam chodzic do pracy z wielka
      parasolka, nawet jak bylo slonecznie. Czemu? Bo babcie w tramwajach tak sie
      spieszyly do wyjscia, ze kilka razy zaczepily o moj brzuch! Parasolke nosilam,
      by ktoras zbyt gorliwa zawodniczke geriatrycznego rugby tramwajowego zdzielic po
      lbie.
      I niech nikt tu nie chrzani o tolerancji wobec spoleczenstwa. Niech kazdy
      zajmuje sie swoimi sprawami, a nie wyzywa sie na slabszych!
Pełna wersja