Ale te baby głupie są - list tygodnia

01.09.09, 11:54
Kobieto, Ty wez sie za siebie! Znajdz sobie pasje, a mezowi przekaz
jakies obowiazki domowe. Nie godzi sie? Przestan mu prac, prasowac,
gotowac. Jak mu u mamusi tak dobrze, to niech mu tez pierze skoro
tak go wychowala. Poswiec czas sobie i dziecku i nie daj sobie
wmowic, ze masz byc cierpietnica i sluzaca. Jak nic nie zmienisz to
za pare miesiecy sie dowiesz, ze zaminil spadochron na inna kobiete.
    • rikol Re: Ale te baby głupie są - list tygodnia 01.09.09, 13:16
      Jesli dwie osoby pracuja, to obie powinny zajmowac sie domem. Jesli maz nie
      docenia, ze ma wszystko zrobione, to przestan to robic. Rob jedzenie tylko dla
      siebie, nie sprzataj - zyj tak, jakbys sama byla. Nie warto robic czegokolwiek,
      jesli nie ma za to gratyfikacji. Jak mezowi sie nie podobaja obiady, to niech
      sie zywi puszkami i zupkami chinskimi. A kiedy ktos powie, ze balagan w
      mieszkaniu, to powiedz, ze maz znowu nie posprzatal.
      • de.bill pieknie sie pani przedstawila 14.09.09, 23:24
        "Nie warto robic czegokolwiek, jesli nie ma za to gratyfikacji."

        tylko szkoda ze nie napisala jakie ma stawki.

        facet rzuca pani (?) banknoty, a pani (?) pospiesznie je zbiera, i na dwoch lapkach wypelnia zyczenia ....
        ale przynajmniej nie ma niedomowien i wciskania kitow ...
        ;)
        • jimmyjazz a wszystko wina kraju i męża??? 15.09.09, 12:35
          Co to za teks "płakać mi się chce, że żyję w kraju, gdzie kobiecie
          wypomina się..." - to wina kraju? rządu?

          Sama pozwalasz się tak traktować.
          Zamiast pisac głupie listy weź się za siebie. Zamiast kończyć
          kolejne bezużyteczne studia i kursy zajmij się swoim hobby.
    • rikol Re: Ale te baby głupie są - list tygodnia 01.09.09, 13:22
      Dodam jeszcze, ze trzeba miec swoje zainteresowania, swoich znajomych (ktorych
      maz nie zna), ladnie sie ubrac, umalowac, wychodzic wieczorem bez tlumaczenia
      sie mezowi dokad i po co. Bardzo szybko sie opamieta, a jesli nie, to znaczy, ze
      jest za pozno ze nie ma juz czego ratowac.
      • andrzejto1 Re: Ale te baby głupie są - list tygodnia 15.09.09, 12:51
        rikol napisała:

        > Dodam jeszcze, ze trzeba miec swoje zainteresowania, swoich znajomych (ktorych
        > maz nie zna), ladnie sie ubrac, umalowac,
        To akurat nie jest najgorsze...

        wychodzic wieczorem bez tlumaczenia
        > sie mezowi dokad i po co.

        W związku istnieje coś takiego jak zaufanie. Jest pochodną szczerości. Z
        opowiadania tej kobiety nie wynika, żeby jej mąż wychodził gdzieś nie mówiąc
        gdzie. Więc jeśli on tego nie robi...


        Bardzo szybko sie opamieta, a jesli nie, to znaczy, z
        > e
        > jest za pozno ze nie ma juz czego ratowac.

        Radziłbym abyś nieco powściągnęła swoje opinie dotyczące cudzych związków. Po
        jednym krótkim artykuliku trudno się zorientować o tym co się w nim dzieje. Tym
        bardziej, że nie znamy relacji drugiej strony. Nie wiem na jakie podstawie
        uważasz, ze wiesz już wszystko...
    • grzybowa1 Ale te baby głupie są - list tygodnia 01.09.09, 14:06
      no głupie, głupie... jak ktoś sobie przez 10 lat małżeństwa nie wypracował
      partnerstwa, tylko podawał, sprzątał, zamiatał to nie ma co się dziwić.
      najprawdopodobniej dziecko też panią tak będzie traktować niedługo jak
      małżonek i pójdzie jadać do babci. niestety... każdy jest kowalem własnego
      losu, bliskich też trzeba sobie wychować i każdemu przydzielić prace domowe od
      samego początku. miłość, poświęcenie musi być obustronne, lub wielostronne,
      jeśli pojawiają się dzieci, inaczej to nie miłość.
    • lisbeth25 Ale te baby głupie są - list tygodnia 01.09.09, 14:22
      Dokładnie- jesteś głupia i to bardzo. Sprowadziłaś się do roli
      sprzątaczki i służącej- masz czego chciałaś. Tak bardzo interesuje Cię
      co ludzie o Tobie powiedzą- więc nieś dalej swój kierat.
      Zadziwiające, jak niektóre kobiety nisko upadają, byleby tylko mieć
      faceta w domu.
    • titta Ale te baby głupie są - list tygodnia 01.09.09, 18:06
      Ze zyjesz w kraju...? Czy ja sie przypadkiem w innym kraju urodzilam?
      A nie jest to czasem tak, ze na poczatku skacze sie w kolo faceta,
      dopieszcza zeby sie dowartosciowac (jaka to JA cudowna jestem, jaka
      dbajaca, jaka zaradna), a potem placze (najlepiej innym) ze zycie
      beznadziejne jest i on nie docenia? I co ciekawsze swoje dzieci tez
      tak wychowuje (zobacz, zrob to i to, bo mamusia /babcia cie nie
      bedzie lubic). Co ciekawe wola gderac i jeczec zamiast rozmawiac
      kontruktywnie (z mezem), popracowac nad swoim poczuciem wartosci i
      zrobic cos konkretnego aby swoja sytuacje zmienic. Kraj nie ma tu
      nic do rzeczy.
      • migiem_migiem wszystkim latwo zarzucic autoorce glupote 11.09.09, 15:39
        a Wy macie swoje zwiazki idealnie poukladane? mąż kocha WAs i docenia i zadnej na angeline jolie anis padochron by nie zamienił? albo jetescie singielkami z wyboru? autorka nie gdera i nie uzala sie nad soba, stwierdza fakt, tak sie stalo i oczywiscie mozemy zrzucic na nia stos obelg- tak, kretynko tak go sobie wychowalas, ale tu nie o glupote chodzi a o pojecie milosci i nie kazdy ma szanse, lub rodzi sie z tym perfekcyjnym- ja rowniez tak wlasnie kocham, ze daje z seibie wszytko od poczatku, do konca, tak aby byl szczesliwy, tylko ja mam to szczęście ze zyje z mężczyzną kt. to docenia i do którego mozna o cokolwiek apelować(w razie gdyby sie zagapił- w moim mniemaniu). niestety takich jak ten z którym ja żyje nie ma wielu, wiec moze to nie w autorce listu, a w zapatrzonym w siebie mężu tkwi błąd?
        • titta Re: wszystkim latwo zarzucic autoorce glupote 15.09.09, 10:03
          Przeciez pisze, ze gdera i krzyczy. Nie, ja takiego szczescia nie
          mialam: bylam glupia koza, kiedy zwiazalam sie z facetem, majacym
          pelna obsluge w domu. Musialam nauczyc go wszystkiego. Odwracalam
          glowe jak myl taleze dwoma palcami "bo sie brzydzi", przez pol
          godziny. Ale myl, nie wyreczalam. Podobnie z innymi rzeczami.
          Chwalilam za kazdy najmniejszy postep i inicjatywe. No i postepy
          byly, choc palcem trzeba bylo pokazac. Nie chodzilo o to, ze ja nie
          moge tego zrobic. Ja naprawde lubie sie zajmowac domem i opiekowac.
          Ale w pelnym zakresie mozna to robic tylko w przypadku mezczyzny,
          ktory nie jest egoista, ktory potrafi docenic.
          (Coz, "moj" egoista dostal blogoslawienstwo na droge po kilku
          latach. Za inne zaslugi. Tyle, ze szkola mu sie przydala, bo o ile
          wiem jego obena w domu w ogole niczego sie nie tyka: "robi kariere".)
        • andrzejto1 Re: wszystkim latwo zarzucic autoorce glupote 15.09.09, 12:58
          jak ten z który
          > m ja żyje nie ma wielu, wiec moze to nie w autorce listu, a w zapatrzonym w sie
          > bie mężu tkwi błąd?


          A może czas wziąć sobie do serca pewne przysłowie: Kobieta chce, by po slubie
          mężczyzna się zmienił. Mężczyzna chce, aby kobieta po ślubie się NIE ZMENIŁA.

          Czy przypadkiem nie jest tak, że wybierając faceta z którym chcecie spędzić
          życie, łudzicie się, że po ślubie on się zmieni?? Że się domyśli tego i owego??
          Wymagacie od nas facetów, abyśmy Was rozumieli, doceniali itp. Może też
          wypadałoby przyjąć do wiadomośći fakt, że faceci niczego się nie będą domyślać.
          Nie interesują ich aluzje i inne wasze gierki. Facetowi należy pewne rzeczy
          powiedzieć wprost. Bez kombinacji.
          Większość problemów z relacjami leży w braku komunikacji. Nie tylko mówienia ale
          i słuchania. I to obu stron. Ale aby druga strona słuchała, to musicie do niej
          mówić. Jeśli nie mówicie to dlaczego macie pretensje, ze nikt Was nie słucha??
    • swierszczowa1 Ale te baby głupie są 04.09.09, 00:30
      Na zainteresowania będziesz miała czas nie wtedy gdy ktoś Ci go da,
      tylko wtedy gdy sama go sobie dasz!!! Czy ktoś narzucił na Ciebie te
      wszystkie obowiązki? Czy pójdziesz do wiezienia jeśli ich nie
      wypełnisz? Czy w Polsce ktoś nakazuje kobietom zajmować się
      skarpetkami męża? Być może jedyną osobą która Cię krzywdzi i
      ciemięży jesteś Ty sama? Inni po prostu pozwalają Ci to robić. Nie
      oczekuj od innych ratunku ani zrozumienia. Jedyną osobą która może
      Cię wyzwolić (od siebie samej) jesteś Ty sama.

      A ze będą kręcić nosem na to ze nagle się zmieniłaś. Przyzwyczajałaś
      ich do pewnej wersji siebie przez 10 lat. W jeden dzień się nie
      odzwyczają. Może po prostu zastanów się co jest dla ciebie
      ważniejsze. Czyjeś kręcenie nosem czy Twoje samopoczucie?
    • flasska Ale te baby głupie są 04.09.09, 01:40
      Nie wiem, jak w tym związku wyglądają kwestie finansowe, ale być może warto oświecić jaśnie pana małżonka, że żyje w wolnym kraju i jak mu się nie podoba, to zawsze może uwolnić się od brudu, kupić własne mieszkanko, własnego mopa i ściereczki. I koniecznie książkę kucharską. I zmywarkę... Kurczę, to już tańsza będzie druga żona-posługaczka. Mniejsza z tym, facet zawsze sobie poradzi, gdy w grę wchodzi unikanie pracy.

      Ton listu sugeruje trudności z wzajemnym zrozumieniem i porozumiewaniem się. Nie ma co się zbytnio więzić w fasadowych związkach, które pochłaniają czas i energię, a zapewniają głównie nieprzerwaną frustrację. Natomiast jeśli partnerzy się jeszcze kochają, to może warto gadać, gadać i gadać o tym co się dzieje, a nie jojczyć w prasie. I wspólnie zaradzić kryzysowi. Tak czy siak, zawsze warto myśleć więcej o sobie niż o innej osobie. A będzie zdrowo, twórczo i bez poczucia krzywdy i żalu za straconymi latami spędzonymi na ganianiu ze ścierą.

      Co do presji społecznej dotyczącej czystych okien - presja istnieje tylko, gdy się ją zinternalizuje. To życie pod dyktando czyichś (wyobrażonych często) oczekiwań można sprowadzić do absurdu. Pewna bohaterka artykułu w Wyborczej podnosiła wieczorem rolety, żeby sąsiedzi nie odkryli, że lubi długo pospać. Dobrze chociaż, że wykombinowała ten sposób - gorzej, gdyby naprawdę zwlekała się z łóżka o ósmej i biegła na skwerek pokazać się gawiedzi. Czy ktoś jej kazał? Nie, to ona ma problem: oddaje się we władanie durniom i ich opiniom. Ale mogłaby także słać listy do Wyborczej o tyranii sąsiadów, o zbliżającym się załamaniu nerwowym i tym, że nie może więcej żyć w kłamstwie; w końcu wyjść na rynek, rwać włosy z głowy i wykrzyczeć, że przez wszystkie te lata oszukiwała całą społeczność i spała do jedenastej.

      To co, od jutra własne życie we własne ręce?
    • eluzjana Ale te baby głupie są 04.09.09, 02:17
      kiedyś, śmiałaś sie z kobiet ,,dziś ,, ubolewasz nad swoim
      kompleksem niewolnika i kompleksem sprzątaczki,,przeciez masz 2 razy
      studia i kursy,, i jeśli zechcesz możesz być wolna,, i jeszcze
      narzekasz ze sobie na obiadki do babci chodzi,, zamiast cieszyć się
      że ciocie-babcie Ciebie odbarczają i chwała im za to ,,sama się
      zakręć koło tych obiadków.. to może, będziesz miala wiecej czasu by
      w końcu zacząć myśleć , jak się kłopotu pozbyć i godnie ułożyć sobie
      zycie po nowemu,i nie popełniać tych samych błędow ,, co
      narobilaś przez 10 lat ,, gratuluję ,,
    • aqualung_my_friend Tak fałszowane są statystyki!!! 04.09.09, 08:30
      Liczą się jej studia podyplomowe, a jego skoki spadochronowe już nie. Zapewne
      mąż nabył też wiele innych umiejętności, które są pogardliwie pominięte w tym
      liście, gdyż nie generują dochodu. Natomiast mnie dużo bardziej imponuje
      umiejętność skakania ze spadochronem niż podyplomowa bankowość. Społeczeństwo
      też lepiej wyjdzie na tym jeśli więcej osób będzie nabywało konkretne
      umiejętności praktyczne. Zatem jeśli się wyszczególnia jakie to zawodowe kursy
      zaliczyły nasze drogie panie, nie zapominajmy też podać jakie umiejętności
      sami zdobyliśmy. Inaczej statystyki będą kompletnie do luftu.
      • jelly_kitten Re: Tak fałszowane są statystyki!!! 04.09.09, 11:15
        Ja sama skacze ze spadochronem, ale nie dorabiam do tego ideologii. Mozesz mi wytlumaczyc jakie korzysci z moich skokow ma spoleczenstwo?

        Umiejetnosci praktyczne sa potrzebne, owszem, ale moze niekoniecznie skoki spadochronowe i szybka jazda motorem...

        Społeczeństwo
        > też lepiej wyjdzie na tym
      • kolorowooka Re: Tak fałszowane są statystyki!!! 05.09.09, 07:04
        może nie skaczę ze spadochronem, ale posiadam i wciąż nabywam nowych
        umiejętności,które w życiu mogę mięć szansę wykorzystać. i to nie tylko dla
        siebie, także dla społeczeństwa. Ale przecież nie wpiszę w cv, że sytuacja
        życiowa nauczyła mnie malować ściany i skręcać szafy, udzielać pierwszej pomocy
        i ścinać włosy oraz robić mnóstwo innych rzeczy praktycznych.. i nie
        przeszkadzały temu kolejne studia podyplomowe. a że statystyki nie zajmują się
        takimi danymi? zależy które statystki, są takie, które obejmują właśnie to.
      • bszalacha Re: Tak fałszowane są statystyki!!! 06.09.09, 14:44
        Cóz za inteligentny post!
        Czy Ty w ogóle wiesz,o jakim problemie się tu mówi?
        Niech on sobie i odrzutowiec kupi,chodzi o to,że ona TEŻ MOŻE!
        Problem/jej/polega na tym,że w jej pojęciu "dobrą partią"jest
        się,gdy jest zaradną,pracowitą,podającą zupę,skarpetki itp.Ona nie
        wie,bidulka,że reklamuje się jako pomoc domowa i że na pewno złapie
        męża,który potrzebuje gosposi,a resztę załatwi sobie poza domem.
        • aqualung_my_friend Czy wszyscy musimy pisać o jednym i tym samym??? 11.09.09, 15:51
          Zrozumiałem wywód autorki, ale pozwoliłem sobie nieco odbiec od tematu (który
          jest nudny) i podzielić się moimi przemyśleniami. Proszę mnie tu nie rugać za to
          że piszę zgodnie z linią jedynie słuszną i nie rozwijam najważniejszego wg was
          wątku.

          PS. Cieszę się jeśli nie wszystkie panie studiują podyplomową bankowość albo
          zarządzanie.
      • kunegunda123 Re: Tak fałszowane są statystyki!!! 12.09.09, 21:44
        tak, bo ona napisała, że liczy się tylko to, co ona robi.
        jeśli nie umiesz czytać to skrócę ci: ona pracuje + studiuje/studiowała +
        zajmuje się domem. on pracuje + zajmuje się swoimi hobby. z listu wynika, że jej
        ta nierówność odpowiadała dopóki wielce szanowny małżonek nie zaczął mieć
        pretensji, że ona robi ZA MAŁO... wcale się nie dziwię, że ją szlag trafił.
        naprawdę aż tak ciężko to zrozumieć?!
    • hanwon4 Ale te baby głupie są 05.09.09, 10:27
      Baby nie są głupie."Baby" po prostu probuja uratowac to co sie da z
      rozpadajacego sie małżeństwa.Maja więcej samozaparcia i
      determinacji.Potrafią poświęcić swój czas i ambicje żeby stworzyć
      chociaż namiastkę domu.Wybacz,ale Twoj facet jest po prostu
      duzym,głupim dzieckiem z wyolbrzymionym ego, rozpuszczonym przez
      mamuśkę.Jesli po tylu latach małżeństwa jeszcze nie zrozumiał,ze
      zona to nie wół roboczy, to kopnij go w tyłek i niech leci razem ze
      spadochronem.Pewnie wyląduje bezpiecznie u babci a Ty zajmiesz się
      wreszcie sobą.
    • e-maniaczka Ale te baby głupie są 05.09.09, 17:13
      to nie jest tak ze przez 10lat ta pani byla sluzaca meza. Mysle ze byl podzial
      obowiazkow, urodzilo sie dziecko, mama zostala z dzieckiem, przejela wszystkie
      obowiazki domowe, wrocila do pracy i zamias znow podzielic sie obowiazkami-
      robila nadal wszystko sama. Dlaczego?
      Bo gdy nie upierzesz-brudne rzeczy beda walaly sie po domu tygodniami, bo
      facetowi nie przeszkadza. Nie da sie kolo takiego czegos przejsc obojetnie co
      niektórym (?) kobietom, wiec zbieraja pranie po domu.
      Gotowac mozna dla siebie, fakt.
      Myc okna myc mozna na Wielkanoc i Boze Narodzenie :P Jesli sasiadowi
      przeszkadzaja moje okna-niech przyjdzie i umyje!
      Dziewczyny, fakt, zapedzaja sie w kozi rog latami, zagryzajac zeby, a pozniej
      frustracja siega zenitu. Niektore z nas nie potrafia znalezc zlotego srodka -
      nie potepiajcie nas za to. Nie kazdy jest tak za***sty jak panie szczesliwe
      mezatki z ulozonymi mezami przy boku.
      • baba67 Re: Ale te baby głupie są 05.09.09, 17:44
        Przez wiele lat ubolewalam nad tym ze nie jestem pracowita tzn moge robic duzo
        ale w dziedzinie ktora mnie pociaga. Sprzatanie nie jest ta dziedzina (choc
        gotowanie tak). Ale przeczytawszy ten artykul nie zaluje-zrozumialam ze moje
        lenistwo uchronilo mnie od wielu nieciekawych rzeczy nawet w powyzszym artykule
        nie wymienionych.
        Moje lenistwo pozwala mi spokojnie byc szczesliwa w nieposprzatanym pokoju,
        zycie towarzyskie uprawiac w ramach pracy(mam taki specyficzny zawod) co uwalnia
        mnie od przyjmowania gosci obiadkami(nie znosze wydawac przyjec). spedzac duzo
        czasu w domu(bo duza czesc pracy moge zrobic w domu). Moje lenistwo dalo mi
        specyficzne kontemplatywne podejscie do zycia zadowolonej kocicy.
        Zachwyt powiedzeniem-"Ty nie pracuj ciezko, ty pracuj madrze", obojetnosc na to
        co powiedza inni (bo ich ocena mojej osoby jest ich problemem nie moim).
        Wlasciwie nie uwazam go juz za wade tylko swoj specyficzny rys.
        nadmieniam ze nie jestem na niczyim utrzymaniu(powiedzialabym , ze wrecz
        przeciwnie :-)
    • szary212 Ale te baby głupie są 05.09.09, 18:16
      Na moje oko, to mąż, który nagle się czepia i unika domu, oraz obiadków, ma po
      prostu romans, ewentualnie przeżywa fascynację inną kobietą. Chodzenie do
      babci i mamusi to wymówka, żeby nic nie zawdzięczać żonie, wobec której ma
      poczucie winy. Dlatego należy wyśledzić sprawę, po czym zająć się sobą; faceci
      to tchórze, i moim zdaniem zachowanie pana męża to przykrywka dla rzeczywistej
      przyczyny; żona się dręczy, że jest "nie taka", a on jej to robi, bo boi się
      przyznać, że jest inna kobieta - łatwiej mu przecież przekonać samego siebie,
      i zlikwidować poczucie winy, jeśli uzasadni swoją zdradę tym, że żona to fleja
      i garkotłuk; wtedy spokojnie może ją sobie ranić i zostawić, bo kto by z taką
      chciał być. Zrób sobie kobieto małe śledztwo, i konfrontację - oni się boją
      konfrontacji, jak diabeł wody święconej. Powodzenia.
      • nett1980 Re: Ale te baby głupie są 06.09.09, 11:15
        A o mnie opowiada, jaka to jestem 'daremna' żona, bo nie chcę mu
        towarzyszyć przez cały weekend na lotnisku, jak skacze na tych
        swoich spadochronach.


        Taak i jeszcze pewnie ma jakas niedaremna wsrod tych
        hangarow, pol i łąk, ktora ma podobne pasje i z pasja
        mu towarzyszy...
      • ainahd Re: Ale te baby głupie są 14.09.09, 19:23
        i to jest sedno sprawy, uważam ze rada jest warta zstanowienia, tak
        właśnie zachowuja się faceci gdy maja coś na oku. Chcą wzbudzic
        poczucie winy, a ty kobieto jestes do tego swietnym materiałem.
        • ainahd Re: Ale te baby głupie są 14.09.09, 19:24
          To czywiście dotyczy postu w temacie, że faceta najprawdopodobniej
          ma kochanke lub ma ja na oku.
          ainahd napisała:

          > i to jest sedno sprawy, uważam ze rada jest warta zstanowienia,
          tak
          > właśnie zachowuja się faceci gdy maja coś na oku. Chcą wzbudzic
          > poczucie winy, a ty kobieto jestes do tego swietnym materiałem.
      • ainahd Re: Ale te baby głupie są 14.09.09, 19:28

        całkowicie się zgadzam, powinnaś to sprawdzic. A może powiesz, że
        dzis nie będzie obiadu bo wlaśnie chcialabyś z nim spędzić czas, np
        na lotnisku. Ciekawe co powie, pewnie postawi oczy w slup, bo tego
        nie będzie sie spodziewał.
        szary212 napisała:

        > Na moje oko, to mąż, który nagle się czepia i unika domu, oraz
        obiadków, ma po
        > prostu romans, ewentualnie przeżywa fascynację inną kobietą.
        Chodzenie do
        > babci i mamusi to wymówka, żeby nic nie zawdzięczać żonie, wobec
        której ma
        > poczucie winy. Dlatego należy wyśledzić sprawę, po czym zająć się
        sobą; faceci
        > to tchórze, i moim zdaniem zachowanie pana męża to przykrywka dla
        rzeczywistej
        > przyczyny; żona się dręczy, że jest "nie taka", a on jej to robi,
        bo boi się
        > przyznać, że jest inna kobieta - łatwiej mu przecież przekonać
        samego siebie,
        > i zlikwidować poczucie winy, jeśli uzasadni swoją zdradę tym, że
        żona to fleja
        > i garkotłuk; wtedy spokojnie może ją sobie ranić i zostawić, bo
        kto by z taką
        > chciał być. Zrób sobie kobieto małe śledztwo, i konfrontację - oni
        się boją
        > konfrontacji, jak diabeł wody święconej. Powodzenia.
    • uutek Ale te baby głupie są 07.09.09, 11:12
      Odpuść, wygospodaruj trochę czasu dla siebie, dla swojego hobby,
      inaczej się zamęczysz. Pozatym jak to mówią - warto roznawiać.
    • squirrel9 Re: Ale te baby głupie są - list tygodnia 07.09.09, 11:45
      Gdy kobieta widzi niedopranego i niedoprasowanego faceta z obrączką
      na palcu, od razu myśli .... czy żona go nie widzi? czemu o niego
      nie dba? gdy widzi brudne dzieci ... mysli : gdzie matka?
      zaniedbane - tak samo!!!
      Ale dobrych rad drugiej kobiecie też by nie szczędziła ... bo
      przeciez każda z nas super sobie radzi, nie to co inna.
      Oj, kobiety, kobiety. Mają racje te, któe piszą o tym jak to facet
      potrafi koło siebie chlew robić ale krytykować żonę za to,że nie
      potrafi tego opanowywać. A kobiety do krytyki przyzwyczajone sa od
      dziecka. One powinny być niłe, grzeczne, czyste i odpowiedzialne.
      • enigm-a Re: Ale te baby głupie są - list tygodnia 12.09.09, 21:51
        rikol napisała:

        > Dodam jeszcze, ze trzeba miec swoje zainteresowania, swoich
        znajomych (ktorych
        > maz nie zna),

        A ja dodam jeszcze: i swoje konto w banku trzeba mieć.
    • ainahd Ale te baby głupie są 14.09.09, 19:17
      OK,SUPER I EKSTRA !!!!
      Tylko głupie baby, czyja to wina? nigdy w życiu nie byłam w stanie
      tego zrozumieć. Tego waszego latania wokół Pana domu. Przecież każdy
      chcialby mieć taką darmową służącą, nie? I dlaczego myślicie
      kobietki, że oni was za to będą cenić, kochać i szanować ? Za
      GARY!!! Sorry, ma 54 lata i nigdy, przenigdy nie byłam taką CIPĄ. I
      gdy sama zrobię i podam obiad lub coś komuś upiorę lub wyprasuję,
      cały tydzień słyszę od męża lub syna, jakie to było świetne. A
      wiecie dlaczego tak mówią, bo chcieliby nic nie robić tylko zachęcić
      mnie do obsługi.
      BABY JESTEŚCIE NAPRAWDĘ GŁUPIE. nIKT WAS NIE BĘDZIE ANI SZANOWAŁ ANI
      KOCHAŁ. Wcześniej czy później kochanka murowana.
      WŁĄCZ MYŚLENIE,WŁĄCZ MYSLENIE, WŁĄCZ MYSLENIE KOBIETO.
    • rychu_taxi_drajwer Re: Ale te baby głupie są - list tygodnia 14.09.09, 22:16
      Ty nie masz zainteresowań. Ty masz macicę.
    • anetasb Ale te baby głupie są 15.09.09, 08:09
      Byłam w domu identyczną kurą. Zamiast podziękowania od męża dostałam kopniaka
      w postaci jego zdrady i długiego romansu. Mówił, że ma drugą pracę, więc nic
      nie musiał w domu robić zapracowane biedaczysko. Po rozwodzie czuję się
      szczęśliwa i wolna od tak naprawdę brudasa. Przychodzę po pracy do domu i
      wiem, że będzie w nim czysto. Następna niech się teraz męczy z takim gościem i
      ciekawe, jak długo wytrzyma. Przyznaję - moją głupotą było zgadzanie się na
      taki układ, ale mam to za sobą. :)
    • joygirl Ale te baby głupie są 06.10.09, 16:17
      Do grona "trzeszczacych i gderadajcych wiecznie niezadowolonych
      zon" wcale nie zapisujemy sie na ochotnika.Niedojrzali,leniwi
      mezowie z niuzasadniona postawa roszczeniowa sa w stanie doprowadzic
      najfajniesza ,najradosniejsza babke do chol..y.Wbrew moim wlasnym
      pogladom i osobowosci o maly wlos sama sie nie zaliczylam ale w pore
      sie opamietalam.Mialam dodatkowe szczescie,ze ominela mnie kretynska
      presja spoleczna typowa dla "chlubnej" tradycji "matki
      polki"(polegajacej na wyzysku czlowieka przez czlowieka)jako ,ze
      mieszkam w USA i meza mam tez tutejszego.Nie mniej jednak
      wyobrazenia o "kobiecych obowiazkach domowych" tez mial lekko
      skrzywione posiadaniem dwoch starszych siostr,ktore zawsze pelnily (
      i nadal pelnia) role obsulgi panow.feministyczne poglady wyrazilam
      jasno i wprowadzilam w czyn-zaprzestalam uslug i poszlam sobie do
      pracy zarabiac SWOJE pieniadze.Maz zatonal w brudnych ciuchach i
      garach oraz balaganie wlasnym.Sila rzeczy musial sie w koncu wziac
      do roboty (bo juz nie mial co na siebie wlozyc i zaczynalo mu
      burczec w brzuchu).Pracuje do poznych godzin wieczornych i obiad jem
      w pracy.W zwiazku z tym maz gotuje obiad dla siebie i dziecka,w
      miare umiejetnnosci wlasnych dba o dom a ja mu w tym jedynie
      pomagam.Ma za to zadbana usmiechnieta zone i cieszy sie tym jak
      zajac w kapuscie.Nie dawajcie sie dziewczyny zamienic w postarzale
      gosposie.Radosna spelniona kobieta,ktora z usmiechem na twarzy wraca
      do domu ,gdzie czeka na nia steskniony maz jest atrakcyjniejsza od
      czystych skarpetek.Ktos ten spoleczny model musi w koncu
      zmienic.Kto,jesli nie my? trzymajcie sie dziewczyny!:)
Pełna wersja