Nadzieja

05.07.09, 21:54
Pani Kingo. Problem nie w ilości miejsc na listach wyborczych lecz
opowiedzialniści przed wyborcami za proponowanych kandydatów lub
kandydatki. Nie należy Pani do żadnej partii politycznej bo
wiedziałaby,że kobiety stanowią w nich mniej niż 10% i to nie na
skutek dyskryminacji lecz dla tego ,że nie chcą. Partia kobiet
przecież się rozsypała? Ustalanie ilości miejsc na listach może
oznaczac łapanki na chętne do polityki. Możliwe, że jest Pani
zwolenniczką systemu monopartyjnego/do tego dąży PO/ bo tylko wtedy
można będzie zrealizowac Pani postulat.
    • drojb Władzy się tak łatwo nie oddaje 05.07.09, 22:05
      toteż kobiety powinny ją wydrzeć!
    • bene_gesserit Re: Nadzieja 06.07.09, 01:06
      Rownie dobrze mozna zaczac od drugiej strony, krzysztof: tzn kobiet
      w polityce jest malo, bo kobiet w polityce jest malo. Po co sie
      pchac tam, gdzie cie nie zechca, nie wespra, nie docenia i nie
      umieszcza na liscie wyborczej? Kongres Kobiet pokazal, ze jest w
      Polsce sporo kobiet, zainteresowanych zmiana.
      • echtom Re: Nadzieja 06.07.09, 08:17
        > Kongres Kobiet pokazal, ze jest w
        > Polsce sporo kobiet, zainteresowanych zmiana.

        Tzn. ile - w liczbach i procentach?
      • krzysztofczyz Re: Nadzieja 06.07.09, 08:43
        To nie tak. Kobiety w partiach/ tych które znam/ są traktowne
        dobrze. Nie zmienia to jednak nic w kierunku poprawy sytuacji. Całe
        nasze społeczeństwo stało się mało aktywne. Jeśli są kobiety aktywne
        jak twierdzi pani Kinga to się odnajdą, tylko jak przełożyc
        aktywnośc do realizacji pomysłów - tu są potrzebne pieniądze.
        • bene_gesserit Re: Nadzieja 06.07.09, 12:33

          Traktowane dobrze? To znaczy co - nikt ich nie bije i nie wysmiewa?
          Dobre traktowanie w partii to wysokie miejsce - a najlepiej
          pierwsze - na liscie wyborczej i poparcie wsrod swoich.
    • benek231 Re: Nadzieja.... Oby. 06.07.09, 16:55
      krzysztofczyz napisał:

      > Pani Kingo. Problem nie w ilości miejsc na listach wyborczych lecz
      > opowiedzialniści przed wyborcami za proponowanych kandydatów lub
      > kandydatki. Nie należy Pani do żadnej partii politycznej bo
      > wiedziałaby,że kobiety stanowią w nich mniej niż 10% i to nie na
      > skutek dyskryminacji lecz dla tego ,że nie chcą. Partia kobiet
      > przecież się rozsypała? Ustalanie ilości miejsc na listach może
      > oznaczac łapanki na chętne do polityki.
      =====
      No coz, jest jak jest - mozna powiedziec. Ale tez mozna przy okazji zastanowic
      sie nad dlaczego(?)

      Bo np. mnie nie wydaje sie by paternalizm wmontowany w aktualne panstwo
      wyznaniowe zachecal do plitycznej aktywnosci, przy czym nie tylko kobiety mam na
      mysli.
      W systemie z "ojcami narodu", oraz KEP, gdzie grupa medrcow wie wszystko
      najlepiej, przez co np. przeprowadzanie referendow jest zbedne, wczesniej czy
      pozniej, polityka stracic musi na dynamice - polityczna mobilizacja bedzie
      malala - jak to w spolecznstwie ktore, bynajmniej, nie jest obywatelskim. Innymi
      slowy, rozsadny czlowiek nie widzi sensu angazowania sie w cokolwiek, skoro
      wiadomo, ze wyzej glowy nie podskoczy, oraz nic nie zmieni. Bo w wielu
      istotnych sprawach liczy sie wylacznie opinia wszystko-wiedzacych najlepiej
      kaplanow panstwowej ideologii. Ktora tym sie tylko rozni od poprzedniej, ze jest
      nowa panstwowa ideologia.
    • joanna_ewa_scotland Re: Nadzieja 08.07.09, 18:12
      Myli się Pan. Kinga Dunin od kilku lat należy do partii Zieloni2004. Jedynej w Polsce partii zachowującej parytet płci. Każdą funkcję u Zielonych pełni dwoje równorzędnych partnerów. Jest współprzewodniczący partii i współprzewodnicząca. To samo - w każdym kole.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja