Z życia celebrytów

30.12.08, 17:39
Zastanawiam się po co ten artykuł. Nie wnosi nic nowego, nic nie odkrywa,
takie podsumowanie roku serwisów plotkarskich + odrobina pseudopsychologii. Po co?

A latem były takie fajne, tematyczne WO...
    • timbwolf3 Z życia celebrytów 02.01.09, 15:23
      Cichopek, Mucha - wystepuja w serialach, Andrzejewicz, doda -
      probuja spiewac itd ale co do k *** nedzy robi to paskudztwo Jola
      Rutowicz? czym zaslynela? nawet nie jest ladna i do tego GW prawie
      codziennei dostarcza jakis informacji na temat tej istoty typu
      ukradli konia Joli rutowicz.zalosne
      • edgar_kempa-mularczyk pieeeeeerfsaaaaaaa 02.01.09, 15:28
    • 4v celebryci to współcześni Święci. 02.01.09, 15:33
      w religiach metafizycznych Świętymi było się po śmierci, w przyszłym życiu.

      współczesna religia, niemetafizyczna, konsumpcjonizm, też ma swoich Świętych. To
      właśnie Celebryci, święci za życia, bo po śmierci przecież nie ma nic. Celebryci
      są wzorem dla maluczkich. Wzorem jak żyć, jak postępować, w co się ubierać i
      ogólnie co kupować. Oczywiście nikogo nie będzie stać na życie na poziomie
      celebrytów, tak jak w przesżłości od nikogo nie wymagano by był równie
      krystaliczny jak Święci. Ale chodzi o to by dążyć.

      Za czasów katolicyzmu dążono modlitą i pokutą.
      We współczesnych czasach masy wpatrzone w celebrytów mają dążyć CIĘŻKĄ PRACĄ.
      czyli w sumie nic się nie zmieniło.


      o tym byście napisali, a nie jakieś wypociny nic nie wnoszące w temacie :/
    • zupa_serowa_z_grzankami Re: Z życia celebrytów 02.01.09, 15:46
      nie tylko internautki. na pudelku np pisza tez faceci, masa mezczyzn tez
      przeglada te serwisy.
      • lumpbizkit Re: Z życia celebrytów 02.01.09, 16:25
        Bzdura.
        • zupa_serowa_z_grzankami Re: Z życia celebrytów 15.01.09, 17:44
          nie no wcale, akurat znam osobe ktora pisywala na pudelka i
          zdziwilbys/zdziwilabys sie ilu mezczyzn pisze w takich serwisach:>
    • w_u_j_e_k Bzdury 02.01.09, 15:53
      Bzdury po prostu. Szkoda więcej pisać.
    • nessie-jp Z życia celebrytów 02.01.09, 16:28
      Nie mogę, po prostu nie mogę tego czytać.

      Odkąd jakiś ciumciuś wymyślił, inni powtarzają po nim bezwolnie tego celebrytę
      jakby to był rzeczywiście rzeczownik płci męskiej. Jak sybaryta. Nawet jeśli
      to jest ta celebryta.

      Po polsku kiedyś takie istoty nazywało się "gwiazdkami". I ładnie, i
      odmiennie, i ząb nie zgrzyta.

      PO CO, na litość boską, wprowadzać do polskiego języka takie potworki, jak
      żywcem skopiowana z angielskiego celebrity, w dodatku wynaturzona i zgrubiona?
      Czy nie lepiej utworzyć po polsku rzeczownik od przymiotnika "sława"? A nie,
      przepraszam
      • starybaca Czy polskim dziennikarzom już zupelnie odbiło? 02.01.09, 16:40
        "Celebryci" - co za idiotycznie brzmiace słowo.

        Takie samo jak "franczyza", "dezajner", "PR-owiec", i cała masa
        innych potworków.

        Proponuję całkiem przejść na angielski - dziennikarze będą mogli wtedy przepisywać zagraniczne artykuły bez potrzeby tłumaczenia.
        Po jaką cholerę nam ten polski, ze swoimi szeleszczącymi głoskami,
        których i tak nikt na świecie nie umie wypowiedzieć?
        • s.matusek Re: Czy polskim dziennikarzom już zupelnie odbiło 12.02.10, 20:01
          Brawo baca_.
      • hella_79 Re: Z życia celebrytów 02.01.09, 16:40
        nessie-jp, podpisuję się wszystkimi rękami i nogami pod Twoim postem

        tak, jakby brakowało w języku polskim określen na sławnych ludzi.

        podobnie jest z tym promowanym przez gw "tacierzyńskim", normalnie nóż sie w kieszeni otwiera!
      • ruda_gejsza Re: Z życia celebrytów 02.01.09, 16:49
        tego potworka wymyśliła jakaś zagubiona w życiu idiotka z socjologii. Nie
        przypuszczałam, że na tym kierunku produkuje się takich debili, jak ona! Mało
        tego celebryci to osoby celebrujące! Odnosi się to do wierzeń i innych
        zabobonów. Mam nadzieję, że kiedyś te posty dotrą do tej kretynki i dotrze do
        jej małego mózgu, że używa słów nie znając ich konsystencji!
        • starybaca Znaczenie słowa "celebrity" 02.01.09, 19:28
          ruda_gejsza napisała:

          > [...] Mało tego celebryci to osoby celebrujące!

          Nie całkiem.

          Autorka artykułu zapożyczyła słowo z angielskiego "celebrity",
          co we współczesnym angielskim oznacza osobę sławną, znaną, popularną.

          Angielskie "celebrity" pochodzi natomiast z łacińskiego "celebritas", co (miedzy innymi) oznacza "wziętość, sławę". J. angielski zazwyczaj zamienia w zapożyczeniach łacińską końcówkę -as na -ty (podobnie jak np. caritas->charity, insanitas->insanity), więc i tu tak się stało: celebritas (łac)->celebrity (ang.)

          Natomiast osoba celebrująca w j. polskim to "celebrans", co jest
          dosłownym zapożyczeniem z łaciny (łac. celebrans=celebrujący)

          Dodam jeszcze, że łacińskie "celebritas" ma rodzaj żeński, więc
          tak czy inaczej, "celebryta" zupełnie nie ma sensu.
    • wordsinvaders77 Z życia celebrytów 02.01.09, 16:43
      wordsinvaders.pl/z-pudelkiem-na-wybiegu
    • pafni jak oni srają, mam stolec, itd. 02.01.09, 16:59
      naszczescie nie ogladam tego typu wartosci kulturalnych.
      • eti.gda Re: jak oni srają, mam stolec, itd. 02.01.09, 19:27
        pafni napisał:

        > naszczescie nie ogladam tego typu wartosci kulturalnych.

        Już przed wojną Julian Tuwim skomentował to w swoim wierszu
        "Zbytnie a niepowściągliwe dziwkochwalstwo naszego wieku"

        Zanadto się z damą cacka
        Szarmancka brać literacka.
        Szmatławce i szewaliery
        Prawią jej same dusery.
        Dochodzą już do przesady
        Te "kąplemęty", lansady.
        Te "sętymęty", czułości
        Przyprawić mogą o mdłości.
        Mizdrzy się w gracji i szyku
        Cicibey przy wersalczyku.
        Dla byle kapryśnej idiotki
        Madrygał ułoży słodki.
        Dla paru od wiersza groszy
        Płaszczy się, mdleje z rozkoszy.
        Wpadają w achy i ochy
        Na widok pończochy pieszczochy.
        Piszczą "sylwuple, żewupry!"
        Bałwany i wiercikupry.
        Na widok pyjamy damy
        Piszczą te chamy reklamy.
        Dlaczego chwycił szał cię,
        Gdyś ujrzał kretynkę w aucie?
        Czego się cieszysz, Mojsie,
        Że dziwka siedzi w rolls-roysie?
        "Urocza Bebi Pipi
        w yachcie na Missisipi".
        "Zmysłowa Dudu Papa
        Jej uśmiech, pies i kanapa".
        "Feteryczna Elli Belli
        Pije kawę w kąpieli".
        Czego migdalisz się, chłopie,
        Że dziwka kawsko żłopie?
        Że w wannie niby? To o to
        Tak się wygłupiasz idioto?
        Sam lepiej idź do łaźni
        I już się więcej nie błaźnij!


        • starybaca Re: jak oni srają, mam stolec, itd. 02.01.09, 19:30
          Dobre :-)
    • moni-ca Z życia celebrytów 02.01.09, 17:02
      Dodziunia, żałosna jesteś na tym zdjęciu z czterema głowami Justyny
      Steczkowskiej,no chyba,że chciałaś w ten sposób pokazać wszystkim kim naprawdę
      jesteś...!
      Daj sobie na wstrzymanie i nie porywaj się nigdy z motyką na Słońce bo tylko
      się ośmie/szysz/szasz i nie szukaj dziury w całym bo się pogrążysz i jeszcze
      jedno WYBACZAM CI.
    • wordsinvaders77 Z życia celebrytów 02.01.09, 17:12
      wordsinvaders.pl/category/anonimowy_celebryta
    • drop.2 Re: Z życia celebrytów 02.01.09, 18:41
      dokladnie, wo albo przynudzaja albo teraz o tych celebrytach,
      masakra,

      a po co sie wynajduje celebrity (brzydkie tlumaczenie na polski -
      celebryta)??

      o boze no jak to po co! zeby zarobic na tym towarze, lepiej sie to
      sprzedaje niz sos do makaronu czy tampony w carrefure, majtki samo
      zdejmie - nie trzeba prosic (patrz doda czy inna margaryna) i juz
      biznes sie kreci,

      a serio, cale to gowno tak jak i tv telenowele - tworzone jest dla
      znudzonych gospodyn domowych, zeby caly dzien obrad z sejmu nie
      musialy ogladac w tv.
    • alexandra220 Z życia celebrytów 02.01.09, 18:43
      ten tez jest z tego i to caly może nawet artykul.. teraz karzel gada
      ze mna.. sram juz gdzie moge na mongoła czyli Britney a mongol dalej
      na tym siedzi.. i postanowilm wprowadzic do zabawy nowa formułe gdyz
      zabawa w pomidora stala się nudna.. tzn jak on mi nawali to ja do
      niego "ty zas.. cw.." np.. albo "american retarded racist lout"..
      nawet przez cały dzień.. tak gralismy od 4 lat a teraz
      zaproponowalam lepszą formułe: jak mi nawali to rąbię w mongoła..
      ale nie na miejscu tylko mailowo albo na www. mongol jest debilem
      ktory sam to sobie wkleil i nie chce mu sie nawet odkleić, więc nie
      mam specjalnie jakichs skrupulow.. ale walenie w mongola przynioslo
      skutki jakie przynislo..

      karzel jak cos powiem co dla jego prostackiej pustej pały jest nie
      tak.. czyli np. nie odnosze sie z unizeniem do amerykanskich
      paraprostytutek wystawianych na stacjach muzycznych do ktorych
      swinsko tlusty amerykanin moze soboe zw.. konia a nie cos więcej
      albo do amerykanskich hollywoodzkich androidow napchanych silikonem
      i anabolami to często karzel chce mi sie odgryźć.. albo mnie
      obrazic.. grozi mi że zrujnuje mnie.. amerykansky kowbo z gownem na
      podeszwie swoich kowbojskich butow nie moze nie czuc sie jak
      panisko.. no.. obrazic mnie za to ze brzydze się ich amerykanskich
      prostackich swinskich rasistowskich ryjów..

      NAGŁÓWEK

      O co chodzi z celebrytami?
      "Fenomen celebrytów jest związany z tym, że nie są oni gwiazdami w
      starym stylu, które dzięki talentowi osiągnęły cel. Są tacy jak my i
      tylko dzięki szczęściu zostali kimś." więcej

      Prawdziwa gwiazda nie musi robić nic.

      tu więc albo musi walic razem ze mna albo pokazuje ze "polaczek jest
      taki sam wlasnie" - mongolski ryj chce mnie pogryźć.. wrrr.. bo
      zechcialo mi sie wyslac na myspace na forach zapytanie czy
      amerykanom tez sie wydaje że MTV to wentylator do ktorego nasral kot
      i nawala gownem na caly świat a judy mcgrath na ktora mnie moze
      przekierowalo jak weszlam na gazeta pl.. bo wyskoczyl mi taki o to
      film po wejsciu
      USA 2008 (Madagaskar: Escape 2 Africa). Reż. Eric Darnell, Tom
      McGrath.
    • cais1951 Z życia celebrytów 02.01.09, 19:09
      A ja mam zasadnicze pytanie, na ktore od kilku miesiecy nie
      otrzymuje od Wysokiej Redakcji odpowiedzi. Dlaczego zatrudniacie u
      siebie dziennikarzy pol-geniuszy tzn. caly geniusz 160 IQ, a pol to
      max 80 IQ. Przeciez to matolstwo nie umie pisac po polsku. Czy
      naprawde trzeba mieszac polski ze zenujaco slabym angielskim. Co to
      znaczy po polsku celebryta?. Co za burak z uporem maniaka forsuje to
      obce w polskim jezyku ( i z ta pisownia rowniez w angielskim )slowo.
      Macie ambicje bycia najbardziej opiniotworczej gazety w Polsce, a
      propagujeci smieciowy jezyk 1/16 inteligentow. Jestem przekonany, ze
      spory procent Waszych czytelnikow nie wie co to znaczy i znowu
      pomysli, ze Gazeta znowu sie wymadrza. Wstyd, wstyd, wstyd. Nawet
      Trybuna Ludu nie schodzila przy doborze dziennikarzy ponizej
      cwiercinteligenta. Od ponad 15 lat mieszkam w USA i szalenie mnie
      denerwuje ta manierka remizowej swiatowosci, na poziomie naszego
      Pana Prezydenta, ktory jest tak dowcipny, ze gdzie nie pojedzie tam
      sie z niego smieja. Z mojego emigracyjnego doswiadczenia wynika
      jasno, ze najbardziej mieszaja polski z angielskim ludzie slabo
      mowiacy po angielsku ( po polsku zreszta tez ).
      • michael.january Re: Z życia celebrytów - Do Redakcji 02.01.09, 20:05
        Cais1951, calkowita racja.

        Pierwszy raz w zyciu widze takiego stworka jezykowego jak "celebryta", czy AGORY
        nie stac,na to by zatrudnic kogos kto zna angielski i choc troche ma dryk do
        tlumaczen. Ja jako anglista sprobowalbym to chociaz przetlumaczyc z jakims
        polotem, moze "smietanka towarzyska" czy cos, choc zupelnie nie siedze w
        tlumaczeniach, to chociaz bym sprobowal. Innym tematem jest "kontentz:>" tego
        artykulu i kogo sie uwaza w Polsce za celebryte HAHA, nie moge z tego slowa,
        zenada.

        A WIEC DROGA REDAKCJO, prosimy o publikowanie ambitnych tematow, niekoniecznie
        skierowanych do pol-geniuszy i ludzi gwalcacych jezyk polski. Przeciez mozna to
        napisac bez kaleczenia tego naszego języka lengłydż.

        A wiadomo, ze GW pretenduje to bycia portalem opinitworczym, wiec jak juz tak
        sie dzieje, sic!, to chociaz robic to w odpowiedni sposob bez obrazy dla ludzi
        czytajacych po polsku. Jakby REDAKCJA nie wiedziala, to tutaj jeszcze sa ludzie
        co czytaja ksiazki po polsku i chca pisac, CHOCIAZ SIE starac, dobrze po polsku.

        Ps. To kieruje do zacietych eksperymentatorw jezykowych, ktorzy zapewne zaraz
        obraza sie, ze po to jest wlasnie jezyk by go udziwniac i tworzyc rozne
        frankensztajny lingwistyczne, ale prosze.....let's not go that far.
        • dona.a Re: Z życia celebrytów - Do Redakcji 02.01.09, 20:37
          michael.january napisał:

          > Ps. To kieruje do zacietych eksperymentatorw jezykowych, ktorzy
          zapewne zaraz
          > obraza sie, ze po to jest wlasnie jezyk by go udziwniac i tworzyc
          rozne
          > frankensztajny lingwistyczne, ale prosze.....let's not go that
          far.

          Frankensztajn językowy, brzmi prawie tak samo jak celebryta;)
          • michael.january Re: Z życia celebrytów - Do Redakcji 02.01.09, 20:39
            Chcialem byc ironiczny Dona :> Ahh.....hehe
        • eti.gda Re: Z życia celebrytów - Do Redakcji 02.01.09, 20:48
          > Cais1951, calkowita racja.
          >
          > Pierwszy raz w zyciu widze takiego stworka jezykowego
          jak "celebryta", czy AGOR
          > Y
          > nie stac,na to by zatrudnic kogos kto zna angielski i choc troche
          ma dryk do
          > tlumaczen. Ja jako anglista sprobowalbym to chociaz przetlumaczyc
          z jakims
          > polotem, moze "smietanka towarzyska" czy cos, choc zupelnie nie
          siedze w
          > tlumaczeniach, to chociaz bym sprobowal. Innym tematem
          jest "kontentz:>" te
          > go
          > artykulu i kogo sie uwaza w Polsce za celebryte HAHA, nie moge z
          tego slowa,
          > zenada.
          >
          > A WIEC DROGA REDAKCJO, prosimy o publikowanie ambitnych tematow,
          niekoniecznie
          > skierowanych do pol-geniuszy i ludzi gwalcacych jezyk polski.
          Przeciez mozna to
          > napisac bez kaleczenia tego naszego języka lengłydż.

          Nawet najlepszym tłumaczom przydarzaja sie różne wpadki. Kiedyś, w
          dzieciństwie czytałem książki Londona i inne przygodowe,
          przetłumaczone przez dosyć sławną w tamtym czasie tłumaczkę. Otóż
          bohaterowie często polowali na "ptarmigany". Wyobrażałem je sobie
          jako jakieś egzotyczne ptaszyska, coś w rodzaju dodo czy moa. Wiele
          lat później, czytając komentarze Melchiora Wańkowicza na ten temat,
          dowiedziałem się, że są to pospolite pardwy. (Melchior
          Wańkowicz, "Karafka Lafontaine'a")
          • adamusz1973 Re: Z życia celebrytów - Do Redakcji 02.01.09, 22:45
            Drodzy puryści i obrońcy języka polskiego.
            Naprawde nie wiem co Was tak bulwersuje.
            Jęsyk polski ewoluuje każdego dnia. Pojawiają się przedmioty,
            zjawiska, nowości, które trzeba jakoś nazwać.
            Czasami język nie nadąza za zmianami i wtedy naturalnie pojawiają
            się zapożyczenia. Tak jest z komputerem, bandażem, garażem i
            tysiącem innych słow pochodzenia zagranicznego, których na co dzień
            używacie. W języku poskim nie ma odpowiednika słowa celebryta. Nie
            ma tłumaczenia. Każde inne słowo polskie nie odda istoty tego
            zjawiska i nie będzie semantycznie odpowiednie.
            Wrzućcie na luz i nie czepiajcie się.
            • michael.january Re: Z życia celebrytów - Do Redakcji 03.01.09, 00:31
              No wlasnie o to mi chodzilo. To juz nie chodzi o puryzm, jestem swiadom co sie
              dzieje z jezykiem polskim, pewnie za 150-200 lat juz nie bedzie u nas
              przypadkow, koniugacje i deklinacje beda tak samo latwe jak w obecnym
              angielskim, wszystko sie zmieni. Ale to nie usprawiedliwia sztucznego
              wpompowywania potworkow jezykowych do polskiego. Celebryta - to brzmi po prostu
              paskudnie i wbudowany mechanizm czyszczacy w jezyk sam go predzej czy pozniej
              usunie.

              Odpowiednikiem w jezyku polskim moze byc jakie polaczenie slow, czy to akurat
              musi byc idealna kalka jezykowa celebryta? WHAT THE FCUK?:>

              Wyrazenie moze oddac to slowo, jakie to nie wiem, ale po prostu dla mnie, osoby
              wrazliwej na jezyk, celebryta, jest jak krojenie chleba teksanska pila mechaniczne.

              Wrzucilismy na luz, nie czepiamy sie, tu chodzi tylko o prosta elegancje jezykowa.

              Ps. Juz wystarczy, ze sa zrobione stworki jezykowe jak "filolożka, socjolożka,
              ginegolożka" - z góry odbijam flame'y rzucane zapewnie przez zwolenniczki
              pięknej politycznej poprawności, ale damskie określenia zawodów to już jest ehh
              ..... (w kropeczki prosze wstawic jakis fajny bluzg spelniajacy role
              przymiotnika). Musialem to teraz wywlec :P
              • eti.gda Re: Z życia celebrytów - Do Redakcji 03.01.09, 12:24
                michael.january napisał:

                Ps. Juz wystarczy, ze sa zrobione stworki jezykowe jak "filolożka,
                socjolożka,
                > ginegolożka" - z góry odbijam flame'y rzucane zapewnie przez
                zwolenniczki
                > pięknej politycznej poprawności, ale damskie określenia zawodów to
                już jest ehh
                > ..... (w kropeczki prosze wstawic jakis fajny bluzg spelniajacy
                role
                > przymiotnika). Musialem to teraz wywlec :P

                Np. w języku czeskim takie formy,
                jak "psycholožka", "filoložka", "filozofka", są formami jak
                najbardziej poprawnymi. Zresztą w tym języku formy żeńskie np. nazw
                zawodów tworzone sa w sposób regularny niemal od wszystkich nazw
                męskich. W języku polskim są to chyba czechizmy (czy bohemizmy?).
        • g.suss Re: Z życia celebrytów - Do Redakcji 03.01.09, 04:58
          Jako osobę wrażliwą na język powinna zainteresować Cię pisownia słowa "dryg"
          oraz kontekst, w jakim prawidłowo stosuje się łacińską uwagę "sic!". Potem - to
          już wyższa szkoła jazdy - poczytaj trochę o zasadach interpunkcji.
          • adamusz1973 Re: Z życia celebrytów - Do Redakcji 03.01.09, 09:51
            Dokładnie g.suss. Masz rację. Post Januarego (przepraszam,
            nie "post" tylko głos w dyskusji pana Stycznia:) to jedno wielkie
            pogwałcenie zasad interpunkcji.
            Zatem drogi January... Skoro kreujesz się tutaj na obrońcę elegancji
            w języku polskim, to zwróć najpierw uwagę na własne umiejętności.
            Jedyna zasada interpunkcyjna, którą zauważam w twoich tekstach, to
            zasada "na chybił trafił".
            Teraz sam pomyśl. Na kogo tu wyszedłeś? :-)
            • michael.january Re: Z życia celebrytów - Do Redakcji 03.01.09, 11:25
              adamusz1973 napisał:

              >
              > Zatem drogi January... Skoro kreujesz się tutaj na obrońcę elegancji
              > w języku polskim, to zwróć najpierw uwagę na własne umiejętności.
              > Jedyna zasada interpunkcyjna, którą zauważam w twoich tekstach, to
              > zasada "na chybił trafił".
              > Teraz sam pomyśl. Na kogo tu wyszedłeś? :-)

              No staram sie bronic jezyk polski, ale latwiej by mi to przyszlo po angielsku.
              Czyzbym wyszedl na CELEBRYTE?:> Wiem, wiem, wyszedlem na ignoranta, ktory nie
              rozumie interpunkcji, stosuje ja na chybil trafil ale zwraca innym uwage, ktorzy
              stosuja stwory jezykowe, jak CELEBRYTA.

              Jestes spostrzegawczy z ta interpunkcja, gratulacje. Dokladnosc w czytaniu, to
              bardzo przydatna cech.

              Dyskusja jest na temat CELEBRYTY, trzymajmy sie tego.

              Nadal uwazam, ze to jest potwor jezykowy. Uff, chyba dobrze przecinek przed "ze"
              postawilem.

              Milego weekendu :)
          • michael.january Re: Z życia celebrytów - Do Redakcji 03.01.09, 11:21
            Dziekuje za zwrocenie uwagi. Z gory przepraszam, ze nie mam polskich czcionek i
            nie stosuje poprawnie polskiej interpunkcji. Z racji swojej wrazliwosci na
            jezyki, studia anglistyczne troche znieksztalcily moja polszczyzne, jak i
            dlugoletni pobyt poza Polska.

            Samo czytanie o zasadach interpunkcji nic nie daje, lepiej to robic na chybil
            trafil. I w sumie subiektywnie odczuwam, ze bledy w interpunkcji sa nadal mniej
            klujace w oczy niz CELEBRYCI.

            Jakby nie bylo, dziekuje Ci G.Suss (lub Geezus lub po prostu Jezus:>) za uwagi,
            wiem, ze z ta interpunkcja powinienem popracowac, ale w sumie, wiecej mowie, niz
            pisze, wiec raczej nie:)
            • eofek Re: Z życia celebrytów - Do Redakcji 03.01.09, 13:38
              > Dziekuje za zwrocenie uwagi. Z gory przepraszam, ze nie mam polskich
              > czcionek i nie stosuje poprawnie polskiej interpunkcji. Z racji
              > swojej wrazliwosci na jezyki, studia anglistyczne troche
              > znieksztalcily moja polszczyzne, jak i
              > dlugoletni pobyt poza Polska.

              fontów, nie czcionek :P Chyba, że do wprowadzania tekstu używasz
              maszyny drukarskiej ;-))
    • blanzeflor Z życia celebrytów 02.01.09, 22:51
      A ja chcialabym stanac w obronie slowa celebryta
      jest kretynskie i tandetne, oczywista kalka, ale w ten sposob
      idealnie odpowiada okreslanemu zjawisku, nawet jakos ironicznie
      bierze je w cudzyslow.
      Bo powiedziec o tych osobach "slawa" to bylaby wielka przesada,
      okreslic ich nazwa zawodu tez trudno, bo na ogol kiepscy z nich
      aktorzy, piosenkarze, czy co oni tam jeszcze udaja i to nie
      osiagniecia zawodowe kwalifikuja ich na pierwsze strony brukowcow
      czy innych badziewnych portali.
      "Znany z tego ze jest znany" zdecydowanie za dlugie, choc trafia w
      sedno, dlatego "celebryta" to jest to. Skoro juz musimy o tym
      zjawisku mowic. A chyba musimy, bo sie zadomowilo i jest. Noc coz,
      trudno...
    • mark.parker Z życia celebrytów 03.01.09, 03:52
      Nie kręcą mnie celebryci ani celebrytki, ale przykład plotkarskiego portalu Pereza Hiltona (nie mylić z
      Paris Hilton, choć to od niej zapożyczył ksywkę) to dowód, że blogerzy piszący o
      gwiazdach i gwiazdeczkach mogą na tym zarabiać krocie. Czego życzę i swoim
      rodakom :)
      • samozwaniec1 Nie chodzi o nazwe,a o zawartosc i brak jakosci 03.01.09, 11:25
        Obojetne,jak nazwiemy te zalosne postaci,grajace role gwiazdek.Rzecz
        w tym,ze zadne medium do oceny tego zjawiska nie przyklada do ich
        oceny powszechnie znanych zasad,w tym ich jakosci,poziomu,zachowania
        i wplywu na degrengolade zycia spolecznego.
        Dlaczego zadna z telewizji nie odmowi zabojadowi z Ciechanowa
        pokazywania doopy i wywalonych cycow na wizji?Dlaczego papierowy
        ptak z elementami plastikowymi z Piotrkowa i pazurami do grzebania w
        otworach rodnych pojawia sie tu i owdzie psujac powietrze swoim
        wygladem i zachowaniem mechanicznej lalki z lateksu?Dlaczego mroczna
        epoka mroczkow z cicha pek i hakielami do obryzania szparagow?Kto
        toto zatrudnia i oferuje za godzine popisywania sie rownowartosc
        nowego samochodu?
        Stale slysze rechot dodki elektrodki,jako odpowiedz na moje
        pytania...I debilna twarz mutanta Joleczki Rutowicz,ktora samym
        swoim istnieniem wymiotuje na nas wszystkich.Po co ich
        zauwazac,pisac o nich,oceniac?
        Do piachu zapomnienia z nimi.Gnac toto z tv i Tin,takich jak ja i ja.
        W morde jeza...
        • cerebral.palsy Re: Nie chodzi o nazwe,a o zawartosc i brak jakos 03.01.09, 12:04
          "Celebryta" nie istnieje w żadnym słowniku języka polskiego czy poprawnej
          polszczyzny. Nie wiadomo jakiego jest rodzaju. on-ona-ono ?
          Jakoś Niemcy nadal uzywają "Stern" czyli gwiazda i nie widzialem ani razu aby
          jakies media narzucaly im "Zelebtrity"
          • blanzeflor Re: Nie chodzi o nazwe,a o zawartosc i brak jakos 05.01.09, 20:00
            wybacz, cerebral, ale bzdury piszesz
            otoz Niemcy nie mowia Stern, ale Star (ewentualnie Sternchen) o
            ludziach, ktorzy rzeczywiscie cos robia albo probuja
            oraz Promi (od prominent) - to o takich, ktorych nasz artykul nazywa
            celebrytami, czyli glownie "bywaja" i sa znani
            na przyklad po szwedzku mowi sie kändis, czyli w obu przypadkach sa
            to nowe slowa, utworzone od slow znac, znany, popularny itp.

            dla mnie celebryta jest OK (a poniekad robie w jezyku i wyczulona
            jestem), skoro sie wam nie podoba, to ruszcie glowa i wymyslcie cos
            lepszego :)
        • madissa Re: Urocze ;) 03.01.09, 22:33
          Samego artykułu w "WO" nie czytałam. Zmroziły mnie już obrazki.Na szczęście są
          komentarze - o ileż ciekawsze od tematu przewodniego. I prawie za darmo.

          Swoją drogą kto im (redakcji GW, redakcji "Polityki" i innym redakcjom?) podsuwa
          takie tematy typu: telenowele, dody i inne z rzędu rycząco-odblaskowych?
          Marketingowcy ze skłonnością do pop-artu? Socjolodzy na haju? Ekonomiści
          przybyli z Koziej Wólki wychowani na disco-polo?

          Moja znajome z pracy, które czytają "pudelka" (tak to się nazywa?) NIE CZYTAJĄ
          GW. I tym bardziej jej nie kupują. Wystarczą im darmowe gazetki. Poważnie, droga
          Redakcjo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja