Sabina. Między Freudem a Jungiem

30.12.08, 14:53
Widziałam ten film, bardzo przejmujący i smutny.
    • ovejanegra Sabina. Między Freudem a Jungiem 31.12.08, 17:27
      Niestety, to nie pierwszy przypadek, kiedy to mężczyżni
      przywłaszczają sobie prace i odkrycia swoich żon, kochanek,
      uczennic, pracownic. A potem pytają: "A co takiego kobiety zrobiły
      dla rozwoju ludzkośći?" Nawet nie podejrzewamy jak dużo!
      • hermina5 Re: Sabina. Między Freudem a Jungiem 31.12.08, 18:03
        To niestety prawda...Nie pierwsza to i nie ostatnia kobieta z taką
        biografią ...Lise MEITNER chocby - kto dostał nagrodę Nobla za jej
        odkrycie? No własnie...
        • zielonamysz Re: Sabina. Między Freudem a Jungiem 01.01.09, 10:24
          Pierwsza zona Einsteina Maleva o ile pamietam tez byla co najmniej wspolautorka
          jego pierwszych prac a obszedl sie z nia rownie uroczo jak obaj ww panowie..
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Między szminkami a reklamą liftingu 11.02.09, 17:11
            Skoro ta zapomniana uczona jest tak godna uwagi, to dlaczego Gazeta publikuje
            artykuł o niej zaledwie w dodatku dla kobiet - pomiędzy szminkami a reklamą
            liftingu?

            Czy wiecie, że wg ostatniego raportu o równości płci w mediach, pozornie
            liberalna i feministyczna redakcja Gazety Wyborczej jest najbardziej
            patriarchalna spośród polskich dzienników?

            A zgadnijcie, która polska gazeta jest najbardziej feministyczna? ;-)
            jedyniesluszne.blox.pl/2009/02/Rzeczpospolita-najbardziej-feministyczna-gazeta-w.html
            • el_capricho Re: Między szminkami a reklamą liftingu 12.02.09, 14:38
              anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

              > Skoro ta zapomniana uczona jest tak godna uwagi, to dlaczego
              Gazeta publikuje
              > artykuł o niej zaledwie w dodatku dla kobiet - pomiędzy szminkami
              a reklamą
              > liftingu?


              jak to "zaledwie w dodatku dla kobiet". znaczy, jeśli tytuł jest dla
              kobiet, to znaczy że gorszy, głupszy, mniej istotny? no i pierwsze
              słyszę, żeby Wysokie Obcasy zajmowały się głównie tematyką szminek i
              liftingu. pojechałaś, Koleżanko, aż żal.
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Między szminkami a reklamą liftingu 13.02.09, 11:57
                Tak, podtrzymuję. Zaledwie dodatek dla kobiet.
                Całość gazety jest dla wszystkich, a dodatek dla kobiet jest dla zawężonego
                grona czytelników. Tym samym jest mniej ważny. Bardzo wielu mężczyzn tego
                dodatku nie czyta, bo traktuje go (słusznie!) jako nie skierowany do siebie.
                Chyba nigdy nie miałaś/miałeś w rękach wydania papierowego Wysokich Obcasów. Tam
                jest pełno tekstów o szminkach i reklam liftingu.
    • alburri Sabina. Między Freudem a Jungiem 01.01.09, 14:29
      to chyba nie do końca tak. osoba Sabine Spilrein jest znana dość
      szeroko, ciągle zbyt wąsko, ale jednak jest znana. w koncu Spilrein
      zgłębiała meandry dziecięcej psychiki. a związek z jungiem rozpoczął
      dość przykry objaw jakim było wypróżnianie się nastoletniej Sabine
      na pięty. ciekawą kwestią jest także związek Sabine z jej
      córeczkami. poruszona w telewizyjnym dokumencie.
    • sudafedzik Sabina. Między Freudem a Jungiem 04.01.09, 12:51
      A kim jest Einstein Malev?
    • adamonika Sabina. Między Freudem a Jungiem 11.02.09, 17:43
      Co tu wiele mówić, tak jest. Miałam tą samą sytuację - miałam odkrycie, pisałam
      z moim Prof. i kto był w GW? Tylko mój Prof., aż w trzech artykułach, a ja po
      powołaniu się na największe w PL autorytety nomen omen drukujące tutaj swoje
      teksty historyczne zostałam łaskawie powiadomiona, że moje nazwisko się pojawi,
      więc o co chodzi. O co chodzi!? Gdyby nie ja sam problem by się nie pojawił!!!
      Ale student i to do tego kobieta traktowany jest jeśli już nie na własnej
      uczelni (u mnie też ten problem jest, w mojej katedrze) to przez gazety jak
      obywatel drugiej kategorii, szczególnie w nauce. Wasze teksty przez to droga
      Gazeto brzmią mało wiarygodnie!
    • peet1906 Sabina. Między Freudem a Jungiem 12.02.09, 03:35
      Jakos nie pominalem postaci Sabiny Spielrein jak i rowniez jej wkladu
      intelektualnego w rozwoj psychoanalizy tak jak i nie uczynil tego
      kazdy specjalista. Rowniez bardzo dobrze znana mi jest historia
      romansu Junga z pania Spielrein - np pani Naszkowska pominela dwa
      kolejne fakty - atak nozem Spielrein na Junga jak i kwestie
      "Zygfryda" urojonego dziecka ktore miala miec z Jungiem...
      Ciekawiej by bylo przeczytac o jej osiagnieciach, skupic uwage na
      plaszczynie intelektualnej jej tworczosci i przedstawic Sabine
      Spielrein szerszej publicznosci z punktu widzenia jej faktualnych
      osiagniec naukowych. Osobiscie nie podoba mi sie uprzedmiatawianie
      pani Sabine Spielrein jak i wykorzystanie Sabine Spielrein przez
      pania Klare Naszkowska jako kolejny argument w patriarchalnej
      spiskowej koncepcji dziejow.
      Mysle ze gdyby pani Naszkowska chciala zostac "adwokat" Sabine
      Spielrain w latach gdy cala historia rozgrywala sie - spotkala by sie
      z bardzo niemila i bolesna reakcja ze strony samej Sabine. Polecam
      film "Prendimi l’anima", a jesli zas chodzi o kwestie Cienia i Animy
      - to radze powtorzyc lekture Anaksymendra z Arkagas ( dychotomia Hera
      - Nestis ). Radze rowniez przegladnac wczesnognostyckie pisma ( np.
      "Refutatio omnium haeresium" Hipolita), nie wspominajac juz o
      dzielach Alchemicznych z XIII wieku. Oba koncepty "bytowaly" w
      swiecie nauki i filozofii dziesiatki wiekow przed narodzinami Carla
      Gustava Junga czy psychoanalizy jako takiej.


      Panno Klaro - prosze zglebic pojecie Animusa w kontekscie "Opetania
      przez Animusa". Gdy Pani je zrozumie i przezyje - Zycie wowczas ukaze
      sie w innych barwach a energie ukonstelowana wokol tego kompleksu
      miast na nienawisc do mezczyn, bedzie mozna wykorzystac do kreowania
      Piekna, Milosci do Swiata jak i do Natury - ktora wswym lonie oprocz
      Kobiet, cala wiecznosc nosila rowniez Mezczyzn...
      • ottannaa Re: Sabina. Między Freudem a Jungiem 30.07.09, 15:13
        Peet chyba ma 103 lata bo najwyrazniej urodzil sie byl w 1906. Pieknie sie
        zblaznil probujac wytartego partiarchalnego sposobu zdezorientowania przeciwnika
        gradem encyklopedycznych, zreszta blednych, informacji, wpisujac sie idealnie w
        vibe opisanych XIXwiecznych panow - wywody "autorki" prawdopodnie sa wg niego
        "nieerudycyjne" hihihihi, poszukaj w tekscie.

        Pewnie onze strategia skutkiem jest zrobienia w bokserki ze strachu ze atakuje
        patriarchalna spiskowa koncepcja dziejow. A wiadomo ze klamstwo powtorzone
        odpowiednia ilosc razy staje sie prawda.

        Peet jest ekstra oldschoolowy w najlepszym tego slowa znaczeniu. uwaza ze
        najbardziej dopiecze "autorce" gdy, zwlaszcza w kontrascie do i tak
        prowokacyjnego "pani naszkowska" nazwie ja "panna Klara". Dobrze sie tez zdradza
        uzywajac starannie "gdyby byla adwokat Sabiny".

        Moja koncepcja: Peet od lat popiera koriwna mikke ale glosuje na platforme.
        uwaza ze cejrowski moze i przesadza ale co do zdrowych, prostych zasad racje ma.
        uwaza ze najlepszy polski pOLITYK to michalkiewicz. czasem mu nie staje i
        dlatego boi sie zjawiska nienawisci do mezczyzn ale niewlasciwie czuje sie jego
        podmiotem.

        "Panno klaro, prosze zglebic..." no nie moge:)))))))))))))))) koncowy akapit
        jest zajebisty. a wiec peet jest niemal poeta!

        peet1906 napisał:

        > Jakos nie pominalem postaci Sabiny Spielrein jak i rowniez jej wkladu
        > intelektualnego w rozwoj psychoanalizy tak jak i nie uczynil tego
        > kazdy specjalista. Rowniez bardzo dobrze znana mi jest historia
        > romansu Junga z pania Spielrein - np pani Naszkowska pominela dwa
        > kolejne fakty - atak nozem Spielrein na Junga jak i kwestie
        > "Zygfryda" urojonego dziecka ktore miala miec z Jungiem...
        > Ciekawiej by bylo przeczytac o jej osiagnieciach, skupic uwage na
        > plaszczynie intelektualnej jej tworczosci i przedstawic Sabine
        > Spielrein szerszej publicznosci z punktu widzenia jej faktualnych
        > osiagniec naukowych. Osobiscie nie podoba mi sie uprzedmiatawianie
        > pani Sabine Spielrein jak i wykorzystanie Sabine Spielrein przez
        > pania Klare Naszkowska jako kolejny argument w patriarchalnej
        > spiskowej koncepcji dziejow.
        > Mysle ze gdyby pani Naszkowska chciala zostac "adwokat" Sabine
        > Spielrain w latach gdy cala historia rozgrywala sie - spotkala by sie
        > z bardzo niemila i bolesna reakcja ze strony samej Sabine. Polecam
        > film "Prendimi l’anima", a jesli zas chodzi o kwestie Cienia i Animy
        > - to radze powtorzyc lekture Anaksymendra z Arkagas ( dychotomia Hera
        > - Nestis ). Radze rowniez przegladnac wczesnognostyckie pisma ( np.
        > "Refutatio omnium haeresium" Hipolita), nie wspominajac juz o
        > dzielach Alchemicznych z XIII wieku. Oba koncepty "bytowaly" w
        > swiecie nauki i filozofii dziesiatki wiekow przed narodzinami Carla
        > Gustava Junga czy psychoanalizy jako takiej.
        >
        >
        > Panno Klaro - prosze zglebic pojecie Animusa w kontekscie "Opetania
        > przez Animusa". Gdy Pani je zrozumie i przezyje - Zycie wowczas ukaze
        > sie w innych barwach a energie ukonstelowana wokol tego kompleksu
        > miast na nienawisc do mezczyn, bedzie mozna wykorzystac do kreowania
        > Piekna, Milosci do Swiata jak i do Natury - ktora wswym lonie oprocz
        > Kobiet, cala wiecznosc nosila rowniez Mezczyzn...
    • sadyk.pasza Sabina. Między Freudem a Jungiem 12.02.09, 08:45
      Dobry artykuł, ale jego Autorka nie czytała chyba powieści biograficznej o
      Sabinie wydanej jakieś 7-8 lat temu przez Jacka Santorskiego. Powieść nie
      została należycie wypromowana, ale na pewno nie można nazwać jej słabą
      powieścią...
    • wysoki-brunet Sabina. Między Freudem a Jungiem 12.02.09, 12:08
      Chciałbym serdecznie przeprosić za mężczyzn i ich postępowanie wobec
      kobiet.
      Raz jeszcze serdecznie przepraszam.
    • bertrada Sabina. Między Freudem a Jungiem 01.08.09, 13:15
      Domyślam się, że myślą przewodnią tego artykułu jest pokazanie, że kobiety i ich wkład w naukę są niedoceniane. Moim zdaniem Sabina Spierlein nie do końca pasuje do tej opinii. Z innych biograficznych artykułów wynika, że była chora psychicznie. I to dość poważnie. I obawiam się, że to właśnie to a nie fakt bycia kobietą, sprawiło, że popadła w zapomnienie.

      Z jej biografii wynika, że albo cierpiała na schizofrenię, albo miała jakieś poważne zaburzenia osobowości. A ludzie z tego typu przypadłościami bardzo lubią użalać się nad sobą, doszukiwać się przyczyn swojego stanu zdrowia, analizować dlaczego ten świat jest taki a nie inny, itp. Dlatego psychoanaliza tak bardzo ich fascynuje. A do tego nierzadko są skrajnie emocjonalnie niesamodzielni, więc szybko uzależniają się od innych. Ale to jeszcze nie znaczy, że ich przemyślenia w rzeczywistości mają jakąś większą wartość naukową.
      Poza tym, żeby zrobić karierę, to trzeba być realistą twardo stąpającym po ziemi a nie neurotykiem bujającym w obłokach.

      Inny artykuł na jej temat:
      tygodnik.onet.pl/35,0,29996,1,artykul.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja