Dodaj do ulubionych

Gratin z letnich warzyw

21.07.09, 11:01
gratin to po naszemu zapiekanka (oczywiscie mowa o zapîekankach
warzywnych a nie o bagietkach z pieczarkami i serem) redaktorko
droga, naprawde nie zawsze jest "elegancko" podawac tylko
obcojezyczne nazwy potraw, kuchnia polska zna kuchnie francuska od
wiekow, nie odkrywajmy ameryki z tymi gratinami
Obserwuj wątek
    • maruda.r Gratin z letnich warzyw 26.07.09, 22:40

      "I kiedy już wierzch gratin błyska rumieńcem, naczynie z pachnącą zawartością
      wkładamy do koszyka, łapiemy wino w drugą rękę i pędzimy na letni melanż."

      ***************************

      Nie całkiem. Ideą zapiekanki jest podawanie jej natychmiast - prosto z pieca.
      Do koszyka to raczej tarta.

    • isa.bellita124 Gratin z letnich warzyw 12.03.10, 07:53
      Pani Agnieszko, podzielam opinię Pani kucharzy co do bakłażanów. Już ok. 20 lat temu zarzuciłam solenie itd., bo nie czułam żadnej goryczki. Ponadto wybieram zawsze jak najmniejsze sztuki, młode. Takie prawie wcale nie mają szybko ciemniejących pesteczek i również miąższ mają bardziej zwarty w porównaniu ze starszymi okazami, nawet gdy te są bardzo jędrne i błyszczące, tzn. świeże. Bakłażany pokrojone w plastry lekko smaruję z obu stron oliwą za pomocą silikonowego pędzla ( wcześniej robiłam coś na kształt pękatego tamponu z ręcznika papierowego ). Nie solę. Układam na folii Al i wkładam na krótko do gorącego piekarnika z włączoną funkcją opiekania. Czekam aż bakłażany leciuteńko zaczynają się złocić i wtedy je obracam.
      Zwykle używam ich do moussaki, więc smak przypraw przyjmują w dalszym etapie z farszu i zalewy, które trochę mocniej doprawiam.
      Ominięcie etapu pozbycia się nieistniejącej goryczki - solenia, płukania i osuszania, znacząco skraca czas przygotowania.
      Potem próbowałam opanować ich obsmażanie, tak by zminimalizować konieczną, acz dużą ilość oliwy ( przepisy zwykle mówią o zaledwie 2 - 4 łyżkach na 1 kg oberżyn, a to jest niewykonalne ! ). Wyczytałam m. in. radę jakiegoś włoskiego kucharza, by najpierw obtoczyć plastry w mące, co miało wstrzymywać wchłanianie tłuszczu.
      Lecz stwierdziłam, że bakłażany są jak gąbka, wchłaniają wszystko i w każdej ilości, i wtedy przyszedł mi do głowy pomysł z piekarnikiem. Dobry, bo moussaka zrobiła się lżejsza, smaczniejsza i mniej kaloryczna.
      Nie mam bogatego doświadczenia kulinarnego, mimo lat, lecz nie rozumiem dlaczego w przepisach ukazują się uparcie pewne wskazówki nieadekwatne do racjonalnej praktyki, i np. nie uwzględniające postępów w udoskonalaniu hodowli różnych odmian warzyw - choćby tego, że oberżyny od wielu już lat nie mają owej goryczki, lub np. tego, że na 4 łyżkach oliwy nie obsmaży się dobrze nawet jednej.
      Autorzy przepisów czasem robią na mnie wrażenie bezmyślnych 'przepisywaczy' publikacji z zamierzchłej przeszłości zamiast praktykujących, czy wziętych mistrzów kuchni, i kwestia obróbki bakłażanów to tylko jeden z zauważanych przeze mnie przykładów ignorancji.
      Komentarz dopiero teraz, bo dopiero od niedawna mam komputer.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka