oprych1979
21.02.08, 14:02
Witam, po krotce przedstawie swoja sytuacje.
w grudniu 2007 kupilem pralke na allegro uzywana za 400 zł.
pojechałem odebralem osobiscie.
po kilku dniach okazalo się ze pralka nie jest sprawna w 100 %
skontaktowalem sie z sprzedajacym ktory przyjechal i zabral sprzet
do naprawy, przywiozl mi na czas naprawy inna pralke.Mial się
odezwac do 2 tygodni?
nie dzwonil wiec zadzownilem.dowiedzialem się ze niemoze znalesc
czesci do pralki i sie odezwie.
znow czekalem 2 tygodnie nie dzwonil zadzwonilem okazalo sie ze
czesc zamiowiona i czeka az przysla.
znow cisza przez kolejnych 10 dni, zadzwonilem okazalo się ze pralki
sie nieda naprawic,sprzedajacy powiedzial ze moge zatrzymac ta
pralke lub zobaczyc co ma innego na aukcjach.
popatrzylem ale nic mnie nie interesowalo takze nie chcialem
zatrzymac pralki ktora dal na czas naprawy.
Więc zadzwonilem ponownie przedstawiajac sytuacje ze zadna pralka
mnie nie interesuje ze chce zwrotu pieniazkow na co sie zgodzil pod
warunkiem ze odwioze pralke.
Dzis zadzwonilem do domu tego pana aby umowic sie na konkretny dzien.
Pani ktora odebrala powiedziala ze niema mozliwosci zwrotu pralki,
ze pralka ktora dalam do naprawy zostanie jednak naprawiona.
Powiedzialem ze mnie juz nie interesuje ta pralka i chce zwrotu
gotowki, ona powiedziala ze mi nie odda calej kwoty poniewaz
zaplacila podatek od sprzedazy itp.
za pralke nie dostalem zadnego rachunku ani faktury:(
Prosze o pomoc co mam zrobic w tej sytuacji???