Dodaj do ulubionych

Cześć, miły Szwedzie

20.07.09, 18:09
nie podoba mi sie ten temat i artykul. i nawet nie wiem dlaczego. czuje, ze
cos jest nie tak. pewnych rzeczy sie nie robi i juz
Obserwuj wątek
      • 19790222x Przeczytajcie książke "Małżeństwo po szwedzku" 22.07.09, 08:22
        Wczoraj była audycja w radiowej Trójce z jej autorką, która podobnie jak te
        panny napisała list do Szweda, wyjechała i ten zgotował jej tam małe piekiełko.
        To było w podobnym okresie. Szwedzi z kiepskimi emeryturami brali Polki za żony,
        bo otrzymywali dodatkową kasę z socialu, dzięki temu potrafili przeżyć. To nie
        pisali (ogłoszenia) zaradni bogaci Szwedzi :-)
        • yildiz emigracja 22.07.09, 08:28
          Każdy chciał się wyrwać w jakiś sposób. Ludzie to wykorzystywali.
          Czy dziś bogatsi Polacy piszą ogłoszenia do mieszkanek biednych
          krajów? Raczej nie. Ale one tam żyją w nadzieji na księcia z bajki,
          bo przecież zasługują na lepsze życie.
          Nasz czas emigracji matrymonialnej za chlebem się skończył. Są
          teraz jednak kraje skąd bogatsi dziś ludzie importują tanią siłę
          roboczą, na pewno też do Polski ze wschodu.
          • pensioner63 Ludzie poznają się również przez ogłoszenia 22.07.09, 09:00
            Mieszkam w Teksasie. Dwa razy dałem ogłoszenia w Życiu Warszawy, że szukam
            kandydatki na żonę. Gdy miałem 26 lat to dostałem około 80 ofert i nie wybrałem
            żadnej. Gdy miałem 52 lat dostałem tylko 8 ofert i ożeniłem się z dziewczyną
            mającą 30 lat. Po ośmiu latach małżeństwa rozwiodła się ze mną. To nieprawda, że
            czas emigracji matrymonialnej za pieniędzmi i łatwiejszym życiem się skończył w
            Polsce. Kiedyś Balzac pisał, że małżeństwo to zinstytucjonalizowana prostytucja.

            Znam tutaj Rosjankę, która z niecierpliwością czeka kiedy dostanie "green card"
            aby rozwieźć się z mężem taksówkarzem Amerykaninem. Podejrzewa on ją o to i
            pracując telefonuje do niej często aby się upewnić, że jeszcze nie uciekła.

            Myślę, że ogłoszenie jest lepszą metodą niż bar dla samotnych. Tam mężczyźni
            przychodzą aby znaleźć dziewczynę na jedną noc.
            • and_nowak Dostałeś to czego szukałeś 22.07.09, 12:03
              Szukałeś k*wy to ją dostałeś.
              Przepraszam za dosadność tego stwierdzenia, ale tak jest prościej i jaśniej.
              I nie uogólniaj - to TWOJE małżeństwo było zinstytucjonalizowaną prostytucją. To
              ty szukałeś żony pokazując portfel.

              Niektórzy się żenią z miłości, wierz mi. Oznacza to zwykle, że się wcześniej
              poznali i polubili.
                • and_nowak Nie znam twojej żony, a ładna jest? ;-) 22.07.09, 12:17
                  A skąd mam wiedzieć co jest nie tak w twoim małżeństwie?
                  Zastanów się.

                  Mogę snuć przypuszczenia - jak się poznaliście, czy nie jesteś ordynarnym
                  dzierżymordą tłukącym swoją ślubną po pijaku, może jesteś hmm. niesprawny, a ona
                  ma duże potrzeby, może wyszła za ciebie dla kasy, może się pobraliście bo po
                  jednej pijanej nocy wyszło wam dziecko...

                  ...tylko mi się nie chce gdybać. ;-)


                  PS. Pozdrowienia dla żony.
                  • rikol tylko anonimowosc przestepcy chroniona 22.07.09, 14:17
                    Ci, ktorzy zarzucaja kobietom, ze te leca na kase, sami na te kase probuja je
                    zwabic i sa bardzo rozczarowani, jesli kasa nie dziala.

                    Zadziwiajace, ze w Polsce chroni sie dane przestepcow, natomiast dane niewinnych
                    ludzi publikuje sie bez zastanowienia. Nawet jesli zmieniono nazwiska, to sa
                    jeszcze zdjecia, na ktorych mozna kogos rozpoznac. Jest to zlamanie ustawy o
                    ochronie danych osobowych. Czemu chroni sie mordercow, a normalnych ludzi rzuca
                    sie na pozarcie sepom?
                    • wiem-wszystko Re: tylko anonimowosc przestepcy chroniona 22.07.09, 14:44
                      > Zadziwiajace, ze w Polsce chroni sie dane przestepcow, natomiast dane niewinnyc
                      > h
                      > ludzi publikuje sie bez zastanowienia. Nawet jesli zmieniono nazwiska, to sa
                      > jeszcze zdjecia, na ktorych mozna kogos rozpoznac. Jest to zlamanie ustawy o
                      > ochronie danych osobowych. Czemu chroni sie mordercow, a normalnych ludzi rzuca
                      > sie na pozarcie sepom?

                      Bardzo chętnie Ci to wytłumocze:
                      Zasada ta pochodzi z innych krajów, w których ofiarę _z reguły_ zostawia się w
                      spokoju i _z reguły_ nie jest ona prześladowana i szkalowana przez swoich rodaków.
                      Domyślnie tak samo miało być u nas, niestety u nas tzw. lud _z reguły_ nie
                      specjalnie przejmuje się kategoriami przestępca/ofiara, na zasadzie 'ofiara
                      gwałtu prowokowała' gwałciciela, okradziony się 'pucował' przed biednymi.
                      Biorąc pod uwage Polskie realia, też jestem za zakazem publikowania danych
                      ofiary (i w drugiej kolejności też danych sprawcy).
          • age.kruger Polki lubią zagranicznych lovelasów 22.07.09, 09:05
            Polki przy pierwszej okazji wdają się w związek z obcokrajowecem. Może
            być to Filipińczyk, mieszkaniec Hondurasu, czy jakiś zacięty Arab. To
            nic, że potem cierpią w związku. Ważne jest, że mogą zaimponować potem
            koleżankom związkiem z obcokrajowcem.
            Polki potrafią romansować z przystojnym Egipcjaninem poznanym na
            wczasach, który wdaje się w związek z dokładnie identycznych powodów.
            Chce zaimponować znajomym związkiem z otyłą blondynką z trądzkiem.
    • anders76 Cześć, miły Szwedzie 20.07.09, 20:06
      Ten problem byl wtedy obserwowany takze w Szwecji. Probowano jakos zatrzymac
      co poniektorych Szwedow sprowadzajacych dziesiatki Polek "na probe" ale
      przepisy dotyczace ochrony danych osobowych uniemozliwialy proceder. Po prostu
      urzednik nie mogl powiedziec dziewczynie, uwazaj bo jestes juz n-ta zaproszona
      przez naszego Svensona.
      W tej calej dzungli powstalo jednak troche malzenstw, ktore wytrzymaly probe
      czasu. Szczegolnie "panny z dzieckiem" mialy szanse bo dziecko powaznego
      kandydata nie peszylo.
      Innym problemem bylo porzucanie szwedzkich partnerow (malzenstwo nie bylo
      wymagane) przez co obrotniejsze dziewczyny po 2 latach pobytu, gdy dostawaly
      niezalezne od zwiazku prawo stalego pobytu. Tutaj cierpialo wielu powaznie
      traktujacych swoj zwiazek Szwedow.
      Moim zdaniem interesujacy artykul, sygnalizujacy ciekawe pole pracy dla socjologa.
      • deerzet Nie było Ciebie tyle lat...Poukładałam sobie świat 25.07.09, 17:33
        {Anders76}sławi artykuł:

        [... Moim zdaniem interesujacy artykuł, sygnalizujacy ciekawe pole
        pracy dla socjologa ...].


        Poważnie i w pełni z etyką winien redaktor napisać swój artykuł np.
        numerując opisane kobiety oraz nie podpinając nam ich zdjęć czy
        listów .

        A tak, mam mu do powiedzenia to:

        Ależ kpinę z kobiet wysmażyłeś, Panie Redaktorze...
        Piszesz Pan:

        [...Nikt ich nie będzie sprzedawał - mówię. - Chciałem tylko list
        oddać
        ...].

        Sprzedał Pan, Redaktorze, kobiece marzenia.
        I artykuł nie wart tego.

        Myśli Pan, że załączona fotografia zdjęć pań, nawet tak
        małoformatowa, nie sprawi im przykrości?
        Że nie rozpoznają na nich tych kobiet ich znajomi, rodziny,
        sąsiedzi?
        Że nie poznają charakteru pisma współpracownicy?

        Nie dziwię się tak nielicznie wyrażanej zgodzie na odkrycie
        personaliów.

        Kojarzy mi się słynna piosenka, roztkliwiająca Polki od wielu lat.
        Polki tkwiące w nieudanych związkach małżeńskich.
        Wspominające Tego_Co_Przed_Laty...

        "Nie było Ciebie tyle lat...
        Poukładałam sobie świat..."

        Puszkę "z Pandorą" Pan otworzyłeś, Redaktorze!
        Szykuj Pan się do procesu [-ów]...
      • affera123 Elwira pewnie w młodości nie była święta 22.07.09, 10:07
        Tego typu histeryczne zachowania są typowe dla osób, które mają
        problemy ze swoją przeszłością. Osobiście znam parę kobiet, które za
        młodu dawały na lewo i prawo, a ich tryb życia daleki był od
        pensjonarskiego, po paru latach jedna z drugą uspokoiły się i udają
        świętsze od papieża. Kiedyś piły i zdejmowały majtki przy pierwszej
        lepszej okazji, a dziś mówią, że jakaś pani X czy Y się puszcza albo
        psioczą na młode dziewczyny, że chodzą w za krótkich spódniczkach.
        Zasada jest taka, że im kto więcej ma za uszami, tym mniej ma luzu i
        tolerancji dla tego, co kiedyś było dla niego normą. Mam kolegę,
        który jako dwudziestolatek obracał panienki bez większych refleksji,
        a na dyskotekę chodził po to, żeby zaliczyć kolejną nawiną, która
        potem liczyła na więcej. Po latach się ożenił i ciężko obraził,
        kiedy podczas jednej ze wspólnych biesiad wspomniałam, jakim to
        był "Casanovą", a teraz co niedziela biega do kościoła, a żonie
        przed ślubem wmówił, że jest prawiczkiem. Takich historii jest
        wiele, a niejaka Elwira na pewno miała bogate życie uczuciowe i boi
        się zapewne, że mógłby się odezwać ktoś, kto z wielkim entuzjazmem
        powspominałby w obecności jej męża jej niedawny temperament i gorące
        usta.
        • gondra Re: Elwira pewnie w młodości nie była święta 23.07.09, 10:14
          > Osobiście znam parę kobiet, które za młodu dawały na lewo i prawo

          > Mam kolegę, który jako dwudziestolatek obracał panienki bez
          > większych refleksji, a na dyskotekę chodził po to, żeby zaliczyć
          > kolejną nawiną

          No tak, kobiety dają, faceci zaliczają. "Kocham" te podwójne standardy.:/
    • q-ku ohyda artykuł, ohyda przypominaie tego dziewczynom 20.07.09, 22:12
      to zawstydzające i żałosne
      nie chciałbym wiedzieć czegoś takiego o chwili słabości mojej dziewczyny


      to były trudne czasy a my byliśmy żałośni i upodleni, staliśmy po kolejkach za
      byle ochłapem, zupełnie bez honoru postępowaliśmy i nawet o tym nie wiedzieliśmy
      chociażby śląc takie listy

      pokazanie teraz fotografii dziewczyny w gazecie to nie fair a kontaktowanie
      się z nią i dyskutowanie z jej mężem czy to fajnie byłoby opowiedzieć jak jego
      zona chciała się kiedyś wydać do Szwecji "za rajstopy" to gruba przesada

      powinien redaktorom obić pyski
      • babaqba Re: ohyda artykuł, ohyda przypominaie tego dziewc 22.07.09, 08:35
        q-ku napisał:

        > to zawstydzające i żałosne
        > nie chciałbym wiedzieć czegoś takiego o chwili słabości mojej
        dziewczyny
        >
        >
        > to były trudne czasy a my byliśmy żałośni i upodleni, staliśmy po
        kolejkach za
        > byle ochłapem, zupełnie bez honoru postępowaliśmy i nawet o tym
        nie wiedzieliśmy (...)

        Nie zgadzam się z usprawiedliwianiem w taki sposób. Wszyscyśmy byli
        biedni, ale nie wszyscy "żałośni i upodleni". Jest coś takiego w
        człowieku, taki brak honoru, zahamowań, umożliwiający (wtedy i
        teraz) przeróżne zachowania. Ale nie wszyscy "to" mamy.

        Pamiętam jako dzieciak żebrzących kolegów na Międzynarodowych
        Targach Poznańskich. Aby zdobyć kolorowy folder o obrabiarkach
        posuwali się do czynów będących poniżej godności normalnego
        nastolatka. Po prostu: są ludzie z kręgosłupem moralnym i bez. Byli
        wtedy i są teraz.
        • maniek_ok Re: ohyda artykuł, ohyda przypominaie tego dziewc 22.07.09, 08:45
          Ja pamietam to z innej strony :) - u nas "niemcy" dawali gumy do zucia... Tak,
          gumy do zucia. Kilku kolegow z klasy w podstawowce czesto mialo takie gumy do
          zucia - to bylo "cos". Dzis to smieszne, nawet nie ma z czym tego porownac, ale
          wowczas to bylo cos nieosiagalnego i takiego wspanialego.
          I kiedys przyszla i do mnie okazja! Wracalismy grupka ze szkoly a na parkingu
          stal niemiecki autobus z sikajacymi w restauracji niemcami. Skad niemcy i jacy
          niemcy to nie wiem - wtedy kazdy w ladnym autobusie byl niemcem :). I pamietam
          jak dzis to uczucie - chcialem, ale jak zobaczylem jak odbywa sie "zdobywanie
          gumy do zucia", jak dwoch moich kolegow podchodzi i z zebrajacymi oczami wyciaga
          reke do starszych ludzi to ja, dzieciak ktory nie widzial w tym nic zlego,
          poszedlem do domu. Pamietam moje rozterki i patrzenie przez okno co tam Ci moi
          koledzy niosa w rekach - ale wiedzialem juz wtedy ze trzeba miec swoje poczucie
          godnosci i ze to bylo ponizej tej normalnosci.
          Dzis Ci koledzy nadal sa takimi samymi ludzmi - maja troche kasy, zyja z dnia
          na dzien. I nadal nie maja za grosz godnosci i honoru, ot takie polaczki, co to
          z zakladu cos ukradna, z budowy wyniosa, oszukaja jak tylko sie nadarzy okazja.
          • affera123 Kwestia: być czy mieć 22.07.09, 10:16
            Ja też pamiętam "te czasy". Największy szok przeżyłam, kiedy na
            koloniach w NRD nawet nasi wychowawcy poniżali się do tego stopnia,
            że z chodnika handlowali wiklinowymi koszykami i kryształowymi
            wazonikami, podczas gdy w tym czasie powinni się zajmować nami-
            podopiecznymi, a oni nas wprzęgali w ten handel. Pamiętam też, jak
            się ta sama kadra pedagogiczna rzucała na salami i adidasy w domu
            towarowym w Berlinie, kupując to wszystko niemal hurtowymi
            ilościami, a Niemcy patrzyli tylko z politowaniem. Podobny cyrk był
            na wczasach w Bułgarii, przykłady można mnożyć. A taki ze stricte
            polskiego podwórka? Wesele i krewni wynoszący pod pazuchą podwędzone
            butelki wódki. Tak, trzeba mieć kręgosłup moralny, ale to człowiek
            wynosi z domu. Moja rodzina była niezamożna, ale nigdy nie nauczono
            mnie kultu pieniądza i rzeczy materialnych. Podczas, gdy za komuny
            były takie przypadki, jak ten z kilkuletnią dziewczynką, co oddała
            się cudzoziemcowi w hotelu za parę dolarów, żeby potem nabyć lalkę
            Barbie. Dziś ludzie szmacą się w nieco inny sposób - m.in. kablując
            na współpracowników przełożonym, od których w zamian za "wazelinę"
            i "aktualności" próbują wywalczyć stówkę więcej podwyżki.
            • iluminacja256 Re: Kwestia: być czy mieć 22.07.09, 12:22
              >Podczas, gdy za komuny
              >były takie przypadki, jak ten z kilkuletnią dziewczynką, co oddała
              >się cudzoziemcowi

              Kolego, ten cudzoziemiec był przestepca, a konkretniej pedofilem,
              wiec prosze nie mów mi, z eona się mu oddała, bo ze swojego
              dzieciństwa tez pamietam takich "wujków dobra rada " w ilosci dwóch,
              którzy chcieli mi coś pokazać w swoim mieszkaniu...
            • gondra Re: Kwestia: być czy mieć 23.07.09, 10:17
              Ciekawe jak kilkulatka może się świadomie "oddać"? To się chyba pedofilia nazywa.

              A jeśli chodzi o kilkunastolatki - słyszałaś o czymś takim jak galerianki? Jak
              najbardziej współczesne zjawisko.
      • and_nowak Sam jesteś ohydny 22.07.09, 12:21
        i namawiasz do mordobicia. To dopiero prymitywizm i ohyda!
        Artykuł jest ciekawym zapiskiem obrazującym TAMTE czasy. Nie obraża godności
        Matki Polki, ani Siostry Rodzonej (skojarzenia z Trans Atlantykiem słuszne).
        Pokazuje jakiś wycinek tamtej rzeczywistości, niczego nie osądza, nie uogólnia.

      • lia.13 Re: ohyda artykuł, ohyda przypominaie tego dziewc 22.07.09, 12:23
        > pokazanie teraz fotografii dziewczyny w gazecie to nie fair a kontaktowanie się z nią i dyskutowanie z jej mężem czy to fajnie byłoby opowiedzieć jak jego
        > zona chciała się kiedyś wydać do Szwecji "za rajstopy" to gruba przesada
        > powinien redaktorom obić pyski


        Chciałabym tu zauważyć, że to ona sama zadzwoniła do męża o "pozwolenie" czy może z panem redaktorem porozmawiać. Przykre to, ale najprawdopodobniej jest tak ubezwłasnowolniona przez męża, że jeśli ktoś tu komuś obiłby pysk, to mężuś swojej Elwirce.

        Poza tym, wszystko to dla mnie tutaj żenujące jest. Przecież wrtedy były inne czasy, co innego było modne. Może nie wszyscy szukali sobie zagranicznych mężów, ale dość popularne było wtedy korespondowanie z młodzieżą z NRD, Czechosłowacji czy ZSRR. Te panny to w większośći pewnie wtedy dla żartu napisały te listy, a tu się teraz aferę z tego robi.
        Szkoda tylko, że redaktor nie zadał sobie trudu, aby się wybrać do Malmo i odszukać tych Szwedów. Ciekawe czy znaleźli sobie polskie żony???
          • lia.13 Re: ohyda artykuł, ohyda przypominaie tego dziewc 22.07.09, 14:16
            no i co Walencja? Doczytałam do końca, tym razem uważniej niż poprzednio, i nadal nic nie widzę na temat Nilsa. Tylko o jakimś Thomassie jest.
            Kurcze, niektórzy ludzie to mnie zawsze będą zaskakiwać. Mają problem, bo piękna pogoda a oni w pracy siedzą ;) Na urlop trza biec ;) od razu się humor poprawi i mniej zgryźliwa będziesz
            • and_nowak Nic nie rozumiesz? 22.07.09, 14:44
              Przecież jest napisane, że SIĘ UDALI DO MALMO. Jest?
              Szukali Nilsa, znaleźli kogoś z rodziny (syna?), kto nie chciał rozmawiać. Mogli
              ogłosić poszukiwania przez Interpol ...z tym że nie bardzo mogli.


              Tak przy okazji: w artykule nikt nie sugeruje, że każda co napisała list była
              gotowa wyjść za mąż i to nieważne za kogo, byleby był bogaty. To gruba
              nadinterpretacja - ale popełniają ją forumowicze, a nie autorzy artykułu.
    • jef.costello gotowy film 20.07.09, 22:49
      fantastyczny temat na film. gotowy scenariusz, także o tym o czym "oburzeni"
      powyżej piszą. o beznadziei, rozpaczliwych próbach wyrwania się z niej i
      poplątanych losach ludzi. o PRL, i o Szwedzkim "dobrobycie". tylko kamerę
      postawić i kręcić.

      tekst trochę słabszy, ale i tak dobry.
      • maniek_ok Re: gotowy film 22.07.09, 08:49
        Jest juz taki film, o rosjance, ktora tez w taki sposob "wyrwala" sie do
        lepszego swiata.
        Wg mnie - skoro sa takie pogloski z roznych stron, to musi w tym byc prawda.
        Mysle ze kilka kobiet pojechalo do tych "szwedow" i albo dzis sa gleboko w
        ziemi, albo istnieja tylko cialem. Sorry, ale prawdopodobienstwo stworzenia w
        taki sposob normalnego zwiazku jest bliskie zeru.
        • ylli Re: gotowy film 22.07.09, 09:52
          Rzeczywiście pomysł genialny. Z jednej strony szara Polska pełna kobiet o
          poplątanych losach które na przekór kobiecej naturze nie tęsknią za uczuciem ale
          chcą dotknąć czegoś obcego - w ich wyobraźni lepszego. Niektórym wystarczy
          korespondencja, innym rajstopy, a jeszcze inne wyjdą za mąż i wyjadą. Podejmują
          decyzje desperackie i w większości niszczące je... ale o tym dowiedzą się za
          kilka lat. Tu nie chodzi o dramat pojedynczej osoby po wyjeździe, ale o tęsknote
          młodych Polek o zaplątanych życiorysach za czymś lepszym i ich tragizm.
      • titta Re: gotowy film 22.07.09, 12:50
        Ja z tym "filmem" spotykam sie dosc czesto... Na ulicy, w
        tramwajach, wczesniej na kursie Szwedzkiego. Tylko zamiast Polek sa
        Azjatki, Afrykanki, czasem bywaja tez Rosjanki, Rumunki...
        Czesc ma troche szczescia, facet jest "zapyzialy", nierozmowny ale
        dobry. Te zyja w miare normalnie jesli uda im sie znalezc oparcie w
        otoczeniu. Ale jest mnostwo takich ktore tego szczescia nie maja. W
        Szwecji "normalna" prostytucja nie jest legalna za to nagminna
        jest "prostytucja matrymonialana".
    • zuz-zza Cześć, miły Szwedzie 21.07.09, 00:16
      W Szwecji jest stosunkowo łatwo znaleźć to, czego się szuka. Sprawdziłam: w
      ogólnodostępnej elektronicznej bazie ludności jest tylko jedna osoba o takich
      imionach i nazwisku. Jeśli to ten sam Nils Heine Hansson (i oczywiście jeśli
      było to prawdziwe nazwisko Szweda, który zamieścił ogłoszenie), to ma teraz 69
      lat i nadal mieszka w południowej Szwecji, ale już nie w Malmö.
    • hugu Ujawnianie cudzych listów - obrzydliwe!!! 21.07.09, 07:39
      Jestem oburzona i zniesmaczona decyzją "Wyborczej" o wydrukowaniu
      artykułu, mającego charakter ptrzestępstwa, bo publikującego
      prywatne a nawet intymne listy osób, które nie wyraziły na to zgody -
      co z tajemnicą korespondencji, co z prawami autorskimi, co wreszcie
      ze zwykłą kulturą i przyzwoitością????
      Do tego doszło publikowanie wizerunków ograbionych z prywatności
      Pań... które mają teraz wszelkie podstawy, by wytoczyć Gazecie
      proces i żądać zadośćuczynienia.
      Takie chamstwo w niczym nie ustępuje chamstwu internetowych
      prześladowców, którzy bez zgody dziewczyny zamieszczają jej prywatne
      fotki czy maile w Internecie, ku uciesze szerokiej publiki, i, jak
      myślę, w kwalifikacji prawnej jest to ten sam rodzaj czynu
      karalnego. Bardzo słusznie, że karalnego. Bo jeśli ktoś sam nie
      wyniósł z domu wiedzy, że cudzych listów się nie czyta, a tym
      bardziej nie ogłasza w mediach, a zdjęcie posłane Nilsowi nie jest
      zdjęciem przeznaczonym do ujawniania całemu światu - to prawo musi
      nauczyć takiego plotkarskiego chama odrobiny ogłady.
      Gazeta Wyborcza zeszła tym artykułem na poziom najwstrętniejszego
      magla, gdzie kołtuńska baba drugiej kołtuńskiej babie pokazuje
      wykradziony list kuzynki, aby udowodnić, jaka to z niej k..a.
      Bardzo mnie zabolał fakt, że Gazeta, którą czytam od samego początku
      i która dotychczas pozwalała się szanować, zrobiła coś bardziej
      świńskiego, niż zwykły robić najbardziej prostackie tabloidy:
      ośmieszyła proste kobiety, które kiedyś tam zamarzyły o zamorskim
      księciu (Od zawsze kobiety, zwłaszcza w bardzo szarym życiu, marzą o
      rycerzu, który je porwie do lepszego świata, pokocha i da happy end -
      vide telenowele latynoskie czy harlequiny. Żaden to grzech, to
      tylko odwieczna kobieca iluzja, która tylko czasem się spełnia...)
      "Gazeta" wykorzystała i wyśmiała naiwne marzenia dziewczyn z czasów
      polskiego kryzysu - czasów biedy, upokorzenia, westchnień do
      mitycznego Zachodu... Wydrukowaniem listów i dość znaczącym
      ujawnieniem personaliów kobiet - wciąż w większości zwykłych,
      niezamożnych, nie dysponujących sztabem adwokatów - zrobiła im
      większą krzywdę, niż rzeczony Nils, który odpisał albo nie odpisał,
      ale nie ośmieszał publicznie, nie podawał pod osąd moralny milionów
      ludzi, nie wykorzystywał korespondencji wbrew prawu i dobrym
      obyczajom.
      "Gazeta" okazał się ohydniejsza niż "Fakt", bo uderzyła biczem
      plotki i szargania prywatności w Panie raczej biedne, raczej proste,
      czyli takie, które nie wniosą pozwu przeciwko "Gazecie" i nie narażą
      jej na słuszną stratę części dochodów. Doda, którą pomówi się o brak
      majtek i zamieści na poparcie tezy nielegalnie zrobioną fotografię -
      ta jest przeciwnikiem, z którym trzeba się liczyć, bo ona wytoczy
      proces, wygra go i jeszcze dobrze na tym wszystkim zarobi. Biedne
      młode Polki z lat biedy i szarości można zaś wyśmiewać i
      oplotkowywać bezkarnie, tak, "Gazeto"?
      Pewnie tak, dawanie po uszach prostym ludziom jest takie proste i
      takie miłe, jeśli ma się gusta rodem z magla i za sobą bogaty
      koncern...
      "Gazeta" powinna przeprosić, pokajać się za to, co zrobiła tym
      Paniom. Oczywiście tak się nie stanie, bo chyba w "Wyborczej "
      właśnie chamstwo wzięło górę i... nie da się po tym artykule
      szanować tej gazety.
      Wobec tego, po niezłych wspólnych latach z "Gazetą", przynajmniej ja
      zaprotestuję przeciwko temu chamstwu i bezprawiu, którego jakoś nie
      mogę strawić: NIGDY WIĘCEJ NIE KUPIĘ "WYBORCZEJ".
      Do tego samego będę zachęcać moją rodzinę. Tylko tyle mogę zrobić
      dla własnego poczucia dobrego smaku i dla tych skrzywdzonych po
      chamsku przez "Gazetę" Pań.
      • bene_gesserit Re: Ujawnianie cudzych listów - obrzydliwe!!! 21.07.09, 12:05

        To moze dla ulatwienia dodam, ze koncern medialny Agora jest
        wlascicielem nie tylko 'Wyborczej', ale i:
        'Kuchni'
        'Poradnika domowego'
        'Czterech kątów'
        'Metra'
        'Roxy FM'
        'Talk FM'
        'Zlotych przebojow'
        oraz - uwaga uwaga - tego forum, w ogole calego portalu.

        Milego omijania szerokim łukiem :)
        • hugu Re: Ujawnianie cudzych listów - obrzydliwe!!! 21.07.09, 20:39
          Za ukazanie się tego artykułu nie jest odpowiedzialne szefostwo
          koncernu, tylko bezpośrednio redakcja "Gazety Wyborczej".
          Idąc Twoim tokiem myślenia odwołującym się do stosowania "zbiorowej
          odpowiedzialności", wychodzi na to, że jeśli szesnastoletni Bolek
          Kowalski wyrwie staruszce torebkę, trzeba omijać szerokim łukiem:
          jego ojca Stefana Kowalskiego, jego matkę Eugenię Kowalską, siostrę
          Barbarę, wuja Leona, dziadka Władka i w ogóle cały dom Kowalskich...
          wszak stanowią jeden koncern, dzielą dochody i żyją wspólnie.
          Decyzja o niekupowaniu czegokolwiek to głosowanie poprzez czyny za
          takim czy innym rodzajem usługi. Na tym polega wolny rynek i ja ze
          swojego prawa skorzystam. Nie będę płacić nawet 2.50 (koszt
          Wyborczej) ludziom, których postępowanie (przemoc wobec
          wykorzystanych nieświadomie kobiet) mnie razi, irytuje i czym
          pogardzam. To nie jest mój poziom - taki artykuł, taka gazeta... Nie
          muszę jej czytać.
          Niech zostaną przy niej ci, których gust zadowala się czymś takim,
          jak artykuł Wielkiego Demaskatora... cudzej, chronionej prawem,
          intymności.
            • hugu Re: Ujawnianie cudzych listów - obrzydliwe!!! 22.07.09, 07:44
              Nie rozumiem, czemu się tak mnie uczepiłaś? Czy myślisz, że
              potrzebuję Twojej rady co do wyboru pism, które będę kupować?
              Ty możesz uważać, że niekupowanie Wybprczej to z mojej strony wielki
              błąd, ja mogę mieć odmienny gust i zdanie..
              Sorry, jestem wolnym człowiekiem i nikt mnie nie zmusi do kupowania
              czegoś, co mi się zwyczajnie przestało podobać. Zamykam dyskusję,
              nie mam ochoty na handryczenie się w sprawie dla mnie oczywistej.
              • jotembi wyluzuj... 22.07.09, 09:02
                ... i chwilę pomyśl

                ujawnianie cudzych listów jest owszem i obrzydliwe, i nawet karalne,
                jeśli poda się namiary na autora
                tutaj ta żeńska intelektualna bieda z nędzą sprzed lat pozostaje
                anonimowa
                obrzydliwe to są niestety te listy... ale tak to już bywa i to
                naprawdę nie tylko u nas

                a co do twoich postów to zastanawiam się dlaczego się tak
                zapieniłaś - może twoja oferta też jest w tej paczuszce razem z
                prośbą o rajstopy...? a może rozpoznałaś swoje zdjęcie...?

                artykuł jest raczej średni, pomysł tym bardziej... ale żeby aż
                wytaczać takie wielkie działo...? gruba przesada

                mam ten komfort że nigdy nie pisałam do żadnego szweda, niemca czy
                innego holendra więć teraz nie muszę się wstydzić hehe
                    • lia.13 Re: wyluzuj... 22.07.09, 12:48
                      listów jest ok. 300, czy widzisz tam 300 zdjęć?
                      Z artykułu wynika, że część Pań wyraziło zgodę na opowiedzenie swojej historii, a zatem pewnie i na publikację zdjecia.
                      • iluminacja256 Re: wyluzuj... 22.07.09, 12:58
                        Zdjęć jest wiecej niz kilka i zdecydowanie wiecej niz osób, z
                        którymi przeprowadzono wywiad w artykule. Zatem PEWNIE są tu i
                        takie, na których publikację nikt nie wyrazał zgody.
                        • bene_gesserit Re: wyluzuj... 24.07.09, 13:23
                          Ale PEWNOSCI nie mamy, prawda? Calkiem mozliwe, ze dziennikarze
                          uznali za stostowne zmiescic w niedlugilm artykule kilka
                          charakterystycznych wypowiedzi zamiast kilkudziesieciu podobnych.
                • hugu Re: wyluzuj... 22.07.09, 12:26
                  Nie dyktuj mi, co mam myśleć i czuć, ok?
                  Przy zcym zważ, że są tu forografie Pań, na których publikowanie te
                  zapewne nie wyraziły zgody.
                  Ciesz się, ze nie napisałaś nigdy do żadnego Szweda i że jesteś
                  świętą osobą, która potępia, czuje wyższość,, rzuca podejrzenia,
                  ze "krąg winnych" jest być może szerszy...
                  Nic Ci nie dorzucę do plotkarskiego żeru, mam tylko nadzieję, że
                  kiedyś jakiś readktor "Wyborczej" znajdzie Twoje brudne majty i w
                  imię pełnej prawdy opublikuje ich zdjęcie, a obok Twoją fotkę sprzed
                  iluś tam lat... Przecież to takia niewinna działalność...!
                  • and_nowak Odnośnie fotografii 22.07.09, 14:52
                    (Już pisałem w innym miejscu, powtórzę się:)

                    Oglądane przez nas zdjęcia nie muszą być prawdziwe.

                    Autor artykułu mógł go zilustrować INNYMI ZDJĘCIAMI, które pasują do omawianego
                    tematu. Zdjęcia KUPIŁ (prawo ich publikacji) od profesjonalnego ich dostawcy,
                    który posiada przepastne bazy danych z różnymi kategoriami, np. góry, statki,
                    zdjęcia "legitymacyjne", kobiety w ciąży, krzyczące dzieci, itd. itp.

                    Dla ułatwienia od razu wyjaśnię, że to ogólnie przyjęta praktyka, nie mająca nic
                    wspólnego z manipulacją. Manipulacją byłoby, gdyby ta pani co się nie wstydziła
                    była "podstawiona".
                  • titta Re: wyluzuj... 22.07.09, 19:35
                    Nieslusznie twierdzisz, ze ktos potepia czy czuje wyzszosc. Ot,
                    rozne rzeczy sie w mlodosci robilo. Wyluzuj kobieto, to bylo cwierc
                    wieku temu!
                • lia.13 Re: wyluzuj... 22.07.09, 12:51
                  list wysłany należy do adresata a nie do nadawcy. Adresat zdecydował się na sprzedaż swoich listów, i Paniom-autorkom niestety nic do tego co się z nimi dzisiaj dzieje.
                  • hugu Re: wyluzuj... 22.07.09, 12:52
                    Naprawdę tak stanowi polskie prawo?
                    Gdzie dokładnie to jest napisane?
                    Pytam bardzo serio i byłabym wdzięczna za odpowiedź.
                    • lia.13 Re: wyluzuj... 22.07.09, 12:56
                      to ty mi pokaż gdzie stanowi inaczej.
                      I jeśli stanowi inaczej, to idź na pocztę i zażądaj listu, który godzinę wcześniej wrzuciłeś do skrzynki. Nikt Ci go nie odda bo Pani w okienku z uśmiechem stwierdzi, że list należy już do Poczty ;)
                      • hugu Re: wyluzuj... 22.07.09, 13:06
                        Ustawa o ochronie praw autorskich chroni przed publikacją bez zgody
                        wszelkie teksty autorstwa danej osoby, także listy. Kiedyś miałam
                        sprawę tego rodzaju i ta ustawa zadziałała i okazała się
                        wystarczająca.
                        Myślałam, że może znasz jakaś specjalną, powstałą niedawno,
                        regulację prawną dotyczacą listów, ale ty po prostu, jak widzę, MASZ
                        DOMNIEMANIE... Nie potwierdzone prawem.
                        • lia.13 Re: wyluzuj... 22.07.09, 13:45
                          pokazuje to tylko dobitnie, że sędziowie też się mylą
                          tajemnica korespondencji nalezy do adresata i nadawcy. Zarówno jedna jak i druga strona ma prawo ujawnić list. Już Ci niżej ludzie napisali ustawy, artykuły, które o tym mówią, nie będę tu ich powtrzać, bo ani nie jestem prawnikiem ani mi się nie chce.
                          Do listów nie można zastosować ustawy o prawach autorskich, bo są one tworzone na użytek adresata. Tu raczej obowiązują podobne zasady jak przy kartotece medycznej czy aktach sądowych. Lekarza czy też Sąd obowiązuje tajemnica, ale odbiorca, osoba której akta dotyczą może sobie wyjść na środek Rynku i wykrzyczeć co jest tam napisane.
                          Trudno, jak coś piszesz to musisz się liczyć z tym, że adresat może z tym zrobić co mu się żywnie podoba, o ile oczywiście nie czerpie z tego korzyści majątkowej, ale tu już problem powinien mieć ów Szwed a nie GW.
                          • hugu Re: wyluzuj... 22.07.09, 18:58
                            W takim razie "List do ludożerców" Różewicza jest własnością
                            ludożerców, ktorzy mogą nim dowolnie dysponować i brać kasę za
                            publikowanie go...
                            Hm, pewien smakosz z Niemiec powinien być zainteresowany...
                            • titta Re: wyluzuj... 22.07.09, 19:38
                              "List do ludozercow" jest utworem poetyckim, a nie prywatnym listem.
                              Niemniej jednak zwykla przyzwoitosc wymagala by uzyskanie zgody na
                              publikacje...
                              • hugu Re: wyluzuj... 22.07.09, 21:29
                                Szkopuł w tym, że w słowie pisanym nie ma wyraźnego rozróżnienia na
                                to, co jest, a co nie jest literaturą. Awangardowe wiersze mogą być
                                fragmentami z ksiażek telefonicznych, prywatny list może być pisany
                                wierszem pełnym subtelnych metafor...
                                Czy listy Heloizy i Abelarda to tylko jakaś tam prywatna
                                korespondencja, czy wysokiej próby literatura?...
              • bene_gesserit Re: Ujawnianie cudzych listów - obrzydliwe!!! 22.07.09, 11:41
                Uczepilam, bo rozsmieszyla mnie twoja ultraemocjonalna, zupelnie
                niewspolmierna reakcja. Najbardziej mnie smieszy to, ze
                twoj 'wybor' jest rzekomy, poniewaz nadal nabijasz kabze
                wlascicielowi GW, czyli Agorze - min przez korzystanie z ich forum.
                Oburzenie - tak, wygoda - jeszcze bardziej :)))
      • maniek_ok Re: Ujawnianie cudzych listów - obrzydliwe!!! 22.07.09, 08:52
        Dziecko - zapewne pod tym artykulem znajduje sie dopisek o zmienionych imionach
        i miejscach. Poza tym co w tym takiego strasznego? Ze GW pokazuje znowu jakies
        artykuly o duzej dawce emocji? To raczej nic nienormalnego, prawie kazdy Duzy
        Format ma takie arty - bez nich nie ma kasy. Proste jak slonce.
        Do tego - czym to sie rozni od setek artykulow o podobnych tresciach w
        czasopismach kobiecych? Ze tamtej papce wierza tylko nieliczne pustaki a tu
        publika jest o wiele wieksza? Litosci.
        • hugu Re: Ujawnianie cudzych listów - obrzydliwe!!! 22.07.09, 12:39
          Jeśli nawet jest tak, że nasza rzeczywistość chamieje, to ja nie
          muszę tego wspierać i brać w tym udziału.
          Jestem pewna, że gdyby w USA ukazał się taki artykuł, takie fotki i
          taki mizerny kamuflaż personaliów - byłyby procesy i Gazeta
          musiałaby płacić poszkodowanym dziewczynom.
          Zabolało mnie to, że ktoś wyśmiewa cudzą biedę, nieświadomość,
          naiwność, może i głupie dziewczęce mrzonki o wspaniałym Szwedzie,
          który na białym koniu zabierze je do lepszego świata... Ja bym nie
          moga tak publicznie wyśmiać i poddawać osądom czyjejś młodości,
          biedy oraz naiwności...
          • and_nowak Przestań 22.07.09, 15:29
            Artykuł niczego nie wyśmiewa, to ty tak sobie ubzdurałaś. Autorzy zadbali o
            anonimowość osób, które chciały pozostać anonimowe, i tych, których nie zapytano
            o zgodę.
            Co do zdjęć - przeczytaj powyżej, nie chcę się powtarzać.

            Jeszcze raz powtórzę: artykuł nie jest obrzydliwy i nikogo nie wyśmiewa. Niczego
            nie uogólnia, nikogo nie ocenia. Jest swoistą ilustracją tamtych czasów, takim
            zdjęciem sprzed lat. I tylko tyle.
            • hugu Nie 22.07.09, 19:09
              Wolno mi wyrażać swoje zdanie oraz odczucia związane z tym, co
              zrobiła "Wyborcza", natomiast nie akceptuję tego "przestań" jakie do
              mnie kierujesz. Oczywiście możesz sobie kierować rozmaite wskazówki,
              ale ja z nich nie skorzystam i nie narzucisz mi żadną perswazją
              akceptacji dla czegoś, co jest w moich oczach obrzydliwe.
              Oczywiście, sam możesz to lubić i gustować w takich artykułach, ja
              więc z kolei sugeruję: wyraź swój aplauz, uargumantuj i odnieś to do
              tekstu, a apelowanie do mnie o zmianę gustu uznaj za zbędne.
      • flamengista ale o co chodzi? 22.07.09, 09:57
        To były listy sprzed 28 lat. GW nie ujawnia żadnych szokujących informacji,
        artykuł jest napisany życzliwie (w stosunku do piszących kobiet) i dokumentuje
        tamte trudne czasy.

        Panie, które się tych listów teraz wstydzą [moim zdaniem niesłusznie - nic złego
        nie zrobiły] mają zmienione personalia. Zdjęcia sprzed 28 lat pokazane na jednym
        zdjęciu - kilkadziesiąt zminiaturyzowanych fotografii, skojarzenie ich z obecnie
        żyjącymi osobami jest praktycznie niemożliwe.

        Co złego jest w poproszeniu Szweda o parę rajstop? Co złego w chęci nawiązania
        korespondencji i chwilowego wyrwania się z szarzyzny PRL?

        To nie te kobiety powinny się wstydzić, a raczej Szwed - autor ogłoszenia. I
        władze PRL, które trzymały społeczeństwo w chronicznym niedostatku. Choć i tak
        było lepiej, niż na Kubie. Tam zamiast odpowiadać na listy kobiety się
        prostytuują. I to nie w 1981 roku, a teraz.

        A historia opisana w artykule jest bardzo ciekawa.
        • hugu Re: ale o co chodzi? 22.07.09, 12:50
          Ja też, jak napisałam, uważam listy tych Pań za rzecz normalną i
          adekwatną do czasów i okoliczności. Od zawsze dziewczyny chciały
          poznawać meżczyzn, wychodzić za mąż, odmieniać los i mieć ładne
          rajstopy, a że nieraz wyrażały się niezręcznie... bywa. Szwed też
          miał prawo szukac znajomości z dziewczynami - to naturalne u młodych
          ludzi. I Panie, i Szwed, są ok.
          Ohydne jest natomiast publikowanie bez czyjejś zgody tekstów
          czyjegoś autorstwa. Oraz wizerunku. I niezgodne z prawem.
          Tu nie ma znaczenia, ile lat upłynęło i czy personalia zostały
          zmienione. To jest łamanie prawa, i dobrze, że prawo chroni nasz
          wizerunek i nasze teksty.
          Czy upływ 28 lat jest, Twoim zdaniem, wystarczającym powodem do
          opublikowania bez jej zgody nagich fotek Twojej mamy? Czy po 28
          latach wolno byłoby komukolwiek wziąć pracę magisterską Twojego ojca
          i dowolnie cytować, nie podając źródeł i budując na tej bazie własny
          wywód?...
          • titta Re: ale o co chodzi? 22.07.09, 19:46
            Tyle, ze nie sa to "nagie fotki" ani "praca magisterska". Zupelnie
            inna kategoria.
            Co do Szweda- to bylo by normalne, gdyby nie podawal roznych danych.
            To nie byl taki mlody chlopak. Jesli jest on ta sama osoba, ktora
            figuruje w spisie ludnosci, byl okolo 30.
              • hugu Re: errata 22.07.09, 21:36
                No tak, Szwed nie był ok sprzedając te listy - tu przyznają Ci pełną
                rację i koryguję poprzednie własne stwierdzenie na jego temat.
                Co do poziomu obnażanej cudzej intymności i bólu z tym związanego,
                to jest to kwestią prywatnej wrażliwości nadużytych w ten sposób
                osób. Dla jednej osoby bardziej wstydliwe będzie wystawienie na
                widok publiczny jej nagiej fotki a inna będzie zdruzgotana tym, że
                ktoś wywlókł jej słowa będące żebraniem u obcego mężczzny o rajstopy
                i coś do jedzenia...
                Prywatnie przyznam, że wolałabym, aby świat oglądał mój gustowny
                akt, niż aby dowiadywał się o tym, jak żebrałam o jedzenie, ubranie,
                miłość i opiekę, cudowną poprawę losu... Czasem obnażenie czyjejś
                rozpaczy i desperacji jest bardziej bolesne niż obnażenie z ubrań.
                • titta Re: errata 22.07.09, 22:42
                  Ja rozumiem bol i upokorzenie.
                  Ale twoja reakcja jest po prostu niewspomierna do okolicznosci.
                  nawet jesli chodzi o ciebie, to po prostu nie traktuj tego
                  osobiscie. Odluz ta gazete na kilka dni. Za tydzien sama sie
                  bedziesz z tego smiala.
                • baba67 Re: errata 23.07.09, 07:39
                  Zgadzam sie z kazdym Twoim slowem...Na ladny akcik z lat mlodosci (gdybym go
                  miala) hm...chyba nic bym nie powiedziala:-)
    • kociewiak2 Cześć, miły Szwedzie 21.07.09, 08:13
      a dzisiaj szwedzi nadal lubia kobitki ale nie lubia polakow a
      szwedow nie lubia finowie itd.to byly inne lata kazdy chcial
      wyjechac z tego kraju i wyjechal ale dzis.ja zostalem chociaz bylem
      tam w zachodnim ;raju;
    • drugikraand Cześć, miły Szwedzie 21.07.09, 11:20
      Mozna sie denerwowac, ale czy warto? Uwazam ze artykul pokazuje
      fenomen tamtych czasow i to tak bylo naprawde a prawda bardzo czesto
      jest niemila i bolesna. Ku przestrodze tym co uwazaja ze nie bylo
      tak zle za komuny!!! Dopiero dzis widac jasno jak na dloni nicosc
      tamtych czasow. Dobrym motto jest powiedziec "czas, czas wszystko
      zmienia..."
      • scibor3 Re: Cześć, miły Szwedzie 22.07.09, 10:08
        Tak gwoli przypomnienia to były czasy solidaruchów i ich rozpieprzania
        gospodarki. Cała bieda lat 80-tych była konsekwencją ich debilizmu. Małym remake
        co potrafią związki zawodowe jak ich dopuścić do władzy i gospodarki to były
        lata rządów AWS z Pięknym Marianem za plecami Buzka. Nie wiem po co tak
        wytłuszczasz czcionkę swojego postu. Aby twoją głupotę było lepiej widać?
        • drugikraand Re: Cześć, miły Szwedzie 22.07.09, 10:27
          glupota jest twoja argumentacja, gdyby nie solidaruchy to dalej
          mielibysmy PRL, aby moc cos zmienic trzeba najpierw zejsc do dna i
          od niego sie odbic - cos za cos, nic za darmo no chyba ze PRL byl
          kraina szczescia dla ciebie (czemu owe nieszczesne listy przecza -
          takie byly tez pisywane wczesniej)
          • scibor3 Re: Cześć, miły Szwedzie 22.07.09, 11:09
            Powiedz mi które to z demoludów musiały pójść na dno aby "się odbić"?
            Czechosłowacja, NRD, Węgry...? Bez solidaruchów nadal byłby PRL? Żalosne. Marsz
            gwiaździsty na Warszawę w 1988 to była jedna wielka klapa. Ludzie mieli dość
            zarówno rządu jak i solidaruchów. Wbij sobie to do głowy. Ani mur berliński ani
            solidarność tylko Gorbaczow i upadek ZSRR. A nieszczęsne listy są obrazem do
            czego mogą doprowadzić rządy prymitywów którym "się należy" a rząd ma dać. Wbij
            sobie następną rzecz do głowy. Nigdzie nie ma "krainy szczęścia". PRL miał swoje
            zalety i wady podobnie jak III RP. Jak jesteś wierzący to możesz się łudzić, że
            ten raj kopnie cię na drugim świecie ;-PPP
            • drugikraand Re: Cześć, miły Szwedzie 22.07.09, 11:34
              mylisz sie - przecierajac droge/zaczynajac proces ponosi sie
              najwiekszy wysilek. Upadek komuchow to b. zlozony proces niz myslisz
              (np. inwazja w afganistanie/radykalizacja islamistow etc.) -
              solidarnosc byla jednym z ziaren piasku/dosc duzym zreszta,
              dorzuconym do lozyska komuny (powiedmy ze rodzajem drozdzy). to
              wlasnie dlatego gorbaczow mogl zostac I sekretarzem jak myslano na
              miare wyzwan. twoj kategoryczny ton dowodzi ze nie potrafisz
              dyskutowac na luzie - masz wlasny poglad i on jest najlepszy...
              Kazdy system ma wady i zalety - raj zniknal jak wiadomo dosc dawno -
              tym nie mniej III RP stwarza szanse na lepsza przyszlosc, koszty
              transformacji to zawsze pare generacji, inna rzecz ze transformacje
              mozna robic lepiej lub gorzej, ale to juz inna sprawa...
              • scibor3 Re: Cześć, miły Szwedzie 22.07.09, 13:50
                O jakim przetarciu drogi ty mówisz? Coś takiego gdzieś wystąpiło? To bzdury.
                Zdradzę ci co zaszło. Ani Afganistan, w którym nota bene było zaangażowanych w
                szczytowym momencie niecałe 5% pokojowego stanu wojska ani też wojny gwiezdne
                Regana, które to nie były realne technicznie (o czym Rosjanie) zdawali sobie
                sprawę, a jeżeli nawet, to już na deskach kreślarskich leżały Topole). W latach
                80-tych ZSRR był u szczytu potęgi wojskowej. Nie był to też kryzys ekonomiczny w
                ZSRR jak chcieli by ekonomiści. Bo co niby takiego strasznego się działo. Po
                prostu nastąpiła zmiana pokoleniowa na szczytach władzy i ideowców zastąpili
                technokraci i pragmatycy. I to zaowocowało zmianami a nie ruchawka
                styropianowców która to mogła jedynie odstraszyć.

                > tym nie mniej III RP stwarza szanse na lepsza przyszlosc,

                Z tą dzietnością i długami? Śmiem wątpić. Po komunie odziedziczyliśmy zdrową
                strukturę ludnościową, spore długi(po przecenach 20 mld USD), siermiężny
                przemysł i niezłe szkolnictwo. Obecnie mamy odpowiednio zapaść ludnościową, co
                teraz zaczyna wychodzić na wierzch i zaraz odbije się nam czkawką, olbrzymią
                emigrację, olbrzymie długi (220 mld USD i ciągnie rośnie), montownie i
                szkolnictwo w którym liczy się jedynie "współczynnik skolaryzacji". Pakuję walizki.
            • piotrvs Re: Cześć, miły Szwedzie 22.07.09, 13:10
              scibor3, ja jednak wolę żyć w dzisiejszej Polsce niż w dzisiejszej
              Korei Północnej. A nigdy nie wiadomo gdzie zaszlibyśmy bez
              protestów, grzecznie słuchając socjalistycznej władzy
              • scibor3 Re: Cześć, miły Szwedzie 22.07.09, 13:53
                Ja też wolę żyć we współczesnej Polsce a nie współczesnym Bangladeszu. Tylko co
                wnosi to co napisałeś?

                A nigdy nie wiadomo gdzie zaszlibyśmy bez
                > protestów, grzecznie słuchając socjalistycznej władzy

                A gdzie zaszły Czechy. Do Korei Północnej? A może tylko nie straciły 10 lat tak
                jak my?
                • drugikraand Re: Cześć, miły Szwedzie 22.07.09, 14:26
                  nie przesadzaj - nie jest wcale tak czarno. dzietnosc jak w wiekszej
                  czesci europy. produkcja przemyslowa i tak ucieknie do azji - tam
                  tylko beda fabryki (coz globalizacja) - system emerytalny trzeba
                  bedzie przekonstruowac i tyle. spoleczenstwo poprzemyslowe jako
                  konsekwencja - jak juz powiedzialem mozna bylo to robic lepiej lub
                  gorzej. a w skali micro dziewczyny marzyly o odrobinie zmiany w
                  cholernie szarej rzeczywistosci. ten szwedzki facet mial
                  zarejestrowana agenture modelek i tzw. escort service w tych latach
                  bylo to jeszcze dozwolone tam.
                  • scibor3 Re: Cześć, miły Szwedzie 22.07.09, 16:11
                    drugikraand napisał:

                    > nie przesadzaj - nie jest wcale tak czarno. dzietnosc jak w wiekszej
                    > czesci europy.

                    W reszcie Europy, fakt, że niezbyt wesoło i widać do czego to prowadzi. Do
                    kolonizacji przez muzułmanów. Podoba ci się taka przyszłość? No i nie jest
                    tak źle. Widzisz jakiś kraj z dzietnością na poziomie 1.24 przy
                    wymaganej do zastępowalności pokoleń 2.1 (przy założeniu, że nie ma emigracji a
                    u nas jest duża).

                    produkcja przemyslowa i tak ucieknie do azji - tam
                    > tylko beda fabryki (coz globalizacja)

                    Tak, tak. Liberałowie raczyli nas bajkami o nowej gospodarce a tu się okazuje,
                    że takiej nie ma. Jest jedna i ta sama a reszta to ściema.

                    - system emerytalny trzeba
                    > bedzie przekonstruowac i tyle.

                    Przymusowa eutanazja?

                    > spoleczenstwo poprzemyslowe jako
                    > konsekwencja - jak juz powiedzialem mozna bylo to robic lepiej lub
                    > gorzej.

                    USA już się mocno sparzyło na "społeczeństwie poprzemysłowym". Chcesz być
                    następny? I co ma robić to niby społeczeństwo poprzemysłowe? Wyczekiwać na pomoc
                    żywnościową? Cudów na tym świecie nie ma.
    • uknown żenujące ujawnanie cudzych sekretów 22.07.09, 08:52
      tajemnica korespondencji się kłania, a poza tym czemu to służy? chodzi o
      obnażenie nędzy i beznadziei tamtych czasów, w których cudzoziemiec był przede
      wszystkim szansą na rajstopy i coś do jedzenia o wyrwaniu się z kraju nie
      wspominając?
      • maniek_ok Re: żenujące ujawnanie cudzych sekretów 22.07.09, 08:58
        I co jest zlego w tym obnazeniu? Boli Cie cos? Ze w narodzie JPII dzialy sie
        takie rzeczy? Jest przeciez jasne ze dorosle kobiety, a takich bylo tam wiecej,
        wiedzialy z czym wiaze sie taki "zwiazek". I co trzeba bedzie tam "robic".
        I ze te polki tak bardzo przypominaly w tamtych czasach wspolczesne rumunki,
        cyganki, ukrainki, i inne przedstawicielki narodow "szukajacych lepszego jutra",
        ktorymi wiekszosc polaczkow pogardza? Nie martw sie - tak wyglada cala prawda,
        takze historyczna. Kazdy wie ze nasz biedny narod byl rozbierany przez sasiadow,
        ale niewielu wie jak nasz biedny narod rozbieral tereny Ukrainy.
        Ot, przejawy dodowatej epoki.
    • szalonyskrzydlowy Czego pragną kobiety... 22.07.09, 09:02
      Nie wnikając w to czy została w jakiś sposób uchybiona tajemnica
      korespondencji czy nie, artykuł doskonale pokazuje jak nieskomplikowanymi
      zwierzątkami w swych wyborach są zarówno kobiety i mężczyźni. Facet otwierał
      tylko listy ze zdjęciami (wiadomo, po co mu marnować czas i pieniądze na
      jakiegoś "paszteta"?!), dla pań zaś ważne było jedynie to, że jest Szwedem -
      czytaj: zamożny. Ta urocza kobieca gotowość do przehandlowania swoich emocji i
      przyszłości za warunki materialne...

      No, ale pewnie stereotyp że to faceci są "prości" i tak będzie miał się
      najlepiej..;]
    • ambl Cześć, miły Szwedzie 22.07.09, 09:23
      Na początku lat 80 wraz z moim koleżką rówieśnikiem(13 lat)Arkiem dorwaliśmy
      się do walizki pewnego Libańczyka który przyjechał do jego siostry i okazało
      się że pełno w niej prezerwatyw,do przełamania pierwszych lodów,jak dziś myślę
    • jacek.boczkowski Cześć, miły Szwedzie 22.07.09, 09:37
      Pamiętam te czasy. Wiele fajnych dziewczyn wyjechało z Polski i nie tylko
      dziewczyn. W Polsce zostały takie, że szukanie dziewczyny wtedy, w latach
      80-tych przypominało grzebanie w śmieciach. Teraz kolej na artykuł o Polakach
      chcących poznać kandydatkę na żonę. Przychodziły listy na przykład takie: "mam
      już mieszkanie, kanapę i stół ale nie mam jeszcze męża". A poza tym jeszcze
      jeden artykuł o nędznym życiu w PRL-u. Dla wielu życie teraz jest nędzne a
      wtedy szło się do pracy jak do klubu. Zawsze było o czym pogadać a papieroski
      palili prawie wszyscy i nie trzeba było wychodzić do palarni. Dyrektor i tak
      zawsze umiał wykazać wykonanie 103% planu.
      • synd Re: Cześć, miły Szwedzie 22.07.09, 10:35
        kiedys dla polki, szwedem byl tez kenijczyk, jugol, arab,turek(oni
        ledwie znali pare slow po szwedzku)
        dzisiaj tez wielu mysli o szwecji jak o ziemi obiecanej;)))
        polki nadal mysla czule o szwedach (chocby czarnych)
        nie zmienilo sie w tym wzgledzie prawie nic , tylko rajstopy nie sa
        tak niedostepne :))))
    • hollowcat co to za artykuł? 22.07.09, 10:02
      co on ma przedstawiać? że baby są puszczalskie? że każdy marzy o czymś lepszym? że ludzie chcieli się wyrwać za wszelką cenę z tego kraju?

      Po prostu niesmaczny artykuł. Rozdrapuje błędy młodości tylko po to żeby rozdrapywać.
      • ricardo53 Re: A gdzie ochrona danych osobowych ? 22.07.09, 10:19
        Ten kto umieścił bez zgody danych osób na zdjęciach ich wizerunek powinien
        "beknąć" i to na dużą kaskę. Powinny się wziąć za tą sprawę odpowiednie
        kancelarie prawnicze, które tak skutecznie ściągają należne ubezpieczenia dla
        poszkodowanych w wypadkach itp.
        Ja sam już przypadkowo rozpoznałem jedną dziewczynę ze zdjęcia, które dokładnie
        przejrzałem, gdyż znam jedną z wymienionych miejscowości przez tego redaktorka.
        • black_tangens Te kobiety powinny wytoczyc GW proces sadowy! 22.07.09, 10:49
          ricardo53 napisał:

          > Ten kto umieścił bez zgody danych osób na zdjęciach ich wizerunek powinien
          > "beknąć" i to na dużą kaskę. Powinny się wziąć za tą sprawę odpowiednie
          > kancelarie prawnicze, które tak skutecznie ściągają należne ubezpieczenia dla
          > poszkodowanych w wypadkach itp.
          > Ja sam już przypadkowo rozpoznałem jedną dziewczynę ze zdjęcia, które dokładnie
          > przejrzałem, gdyż znam jedną z wymienionych miejscowości przez tego redaktorka.

          Wlasnie, czy Ustawa o Ochronie Danych Osobowych nie obowiazuje dziennikarzy z
          Gazety Wyborczej?
          Czy stoja oni ponad prawem? Przeciez te panie nie wyrazily
          zgody na publikacje swoich listow i zdjec. Co wiecej, wiekszsc z pan nie chciala
          z dziennikarzami rozmawiac. A tak od strony czysto ludzkiej uwazam, ze Gazeta
          zrobila tym niezamoznym prostym kobietom wielkie SWINSTWO. Ja bym na
          miejscu tych kobiet zrobila Gazecie proces sadowy.
          • black_tangens Tajemnica korespondencji-art. 49 Konstytucji RP 22.07.09, 10:58
            Poza Ustawa o Ochronie Danych Osobowych istnieje tez tajemnicy
            korespondencji
            , tzn. jesli sasiadka przeczyta sobie list skierowany do mnie
            lub ode mnie do innej osoby to tez mozna taka wscibska babe postawic
            przed sadem! Korespondencja prywatna w polskim systemie prawnym jest bardzo
            silnie chroniona. Znajduje to swoje podstawy w art. 49 Konstytucji RP, który
            gwarantuje wszystkim obywatelom ochronę tajemnicy komunikowania się.

            Tylko nadawca i adresat może robić ze swoją korespondencją, co chca (od
            wywieszania kopii listów w swoich oknach po podcieranie tyłka oryginałem), ale
            nie może tego robić osoba trzecia z cudzą korespondencją, czyli np. dziennikarz
            GW. Tajemnica korespondencji polega na tym, że bez zgody osób
            zainteresowanych (nadawcy lub odbiorcy) nie można takiej korespondencji czytać
            ani upubliczniać, ani też wykorzystywać zawartej w niej informacji.
            Zgody
            GW nie dostala, bo kobiety w wiekszosci nie chcialy z GW rozmawiac.:-(
            • bambussi Re: Tajemnica korespondencji-art. 49 Konstytucji 22.07.09, 11:32
              black_tangens napisała:

              > Tylko nadawca i adresat może robić ze swoją korespondencją, co
              chca (od
              > wywieszania kopii listów w swoich oknach po podcieranie tyłka
              oryginałem),

              no więc w czym problem? adresat zrobił co chciał - sprzedał innemu
              szwedowi, a ten zdecydował o sprzedaniu ich wyborczej :)

              oza tym nikt nie oublikował treści listów - są wyrwane fragmenty i
              opis co jest w pozostałej części listu :)

              bez przesady...
              • black_tangens Re: Tajemnica korespondencji-art. 49 Konstytucji 22.07.09, 12:48
                bambussi napisał:

                > black_tangens napisała:
                >
                > > Tylko nadawca i adresat może robić ze swoją korespondencją, co
                > chca (od
                > > wywieszania kopii listów w swoich oknach po podcieranie tyłka
                > oryginałem),
                >
                > no więc w czym problem? adresat zrobił co chciał - sprzedał innemu
                > szwedowi, a ten zdecydował o sprzedaniu ich wyborczej :)
                >
                > oza tym nikt nie oublikował treści listów - są wyrwane fragmenty i
                > opis co jest w pozostałej części listu :)
                >
                > bez przesady...

                Listy byly od nadawcy -to byly te kobiety a one NIE wyrazily zgody na publikacje
                listow czy ich fragmentow.
            • bartsimpson Re: Tajemnica korespondencji-art. 49 Konstytucji 22.07.09, 13:03
              Przeczytaj jeszcze raz swoje słowa: "Tajemnica korespondencji polega
              na tym, że bez zgody osób zainteresowanych (nadawcy lub odbiorcy)
              nie można takiej korespondencji czytać ani upubliczniać, ani też
              wykorzystywać zawartej w niej informacji"

              Potem przeczytaj jeszcze raz artykuł (tym razem postaraj się skupić,
              może uda się zrozumiec jego treść). Dla ułatwienia: jest tam
              wzmianka o pewnej sprzedaży.

              I druga podpowiedź: z przeniesieniem własności wiąże się
              przeniesienie wszelkich praw majątkowych i niemajątkowych. (z
              zastrzeżeniem pewnych wyjątków - gdyby jakiś purysta się czepiał)
      • cr3 Re: co to za artykuł? 22.07.09, 12:25
        Puszczalskie? Ty moherowy berecie, w porównianiu do dzisiaj one były wstydliwe,
        Polacy nie potrafią sie bzykać. Jak kobieta odsłoni 2 cm ręki to nie jest nagość.
    • zdrowy_rozsadek78 Michnikowszczyzna... 22.07.09, 10:23
      Kolejny artykuł z serii "Polacy to świnie",ubrany w emocje, aby ukryć
      faktyczny cel przekazu.
      Prawda jest taka, że w tamtych czasach większość kobiet marzyła o poślubieniu
      cudzoziemca. Właściwie to marzyła o ucieczce z PRL, a cudzoziemiec miał być co
      najwyżej szansą realizacji snu o godnym życiu.
      Pamiętam, jak zaraz po '89 do Polski wrócił znajomy z USA, miał wtedy
      kilkanaście lat. Jego ojciec uciekł z nim do USA kilka lat wcześniej.
      Pamiętam jak siedzieliśmy w mieszkaniu jego matki i ktoś zapukał do drzwi.
      Była to może 15 letnia dziewczyna, która spytała wprost, czy to on jest tym,
      który wrócił z ameryki. Spojrzał na nią zdziwiony, potwierdził a ona zapytała,
      czy chce z nią chodzić. Potem kolega ten miał jeszcze kilka takich okazji.
      Tak jest wszędzie i tak było zawsze - jak kobieta nie ma co do garnka włożyć,
      chodzi 5 rok w tych samych butach i marzy o jakimkolwiek kosmetyku, to nie
      zawraca sobie głowy romantycznymi snami o królewiczu, tylko szuka
      jakiejkolwiek szansy na poprawę swego losu.
      Pamiętam program o początkach KGB w powojennym Berlinie, czekista pamiętający
      tamte czasy powiedział "człowieka można było wtedy kupić za kostkę masła".
    • coccolina Cześć, miły Szwedzie 22.07.09, 10:48
      Tylko dziennikarze gw mogą wpaść na pomysł by wkraczać w życie dojrzałych juz
      kobiet, z matrymonialnymi listami napisanymi przez nie kiedy już miały mężów..
      Gdybym była takim mężem, zdenerwowałabym się starsznie, że w czasie gdy ja
      starała/em się zapewnic rodzienie byt, ona pisała do jakiegos szweda..
      Co oni se wogole mysleli??????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • 1stanczyk To nie GW powinna sie wstydzic ale zamezne 22.07.09, 13:20
        dziewczyny odpowiadajace na anons.

        Moze lepszym tutulem byloby:
        "Naszej tradycyjnej sprzedajnosci ciag dalszy".

        Na tych zdjeciach nikogo nie mozna rozpoznac:
        niewiadomo nawet czy makieta nie jest fikcyjna.

        To nasza szczeniacka potrzeba skrywania tego co inni, niekoniecznie i nie zawsze
        slusznie zreszta zle oceniaja, wynika chyba z wplywu naszej hierarchi koscielnej
        ktora czesto taki wlasnie daje przyklad.
        Re: Cześć, miły Szwedzie
        • black_tangens One byly pannami!!! Z lub bez dzieci ale pannami! 22.07.09, 13:41
          1stanczyk napisał:

          > dziewczyny odpowiadajace na anons.
          >
          > Moze lepszym tutulem byloby:
          > "Naszej tradycyjnej sprzedajnosci ciag dalszy".
          >
          > Na tych zdjeciach nikogo nie mozna rozpoznac:
          > niewiadomo nawet czy makieta nie jest fikcyjna.
          >
          > To nasza szczeniacka potrzeba skrywania tego co inni, niekoniecznie i nie zawsz
          > e
          > slusznie zreszta zle oceniaja, wynika chyba z wplywu naszej hierarchi koscielne
          > j
          > ktora czesto taki wlasnie daje przyklad.
          > Re: Cześć, miły Szwedzie

          One byly pannami!!! Z lub bez dzieci ale pannami! Czytaj uwaznie!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka